problem 4 latka z pruchnicą

04.11.12, 10:38
Mam powazny problem i niewiem co robic.Mam 4 letniego synka ktoremu pruchnica zniszczyla wszystkie zęby,praktycznie na obu szczekach zostaly tylko korzenia.Od jakiegos czasu narasta mu ropa to z lewa to z prawa,to na gorze to potem na dole.Bylam u stomatologa i powiedzial mi ze na tą rope to lekarz pediatra ma zapisac antybiotyk.Gdy podaje mu go to sytuacja sie porawia,ale po 3 lub 4 tygodniach narasta ta ropa ponownie.Stomatolog mi powiedziala ze skoro,tak doprowadzilam syna do bolu to teraz mam z nim cierpiec i zobaczyc ja go to boli.Skolei lekarz pediatra powiedziala ,ze niemoge bezkonca podawac mu antybiotyku,bo jesli sie zdarzy ze kiedys zachoruje na oskrzela lub pluca to antybiotyk niebedzie mial zadnej mocy na to.Powiedzcie mi kochani czy 4 latkowi trzeba te wszystkie korzenia usunąc,i jak pomoc mu zeby tak niecierpial.
    • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 10:42
      Po pierwsze: masakra.
      Po drugie: wizyta u dobrego stomatologa.
      Taki stan zębów jest niebezpieczny dla stałych zębów i dla całego organizmu. Przecież to jedno wielkie siedlisko bakterii.
      • carmita80 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 10:47
        Wypowiedz tego dentysty/ki jest nieakceptowalna, on jest po to aby pomoc dziecku a nie mowic ze masz cierpiec razem z nim. Jestem w szoku, naprawde. Oczywiscie to twoja wina, ale taki stan nadaje sie tylko do usuniecia w zniezuleniu ogolnym i to jak najszybciej a nie podawania antybiotykow (!) Nie chodzilas z dzieckiem do dentysty wczesniej? Nie dbalas o higiene jamy ustnej? Przez 4 lata nie zauwazylas ze zeby sie psuja? Zgroza.
        • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 10:49
          carmita80 napisała:

          > Wypowiedz tego dentysty/ki jest nieakceptowalna, on jest po to aby pomoc dzieck
          > u a nie mowic ze masz cierpiec razem z nim. Jestem w szoku, naprawde.

          Dlatego sugeruję spotkanie z dobrym stomatologiem.
          Zjebka od góry do dołu się należy, ale dziecku trzeba pomóc przede wszystkim.
          • carmita80 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 10:53
            e_r_i_n napisała:

            > Dlatego sugeruję spotkanie z dobrym stomatologiem.
            > Zjebka od góry do dołu się należy, ale dziecku trzeba pomóc przede wszystkim.

            Zjebke? Nie w moim stylu ale napewno wnioslabym oficjalna skarge, jesli to prawda i tak powiedzial to jestem w szoku, bo tu chodzi o dziecko przeciez. To ono ma ciepiec?
            • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 11:01
              Tak, rodzic powinien zostać uświadomiony, że takie zaniedbanie to nie ogrom problemów i cierpień dziecka.
              • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 11:47
                Pytanie, czy sluzby socjalne nie powinny zostac zawiadomione? A jelsi inne sprawy mama tez tak zaniedbuje?! Nie sugeruje odebrania dziecka, ale jakiejs madrej i profesjonalnej asysty.
                • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 11:53
                  e maja do zębow ,paranoja w dokumentach medycznych i bilansach jestwpisane ze jest pruchnica ,wiec co ma piernik do wiatraka,a dzieciom sie psuja zeby tobie nie?a sluzby socjaln
                  • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:09
                    Andziu, chodzi o to, ze przeoczylas te prochnice przynajmniej o pare lat (w ciagu paru m-cy tak sie nie dzieje). Chodzi o opieke madrej osoby, ktora moglaby dac Ci pare wskazowek, by w przyszlosci nie przeoczyc innych spraw (np. wady wzroku, dyslekcji etc.). Lekarze niestety traktuja CIe jak noga, bo w zasadzie oni mogliby tutaj b. duzo zrobic. Bron Boze nie sugeruje, ze ejstes zla mama, ale czasem pomoc sie przydaje.
                  • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:12
                    Skoro wiedziałaś, że jest próchnica i nic z tym nie zrobiłaś - to słusznie pisze Annajustyna - może przydałby się ktoś, kto by Ci wytłumaczył, że mleczaki się leczy. I że zęby to bardzo ważna sprawa.
                    Zęby się psują, owszem, ale przy regularnych wizytach u dentysty - a moje dziecko i ja jesteśmy u niego co 3 miesiące, leczenie polega na usunięciu minimalnej dziury. Albo w ogóle tych dziur nie ma. Nie ma sytuacji, że z zębów zostają same korzenie.
                    • bj32 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:50
                      Ale nie służby społeczne, na litość bogów! Nie ogranicza się praw rodzicielskich za próchnicę.

                      Andzia jest na PE i wiem, z czego wynikają problemy. Niekoniecznie stomatologiczne, bo to faktycznie jej zaniedbanie. Ale wymachiwanie od razu urzędnikami jest grubą przesadą.
                      Jakoś małej Róży za bycie w rodzinie z tradycjami patologicznymi - i tak kazali do owej rodziny wrócić, a tu koleżanka Annajustyna zaraz będzie ambitnie służby jakoweś wysyłać do próchnicy, jakby i bez tego nie miały dość roboty... Moja Anka też ma próchnicę, to może i mi się przyda kurator?
                      • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:57
                        Nie ma czegos takiego jak prawa rodzicielskie, jest WLADZA rodzicielska. Sluzby socjalne nie oznaczaja od razu jej ograniczenia.
                        • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:58
                          A co to jest PE? POza tym zwrocilam uwage, ze prochnica to moze byc tylko wierzcholek gory. Czy Twoje dziecko tez ma prawie zezarta szczeke prochnica? Prochnica prochnicy nierowna...
                          • malgosiek2 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 14:09
                            annajustyna napisała:

                            > A co to jest PE?

                            Forum "Pomocne emamy"
                          • malgosiek2 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 14:21
                            dziecko-i-prawo.wieszjak.pl/wladza-rodzicielska/279891,Kim-jest-asystent-rodziny.html
                            • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 14:42
                              O wlasnie!
                              • bj32 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 16:27
                                Gdyby w trym konkretnym przypadku było to potrzebne - Sąd miał swoje 5 minut i mógł przydzielić.
                                • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 16:40
                                  Bo sady to czesto na zasadzioe ekstremum dzialaja: albo nie robia nic, albo od razu zabrac...
                                  • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 16:51
                                    Wiesz Aniu bardzo dobrze wiem ze dalam ciala jak to pisze moja moderatorka,ale wiem ze jest jeszcze niewszystko stracone,masz szanse jeszcze to wyleczyc ,albo jak kto woli podleczyc zeby bylo ok.Wiesz przez ostatnie 6 lat przezywalam pieklo,majac trudną sytuacje w domu,byly mąz byl alkoholikiem i bylo sporo przemocy w domu,wtedy tylko myslalam o bezpieczenstwie swoim a przede wszystkim moich maluszkow.Zycie z alkoholikiem niejest za wesole ,jesli w gre wchodzi przemoc.Na chwile obecną jest mi ciezko poniewaz jestem na rencie socjalnej i na zasilkach,,ciezko bylo by mi prywatnie rozwiązac ten problem prywatnie.Na obecną chwile brakuje cieplych ubranek ,rzeczy dla moich dzieci ,o sobie juz niewspomne ze ciezko mi na to wszystko zorganizowac pieniażki,.Dlatego jesli ktos niezna mojej sytuacji ,prosilabym aby mnie zle nieocenial i nieobarczal cala wina za to co się stalo.
                                    • apriljana Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 17:21
                                      Andziu, próchnica u Twojego dziecka to jest Twoja wina i Twoje zaniedbanie. Nie tłumacz wszystkich niepowodzeń trudną sytuacją bo nigdy nie ruszysz do przodu, nie zaczniesz nowego życia. Trudno, stało się, dobrze, że dojrzałaś w końcu do tego aby pomóc swojemu dziecku ale jeśli nie uświadomisz sobie, że tu naprawdę wszystko zależy od ciebie to za parę lat czeka cię powtórka z rozrywki. Profilaktyka jest tańsza od leczenia, o tym też powinnaś pomyśleć i powinnaś od tej pory robić wszystko żeby nigdy więcej nie mieć takiego problemu.
                                      Bardzo współczuję trudnej sytuacji życiowej i życzę ci aby ci się wszystko szczęśliwie ułożyło ale nie możesz traktować swoich problemów jako wytłumaczenia dla każdego potknięcia.
                                      • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 17:25
                                        Dziekuje za te ostatnie slowa ,ktore napisalas na koncu,są bardzo szczere i zyczliwe.Daje ci moje slowo honoru ze teraz skoro zaczelam nowy rozdzial w swoim zyciu,bardziej spokojniejszy,to napewno pierwsze bedą w kolejnosci moje dzieci to im zamierzam sie poswiecic ,,mam nadzieje ze mi sie to uda ,trzymaj kciuki kochana.
                                  • bj32 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 23:36
                                    Nie generalizuj. Oceniasz nie posiadając danych...
                        • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 14:15
                          Są prawa rodzicielskie, jest i władza rodzicielska.
                      • annakate Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:59
                        Jak najbardziej ogranicza się władzę rodzicielską za zaniedbania w opiece, a trudno o czytelniejszy przykład zaniedbań jak doprowadzenie do takiego stanu zdrowia dziecka i zaniedbanie leczenia we właściwym czasie; przecież próchnica obejmująca wszyskie zęby nie pojawia się znikąd i z dnia na dzień. Nie twierdzę, że mały powinien trafić do domu dziecka, ale nadzór kuratora lub zobowiązanie do współpracy z asystentem socjalnym nie byłyby od rzeczy.
                        • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 14:01
                          Poza tym sluzby socjalne to wlasnie MOPS...
                          • bj32 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 16:23
                            No tak... Widzę, że zarówno przepisy jak i realia znacie.

                            Pomoc Społeczna nie zajmuje się zabieraniem dzieci ani nawet przydzielaniem kuratora sądowego na przykład. Czym się zajmuje Pomoc Społeczna i kuratorzy, również społeczni i na co mają czas oraz jakie możliwości - wyjaśniać nie będę.

                            Ale się weźcie i opanujcie. Może w dyby ją karnie?
                            Jest podopieczną OPSu. I danie jej teraz kuratora co zmieni? Straszeniem się nie rozwiązuje problemu. Już Andzia wie, że dała ciała i dokonała zaniedbania karygodnego. Teraz trzeba pomyśleć, jak problem rozwiązać. I jeśli któraś z Was jest skłonna stwierdzić, że rozwiązaniem będzie przydzielenie kuratora - może niech napisze do Andzi i spyta, czemu Andzia jest w trudnej sytuacji, co? Czym była zajęta w czasie, kiedy dzieciakowi kwitła próchnica? Bo może na przykład czymś ważniejszym jednakowoż...
                            Bo ja wiem, jak fajnie stwierdzić, że "Za próchnicę MOPS powinien...". Takie to łatwe. Tylko najpierw słusznym byłoby się dowiedzieć, o czym się mówi...
                            • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 17:46
                              kuratora przydziela sie w zaleznosci od sytuacji, a nie przyczyn tejze sytuacji. Nawet jesli moralnie niedopatrzenia Andzis sa usprawiedliwione (a sa?), to byc moze profesjonalna pomoc i tak jest konieczna.
                              • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 17:55
                                przydziela sie jesli bym robila krzywde bila ich ,niedbala o nich,a jest zupelnie inaczej,fakt to akurat zaniedbalamale to niejest powod aby przydzielac mi kuratora lub ograniczac prawa rodzicielskie.Raczej chodzi tu teraz aby znalesc fachowca ktory by mi pomogl to wyleczyc.Kuratorke
                                • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:39
                                  Poczytaj sobie o asystencie rodziny. Ograniczenie wladzy rodzicielskiej nie ma nic do tego.
                                  • lauren6 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 13:09
                                    Ten asystent rodziny jak konkretnie pomoże w tej sytuacji? Da im pieniądze na prywatnego stomatologa? Sam naprawi dziecku zęby? Może jeszcze policję i straż miejską zaprośmy, bo z powodu próchnicy u dziecka to rodzina dysfunkcyjna, a na taką trzeba koniecznie różne służby nasłać.

                                    annajustyna czytałam twoje posty tu, na PE. Masz jakąś manię prześladowczą. Tobie by się przydał asystent lub pomoc psychologa.
                                    • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 13:37
                                      Moja droga rzeczywiscie z tymi sluzbami to juz tu przesada jest pisana,kazdemu zdarza sie popelniac bledy ,ale czlowiek uczy sie na bledach i ja to robie na chwile obecna.Ale musze sie z toba zgodzic nagonka tutaj jest na mnie ,i to nieraz przykra ze hej,ale jak to mowia co nas niezabije to wzmocni prawda.Dziekuje za cieple slowa poparcia.
                                      • funpack84 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 13:47
                                        Kobiety dlaczego ty nadal strzelasz focha bo cię tu wszyscy krytykują? NA błędach to nie ty się tu uczysz a niestety twoje dziecko;/ a gdzie ty tu widzisz ciepłe słowa poparcia? Ze niby dla twojego postępowania?? Nikt nie popiera tu takiego zaniedbania !! I nie rozumiem dlaczego skupiasz się na tej "nagonce" a nie na tym jak pomóc swojemu synowi?? No i u ciebie to nie jest jeden błąd czy jedno zaniedbanie - u ciebie to seria trwająca latami dotycząca braku zainteresowania stanem zdrowia jamy ustnej u syna.
                                        a tak na marginesie - wątpię czy autorka w ogóle zadzwoni do jakiejś kliniki. Prawdopodobnie nadal doraźnie będzie dawała antybiotyki - bo tyle ma problemów i czasu brak, i pieniędzy i wszystkiego w ogóle....obym się myliła....
                                        • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 13:52
                                          bledzie bo mam skierowanie do stomatologa u nas a ten powie mi co i jak a jesli sie niepodjmnie tegoleczenia to poprosze go o skierowanie do kliniki.nadal twierdzisz ze nic nierobie? mi chodzilo tylko o to glupie gadanie na temat tych sluzb,chore to gadanie na ich temat.juz jestes w
                                          • japanunieprzerywalempanieposle Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 14:00
                                            do mruwy

                                            a czy po zjedzeniu owocu nie mozna poprostu wyplukac jamy ustnej plynem o bardziej zasadowym ph ?
                                          • aga_sama Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 14:02
                                            I kiedy idziesz do dentysty? Dzwoniłaś do kliniki?
                                            Jest 14.ta, dzień stracony, niech dzieciak żre antybiotyki
                                            • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 14:06
                                              na chwile obecna to niezre,a tak apropo to moj syn niejest zadnym zwierzakiem zeby żrec chamuj troche co, niepodaje mu bo niema teraz takiej koniecznosci,a ty bys podawala antybiotyk caly czas watpie.
                                              • funpack84 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 14:16
                                                po prostu z twoich postów same niejasności wychodzą:
                                                - wczoraj pisałaś, ze masz namiar na klinikę w Gdańsku i dziś będziesz tam dzwonić i się umawiać a potem z kuzynką autem jeździć
                                                - dziś piszesz, ze umówiłaś się na wizytę do dentysty u siebie ( czy ten sam, który tak cię spławił???) po skierowanie do jakiejś kliniki lub ewentualne leczenie małego na miejscu
                                                - to ta sprawa jest pilna czy nie w końcu?? Bo raz piszesz,, że małego boli i ma ropę przy zębach a teraz piszesz, ze nie ma teraz takiej konieczności by podawać mu antybiotyk, więc chyba jest dobrze....
                                                • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 14:24
                                                  bo mam namiar na klinike w gdansku zgadza sie i tam tez zadzwonie,ale moderatorka dala mi namiar na bydgoszcz tez wrazie czego,wiec mam 2 miejsca,dwa bez skierowania to nic niezrobie tak? nieide do tego samego tylko innego stomatologa-chirurga u nas na miejscu,jezeli podejmnie sie tego leczenia to ok a jesli mi odmowi to jade w jedno z tych miejsc gdzie sie szybciej dostane.W chwili obecnej ropa i opuchlizna zeszla pare dni temu,wiec antyybiotyk mialam mu podawac tylko 5 dni,a ostatnio mial podobne zdarzenie z ropą 3 lub 4 tygodnie temu tyle ze w innym miejscu.
                                          • amonette Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 14:05
                                            Andziu, pisałaś coś o klinice w Gdańsku....
                                            To co w końcu robisz?
                                            • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 14:11
                                              Moje dzialanie jest takie bylam u pediatry po skierowanie do stomatologa teraz ,pojde do tego stomatologa ale innego niz ten u ktorego bylam poprzednio,i zobacze co mi powie jak on nieda rade tego fachowo zrobic tu na miejscu a wkoncu jest chirurgiem dentystycznym,to niech mi daje skierowanie do tej kliniki w gdansku.Jutro bede dzwonila albo w srode w 2 miejsca bydgoszcz i gdans,zobacze gdzie by mnie przyjeli szybciej tam pojade.
                            • malgosiek2 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 20:33
                              Ale ja nie straszę kuratorem.
                              Podałam linka do asystenta, tylko dlatego, żeby ew.skorzystała z pomocy.
                              Sama współpracuję z Moprem i wiem, że taki asystent daje dużo pomocy, kieruje rodzinę na "właściwy" tor jeśli z czymś sobie nie daje rady czy nie potrafi, bo nie wie, gdzie co i jak, do kogo się zgłosić czy złożyć/napisać "papiery".
                              To też jest wyjście z sytuacji, bo jest ktoś obok na kogo można liczyć.
                              • bj32 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 23:48
                                Małgosiek, ja nie mówię, ze w ogóle straszyszsmile Ja mówię, że najłatwiej się rozwrzeszczeć, ze "aaaa! służby społeczne!". Jak wcześniej koleżanki.
                                Oczywiście, ze informacja o takim stanie zębów może podziałać na wyobraźnię, ale nie musi od razu być dowodem na niewydolność rodzicielską.

                                Co gorsza: założenia asystenta to jedno, a fakty są różne. Asystenci też.

                                Mi chodzi o to, żeby nie generalizować i bez znajomości faktów nie oceniać dziewczyny... ani w ogóle nikogo. Po 5 latach na PE przestałam zakładać, ze dziecko małe i chude z dziurą w zębie koniecznie jest zaniedbane, a dziecko w pięknych ciuszkach szczęśliwewink
                                • malgosiek2 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 23:57
                                  Wiem i dlatego też staram się od razu nie oceniać.
                                  Asystenci są rózni, bo to tylko ludzie.
                                  Ja znam tych co faktycznie robią wiele dobrego dla rodziny.
                                  Może spróbować się umówić, to nie zaszkodzi, a nuż pomoże.
                                  W pewnym momencie były ważniejsze sprawy, ale niestety brak jakiejkolwiek higieny jamy ustnej teraz się mści na dziecku.
                                  Ale dobrze, że Andzia już jest ukierunkowana gdzie, co i jak.
                                  Mam nadzieję, że nie zaniecha tej ofiarowanej tutaj pomocy i wyciągnie wnioski na przyszłość, no i dotarło do niej co ma robić.
                                  W sumie przyznam się tak of topic, że nie wyobrażam sobie w ogóle nie dbać o higienę j.ustnej dzieciaków i zacząć myć zęby dziecku dopiero od 3 rż, bo to podlega zaniedbaniu-niestety.
                                  Ta próchnica to musi być już ze 2 lata na pewno.
                                  • bj32 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 10:35
                                    Ja sobie też nie wyobrażam, bo moje dziecię myje maniakalnie, a i tak ma czasem dziury...

                                    Natomiast Andzia szczęśliwie wyciąga słuszne wnioski, jest pod opieką pedagoga z OPS i już się bierze za te zęby. Ma dość rozsądku, żeby nie wyłapywać wyłącznie krytykismile Dobrze rokujesmile
                  • amonette Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:15
                    Zęby nie psują się bez przyczyny. A przyczyną jest zła dieta i brak higieny.
                    Moje dzieciaki nie mają próchnicy, najstarszy ma 12 lat. Jedyne zabiegi u stomatologa to przeglądy, lakowanie i ortodoncja.
                    Ale - myją zęby rzetelnie i naprawdę chętnie, zawsze po posiłkach, nie ma u nas słodyczy czy napojów gazowanych...
                    Szczególnie starsi ludzie dziwią się, jak można tak biedne dzieci męczyć tongue_out. Można - bo efekty są.

                    U Ciebie - zniszczone zęby trzeba KONIECZNIE usunąć. Ciekawe, czy zawiązki stałych też są zaatakowane.
                    I w jakim stanie Ty masz zęby uncertain.

                    Czterolatek - noż massakrrraaaa...
                    • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:19
                      amonette napisała:

                      > Zęby nie psują się bez przyczyny. A przyczyną jest zła dieta i brak higieny.

                      Tutaj to też nie takie proste.
                      Moje dziecko miało mleczaki po mnie - psujące się 'od środka', mimo dobrej diety i mycia zębów 'od zawsze'. Teraz ma stałe też po mnie - dieta ta sama, mycie zębów takie samo i zero ubytków. Bo mocniejsze, twardsza kość.
                      Przy czym ze względu na moje zboczenie na tym punkcie wizyty u stomatologa zaliczamy co 3 mce, więc nawet jak się coś działo, to reakcja była szybka.
                      • amonette Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:21
                        Może jakieś choroby ogólnoustrojowe?
                        Tutaj chyba niestety przyczyny są bardzo prozaiczne uncertain
                        • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:24
                          Raczej nie - po prostu inna kość. Na szczęście mleczaki trzy zostały Młodemu, więc problem już znikł smile
                          Tutaj na pewno chodzi o coś innego, niestety.
                    • majenkir Re: 04.11.12, 14:29
                      amonette napisała:
                      > Zęby nie psują się bez przyczyny. A przyczyną jest zła dieta i brak higieny.
                      > Moje dzieciaki nie mają próchnicy, najstarszy ma 12 lat. Jedyne zabiegi u stoma
                      > tologa to przeglądy, lakowanie i ortodoncja.
                      > Ale - myją zęby rzetelnie i naprawdę chętnie, zawsze po posiłkach, nie ma u nas
                      > słodyczy czy napojów gazowanych...


                      A moje nie myja po posilkach, mamy slodyczy i napoje gazowane. I nikt nie ma prochnicy.
                      I co w zwiazku z tym?
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
                      Charty
                      • amonette Re: 04.11.12, 14:39
                        A mój pradziadek palił jak smok tytoń w bibułce i nie umarł na raka płuc. I co w związku z tym?
                        • majenkir Re: 04.11.12, 14:46
                          Nie cierpie jak mamy w podobnych watkach pokazuja, jakie to one sa cudowne, jak wszystko dobrze robia, i jak wspaniale efekty maja. Poza tym, nie wierze w to mycie zebow po posilkach. Twoje dzieci myja zeby w szkole po drugim sniadaniu? Po lodach czy zapiekance na miescie? Po cukierku poczestowanym przez kolege? Juz to widze....
                          • carmita80 Re: 04.11.12, 14:57
                            Nie cierpie jak mamy w podobnych watkach pokazuja, jakie to one sa cudowne, jak wszystko dobrze robia, i jak wspaniale efekty maja.

                            A ja mysle, ze akurat w sprawie dbalosci o zdrowie swoich dzieci coraz wiecej rodzicow robi wiele i robi to dobrze i przynosi to wspaniale efekty.

                            Poza tym, nie wierze w to mycie zebow po posilkach. Twoje dzieci myja zeby w szkole po drugim sniadaniu? Po lodach czy zapiekance na miescie? Po cukierku poczestowanym przez kolege? Juz to widze....

                            Nie trzeba myc zebow po kazdym posilku, to nawet niewskazane. Natomiast nalezy myc zeby 2xdziennie, a juz przed pojsciem spac jest to konieczne. W ciagu dnia mozna tez zuc (rzuc? nie chce mi sie sprawdzac) gume pomaga przywrocic wlasciwe ph.
                          • apriljana Re: 04.11.12, 15:00
                            majenkir napisała:

                            > Nie cierpie jak mamy w podobnych watkach pokazuja, jakie to one sa cudowne, jak
                            > wszystko dobrze robia, i jak wspaniale efekty maja. Poza tym, nie wierze w to
                            > mycie zebow po posilkach. Twoje dzieci myja zeby w szkole po drugim sniadaniu?
                            > Po lodach czy zapiekance na miescie? Po cukierku poczestowanym przez kolege? Ju
                            > z to widze....

                            Tu nie chodzi o to, że tylko dziecko autorki ma próchnicę, chodzi o to, że ta próchnica zeżarła mu już wszystkie zęby a matka reaguje dopiero wtedy gdy kikuty podchodzą ropą. To jest potworne zaniedbanie i nie tłumaczy tego absolutnie nic a głaskanie po głowie i powtarzanie, że to nie jej wina bo geny, bo pediatra niedobry itp. jest wyjątkowo szkodliwe.
                          • amonette Re: 05.11.12, 10:41
                            Wyobraź sobie, że tak - z racji leczenia ortodontycznego.
                            Nie piszę, by się chwalić, ale po to, żeby pokazać, ze higiena i odpowiednie odżywianie działa.

                            Gdyby się powoływać na "genetykę", powinni mieć już zęby połatane, jak ja swego czasu w podstawówce. Co dobija mi się czkawką do dnia dzisiejszego. Mąż ma zęby też podobnej "jakości". A dzieciaki - zdrowe perełki.

                            Owszem, są genetyczne przyczyny słabego stanu uzębienia. Ale w większości przypadków "zgniłki" są wynikiem złego odżywiania i braku higieny, nie klątwy rodowej.
                            Denerwują mnie takie usprawiedliwienia i wyśmiewanie naprawdę skutecznej profilaktyki.
                    • edelstein Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 18:49
                      Sratatata znam matke blizniakow,jeden ma zeby jak perly,ni jednej dziurki,drugi zmasakrowane prochnica.Jedza to samo,myja tak samo.Geny.
                      • duola77 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 18:55
                        szczególnie bliźniaki różnią się genetycznie , zwłaszcza jednojajowe big_grin
                      • funpack84 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 19:11
                        edelstein napisała:

                        > Sratatata znam matke blizniakow,jeden ma zeby jak perly,ni jednej dziurki,drugi
                        > zmasakrowane prochnica.Jedza to samo,myja tak samo.Geny.

                        Nie wierzę , no po prostu nie wierzę. Jak to niby wyglądało. Matka myła im codziennie ząbki i co - patrzyła jak u jednego z bliźniaków zaczyna się próchnica, potem się rozrastała i rozrastała aż je zmasakrowała ( twoje słowa) a ona nadal nic? Myła, patrzyła "o próchnica, no trudno" i nadal myła. Nic więcej bo jedno dziecko ma ładne ząbki więc wystarczy???
                        A poza tym, nam wszystkim nie chodzi o to, ze dziecko ma próchnicę( w końcu każde w jakimś małym stopniu będzie miało) tylko o to, że matka nic z tym nie zrobiła i nadal nie robi. JAk można tak zaniedbać zęby, że w zasadzie o zębach to już tu nie ma mowy??
                      • amonette Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 19:37
                        No fakt, wyjątkowe sratatata
                      • apriljana Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 19:49
                        edelstein napisała:

                        > Sratatata znam matke blizniakow,jeden ma zeby jak perly,ni jednej dziurki,drugi
                        > zmasakrowane prochnica.Jedza to samo,myja tak samo.Geny.

                        Geny panie, geny ... bo to bliźniaki były z innych ojców smile
            • funpack84 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:15
              Współczuję dziecku! Biedactwo...Trzeba szybko znaleźć dobrego stomatologa - polecam klinikę i pod narkozą usunąć z korzeniami. Oczywiście za kilka lat jak już mu wyjdą nowe zęby ( stałe) będą krzywe i trzeba będzie nosić aparat przez długi okres czasu.

              Swoją drogą jak można zrobić coś takiego własnemu dziecku???? Nie cierpię takich mamusiek, który cackają się nad dzieckiem od urodzenia, słodycze wpychają od samego rana bo przecież dzieciństwa mu nie będą zabierać ale to, ze krzywdę robią to już nieważne, nieprawdziwe....Wrrrr...sama jestem mamą 3,5 letniej dziewczynki, która jak dotąd miała jedna maleńką dziurkę ( bardziej plamkę ) w zębie. Jak tylko zauważyłam ją to zaraz jechaliśmy do dentysty - bez bólu ząbek wyleczył. To co wyście zrobili temu biednemu dziecku to szkoda nawet opisywać.....
              Leć kobieto szukaj kliniki zajmującej się pedodoncją i zacznij się zajmować własnym dzieckiem.
    • paartycja Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 11:04
      aż mi się wierzyć nie chce...
      • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 11:23
        wiem ze zaniedbalam to ale azdy mi wpajal to ze mleczaki same wypadaja, a co do tego stomatologa to szok naprawde ,wydaje mi sie ze gdyby dostala w łape to bylaby inna rozmowa,a ona za jednego zeba prywatnie bierze 120zl,sprobuje poszukac stomatologa chirurga moze on tutaj cos poradzi ,zeby niecierpial
        • marzeka1 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 11:30
          Zmień stomatologa; raczej dziecku trzeba będzie usunąć w znieczuleniu ogólnym; i naprawdę nie ma co słuchać, ze "mleczaki same wypadają"- gdy mój syn miał 3/4 lata miał chyba z 10 plomb na mleczakach, a pierwsze stałe zęby od razu lakowałam.
          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 11:41
            Matko boska niestrasz mnie ,a powiedz mi tak jeszcze ile moze mu wyrywac te zeby ,chodzi mi mniej wiecej ile wizyt to zajmnie,i czy go niebedzie to znieczulenie bolalo i wyrywanie?
            • e-kasia27 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 11:48
              W znieczuleniu ogólnym zrobią porządek ze wszystkimi od razu, potem dziecko dostanie środki znieczulające, a po dwóch dniach o wszystkim zapomni, ale to musi zrobić specjalista chirurg z dobrej kliniki, a nie w gabinecie lekarskim, bo do tego typu zabiegu potrzebny jest dobry anestezjolog, który go uśpi i zadba o to, żeby się nic nie stało.
              • duola77 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:12
                W znieczuleniu ogólnym zrobią porządek ze wszystkimi od razu, potem dziecko dos
                > tanie środki znieczulające, a po dwóch dniach o wszystkim zapomni,

                niby ekstrakcja tych pozostałosci po zębach mlecznych to technicznie nie problem

                problemem będzie to ,że dzieciak ma 4 lata , do wyrośnięcia stałych jeszcze kawałek
                a póki co nie będzie czym gryźć pokarmów
                no i przedszkole uncertain

                słyszałam coś o czasowym protezowaniu

                tak czy siak masakra , łącznie z podejściem rodzicielki
                • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:17
                  duola77 napisała:

                  > a póki co nie będzie czym gryźć pokarmów
                  > no i przedszkole uncertain

                  A do tego rozwój szczęki w ogóle - ortodonta pewnie będzie musiał być grany ja nic uncertain.
        • amonette Andziu, napisz gdzie mieszkasz n/t 04.11.12, 12:19

        • suazi1 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 21:43
          Ale co, że jak wypadaja, to nie mają prawa najpierw się popsuć? Zgroza
    • e-kasia27 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 11:38
      Lekarz pediatra, to powinien przede wszystkim zlecić wykonanie dziecku całej serii badań, bo taki stan zębów jest mało prawdopodobny z powodu zwykłego zaniedbania.
      U zdrowych dzieci zęby się nie psują, jakiś powód tego musi być.
      A swoją drogą, to gdzie był do tej pory ten pediatra, nie widział co się dzieje?
      Dlaczego się tym nie zainteresował i nie skierował dziecka na badania?
      Czy nigdy nie byłaś z dzieckiem u lekarza?
      Próchnica w takim stanie, nie powstaje z dnia na dzień.

      Są choroby ogólne organizmu, które mogą do tego doprowadzić, jeśli są nie leczone, nawet przy super dokładnym dbaniu o zęby dziecka. Taką chorobą jest na przykład celiakia, przy której może się pojawić próchnica wynikająca z niedorozwoju szkliwa na zębach.
      Czy dziecko nie ma innych objawów chorobowych? Jest całkiem zdrowe?

      Dentysta dobry, który zrobi z tym porządek - tak, bo dziecko nie może cierpieć z bólu - poproś o skierowanie do kliniki stomatologicznej, ale pediatra dobry też, bo trzeba znaleźć przyczynę takiego stanu zębów - u zdrowego dziecka próchnica w takiej formie nie ma prawa się pojawić.
      • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 11:46
        Powiem tak pediatra widzial ale zero reakcji,glupie tlumaczenie ze za duzo slodyczy itd.Niewiem czy to moze miec cos w spolnego ale ja jestem od 20 lat cukrzykiem i mi sie cholernie zaczely psuc zęby juz jak chodzilam ze synkiem w ciazy,a teraz jestem w trakcie robienia protezy na kase chorych jeszcze,bo prywatnie niemam pieniązkow na to.a powiedz mi czy w tej klinice stomatologicznej leczy sie zeby na nfz?
        • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 11:50
          A synek tez aby cukrzykiem nie jest?
        • e-kasia27 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 11:52
          Tak na NFZ, jeśli masz skierowanie.
          Idź do dentysty dla dzieci z NFZ, a nie prywatnie, żeby dał ci skierowanie.
          Albo zapytaj pediatrę, może też może takie skierowanie wypisać.

          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:00
            wiesz co tutaj jedna pani mi zazuca ze powinny sie mna zainteresowac sluzby socjalne jak sprawuje opieke nan dzieckiem,ale moj lekarz pediatra ma napisane w dokumentacji medycznej ze jest zaawansowana pruchnica i na bilansie tez tak stwierdzono.znieczulica tu nieraz panuje naprawde
            • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:11
              Wlasnie dlatego, ze z mojej strony nie ma znieczulicy tak napisalam. Nie ma co sie unosic honorem - chodzi o to, ze cos przegapiasz, a lekarze traktuja Ciebie per noga. Ja nie, choc Cie ani Twego synka na oczy nie widzialam.
            • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:13
              To jest sytuacja wręcz odwrotna, nie znieczulica.
              Pediatra na siłę dziecka do stomatologa nie wyśle. To jest Twoja praca i odpowiedzialność.
            • amonette Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:29
              Andziu, leczeniem zębów zajmuje się stomatolog, pediatra nawet skierowania Ci nie wystawi.

              U dziecka większość zabiegów jest bezpłatna. Napisz, gdzie mieszkasz.
        • apriljana Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:02
          andzia934 napisał(a):

          > Powiem tak pediatra widzial ale zero reakcji,glupie tlumaczenie ze za duzo slod
          > yczy itd.Niewiem czy to moze miec cos w spolnego ale ja jestem od 20 lat cukrzy
          > kiem i mi sie cholernie zaczely psuc zęby juz jak chodzilam ze synkiem w ciazy,
          > a teraz jestem w trakcie robienia protezy na kase chorych jeszcze,bo prywatnie
          > niemam pieniązkow na to.a powiedz mi czy w tej klinice stomatologicznej leczy s
          > ie zeby na nfz?

          To nie pediatra jest winny całej tej sytuacji tylko rodzice. Teraz jedyne co możesz zrobić to jak najszybciej usunąć dziecku te kikuty bo są one ogromnym zagrożeniem dla zdrowia i życia Twojego dziecka. W klinice stomatologicznej wyleczą Twojego synka za darmo, tylko zgłoś się tam wreszcie. A po wszystkim zacznij w końcu myć dziecku zęby (te stałe, które wkrótce zaczną wyrastać).
          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:09
            tego mycia tych zębow to ma paste elmex i miekką szczoteczke,od zawsze i ja niekumam od czego od razu takie cos wyszlo,corka tak samo jadla myla ale zęby na zdrowe i co ty na to mi powieszCo do
            • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:13
              Byc moze corka "odziedziczyla" zeby po tacie, a synek po Tobie. Albo faktycznie ma tez cukrzyce? A chore zabki moga b. szybko popsuc mu serduszko, ba, nawet sepsa jest mozliwa, wiec jak najszybciej po skierowanie i do kliniki. I nie daj sie zwodzic! Szkoda, ze nie ejstesmy z tego samego miasta, tobym z Toba poszla, a ja juz umiem z lekarzami rozmawiac wink.
              • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:20
                robione badania pod kierunkiem cukrzycy i nic niewykazalo jest wszystko ok,ale dziekuje za radeniedawno mial
            • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:16
              A ile razy byłaś z dzieckiem u stomatologa?
              • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:21
                wiem ze to zamalo,z 3 razy,
                • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:27
                  No i masz, niestety, odpowiedź.
                  Ogarnij temat szybko, bo to naprawdę duży problem. I od razu skonsultuj się z ortodontą - bo jeśli dziecko nie będzie miało mleczaków (wszystkich czy większości) w wieku lat 4, to szczęka nie będzie się prawidłowo rozwijać. Mleczaki jest z rok co najmniej w komplecie powinny w szczęce pobyć uncertain.
                  • jowita771 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:04
                    Z tym różnie bywa, ja mojej siedmiolatce sama oglądam zęby. Ostatnio była u dentysty pierwszy raz, nie ma śladu próchnicy. Z tym, że ja pilnuję, nigdy nie położyła się spać bez umytych zębów, pije wodę, nie żadne słodkie dziadostwo.
                  • asia_i_p Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 15:19
                    > No i masz, niestety, odpowiedź.
                    Dla mnie niecałą odpowiedź. Pierwszy raz poszłam do dentysty chyba z ponad czterolatką i były 2 zęby do zaplombowania, małe plomby, ze słodyczami też nie było idealnie, ani z myciem.
                    Wydaje mi się, że pediatrze, jeśli nie dentyście (a 3 wizyty to w końcu nie 0) jakiś dzwoneczek alarmowy powinien zadzwonić wcześniej. I szok, że dalej mu nie dzwoni.

                    Wieszamy tu psy na matce, ale wychodzi na to, że publiczna służba zdrowia tu zawaliła na całej linii i zawala dalej (nieleczenie, żeby matka zobaczyła jak dziecko cierpi/ leczenie w kółko antybiotykami). Zakładają z góry - Andzia, przepraszam, że to sformułuję, ja tak nie myślę, ale mam wrażenie że częściowo padasz ofiarą takiego myślenia - że uboga matka ze słabymi zębami, czyli patologia, czyli dziecko patologicznie zaniedbane, nie ma się co wgłębiać. Zakład, że gdyby do tak samo darmowego gabinetu weszła matka w kozakach skórzanych, futrze i torebce od Batyckiego z dzieckiem z uzębieniem w dokładnie takim stanie, to dostałaby ochrzan, ale i pomoc, i nakaz skontrolowania tego, owego i jeszcze trzeciego, bo to niemożliwe, żeby się tak psuły z samego zaniedbania? Aż mam ochotę przeprowadzić eksperyment, tylko brak mi kozaków skórzanych, futra, drogiej torebki i dziecka z próchnicą.

                    Nie macie wrażenia, że to samo zachowanie, które się krytykuje z umiarem u osoby z wykształceniem i grubym portfelem, potępia się w czambuł i to często po chamsku u osoby uboższej i o słabszej pozycji społecznej?
                    • jowita771 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 17:49
                      > Nie macie wrażenia, że to samo zachowanie, które się krytykuje z umiarem u osob
                      > y z wykształceniem i grubym portfelem, potępia się w czambuł i to często po cha
                      > msku u osoby uboższej i o słabszej pozycji społecznej?

                      Jestem przekonana, że tak jest. Nawet ostatnio o tym myślałam przy okazji niepełnosprawnej matki z rozgrzebaną łazienką i bez samochodu. Gdyby to byli wykształceni ludzie, to by się z tej łazienki braku samochodu raz dwa wytłumaczyli i nikt by im dziecka nie odebrał.
                    • raszefka Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 19:55
                      asia_i_p napisała:

                      > >
                      >
                      Zakład, że gdyby
                      > do tak samo darmowego gabinetu weszła matka w kozakach skórzanych, futrze i to
                      > rebce od Batyckiego z dzieckiem z uzębieniem w dokładnie takim stanie, to dosta
                      > łaby ochrzan, ale i pomoc, i nakaz skontrolowania tego, owego i jeszcze trzecie
                      > go, bo to niemożliwe, żeby się tak psuły z samego zaniedbania?

                      Obawiam, że taka niunia wk..wia jeszcze bardziej, bo widać, że na leczenie stać, tylko ma problem w d.upie.
                      • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 20:04
                        niemam niczego w dupie a majac rente socjalna i zasilki ciekawe jak mnie stac na prywatne leczenie syna,sponsora niemam sory
                        • raszefka Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 21:01
                          Ale to ani trochę o Tobie nie było. Wręcz przeciwnie.

                          Jeśli masz rentę socjalną i zasiłki, to nie spodziewałabym się futra ani torebki od Batyckiego (wspomnianych w cytowanym przeze mnie poście).

                          A Tobie życzę powodzenia. Naprawdę.
                          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 21:05
                            przepraszam w takim razie i dziekuje za cieple slowa
                    • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 21:24
                      Cóż, ja jestem zdania, że stan stan zdrowia dziecka - a zęby to element tegoż - odpowiadam ja, jako rodzic. I wydawało mi się, że wizyty u stomatologa są oczywistością.
                      Pediatra oczywiście powinien zwrócić uwagę na stan zębów. Pytanie - czy tego nie robił? Może tak, a mama bardziej wierzyła osobom, które jej mówiły, że mleczaków się nie leczy?
                      A lekarz, nawet najlepszy, nie zmusi rodzica do wizyty u innego lekarza.
                      • bj32 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 00:00
                        Erin, zgadza się. Rodzic. Ale nie każdy rodzic jest tak całkiem ogarnięty jak ja powiedzmy, a pediatra nie zmusi, ale zasugerować czy wręcz powiedzieć wprost może...
                        • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 09:37
                          Wlasnie! Ale pediatra najwyrazniej mial to w doopie...
                    • bj32 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 23:57
                      "brak mi kozaków skórzanych, futra, drogiej torebki i dziecka z próchnicą."
                      Mogę Ci pożyczyć futro. Albo kożuch. A dziecko ja mogę udawać, jak pożyczę od córki ciuchy: jestem mała, chuda i mam próchnicębig_grin
                      • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 09:38
                        Patrz, a ja nie mam. Wyleczylam dawno temu - moze czas sie za siebie zabrac?
                        • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 09:42
                          Wiesz aniu wczoraj sie sporo naczytalam na necie na temat tych zebow i ,moze to byc pruchnica butelkowa tak to sie nazywa.Za dlugo maly urzywal butelki ze smoczkiem pijac przytym soczki itd.
                    • totorotot Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 22:24
                      Andzia to patologia, wyszczekana i głośna. Pediatra może nawet ii próbował coś powiedzieć, ale dostał opr od mamuśki i dał sobie spokój.
                      • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 22:29
                        patologie to mialam 10 miesiecy temu juz jej niema,jest super spokoj,a jak narazie to pyska niewydarlam na dentyste,ale moze sprobuje jak mi tak slodko radzisz.
                        • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 22:32
                          Andziu, czy dostalas to skierowanie do chirurga szczekowego?
                          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 22:35
                            ide jutro sie skonsultowac co i jak do naszej pani chirurg dentystycznego,jesli niebedzie chciala sie tymzajac to ruszam do kliniki niech mi da skierowanie i juz
                        • duola77 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 22:35
                          a jak nara
                          > zie to pyska niewydarlam na dentyste,ale moze sprobuje

                          koniecznie spróbuj
                          może się czegoś nowego dowiesz
                          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 22:37
                            wywali mnie i tyle
                            ciekawe czego sie dowiem ,
            • to_ja_tola Re: problem 4 latka z próchnicą 04.11.12, 12:18
              próchnica...to po pierwsze,z kolei to po drugie i inne takiesmile

              Poza tym...Mój syn tez ma próchnicę zębów,ale nie taaaką!surprised
              Chodzę z nim do dentysty co 3 tyg i robimy co mozliwe.Przede wszystkim koniecznie zadbaj o dobrego stomatologa do dziecka.Chociaż przyznam szczerze,że nie wiem jak wygladają zęby w takiej sytuacji jak ma twoje dziecko,ale z opisu wnioskuję,że strasznie i nie wiem tez dlaczego doprowadziłas do takiego stanu?!
              A to,że ma próchnicę,to moja stomatolog powiedziała,że to choroba dzisiejszych dzieci.Mój syn np NIGDY! nie dostał soku na noc,nie pił herbatek jak był mały,nie pił wody z cukrem,słodyczy od świeta a i tak ma próchnicę.Smoczka też nie brał.Tak czy siak,chodzę z nim do dentysty,żeby mu leczyć te zęby,ale żeby doprowadzić do takiego stanu jak żeby twojego dziecka to sobie nie wyobrażam....uncertain
              • annajustyna Re: problem 4 latka z próchnicą 04.11.12, 12:22
                Czasem to przez to, ze mamy oblizuja smoczek, pija z tej samej butelki albo uzywaja tej samej lyzki sad.
              • andzia934 Re: problem 4 latka z próchnicą 04.11.12, 12:24
                widocznie za duzo slodkiego od samego poczatku i teraz mam tego efekty,a bo to babcia batonika przyniosla ,a bo to herbatka slodzona,itd.a moj dostawal
                • to_ja_tola Re: problem 4 latka z próchnicą 05.11.12, 22:06
                  a widzisz....Ja mam taką "słodką szafkę" do której wrzucam wszystkie nadprogramowe słodycze i tam sa nawet slodycze z wielkanocy i uhuhu,pewnie i z zeszłorocznych BN świąt.To,że babcie dają nie znaczy że musi trafiac do dziecka.
              • malgosiek2 Czy badałaś synka pod kątem cukrzycy? 04.11.12, 12:27
                Bo skoro masz cukrzycę typu I to może niechcący syn odziedziczyć.
                A, teraz nie ma co biadolić i narzekać tylko jak pisały dziewczyny znaleźć dobrego stomatologa czy chirurga stomatologicznego i do roboty jak najszybciej.
                Kup dziecku książeczki edukacyjne o higienie jamy ustnej itp.
                Weź ulotkę, gdzie jest narysowane jak prawidłowo myć zęby i to Ty masz myć dziecku zęby, a nie ono samo. Bo samo dokładnie nie umyje.
                I działaj szybko, bo czas zwłoki działa li tylko na niekorzyść dziecka.
                • majenkir Re: Czy badałaś synka pod kątem cukrzycy? 04.11.12, 14:26
                  malgosiek2 napisała:
                  > Bo skoro masz cukrzycę typu I to może niechcący syn odziedziczyć.


                  Poczatki cukrzycy u dzieci objawiaja sie bardzo burzliwie,i to nie zepsutymi zebami. Nie sposob tego nie zauwazyc wink
                  • malgosiek2 Re: Czy badałaś synka pod kątem cukrzycy? 04.11.12, 14:27
                    Teoretycznie masz rację, ale czasami to różnie bywa.
                    A objawy mozna zrzucić na coś innego.
                    • malgosiek2 Re: Czy badałaś synka pod kątem cukrzycy? 04.11.12, 14:35
                      cukrzycaudzieci.edu.pl/
                      portal.abczdrowie.pl/jakie-sa-objawy-cukrzycy-u-dziecka
                      zdrowie.dziennik.pl/cukrzyca/artykuly/211359,jak-leczyc-cukrzyce-u-dzieci.html
                      • majenkir Re: 04.11.12, 14:58
                        W internecie mozna wszystko znalezc wink.
                        Znam wiele dzieci z cukrzyca, zadne nie mialo problemow z zebami.
            • jowita771 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:59
              > tego mycia tych zębow to ma paste elmex i miekką szczoteczke,od zawsze i ja ni
              > ekumam od czego od razu takie cos wyszlo,corka tak samo jadla myla ale zęby na
              > zdrowe

              Znam takie rodzeństwo, starsza ma zdrowe zęby, a młodszej się psują mimo takiej samej pielęgnacji. Ich mamie lekarz powiedział, że to może być od jakiejś choroby, którą przechodziła w ciąży, kiedy tworzyły się zawiązki zębów. I niewiele można na to poradzić, zęby się psują od środka, pod plombami, są bardzo słabe. Myślę, że u autorki może być coś podobnego, zwłaszcza, że drugie dziecko ma zęby normalne, mało prawdopodobne, żeby rodzice dbali o zęby jednego dziecka, a drugiego nie.
              • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:05
                Ja moją ciąze przechodzilam okropnie nerwowo,i mialam bakterie w moczu ,jak urodzilam niewiem czy to ma jakies znaczenie na to ,moze cos jest na rzeczy musze to poruszyc z lekarzem ten temat.Tak zgadza sie moja coreczka ma zupelnie zdrowe ząbki .Wiec niemozna mi tutaj zarzucac niedbalosc o dzieci,bo jest inaczej,moze gdybym wczesniej zaczela leczyc je u niego bylo by napewno lepiej.
                • malgosiek2 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:20
                  andzia934 napisał(a):

                  >Wiec nie mozna mi tutaj zarzucac niedbalosc o dzieci,bo jest inaczej,moze gdybym wczesniej zaczela leczyc je u niego bylo by napewno lepiej.

                  Niestety, ale chyba można sad
                  Po pierwsze nie poszłaś z dzieckiem wcześniej do dentysty czyli nie zareagowałaś na czas, dawałaś dużo słodkości i/lub dawałaś słodkie picie w nocy lub też dawałaś mleko sztuczne w nocy do picia, nie dokładnie pilnowałaś dziecka przy myciu zębów czy bądź też odpuszczałaś mycie zębów.
                  Mam prawie 7 latka w domu i myję mu zęby szczoteczką elektryczną.
                  Natomiast nasz"rodzinny"dentysta sam myje swoim dzieciom zęby.
                  • malgosiek2 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:58
                    Aha jeśli korzystasz z pomocy Mopsu to zapytaj się o asystenta rodziny.
                    Osoba taka pomaga rodzinie i podpowiada jak rozwiązywać problemy.
                    • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 14:00
                      Wlasnie to mialam na mysli, piszac o sluzbach socjalnych i takie bylo zadziwienie i oburzenie co niektorych...
                      • bj32 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 00:05
                        Co niektórzy się zdziwili, bo najpierw użyłaś nieprecyzyjnego określenia, a później przeoczyłaś, ze dwa dni temu dostali komplet dokumentów... A spotykali się już z przypadkami życzliwości, kiedy to do OPSów, USów i caritasów dobrzy ludzie dzwonili, żeby na podopieczne co niektórych donosić, więc są uczuleni...
          • e-kasia27 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:26
            apriljana napisała:

            > andzia934 napisał(a):
            >
            > To nie pediatra jest winny całej tej sytuacji tylko rodzice.

            Jak najbardziej winny jest też pediatra, bo ja widział, że dziecku zęby się tak psują to powinien skierować dziecko do darmowego dentysty i na badania, a tego nie zrobił.

            A po wszystkim zacznij w
            > końcu myć dziecku zęby (te stałe, które wkrótce zaczną wyrastać).

            Naiwna jesteś, jeśli myślisz, że próchnica pojawia się z powodu niemycia dziecku zębów i że myciem można próchnicy zapobiec.
            Gdyby tak było, to moje dzieci powinny już dawno być bezzębne, bo zęby zaczynały myć w wielu 3-4 lat, a tak naprawdę solidnie i regularnie, to dopiero gdzieś koło 7-8 lat. Najstarsze już na studiach, a zęby mają idealnie zdrowe.
            • e_r_i_n Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:33
              e-kasia27 napisała:

              > Jak najbardziej winny jest też pediatra, bo ja widział, że dziecku zęby się tak
              > psują to powinien skierować dziecko do darmowego dentysty i na badania, a tego
              > nie zrobił.

              Do stomatologa nie potrzeba skierowania.
              Poza tym wystawienie skierowania nie jest równoznaczne z tym, że rodzic tam pójdzie.
              Na to, czy pójdzie, pediatra nie ma wpływu.

              > Naiwna jesteś, jeśli myślisz, że próchnica pojawia się z powodu niemycia dziec
              > ku zębów i że myciem można próchnicy zapobiec.

              A, przepraszam, jak się zapobiega próchnicy? Przede wszystkim myjąc zęby, żeby bakterie w jamie ustnej nie miały czym się żywić.

              > Gdyby tak było, to moje dzieci powinny już dawno być bezzębne, bo zęby zaczynał
              > y myć w wielu 3-4 lat, a tak naprawdę solidnie i regularnie, to dopiero gdzieś
              > koło 7-8 lat. Najstarsze już na studiach, a zęby mają idealnie zdrowe.

              Mieliście po prostu więcej szczęścia, niż rozumu.
              • czytelniczka1488 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:43
                Nic mnie bardziej nie wku... niż takie podejście matek ,że mleczaki same wylecą. Twoje dziecko ma takie zęby przez twoją i tylko twoją głupotę, oraz brak edukacji, jak można coś takiego zrobić dziecku. Sama masz śmietnik w buzi więc tym bardziej powinnaś zwracać uwagę by zęby dzieci były zadbane. Boże, głupota niektórych poraża.
                • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:47
                  ja zrobilam,ale niemialam wiedzy na ten temat bo sluchalam starszych podobno doswiadczonych ludzi,ale widac mieli wiedze ,dziesięc lat za murzynami,teraz mam tego efektyWidac mozna skoro
                  • apriljana Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:03
                    andzia934 napisał(a):

                    > ja zrobilam,ale niemialam wiedzy na ten temat bo sluchalam starszych podobno do
                    > swiadczonych ludzi,ale widac mieli wiedze ,dziesięc lat za murzynami,teraz mam
                    > tego efektyWidac mozna skoro

                    To, że ktoś jest starszy nie znaczy, że się na wszystkim zna. Wiedziałaś od dawna, że jest problem i już dawno powinnaś pójść do dentysty, ciotki i babki jeśli nie skończyły stomatologii nie są autorytetem w tym temacie.
                    Stało, się dałaś ciała i masz bolesną (dla Twojego dziecka) nauczkę. Teraz skup się na jak najszybszym wyleczeniu synka i na przyszłość przyłóż się bardziej do profilaktyki, to naprawdę tańsze niż leczenie.
                • jowita771 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:13
                  > Nic mnie bardziej nie wku... niż takie podejście matek ,że mleczaki same wylecą

                  Fakt. A mleczaki wylecą, tylko, że wcześniej pozarażają próchnicą zdrowe zęby. Moja córka ma sześć zębów stałych, w tym cztery szóstki. Gdyby obok były popsute piątki, to byłoby kiepsko.
              • e-kasia27 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:05
                e_r_i_n napisała:

                >
                > Do stomatologa nie potrzeba skierowania.

                Skierowania nie potrzeba, ale trzeba rodzica uświadomić, że musi to zrobić i trzeba rodzicowi powiedzieć, gdzie może do dentysty z dzieckiem za darmo pójść, bo jak widać autorka wątku nawet nie wie, że dziecku się darmowe leczenie należy, a na prywatne ją nie stać.


                > Poza tym wystawienie skierowania nie jest równoznaczne z tym, że rodzic tam pój
                > dzie.
                > Na to, czy pójdzie, pediatra nie ma wpływu.

                Owszem ma i to duży, bo może rodzica zmusić przy pomocy służb interwencyjnych do leczenia dziecka, jeśli rodzic tego nie robi.

                U mojego dziecka kiedyś zaistniało podejrzenie dość groźnej choroby, dostałam skierowanie do specjalisty. Była kolejka i odległy termin wizyty, więc robiłam badania gdzie indziej, prywatnie, bo zależało mi na czasie. Na szczęście okazało, się, że nic groźnego się nie działo, więc na umówioną wizytę już nie poszłam, bo nie było po co.
                Ale skoro do specjalisty, do którego mnie skierowano nie dotarłam, to w tydzień po terminie wizyty pojawiła się u mnie karetka z naszej rejonowej przychodni z pielęgniarką środowiskową, aby dowiedzieć się, dlaczego nie byłam na wizycie.

                Jak widać lekarz może, jeśli chce, ale ten widocznie woli olewać.



                > A, przepraszam, jak się zapobiega próchnicy? Przede wszystkim myjąc zęby, żeby
                > bakterie w jamie ustnej nie miały czym się żywić.

                Próchnica, to nie tylko bakterie, a poza tym ilość i jakość bakterii w jamie ustnej zależy od znacznie większej ilości, rzeczy, niż tylko mycie zębów, głównie od kwasowości śliny i wielu zawartych w niej składników, które zależą od ogólnego stanu zdrowia.

                Gdyby to tylko mycie miało wpływ na stan zębów dzieci, to ciekawe skąd brały by się dziury w zębach dzieci, których rodzice już od pierwszego mleczaka codziennie myją dzieciom zęby.
                Więc skąd potem te dziury w zębach u 3-4 latków?


                > > Gdyby tak było, to moje dzieci powinny już dawno być bezzębne, bo zęby za
                > czynał
                > > y myć w wielu 3-4 lat, a tak naprawdę solidnie i regularnie, to dopiero g
                > dzieś
                > > koło 7-8 lat. Najstarsze już na studiach, a zęby mają idealnie zdrowe.
                >
                > Mieliście po prostu więcej szczęścia, niż rozumu.

                Nie, to nie szczęście, tylko geny(moja babcia, kiedy umierała w wieku 92 miała wszystkie swoje zęby) i może też trochę sposób żywienia, który wynika z tego, że jesteśmy rodziną alergików i nasze odżywianie jest bardziej naturalne, niż przeciętnego człowieka, pozbawione cukru, sztucznych dodatków i przetworzonego jedzenia.
            • carmita80 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:37
              Prochnica glownie jest spowodowana brakiem higieny i zlymi nawykami zywieniowymi. Rzadko naprawde rzadko zeby sa tak silne aby przy braku higieny nie psuly sie. Moja mam tak miala, wtedy rzadko kto zeby myl, ale tez dieta byla inna wiec i zeby psuly sie pozniej ale sie psuly. Dzis dzieci jedza sporo slodyczy, pija slodkie napoje, gazowane itd. dlatego tak wazna jest higiena i unikanie zlych nawykow plus zabiegi fluoryzacji juz u dwulatkow plus kontrola dentystyczna co 6 m-cy lub czesciej jesli potrzeba. A mleczaki nie zawsze same wypadaja i chodzi i to ze te wypadajace maja byc zdrowe. Moje dzieci maja 10 i 5 lat i zero ubytkow. Corka ma wiekszosc mleczakow i prawdopodobnie bedzie trzeba je usuwac bo stale zeby rosna nie tam gdzie trzeba itp. ale zeby ma zdrowe. Syn ma 5l i biale perelki w buzi. Mylismy juz dziasla zanim zebu sie pojawily, do dentysty zabieralam jako niemowleta. Fluoryzacja co 6 m-cy od 2-go roku zycia. Dentysta powinien cie skierowac do przychodni specjalistycznej gdzie usuna dziecku zeby i dac ci info jak postepowac w przyszlosci.
            • apriljana Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:42
              e-kasia27 napisała:
              > Jak najbardziej winny jest też pediatra, bo ja widział, że dziecku zęby się tak
              > psują to powinien skierować dziecko do darmowego dentysty i na badania, a tego
              > nie zrobił.
              Ale pediatra nie za bardzo może zmusić matkę do tego żeby w końcu poszła do dentysty z dzieckiem (bo nie wierzę, że była wtedy gdy jeszcze można było coś zrobić). Mógł co najwyżej zawiadomić opiekę społeczną, że matka niewydolna, nie radzi sobie z opieką nad dzieckiem. Ale nadal to nie pediatra jest winien temu, że matka tak zaniedbała własne dziecko. Nie wiemy czy tłumaczenie też przyniosłoby skutek. Niektórzy z uporem maniaka powtarzają, że próchnica jest bo "ma zęby po mnie" itp. choć nie od dziś wiadomo, że to nie choroba genetyczna tylko bakteryjna.

              > Naiwna jesteś, jeśli myślisz, że próchnica pojawia się z powodu niemycia dziec
              > ku zębów i że myciem można próchnicy zapobiec.
              Ciekawa teoria ale niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
              • amonette Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:45
                Są choroby ogólnoustrojowe powodujące np zanik szkliwa czy deformacje zębów. Część z nich jest genetyczna.
                • apriljana Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 12:51
                  amonette napisała:

                  > Są choroby ogólnoustrojowe powodujące np zanik szkliwa czy deformacje zębów. Cz
                  > ęść z nich jest genetyczna.

                  Jasne ale ona tylko zwiększają podatność zębów na próchnicę ale jej nie powodują. Nie ma wytłumaczenia dla rodzica, który nic nie robi z problemem aż dzieciakowi zaczynają ropieć kikuty.
                  • amonette Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:59
                    To nie podlega dyskusji
              • asia_i_p Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 15:07
                Zmusić nie. Powiedzieć raz, że jest możliwość darmowego dentysty i wskazać dobrego mógłby, prawda?
                Ja wiem, że w zasadzie to rodzica zadanie dopytać, dowiedzieć się. Ale jeśli rodzic sobie z tym nie radzi, bo jest przytłoczony dziewięćdziesięcioma innymi problemami, to można by było trochę się wysilić, prawda?

                Autorka wątku nie wygląda na taką, co upiera się ostro przy swoim, podejrzewam, że rzetelna informacja na początku próchnicy u dziecka wiele by dała.
            • jowita771 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 13:09
              > Gdyby tak było, to moje dzieci powinny już dawno być bezzębne, bo zęby zaczynał
              > y myć w wielu 3-4 lat,

              Uuu, późno. Moim myję od pierwszego zęba.
              • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 14:43
                Sa ludzie dorosli co zebow tez wlasciwie nie myja, a prochnicy nie maja. Ale to wyjatek od reguly i nie ma co sie sugerowac czyims niechlusjtwem.
    • prochottka1 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 14:42
      jest tez mozliwosc zrobienia pod narkoza koronek na mleczaki - dosc kosztowne
      w de jet to bardzo popularna metoda stosowana u tak malych dzieci
      zeby mialy czym grysc i nie mialy wady wymowy do momentu az beda mialy stale zeby
      co moze trwac w przypadku 4 latka dosc dlugo - np kolejne 3 lata
      moja ma 7 lat i dopiero 3 stale zeby

      faktem jest ze pruchica nie powstaje przez tydzien czy miesiac
      zaniedbalas i tyle

      Mam powazny problem i niewiem co robic.Mam 4 letniego synka ktoremu pruchnica
      zniszczyla wszystkie zęby,praktycznie na obu szczekach zostaly tylko korzenia.
      • duola77 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 14:48
        > jest tez mozliwosc zrobienia pod narkoza koronek na mleczaki - dosc kosztowne
        > w de jet to bardzo popularna metoda

        odpowiadałaś może na jej post na PE?

        po co roztaczać takie miraże? , ona mam bardziej podstawowe problemy
        ze wszystkim btw
      • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 14:55
        Znam dwulatka, ktory juz ma koronki na przednich zabkach (tez w Niemczech)...
    • asia_i_p Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 15:03
      Andzia, rozumiem, że wszystko rozbiło się o pieniądze, prawda?

      Znajdź koniecznie szybko dobrego stomatologa - na NFZ też się da. Ponieważ jest to stan niebezpieczny (ropień), powinni się synkiem zająć poza kolejnością.
      Druga sprawa to pediatra - ja bym dla spokojności sumienia poprosiła o skierowanie przynajmniej na badanie krwi i moczu, bo nawet skrajnie zaniedbane zęby (a z twojego opisu widać, że nie były zaniedbane aż tak skrajnie, błędem było głównie za rzadkie odwiedzanie dentysty i za dużo słodyczy, a to jest błąd bardzo częsty) nie powinny się aż tak zepsuć. Nie panikuj, bo to nie musi być nic poważnego, ale lepiej sprawdzić, czy dziecko nie ma anemii czy zaburzonej odporności.

      I rozumiem, że może ci na to zabraknąć energii w obecnej sytuacji, ale jeśli znajdziesz czas, na stomatolog napisz skargę przynajmniej do kierownictwa przychodni, bo ignoruje stan niebezpieczny dla zdrowia dziecka po to, żeby zrealizować swoją misję kształcenia rodziców. Trochę jej się kolejność jej zadań pomyliła najwyraźniej.

      Też się dopytam - skąd jesteś? Bo w Obornikach mam na oku bardzo dobrą dentystkę, przyjmuje też na NFZ, we Wrocławiu dobrą opinię ma też przychodnia przy Akademii Medycznej - trudno się dostać, ale twoje dziecko jest wyjątkowym przypadkiem. I z tej przyczyny ten asystent, o którego się oburzyłaś, nie musi być takim złym pomysłem - trzeba by było dopytać w MOPS, czy przypadkiem on nie ma szansy pomóc ci dostać się do darmowego dentysty szybciej niż wynika z kolejki.
    • annajustyna Andzia, 04.11.12, 15:06
      doczytalam Twoj watek na PE (nie znalam tego forum wczesniej) - co mowi pediatra na temat wzrostu i wagi Twego synka? Bo wiesz, 94 cm to strasznie malo jak na 4-latka. Moja corcia ma niecale dwa latka i ok. 90 cm (ok, jest naprawde duza)? Jestescie bardzo drobni z natury?
      • kropkacom Re: Andzia, 04.11.12, 16:50
        Aniu 94 to nie jest tak mało. Liczy się to czy dziecko rośnie w równym tempie i jak ma się wzrost w stosunku do wagi. No jak rany, nie mąćcie dziewczynie dodatkowo w głowie. Nie musicie bawić się w Bóg wie jakie diagnozy.

        Porażką jest to, ze nadal nie ma sprecyzowanych standardów w stomatologii dziecięcej.
        • carmita80 Re: Andzia, 04.11.12, 17:06
          kropkacom napisała:

          > Aniu 94 to nie jest tak mało. Liczy się to czy dziecko rośnie w równym tempie i
          > jak ma się wzrost w stosunku do wagi. No jak rany, nie mąćcie dziewczynie doda
          > tkowo w głowie. Nie musicie bawić się w Bóg wie jakie diagnozy.

          Dobra uwaga.

          > Porażką jest to, ze nadal nie ma sprecyzowanych standardów w stomatologii dziec
          > ięcej.

          Wlasnie napisalam o tym ponizej. Nikogo to specjalnie nie dziwi i to tez jest porazka. Tu chodzi o dziecko, skoro matka przyszla do dentysty i stan uzebienia byl jaki byl to dentysta powinien pokierowac ja dalej, sam zglosic ten przypadek do odpowiedniej kliniki z opisem i podac stopien pilnosci wykonania zabiegu. To dentysta powinien przepisac leki, ktore sa potrzebne a nie odsylac do pediatry, w koncu pediatra nie jest dentysta. Czy pediatra dziecko z choroba np. pluc odsyla do dentysty? Czy okulista dziecko w wada wzroku odsyla do dentysty albo ortopedy? Nie dosc ze niektorzy rodzice nierozgarnieci to jeszcze system kompletnie niewydolny, a dzieci cierpia.
        • annajustyna Re: Andzia, 04.11.12, 18:40
          Jest ponizej siatki, ale ok, byc moze waga wspolgra, tego nie wiemy.
          • bj32 Annajustyna 05.11.12, 00:17
            Słuchaj... nie musisz jej lubić i pochwalać. Ale siatka centylowa to nie coś czego się dzieci muszą trzymać. Moja córka najpierw była powyżej, później w średniej. Jej koleżanka zawsze była powyżej. Teraz moja Anka ma 11 lat i jakoś 145 cm, a Aga dalej jest o 3 miesiące starsza i ma prawie 170 cm, bo jej ojciec ma ponad 2 metry. I co? Żeby pasowała do siatki centylowej - mają ją odessać? Nie dziwacz. Może Andzie też jest malutka i ojciec dziecka też był? Wróżysz i szukasz dodatkowych problemów.
            • annajustyna Re: Annajustyna 05.11.12, 09:39
              Niczego nie szukam - podpowiadam. Wyraznie zaznaczylam, ze moze rodzina jest drobna?
              • andzia934 Re: Annajustyna 05.11.12, 09:48
                Aniu masz racje rodzina moja jest drobna,ja mam 150cm wzrostu i 42kg wagi,ale na cukrzycy insulinozaleznej taka waga spada czasami,moj byly mial 160cm i wagi 61kg,moja coreczka ma 129cm wagi 25kg,a synek 94cm i wagi 15kg.
                • annajustyna Re: Annajustyna 05.11.12, 09:54
                  No to wszystko ok smile.
                  • andzia934 Re: Annajustyna 05.11.12, 09:59
                    a mozesz mi powiedziec o co chodzi teraz z tymi wymiarami i waga?Ja za to nic niemoge ze takie sa,ja od stresu przytyc niemoge,a tak pozatym to cukrzyca mi daje popalic, a maluszki chyba niejest tak zle,moja coreczka urodzila sie 4 tygodnie wczesniej przed terminem,az w klinice patologi ciązy w gdansku ,bo tam rodza osoby z cukrzyca .
                    • annajustyna Re: Annajustyna 05.11.12, 10:07
                      Sa pewne dane statystyczne, ile mierza i waza dzieci w okreslonym wieku. Ale to tylko statystyka, nie mozna sie sugerowac na 100%.
                      • bj32 Re: Annajustyna 05.11.12, 10:37
                        No i mamy jasnośćsmile
      • raszefka Re: Andzia, 04.11.12, 20:17
        Niska waga może mieć związek ze stanem zębów. Obserwowałam takiego 4-letniego właśnie chłopczyka - po usunięciu (w znieczuleniu ogólnym, a jakże) pozostałości po kilku mlecznych zębach przestał chorować a zaczął jeść. Po roku było go ze dwa razy więcej wink

        Była o tym mowa w którymś poście - należy zrobić protezę dziecięcą (sprawdziłam, refundowana).

        Znieczulenie ogólne refundowane w tym przypadku nie będzie.
    • lelija05 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 15:19
      Byłam niedawno z dzieckiem u lekarza i bardzo zdziwiło mnie zdziwienie pani doktor, że dziecko ma czyste zęby...

      Kiedyś rozmawiałam z jedną mamą na placu zabaw, która uważała, że zęby mleczne muszą się dziecku zepsuć, bo inaczej nie wypadną i zęby stałe nie wyrosną.
      Nie spotkałam się wcześniej z taką opinią i nieco mnie zatkało, pani nie dała się przekonać, że niezepsute też wypadną.

      Dziwi mnie podejście i stomatologa i pediatry, zepsute zęby mogą prowadzić do wielu chorób, obecność ropy świadczy o stanie zapalnym, antybiotyki tu niestety już nie pomogą.
      Gdyby moje dziecko to spotkało, pilnie szukałabym chirurga, bałabym się sepsy (i nie tylko).
    • black-cat Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 15:22
      Andziu, przede wszystkim zmień stomatologa. Z tego co opisujesz stan jamy ustnej u Twojego synka jest bardzo nieciekawy, Twojemu dziecku grozi m.in. sepsa. Nie wolno faszerować dziecka antybiotykami, one nie usuną przyczyny, stosowanie ich co kilka tygodni jest niebezpieczne dla zdrowia dziecka. Pediatra ma rację. Trzeba usunąć /wyleczyć chore zęby. Niekoniecznie w znieczuleniu ogólnym. Wystarczy żel znieczulający, zastrzyk ze znieczuleniem (po posmarowaniu żelem wkłucie nie boli) i usuwanie nie będzie bolało. Później będziesz musiała pomyśleć o protezie dla dziecka, stomatolog powinien poinformować co i jak. Być może część zębów uda się wyleczyć. Już teraz przynajmniej 2 razy dziennie myj dziecku zęby (pasta Elmex jest ok), myj Ty, dziecko nie jest w stanie dobrze wyszorować sobie zębów. Skasuj słodycze i słodkie napoje. To naprawdę bardzo poważna sytuacja, zajmij się tym jak najszybciej, nie czekaj na skierowanie do kliniki stomatologicznej, tylko odwiedź szybko innego dentystę i niech działa.
      • carmita80 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 16:36
        Mnie bardzo przeraza tez brak jasno okreslonych standradow w procedurach postepowania. Matka idzie z dzieckiem do dentysty, a ten widzac stan jaki jest zamiast skierowac do odpowiedniej kliniki gdzie zeby usuna (w tym wypadku) odsyla do pediatry (!) (co pediatra ma do zebow?) po antybiotyk(!) i jeszcze rzuca cos o cierpieniu dziecka jako zasluzonym dla matki (!) Nie ma znaczenia czy to dentysta prywatny czy panstwowy, procedury postepowania w przypadku dzieci powinny byc jasne, okreslone i takie same.
    • mruwa9 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 17:37
      gotuje sie we mnie, jak czytam takie posty sad
      Nie ma wtlumaczenia. Za stan i cierpienie dziecka jestescie winni wy, rodzice. W 100%. Powinno sie was przez kolano i sprac po golych tylkach, jakem pacyfsta.
      Nie ma tlumaczen, ze slabe zeby. od czasu pojawienia sie pierwszej zmiany prochnicowej do obecnych zgnilkow mieliscie mnostwo czasu (dlugie meisaice, a nawet lata), zeby, po pierwsze, znalezc przyczyne choroby, po drugie ja usunac, po trzecie- zatroszczyc sie o naprawienie tych uszkodzen, ktore juz powstaly.
      Zawaliliscie na wszystkich frontach i na to nie ma usprawiedliwienia.
      Teraz pozostaje usunac wszystko , rozwazyc proteze dziecieca (trzeba bedzie ja regularnie wymieniac, bo dziecko rosnie) i zatroszczyc sie o to, zeby stale zeby nie podzielily losu mleczakow.
      • kropkacom Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:03
        Mruwa, jak oceniasz podejście dentysty? W końcu to twoi koledzy, koleżanki po fachu.
        • mruwa9 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:13
          nieakceptowalne i niedopuszczalne, aczkolwiek rozumiem jego wzburzenie. Sama mialabym ochote nakopac takim rodzicom do tylkow, widzac, do jakiego stanu doprowadzili dziecko. To ewidentne nie tylko zaniedbanie, ale wrecz znecanie sie fizyczne nad dzieckiem.
          Tyle, ze profesjonalista powinien schowac swoje wzburzenie do kieszeni i robic to, co do niego nalezy. Dziecko sie juz dosc nacierpialo z powodu glupoty rodzicow.
          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:17
            cie znaczenia tego zdania znecanie sie fizyczne nad dzieckiem,wez sie dobrze zastanow kobieto,a jesli niewiesz co to jest to sprawdz sobie na necie i wtedy komentoj okty masz wogole poje
            • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:41
              Znecanie nie musi polegac tylko na biciu, zaniedbanie tez pod to podchodzi.
          • kropkacom Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:33
            > nieakceptowalne i niedopuszczalne, aczkolwiek rozumiem jego wzburzenie.

            Ja nie rozumiem tej maniery pracowników służby zdrowia: burzyć się na chorych, a na kolegów po fachu tak średnio.
          • ja-32hh Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:50
            Tak naprawdę o zachowaniu lekarza wiemy tylko z relacji matki, która dopuściła do tego aby 4-latkowi zgniły zęby.Nawet sobie nie wyobrażacie jakie niestworzone historie potrafią opowiadać pacjenci...
            • asia_i_p Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:54
              O stanie zębów dziecka też wiemy tylko z relacji matki, więc może na wszelki wypadek załóżmy, że ma zęby jak perełki? Bo a nuż matka opowiada niestworzone historie?
              Nie rozumiem tej maniery, żeby wierzyć w połowę postu (tę dla autora mniej korzystną), a w tę drugą nagle nie wierzyć.
          • raszefka Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 20:08
            mruwa9 napisała:

            >. Sama mi
            > alabym ochote nakopac takim rodzicom do tylkow, widzac, do jakiego stanu doprow
            > adzili dziecko.

            A ja w takiej sytuacji miałabym ochotę nakopać do tyłków pediatrom. Bo to oni przede wszystkim mają konktakt z dzieckiem i rodzicem. I jeśli widzą problem a posiadają jakąś wiedzę, to powinni rodzicom uświadomić przyczyny i skutki. A niestety działanie często ogranicza się do wypisywania Zymafluoru.
            Rodzice po prostu wielu rzeczy nie wiedzą. Można się na to oburzać, ale nie wiedzą. Trzeba więc schować w kieszeń poczucie wyższości i wszechwiedzy i wytłumaczyć. Już.
            • funpack84 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 20:54
              dodam jeszcze, że moja daleka koleżanka również zaniedbała stan uzębienia swojego syna jak ty. Ale po kolei. Jej syn ma teraz 5 lat i zostawione przez pedodontę 3 ząbki!!! Reszta byłą w stanie strasznym. oprócz mega próchnicy i ropy w dziąsełkach temu chłopcu zęby normalnie zaczęły się ukruszać i odpadać ( z powodu próchnicy) pozostały mu wystające z dziąsła czarne wyszczerbione namiastki zębów! Ból okropny u tego małego. do tego stan zapalny całej jamy ustnej leczonej antybiotykami. Pediatra leczył tylko doraźnie do dentysty długo nie szli. kiedy w końcu się pojawili na wizycie dentystka się za głowę złapała i wysłała zaraz do kliniki pedodoncji do Zabrza. Tam pod narkozą ( płatną) wyrwali czy raczej wycieli z dziąsełek to co z zębów pozostało ( za usunięcie każdego zęba płacili). Teraz zalecili sztuczną szczękę, ale z racji tego, iż chłopak mały taką protezę musieliby zmieniać dość często bo wiadomo szczęka rośnie i się na nią nie zdecydowali!!!! Masakra. Kasy im szkoda sad A i ten pedodonta powiedział, ze zęby mleczne wyrosną później niż standardowo ( właśnie z racji tego wyrwania) i będą bardo krzywe, przez co mały będzie musiał długo nosić aparat na zębach. Oprócz tego wady wymowy z powodu braku zębów - już teraz zaczął seplenić a może być gorzej sad((

              a teraz przyczyna: chłopczyk od 3 miesiąca życia chowany na soczkach i słodkich napojach, teraz żyje tylko na Jupikach i danonkach ! słodycze ma na każde życzenie. w opiece rodzicom pomaga babcia ( to koleżanka dobra mojej mamy) i ona uważa, że te zęby ma odziedziczone a nie przez słodycze a lekarze głupoty opowiadają. Na widok moich dzieci z butelką wody mineralnej przeżywa jak te dzieci są biedne i dzieciństwo jest im odbierane! to samo z owocami... Totalna nieodpowiedzialność i głupota....
              Twoje tłumaczenie, że bez przesady ale nic takiego się nie stało sprawia, ze przedstawia nam się obraz totalnie nieodpowiedzialnej i niezajmującej się dziećmi matki. no wybacz ale chore zęby bolą. Jeśli miałaś gdzieś to, że twojemu dziecku dzieje się krzywda to co z ciebie za matka????
      • bj32 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 00:25
        We mnie się zagotowało, jak poszłam ze słabosłyszącą córką do dentystki, a ta odmówiła leczenia bo:
        a) nie wie, jak z nią rozmawiać;
        b) dziecko nie chce siedzieć bez ruchu i wykonywać poleceń;
        c) jest koniec roku - październik! - i kończą się punkty z NFZ, więc ona nie ma czasu na wizyty nieznanych sobie pacjentów.
        Co Ty na to, Mruwa? Bo ja nie miałam sumienia kopnąć dentystki, którą już najwyraźniej ktoś kopnął i to w głowę. Poszłam do innej i nie miała problemu ani z dogadaniem się, ani z punktami, ani z tym, ze żywy obywatel się porusza.
        • mruwa9 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 21:48
          nie widze zwiazku.
    • thorgalla Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:17
      >>Mam 4 letniego synka ktoremu pruchnica z niszczyla wszystkie zęby,praktycznie na obu >>szczekach
      I to pewnie w jedną noc się stało,skoro nie zauważyłaś i nie zareagowałaś wcześniej?
      Czym tak strasznie byłaś zajęta,że nie chciało ci się do dentysty pójść? Po wizycie u jednej idiotki nie przyszło ci do głowy aby pójść do innego? Ale pewnie się nie chciało tyłka ruszyć.

      >>Skolei lekarz pediatra powiedziala ,ze niemoge bezkonca podawac mu antybiotyku,
      Następna,która dyplom na bazarze kupiła.Od antybiotyku zęby się nie wyleczą.

      Jesteś wspaniałym przykładem wyrodnej matki i mam nadzieję,że ktoś to zauważy i odpowiednio się zajmie tym biednym dzieckiem.Mąż alkoholik to żadna wymówka.Nie trzeba było się z nim gzić tylko wykopać z domu.
      • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:24
        wyrodna matka to za mocno powiedziane ,wiesz wogole co piszesz,a znasz takie cos ze dzieci sie na swiat nieprosza tak,ale co to za rodzina bez dzieci co,jasnowidzem niejestem wiec niewiem co mnie czeka dzisiaj jestem a jutro moze mnie spotkac cos nieprzyjemnego.widze ze z ciebie to chodzacy ideal doslownie.nigdy bledow niepopelniasz?
        • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:44
          Bez dzieci tez sa rodziny, bez przesady. Nie jestes wyrodna matka (Thorgalla dowalila, bo pewnie tylko pobieznie przeczytala watek), tylko matka zagubiona. Ale na bardzo dobrej drodze, by zaniedbania nadrobic. Tak trzymaj!
          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:54
            moja droga aniu ,wiesz bardzo mnie dotknely te krytyki pod moim adresem,jest mi ciezko teraz,ze tak mnie widza forumowicze,ale dajcie mi szanse ,abym mogla to naprawic,kazdy bledy popelnia ,,a bardzo goraco chce ci podziekowac za te slowa co napisalas,pozwolily mi uwierzyc ze jeszcze tak najgorsza calkiem niejestem.dziekuje za te slowa koncowe trzymaj sie.dziekuje
            • annajustyna Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 19:08
              Taki urok forum, ze wiele opinii jest skrajnych. Wyciagniej wnioski i do dziela! Dzieci sa najwazniejsze!
            • mruwa9 no mercy 04.11.12, 21:19
              prawda w oczy kole? Boli? Ano ma bolec. Bo moze dopiero wtedy dotrze do ciebie, jak ciezko okaleczylas i jakie cierpienie sprowadzilas na wlasne dziecko, ktore powinnas chronic.
              Zalujesz sama siebie, ze tak na ciebie wsiadlysmy . A co zawinilo dziecko, ze zostalo okaleczone, wrecz niepelnosprawne wskutek zaniedban opiekunow? Bo bezzebie, oprocz doraznego , niewyobrazalnego bolu i cierpienia, to jest niepelnosprawnosc, zawiniona przez rodzicow. Bo dziecko zostalo pozbawione mozliwosci zucia, prawidlowej wymowy, oraz napietnowane spolecznie (myslisz, ze mu latwo, bezzebnemu, w grupie rowiesniczej?).
              Jesli ta krytyka boli ciebie, to co ma powiedziec samo dziecko?
              Niech boli. Ciebie. Niech to bedzie kubel zimnej wody na twoja glowe, zebys nie dopuscila do podobnego stanu w przyszlosci, gdy dziecku wyrosna zeby stale.
              Konsekwencje obecnego zaniedbania dziecko bedzie prawdopodobnie ponosic do konca zycia.Dlatego nie mozna uznac ze nic takiego sie nie stalo, bo to tylko mleczaki.
              • andzia934 Re: no mercy 04.11.12, 21:30
                po pierwsze nieokaleczylam bo niemialam bezposredniej stycznosci z jego buzią,a po drugie niejest on jedyna iosoba bez zebow,na dole ma jeszcze,a u gory tak okropnie wygladaja,jest wiele takich dzieci i ich rodzice dalej zyja i radza sobie z tym.Wiesz akurat te twoje slowa traz mnie obeszly wiesz,i tak wiem co chcesz przez ta krytyke osiagnac,chcesz mnie zmobilizowac do tego abym poszla do tego stomatologa. a ty jestes czysta jak lza bez winy tak? nawet jezus kiedys powiedzial kto jest bez grzechu niech pierwszy zuci kamien.napewno bys go nierzucila zalozylabym sie .
                • mruwa9 Re: no mercy 04.11.12, 21:34
                  no wlasnie JAKIM PRAWEM nie mialas stycznosci z buzia dziecka?
                  Od ponad 3 lat powinnas miec stycznosc bezposrednia 2 razy dziennie.Osobiscie czyszczac dziecku zeby szczoteczka i pasta z fluorem, rano i wieczorem.
                  Nie pograzaj sie.
                  Ja sie nad toba litowac nie bede. Dziecka mi zal.
                  • andzia934 Re: no mercy 04.11.12, 21:38
                    a czy ja ci sie kaze uzalac nademna ,uzalaj sie raczej nad sobą bo nic mądrego niepiszesz,a twoje akurat rady to nie nowosc bo wiem o tym od specjalisty,a stycznosci niemialam bo niewszystkie dzieci od kolyski zaczynaja myc zęby,a jesli ma byctak jak ty mowisz to moze jeszcze mi podasz namiary na protetyka darmowego od dzieci co?
                    • annajustyna Re: no mercy 04.11.12, 21:45
                      Andziu, sa zalecenia, aby dzieciom myc zeby od üpierwszego zabka, a nawet, by przemywac buzie gazikiem z woda juz wczesniej. Nasze pokolenie tego nie mialo podobnie jak wczesniejsze i fakt faktem, ze generalnie uzebienie mamy fatalne.
                    • mruwa9 Re: no mercy 04.11.12, 21:48
                      dalej sie pograzasz.
                      Zadne dziecko od kolyski nie myje zebow samo. Tak samo, jak samo sobie nie zmienia pieluchy w niemowlectwie ani nie szykuje kanapki z pasztetem w wieku 6. miesiecy.
                      Dlatego to psi obowiazek rodzicow, aby sie tym zajac i osobiscie myc zeby dziecku (od pierwszego zeba, ktory sie pojawi w jamie ustnej, az do 10-12.roku zycia. Wlasnorecznie). To taki sam obowiazek,jak karmienie i zmiana pieluch.
                      Jesli teho nie robilas, to jest to ewidentne zaniedbanie obowiazkow rodzicielskich Na to nei ma usprawiedliwienia.
                      Za glupote sie placi.
                      Ty- dosownie.
                      Najwieksza cene placi jednak samo dziecko. A nic nie zawinilo.
                      • andzia934 Re: no mercy 04.11.12, 21:55
                        ja niemylam tak to fakt,dopiero jak mial prawie 3 latka,ale sory to chyba nie twoj problem co ? raczej moj i moja decyzja to byla,a co do obowiazkow rodzicielskich to niemam nic sobie do zarzucenia oprucz tej jednej kwesti,dzieci zawsze chodza i chodziley zadbane czyste najedzone,sa bardzo kulturalne i madre wiec raczej dobra matka ze mnie,niedoskonala ale dobra i tyle mam ci do powiedzenia na ten temat
                        • mruwa9 Re: no mercy 04.11.12, 22:01
                          nie, to nie moj problem. Nie bezposrednio, ale jako czlonka spoleczenstwa- tak.
                          ale to twoje postepowanie sprowadzilo na dziecko kalectwo. Z byc moze dozywotnimi konsekwencjami.
                          kazdy rodzic, znecajacy sie nad dzieckiem, katujacy je, albo chociazby zostawiajacy w domu zamkniete przez wiele dni, gdy sam baluje na melinie, moze powiedziec to samo: to nie wasza sprawa, bo to moje dziecko.
                          Dziecko nie jest twoja wlasnoscia. Nie wolno ci sie znecac nad nim ani zaniedbywac opieki.
                          • andzia934 Re: no mercy 04.11.12, 22:12
                            a co ma piernik do wiatraka teraz to sa dwa przypadki rozne i mi tutaj niezarzucaj jakis glupich faktow na temat opieki wychowania i zajmowaniem siedziecmi,wez zastanow sie kobieto co piszesz bo to niejest problem ktory ciebie dotyczy
                            • apriljana Re: no mercy 04.11.12, 22:21
                              Z tego co zrozumiałam to Mruwa jest stomatologiem więc jednak w pewnym sensie jest to problem, który jej dotyczy. Nie dotyczy bezpośrednio ale jestem sobie w stanie wyobrazić irytację jeśli się człowiek zwyczajnie zna na temacie a musi czytać te wszystkie bzdury o dobrych i złych genach itp.
                            • mruwa9 Re: no mercy 04.11.12, 22:27
                              chce, zeby cie na tyle zabolalo, zebys, po pierwsze, poczula sie tak, jak sie czuje twoje cierpiace dziecko, a po drugie, zebys sie wreszcie opamietala i zaczela wywiazywac ze swoich rodzicielskich obowiazkow, chroniac to, co jeszcz z zebow dziecka zostalo.
                              Gdybys sie od pcozatku troszczyla o uzebienie dzicka, teraz nie mialabys dylematu, skad wziac na to kase i dlaczego twoje dziecko po raz ..dziesaty musi jesc antybiotyki.
                              Ciesz sie, ze jeszcze zyje, bo infekcje zebopochodne moga powodowac mnostwo groznych dla zdrowia i zycia powiklan. Na przyklad sepsa, bakteryjne zapalenie wsierdzia, zapalenie zatoki jamistej ( mozgu), zapalenie srodpiersia, zapalenie nerek, moze doprowadzic do utraty wzroku, itd itp.
                              • andzia934 Re: no mercy 04.11.12, 22:35
                                moja droga jasno i wyraznie to do mnie dotarlo juz mam namiary na poradnie w bydgoszczy i zadzwonie tam jak najszybciej i powiem o co chodzi ,jesli zdecydują sie tego podja to zaraz tam jade z nim. wiem ze bedzie dobrze bo mam nadzieje, a antybiotyk bierze dopiero 2 raz w chwili obecnej niebierze,bo jest ok.Tagze prosze cie goraco odpusc juz sobie to krytykowanie ok,bo jasno juz dotarlo to do mnie
                                • jowita771 Re: no mercy 05.11.12, 11:10
                                  Andzia, jak zadzwonisz, to powiedz, że sytuacja jest naprawdę trudna, bo mogą mieć odległe terminy, jak pogadasz po ludzku, to może Cię gdzieś wcisną. Zostaw swój numer i poproś, żeby dali znać, jakby ktoś zrezygnował. Sprawa jest poważna, od popsutych zębów można ciężko zachorować, to nie jest tylko kwestia estetyczna.
                                  • andzia934 Re: no mercy 05.11.12, 11:16
                                    Dzieki za dobra rade ,ale wiem juz wczesniej jak mam to zalatwic i co mowic,powiem dokladnie jaki problem i jakie podejscie mial stomatolog do tej sprawy ,bo napewno zapyta czy u mnie na miejscu niema mozliwosci leczenia tego.Zbyc sie napewno tak szybko niedam,bardzo kulturalnie bede rozmawiala z nimi co i jak,a mysle ze jesli chodzi o temat dziecka zdrowia to moze tam inaczej podejda do tego
                            • e_r_i_n Re: no mercy 04.11.12, 22:36
                              Domyślam się, że czytanie tego, co w tym wątku jest pisane, przyjemne nie jest, ale jednak może trochę pokory i spokoju.
                              Nawaliłaś, więc się walnij w pierś i tyle.
                              Jakkolwiek byś się nie zarzekała, to, co jest w buzi Twojego dziecka, to Twoja odpowiedzialność. I kropka.
                              Pediatra, stomatolog itd mogli i powinni byli pomóc. Ale to Ty jesteś odpowiedzialna za dziecko przede wszystkim.
                              I się nie oburzaj, tylko weź do siebie uwagi - bo dziecka ma dopiero 4 lata. I w temacie samych zębów masz dużo do zrobienia.
                              A, jak już napisano, zabiegać lepiej (i taniej), niż leczyć.
                              I nikt Ci nie będzie znajdował protetyka za darmo czy innych rzeczy za darmo. Pewnie mało tego typu działań - tak zaawansowanych, na taką skalę - jest za darmo. Bo to nie jest standardowa procedura.
                              • raszefka Re: no mercy 04.11.12, 22:53
                                e_r_i_n napisała:

                                > P
                                > ewnie mało tego typu działań - tak zaawansowanych, na taką skalę - jest za darm
                                > o. Bo to nie jest standardowa procedura.
                                Okazuje się, przynajmniej w teorii, że jednak tak smile Tadaam smile
                                www.nfz-lodz.pl/index.php/dlapacjentow/najczciej-zadawane-pytania/inne/3348-ortodonta-do-13-roku-ycia
                                • e_r_i_n Re: no mercy 04.11.12, 22:56
                                  No ale to jest ortodoncja, a nie 'sztuczna szczęka' dla dziecka.
                                  • e_r_i_n Re: no mercy 04.11.12, 22:57
                                    Sorry, zauważyłam protezę.
                                    Bardziej mi jednak chodziło o usuwanie zębów - wszystkich czy większości.
                                    Ale może i to się łapie - oby.
                                    • mruwa9 Re: no mercy 04.11.12, 23:02
                                      teoretycznie jest.
                                      Ale w praktyce znalezc gabinet z kontraktem z NFZ, ktory jest w stanie przeprowadzic leczenie w rozsadnym czasie i przewidywalnej przyszlosci- to jest najwiekszy problem.
                                    • raszefka Re: no mercy 04.11.12, 23:05
                                      Tego to nie wiem uncertain Usuwanie zębów generalnie tak, ale po sztuce u tak małego dziecka - tego nie widzę, hurtowo bez zniecz. ogólnego też (być może są magicy, którzy tego dokonują), zniecz. ogólne z kolei płatne, a usług refundowanych z komercyjnymi nie wolno łączyć... i koło się zamyka.

                                      Mam nadzieję, że w tej Bydgoszczy dziewczyną dobrze pokierują.
                                • duola77 Re: no mercy 04.11.12, 23:00
                                  no właśnie - w teorii sad

                                  zobacz sobie zakres tej refundacji
                                  i podzwoń jutro po gabinetach ortodoncji w sprawie terminów na NFZ

                                  obawiam się ,że wiele kwestii nie będzie ani na już ani za darmo , no niestety
                                  • raszefka Re: no mercy 04.11.12, 23:11
                                    Ortodoncja to jest jakiś kosmos, istotnie, ale nie jest też najpilniejsza, można się wpisać i czekać. A na wizytę w specjalistycznej poradni dziecięcej przy najbliższym mi uniwersytecie medycznym pacjenci czekają ok. 2 tygodni, tyle przynajmniej wiem od rodziców. To nie jest wieczność.
                                    • duola77 Re: no mercy 04.11.12, 23:23
                                      ja widzę tylko właśnie szansę na poradnię przy klinice uniwersyteckiej
                                      trzymam kciuki za małego
                                      • najma78 Re: no mercy 05.11.12, 11:26
                                        Przerazajace jest to, ze w Polsce NFZ odmawia ludziom znieczulenia(!) a ze takze dotyczy to dzieci to juz skandal. Brak standardow, procedur...o rany.

                                        Takie przyklady jak ten znam, bo bylam z kilkoma polskimi mamusiami i ich dziecmi jako tlumacz tu gdzie mieszkam. Tez rodzice doprowadzili do tego, ze dwulatkom trzeba bylo usuwac wszystkie albo wiekszosc zebow, bo wszystko bylo zaatakowane przez bakterie, czarno w buziach, infekcje, opuchlizna i bol. Jednak tu byl niezly speed, dentysta byl emergency i tak samo klinika i zabieg, kwestia kilku dni doslownie, a i znieczulenie ogolne jak i reszta za darmo.
                                        • andzia934 Re: no mercy 05.11.12, 11:34
                                          Ale dalo sie to wyleczyc tak,moze inaczyc podleczyc?Moj synek niewidac zeby mial czarno w buzi tylko sporo bedzie napewno z tym roboty na dole ma niektore jeszcze nieaz tak zjechane,ale teraz wiem ze jest jeszcze szansa na polepszenie tego i mam tylko nadzieje ze jeszcze niejest az tak zle ze te stale zęby niebeda mialy takich numerow jak te mleczaki
                                          • funpack84 Re: no mercy 05.11.12, 11:50
                                            Możliwe, że część tych zębów da się uratować i podleczyć. Oby! Ale to i tak na krótką metę. Bo jesli nie zmienicie nawyków to kwestią czasu będzie ich totalne zepsucie.
                                            Niestety podejrzewam, ze stan uzębienia twojego syna jest w bardzo złym stanie i zostanie tylko kasacja pod narkozą. uncertain A jak jest u twojego drugiego dziecka z zębami? Bo wiadomo jak to u dzieci - całują się, piją czasem z jednej szklanki, jedną łyczeczką coś zjedzą - a bakterie lubią sobie znajdywać nowy "obiekt". piluj aby u drugiego dziecka nie doszło do tego samego stanu! I myjcie te zęby - dzieci lubią naśladywać się nawzajem - jak jedno będzie myło to i drugie może się nauczyć. Ja robię tak: najpierw myję dzieciakom dokłądnie zęby sama a potem daję szczoteczki i sami próbują. Córka jest w tym coraz lepsza ( 3,5 roku) a syn (15 miesięcy) póki co patrzy na siostrę i coś tam próbuje naśladować smile
                                            • andzia934 Re: no mercy 05.11.12, 12:00
                                              Coreczce juz wyszly stale i o dziwo ma zupelnie zdrowe zęby ,tylko 2 maja dziurki do zaplombowania,ale tak jest ok.
                                              • carmita80 Re: no mercy 05.11.12, 12:14
                                                Coreczce juz wyszly stale i o dziwo ma zupelnie zdrowe zęby ,tylko 2 maja dziurki do zaplombowania,ale tak jest ok.

                                                Az 2 dziury i to nie oznacza zupelnie zdrowych, bo zupelnie zdrowe nie maja ani jednego ubytku.
                                            • carmita80 Re: no mercy 05.11.12, 12:11
                                              Andzia, te zeby polskich dzieci trzeba bylo usuwac. Mleczaki nie sa takie proste w leczeniu, dlatego tak wazna jest higiena, prawidlowe nawyki m.in zywieniowe, regularne kontrole u dentysty, zabiegi fluoryzacji (u nas poddanna jest temu wiekszosc dzieci).
                                              Mam znajoma, ktorej syn ma 5.5roku i gdy otworzy buzie jest czarno, odstaja mu kikuty, a to tylko co widac gdy mowi albo sie smieje, prawdopodobnie zaatakowane sa wszystkie.
                                              Taki stan rzeczy byl juz gdy ja poznalam 3 lata temu. Zwrocilam uwage kilkakrotnie, zwlaszcza ze moj mlodszy tez ma 5 lat i wszystkie zeby zdrowe podobnie jak jego starsza siostra. Ona na to, ze owszem byla u dentysty z nim, ale ten kretyn (tak sie wyrazila o dentyscie) powiedzial ze trzeba je usunac, no i czym on biedny ma gryzc i ze ona tu przyszla po profilaktyke (big_grin). Powiedzialam jej ze profilaktyka to nie latanie zaawansowanej prochnicy a higiena, wlasciwe nawyki (jej syn wiecznie pil slodkie napoje, herbatki soczki itp, a smoczek ssal na okroglo jeszcze w wieku 3 lat) i mycie zebow przez nia a nie przez male dziecko. Dowiedzialam sie ze on nie myje zebow bo nie chce (!) No i tyle, przeciez go nie zmusi.
                                        • raszefka Re: no mercy 05.11.12, 17:03
                                          najma78 napisała:

                                          > w Polsce NFZ odmawia ludziom znieczulenia(!) a ze takz
                                          > e dotyczy to dzieci to juz skandal.

                                          Skąd wzięłaś te rewelacje?
                        • apriljana Re: no mercy 04.11.12, 22:04
                          Andzia, jednym z Twoich obowiązków rodzicielskich jest to abyś nie narażała swoich dzieci na utratę zdrowia a czyste dziecko ma również czyste zęby. Nikt nie zarzuca ci, że nie kochasz swoich dzieci, po prostu nie umiesz o nie dobrze zadbać. Ewidentnie masz problem z radzeniem sobie z najprostszymi problemami ale nie nauczysz się sobie radzić jeśli będziesz winy upatrywać wszędzie tylko nie w sobie.
                          Weź się w garść, zaprowadź dziecko do lekarza bo nie zasłużyło sobie na takie cierpienie.
                          • patunki Re: no mercy 06.11.12, 06:46
                            No nie, ja chyba źle przeczytałam - ta kobieta nie myła dziecku zębów przez TRZY LATA?????No masakra jakaś. Mieszkam na wsi ,dużo tutaj biedy, ale nie spotkałam się jeszcze z dzieckiem, które miałoby zęby w takim stanie jak opisuje pani a. Wprost nie do wiary. Ciemnota i zacofanie.
                            • andzia934 Re: no mercy 06.11.12, 09:12
                              Moja droga patunko a kto powiedzial ze niemylam zebow przez 3 lata dzieciom,byly myte ale niepokazdym posilku rano i wieczorem,ale u mojego synka to byly podawane soki herbatki itd w butelce ze smoczkiem,fakt przegielam z dieta ale wiadomo zal dziecku odmowic tego i owego nieraz sama pewnie tez tak masz.Po dluzszej konsultacji z lekarzem bede wiedziala co i jak,i napewno mnie pokieruja co dalej robic.
                      • raszefka Re: no mercy 04.11.12, 21:58
                        Czy rozważanie, jak wielka jest wina matki, poprawi stan dziecka? Dziewczyna już wie, że problem jest. Teraz potrzebuje porady, co dalej. Jak wynika z poprzednich postów - od lekarza POZ i dentysty, do którego poszła, pomocy nie otrzymała.
                        Chwała jednej forumce, że puściła problem na forum zawodowym.
                        • mruwa9 Re: no mercy 04.11.12, 22:05
                          rada byla wyzej: usuniecie wszystkiego, co jest do usuniecia. Byc moze konieczna bedzie premedykacja, byc moze narkoza. Potem proteza, regularnie zmieniana, w miare wzrostu dziecka.
                          W miedzyczasie przeanalizowanie przyczyn stanu rzeczy ,usuniecie tych przyczyn (dieta, higiena, fluor, regularna opieka stomatologiczna). Zeby maksymalnie ochronic stale zeby, ktore sie wkrotce pojawia.
                          Dziecko jest ciezko chore na przewlekla chorobe infekcyjna, zwana prochnica. Jesli sie nie usunie jej przyczyn, stale zeby szybko podziela los mleczakow.
                        • andzia934 Re: no mercy 04.11.12, 22:05
                          dziekuje za te slowa poparlas mnie i jestes w mojej obronie ,bo mnie tu zlinczuja,gorzej jakbym byla na spowiedzi i kazania dostala,ale mysle ze raz wystarczy aby sie zmobilizowac prawda
                          • raszefka Re: no mercy 04.11.12, 22:31
                            Wiesz, prawda jest taka, że gdybyś trafiła do mnie, to w krótkich żołnierskich słowach powiedziałabym Ci mniej więcej to samo, co Twój dentysta. Ale na takie okazje mam też pod ręką adresy i telefony kilku placówek, gdzie specjaliści zajmują się takimi dzieciakami.

                            Najważniejsze teraz jest, żeby zaradzić problemowi. Daleko masz do jakiegoś ośrodka uniwersyteckiego?
                            • andzia934 Re: no mercy 04.11.12, 22:38
                              Gdansk lub Bydgoszcz ale bydgoszcz jest blizej,dziewczyny mi podaly na forum
                    • apriljana Re: no mercy 04.11.12, 21:53
                      Andzia otrząśnij się wreszcie. Nie Ty tu jesteś najważniejsza tylko Twoje dzieci, za których życie i zdrowie jesteś odpowiedzialna. Fakt, dzieci od kołyski nie zaczynają myć zębów, mało tego, same nigdy nie wpadną na to, że trzeba zęby myć. To jest obowiązek rodziców, myć dziecku zęby od początku, a zanim się pojawią trzeba czyścić dziąsła. Teraz piszesz o tym, że nie masz pieniędzy na leczenie a pomyśl co będzie za parę lat jeśli już teraz nie zmienisz swojego postępowania.
                • najma78 Re: no mercy 04.11.12, 21:37
                  po pierwsze nieokaleczylam bo niemialam bezposredniej stycznosci z jego buzią,

                  No nie mialas, gdybys miala nie doszloby do tego.

                  a po drugie niejest on jedyna iosoba bez zebow,na dole ma jeszcze,a u gory tak okropnie wygladaja,jest wiele takich dzieci i ich rodzice dalej zyja i radza sobie z tym.

                  Ja nie widzialam wielu dzieci z takimi problemami, a spotykam dzieci kazdego dnia, bo z nimi pracuje. To przykre, ze wokol ciebie jest inaczej, dzieci cierpia przez ignorancje rodzicow.

                  Wiesz akurat te twoje slowa traz mnie obeszly wiesz,i tak wiem co chcesz przez ta krytyke osiagnac,chcesz mnie zmobilizowac do tego abym poszla do tego stomatologa. a ty jestes czysta jak lza bez winy tak? nawet jezus kiedys powiedzial kto jest bez grzechu niech pierwszy zuci kamien.napewno bys go nierzucila zalozylabym sie .

                  Ty sie wciaz usprawiedliwasz, tylko, ze na to usprawiedliwienia nie ma. Nie sa nimi problemy rodzinne, ani ignorancja, nie w dzisiejszych czasach. Masz dostep do internetu, gazet itp. i nie wiesz podstawowych rzeczy.
                  • andzia934 Re: no mercy 04.11.12, 21:43
                    nie usprawiedliwiam sie ale poco to ciagle wytykiwanie moich bledow w tej sprawie,ja prosilam o rade co mam zrobic a nie o wytykiwanie mi tego i owego,ale widze ze tutaj mozna liczyc nietylko na rade ale i na krytyke i jak ktos ma sie zebrac do kupy i zaczac swoj blad naprawiac
                    • amonette Re: no mercy 05.11.12, 09:46
                      Czasem tylko porządny kop w doopę skłania do działania.
                • duola77 Re: no mercy 04.11.12, 21:41
                  ty się tu jezuskami nie zasłaniaj
                  poczytaj jak ktoś wyżej opisał przejścia rodziców z leczeniem takiego przypadku jak ma twój syn

                  jeszcze dużo pracy przed toba i cierpienia dziecka
                  ludzie pokieruja , pomoga ale nie zrobią za ciebie wszystkiego


      • asia_i_p Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 18:59
        Jesteś wspaniałym przykładem wyrodnej matki i mam nadzieję,że ktoś to zauważy i
        > odpowiednio się zajmie tym biednym dzieckiem
        Na razie to wyrodna matka próbuje coś zrobić, a szlachetne ktosie odsyłają ją z kwitkiem, bo przychodzi na fundusz, a nie prywatnie.
        • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 19:07
          u nas zeby dostac sie do stomatologa to walka zwiatrakami,bo albo juz niema miejsca albo dopiero po 20 rejestracja jest na nowy miesiac.Paranoja co? a zbolem zeba to juz wogole dorosly ma problem a co dopiero z dzieckiem,mozna tlumaczyc blagac,ze go boli ze nocki sa ciezkie,ale oni swoje bo juz dzisiaj mamy limit pacjentow do przyjecia.wiesz jakbym powiedziala prywatnie to bylaby inna rozmowa moge cie zapewnic.
          • duola77 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 19:34
            gwoli osłodzenia rzeczywistości to ci napiszę ,że prywatnie też nie ma na "już"

            wiesz jakbym powied
            > ziala prywatnie to bylaby inna rozmowa moge cie zapewnic.

            a tego się nie dowiesz , i w dziwny ton wpadasz sypiąc oskarżeniami
          • b.bujak Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 19:48
            andzia934 napisał(a):

            > u nas zeby dostac sie do stomatologa to w
            > alka zwiatrakami,

            gdzie mieszkasz ?
    • klubgogo Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 19:24
      Co za koszmar, nie doczytałam już do końca, bo rzygac się chce. Jak można tłumaczyc się, że a to babcia batonika dała, a to herbatka słodka, a to starszych słuchałam, jak można przez 4 lata próchnicy nie zauważyc? Twój przypadek kwalifikuje się co najmniej do zgłoszenia opiece społecznej za niedopełenienie obowiązków rodzicielskich.
      • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 19:32
        zajmuje sie uzebieniem dzieci,to niejest az taki powazny powod ,zeby musieli sie takimi rzeczami zajmowac,a owsze widzieli bo rozmawialam na temat stomatologa ostatnio z moim pracownikiem socjalnym,i wysmial go,bo dziecmi powinien zajac sie w pierwszej kolejnosci ,a on to zlekcewazyl.a ty myslisz ze co opieka
        • duola77 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 19:38
          a owsze widzieli bo rozmawialam na temat stomatolog
          > a ostatnio z moim pracownikiem socjalnym

          to trzeba było od razu tak pisać , bo się wyżej ematki nazastanawiały czy ciebie ktoś w tym OPS-ie za rączkę prowadza więc pewnie uspokojone

          więcej masz tych królików w rękawkach?
          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 19:45
            moja droga ja z mopsem mam kontakt bo jesli mam jakis problem z moją coreczka lub synkiem,to rozmawiam z panią pedagog nieraz,bo teraz dzieci to doslowne urwiski są ,ale tak samo jesli mam inne problemy to tez,ostatnio razem z kuratorem mojego bylego ,pomogli mi sie go pozbyc raz na zawsze,,eksmisja i rozwod to mam na mysli,z tym ze pisma urzedowe pisalam juz sama.
    • asia_i_p Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 19:47
      Andziu, zajrzyj na tę stronkę - wiem, że nie masz blisko, ale może spróbuj do nich zadzwonić i się umówić? Albo dostać się na dyżur Pogotowia Stomatologicznego (informacje są na dole strony)? Masz jakąś możliwość dojechania do Bydgoszczy?
      akademicka-med.pl/stomatolog.php
      • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 19:51
        Tak od nas jedzie pociag rano cos chyba po 7 ej,ale napewno zadzwonie i przedstawie jaki jest problem,i sie z konsultuje co i jak moga zrobic,czy takiemu malemu dziecku pomogą,potem jak juz bede cokolwiek wiedziala to napisze na forum ok
        • asia_i_p Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 19:54
          Napisz koniecznie - ja podałam opis sytuacji na jeszcze jednym forum dentystycznym (nie podając twojego nicka ani linka do tego wątku, więc mam nadzieję, że mogłam) - jak mi cokolwiek odpiszą, dam znać. Trzymaj się, jak usłyszą o cierpiącym dziecku to chyba pomogą - a ty stałych już tak dopilnujesz, że syn będzie miał uśmiech jak George Clooney.
          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 20:06
            super bede czekac na twoja wiadomosc duze dziekuje
      • masz_2013 [...] 10.01.13, 00:43
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kroliczyca80 Re: problem 4 latka z pruchnicą 04.11.12, 21:59
      O matko, biedne dziecko... Mój też ma 4 lata i na szczęście żadnej próchnicy, mamy dobre geny... Stomatolog, który Ci powiedział to, co zacytowałaś, powinien zostać zgłoszony do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej - poważnie mówię. Napisz wniosek, udaj się do izby lekarskiej (jesli jesteś z regionu krakowskiego to mogę Ci pomóc) i złóz zeznania, to niedopuszczalne, żeby stomatolog potraktował tak ból u małego dziecka!
      Powiem Ci, co ja bym zrobiła w takiej sytuacji: zapożyczyła się (bo to droga sprawa) i udała do stomatologa z prawdziwego zdarzenia, jakiejś solidnej prywatnej kliniki. Tam nikt nie będzie nikomu ubliżał, zrobią natomiast porządne rtg i zdecydują, co będzie dla małego najlepsze i najbezpieczniejsze. Jeśli usunięcie korzeni, da się to zrobić w sedacji wziewnej lub dożylnej, bez klasycznej narkozy (musi być przy tym anestezjolog i to porządny, a nie wzięty z łapanki do podrzędnego gabinetu). Są kliniki leczące bez bólu, są specjaliści pedodonci. Zadłużyłabym się, ale naprawiła dziecku to, co przez własną bezmyślność zawaliłam i przysporzyłam mu tyle cierpieniasad Matko, 4-latek bez zębów, z samymi korzeniami, próchnicą wszędzie... matkosad
      • aga_sama Do MATKI - instrukcja 05.11.12, 02:10
        O tym, że nawaliłaś - wiesz.
        Teraz to nieważne.
        Poniżej masz instrukcję co zrobić, bo tych zębów nie da się raczej bez traumy usunąć w zwykłym gabinecie - potrzebne znieczulenie ogólne.
        Idź do tego MOPS-u, chyba że jesteś w stanie sama ogarnąć sprawę, ale nie sądzę - sorry za szczerość, sprawiasz wrażenie osoby niewydolnej. Napiszę tyle, bo za późno na bluzgi.
        1. Klinika - Znajdź klinikę. Poproś o pomoc w poszukaniu kliniki stomatologicznej w MOPS, która leczy dzieci pod narkozą. NFZ kontraktuje usługi chirurgii stomatologicznej dla dzieci, może gdzieś niedaleko Ciebie jest taki gabinet - one są najczęściej przy szpitalach, bo potrzebny jest anestozjolog.
        Trzeba tego poszukać w internecie lub po prostu zadzwonić do oddziału NFZ i dopytać się, z kim mają podpisaną umowę. I od razu w NFZ zapytać co w sytuacji, kiedy ta placówka wyczerpała limity świadczeń - gdzie masz się zgłosić. Dopytać, co dalej - po usunięciu tych zębów - czy NFZ finansuje pomoc ortodonty, nie wiem, jakieś protezy - nie znam się.
        2. Wskażą Ci placówkę - dzwonisz tam, dowiadujesz się jak wygląda procedura przyjęcia dziecka, ile się czeka, co w sytuacji kiedy będziesz miała skierowanie na CITO (natychmiastowe). Zapisujesz dziecko na pierwszą wizytę. Pytasz co ma być napisane w skierowaniu, kto może je wystawić.
        3. Będziesz miała te dane - biegiem do pediatry po skierowanie.
        Dasz radę to ogarnąć? Masz pieniądze na telefony? Znajdziesz numery?
        Jak to Cię przerasta, to przepisz słowo w słowo co napisałam na kartkę i idź do MOPS, poproś o pomoc, niech ktoś Ci to załatwi.

        I za 2 dni pisz, co załatwiłaś.
        Mruwa napisała Ci dosadanie, zapomniała jeszcze, że taka próchnica przy obniżonej odporności może np. przyczynić się do sepsy.
        • andzia934 Re: Do MATKI - instrukcja 05.11.12, 07:02
          juz znalazlam taka klinike w gdansku ,mam namiary i bede dzwonila co i jak,kuzynka tez teraz tam jezdzi i moge zabrac sie z nia samochodem,jak juz bede miala wszystko ustalone,a mops mi jest tu niepotrzebny,dam rade sama sobie z tym poradzic,
          • malgosiek2 Do MATKI - instrukcja-Mops JEST 05.11.12, 08:38
            Ci potrzebny, bo sama jak widać masz trudności z ogarnięciem.
            I nie chodzi tu tylko o finanse.
            MOPS ma asystenta rodziny, który pomaga w załatwianiu różnych spraw i pomaga ukierunkować rodzinę na "dobre tory"
            Wklejam ponownie ten sam link.
            dziecko-i-prawo.wieszjak.pl/wladza-rodzicielska/279891,Kim-jest-asystent-rodziny.html
            Przepraszam, ale ja z racji zawodu też współpracuję z MOPS-em i widzę, że raczej by Ci się przydał.
            Nie robie tego, aby Ci dokopać, ale że możesz skorzystać też z innych form pomocy.
            Dowiedz się też s MOPS-ie czy macie CIS czyli......
            www.ekonomiaspoleczna.pl/x/602876
            Dużo moich podopiecznych ze schroniska dla rodzin korzysta z takich pomocy, które Ci pokazałam.
          • amonette Re: Do MATKI - instrukcja 05.11.12, 09:35
            Czy ta klinika ma umowę z NFZ?

            Wkleję Ci artykuł opisujący skutki pozostawienia sytuacji bez zmian (mówię o stanie po usunięciu popsutych mleczaków - to się rozumie samo przez się!!), są teź zdjęcia dzieci przed i po leczeniu protetycznym.

            www.czytelniamedyczna.pl/1742,czy-istnieje-potrzeba-profilaktycznego-zabezpieczania-pacjentow-mlodocianych-tym.html
            Przeczytaj, proszę. Są tam też wzmianki, jak bardzo bezzębne dzieci są "lubiane"... uncertain
            • mruwa9 Re: Do MATKI - instrukcja 05.11.12, 12:00
              oprocz tego wsazystkiego, co zmierza do uporzadkowania balaganu w ustach dziecka obowiazkowo:
              1. wywalic wszelkie smoczki, butelki i kubki z ustnikami, jesli jeszcze tego nie zrobilas.
              2. Nauczyc dziecko pic wode. Do gaszenia pragnienia sluzy woda. Sok moze sie pojawic w niedziele do obiadu, a nie jako smakolyk, popijany zawsze i wszedzie.
              3. Slodycze raz w tygodniu, wybierzcie dzien , kiedy po obiedzie dziecko moze dostac cos slodkiego, w pozostale dni slodkiego nie ma. Dotyczy rowniez sokow , slodzonych herbat i napojow.
              4.Dbac o regularne pory posilkow i ZADNEGO PODJADANIA pomiedzy nimi. Zadnych chipsow, chrupkow, ani nawet owocow jako przekaski do podjadania. Po kazdym posilku jama ustna musi odpoczywac co najmniej 2 godziny, zeby organizm zdazyl zneutralizowac kwasy, powstale podczas jedzenia. Po zjedzeniu jednego winogrona (JEDNEJ kulki) jama ustna potrzebuje az 30 minut na neutralizacje kwasow.
              5. Oczywistosc: szczoteczka i pasta z fluorem, w waszym przypadku moze byc to pasta dla doroslych, zeby dziecku myjesz TY, rano i wieczorem. Bez plukania po szczotkowaniu. Pasta ma zostac na zebach. Czyscisz starannie zeby dziecka, czy mu sie to podoba, czy nie. Ono samo nie jest w stanie tego samo zrobic dobrze, jest za male.
              Pewnie bedzie sie buntowac , jesli nie zostalo przyzwyczajone do elementarnych zabiegow higienicznych, ale musisz to wziac na klate i prosba lub grozba, ale robic to, co do ciebie nalezy. Po wieczornym myciu zebow zero jedzenia i picia, jedynie woda jest dozwolona.
              Wszystko to, co napisalam , MUSISZ bezwzglednie wcielic w zycie od zaraz, jesli nie chcesz, zeby stale zeby podzielily los mleczakow.
              • funpack84 Re: Do MATKI - instrukcja 05.11.12, 12:20
                mruwa9 napisała:

                > Wszystko to, co napisalam , MUSISZ bezwzglednie wcielic w zycie od zaraz, jes
                > li nie chcesz, zeby stale zeby podzielily los mleczakow.

                AMEN...
    • totorotot Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 22:02
      Widzę, że postanowilas z dziecka zrobić cukrzyka, jak z siebie.
      Daj go do tego przedszkola. Ty nie przedluzasz mu dzieciństwa, tylko go niszczysz.
      • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 22:06
        czemu cukrzyka co ma teraz piernik do wiatraka bo niekumam,pociesze cie w przyszlym roku idzie do zerowki ,o rok wczesniej tak mi podano w swiadczeniach rodzinnych
        • annakate Re: problem 4 latka z pruchnicą 05.11.12, 23:23
          to zapytaj przy okazji diabetologa, albo przynajmniej pediatrę o długofalowe skutki błędów żywieniowych
        • totorotot Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 01:47
          Andziu, to może ja tak na szybko Ci napiszę. Jesteś diabetykiem. Na innym forum piszesz, że Twoja cukrzyca spowodowała znaczne spustoszenie w Twoim organizmie. Kilka dni spędziłaś w szpitalu w śpiączce cukrzycowej. To się nie bierze z niczego. Czy przestrzegasz zaleceń i dbasz O SIEBIE? Nie sądzę. A jeśli coś Ci się stanie, to dzieci trafią pod opiekę ojca.

          Z Twoich postów wnioskuję, iż jesteś osobą, która wychowała się w środowisku mało rozgarniętym (słabo piszesz, masz niewielką wiedzę o higienie, odżywianiu itp.). Mieszkasz też w nieciekawej okolicy, skoro widok dzieci z czarnymi pieńkami zamiast zębów jest dla Ciebie normalny.

          Odżywiałaś swoje dziecko mnóstwem słodyczy, pewnie do trzeciego roku życia ssało z butli słodkie soczki. Nie chcesz go dać do przedszkola, aby "nie odbierać mu dzieciństwa".

          Dziecko Twoje jest genetycznie obciążone cukrzycą. Skarmiając go słodyczami możesz doprowadzić do rozwinięcia tej choroby u syna. Dobra dieta natomiast może znacznie zmniejszyć ryzyko wystąpienia cukrzycy u dziecka.

          Otaczający Cię ludzie: rodzice, sąsiedzi, mąż są, lekko mówiąc, mało obeznani z zyciem. Ale w Tobie jest potencjał. Wyrwałaś się z toksycznego związku, wywaliłaś dziada ze swojego życia, w końcu ochroniłaś przed nim dzieci. Teraz siedzisz na forum i masz kontakt z paniami z innego środowiska niż to, w którym spędziłaś tyle czasu.

          Ematki na pozór mają odrębne zdania na różne tematy, ale w istocie to forum jest jedną rzeką, która płynie jednym torem i w jednym kierunku- dobrym zadbaniu o dzieci, o ich zdrowie i wykształcenie i rozwój emocjonalno-intelektualny.

          Teraz słuchaj, sorry, że napisze obcesowo, ale już mi sie chce spać. Ty jesteś patologią. Twój synek bez zębów, jest patologią na pierwszy rzut oka. Inne dzieci w szkole nie będą się chciały z nim bawić. Nie chodzi do przedszkola, więc będzie miał problem z nawiązaniem relacji. Jesteś biedna, więc będzie gorzej wyglądał, będzie schowany w sobie, będzie odludkiem. Nie ma zębów, sepleni, będzie uważany za tłumoka, sam będzie się uważał też za tłumoka, będzie się źle uczył i powieli schemat, w którym się wychowałaś, a więc: patologia.
          Ponadto doświadczył przemocy od maleńkosci i swoje frustracje będzie rozwiązywał drogą siłową.

          WIEC: zamiast się denerwować,że tak Ci wrednie piszemy, wczytaj się w to. My się trzęsiemy ze złości nad tymi korzonkami Twojego synka, a że same mamy dzieci, to tym bardziej współodczuwamy jego cierpienie, te zaropiałe dziąsełka i tępą, głupią matkę, która uwierzyła jakiejś jeszcze głupszej babie i go nie leczyła.

          Zamiast marnować energię na pyskowanie, napisz: nie mam kasy na telefon do przychodni. Albo: wstydzę sie tam iść, bo mnie spławiają, może któraś z was sie ze mną przejdzie.

          Jak Ci 100 osób powie, abyś poszła do pracy, to chociaż weź sobie parę godzin sprzątania w tygodniu.
          Pozdrawiam Cię serdecznie i naprawdę daj szansę swojemu dziecku, bardzo mi go żal. I tak najważniejsze zrobiłaś- wywaliłaś alkoholika z ich zycia.
          • totorotot Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 02:09
            No i nie napisałam najważniejszego. Poczytaj sobie w internecie o prawidłowym odzywianiu dziecka. Nie trzeba być milionerem, aby zdrowo jeść. Pasiesz pewnie siebie i dzieci jakimiś pasztetówami, parówkami za 3zł/kg, kupujesz im lizaczki za 10g na poprawę samopoczucia, wody słodkie 2l/1zł, chrupki do mleka i tym podobne smakołyki.

            Otóż są sposoby żywienia porównywalne cenowo a o wiele, wiele zdrowsze. Np.można kupić w marketach po 5zł dziesięciokilogramowe worki kaszy jęczmiennej- samo zdrowie. Albo kasza gryczana, albo fasola, groch, wszystko to jest bardzo tanie na bazarkach w auchan itp.
            Do tego multum warzyw: dynie, kabaczki etc. są po złotówce za kilogram. Siekasz takie warzywa jakie masz, lekko gotujesz, podajesz posiekane z kaszą i jest pyszne, zdrowe danie (tylko nie dawaj żadnej wegety czy innego kucharka)- to jest też super danie dla cukrzyka.

            Możesz też przejść się wieczorami po bazarku okolicznym i podpytać, czy nie możesz przyjąć jakichś warzyw lub owoców, które się nie sprzedały i które są do wyrzucenia. Pomysł ten proponuję, bo pisałaś, że z kasą krucho u Was.

            Zamiast kupować czekoladowe kuleczki do mleka, proponuję Ci płatki owsiane górskie błyskawiczne. Bomba witaminowo składnikowa, a paczka takich płatków to wydatek rzędu 2zł. Płatki te też mozesz rozrabiać z odrobiną mięsa mielonego i smażyć kotlety mielone, piec ciasteczka jako coś słodkiego dla dzieci.

            Jak przestaniesz wydawać pieniądze na gotowe dżemy, słodycze, soczki, jogurciki, to te środki możesz przeznaczyć na tak samo smaczne i zdrowe posiłki- multum przepisów jest w internecie.

            Strasznie mi żal Twojego synka, strasznie. Stań na głowie i daj go do przedszkola chociaż na te kilka miesięcy. Może spróbuj przez MOPS to jakoś załatwić, aby przyjęli po rozpoczęciu roku szkolnego, może psycholog z mopsu jakoś pomoże to przeprowadzić, albo też któraś z forumowiczek pomoże znaleźć wolne miejsce w Twojej miejscowości.

            Uwierz, droga: przedszkole dla dziecka, dorywcza praca dla matki, zmiana nawyków żywieniowych to świetny "nowy początek"i warto to przemyśleć.
          • majenkir Re: 06.11.12, 02:28
            totorotot napisała:
            > Dziecko Twoje jest genetycznie obciążone cukrzycą. Skarmiając go słodyczami moż
            > esz doprowadzić do rozwinięcia tej choroby u syna. Dobra dieta natomiast może z
            > nacznie zmniejszyć ryzyko wystąpienia cukrzycy u dziecka.


            Ale Andzia ma chyba typ 1, ktory z dieta akurat nie ma nic wspolnego wink.

            Do Autorki:
            A nie moglabys poszukac, czy ktos w okolicy nie poszukuje niani/babysitter do dziecka z cukrzyca? Ty sie na tym znasz, a inni sie boja zostawac z takimi dziecmi. Zarobilabys wiecej niz "zwykla" opiekunka....
            • paliwodaj Re: 06.11.12, 05:08
              wiecie co dziewczeta! ja uwazam ze cale to podekscytownie, cale te 230 wpisow ( and counting) to pic na wode. Ja po prostu nie wierze ze cala ta sytuacja ma miejsce, tak zjedzone przez prochnice zeby bez sensownie leczone, komentarze personelu medycznego ponizej poziomu , matka bez pojecia... Nie wiem czy ktos juz dostal podobnego do mojego olsnienia, bo nie sposob spedzic wiecznosci nad czytaniem jednego watku
              Przeciez to trolem jedzie az tu do Ameryki
          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 06:27
            Moja droga powiem tak na swoj temat to moglabym napisac ksiązke wiesz,popierwsze od 2 roku zycia wychowywali mnie dziadkowie w rodzinie zastepczej,pote, jako 11latka zachorowalam na cukrzyce,opiekowal sie moj dziadek abym miala cukrzyce wyrownaną idealnie,jak dziadek zmarl mialam 14 lat,przec 10 lat dawalam rade panowac na cukrzycą,ale sytuacja w mojej juz rodzinie sie zmienila,byly mazlonek stracil prace wpadl w alkoholizm,byly awantury przemoc nerwy i sporo stresu,bardzo spadalam z wagi wtedy,i zaniedbalam cukrzyce.teraz jak juz go niema powoli wracamy do zycia,.Niepowiem ze po 20 latach cukrzycy niemialam juz powiklan bo byly.A co do tego jak napisalas ze jesli by mi sie cos stalo to byly przejmie obowiązki nad dziecmi,niema takiej obcji,bo raz ze jest osobą karaną wielokrotnie tzw.recydywa,a dwa to przebywa w zakladzie karnym.Pod kierunkiem cukrzycy robie malemu bynajmniej 2 razy do roku badania,zresztą corce tez,i jak narazie niema zadnych niepokojacych wynikow.Co do nauki to nieebedzie az tak zle,bo jest bardzo pojetny chlopak szybko wpaja wuadomosci uczy sie piosenek ,poznaje rozne postaci z bajek.Czy beda sie smiali z niego w szkole to niewiem,ja tez jak zachorowalam na cukrzyce to tez myslalam ze nikt sie niebedzie chcial ze mna bawic,ale duzą pomoc dostalam od wychowawczyni bo mi pomogla wyjasniajac to na forum klasowym,i nawet mi momagali po tym koledzy i kolezanki,z nim moze byc tak samo.Niemozna zakladac zaraz ze bedzie zle prawda,
            • totorotot Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 08:26
              Co do nauki to nieebedzie
              az tak zle,bo jest
              > bardzo pojetny chlopak szybko
              wpaja wuadomosci uczy sie
              piosenek ,poznaje roz
              > ne postaci z bajek

              Z czytanych mu przez Ciebie książeczek czy z kreskówek?

              W przedszkolu jest logopeda, który może zredukować problemy z mówieniem synka, są inne dzieci, i na pewno fajniej, ciekawiej i madrzej dziecko spędzi czas niż z mamą. Jedzenie też mu dadzą lepsze jak podejrzewam, a 5 godzin dziennie przedszkola jest obecnie gratis.






              .Czy beda sie
              smiali z niego w szkole to
              niewiem,ja tez jak z
              > achorowalam na cukrzyce to tez
              myslalam ze nikt sie niebedzie
              chcial ze mna baw
              > ic,ale duzą pomoc dostalam od
              wychowawczyni bo mi pomogla
              wyjasniajac to na for
              > um klasowym,i nawet mi
              momagali po tym koledzy i
              kolezanki,z nim moze byc tak s
              > amo.Niemozna zakladac zaraz ze
              bedzie zle prawda,


              Nie żartuj sobie. Co innego cukrzyca a co innego szczerbol.
              • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 09:07
                Z ksiazeczek i kreskowek na mini mini.Wiesz co zadzwonilam dzisiaj w sprawie tego przedszkola do mojego pracownika socjalnego i mi powiedziala,ze jest takie u nas ,jest to przedszkole socjalne,koszty mops pokrywa i wyzywienie,5 godzin od 7 rano.Podala mi numer do nich ,bo mam sie zapytac czy dalo by rade jeszcze wciagnac go na ten rok szkolny .Wiesz moj maly lubi bawic sie z dziecmi ,tylko obawiam sie jaka bedzie reakcja jak bede miala go tam zostawic,bez mamy,ale wiesz ja mysle ze juz czas przerwac ta pępowine ,zgadza sie?Pozdrawiam
                • lelija05 Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 09:31
                  Spróbować zawsze możecie, tylko nie przejmuj się jeśli synek popłacze przez pierwsze dni, wiele dzieci tak reaguje na początku.
                  • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 09:36
                    Wiesz moze niebedzie tak zle bo jak bedzie miedzy dziecmi a lubi sie bawic i je nasladowac to moze niebedzie tak strasznie.
                    • lelija05 Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 09:46
                      No pewnie, że nie.
                      Zresztą sama zobaczysz, jak mu się nie spodoba, to przecież nie musisz go posyłać.
                      Ale bądź dobrej myśli smile
                      • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 09:51
                        Wiesz tak myslalam ze jakby mi wyszlo z ty przedszkolem ,a od wrzesnia szkola bo uwzglednili go do zasilku rodzinnego i na rozpoczecie roku szkolnego dadza mu 100zl,to warto ogladac sie za praca.zawsze to lepsze niz siedzenie w domu,raz ze moge polepszyc sobie sytuacje finansow,,,,,,ą to bede miedzy ludzmi wiesz to zawsze jest inaczej.
                        • lelija05 Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 09:56
                          Wiesz, podoba mi się w tobie to, że masz plan i chęci.
                          Trzymam kciuki by ci się udało!
                          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 10:00
                            Wiesz powiem ci tak szczeze dziewczyny mnie tu podniosly na duchu ze moze byc lepiej jeszcze,i mnie zmobilizowaly do dzialania,jestem im ogromnie wdzieczna za to,brakowalo mi takich osob z ktorymi moglabym tak szczeze i otwarcie pogadac zeby ktos mna wstrzasnąl zebym stala sie silniejsza wiesz.Duze dzieki dziewczyny jesli bedziecie to czytaly.
                        • totorotot Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 10:03
                          Pomysł z pracą znakomity, nie musisz zresztą chwalić się wszem i wobec, ze sobie gdzieś tam pozamiatasz parę godzin w tygodniu, to i renty Ci nie zabiorą.
                          • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 10:13
                            no chyba ze znajde jakas prace na 3/4 etatu lub poletatu ,mam namiary na tego pracodawce co kiedys mnie przyjal jako sprzataczke do zusu ,pracowalam tam poltora miesiaca na zastepstwie za jakąs tam pania,ale mi potem nieprzedluzyl tej umowy ,ona wrocila spowrotem do pracy.No i wiesz byly wykorzystywal to ze jestem w pracy i pil pod domem ze sasiadami,a dzieci bawily sie z innymi dziecmi,wiec nawet wtedy bylo mi to na reke ze ,dalej niepracowalam,bo byla taka sytuacja.Ale teraz jak pozbylam sie problemu ,to warto teraz pojechac innym tokiem myslenia prawda,pierwsze w kolejnosci te zeby ,przedszkole jakby mi sie udalo wcisnac go jeszcze teraz ,potem praca i bedzie ok.
                    • totorotot Re: problem 4 latka z pruchnicą 06.11.12, 09:58
                      Super, ze zadzwoniłas. Większość dzieci marudzi, gdy musi zostać w przedszkolu, więc to nie nowość dla pań, które spokojnie sobie to ogarniają. W końcu jak zajrzysz do sali przedszkolnej, to nie odbywają się tam chóralne szlochy, prawda?

                      Jako matka musisz się uodpornić na płacz dziecka. Jeszcze nie raz go usłyszysz, ale będziesz musiała zignorować ryk i robić to, co najlepsze dla dziecka. Najgorsze to ulegać maluchowi smile Płacz dziecka nie oznacza, ze dzieje mu się krzywda, mówię oczywiście o sytuacji gdy ryczy na odmowę cukierka nie jak go ojciec leje.

                      Wiem, ze dając mu słodycze probowałaś choć trochę osłodzić mu sytuację w domu. Ale teraz koniec z tym, skończył się okres krzywd i wojny i można zacząć odbudowywać rodzinę.

                      Jak sobie radzi w szkole Twoja córka?
    • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 07.11.12, 10:38
      Moje drogie forumowiczki,chcialabym sie z wami podzielic wiadomoscią bierzącą i swierzą,mianowicie udalo mi sie zalatwic stomatologa chirurga u mnie tutaj na miejscu,który podejmnie się usuniecia tych korzeni na kase chorych czyli na NFZ.Mam przyjsc za dwa tygodnie ze skierowaniem,bo teraz mają nieczynne z powodu remontu.Bardzo mnie to ucieszylo poniewaz jest to na miejscu i zaoszczedze na kosztach podróży,co dla mnie to jest dużą pomoca.Narazie jest spokoj z bolem i ropą ,to napewno damy rade tyle wytrzymac,a wiem ze bedzie dobrze.Pozdrawiam
      • lelija05 Re: problem 4 latka z pruchnicą 07.11.12, 10:41
        Super!
        Powodzenia smile
        • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 07.11.12, 10:47
          Niedziekuje bo sama nawarzylam bigosu z tym zaniedbaniem,ale wiem ze mam teraz sznse to wszystko naprawic,i chce to zrobic,bo jest taka mozliwosc.Wiem ze to bedzie bardzo ciezki okres dla nas obojga ,bo wiem jak to jest jak to wszystko dziala po usunieciu,sama usuwalam do protezy u niej,i powiem tak ona daje super znieczulenie ze praktycznie nic nieczujesz jak wyrywa.Z bozą pomocą damy pewnie rade,a was prosze o wsparcie mnie w tym okresie,napewno bede pisala na bierząco co i jak się dzieje.Pozdrawiam goraco
    • andzia934 Re: problem 4 latka z pruchnicą 03.12.12, 13:35
      Moje drogie forumowiczki dawno tutaj niezagladalam,bo nic sie niedzialo w tym temacie az do dzisiaj.Wlasnie dzisiaj bylam ze synkiem usunac pierwsze 4 korzenia ,wiem ze daleka droga przed nami,ale z bożą pomoca damy rade.Obylo się bez histeri,dala mu znieczulenie takie ze nawet niewiem czy cos go bolalo,bo byl cichutko i nieplakal.Wtej chwili spi nawet i moze lepiej,kolejna wizyta 14 grudnia.Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja