Samson przyznał się do winy...

07.07.04, 09:20
Podali dziś w "Rzeczpospolitej". Od rana mówią o tym na Tvn24. Mnie osobiście jakos to nie zdziwiło. Autorytety sięgnęły bruku...
    • krozy Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 09:29
      słyszałam. Od jakiegoś czasu przestałam mieć wątpliwości że jest winny

      P.S. Jestem ciekawa co na to zaciekłe obrończynie pana S. ???
      • jagusia7 Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 09:42
        O ile pamiętam, nikt nie bronił zaciekle pana S., tylko nie wszystkie
        dziewczyny z góry chciały rzucać wyroki, pisały tylko, żeby poczekać. I ja się
        akurat z tym zgadzam.
        Widzisz różnicę?
        Był gdzieś choć jeden post, że pan S. na pewno tego nie zrobił??
        • krozy Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 09:53
          a cóż się tak pieklisz? smile)
          • jagusia7 Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:01
            jesuuu, ja się pieklę??????????????????????????????????
            Żebyś Ty wiedziała, jaki ja mam dobry humor dzisiajsmile)))
            Z mojej odpowiedzi wyczytałaś, że się pieklę?
            Kurczę, strasznieś Ty emocjonalnawink
            • jagusia7 Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:02
              Ale wykręciłaś kota ogonem i na moje pytanie nie odpowiedziałaśsmile
              • krozy Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:23
                emocje wzbudza we mnie sprawa Samsona. Przyznał się, jest winny pedofilii. A
                nie mam litości dla pedofilów. Mam nadzieję, że jego współwięźniowie się z nim
                rozprawią!!! (siedzi w więzieniu - jeśli tego nie wiesz)
      • sylvieska Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 09:54
        krozy...ukamieniować te, które śmiały mieć wątpliwość co do winy pana S. ...
    • andzia001 Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 09:29
      Pomyślałam sobie dokładnie to samo.....
      a jego orzeczenia w sprawach o molestowanie dzieci.......
      czy są wiarygodne.........
      z jakiego przecież skrzywionego punktu były one wydawane..........


      Anka
      • malgosia87 Re artykuł w onet 07.07.04, 09:48


        kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1173528&KAT=239
      • malgosia87 Re artykuł w onet 07.07.04, 09:48


        kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1173528&KAT=239
      • malgosia87 Re artykuł w onet 07.07.04, 09:48


        kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1173528&KAT=239
        • malgosia87 Re: Samson przyznal się ... 07.07.04, 09:55
          Przepraszam za przypadkowe rozmnożenie postu z linkiem.,

    • sakada Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:05
      "Właśnie to przeczytałam, nie wierzę, normalnie nie wierzę."

      "Nie wierzę w to, za wcześnie by coś mówić lepiej na razie tego tak nie
      rozdmuchiwać bo można człowiekowi krzywdę zrobić i zszargać reputacje na całe
      życie"

      "Nie wiesz czy wszystkie info, które nam sewują są prawdziwe,Media
      są okrutne, to fakt, ale czy są obietywne i szczere????????"

      Ktoś jednak bronił Samsona... A przynajmnie wolał najpierw szukać przyczyny w mediach a potem dopiero dopuszczać możliwość, że facet jest winny.
      • sakada Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:08
        A jak wam powiem, że pokładam ufność w ludziach dopóki Kazik Staszewski się nie sprzedaje. Jeżeli kiedyś zobaczę go w "Idolu" lub "Muzycznej jedynce" - wtedy dopiero stracę nadzieję na to, że są jeszcze jacyś porządni ludzie na tym świecie. Nikomu innemu już nie wierzę.
        • aluc Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:18
          a myślisz, że to co Kazik robi teraz, to charytatywnie? wink

          a w głównym temacie - jestem tą informacją przybita, bo generalnie nie jest ona
          powodem do radosnego tańca
          nie będę jednak teraz rzucać się do książek AS, żeby poszukiwać wszystkich
          zawoalowanych treści pedofilskich, na co z pewnością wiele zaciekłych
          szczujących miałoby ochotę
          a nawet z domu ich nie wyrzucę i nadal będę je czytać, bo w dalszym ciągu
          uważam je za mądre i przydatne
          czy kupować te jeszcze nieprzeczytane?
          tu rozumiem opory przed zwiększaniem dochodu ze sprzedaży...

          z pewnością nie jest to dobra wiadomość na początek dnia
          • jagusia7 Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:22
            O, właśnie.
            Bo przebija sie tu satysfakcja: a nie mówiłam? No i co teraz powiedzą te, co go
            broniły?
            To dziwne, bo co to za powód do radości...
          • sakada Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:27
            "a myślisz, że to co Kazik robi teraz, to charytatywnie? wink"

            Wiadomo, że nie - to muzyk w końcu i musi z czegoś żyć. Jednak ma przy tym swój honor i nie biega za kasą z wywieszonym jęzorem jak co poniektórzy.
      • jagusia7 Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:19
        Nie wierzę w to, za wcześnie by coś mówić lepiej na razie tego tak nie
        > rozdmuchiwać bo można człowiekowi krzywdę zrobić i zszargać reputacje na całe
        > życie"
        No właśnie to tylko prośba, żeby poczekać z wydawaniem wyroków.

        > "Nie wiesz czy wszystkie info, które nam sewują są prawdziwe,Media
        > są okrutne, to fakt, ale czy są obietywne i szczere????????"
        Tu nic nie ma o Samsonie, tylko wątpliwość, czy aby media mówią prawdę. W końcu
        nieraz przekazuję fakty(i plotki!) jednostronnie.

        > "Właśnie to przeczytałam, nie wierzę, normalnie nie wierzę."
        No, moja pierwsza reakcja jak przeczytałam artykuł była identyczna. Przeczyta
        łam jeszcze dwa razy, bo trudno mi było uwierzyć w to, co widzę. Normalne,
        znany człowiek w końcu i jest to dość szokujące. Co nie znaczy, że jest się
        święcie przekonanym o jego niewinności.

        Nie było postów typu: Samson jest niewinny, na pewno tego nie zrobił.
        Było gdybanie, bo i jeśli oficjalnej informacji nie ma, to można tylko gdybać.
        Brać pod uwagę to, że faktycznie jest pedofile, ale i zakładać możliwość, że to
        nieprawda. To się nazywa sprawiedliwość, jemu też się należy.
        • lolka11 Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:46
          Zgadza sie, nie bylo postow typu - on jest niewinny, ale byly typu, ze go ktos
          wrobil, ze to porwokacja itp.
          Wiekszosc dziewczyn nie chciala wierzyc, bo to "taki autorytet", bo tyle
          ksiazek dobrych napisal i tak sie swietnie sprawdzaja w rzeczywistosci....
          Nie rozumiem dlaczego tak trudno bylo w to uwierzyc.

          Dorota
          • alicjaso Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 14:26
            lolka11 napisała:

            > Zgadza sie, nie bylo postow typu - on jest niewinny, ale byly typu, ze go
            ktos
            > wrobil, ze to porwokacja itp.
            > Wiekszosc dziewczyn nie chciala wierzyc, bo to "taki autorytet", bo tyle
            > ksiazek dobrych napisal i tak sie swietnie sprawdzaja w rzeczywistosci....
            > Nie rozumiem dlaczego tak trudno bylo w to uwierzyc.
            >
            > Dorota

            Trudno uwierzyć tym, którzy wierzą w człowieka, w dobro i sprawiedliwość. I
            dobrze, że są tacy na świecie. Jak wyglądałby świat pełen podejrzeń i oskarżeń?

            Nie bronię tego człowieka(?)! Też trudno jest mi w to uwierzyć. Przyjmuję do
            wiadomości, ale nie mogę się z tym pogodzić. To, że się przyznał jakoś nie
            ujmuje mu winy, ale wręcz jej dodaje. A na jego niekorzyść wpływa dodatkowo
            fakt, że skoro wie, że ma "problem" od 5 lat to dlaczego nie poszedł się leczyć
            zanim zrobił innym krzywdę? Kto jak kto, ale on wie co to jest i jakie ma
            konsekwencje...
      • ladydark Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:22
        sakada napisała:

        > "Właśnie to przeczytałam, nie wierzę, normalnie nie wierzę."
        >
        > "Nie wierzę w to, za wcześnie by coś mówić lepiej na razie tego tak nie
        > rozdmuchiwać bo można człowiekowi krzywdę zrobić i zszargać reputacje na całe
        > życie"
        >
        > "Nie wiesz czy wszystkie info, które nam sewują są prawdziwe,Media
        > są okrutne, to fakt, ale czy są obietywne i szczere????????"
        >
        > Ktoś jednak bronił Samsona... A przynajmnie wolał najpierw szukać przyczyny w
        m
        > ediach a potem dopiero dopuszczać możliwość, że facet jest winny.

        To co tu przytoczyłaś to nie obrona tylko próba zwrócenia uwagi na konieczność
        bycia obiektywnym i nie spieszenie się z wydawaniem wyroow zanim zrobi to sąd.
        Słyszałaś o czymś takim jak domniemanie niewinności?????
        Poza tym media niepotrzebnie robią sensację zanim cokolwiek się wyjaśni. Mogło
        się okazać, że człowiek niewinny, a oni już wyrok wydali, a wraz z pismakami
        wszyscy ci, którzy wierzą we wszystko co im gazetka czy telewizorek powie.
        Zgodzę się jednak z tym, ze to straszne jak wszystkie autorytety upadają i nie
        wiadomo komu wierzyć, a komu nie. Można się w tym wszystkim pogubić. Chory
        świat, chorzy ludzie, chora rzeczywistość.
        • sakada Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:31
          Nie mówię, że ktoś go bronił, ale niektórzy nie bardzo chcieli przyjąć do wiedomości, że to w ogóle jest możliwe. No i ich prawo. Choć mnie osobiście to nie zdziwiło - nie mam w zwyczaju wierzyć bezkrytycznie komukowiek (no może z wyjątkiem Kazikasmile
    • sakada Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:38
      A wiecie, co mnie najbardziej zbulwersowało? Słyszałam, że ponoć na jednym z tych zdjęć było dziecko tak małe, że miało jeszcze w buzi smoczek... Tak się wściekłam, że normalnie mną trzęsło (zwłaszcza patrząc na Oskara z dydem w ustach). Śni mi się to teraz po nocach. Gdyby to było moje dziecko... Jezzuuu...Jestem tolerancyjna ale gnoja bym chyba wykasrowała własnymi rękami.
      • jol5.po Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:50
        Czytałam 2 książki Samsona ("Książeczka dla przestraszonych rodziców" i coś o małżeństwie)- podobały mi się. I teraz jeśli jest on winny, a jego książki są sensowne, to daje mi do myślenia o - nie tyle o samym S., ale o autorytetach. W mediach roi się od psychologów, socjologów - dają rady, pokazują jak żyć. O samym S. teraz mnóstwo wypowiedzi - komentarze seksuologów, psychologów, socjologów społecznych i jeszcze innych. Dla mnie środowisko autorytetów (nie samej nauki, choć zastanawia mnie, że coraz częściej zajmuje miejsce religi, pokazując jak żyć)zaufanie do nich zostało poważnie podważone - może to i dobrze
      • krozy Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 13:36
        i o to mi chodzi! też sobie to wyobrażam i szlag mnie trafia. Dyrygenta
        Słowików też bronili rodzice członków chóru.... ja chybabym zabiła sad
    • sylvieska Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:46
      "O ile pamiętam, nikt nie bronił zaciekle pana S., tylko nie wszystkie
      dziewczyny z góry chciały rzucać wyroki, pisały tylko, żeby poczekać. I ja się
      akurat z tym zgadzam.
      Widzisz różnicę?
      Był gdzieś choć jeden post, że pan S. na pewno tego nie zrobił??".
      Już mądrzej tego się napisać nie dało. Ale cos mi się zdaje, że trzeba będzie
      drukowanymi, pstrokatymi z wykrzyknikami pisać , aby pojęte zostało…Jagusia
      wybacz pozwolę sobie troszkę rozwinąć Twoją myśl, chociaż cały czas twierdzę,
      że już nic nie powinno się dodawać do Twojej wypowiedzi. Nie stawiajmy znaku
      równości miedzy pojęciami: "prawo do obrony" a "uznanie za niewinnego". Te z
      nas, które nie spaliły od razu pana S. na stosie, miały właśnie na celu…danie
      mu prawa do obrony . Uporczywie szukam postu w którym będzie napisane "Jestem
      pewna, bez cienia wątpliwości że pan S jest niewinny." Koniec i kropka. Szukam
      i nie znajduje. Natomiast jest masa postów : "nie wierzę…trudno uwierzyć…MOŻE
      jest niewinny a media to ukartowały…" . Sama napisałam post w którym snuję
      wizję dziwnego spisku w które teoretycznie pan S. mógłby być wplątany. I
      przyznaję wolałabym,żeby ta moja wizja była prawdą, ale nie dlatego ,że
      miałabym satysfakcję, iż mam rację ( ale się rymnęło)….ale dlatego, że mogłoby
      się okazac ,iż ten świat nie jest aż tak pokręcony jakby się zdawać mogło.
      Drogie mamy, które jesteście wróżkami i już od początku wiedziałyście, bez
      cienia wątpliwości o winie pana S. apeluję do was nie piszcie " A NIE
      MÓWIŁYŚMY!!!" …bo nie o to w tym wszystkim chodzi.
      • sakada Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 10:49
        "Się okazac ,iż ten świat nie jest aż tak pokręcony jakby się zdawać mogło.
        Drogie mamy, które jesteście wróżkami i już od początku wiedziałyście, bez
        cienia wątpliwości o winie pana S. apeluję do was nie piszcie " A NIE
        MÓWIŁYŚMY!!!"

        W tej chwili to też jest nadużycie, bo nikt tak nie mówi.
        Po prostu niektórych to bardzo zdziwiło, innych mniej.
        • ewa216 Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 11:48
          Pierwszy raz wypowiadam się w tej sprawie...
          Ja nie potrafię delikatnie wypowiadać się o pedofilach. I jestem tak zaślepiona
          nienawiścią dla takich ludzi?(można to człowiekiem nazwać?), że wystarczy mi
          podejrzenie, tak podejrzenie czyli np. podana informacja, że takie zdjęcia
          znalazły się u niego w domu by spalic go na stosie. Bez sądu, bez niczego. Tak
          poprostu. Dla własnej satysfakcji. On nie ma prawa do obrony w moim mniemaniu
          bo nie jest człowiekiem. I uważam również ,że nie powinnien być od tej chwili
          autorytetem w żadnej dziedzinie o dzieciach już nie wspominając. Gdyby to ode
          mnie zależało to kazałabym zniszczyć cały jego dotychczasowy dorobek literacki.
          Tak by był skończony na całej linii.
          Wiem,że ostro to napisane i pewnie zaraz ktoś mi do gardła skoczy ale inaczej
          nie ptrafię. Naprawdę nie potrafię...Dodam jeszcze, że każdy pedofil wywołuje
          we mnie takie uczucia niezależnie od tego czy jest znany czy nie. I jeszcze
          jedno: Mam nadzieję, że spotka go to co spotyka pedofili w więzieniu w naszym
          mieście, a konkretnie: włożenie rozgrzanej grzałki w d..ę i wysr...e własnego
          jelita.
          Dziękuję i jeszcze raz przepraszam, że tak ostro się tu uzewnętrzniam.
          Ewa
          • lolka11 Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 11:56
            Alez, Ewa, nie przepraszaj, nie ma naprawde za co.

            Dorota
          • amelia1 Re: Samson przyznał się do winy... 08.07.04, 18:44
            Najglupsza wypowiedz na ten temat, jaka czytalam.
    • sakada Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 11:54
      "Ten świat powiadam jest chory. Władają nim potwory..."
      K.S
    • hancik5 Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 11:57
      A mnie Samson nigdy się nie podobał. Nawet mężowi mówiłam, że nie poszłabym do
      niego przenigdy. Coś w nim było...
      Podoba mi się natomiast bardzo ten pan łysy (pardon !), który wypowiada się np.
      w Telekurierze. Jak on się nazywa ????
      • marchewa3 Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 12:58
        Smutne to wszystko sad(( Chciałoby się powiedzieć "jaki uczciwy bo sam się
        przyznał" ale nie, nie można. Ten człowiek jest (przepraszam) skurwysynem.
        Przykre to i smutne bo on budził zaufanie u rodziców. Kto wie czy nawet nie
        rodziców swoich ofiar. Ktoś taki powinien być przeklęty po trzykroć. W Brodnicy
        ostatnio zlapano bestię która rozprowadzała pornografię z dziećmi i
        zwierzętami. Przecież te wszystkie dzieciaki (jeśli jeszcze zyją) skończą jako
        osoby z depresjami, skłonnościami samobójczymi itp. Będa miały problemy z
        założeniem rodziny i rodzicielstwem. Miałam w rodzinie przypadek molestowania
        dziecka i na samą myśl, że coś takiego mogłony spotkac moja sylwunie doprowadza
        mnie do histerii. Wiem, że nie dam rady uratować córki przed całym światem ale
        ja naprawdę boję się co będzie jak będę musiała wysłać dziecko do przedszkola,
        szkoły itp. jak lekarz powie, że mała musi jechać do sanatorium. Przecież ja
        tego psychicznie nie wytrzymam. Mam nadzieję, że w tym kraju coś się zmieni i
        pedofilia będzie naprawdę (fizycznie) karana i piętnowana. Boże miej w opiece
        nasze dzieci.
    • le_lutki Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 12:54
      A mnie zdziwilo. Powiem nawet, ze zdruzgotalo.
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 13:02
      Jest mi bardzo, bardzo smutnosad((. Nikomu chyba już nie można ufać... Dziwny
      (okropny) jest ten światsad.
      pozdrawiam
    • ewa_mama_ani Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 15:07
      sad no comments
    • domali Re: Samson przyznał się do winy... 07.07.04, 22:53
      Jakiś czas temu Lew - Starowicz powiedział, że zapewne Samson sam sie wystawił,
      bo miał dość tej sytuacji.
      Sama sytuacja, w jakiej 'wpadł' była absurdalna, dlatego wiele osób nie
      wierzyło w jego winę.
      Bo były dwie wersje - albo ktoś spreparował dowody, albo Samson sam je
      wyrzucił. W to drugie mało kto chciał wierzyć. A jednak, jak widać, tak właśnie
      było.
      Chciał zakończyc te sytuację, bo był świadomy tego, jaką krzywdę robi.

      Przykre to bardzo, ale jednak należy zauważyć, że po pierwsze się przyznał, po
      drugie pomaga w śledztwie.
      Tylko żeby nie było, że go usprawiedliwiam - oczywiście to, co robił, było
      straszne.
      Jednak mieszanie z błotem człowieka, który co by nie mówic, sporo dobrego
      zrobił, jest też nie do końca smaczne. Chociaż te złe czyny bardziej do
      wszystkich przemawiają.
      • jafima Re: Samson przyznał się do winy... 08.07.04, 00:42
        A DZIŚ przeczytałam jako opis jednej z jego książek w księgarni internetowej:
        Andrzej Samon jest wybitnym psychologiem, psychoterapeutą i doradcą rodzinnym.
        Jego specjalność to psychologia kliniczna dziecka. Pracował w najlepszych
        ośrodkach psychoterapeutycznych w Warszawie, stale współpracuje z Radiem i
        Telewizją w audycjach poświęconych psychologii i wychowaniu. Powinni chyba
        dokonać jakiejś aktualizacji?
        I jeszcze jedno: mam wielki niesmak i opory, żeby czytać jego książki. Zaraz
        pewnie mi się oberwie ale jak ktoś taki mam mnie uczyć jak mam kochać swoje
        dziecko? Czy on kochał dzieci? Czy umiecie sobie wytłumaczyć i rozdzielić:
        Samson NIE, książki TAK ?
        • edytkus Re: Samson przyznał się do winy... 08.07.04, 04:11
          jafima napisała:

          > > Andrzej Samon jest wybitnym psychologiem, psychoterapeutą i doradcą rodzinnym.
          > Jego specjalność to psychologia kliniczna dziecka. Pracował w najlepszych
          > ośrodkach psychoterapeutycznych w Warszawie, stale współpracuje z Radiem i
          > Telewizją w audycjach poświęconych psychologii i wychowaniu. Powinni chyba
          > dokonać jakiejś aktualizacji?

          Taa, zmienia nazwisko na pseudonim smile))

          > Czy umiecie sobie wytłumaczyć i rozdzielić:
          > Samson NIE, książki TAK ?

          Co ma jedno do drugiego? NP. Wagner byl ulubionym kompozytorem Hitlera bo nie dosc ze tworzyl
          operowe arcydziela na skale swiatowa to jeszcze byl zapalonym nazista, i mimo to jego muzyka
          rozbrzmiewa do dzisiaj na calym swiecie surprised
          • hancik5 Re: Samson przyznał się do winy... 08.07.04, 08:25
            Wagner umarł w 1883 roku !!!
            Był ulubionym kompozytorem Hitlera ale już po swojej własnej śmierci.

            Moim zdaniem pedofil nie zasługuje na to, zeby czytać jego książki. tym
            bardziej że dotyczą pomocy dzieciom.

            Nie potępiam go jako człowieka (człowiek powinien mieć szansę na zmianę na
            dobre), ale powinien ponieść karę odpowiednią do krzywd wyrządzonych bezbronnym
            dzieciom.

            Nie potrafię czytać jego książek... Są dla mnie jakby skażone....Nic na to nie
            poradzę...
            Ale nie zrażajmy się do wszystkich psychoterapeutów !
            • jagusia7 Re: Samson przyznał się do winy... 08.07.04, 10:03
              hancik5 napisała:


              > Moim zdaniem pedofil nie zasługuje na to, zeby czytać jego książki. tym
              > bardziej że dotyczą pomocy dzieciom.
              Nie czytałam książek Samsona, ale korzystałam z rad osób, które je czytały i te
              rady ja i moja intuicja poparta rozumemsmile sklasyfikowałyśmy jako mądre:o)
              Nie sądzę, żeby ktoś czytał książki Samsona tylko po to, żeby dać mu zarobić
              czy dla jego przyjemności.
              Natomiast jeśli jego książki mogą pomóc jakiemuś dziecku i jakiemuś rodzicowi,
              to nie widzę powodu, żeby z nich nie korzystać. Jeśli jakaś mama wychowywała
              dziecko według rad Samsona, to co: teraz całe wychowanie i własne dziecko uznać
              za "skażone"? Absurd.

              > Nie potępiam go jako człowieka (człowiek powinien mieć szansę na zmianę na
              > dobre), ale powinien ponieść karę odpowiednią do krzywd wyrządzonych
              bezbronnym
              >
              > dzieciom.
              A ja go potępiam właśnie jako człowieka, co nie wpływa na stan jego wiedzy. Bo
              wiedzę może mieć dużą i potrafić przekazać ją w mądry sposób. Nie można się
              opirać na jego radach dotyczących pedofilii, ale nawet nie wiem, czy on w ogóle
              w swoich książkach rad takich udzielał. Jeśli tak, to faktycznie mogą one być
              bezużyteczne(choć niekoniecznie, jeśli opierał się na tym, co wie).
              Natomiast jeżeli jego książki mogą wielu rodzicom i dzieciom pomóc, nie wiedzę
              sensu pozbawiania ich tego. Karę przecież poniesie i tak.
              Zresztą temat książek Samsona był już wałkowanysmile
              I jeszcze coś: ktoś powyżej napisał, że Samson powinien być "spalony na
              stosie"(czy coś w tym rodzaju), bez sądu, bez możliwości obrony, bo nie jest
              człowiekiem. I z tym się nie mogę zgodzić. Jest człowiekiem, tak jak każdy inny
              przestępca, czy to pedofil, czy morderca, czy złodziej.
              Nie bronię go, to straszne, co zrobił, przysłowiowy "nóż się w kieszeni
              otwiera". Ale właśnie satysfakcjonujący bęzie dla mnie sprawiedliwy, rzetelny
              proces i wyrok, o ile w tej sytuacji można w ogóle mówić o satysfakcji, bo ja
              jej jakoś nie czuję. Jest mi smutno, że coś takiego się zdarzyło, bo wtej
              chwili już nie wiadomo, komu wierzyć.
              Ale komuś trzeba, nie można węszyć pedofilii wszędzie, chybabym zwariowała,
              gdybym szukała zła wśród pań w przedszkolu dziecka, nauczycieli, potem
              wychowawców na kolonii i u księdza na religii. Jedyne, co mogę zrobić, to
              zadbać o taki kontakt z dzieckiem, który pozwoli mi zorientować się w porę, że
              cos złego się dzieje. Ale to już taka moja dygresja, niekoniecznie na tematsmile
              Pozdrawiam
              • sakada Re: Samson przyznał się do winy... 08.07.04, 10:47
                "I jeszcze coś: ktoś powyżej napisał, że Samson powinien być "spalony na
                stosie"(czy coś w tym rodzaju), bez sądu, bez możliwości obrony, bo nie jest
                człowiekiem. I z tym się nie mogę zgodzić. Jest człowiekiem, tak jak każdy inny
                przestępca, czy to pedofil, czy morderca, czy złodziej."

                Ja się z Tobą niby zgadzam. Jestem z zasady przeciwko karze śmierci i jestem zdania, że to są chorzy ludzie i należy ich leczyć. Ale wiesz co - jak sobie wyobrażę, że to mogłoby spotkać moje dziecko - wszelka moja tolerancja się kończy. Jak myślisz? Co czują rodzice tych dzieci? Oni napewno chcieli by widzieć tego faceta conajmniej na stosie. I ja im się nie dziwie. Ponieważ nie wiem, jak sama bym się zachowała, gdyby to dotyczyło mnie. A ty wiesz? Jesteś pewna, że Twoje liberalne poglądy przetrwały by tę próbę?
                • jagusia7 Re: Samson przyznał się do winy... 08.07.04, 11:38
                  Czy jestem pewna?
                  Nie, nie jestem. Natomiast mam nadzieję, że tak by było.
                  Odniosłam się do słów jednej z poprzedniczek:

                  "I jestem tak zaślepiona
                  nienawiścią dla takich ludzi?(można to człowiekiem nazwać?), że wystarczy mi
                  podejrzenie, tak podejrzenie czyli np. podana informacja, że takie zdjęcia
                  znalazły się u niego w domu by spalic go na stosie. Bez sądu, bez niczego. Tak
                  poprostu. Dla własnej satysfakcji. On nie ma prawa do obrony w moim mniemaniu
                  bo nie jest człowiekiem."

                  Mnie podejrzenie nie wystarczy, żeby osądzić człowieka na forum publicznym. Co
                  nie przeszkadza mi mieć własnego zdania. Nie ufałabym takiemu człowiekowi,
                  jeślibym miała jakiekolwiek podejrzenie, że coś jest nie tak i nie dopuściłabym
                  go na pewno do swojego dziecka. Ale nadal czekałabym na oficjalną informację,
                  żeby otwarcie mówić o nim jako o winnym. Bo zawsze istnieje jakiś cień szansy,
                  że to pomówienie(piszę o wydarzeniach sprzed przyznania się Samsona). I ja
                  bardzo bym chciała sie pomylić i żeby to nie była prawda. Nie dlatego, że
                  bronię autorytetu(bo to nie mój autorytet akurat), tylko dlatego, że
                  chciałabym, żeby takie rzeczy w ogóle się nie zdarzały.

                  "Tak
                  poprostu. Dla własnej satysfakcji"
                  Nie ma dla mnie satysfakcji w tej sytuacji. Tym bardziej, gdyby spotkało to
                  moje dziecko. Nawet patrzenie na jego śmierć, tortury i co tam jeszcze chcecie
                  nie zmniejszyłoby mojego bólu i dramatu mojego dziecka. Satysfakcji bym nie
                  czuła.
                  Chcę, żeby został osądzony i ukarany, ale sprawiedliwie, zgodnie z prawem. A
                  nie na zasadzie samosądu.

                  "On nie ma prawa do obrony w moim mniemaniu
                  bo nie jest człowiekiem."
                  Właśnie cały problem w tym, że tym człowiekiem jest. I dlatego jest to tak
                  bolesne, że człowiek może robić takie rzeczy. Ale prawo do procesu i obrony ma
                  każdy.
                  Wyobrażasz sobie świat, w którym nie ma sądów i panuje prawo linczu?
                  Bo ja nie. Bałabym się żyć w takim świecie jeszcze bardziej.
                  • le_lutki Re: Samson przyznał się do winy... 08.07.04, 11:46
                    Calkowicie popieram jagusie. Bardzo trafnie ujela to, co sama czuje. Zwlaszcza,
                    ze w zyciu nie czytalam zadnej ksiazki tego pana, a jako autorytet znany mi
                    jest ze slyszenia, jako ze nie mam zupelnie okazji ogladac np polskiej TV.
                    I to pisze JA, ktora w pierwszej reakcji na artykuly o rodzicach
                    maltretujacych/gwalcacych/torturujacych dzieci krzyczalam, ze sama osobiscie
                    bym ich na pal i tak dalej. To nie jest wyjscie. I zaden samosad, chocby i nad
                    samym Hitlerem (sorry, ale tak mi sie nasunelo niechcacy) nie bylby
                    usprawiedliwiony z punktu prawa. I nic tu nie ma do rzeczy fakt, ze ja czuje do
                    takich osob nienawisc i zycze im jak najgorzej. To nie ja (tym bardziej, jesli
                    bym byla ofiara) mialabym wydawac wyrok, bo bylabym strona zaangazowana. A to
                    sie ma nijak do sprawiedliwosci obiektywnej.
                    Znow mi sie nasuwa porownanie z grubej rury, ale az za dobrze pamietam samosad
                    na malzenstwie Ceausescu i widok dwu trupow pod sciana domu - jaki niesmak to
                    we mnie pozostawilo, kiedy myslalam o tych "sedziach" , ktorzy nie zachowali
                    sie wcale lepiej od podsadnych.
                    • sakada Re: Samson przyznał się do winy... 08.07.04, 12:21
                      Zgadzam się z wami w pełni, jednak nadal muszę powiedzieć, że rozumiem reakcję niektórych osób. Rozumiem gwniew, cierpienie i chęć zemsty. Nie popieram. Rozumiem.
                  • ewa216 Re: Samson przyznał się do winy...do Jagusi 08.07.04, 19:06
                    Oczywiście Jagusiu, że masz rację tylko jak pomślę, że takie coś mogło spotkać
                    mojego synka to właśnie przestaję myśleć. Mój pierwszy post pisałam pod wpływem
                    emocji i może trochę przesadziłam. W każdym razie mam nadzieję, że dostanie
                    karę odpowiednią do popełnionego czynu choć to w zasadzie jest niemożliwe.
                    Pozdrówki.
                    Ewa
            • domali Co do książek 08.07.04, 12:38
              Samson ma ogromnę wiedzę, jest bardzo inteligentny i jego książki nadal mogą
              być pomocne.
              Źle zrobił on - człowiek, bo mimo, że dla wielu autorytet, to jednak człowiek.
              Ale nie można teraz automatycznie przekreślać całego jego dorobku, na którym
              się do tej pory bazowało (przynajmniej niektórzy), bo wiele z tego, co napisał,
              jest niezwykle mądre.
              On popełnił jeden błąd - wskazane jest, żeby psychoterapeuci sami poddawali się
              psychoterapii. W końcu pomoc ludziom to ogromne obciążenie.
              On tego nie zrobił i dlatego został pokonany przez swoje słabości.
              • sakada Re: Co do książek 08.07.04, 12:40
                Wiesz niby masz rację a jednak... Nie potrafiłam bym chyba czytać jego książek bez wzdrygania się przy każdej wzmiance o dzieciach. Nie umiałabym oddzielić autora od treści. To silniejsze odemnie.
                • domali Re: Co do książek 08.07.04, 12:48
                  Pewnie, że to trudne.
                  I wiem, że sporo ludzi skreśli cały dorobek Samsona. I w sumie nie ma się co
                  dziwić.
                  Ja tego nie zrobię, ale to moje zdanie.
                  Pozdrawiam.
                  • sakada Re: Co do książek 08.07.04, 13:58
                    A jeszcze odnośnie książek. Już sam tytuł jednego z dzieł pana Samsona: "Dobra miłość" - na odległość zalatuje mi paradoksem. To co ten człwowiek serwował dzieciom napewno dobrą miłością nie było.
                    • domali Re: Co do książek 08.07.04, 14:03
                      Hmmm, z tego co pamiętam, 'Dobra miłość' była serią rozmów z Samsonem i
                      Eichelbergerem, a nie autorską książką Samsona.
                    • wieczna-gosia Re: Co do książek 08.07.04, 14:45
                      samson nie byl jedeynym autorem dobrej milosci.
                      Co wazniejsze tego drugiego cenie znacznie bardziej wink))
                      • sierhart Re: Co do książek 08.07.04, 14:51
                        Ano właśnie. "Dobra miłość" to rozmowa pani Anny Sosnowskiej z dwoma panami:
                        Andrzejem Samsonem oraz Wojciechem Eichelbergerem (czy to nazwisko się
                        odmienia?). niektorzy o tym zapominają...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja