Czy to wszytsko, to moja wina ??????????????

07.07.04, 10:21
Troche ponad rok temu (rok i 3 m-ce) ożeniłem się z kobietą, którą znałem
przed ślubem rownież niewiele ponad rok (rok i 4 m-ce). 9 miesięcy temu
urodziło się nam dziecko i wtedy wszystko się zmieniło.

Przed porodem była namiętną kobietą - kochaliśmy się kilka razy dziennie, jak
rózwnież całymi nocami - miałem potem problemy w pracy a zona zasypiala na
wykładach. Sex był dla nas bardzo ważny - choć nie najważniejszy - podłożem
naszego związku była przyjaźn, były rozmowy, zrozumienie. sex był czymś
pontanicznym, wynikającym z obustronnej potrzeby zbliżenia sie do siebie.
Mimo iż, nigdy nie miała orgazmu, a ze mnę ani z wczesniejszymi partnerami (
a było ich dwóch) - to z wielką chęcią kochała sie ze mną - bywały
oczyswiście gorsze i lepsze dni, ale wydaje mi się ze zawsze kochała się ze
mną bo chciala, a nie bo tak wypada.

Kiedy byliśmy ze soba nie cały rok zapragnęła mieć dziecko - miałem mieszane
uczucia. wiek , że każda kobieta prędzej czy pózniej chce mieć dziecko, ale
nie zawsze są z oczywistych podowód - a gdzies w tym czasie naczytałem się,
że niektóre kobiety chcą mieć dziecko, bo czują, że ich związek jest
niepełny, lub czują że ich zawiązek z mężczyzną wypala sie i potrzebuja
nowych bodźców do tego by nadal być w tym związku.

Ale nie miałem wątpliwości. Kochałem i kocham tę kobiete ponad moje życie -
jest dla mnie całym moim światem - wszytskim tym, na czym człowiekowi -
mężczyźnie może zależeć. Sam jej widok doprowadza mnie do obłędu ( choć w jej
mniemaniu nie jest taka atrakcyjna, jak kiedyś - jak przed ciążą). Zanim
pojawił się nasz potomek była baqrdzo szczupłą, zgrabną i wysokoą kobietą -
na taka kobiete mało kto nie zwróci uwagi na ulicy - długie nogi, długie
włosy - szczuplutka, kobiecy choć pewny krok - zresztą taka kiedyś była -
bardzo pewna i wierząca w siebie.

Więc pojawiła się ciąża.

Już na samym początku wylądowała w szpitalu - przez to musiała cała ciąze
siedzieć w domu. Miała piękną ciąże, mimo, że brzuszek był bardzo duży
(chłopak urzodził się dość duży), wyglądała bardzo apetycznie i podniecająco -
szczerze mówiąć jeśli można było się kochac więcej nież przed ciążą to
robiliśmy to. Tsrasznie mnie podniecała - myśle, że wyniało to z tego, że
bardzo pragnąłem tego dziecka - a ona jako jego matka była dla mnie jeszcze
bardziej ważna i namiętna.

Ale w 7 m-cu ciąży zaczęły sie problemy - pojawiły się tzw. roztępy i zaczęła
tyć. Już wtedy jej samoocone była niska, ale poziom nadal spadał. Mimo, że
mowiłem jak bardzo ją kocham i jak bardzo jest dla mnie podniecająca i
atrakcyjna, to było coraz gorzej.

Ale kiedy urodziło się dziecko stan ten osiągnął apogeum.

Całkowicie przestana w siebie wierzyć. Kiedy patrzy w lustro płacze i mówi.
cytuje : "Wyglądam jak gruba świnia, nienawidze sie, zostaje jedynie podciąć
żyły". Fakt po ciązy zostało jej kilka kilogramów, również do tej pory brzuch
jej się nie spłaszczył - ale jaj matka ma identyczny - więc mysle że ciężko
bedzie to zmienic. Jednak dla mnie jest ona nadal najpiekniejszą ko0bietą na
świecie i nadal uwielbiam na nia patrzeć.

Jest piękna.


Ale dlaczego mi nie wierzy ?


mineło połtora roku jak siedzi w domu - jej samoocena jest grubo ponieżej
zera. A sex ? Jaki sex ? Kochamy się teraz tak żadko, że prawie zapomniałem
jak to jest. Wiem, że jej niechęc - złe słowo -chęc to ona ma, ale jak ja
zaczne - jej brak inocjatywy - tak lepeij - wynika posrednio ze zmeczenia,
ale wiem też że ma na to wpływ róznież ta tak niska samoocena

A nadodatek kiedy sie kochamy jestem tak podniecony, że w koncu mamy te
chwile dla siebie i w końcu udało mi się dotrzeć do niej, że trwa to bardzo
krótko - do czego moja zona nie jest przyzwyczajona.

Bardzo kocham moją, żone. Ale nie mam pojęcia jak jej pomóc.

A może to wszytsko , to moja wina. Moja wina, że nie potarafię jej pomóc - że
nie ma we mnie takiego oparcia jakiego by sobie życzyła ?


Kocham cie ty moje słońce niegasnące
    • donatta Re: Czy to wszytsko, to moja wina ?????????????? 07.07.04, 10:41
      No, ładnie to napisałeś i dobry z Ciebie chłopsmile)

      Ale do rzeczy.

      Po pierwsze, teoria, że kobieta pragnie dziecka bo jej związek jest niepełny
      jest prawdziwa, ale nie tak, jak Ty to odbierasz. Kobieta pragnie dziecka nie
      dlatego, że facet jej nie daje wszystkiego, ale właśnie dlatego, że dajesmile)
      Dziecko to ukoronowanie spełnionego związku. Czyli to dobra wiadomosćsmile)

      Po drugie, z tą samooceną to faktycznie problem. Nie ma co, oczy zakochanego
      faceta to nie to samo co lustro. Nie wiem, co doradzić bo to kwestia
      indywidualnej psychiki i finansów. Może wyjścia do tak zwanych ludzi
      podbudowałyby jej ego? Duże zakupy w sklepach z cicuchami? Jakiś wspólny sposób
      na pobycie razem i poprawienie sylwetki? Typu karnet na basen, wycieczki
      rowerowe, squash, czy co tam lubicie.

      No i po trzecie. Seks. I tu jest najgorzej. Nie chodzi o ilość, tylko o jakość.
      Dlaczego ma pragnąć seksu, skoro:
      a. nie ma nigdy orgazmu
      b. jest na pewno zmęczona (dziecko)
      c. czuje się nieatrakcyjna.

      Na punkt b nic nie poradzisz (możesz pomagac więcej), na c - patrz moje
      wcześniejsze rady. Ja bym się jednak na tym orgaźmie skoncentrowałasmile)
      Brr, seks bez orgazmu? Chciała? Lubiła? Raczej robiła to dla Ciebie, więc Ty
      teraz zrób coś dla niej. Poszukaj punktu G, spróbuj na różne sposoby. Wszystkie
      chwyty dozwolone. No, prawie... Poczytaj mądre książki i bierz się do dzieła.
      Nie do razu Kraków szbudowano, ale w końcu stoi, nie? I jaki ładny...
      Powodzenia
    • ulala72 Re: Czy to wszytsko, to moja wina ?????????????? 07.07.04, 10:42
      No właśnie - samoocena....
      Mnie się wydaje, że trzeba by wygenerować specjalne fundusze dla jej
      podreperowania. I Ty musisz aktywnie włączyć się do tego planu naprawczego:
      zaproponuj żonie basen, gimnastykę (poza domem!), więcej rozrywek (poza
      domem!), a potem kilka nowych ciuchów (zakupy!) i powrót do starych (sprzed
      ciąży) zainteresowań. Wasz sex wróci do normy, jak żona wróci do normy - w tej
      kolejności. Zadbaj o zonę, a zadbasz tym samym o swoje potrzeby i jakość
      Waszego związku. I nie bagatelizuj argumentu o zmęczeniu - tzw. "siedzenie z
      dzieckiem" to straszna harówa!
      Na pocieszenie (?) poczytaj sobie liczne na tym forum posty o tym, jak to po
      urodzeniu dziecka dla wielu kobiet sex mógłby po prostu nie istnieć (hormony!)-
      czyli jest to jakaś norma.
      Pozdrawiam!
      • tiger.to.ja Ach......... 07.07.04, 11:01
        z tymi zakupami to nie takie proste....

        w styczniu popadła w tak głeboką depresje, że obiecałem jej, że się wybudujemy
        na dziłce jej rodziców i .... robota w toku, a dom pochłania wiekszośc naszej
        kasy.

        a mysle, ze nie bede bral kredytu na zakupy, bo popadnie w jeszcze wieksza
        depresje zwiazaną z długami - a zona jest chyba najwiekszym na swiecie
        przeciwnikiem pozyczek, kredytów i takich tam

        pozdrawiam
        • wieczna-gosia Re: Ach......... 07.07.04, 13:04
          mineło połtora roku jak siedzi w domu - jej samoocena jest grubo ponieżej
          zera. A sex ? Jaki sex ? Kochamy się teraz tak żadko, że prawie zapomniałem
          jak to jest. Wiem, że jej niechęc - złe słowo -chęc to ona ma, ale jak ja
          zaczne - jej brak inocjatywy - tak lepeij - wynika posrednio ze zmeczenia,
          ale wiem też że ma na to wpływ róznież ta tak niska samoocena

          A nadodatek kiedy sie kochamy jestem tak podniecony, że w koncu mamy te
          chwile dla siebie i w końcu udało mi się dotrzeć do niej, że trwa to bardzo
          krótko - do czego moja zona nie jest przyzwyczajona.

          tiger a moze sprobuj te chwile wydluzyc. Z doswiadczenia wiem ze powstaje taki
          mechanizm:
          ty sie przytulasz gdy sie chcesz kochac. Ona- byc moze jest zmeczona, byc moze
          nie chce byc moze costam, ale na pewno przytulania by nie odmowila. No ale
          odmawia bo sie kochac nie chce tak w pelni. i ty chodzisz zly, ona zla i w
          ogole jest do d....
          U nas jest tak- maz sie zebral w sobie i przytula mnie codziennie. Drapie mie
          po plecach za co ja sie daje zabic, glasacze i dopieszcza. I ja po pewnym czasi
          juz wydrapana na maxa nabieralam ochoty i sie konczylo czyms wiecej. Ale
          glownie mysle ze zostal odwolany taki przymus- on sie dobiera wiec musi sie
          skonczyc seksem. nie musi. po prostu po urodzeniu dziecka on sie musi czesciej
          dobierac wink) i wtedy czlowiek regularnie dopieszczany nawet jak na twarz pada
          9bo pada) coraz czesciej ma ochote na cos wiecej wink
          Poza tym jesli naprawde chcesz z nia spedzic mile chwile- odciaz ja. zabbierz
          dziecko na spacer, pozmywaj, a ona jest wezmie dluga kapiel i sie zdrzemnie.
          Libido wtedy rosnie jak czlowiek wyspany wink)) To nie wymaga nakladow
          finansowych wink)
    • maadzik3 Re: Czy to wszytsko, to moja wina ?????????????? 08.07.04, 10:44
      Klasyczna depresja poporodowa . Potrzebny bedzie specjalista, oprocz,
      oczywiscie Twoich staran.
      M.
Pełna wersja