posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan

28.10.12, 04:25
1. Czy jadacie wszyscy te same potrawy, czy rozne
2. Czy duzo, czesto gotujecie, czy wiekszosc kombinowania-gotowce, kanapki
3. Cze w wiekszosci gotuje emama, czy partner

no bo, u mnie tak juz jest, ze kazdy je inne sniadanie, kolacje, z obiadami pomieszane, zupy- dzieci, maz -zalezy jaka, ja wogole, salaty, warzywa w wiekszosci ja, inni ziemniaki ryze, mieso, ryby wspolne, ale nie zawsze (jest nas 4 osoby)
Ja prowadze kuchnie sama osobiscie, uwielbiam gotowac i kombinowac, kupowac i wymyslac, dlatego moi maja szczescie, bo kazdy lubi cos innego, a ze ja jestem na wiecznej diecie, to prowadze dla siebie zupelnie odrebna kuchnie
kanapek u nas jakis 1%, ja pracuje full time, sama nie wiem jak to ogarniam P)

P.S. Gotuje smacznie, wymyslnie i zdrowo, tak mi sie wydaje
jak jest u Was z odzywianiem i zywieniem
aha, nie ma u nas kluch, kopytek, pierogow, chleb PP minimalnie
aha, sa placki dla dzieci-nalesniki, z jablkami
    • empirical Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 04:59
      1. Czy jadacie wszyscy te same potrawy, czy rozne
      Obiad (w porze kolacji) jemy taki sam i o tej samej porze; sniadanie i lunch czasem rozne, czasem to samo - w zaleznosci na co kto i kiedy ma ochote. W weekendy wszystkie posilki jemy razem.

      2. Czy duzo, czesto gotujecie, czy wiekszosc kombinowania-gotowce, kanapki
      Obiad gotujemy codziennie, chyba ze czasem wyjdzie nam porcja na dwa dwa dni. Ogolnie nie lubimy jesc 2 dni pod rzad tego samego. Nie jemy gotowcow.

      3. Cze w wiekszosci gotuje emama, czy partner
      Gotujemy zazwyczaj razem. Niektore potrawy to moja specjalnosc, a niektore meza. W zaleznosci od tego, co gotujemy, ta druga osoba przejmuje role 'asysty' czyli mycie, krojenie, miksowanie etc.
      Ciasta pieke sama, ale robie to raczej bardziej dla relaksu niz efektu koncowego (choc wiadomo, ze zawsze jakis chetny w domu na ciasto sie znajdzie bez problemu big_grin)

      Czy zdrowo? Jemy to, na co mamy ochote, ale staramy sie uzywac dobrych skladnikow. Na przyklad domowe hamburgery - z chudego miesa, nie smazone, bulki pelnoziarniste...
      • jola-kotka Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 21:49
        empirical napisała:

        > 1. Czy jadacie wszyscy te same potrawy, czy rozne
        Rozne
        >
        > 2. Czy duzo, czesto gotujecie, czy wiekszosc kombinowania-gotowce, kanapki
        z gotowcow (mrozonki,pesto ze sloika itp.)

        > 3. Cze w wiekszosci gotuje emama, czy partner
        Jesli juz to ja,cos takiego co da sie zrobic w 30 min max.

        Razem jemy codziennie obiad nie w domu.
    • kropkacom Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 07:06
      > P.S. Gotuje smacznie, wymyslnie i zdrowo, tak mi sie wydaje

      O... mój... Boże... big_grin

      No ale niech ci będzie. Jadamy przeważnie to samo. Kanapki jemy na kolację lub śniadanie. Obiady jednodaniowe. Gotujemy to co lubimy. Z dobrych składników. Moich obiadów w tygodniu jest 4-5. Męża 2-3. U nas w kuchni bywają kluchy (w sensie makarony), naleśniki i na przykład gnocchi, pierogi leniwe.
      • e-milia1 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 07:14
        ja mysle, ze nawet jesli poda sie kluski, nalsniki, makarony z sosami, hamburgery czy pizze, ale domowej roboty i z porzadnych, zdrowych skladnikow to takie jedzenie tez mozna nazwac zrowym. staram sie gotowac zdrowo, nie uzywac gotowych produktow. u nas poro jada sie makaronow, dan jednogarnkowych czy zapiekanek. do tego duzo warzyw, salatek. gotuje pod smak corki-corka prawie wszystkozerna jest. kolacji nie jadamy, czasem jakas drobnostke bo obiad mamy pozno...
        • beverly1985 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 10:11
          > ja mysle, ze nawet jesli poda sie kluski, nalsniki, makarony z sosami, hamburge
          > ry czy pizze, ale domowej roboty i z porzadnych, zdrowych skladnikow to takie j
          > edzenie tez mozna nazwac zrowym.

          A ja myslę, że nie. Ale taka opinia przeważa w Polsce (i np. domowe ciasto nie tuczy, buahahaha).
          • e-milia1 nie chodzi o tuczenie 28.10.12, 10:34
            ale lepiej zrobic samemu pizze lub hamburgera z mielonego miesa i normalnymi pomidorami niz gotowce w sklepie lub jakas marna pizze w pizzerii kupic. bez pewnych rzeczy nie da majac dzieci( moim zdaniem) wiec wole sama zrobic i wiem wtedy co jem. kluski czy nalesniki od czasu do czasu tez nikogo nie zabija. wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem.
            • princesswhitewolf Re: nie chodzi o tuczenie 28.10.12, 11:42
              ja przyznam ze nie bardzo rozumiem kuchnie gdzie domowa pizza na cienkim ciescie z masa dodatkow czy kluski serowe mialby byc niezdrowe.

              Owszem warzywa sa wazne ale to nie 100% diety przeciez! 100 razy bardziej niezdrowe sa jakies kielbasy, tluste miesiwa, szynki polane polskimi tlustymi sosami itd
              • aneta-skarpeta Re: nie chodzi o tuczenie 28.10.12, 18:00
                wszystko jest dla ludzi, wazny jest umiar i nie narzeranie się

                poza tym wazne jest urozmaicenie i pielegnowanie gotowania, zeby dzieci, w miare mozliwosci oczywiscie, wyniosły nawyk przygotowywania posiłków, a nie odmrażania pizzy w mikro

                dobra kuchnia czesto niestety jest kaloryczna, ale wtedy mozna zjesc ciut mniej


                u nas w domu jest mega swieto jak robimy domowe hamburgerywink wszyscy uwielbiają- gł. syn i mąż- a nie ma tam nic niezwykłego- mieso mielone, bułka, warzywa, sos

                to wszystko je się na codzień - nie trzeba tego wszytskiego topic w tłuszczu i mozna oszukać hambuksy zdrowszymi bułkami ( my np nie lubimy tych takich hamurgerowych, tylko zwykłe)

                bez przesady
          • hellulah Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 14:32
            Serio z tym ciastem?

            Tuczy cokolwiek, jeśli jest tego ponad miarę. Naprawdę może to być cokolwiek, nawet jabłka. A miara - wraz z obniżaniem zapotrzebowania na kalorie (ograniczanie spożycia, oraz/albo ograniczanie ruchu) może być naprawdę maciupeńka.

            Domowe ciasto ma tę zaletę iż:
            - robi się je w domu, i cały dom pięknie pachnie;
            - można je robić wspólnie z dzieckiem czy dziećmi;
            - masz je świeże;
            - wiesz, co wkładasz do środka (np. masło zamiast utwardzanych margaryn);
            - owszem, możesz zmniejszyć wartość kaloryczną porcji np. dając mniej cukru czy tłuszczu (oczywiście nie każdy przepis da się zmodyfikować, ale po próbach większość tak);

            Zgadzam się, że każde ciasto to potencjalna bomba kaloryczna, ale bez przesady. Kawałek ciasta czy dwa w sobotę czy niedzielę, jeśli stanowi element zrównoważonej diety, czemu nie? Nawet mały kawałek ciasta z kremem w cukierni, przy kawie i plotach z koleżanką (jeśli ktoś akurat nie jest na diecie medycznej, która wyklucza jedno i drugie). Chyba lepiej po prostu się ruszać, a nie w ogóle odmawiać sobie kawałka tarty ze śliwkami czy biszkoptu z jabłkami. No ale co kto lubi.
            • e-milia1 swieta racja 28.10.12, 14:59
              aktualnie duzo sie ruszam wiec czemu mialabym sobie odmawiac? do tego nadwagi nie mam, zadnych alergii a i domownicy sie ciesza jak na weekend ciasto zrobie. wychodze z zalozenia, ze na starosc bede musiala ewentualnie z jakiegos powodu miec diete wiec dlaczego mam juz teraz sobie wszystkiego odmawiac?
          • franczii Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 29.10.12, 06:10
            > A ja myslę, że nie. Ale taka opinia przeważa w Polsce (i np. domowe ciasto nie
            > tuczy, buahahaha).

            Kazde jedzenie tuczy w nadmiarze, nie wiedzialas?
        • jola-kotka Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 29.10.12, 01:31
          Zgadzam sie pod warunkiem,ze wiesz ile w tych zjedzonych kluskach,pierogach itp.zjadasz kalorii i reszta posilkow jest tak dobrana,ze miescisz sie w bilansie dziennym,w innym przypadku powoduja wzrost wagi a i warto pamietac,ze wartosc odzywcza takiego jedzenia jest mala.
    • twoj_aniol_stroz Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 07:39
      U nas jest terror wink czyli jemy wszyscy to samo. wynika to z odpowiedzi na pytanie drugie, czyli faktu, że gotuję ja. W naszym domu jest tradycyjny podział ról: mąż wszelkie prace około domowe, samochodowe itd. Ja mam kuchnię, pralnię. Zakupy razem. Sprzątanie pani do sprzątania. I z racji tego faktu, że ja gotuję a jestem leniem to nie zamierzam gotować każdemu co innego, ale wszyscy jedzą to samo. Czasem jest danie, które mniej lubi mąż za to uwielbiają dzieciaki, czasem jest coś co ja bardzo lubię, reszta niekoniecznie, a czasem jest coś co lubi mąż, a ja czy dzieci mniej. Ale nie jest to tak, że skoro mąż nie lubi krupniku, to jemu ugotuję pomidorową. Są rzeczy, których kazde z dzieci nie lubi w żaden możliwy sposób: córka jajka, syn grzyby i wówczas one tego po prostu nie jedzą.
      Obiady w tygodniu gotuję bardzo rzadko, bo dzieci jedzą w szkole, a my z mężem w trakcie dnia w różnych miejscach. Śniadania na ogół są kanapkowe, choć w weekendy często jest coś na ciepło typu jajko na miękko, czy kiełbasa na gorąco. Na kolację, którą jadamy jak najbardziej, często jest coś ciepłego: zapiekanki i do tego micha sałat z oliwą, jajecznica itp.
      Robię bardzo dużo przetworów więc to co jemy w sumie w dużej mierze pochodzi z naszej spiżarni. Bardzo rzadko kupuję coś gotowego łącznie z mrożonkami warzywnymi i owocowymi, bo te również robię sama. Nie zdarza mi się kupić gotowych hamburgerów. Rzadko napoje gazowane, nigdy soki, rodzina zgodna jest w wielbieniu kompotów, więc jedna ściana spiżarni to są same kompoty z wszelkich owoców lata i jesieni.
      Jemy kluski typu makarony, kopytka, śląskie czasami, ale często też ziemniaki, kasze gryczaną i jęczmienną i ryż. Czasem robię naleśniki lub placki z jabłkami. Sporo w naszej kuchni jest koktajlów, soków wyciskanych i herbat ziołowych. Lato całe w zasadzie leci z wielkim garnkiem w tle, w którym jest zimna herbata ziołowa (mięta, rumianek, melisa, rokitnik, dzika róża itd).
    • guderianka Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 07:58
      1. Zazwyczaj te same w różnych kombinacjac
      2. Dużo gotuję, kanapki śniadanie/kolacje, obiad zazwyczaj mój
      3. Gotuję ja, jestem w tym dobra wink
    • carmensitas Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 08:01
      > aha, nie ma u nas kluch, kopytek, pierogow,

      Kluchy to makaron? Rany, kocham makarony, kocham. Najłatwiejsze i najlepsze jedzenie do zrobienia. I u nas sporo makaronów. I kopytka też kocham. I pierogi na wszystkie sposoby.

      Kanapek u nas prawie nie ma, za to mnóstwo warzyw i kasz (mam kaszolubnego syna - jaglana rulez!). Jestem wegetarianką, mąż jak sobie zrobi mięso, to jada (rzadko robi), dziecko w domu tylko na kuchni wege - mięso jada w żłobku lub u dziadków.
      1. W domu jadamy to samo, poza domem różne potrawy (np. w knajpie każdy woli co innego)
      2. Nie korzystam w ogóle z gotowców, kanapki rzadko (nie lubię)
      3. Gotuję raczej ja, bo mam specyficzne oczekiwania kulinarne i trudno mnie zadowolić. Mąż wykazuje się np. przy pizzy.
      • princesswhitewolf Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 11:44
        I u nas sporo makaronów. I kopytka też kocham. I pierogi na wszystkie sposoby.

        Kanapek u nas prawie nie ma, za to mnóstwo warzyw i kasz (mam kaszolubnego syna - jaglana rulez!). Jestem wegetarianką, mąż jak sobie zrobi mięso


        i zaloze sie ze masz nizszy cholesterol niz ci co uwazaja ze pierogi i makaron sa be, zas wcinaja potezne porcje jakichs trupkow...
    • zorganizowanydom Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 08:45
      U mnie sami alergicy, chociaż każdy uczulony na co innego wink Ale i tak staram się, żeby w miarę możliwości, wszyscy jedli oto samo.
      Gotuję sama i teraz robię to już naprawdę dobrze. Staram się gotować jak najlepiej i najoszczędniej, choć lawirowanie między alergiami i ograniczonym budżetem łatwe nie jest. Mąż realizuje się w kuchni w weekendy.
    • magiczna_marta Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 08:54
      1. Obiadowo jemy to samo, śniadaniowo/kolacyjnie dzieci co innego ja co innego.

      2. Kanapki są czasami na śniadanie/kolacje ale i to nie zawsze, zwykle jeśli na śniadanie jest pieczywo to na kolacje już coś innego.
      Obiady w tygodniu dzieci jedzą w szkole i przedszkolu, ja wtedy coś na szybko robię typu sałatkę albo warzywa na parze, 2 weekendy w m-cu mnie nie ma bo studiuje, dzieci obiady jedzą u dziadków, dla mnie też zostaje porcję, no i 2 weekendy w m-cu gotuję ja. Mi ten układ odpowiada bo na co dzień gotować nie lubię, a takie 4 obiady to dla mnie frajda.

      3. W większości gotuje stołówka szkolna i przedszkolna wink Dzieci zjadają wszystko więc śmiem twierdzić że im smakuje, przeglądając jadłospisy tygodniowe nie widziałam jeszcze niczego co by mnie zaniepokoiło więc korzystam z tego udogodnienia.
    • vesper_lynd_1 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 09:10

      1. Owszem, jadamy to samo- bo niby dlaczego nie? Pomijam kwestie bycia na diecie, alergii czy obsesji w postaci wegewink

      2. Większość gotowanego w domu

      3. Ja- robię to lepiej i szybciejwink- jednak mąz też potrafi i kiedy jest w domu, gotuje. Najczęściej jednak odgrzewa to, co zrobię, bądz gotuje np. zimniaki czy kaszę, robi surówki itp.
    • grave_digger Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 09:21
      1. Nie. Jedna córka lubi to, druga co innego, ale jeśli jedzą razem w domu to staram się zrobić im ten sam obiad, a nie każdej co innego. Nie ma zmiłuj się. Ja jem wszystko to, co mąż tylko nie jem mięsa, więc często mąż też je bezmięsnie.
      2. Obiad jest codziennie oprócz niedziel, bo wtedy nie ma dzieci w domu, a mąż nie jest po pracy, więc niech sam sobie lub nam coś ugotuje. wink
      3. Ja gotuję. Ale gotuję tak na poważnie dopiero od pół roku. Mąż ma dwie lewe ręce do tego.
    • aga_sama Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 09:25
      1. Na późny obiad jemy wszyscy ten sam posiłek - bezglutenowy, bo syn ma celiakię. Jedynie makaron do rosołu gotuję nam normalny. Na śniadanie/ kolację różnie - syn jada różne kasze, płatki z mlekiem, my z mężem kanapki, czasem wszyscy jajecznicę, bezglutenowe naleśniki lub tosty francuskie.
      2. Ze względu na chorobę odpadają gotowce.
      3. Gotuję ja, mąż nie ma czasu, a ja uwielbiam gotować smile
    • mayaalex Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 09:33
      1. Jadamy to samo, oprocz niemowlaka ktory dopiero zaczal jesc ale i on dostaje czesto cos z naszego talerza i docelowo bedziemy wszyscy jadac to samo. Czasem ja jem sama lekkie sniadanie a maz robi sie glodny pozniej i zaczyna jesc w porze lunchu/brunchu - i ten posilek jemy juz razem, taki sam. Nie mieszkamy w Pl, maz nie jest Polakiem, on gotuje wiec przyjelismy jego podzial posilkow (glowny posilek wieczorem, w ciagu dnia lzej)
      2. Gotowce prawie nigdy (chyba ze zamawiamy sushi albo cos czego nie da sie/trudno zrobic w domu), kanapki jesli w ogole to tylko na sniadanie dla mnie jesli maz nie je.
      3. Gotuje on, jest swietnym kucharzem no i kuchnia jego kraju jest bardzo dobra. Ja nie umiem/nie lubie.
    • imogen0 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 09:56
      Gotuję obiady codziennie dla czteroosobowej rodziny,raz na jakiś czas robimy gotowce albo zamawiamy pizze do domu.
      Przy obiadach muszę się troche nakombinować bo mąż i syn nastolatek lubią tradycyjnie po polsku zjeść a więc króluje schabowy i ziemniakismile
      Ja z młodszym dzieckiem wolimy delikatniejsze potrawy,lekkie zupy,ryby,sałaty.
      A śniadania i kolacje to głównie kanapki,jajecznica,twarożki
      Na niedzielę zawsze jest ciasto(dzisiaj murzynek).
    • beataj1 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 10:42
      Jadamy wszyscy te same potrawy z małymi modyfikacjami (pod waruniekm że modyfikacje sa nie pracochłonne).
      Gotuje ja - czesto jedną potrawę na kilka dni.
      W mojej kuchni uzywamy gotowców. Jak mamy lenia zamawiamy pizze. Glutaminian sodu jeszcze nas nie zabił a oboje nie dostajemy ataków padaczkowych na myśl o chemii w jedzeniu.
      Gotuje smacznie - walory zdrowotne sa dla mnie mniej ważne. Co dziwne mimo że nie histeryzuje na widok Mc Donalda oboje zdrowi jesteśmy jak konie i nie mamy straszliwych śmiertelnych alergii..
      W kuchni praktycznie nie ma zakazanych produktów - jemy wszystko od kluchów przez podroby i (jak się uda kupić) móżdżek cielęcy.

      Jedyne czego nie jemy to niesmacznych warzyw - szpinaku, kalarepki, brukselki. Oraz rzeczy wydziwionych (kochanych przez naszą koleżankę wegetariankę) ciecierzycy, orkiszu i tym podobnych.
      Oboje z lubym doszliśmy do wniosku że zaczyna sie od jedzenia cieciorki (która wygląda jakby ją ktoś już wcześniej jadł) czy innego tofu a kończy się na piciu własnego moczu. Ble.
      • e-milia1 jeszcze was nie zabil 28.10.12, 11:00
        ale powoli zabija ...
        • dlania Re: jeszcze was nie zabil 28.10.12, 11:08
          To straszne, umrzemy!
        • beataj1 Re: jeszcze was nie zabil 28.10.12, 11:08
          Ciekawe czy do dziewięćdziesiątki zdąży.
          Nasz plan na starość jest taki - dojechać jak najdalej sie da i pozostawić po sobie maksymalnie wyeksploatowane i zużyte ciała..
          -
          -
      • dlania Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 11:07
        No weź, brukselka nie smaczna?wink I szpinak? Mniam, mniam. Kalarepę juz tylko ja jadam u nas w domu, fakt, pozostałym śmierdzi siarkąwink

        Sniadanie - każdy dostaje swoje kanapki przez caly rok zasadniczo z tym samy, jedynie warzywo sie zmienia, + owoc + nabiał

        Obiad - dzieci w szkole, dorosli i dzieci powtórnie jak maja ochotę - szybkie dania lub gotowce, gotuje ten, kto jest pierwszy w domu

        Kolacja - co kto chce.

        Tylko w soboty i niedzielę wszystkie posiłki jemy razem i wtedy jest wypas i większy wybór.
        • beataj1 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 11:12
          Wiesz, to oczywiste że ludzie mają różne smaki. Słyszałam że można podać szpinak tak by był smaczny i nie przypominał kompostu. Nawet go kilka razy próbowałam ale dalej mi smakował jak rzeczony kompost tylko przyozdobiony czosnkiem i śmietaną.
          Ale zakładam że są ludzie którym szpinak smakuje - wolno im. I na zdrowie smile
          • agni71 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 12:33
            beataj1 napisała:

            > Wiesz, to oczywiste że ludzie mają różne smaki. Słyszałam że można podać szpina
            > k tak by był smaczny i nie przypominał kompostu.

            jeszcze nigdy nie jadłam kompostu. Naprawdę smakuje jak szpinak?
    • nenia1 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 11:21
      1. jemy różne potrawy, bo często mamy smak na coś innego
      2. kanapki jemy oczywiście, na śniadanie, gotowców praktycznie wcale, chyba że za gotowce uznany mrożoną, pokrojoną fasolkę szparagową
      3, lubię gotować, ale on lubi bardziej i robi to świetnie, dlatego w kuchni ja spędzam 20% czasu,
      on 80.
      • aqua48 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 11:31
        Gotuję dla wszystkich to samo. Gotowców nie używam, no chyba, że z braku czasu, albo napaści lenia czasami zamawiamy pizzę. Staram się żeby posiłki były urozmaicone i zdrowe. Gotuję ja, ale jeśli nie mogę z jakiegoś powodu (wyjazd, choroba) gotuje mąż i też nic się dzieje, nawet jeśli to jest makaron i sos ze słoika. Synowie jeśli zostają sami to też potrafią coś sobie upichcić. W każdym razie razie z głodu nie giną.
    • hellulah Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 11:28
      1. wszyscy to samo, chyba że np. ja jestem na diecie (i nie chodzi o odchudzanie);
      2. gotowane w domu od podstaw w stosunku do kanapek oraz w stosunku do gotowych dań (np. pierożki z baru mlecznego, pizza z pobliskiej pizzerni) jak 7-2-1;
      3. gotuję ja (obiady), córka i mąż przygotowują kolację i śniadania, mąż od czasu do czasu prostu obiad, córka robi sobie posiłek gdy nie mam obiadu (dzień pod hasłem, każdy sobie zrobi coś w swoim czasie)

      Obecnie wszyscy jesteśmy semi-wege, kiedyś mąż był wege; ja muszę od czasu do czasu być na diecie, która jest przeciwieństwem naszej typowej kuchni (zakazany błonnik czyli np. kasze i ryż brązowy, oleje, warzywa i owoce surowe, ryby tłuste itd.) więc cierpię strasznie sad

      Tak jak napisałam wyżej (te proporcje), uważamy, że pizza ze sprawdzonej pizzerni raz na 6-8 tygodni czy pierogi raz na 5-6 tygodni, jeśli się na co dzień jada świeże i lekkie rzeczy może być. Istotne są ilości i częstotliwość oraz dopasowanie składników/ilości do aktualnego trybu życia.
      • marzeka1 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 11:38
        W ciągu tygodnia w mojej rodzinie jest tzw. zbiorowe żywienie, czyli stołówki szkolne i pracownicze- obiady gotuję tylko w weekendy, a wtedy jest dla wszystkich to samo, po uzgodnieniu, na co miałoby się ochotę.
    • princesswhitewolf Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 11:39
      kluch, kopytek, pierogow, chleb PP minimalnie

      a dlaczego nie? kluski z serem sa swietnym zrodlem protein tak samo pierogi, Chleb z ciemnych mak jest zdrowszy o niebo od slodyczy i innych rzeczy. A placki nalesniki maja jaka wyzszosc nad kluskami bo ja nie rozumiem...

      1. jadamy rozne potrawy albo czesciowo rozne bo ja jestem wegetarianka a reszta nie.
      2, nie jadamy gotowcow bo nie lubimy, ja lubie gotowac i robie to niezle jak wiesc niesie. kanapki czasami ale nie za czesto.
      3. w 95% ja, ale on zawsze potem wsadza do zmywarki i myje reszte garow i sprzata co ja nabalaganie
    • lola211 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 11:42
      Kazdy je to, co mu smakuje, czyli bywa ze mamy 3 rozne dania w 1 dzień.Ja z córka rybe, facet mieso.On zupę warzywną, córka nalesniki, a ja spagetti z pomidorami.
    • na_pustyni Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 11:46
      Bardzo rzadko gotuję, bo
      a. nie mam czasu
      b. dziecko je w szkole
      c. nie lubię gotować
      jeśli już gotuję, to jeden obiad na 2 dni
      zazdroszczę tym, które mają czas gotować z facetami - mój wraca po 19 w domu, do tej pory uschłabym z głodu
    • kroliczyca80 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 11:46
      A ja - bardzo nie ematkowo - nie przykładam wielkiej wagi do jedzenia. Nie szaleję w kuchni, nie wydziwiam, nie mam na to ani czasu, ani chęci. Owszem, gdy byłam na wychowawczym, wyszukiwanie przepisów i pichcenie było czymś w rodzaju mojego "czasoumilacza", ale ani dziecko (mega niejadek) ani ojciec dziecka (trzy kubki smakowe na pizzę i jeden na lasagne) nie doceniali, więc sobie odpuściłam. Teraz, w pędzie, sama jem cokolwiek (staram się zdrowo i nietuczaco, ale w sumie jak się trafi), dziecko w przedszkolu (w domu tylko kolację bez cudów). Nie celebrujemy posiłków, każdy je co chce i kiedy chce. Kultura stołu jakoś ominęła zarówno mnie, jak i ojca dziecka, nasi rodzice nie przykładali do tego wagi, ich rodzice chyba też. Dziki jesteśmybig_grin Czasami zazdroszczę rodzinkom z seriali tych wspólnych, długich i urozmaiconych posiłków. Ale tak naprawdę nie zależy mi - żarcie mogłoby dla mnie nie istnieć albo istnieć w pastylkach big_grin
    • tosterowa Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 11:52
      1. Jemy to, co mamy w lodówce, w różnych kombinacjach;
      2. Na co dzień raczej gotowce niestety, w weekend "prawdziwe" jedzenie;
      3. Na co dzień ja, w weekendy chłop.
      • bovirag Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 13:14
        U nas problem jest taki, ze oboje uwilebimy gotowaci robimy to dobrze, z tym ze maz troszke lepiej tongue_out
        Maz nie jest Polakiem, wiec u nas glowny posilek przypada ok 19-stej. Kroluja glownie:
        warzywa- szczegolnie brukselka z grilla z orzechami, mniam mniam, mniam, dzieci uwielbiaja; szpinak ze smietana, i wiele, wiele innych warzyw,
        jemy mieso, uwielbiamy jagniecine,
        robimy pizze w domu, spody z maki orkiszowej- pyyyyycha,
        makarony w kazdej postaci,
        soje, duzo soi, ciecierzyce,
        ryby w ilosciach hurtowych,

        Nie panikuje na widok McDonaldsa, dzieci czasmi tam jedza, ale ja nie moge, watroba moja cierpi potem tak dwa-trzy dni.
        Wole swoje domowe jedzenie i kocham gotowac.
    • agni71 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 12:40
      krolowa_online napisał:

      > 1. Czy jadacie wszyscy te same potrawy, czy rozne

      Przeważnie wszyscy to samo. Czasem sa potrawy, które lubi tylko częśc domowników, wtedy staram sie miec coś innego tez (choćby obiad z poprzedniego dnia).

      > 2. Czy duzo, czesto gotujecie, czy wiekszosc kombinowania-gotowce, kanapki

      Kanapki na śniadania i kolacje, obiady gotowane codziennie lub raz na 2 dni. Gotowce - tylko pierogi inne niz z mięsem (bo z mięsem robi mąż, ale tylko te), od czasu do czasu. Sporadycznie i na wyjazdach restauracja.

      > 3. Cze w wiekszosci gotuje emama, czy partner

      W większości ja - bo na tygodniu. W weekendy często mąz lub wspólnie.

      Makarony jak najbardziej są w naszej diecie, bardzo lubimy. Kopytka i inne kluski rzadziej, ale tez jemy, bo lubimy.
    • sokhna Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 12:46
      1. Obiad jemy ten sam, sniadania zalezy, w tygodniu rozne (jak kto wstanie i dzie do pracy tak sobie cos szykuje), w weekendy jemy wspolne "wystawniejsze" wink
      2. duzo gotujemy, nawet bardzo duzo bym powiedziala. Rzadko sa u nas dania na 2 dni, przewaznie jest gotowane codziennie. Kanapek nie jemy prawie wcale (oprocz sniadan, ale tez nie zawsze), nie do pomyslenia sa kanapki zamiast obiadu. Gotowiec trafi sie raz na kwartal, jak nie ma pomyslu na obiad, a oboje jestesmy w pracy (wtedy jakas pizza sie znajdzie).
      3. Z tym gotowaniem to roznie, tez zalezy kto do ktorej w dany dzien pracuje i wraca do domu, w weekendy przewaznie maz (kocha gotowac, to jego druga pasja), ja tez sie chetnie po kuchni krece smile

      Czy gotujemy zdrowo? hmmmm raczej tez patrzymy czy smacznie, chociaz nie ukrywam, ze od jakiegos czasu uzywamy np. zdecydowanie mniej tluszczu, jemy chudsze mieso (i mniej, a w to miejsce ryby i krewetki), wiecej gotujemy i robimy na parze, anizeli smazymy. Jemy tez zdecydowanie wiecej salatek jak kiedys.
    • malwa51 Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 14:41
      > 1. Czy jadacie wszyscy te same potrawy, czy rozne
      rozne. ja glownie kanapki, bo preferencje kulinarne meza dla mnie sa niezjadliwe wink

      > 2. Czy duzo, czesto gotujecie, czy wiekszosc kombinowania-gotowce, kanapki
      W wiekszosci polprodukty, albo maz przywozi z soba zamowione z restauracji (uprzednio sie zapytawszy, czy dla mnie tez, bo wybredna jestem tongue_out. Nie znosze gotowac, zas mezu sie nie chce wink Reasumujac: gotujemy malo i rzadko wink

      > 3. Cze w wiekszosci gotuje emama, czy partner
      Partner, bo emama nie lubi gotowac wink

      Z odzywianiem (przynajmniej dzieci) chyba niezle, jedza w p-lu, ktore ma swoja kuchnie.
      • green-monkey Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 15:42
        Ja rządzę w kuchni, więc wszyscy skazani są na moje widzimisię haha! Gotuję codziennie to na co mam aktualnie ochotę i jest do dyspozycji w lodówce lub ewentualnych zakupach. Biorę też pod uwagę prośby reszty domowników, ale to ja mam decydujący głos. Bo np. na pytanie co byście zjedli na obiad, jest godzina 13.00, a odpowiedź jest pierogi z kapustą, to wiadomo, że pierogów na obiad na pewno nie będzie, ale w najbliższej przyszłości sporządzę. Daje też do wyboru gulasz z ziemniakami, czy kaszą, ect. Wracając do pierogów z gotowców korzystam tylko w ekstremalnych sytuacjach. Lubię gotować, lubię eksperymentować. Śniadania zazwyczaj kanapki, obiad ten sam jedzony przy jednym stole smile z całą rodziną, mamy ten komfort, że z małżonkiem pracujemy w domu. Czekam aż towarzystwo wróci ze szkoły i zapodaję. Kolacje również wspólne. Odstępstwo śniadania, bo ja wstaję z dzieciakami, wyprawiam je do szkoły, odwożę i jem sama, a małżonek wstaje później i już czeka na niego śniadanie. Jemy zdrowo, tzn. staramy się bo nie jest łatwo prawie nie kupuję wędlin, sama piekę mięsiwa, nie używam kostek rosołowych i innych żółtych przyprawsmile, piekę ciasta i mea culpa robię kopytka, pyzy, pierogi, makarony, ale posypane zdrową natką pietruszki.
    • ashraf Re: posilki w Waszych rodzinach-kilka pytan 28.10.12, 15:21
      1. Te same, dopuszczam oczywiscie zmiane, jesli dziecko okaze sie alergikiem. Zasade "jemy to samo" stosuje takze na imprezach dla znajomych - dawno juz przestalam sie przejmowac, ze X nie je ryby, Y miesa w ogole (w tym tygodniu, za tydzien brukselki albo makaronu), a Z ciasta bez slodzika. Zawsze przygotowuje 2-3 salatki, jesli komus nie pasuje danie glowne albo deser - je salatke.
      2. Nie kupuje gotowcow, M ma w zamrazarce 2 pizze na czarna godzine (kiedy np. przychodzi do domu na 20 min kolo poludnia), kiedy ja jestem w domu, problemu nie ma - potrafie ugotowac obiad w 15-30 min. Kanapki jemy na sniadanie, na przemian z salatkami, jogurtami, czasem jakies wafle ryzowe, owoce, zaleznie od pory roku. Z kluch robie tylko makarony, nie gotuje kopytek, pierogow - szkoda mi nakladu czasu w stosunku do efektu.
      3. Gotuje ja - lubie i umiem, M tez sie zdarza, ma swoje popisowe przepisy, ale kuchnia to moje krolestwo smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja