mmiisia
05.11.12, 12:14
Właśnie mija pierwszy miesiąc, odkąd zostałam bez pracy. Myślałam sobie, a co tam, mieszkam niedaleko Warszawy, szybko coś znajdę. Ale nic z tego. Na poszukiwanie pracy przeznaczam siedem godzin dziennie, siedzę w internecie, chodzę po różnych firmach, centrach handlowych. I nic. Próbowałam się zatrudnić w różnych miejscach, okazało się, że jestem mało dyspozycyjna, stara i słabo wykształcona. Powoli popadam w zniechęcenie, najgorsze jest to, że wkrótce staniemy przed widmem głodu, pieniądze zarabiane przez męża wystarczą na rachunki, spłaty itp. na jedzenie, ubranie nie wystarczy. A mamy pięciolatka na utrzymaniu,któremu pilnie muszę kupić buty i kurtkę. Nie wiem, co dalej, jeszcze się trzymam, ale jestem już bliska załamania. Starałam się nawet o pracę w pobliskiej stadninie- też mnie nie chcą. Pocieszcie jakoś, proszę.