Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotowali..

28.10.12, 21:58
Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotowali obiadu dla siebie, czy rodziny? Przyznaje się bez bicia, dla mnie taki facet to oferma.
    • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 28.10.12, 22:05
      nie no, chyba takich nie ma
      chocby kawałek miesa i frytki to sobie kazdy zrobiłwink
    • antyideal Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 28.10.12, 22:08
      Ja znam samych gotujacych.
      I to lepiej ode mnie uncertain
    • sarling Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 28.10.12, 22:18
      Tak, nasz przyjaciel. Obiad? Kanapek sam nie zrobi, a kiedy jego żona zostawiła mu w lodówce naleśniki do odgrzania wściekły i głodny czekał aż wróci.
      Obsługiwany całościowo przez mamę, przeszedł jak na taśmie do żony.
      Podśmiechujki, konkretne komentarze - ani on, ani jego żona (też nasza przyjaciólka) nie są zaintersowani zmianą, więc cóż...
      • default Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 07:56
        sarling napisała:

        > Tak, nasz przyjaciel. Obiad? Kanapek sam nie zrobi, a kiedy jego żona zostawiła
        > mu w lodówce naleśniki do odgrzania wściekły i głodny czekał aż wróci.

        O, to mój mąż jest Waszym przyjacielem ? wink
      • alik-w-plomieniach Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 31.10.12, 13:47
        Ach, prawicowy samiec-idiota, który potrafi tylko tłuc pałą i kreować się na eksperta od wszystkiego, a zwłaszcza tego, na czym się nie zna. Tylko tacy "czytają Rebelyę".
    • thegimel Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 28.10.12, 22:21
      Zależy co rozumiesz przez gotowanie smile
      Jak od zera, z produktów to mój chłop nie da rady. Daje radę z odgrzewaniem. W razie sytuacji podbramkowej pewnie kupiłby pierogi w garmażerce i odsmażył, ale gotować po prostu nie umie. Nie przeszkadza mi to, gotować lubię. Za to świetnie sprząta,
    • czarnaalineczka Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 28.10.12, 22:28
      moj bardzo dlugo nie umial
      tzn umial sobie tylko gotowca podgrzac , zrobic kanapki albo robic cos pod scislym nadzorem nadzorem
      teraz nawet kaszy nie przypala wink
      • jola-kotka Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 28.10.12, 22:31
        Ani nie gotuje,ani nie sprzata.
        Nawet odgrzewac nie musi,ale to pewnie umie.
        Jada na miescie i to co mu podam.
    • aniorek Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 28.10.12, 22:32
      moim zdaniem nie oferma, tylko cwaniak/len, przyzwyczajony od lat do obslugi. pod "batem" okazuje sie, ze kazdy potrafi proste rzeczy ugotowac. nie wyobrazam sobie, ze dorosly, pelnosprawny czlowiek nie potrafi wrzucic warzyw i kurczaka do wody w celu ugotowania zupy.
      • princesswhitewolf Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 10:34
        moim zdaniem nie oferma, tylko cwaniak/len, przyzwyczajony od lat do obslugi

        dokladnie!
    • kkalipso Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 28.10.12, 22:38
      Mój!

      Sam zrobi sobie tosty,ewentualnie jajecznicę!
      W mikrofali gotowe jedzenie potrafi odgrzać,to chyba na tyle...
    • rosapulchra-0 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 28.10.12, 22:50
      Ja takich nie znam, każdy, który ze mną był, potrafił sam gotować, śniadanie do łóżka podać, a nawet po wszystkim pozmywać i posprzątać.
    • jola-kotka Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 28.10.12, 22:56
      Sniadanie do lozka tak ale kajzerka z nutella i kawa to raczej nie gotowanie.
      • rosapulchra-0 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 00:16
        Ja takich śniadań nie dostaję. Moja ulubiona jajówa plus świeże bułki plus gorąca herbata - podane do łóżka - dla mnie to ogromna przyjemność, memu mężowi też radość taki posiłek sprawia.
    • alienka20 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 00:02
      Nie miałam takiego przypadku, każdy umiał gotować, a nawet ciasto upiec wink. A jeśli nie umiał czegoś to bardzo chętnie się uczył.
      • bsl Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 00:10
        nie znam , znam takich co się im nie chce albo nie chcą pokazać ze umieją
        • bsl Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 00:13
          ja tez nie lubię np. prasować , nie znaczy to ze nie umiem , prasuje mąż
          w kuchni mogę siedzieć od rana do nocy ,ale burdel sprząta On
          • eliszka25 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 01:56
            moj tesc i starszy brat mojego meza. z glody bu nie umarli, bo jakies pierogi kupione w sklepie potrafiliby ugotowac czy podgrzac, ale zeby jakakolwiek potrawe samemu, to nie. na szczescie moj maz sie "wyrodzil" i bardzo chetnie gotuje. ostatnio na urodziny naszego starszego kurczaka w winie gosciom podal. ja troche pomoglam, ale w sumie najgorsza robote odwalil on. na codzien gotuje ja, bo on w pracy, ale ogolnie od kuchni nie stroni i lubi to.
        • baltycki Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 07:06
          bsl napisała:

          > nie znam , znam takich co się im nie chce albo nie chcą pokazać ze umieją
          Po tygodniu jedzenia pieczarkowej z torebek i ziemniakow z tluszczem nie wytrzymalem, musialem zdradzic sie, ze potrafie wink
    • franczii Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 06:07
      Moj przez prawie 10 lat mieszkal sam wiec potrafi proste potrawy z wloskiej kuchni typu makaron z sosem, aglio olio, pesto (kupnym), kotlet (pan w sklepie mu przygotuje i tylko na patelnie wrzucic), piers z kurczaka, omlet, sadzone jajko. Ale dawno tego nie robil poniewaz u nas ja sie lubie pobawic w kuchni w rozne zapiekanki, nadziewane papryki lub kalmary.
    • paartycja Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 06:31
      mój mąż pochodzi z domu,w którym każdy musiał sobie radzić sam. i dlatego całkiem nieźle radzi sobie w kuchni.
      robi najlepszy rosół i jajecznicę,smaczne sosy,potrawki,potrawy w stylu "wyciągam co mam w lodówce i gotuję coś zjadliwego"
      kiedy siedzi w domu np. na urlopie a ja jestem w pracy nie muszę myśleć o obiedzie-zawsze ugotuje-sam albo dzięki moim instrukcjom.
    • 18lipcowa3 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 07:38
      Dla mnie tez oferma. Fajtałpa i totalny nieudacznik.
      Tak na czasie i w moim temacie to dla mnie hitem jest szykowanie jedzenia na kilka dni i mrożenie jak babka idzie rodzic bo on sobie nie da rady i sie zagłodzi albo przyjazd mamusi ''do pomocy'' wlasnie przy gotowaniu. Oczywiscie moja matka tez zaproponowała takie coś, zabiłam ją śmiechem.
      • jola-kotka Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:02
        Dodaj jeszcze,że patologia już będzie całość.
      • jola-kotka Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:02
    • kai_30 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 07:57
      Mój nie potrafi gotować wyszukanych potraw "od zera", ale umie ugotować ziemniaki, makaron, usmażyć jajka czy kotlety, które zostały wcześniej wstępnie przyrządzone (rozbite, uformowane, przyprawione itp). Nie mówiąc już o przyrządzaniu potraw z półproduktów - pierogi, frytki, paluszki rybne, kisiel, itd. itp. Jak na faceta, który z uporem twierdzi, że nie potrafi gotować, ma całkiem bogaty repertuar, z głodu by nie umarł i dzieci by nakarmił wink
    • gazetopolaczek Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 08:02
      Są na 100%. Pracowałem kilka lat temu na kontrakcie z kolesiem, który odżywiał się zawekowanymi obiadkami przygotowanymi w domu przez żonę. Gdy słoiki mu się kończyły, to jadł już tylko jajecznicę, bo to była jedyna potrawa jaką potrafił przyrządzić. Z pewnością nigdy w życiu nie ugotowałby żadnego normalnego obiadu.
    • default Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 08:17
      Mój mąż pod tym względem bije chyba wszystkie rekordy. Nie zrobi nawet kanapki, ani nie odgrzeje sobie gotowego obiadu, nawet garnka z zupą nie potrafi wyjąćz lodówki i postawić na płycie - jedyna możliwość żeby sobie SAM wziął obiad to taka, że np. stoi na kuchni już gorąca zupa - to wtedy sobie naleje (jak będzie bardzo głodny). Nie potrafi ugotować nic poza jajkiem na twardo. No i kawę i herbatę zrobi smile
      Kiedy zagląda do lodówki, w której jest np. ser, wędlina, pomidory, parówki itp. mówi : "nie ma nic do jedzenia" - ponieważ nie ma gotowej kanapki, którą można wziąć do ręki i od razu zjeść. Kiedy jest bardzo głodny potrafi zjeść tylko coś "gotowego do spożycia", np. całe ciasto albo 1-2 tabliczki czekolady albo paczkę orzeszków (potem boli go brzuch), ale kanapki sobie nie zrobi....
      • kropkacom Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 08:21
        No i jak ci z tym, że nawet kanapki nie zrobi? big_grin
      • czarnaalineczka Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 08:34
        jak mojemu sie kiedys konczyly gotowe obiady to jadl np codziennie 8 paczkow lub drozdzowek
        • default Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 09:19
          Czyli podobnie jak mój. Tak się odżywiał, kiedy byłam kilka dni w szpitalu. Jego siostra proponowała mu, by przychodził do niej na obiady, ale on nie znosi jadać "z cudzej ręki" smile , więc odmówił. Jada tylko to, co ja ugotuję. Ewentualnie w restauracji (dobrej).
          • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 09:39
            masakra. nie jest Ci z tym cięzko? nie wyobrazam sobie zeby chlop nawet zupy nie odgrzał? a jakbys sie rozchorowala?

            mój nie gotuje zbyt dobrze, ale zjadliwie, zupe, kotlety, gulasz, mieso z warzywami, kasze, cos ala chinskie po polsku zrobi
            • default Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 10:33
              Nie zdarza mi się być aż tak chorą, by nie móc wstać na chwilę do kuchni wink Raz byłam przez dzień czy dwa zupełnie "out", ale wtedy to mi się i jeść nie chciało, a tę herbatę czy kawałek bułki z masłem to mi jeszcze potrafił podać.
              Przyzwyczaiłam się i taki się u nas ustalił przez lata podział obowiązków, że kuchnia i zakupy to wyłącznie moja domena. Ja zresztą lubię gotować i lubię go karmić smile
              • princesswhitewolf Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 10:37
                matko boska default. Ty jakas Matka Teresa swieta od Cierpliwosci...jestes ze to znosisz....

                Ale i tak dobrze ze nie jestes zaklamana i zdajesz sobie sprawe ze facet ma wady, bo wiele zapatrzonych w mezow Pan tego nie widzi...a kazdy chlop ma wady. Taka to rasa...uncertain
                • princesswhitewolf Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 10:43
                  Moj chlop byl kawalerem dlugo wiec potrafi zrobic, zreszta ja go "wychowuje nieco". I od czasu do czasu ma nakaz zrobienia obiadu ( co by to nie zapomnial, dla wprawy, albo sie za bardzo mi nie rozpiescil czy nie rozbestwil na moich obiadkach).

                  Musze powiedziec, ze jak juz gotuje to gotuje ZNAKOMICIE. A to dlatego ze to inz optyk i z precyzja matematyczna tez podchodzi do przepisu w ksiazce kucharskiej. Wybierze potrawe jaka ma gotowac, leci do sklepu i kupi idealnie i szczegolowo jak w przepisie, a potem wraca i z minutnikiem, waga czy miarka do plynow odmierza mililitry aby wyszlo idealnie. Jak Jamie Oliver w swojej ksiazce napisal 1 cytryne wycisnac to tylko 1 kupi w sklepie. Przezabawny jest...


                  Rozwiodlam sie swego czasu z leniem co to po sobie kubka nawet nie sprzatnal i zostawial papierki po domu, ba! makaronu nawet nie umial gotowac i zapytany jak to zrobic mniej wiecej wyjasnil by wrzucic do wody...zimnej ehhh
                  • default Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 11:10
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Rozwiodlam sie swego czasu z leniem co to po sobie kubka nawet nie sprzatnal i
                    > zostawial papierki po domu,

                    A właśnie mój mąż absolutnie leniem nie jest (też się swojego czasu rozwiodłam z leniem smile), jest bardziej pracowity niż ja, czasem jest wręcz nadaktywny, nie potrafi usiedzieć na tyłku - a to sprząta w domu, a to pracuje w ogrodzie (dzięki jego pracy mamy jeden z najbardziej zadbanych ogrodów w okolicy!), a to robi jakieś remonty i naprawy domowe... Pracoholik. Więc to niedołęstwo kulinarne mu wybaczam, bo wynika z innych przyczyn niż lenistwo - po prostu jakiś wstręt do gotowania czy inna ułomność smile
                    • paskudek1 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 11:45
                      default a masz dzieci? Zakładasz że MOŻE kiedyś Ciebie zabraknąć? Niekoniecznie tak na amen i do końca,ale że będziesz MUSIAŁA wyjechać? I co wtedy? Sam siebie moze zagłodzić na śmierć, w d..pie bym miała ale co z dzieckiem? Też ma zamiar karmić pączkami kilka dni bo mu sie NIE CHCE wyjąć garnka z zupą? O ugotowaniu normalnie posiłku nie wspomnę? Nie ogarniam, nie rozumiem. Ok, twój cyrk, twoje małpy ale ja bym wymiękła.
                      Mój nie zmywa bo nie lubi, ok, jak musi to i pozmywa. Ale gotuje bez zająknięcia, mogę spokojnie wyjść z domu komunikując: kochanie nie zrobiłam zakupów na obiad, nie wiem co zrobić, wymyśl coś. 100% pewności że kupi, ugotuje, nakarmi dziecko.
                      Piszesz że nigdy az tak chora nie byłaś żeby nie móc ugotować.... hmm rozumiem że nawet jak cię dopadnie ciężka grypa czy gorączka to też masz obowiązek zwlec sie do kuchni bo pan nie umie albo nie chce?
                      • default Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 12:38
                        Dziecko już dawno poszło z domu, jakoś przy niegotującym ojczymie się wychowało i nie umarło z głodu. Kiedy wyjeżdżam - mąż odżywia się "suchym prowiantem" i też jakoś żyje. Grunt, żeby nakarmił psy - a to potrafi, mimo że one jedzą gotowane, a nie puszki. I to mielone z warzywami i kluskami jakoś im upichci...
                        I tak - nawet jak mam grypę, to wstaję i gotuję (oczywiście coś prostego i błyskawicznego) - ja mam tak, że muszę naprawdę zdychać by w ogóle uleżeć w łóżku smile Pamiętam jak raz byłam rzeczywiście mało przytomna i leżałam plackiem, to mąż zawezwał na pomoc sąsiada - i sąsiad robił mi obiadki smile Więc nie można powiedzieć, że się nie zatroszczył smile
                        • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:20
                          Twój mąż zajmuje sie ogrodem, czyli jak ma grype , a zasypał was snieg to idzie odsniezac, a jak nie moze to prosisz sąsiada, zeby odsnieżył?
                          • default Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 30.10.12, 08:11
                            Nie, po prostu mamy nieodśnieżone smile
                    • princesswhitewolf Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 13:21
                      a to sprząta w domu, a to pracuje w ogrodzie (dzięki jego pracy mamy jeden z najbardziej zadbanych ogrodów w okolicy!), a to robi jakieś remonty i naprawy domowe...

                      aaa to co innego zatem. Po prostu podzial obowiazkow macie.

                      Ale warto go nauczyc aby cos podstawowego potrafil ugotowac w przypadku gdybys grype miala itd.
                    • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 14:58
                      jak Tobie to nie przeszkadza, to nam tymbardziejsmile
              • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 14:54
                ja mojego tez lubie karmic i głównie robię to ja, bo lepiej mi to wychodzi, ale np jak nie mogłam wstawać, to potrafił wstawic zupę, zebym ja i syn cos zjedli, czy kotleta, spagetii ugotowac

                jak np w sobote on jest caly dzien w domu, a mnie nie ma, to wracam i obiad jest- byle jaki ale jest i wiem ze w razie czego zadba

                oczekuje tego od niego nawet na wypadek starosci, zeby miał we krwi, ze o mnie tez czasem trzeba zadbac- tzn moj zoladek
      • tanebo Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 11:54
        A czyja to wina? No czyja? Kobiet! Pamiętaj kobieto, syna wychowujesz nie dla siebie a dla innej kobiety!
        • thegimel Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 12:05
          Ja wychowuje młodego mistrza kuchni. Matki potencjalnych synowych mogą wysyłać zdjęcia na priva tongue_out Młody uwielbia kuchnię, ma cztery lata, więc za dużo zrobić nie może, ale ziemniaki do obierania podaje, miesza ciasto, próbuje trzeć na tarce (pod kontrolą).
          Mąż nie lubi gotować chyba trochę dlatego, że nie jest smakoszem. Lubi tylko proste potrawy, bez udziwnień. Wiem, że w razie sytuacji, że musi ugotować obiad, to by coś wymyślił, ale gotować nie umie i nie lubi. Mnie to o tyle nie przeszkadza, że inne domowe czynności wypełnia chętnie i lepiej niż ja. Jak poodkurza i podłogi pomyje, to można z nich jeść. Ja z kolei gotować uwielbiam, sprzątać z kolei nie bardzo, więc taki podział nam pasuje.
          • tanebo Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 12:13
            Z pierwszą sprawą - BRAWO!!! Z drugą - pamiętajcie że waszych mężów wychowywało pokolenie waszych babek. A 40 lat temu było trochę inaczej. Często istniał podział obowiązków. Nie do pomyślenia było by kobieta szła do pracy a mężczyzna gotował lub szył (chyba że zawodowo). Na szczęście to się zmienia.
            • thegimel Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 12:30
              U teściowej taki podział był. Mąż pracował na zewnątrz, żona w domu. Ale teść ugotować umie, posprzątać też. Dla mojego chłopa jedzenie jest życiową koniecznością, nie jest smakoszem. Pewnie dlatego nie ma parcia na kuchnię. Ale leniem w życiu go nie nazwę, od prac domowych w życiu się nie migał. Chałupę ogarnie, garnki umyje. Gdyby wszystko w domu zwalał na mnie, zrobiłabym siwy dym, ale tak nie jest. Ot, nie lubi gotować, ja lubię. Idiotą nie jest, gdyby musiał, to pewnie dość szybko by się nauczył. Do tej pory nie musiał, bo zawsze ktoś w otoczeniu był, kto gotować po prostu lubił.
    • gryzelda71 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 08:30
      Potrafi,czasem gotuje.
      Mam jednak inna definicję ofermy.
    • twoj_aniol_stroz Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 08:34
      Mój mąż, ale nie twierdzę, że jest oferma lub leń. Ja gotuję, on ma inne obowiązki. Istnieją jeszcze restauracje, więc kiedy wyjeżdżam gdzieś to mąż zaprasza dzieci na obiad do restauracji. Mnie nie boli głowa o to, czy mam płyn w chłodnicy, czy poziom oleju właściwy. Nie martwię się, że z kranu woda kapie, że zmywarka się zepsuła - to robi mój mąż. Owszem, jak on wyjeżdża to poziom oleju sprawdzę, ale wymieniać go nie zamierzam tylko jadę do mechanika. Mój mąż umie zrobić to sam. On umie zrobić herbatę i kanapki, ja umiem sprawdzić poziom oleju smile Zepsutą zmywarkę naprawia mąż, bo umie, ja wzywam speca jeśli męża nie ma pod bokiem.
      Dla mnie męskość nie mierzy się umiejętnością ugotowania obiadu. To zupełnie inna kategoria. Dla mnie męskość przejawia się w odpowiedzialności, odwadze, sile, umiejętności podejmowania decyzji i ponoszenia ich konsekwencji, w obronie rodziny, umiejętności utrzymania tej rodziny, w odwadze cywilnej, honorze... To są wartości, smiem twierdzić, odrobinę trudniejsze do nauczenia się niż obranie paru ziemniaków i wrzucenie na patelnię kawałka mięsa. Umiejętność gotowania to coś z gatunku: umiem śpiewać lub nie, a nie wyznacznik lenistwa, ofermowatości, czy pracowitości i męskości...
      • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 09:44
        tymbardziej mnie dziwi, ze facet, ktory jest ogarniety i uwaza ze obranie ziemniaków za pikus- nie umie tego zrobic

        moze nie robic, bo stac go na knajpę, ale czasem nie da sie isc do restauracji i wtey warto umiec ugotowac cokolwiek

        tak samo zawsze sie smieje, ze facet np umie obslugiwac komputer, naprawic samochod, ma wazny zawód, a mówi, ze nie umie wlączyc pralki

        po prostu wstydwink
        • princesswhitewolf Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 10:44

          po prostu wstyd


          tez tak uwazam.
        • twoj_aniol_stroz Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 12:46
          Dla mnie "nie umie" oznacza, że nigdy tego nie robił, więc przepisu nie poda z marszu. Ale to nie oznacza, że tego nie zrobi kiedy będzie musiał. Podobnie z pralką: to, że teraz nie poda Ci wyjasnień jak się ją włącza (bo tego nie wie), nie oznacza, że w chwili potrzeby się nie dowie. Ty możesz nie wiedzieć jak osiodłać konia i nie wytłumaczysz tego jeśli ktoś Cię zapyta, ale w sytuacji gdy musiałabyś to zrobić, to wujek google i już wiesz, prawda?
          • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:08
            no proszę Cię

            włączenie pralki to 2 guziki

            i ja, na miejscu faceta, powiedzialabym - weź mi pokaż jakis program, który jest bezpieczny, bo to wstyd, szlag Cie trafi, a ja bede sie dopiero uczył obsługi pralkiwink

            no i nie chce mi sie wierzyc ze np facet 30 letni nie miał nigdy w zyciu sytuacji ze musial cos uprac

            a znam facetów ktorzy staneli przed takim faktem, ale czekali np az zona wróci- bo on nie wie jak, a żona w szpitalu

            czesto słyszy sie
            wez misiu wstaw pranie- ale ja nie wiem jak- i wcale nie mają ochoty sie tego nauczyc, choc to przeciez proste
            • twoj_aniol_stroz Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:19
              Ale po co on ma teraz ćwiczyć włączanie pralki jeśli ma internet, instrukcję obsługi i łeb na karku i jeśli będzie mu to potrzebne to czytać umie, więc się dowie? Ja tego naprawdę nie rozumiem. Jest tyle rzeczy istotnych tu i teraz, że po co sobie łeb zawracać takimi bzdetami.
              • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:24
                uzytkowanie pralki wg mnie jest tak podstawowe, ze głupiobyłobymi przed sama sobą, ze tego nie potrafię

                w moim 32 letnim zyciu nawet jakbym miala zone to mialabym z pewnoscia sytuacje ze potrzebowałabym uzyc tej pralki, wiec bym juz siłą rzeczy to umiała

                natomiast jako osoba dorosła, mieszkająca z matką tez prałabym sama przynajmniej czasem, tak jakbym czasem gotowała nawet bardzo proste rzeczy

                dlatego tez dla mnie to taka abstrakcja, ze dorosły człowiek NIGDY nie potrzebował uzyc samodzielnie pralki czy ugotowac obiadu
                • twoj_aniol_stroz Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:08
                  Ja wychodzę z założenia, że nie uczę się "na wszelki wypadek". Po to mam umiejętność czytania i wyszukiwania informacji by z tego korzystać w chwili gdy mi to będzie potrzebne. Nie zaprzątam sobie głowy bzdetami "na wszelki wypadek". Tak jak nigdy nie zmieniałam oleju w samochodzie tak samo mój mąż nie używał pralki. Kiedy potrzebuje coś sobie przeprać to ma od tego ręce by to zrobić. Nie używam mikrofali, w życiu nie używałam i nie pędzę do bratowej (która ma i używa) by mnie nauczyła obsługi na wszelki wypadek. Po co? Jeśli kiedykolwiek stanę przed koniecznością posługiwania się tym urządzeniem to wówczas zgłębię jej zasady działania smile Zwłaszcza, że zakładam, że jest to dość intuicyjne i średniointeligentny człowiek spokojnie jest w stanie to opanować i nie musi tego robić bo głupio mu by było, że nigdy dotychczas nie robił. Oboje z mężem nalezymy do ludzi, którym zwisa co inni myślą, że uważają, że coś tam jest wstyd nie wiedzieć, że głupio nie umieć. Ja nie mam problemu by poprosić kogoś o pomoc jeśli nie umiem czegoś zrobić.
                  • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:18
                    jedno to umiec poprosic o pomoc, a drugie to umiec sobie radzic samemu

                    i pomijam np mojego meza czy mnie, ale np naucze mojego syna uzywac pralki- suszarkę juz umie, zebym miala pomoc w nim i zeby umial sobie radzic sam

                    jak byl naprawde mały to umiał obsluzyc mikrofale- zna 1 program, ale w razie czego umie ugrzac parówkę czy mleko

                    zreszta ucze syna wielu rzeczy okołodomowych, bo wg mnie kazdy musi umiec pewne rzeczy zrobic

                    dlatego nie kumam tego, ze ktos nie umie obslugiwac podstawowego urządzenia w domu.
                    • twoj_aniol_stroz Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:27
                      A ja wierzę, że moje dziecko umiejąc myśleć logicznie weźmie w razie potrzeby instrukcję obsługi i przeczyta ze zrozumieniem jak użyć danego urządzenia.
                      Kiedy syn przychodzi do kuchni i prosi o instruktarz jak gotować, chce sam coś zrobić to mu pozwalam, dlaczego nie. Córka umie gotować, bo chciała się nauczyć, syn też coś tam sobie przygotuje sam, mają swoje obowiązki domowe, które egzekwuję, ale żebym ich wołała do ładowania pralki, bo musi umieć to nie koniecznie.
                      • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:38
                        ja tez wychowuje dziecko na istoste myslącą, co nie uwłacza mu w poznawaniu pralkiwink

                        moim zdaniem człowiek powinien wyjsc z domu nauczony "prowadzenia domu"
                        byle jak, ale musi umiec- bo jestem od tego zeby wprowadzic go w dorosłe życie i
                        zeby zona miała z nim lżejwink

                        np moja mam nie wymagała od nas, a gł od brata, porządku i niestety prawda jest taka, ze czym skorupka za młodu nasiąknie... i tak wcale mu lekko nie było nauczyc sie tego wszystkiego w dorosłym zyciu i kombinowal jakby tu wmanewrowac kogos w pranie, gotowanie, zadbanie.
                        ja np sie nauczylam, ale bardzo dlugo sie tego uczylam, zeby sprawnie zajmowac sie bałaganem- bo nie miałam tego w nawyku, choc przeciez sprzątanie jest jeszcze prostsze nic gotowanie

                        wg mnie czas na naukę takich rzeczy jest w domu rodzinnym, tak jak np umiejetnosc poslugiwania sie wiertarką, piłą, umiejętnoscią naprawenia czegos w domu
                        mozna tego nie lubic, mozna robic tylko podtsawowe rzeczy, ale lepiej umiec niz nie umiec

                        pozatym , dotyczy to gł chlopców- wynoszenie z domu postawy " samo sie robi", bo mama całe zycie robiła- az mnie ciarki przechodzą
                        • twoj_aniol_stroz Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:55
                          No to moje doświadczenia są zupełnie inne. Twierdzę, że takie rzeczy dostaje się w genach, czego jestem rewelacyjnym przykładem: moja mama zużywała bardzo dużo czasu i energii by mnie przymusić do prac na rzecz domu i ja to robiłam, ale kiedy miałam swój dom to było wręcz na odwrót. Mój tata i w ogóle ta część rodziny to sa ludzie, którzy zdecydowanie za porządkami nie przepadają, robią je w absolutnie minimalnym stopniu i ja tak tez mam. Mój brat ma kompletnie inaczej, on ma wiele cech mojej mamy i zamiłowanie do sterylności też smile Dlatego mam panią do sprzątania i ona jest dla mnie na wagę złota własnie dlatego, że mnie bałagan nie przeszkadza, a jednak dobrze byłoby mieć ogarniętą chałupę choćby z racji odwiedzin gości czasem. Dlatego widząc te genetyczne uwarunkowania po prostu nie trace energii na przymuszanie dzieci do nauki czegoś co i tak kiedyś się zmieni. To co staram się dzieciom wbić do łbów to umiejętność praktycznego zastosowania wiedzy nabytej w szkole, życie zgodnie z zasadami moralnymi, umiejętność myślenia logicznego, dostrzeganie potrzeb innych ludzi itd. Reszta wedle ich potrzeb smile Jak chcą to się dopytują, jak nie chcą to nie zmuszam. I okazuje się, że chcą wiedzieć jak użyć żelazko, kosiarkę, zmywarkę, czy malakser, mało tego syn nauczył się kosić także kosą, bo to jest fajniejsze niż bieganie z kosiarką. Prosze uprzejmie została zakupiona mała kosa, z krótkim styliskiem, żeby młodemu było łatwiej. Co prawda budzi lekki szok w sąsiadach, bo ma 10 lat i przecież sobie krzywdę zrobi, ale nie zrobił sobie jak dotąd a kosi rewelacyjnie.
                          Być może właśnie z racji tego, że ja byłam bardzo restrykcyjnie wychowywana z masą obowiązków i koniecznością nauczenia się wszystkiego w domu, to teraz swoje dzieci wychowuję inaczej. Czy dobrze to już inna kwestia.
            • jola-kotka Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 30.10.12, 23:13
              A ja przytylam dwa kg i od jutra koktajle,takze pan nawet salaty z oliwa nie dostanie w domu ,pozostaje mu tylko miasto.
    • vesper_lynd_1 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 08:40

      Generalnie mój ojciec, jego brat, moi bracia też nie są wybitnie zainteresowani kuchnią.
      Oczywiście, jak trzeba, to zrobią coś podstawowego, ale sami z siebie- nie ma mowy.
      Lenie i kaleki życiowe, ot co. Bo wcale nie ofermy- sprytnie manipulują kobietami, by te uważały ich za ofermywink
      • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 09:50
        mój teść jest taki
        tesciowa wyjezdza do sanatorium na 2 tygodnie to robi mu 14 obiadow

        musi narobic mu smalcu, kupic wszystkie produkty, on kupi co najwyzej chleb

        a w efekcie i tak je cale dnie kanapki ze smalcem bo klopot obiad odmrozic

        jak tesciowa byla chora i tesc musial jej gotowac, to jej odmrazal jakie obiady i ona byla w niebowzięta, ze on tak o nią dba
        smile

        dla mnie to tez manipulacja
        • noname2002 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 12:17
          mój teść jest taki
          > tesciowa wyjezdza do sanatorium na 2 tygodnie to robi mu 14 obiadow

          Mamy tych samych teściów! big_grin
    • chipsi Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 09:15
      Posiadam taki egzemplarz w domu. Nie licząc jajecznicy czy smażonej kiełbasy, tudzież dań z torebki - mój mąż nie gotuje. Sprząta, zamiata, z dzieckiem sie bawi, śniadanie/kolację przygotuje ale nie gotuje obiadów. Gdy oświadczył mi kiedyś że on gotował nie będzie autentycznie rozważałam rozwód. Ale na wszystko jest sposób - w taki razie ja nie zmywam smile Gotować lubię więc koniec końców taki układ mi odpowiada.
    • mary_lu Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 09:32
      Mój ojciec, mój mąż.

      A że niby lenie z nich czy ofermy? big_grin Ktoś chyba musi sobie humor poprawić...
    • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 10:04
      mój mąz nie ugotował jeszcze nic obiadowego dla całej rodziny


      jak żona ma lenia i jej się nie chce, albo nie ma składników z którcyh mogłaby coś przyrządzić - mąż zarządza wyprawę do restauracji.
      głodować nie lubi - na resty dla siebie i rodziny jeszcze go stać, więc jakiegoś zagrożenia byciem ofermą, co to rodziny nie nakarami - nie ma.

      cóż - nie chciałabym być kwalifikowana na ofermę tylko dlatego, że koła nie zminię w moim aucie i nie wywiercę dziury by karnisz przytwierdzić. taka klasyfikacja ma podłoże psychologicze, ktoś ma dziś doła i nie ma od czego się odbić?
      • kropkacom Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 10:26
        Ale wiesz, to jakby podstawa. Tak samo z praniem. Są rzeczy które trzeba wokół siebie potrafić zrobić. No i umyć się big_grin
        • mehil.dam Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 10:46
          Mój mąż potrafi, robi np. świetny rosół, ale takie syf w okół tego, że wolę, żeby nie gotował wcale, bo później dwie godziny muszę po nim sprzątać...
          Mój tata za to gotować nie potrafi (nie chce?). Jedyne co zrobić umie to jajecznica, bo kanapki chyba się nie zaliczają do gotowania? Ogólnie on przeważnie jada w stołówkach, bo nie ma czasu za dnia, żeby wracać do domu na obiad.
          Mam kuzynkę, która nie potrafi gotować, generalnie to nawet nie próbowała. Gotuje babcia. Za to świetnie się zajmuje domem i ogrodem, w sumie to wszystkie lekkie i ciężkie prace w domu robi ona (aż dziw, że w takim chucherku tyle pary). Jej mąż pracuje po 8h niezbyt ciężko, a później nie robi nic (siedzi przed telewizorem), żeby jeszcze dobrze zarabiał...
        • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 11:42
          jakby podstawa

          jak jadę po dzieci do szkoly i wszyscy kierowcy trąbia bo mi koło poszlo - to wiesz, nie sięgam po lewarek, choć to podstawa...

          szukam fachowca, a jeszcze lepiej - dzwonię po męża, bo to on się tym zajmuje.

          poza tym między nie ugotował(co tak opisałam) a nie potrafi ugotować - to spora różnica.
          • kropkacom Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 11:52
            Ja nadal nie widzę związku między samochodem, a posiłkami. Jak potrafi i nie ugotował nigdy to leń patentowany big_grin
            • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 12:11
              Jak potrafi i nie ug
              > otował nigdy to leń patentowany big_grin


              rozumiem, że jako gotująca na co dzień jestem potraktowana jako stachanowiec smile
              oj potrzeba mi takiego docenienia, potrzeba...
      • morgen_stern Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 10:31
        Cóż, zrobienie dla siebie tak podstawowej i niezbędnej do życia czynności jak posiłek to jednak jakby coś innego od wymiany koła w samochodzie...
        Poza tym zawsze mam nieodparte wrażenie, że to takie wygodne! Gotować wszak trzeba codziennie, a wbić gwoźdź, naprawić spłuczkę czy wymienić te opony to już jakby rzadziej wink faceci zawsze wiedzieli, jak się urządzić.
        • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 11:46
          pytanie w wątku startowym o ile dobrze pamiętam - bylo o ugotowaniu dla rodziny a nie o przygotowaniu czegoś do jedzenia dla siebie.
          (jeśli źle pamiętam, to sorry)

          dla mnie to różnica zasadnicza - ale jak rozumiem, ktoś kto nie ma rodziny na stanie nie złapie tego niuansu.
          • morgen_stern Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 12:42
            taktak, oczywiście, jako że nie posiadam rodziny to nie rozumiem wielu niuansów tongue_out
            Ale faktem jest, że dla mnie umiejętność przygotowania dla siebie posiłku = umiejętność przygotowania tegoż posiłku dla reszty rodziny, przecież różnica jest chyba tylko w ilości.
            Zawsze się zastanawiam, co w wypadku, gdy matka ląduje w szpitalu, leży obłożnie chora - zamawiacie catering czy teściowa przyjeżdża? Kłopotliwe dość.
            • gryzelda71 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 14:42
              Niesłusznie zakładasz,że jak ktoś czegoś nie robi,to tego nie potrafi.
              Ja tez wielu rzeczy nie robię,bo robi to ktoś za mnie.Bardzo to wygodne i tyle.
              • morgen_stern Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 14:50
                Ależ ja tego wcale nie zakładam! Przecież to same dziewczyny tu piszą, że ich mężowie NIE UMIEJĄ. Nie odnoszę się do tych, gdzie jest jakiś podział obowiązków, ale do niemot, które nie potrafią przygotować ani jednego posiłku. Ba! Nawet odgrzać dania z lodówki nie potrafią. Bo do tego, wybaczcie, trzeba być autentyczną kaleką.
                • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:16
                  nie wiem co bym zrobiła gdybym wróciła do domu, a mąż głodny czeka, az mu podgrzeje zupę

                  tzn wiem co bym zrobiła, tylko zastanawima sie czym bym w niego rzuciła zeby oprzytomniałbig_grin
            • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:13
              morgen_stern napisała:

              > taktak, oczywiście, jako że nie posiadam rodziny to nie rozumiem wielu niuansów
              > tongue_out
              > Ale faktem jest, że dla mnie umiejętność przygotowania dla siebie posiłku = umi
              > ejętność przygotowania tegoż posiłku dla reszty rodziny, przecież różnica jest
              > chyba tylko w ilości.
              > Zawsze się zastanawiam, co w wypadku, gdy matka ląduje w szpitalu, leży obłożni
              > e chora - zamawiacie catering czy teściowa przyjeżdża? Kłopotliwe dość.

              zgadzam sie z morgen

              jak ktos gotował dla siebie to bez problemu ugotuje i dla rodziny- nikt nie mówi ze ma to byc danie wyszukane, ale np jakies bolognese po polsku juz umie i spisz spokojnie, ze dziecko nie bedzie o kanapkach i pizzy, gdy Ciebie nie ma.

              Poza tym wiadomo, zycie uklada nam sie roznie, maz dlugo w pracy i wiekszosc obowiazkow spada na zony, ale dobrze tez , wg mnie, pokazac dziecku, ze kazdy czlowiek powinien umiec zrobic pewne rzeczy- posprzatac, ugotowac, pozmywac, uprac, uprasowac

              i ze robi sie czasem rzeczy, ktorych sie nie lubi- np ja zmywam, mąz musi ugotowac czy rozweisic pranie, bo nie zawsze mozemy robic tylko to co "czujemy"
              • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:24
                ale np jakies bolognese po polsku juz umie i
                > spisz spokojnie, ze dziecko nie bedzie o kanapkach i pizzy

                moje jedno dziecko nie jada bolonese, nie jada też kanapek, pizzy i hamburgerów również
                stąd ja widzę różnicę między nakarmieniem siebie a rodziny.
                bo tu u mnie znaczy dwie różne rzeczy.
                • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:25
                  to tymbardziej powinien umiec ugotowac cos, co dzieci zjedzą
                  • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:28
                    wolą iść do restauracji - to też jakaś forma rozrywki

                    • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:33
                      my tez chodzimy do restauracji, ale nie np gdy mam grypę, albo leże po operacji plackiem w łózku

                      opony np mozesz nie dac rady zmienic sama, bo np śruby sie zapieką, nie masz siły, leje deszcz, wichura na 3 fajery etc

                      ale np tak samo jest wstyd nie wiedziec jak wlac płyn do spryskiwaczy- choc na codzien moze to robić mąż
                      • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:08
                        z grypą chodzisz do restauracji?
                        i po operacji?

                        omg

                        z grypą - to ja daję dyspozycję, co kiedy do garnka i obiad jest
                        ewentualnie - jak jednak restauracja a ja chora - to dostaję obiad na wynos
                        • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:22
                          powtórzę się
                          my tez chodzimy do restauracji, ale nie np gdy mam grypę, albo leże po operacji plackiem w łózku
                • morgen_stern Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:27
                  Volta, ale chyba większość tu już kojarzy, że u ciebie w domu je się obiady jak dla pułku, zupę, drugie i deser, a członkowie rodziny są delikatnie mówiąc mocno wybredni. Więc nie podawaj się jako przykład, bo wierz mi, jesteście wyjątkiem.
                  • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:38
                    jabłko po obiedzie, jako deser owocowy to rozumiem, nie przystoi w emamowym domu?

                    tam jabłko jest daniem głównym czy jak?
                    • morgen_stern Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:41
                      Volta, wyluzuj. Ja naprawdę dobrze pamiętam twoje jadłospisy w innych wątkach i zapamiętałam je właśnie dlatego, że nie znam żadnego domu, gdzie się tak dużo jada i tyle wagi się przywiązuje do ilości i rodzaju pożywienia. Od razu przypomnę - to, że nie mam męża i i dzieci nie oznacza, że żyję na pustyni, a moje jedyne obiady to pizza z pudełka przed lustrem.
                      • aniorek Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 19:11
                        morgen_stern napisała:

                        > Volta, wyluzuj. Ja naprawdę dobrze pamiętam twoje jadłospisy w innych wątkach i
                        > zapamiętałam je właśnie dlatego, że nie znam żadnego domu, gdzie się tak dużo
                        > jada i tyle wagi się przywiązuje do ilości i rodzaju pożywienia. Od razu przypo
                        > mnę - to, że nie mam męża i i dzieci nie oznacza, że żyję na pustyni, a moje je
                        > dyne obiady to pizza z pudełka przed lustrem.

                        dobre dobre, az sie chce znowu ematke czytac big_grin

                        btw, uwielbiam, jak uderza sie tutaj w moralizatorski ton wobec osob bezdzietnych. widze, ze nawet w kwestii jedzenia jest to mozliwe. porazka.
                        • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 21:11
                          jako ematka nie wymądrzam się na forum dla podstarzałych singi i nie pouczam tam o wyższości jadania obiadów w rodzinnym otoczeniub- zatem i nie narażam się na krytykę, faktycznie mogłabym nie dostrzegać całej złożoności potrzeb forumowego singla


                          tak jak morgen nie odróżnia obiadu od posiłku a ilości od jakości potrawy. choć nie wiem, czy posiadanie dzieci jest konieczne do takiego rozumienia różnicy.
                          • aniorek Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 30.10.12, 08:00
                            volta2 napisała:

                            > tak jak morgen nie odróżnia obiadu od posiłku a ilości od jakości potrawy. choć
                            > nie wiem, czy posiadanie dzieci jest konieczne do takiego rozumienia różnicy.

                            czy ty masz jakiegos p...ca na punkcie jedzenia? czy obiad to twoje jedyne dokonanie w ciagu dnia, ze tak sie na to uwzielas? jesli tak, to rozumiem to zacietrzewienie.
                            • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 30.10.12, 22:49
                              osoby, które używają słów mocniejszych niż to można uznać za stosowne do tematu są tu chyba bardziej zacietrzewione ode mnie.

                              pie...a - wybacz, chyba nie do mnie to pytanie, więc czuję się zwolniona od dalszego udziału w dyskusji z idiotką
                              • aniorek Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 30.10.12, 23:03
                                volta2 napisała:

                                > osoby, które używają słów mocniejszych niż to można uznać za stosowne do tematu
                                > są tu chyba bardziej zacietrzewione ode mnie.
                                >
                                > pie...a - wybacz, chyba nie do mnie to pytanie, więc czuję się zwolniona od dal
                                > szego udziału w dyskusji z idiotką

                                ojejejej, alez cieta riposta. big_grin naprodukowalas tyle jadowitych postow w tym watku, ze trudno nie zauwazyc, ze masz powaznego p...ca.
                                zamiast bredzic na forum skocz do kuchni i ugotuj 5-daniowy obiadek dla mezusia, a nastepnie wrecz sobie medal.
            • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:25
              , przecież różnica jest chyba tylko w ilości.


              ach, och jaka ty inteligentna jesteś, na pewno w ilości i w niczym więcej.
              wysil wyobraźnię to może będzie mi się chcialo coś więcej napisać. choć może już się nie wysilaj.
              • morgen_stern Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:35
                Nie obrażaj mnie, tylko wyjaśnij.
                • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:18
                  ale co mam wyjaśnić?

                  że jak mąż dla siebie zrobi jajecznicę, to i tak nie nakarmi tym rodziny?( i wtłuczenie 10 jajek nie załatwi sprawy)
                  analogicznie ze spagetti i milionem innych potraw?

                  po to(przy okazji) siedzę w domu, by zając się tymi co bolognese jedzą i tymi co nie tkną.
                  jak mój mąż osiądzie w domu to też zapewne się tego nauczy, na razie nie ma na to czasu, a że dość lubi łazikować po restauracjach - to woli to robić, niż się przyuczać, jakim sposobem przyrządzam szpinak. (dla wszystkich)

                  choć oczywiście wie, że żadna restauracja nie wygra czasowo z moim domowym gotowaniem. smakowo też raczej nie - więc najchętniej jemy w domu.


                  • morgen_stern Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:22
                    Na jajecznicy świat się nie kończy, to raz, wy jesteście wyjątkami, to dwa. Nie jestem pewna, czy to nie na Oszczędzaniu był długaśny wątek o gotowaniu na wakacjach i wszyscy tam robili wielkie oczy na twoje tasiemcowe wywody, co i jak gotujesz dla całej familii, nie pamiętasz?
                    • volta2 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 19:28
                      no pamiętam, i co z tego? że na wakacjach gotuję? czy że dla całej familii a nie dla połowy?

                      no tak, na emamie to tylko łolinkluzif się liczy a na resztę specjalistki w wąskiej dziedzinie robili wielkie oczy...

                      w związku z tym że lubię gotować, że wychodzi mi to nieźle, że dzieci kaprizne, to gotuję, mąż ma inne zadania i wywiązuje się z nich koncertowo - ale akurat dla przeciętnej emamy(w wąskiej dziedzinie specjalistce) - jest ofermą)
                      i stąd w wątku moja wypowiedź - nie, mój mąż rodziny jeszcze własnymi ręcami nie nakarmił.

                      jak to dobrze czasami być wyjątkiemsmile
              • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 15:36
                szczerze to niezaleznie od tego ile osób karmie to gotuje tak samo

                czy dla siebie, czy dla rodziny

                bo tak gotuje i juz i tak samo zaczynałam od jajecznicy, jak kazdy

                ( tak wiem, zaraz ktos napisze, ze nieprawda, bo on jajecznicy nie jada)
        • mary_lu Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 12:01
          Zarabianie dużych pieniędzy to dziś też jakby sprawa podstawowa...

          To jest tylko "tradycyjny podział ról". Jakby mój mąż musiał gotować, to by gotował.

          Uczyłam się gotowania od dzieciństwa, bo chciałam, interesowało mnie to i wiedziałam, że będę gotować całe życie. Za to nie uczyłam się obsługi komputera, bo mnie to nie interesowało. Mój mąż siedział przy komputerze od dzieciństwa, bo to go fascynowało i wiedział, że będzie tak pracować całe życie, a do kuchni wchodził tylko aby buszować w lodówce.

          Teraz ja umiem użyć komputera tylko do podstawowych spraw, a mąż umie w kuchni zrobić tylko kilka rzeczy. Nie gryzie nas ten brak umiejętności w żaden sposób, ani też obszary mózgu odpowiedzialne za te niezwykłe czynności nam nie zanikły, jak kiedyś będziemy musieli czy chcieli je rozwinąć, to to zrobimy.
        • hamerykanka Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:00
          No dokladnie! Zawsze z meskiej strony padaja argumenty , ze oni to te szafy na dziesiate pietro, uszczelki w kranach wymieniaja czy gwozdzie wbijaja. Aha. I opony zmieniaja (tzn gros z nich jedzie do mechanika ktory to robi). Dwa razy na rok.
          A ty kobieto w ramach rownouprawnienia gotuj codzinnie obiadki, posprzataj, zmyj naczynia, upierz i takie tam...codziennie
          • morgen_stern Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:08
            Albo bardzo wielu mężczyzn gotuje, ale już po sobie nie posprząta, nawet tu któraś napisała, że nie wpuszcza go do kuchni, bo ma jeszcze więcej roboty ze sprzątaniem po nim. To już jest manipulacja najwyższej próby wink ja, pan, wkraczam do kuchni i olśniewam cie blaskiem mej chwały, a ty, kobieto, potem po mnie posprzątaj ten syf. Układ jak szef kuchni i posługaczka smile
            Nie mówię tu o wymianie typu, ja gotuje, ty zmywasz, ale o specyficznej postawie typu, up...lę pół kuchni mąką, zawale zlew garami i se idę. I potem zrezygnowana kobita już woli sama ugotować i problem się sam rozwiązuje we wszystkim znany sposób "zostaw, ja to lepiej zrobię". Mnie tak mama "uczyła" gotować, w związku z czym po wyprowadzce z domu nawet parówek ugotować nie potrafiłam.
            • aneta-skarpeta Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 16:25
              to jest majstersztyk z tym bałaganienim w kuchni

              tak jak przypalanie wody na herbatę

              az dziw bieze ze niektorzy panowie nie wlewają benzyny do pojemnika na płyn do spryskiwaczy skoro nie potrafią ogarnąc gotowania np makaronu- z zegarkiem w ręku i przepisem na opakowaniusmile
              • hamerykanka Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 17:28
                To mi przypomina czasy studneckie, kiedy mielismy magistranta w katedrze, pochodzacego z Palestyny. Bardzo sie zdziwil i oburzyl, ze swoje szalki po doswiadczeniach sam musi umyc, a nie techniczki po nim czy inne kobiety, w koncu tak zaczal myc ze stlukl jedna i sie pokaleczyl (myslal, ze po tym mu sie upiecze). A jego promotor sie nie ugial i dalej biedaczek szowinista musial je myc.

                > az dziw bieze ze niektorzy panowie nie wlewają benzyny do pojemnika na płyn do
                > spryskiwaczy skoro nie potrafią ogarnąc gotowania np makaronu- z zegarkiem w rę
                > ku i przepisem na opakowaniusmile
                No bo bardziej oplaca im sie udac niedorozwoja niz zrobic cos, co sie nie lubi. Jakis czas temu w Wysokich Obcasach byl artykul na temat malzenstwa i wypowiadaly sie obie strony i pan otwarcie sie przyznawal, ze jak czegos nie lubi robic to nie robi. Albo jak go cos nuzy. "A gdyby zonie na tym zalezalo, to by go zmusila".
                Bo my kobiety wrecz uwielbiamy myc kible, szorowac zlew garow i podlogi, nie?
        • pade Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 31.10.12, 14:13
          brawo Morgen, w samo sedno!
    • redheadfreaq Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 10:54
      Tak, mój ojciec. Kochany człowiek, ale jedyne, co umie ugotować, to wodę na twardo. Za to umie wszystko naprawić, zespawać, dokręcić. Cóż poradzić, efekt wychowania przez samotną, nadopiekuńczą matkę.

      Mój ma zapędy, by dawać sobie wyjmować pracę z rąk, ale z całej siły z tym walczę. Niestety, po matce mam odruch "O boże, jak on to wolno robi, przecież zrobię to lepiej/szybciej".
    • guderianka Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 11:02
      No i mam problem z odpowiedzą kropka wink
      Jeśli porównać mojego M do mnie to gotować nie potrafi. Ja cuduję z różnymi gatunkami mięs, rybami, łączeniem smaków itp. On z kolei został sam z dziecmi kilka razy na parę dni i z głodu nie pomarli. Jego obiady to albo kupione gotowce (pierogi) albo robi fenomenalny ryż z owocami (banany, gruszki itp), robi świetna jajecznicę, potrafi też zrobić ziemniaki+kotlety+kupna surówka lub ewentualnie ugotowac makaron + sos spaghetti z torebki. No to nie wiem gdzie on się łapie-czy na ofermę, czy na cwaniaka czy co ? wink
      • paskudek1 Re: Czy są jeszcze faceci którzy nigdy nie ugotow 29.10.12, 11:52
        wydaje mi się, że chodzi o to, czy w sytuacji podbramkowej, jak nie mogę czy nie mam siły ugotować, mąż to umie zrobić. Niekoniecznie musi od razu aprowiantować pułku wojska czy szykować kolacji z 12 dań, ale czy potrafi nakarmić siebie, dziecko i żonę gdyby zaszła taka potrzeba? Nie rozumiem takiej sytuacji, że kobieta jest jedyną osobą w domu, która robi zakupy spożywcze czy gotuje, z prostego powodu - jesteśmy istotami ułomnymi i gdybym musiała np. oddalić się z domu albo zachorowała to chciałabym mieć pewność że mi małżonek dziecka nie zagłodzi, brudem obaj nie zarosną itp.
        Na szczęście mam w domu egzemplarz który i koła zmienia (opony jednak robi warsztat wulkanizacyjnysmile, ściany maluje, tapetuje, gładzi, kable kładzie, dziury wierci, gwoździe wbija, meble skręca, tudzież sam tworzy ale także robi zakupy wszelakie (także samodzielnie wymyślone, uwzględniające potrzeby domu), gotuje itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja