Brak znajomości języka angielskiego

07.11.12, 13:09
Chyba mi się nudzi wink stąd to pytanie. Pomijając fakt, iż każda ematka jest naj... czy są tu takie co za cholerę nie znają języka ang oraz żadnego innego obcego?
Pytam bo czasami się zastanawiam co z moim mózgiem jest nie tak wink Skończyłam studia wyższe ekonomiczne, w pracy mam bardzo ciężkie tematy do ogarnięcia, które ogarniam, życiowo też sobie daję radę wink ale... języka żadnego absolutnie nie znam.
Przez okres podstawówki uczyłam się rosyjskiego wink Więc z tego nie kojarzę prawie nic. W liceum oraz przez trzy pierwsze lata studiów miałam niemiecki - umiem więcej niż nic, tzn podstawowe zwroty kojarzę, ale nie ukrywam, iż ostatnią styczność z tym językiem miałam kilka lat temu.
Język angielski - nigdy się go nie uczyłam w systemie szkolnym. Z własnej nieprzymuszonej woli poszłam na kurs językowy, skończyłam go po roku. Dalej - brak kasy i chęci. I od tego czasu minął rok a ja nie wykorzystując języka w praktyce - nie znam go wcale sad
I nie ukrywam... boli mnie to...
    • carmita80 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 13:26
      Chyba nie czesto spotyka sie systemy edukacyjne wydajace absolwentow z poziomem wyksztalcenia wyzszym niz obowiazkowe minimum (poziom gimnazjum) bez znajomosci na poziomie komunikatywnym jezyka angielskiego czy chocby jednego innego np. hiszpanskiego, francuskiego.
      • dorek3 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 14:28
        A co to jest wg Ciebie poziom komunikatywny? Dla mnie to poziom ułatwiający dość swobona konwersację na różne tematy czyli tak B2/C1. Osobiście nie wydaje mi sie aby obecnie z liceum czy nawet po studiach ludzi wychodzili z taka umiejenoscia wyniesiona własnie z tych szkół.
        • lolinka2 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 18:50
          Przy szczerych chęciach i pracy własnej wyjdą. Matura rozszerzona to B2 zdaje się, czyli coś jak matura z języka z poprzedniego systemu czy FCE.
          • dorek3 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 09:26
            Może mam mało wiary w obecnych absolwentów ale to że ktoś ma bierną znajomość na poziomie B2 nijak nie oznacza owej komunikatywności. Sama po sobie widzę,że 5 lat temu w jakiś testas robionych przez zagraniczne korpo wyszła mi znajomość na pozimie C1. Ale moja zdolność KOMUNIKACJI a więc mówienia a nie tylko rozumienia uległa poprawie o 200% do dnia dzisiejszego bo faktycznie uzywam tego języka na codzien w kontaktach z nativami.
            • lolinka2 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 16:29
              Wyszło ci uśrednione C1, co oznacza, że spośród 4 ocenianych sprawności językowych (receptywnych - reading, listening; produktywnych - writing, speaking) i zapewne typowo kompetencyjnego use of English do tego, jak zwykle na egzaminach bywa, speaking mógł być twoją najsłabszą stroną, bo brakowało ci codziennego kontaktu z językiem, pewności siebie, znajomości żargonu branżowego (niewłaściwe skreślić).

              Nie zmienia to faktu, że naprawdę obecni maturzyści znają język, o ile zdają maturę rozszerzoną na przyzwoitym poziomie (80%+) na poziomie B2. I są się w stanie dogadać - niekoniecznie z 'dinozaurami' takimi, jak my, ale między sobą - na platformach gier, w kontakcie bezpośrednim etc. etc.

              Inna rzecz, że w szkołach publicznych nauka języka wygląda.... tak, jak wygląda. Niekiedy super (mimo warunków, bo nauczyciel charyzmatyczny), w wielu innych przypadkach - żenująco (ost. córce w podstawówce korygowałam zrozumienie paru słówek, bo im pani podała totalnie błędne tłumaczenie). Niemniej odrobiną pracy własnej i motywacji idzie to nadrobić.
              • echtom Re: Brak znajomości języka angielskiego 09.11.12, 09:59
                > Inna rzecz, że w szkołach publicznych nauka języka wygląda.... tak, jak wygląda. Niekiedy super (mimo warunków, bo nauczyciel charyzmatyczny), w wielu innych przypadkach - żenująco (ost. córce w podstawówce korygowałam zrozumienie paru słówek, bo im pani podała totalnie błędne tłumaczenie). Niemniej odrobiną pracy własnej i motywacji idzie to nadrobić.

                Bardzo mądra wypowiedź. Charyzmatyczni nauczyciele nie są normą, bo inaczej by się nie wyróżniali wink Z moich naprawdę charyzmatyczna była tylko rusycystka w liceum, dysponująca oprócz charyzmy jedynie biało-czarnym podręcznikiem i tablicą - żadnych tam metod aktywizujących, pracy w grupach, piosenek, prodżektów itp., a najbardziej oporni wychodzili z komunikatywną znajomością języka (bardziej pracowici z co najmniej bardzo dobrą). Angielski miałam na odmianę beznadziejny - z 40 osób w klasie tylko 3 dawały radę, ale dzięki motywacji i pracy własnej skończyłam szkołę, znając język na poziomie ciut powyżej Intermediate, czyli można. Osobiście mam wrażenie, że najbardziej zabójcze w naszym systemie edukacji językowej jest powszechne, obezwładniające przekonanie, że w szkole "niedasię" nauczyć języka i większość uczniów odpuszcza praktycznie na starcie.
      • landora Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 22:19
        Carmita, czy Ty piszesz z UK, czy mi się zdaje? Bo jeśli tak, to wybacz, niewielu znam Brytyjczyków, którzy posługiwaliby się jakimkolwiek językiem oprócz angielskiego. Często są to osoby z wyższym wykształceniem. Na studiach w UK nie ma obowiązkowych zajęć z języka obcego. Akurat znajomość języków obcych w Polsce jest coraz lepsza, nawet ostatnio widziałam wyniki badań, w których wypadliśmy naprawdę nieźle. Spośród moich znajomych, w wieku 25-35 lat, praktycznie wszyscy mówią jednym językiem obcym, wiele osób zna dwa, kilka trzy obce języki.
        • najma78 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 11:44
          Carmita, czy Ty piszesz z UK, czy mi się zdaje? Bo jeśli tak, to wybacz, niewielu znam Brytyjczyków, którzy posługiwaliby się jakimkolwiek językiem oprócz angielskiego. Często są to osoby z wyższym wykształceniem. Na studiach w UK nie ma obowiązkowych zajęć z języka obcego. Akurat znajomość języków obcych w Polsce jest coraz lepsza, nawet ostatnio widziałam wyniki badań, w których wypadliśmy naprawdę nieźle. Spośród moich znajomych, w wieku 25-35 lat, praktycznie wszyscy mówią jednym językiem obcym, wiele osób zna dwa, kilka trzy obce języki.

          Ale mowa jest o znajomosci uwag uwaga jezyka angielskiego a Brytyjczycy go znaja, podobnie jak wiekszosc Amerykanow, Austarlijczycy czy mieszkancy np bylych kolonii. Dodam jeszcze ze obecnie jezyk angielski jest jak lacina kiedys czyli wyksztalceni ludzie go znaja. Niestety nie bylabym taka pewna co do tej swietnej zanjomosci jezykow obcych przez Polakow, w praktyce wyglada to nieco inaczej. Twoi znajomi nie sa chyba jakas grupa reprezentatywnawink Ja tez mam znajomych w UK ktorzy mowia kilkoma jezykami i tak mozna sobie pileczke odbijac bez konca. Natomiast nie spotkalam jeszcze osoby wyksztalconej z obojetnie jakiego kraju na swiecie, ktora nie bylaby w stanie poslugiwac sie jezykiem angielskim, nie hiszpanskim, francuskim itp. ale angielskim wlasnie, natomiast znam wielu Polakow, ktorzy majac mature lub wyksztalcenie wyzsze kierunkowe nie znaja angielskiego, bo jak mowia na studiach (w przeciwienstwie do UKwink) owszem byl obowiazkowy ale kto by sie tym przejmowal, kazdy zaliczyl nawet na zajecia nie chodzacwink
          • landora Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 16:33
            Ale dla nich to nie jest język obcy, mówimy o absolwentach szkół wyższych posługujących się językiem dla nich obcym. Żaden to wyczyn wychować się w UK i mówić po angielsku (no chyba, że ktoś jest z Glasgow tongue_out).

            Spójrz na stronę 16 raportu - uważam, że Polska nie wypada źle:
            raport

            • najma78 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 16:47
              Ale dla nich to nie jest język obcy, mówimy o absolwentach szkół wyższych posługujących się językiem dla nich obcym. Żaden to wyczyn wychować się w UK i mówić po angielsku (no chyba, że ktoś jest z Glasgow tongue_out).

              Mowimy o absolwentach szkol poslugujacych sie lub nie jezykiem angielskim nawet masz to w tytule watku. Jezyk angielski jest jezykiem miedzynarodowym, to w nim sie publikuje itd. to jego sie uzywa na sympozjach, a nawet na spotkaniach mniej oficjalnych gdy ludzie pochodza z roznych krajow.
              Gdyby takim jezykiem byl polski to Polacy z takim samym zapalem uczyliby sie angielskiego jak Brytyjczycy czy Amerykanie polskiegowink
              • landora Re: Brak znajomości języka angielskiego 09.11.12, 01:38
                Mówimy o znajomości języka angielskiego jako obcego, a nie o jego znajomości u native speakerów, która jest chyba oczywista?
                Ja się odniosłam do postu, w którym forumka krytykowała system edukacji, który wydaje absolwentów bez znajomości języka - w domyśle obcego. Dla mnie to "w domyśle" jest oczywiste - inaczej dochodzimy do absurdu, w końcu w UK angielski znają nie tylko absolwenci szkół wyższych, ale nawet kilkuletnie dzieci. I odnosząc się do jej postu próbuję wytłumaczyć, że nie ma co znowu jechać na nasz system edukacji (który generalnie jest kiepski, zwłaszcza na poziomie studiów wyższych), bo akurat pod tym względem nie ustępuje on kilku innym w Europie, w tym w UK. A weszłam w dyskusję, ponieważ podejście pt. "wszystko w Polsce jest beznadziejne, a w UK wszystko lepsze" mnie bardzo, ale to bardzo denerwuje. Mieszkałam w UK, mam szkockiego męża, uwielbiam i kraj, i jego mieszkańców i może jeszcze tam wrócę. Ale, na Boga, nie jest to kraj idealny, nie wszystko tam jest cudowne, a w Polsce nie wszystko jest do dupy!
    • wronka30 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 13:31
      Chyba duzo zalezy jak rodzice ukierunkuja mlodego czlowieka i jak im zalezy na tym aby dac dziecku dobry start w zyciu (no i czy ich na to stac). Wielu moich znajomych pobieralo korepetycje z angielskiego czy innego jezyka w szkole sredniej a pozniej na studiach. Ci wlasnie ludzie spokojnie wladaja przynajmniej jednym jezykiem obcym. Mnie to kosztowalo duzo wyrzeczen. Po maturze wyjechalam na rok zagranice gdzie pracowalam i uczylam sie intensywnie jezyka angielskiego. Dzieki temu rok pozniej dostalam sie na anglistyke. Po skonczeniu studiow wyjechalam do Holandii i tutaj nauczylam sie holenderskiego. No i sama znajomosc juz angielskiego i podstawy niemieckiego pomogly mi w tym na pewno.
      W skrocie, jak dla mnie podstawa to determinacja rodzicow i wysylanie dziecka na kursy jezykowe. Pozniej juz ciezko samemu znalezc czas na nauke jezyka posiadajac rodzine i pracujac. Dodatkowo im jestesmy starsi tym trudniej przychodzi nauka jezyka obcego.
      • aleks2539 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 13:36
        carmita - tyle, że to realia polskiej szkoły. Robiąc magisterkę na dużym państwowym uniwersytecie języka obcego w ramach programu studiów nie miałam wcale.
        I nie ukrywam też, że ważniejsze były dla mnie przedmioty "zawodowe" niż język, którego pewnie w liceum stawiałam gdzieś na równi z w-f.
        Moja koleżanka - razem liceum, jedne i drugie studia - języka za grosz. Po prostu jedno wielkie prawie zero. Z tą różnicą, iż ona wyemigrowała do Holandii - po dwóch czy trzech latach holenderski perfekcyjnie, angielski komunikatywnie.
        Boli mnie brak znajomości języka, jednak z drugiej strony nie mam gdzie go wykorzystać w praktyce i stąd pewnie gdzieś tam koło się zamyka
    • majenkir Re: 07.11.12, 13:44
      Nie jestes jedyna wink
      • princesswhitewolf Re: 07.11.12, 13:49
        Problem z jezykami polega na tym, ze o ile sie go aktywnie nie uzywa zawodowo na codzien, to przy mieszkaniu w innym kraju niz w tym w jakim sie tym jezykiem posluguja predzej czy pozniej sie zapomina ow jezyk. Owszem mozna sobie potem jakos przypomniec, ale co nieuzywane to rdzewieje...
    • ashraf Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 13:55
      Nie bierz tego do siebie, bo pisze ogolnie, ale wypuszczanie przez jakakolwiek uczelnie absolwenta, ktory nie zna dobrze choc jednego jezyka obcego to skandal i dowod na to ile jeszcze w polskim szkolnictwie jest do zrobienia. W zasadzie zalozenie jest takie, ze po liceum powinno sie znac dobrze angielski + komunikatywnie drugi jezyk, ale jak to wyglada w praktyce wiadomo. Ja akurat mialam szczescie, w liceum nauczono mnie plynnie angielskiego i calkiem niezle rosyjskiego (choc ten drugi jezyk znalam tez z domu). Nie bez znaczenia jest fakt, ze moja mama jest filologiem i wiedziala jak nauczyc mnie sposobu uczenia sie jezykow. Nie jest natomiast prawda, jakoby nie dalo sie nauczyc jezyka w wieku doroslym. Po przyjezdzie do Szwajcarii rozpoczelam od razu prace i w ciagu kilku mies. musialam nauczyc sie niemieckiego na poziomie B1, dalo rade smile Oczywiscie dalej do plynnosci mi daleko, ale ide do przodu, co polecam i Tobie - znajomosc jezyka naprawde wiele daje, nie tylko w pracy (choc artykuly zawodowe po ang. na pewno przydadza sie ekonomiscie) czy podczas podrozy. Ja cenie sobie np. mozliwosc czytania w oryginale, na przekladzie zawsze wiele sie traci.
      • dilmahh Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 14:00
        Ale to naprawdę nie tylko o poziom uczelni chodzi. Ja nauczyłam się na studiach płynnie francuskiego. Ale co z tego, skoro przez 15 lat go nie używałam. Dziś praktycznie nie umiem sklecić poprawnego zdania w tym języku, a i niewiele rozumiem. A więc nauka w młodości to jedno, ale praktyka, używanie na co dzień to drugie. I dopiero stosowane razem to klucz do sukcesu.
        • aleks2539 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 14:06
          coś w tym jest, bo będąc chociażby w Holandii przez ponad tydzień musiałam "przestawić" swój mózg, aby zrobić zakupy, coś przeczytać itd. I miałam wrażenie, że przez ten tydzień nauczyłam się więcej niż przez miesiąc w szkole językowej.
          Nie ukrywam, iż na pewno brakuje mi też tego samozaparcia bo tydzień czy dwa na wakacjach raz dwa zlecą a obowiązki codzienne, dzieci są mimo wszystko ważniejsze stąd też odkładanie nauki na kiedyś...
    • helufpi Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 14:06
      A ja się przyczepię do tego:
      > Przez okres podstawówki uczyłam się rosyjskiego wink Więc z tego nie kojarzę praw
      > ie nic.
      Że zaborca i najeźdźca, i punkt honoru się nie uczyć, tak?
      Najprawdopodobniej masz problem nie z mózgiem, a z motywacją, utrwalony już w podstawówce.
      • jak_matrioszka Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 14:15
        Nie punkt honoru, ale kwestia nieuzywalnosci. Ja tez sie uczylam rosyjeskiego, i po ponad 20 latach z zerowa stycznoscia z tym jezykiem naprawde niewiele pamietam. Owszem, zrozumiem prostsze wypowiedzi, ale cos powiedziec samemu to juz wiekszy problem. I nie uwazam sie za jezykowego idiote: posluguje sie biegle 2 jezykami obcymi w mowie i pismie, 4 inne zrozumiem (nie podjelabym sie pisania lub mowienia).
        • lolinka2 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 18:54
          czy ja wiem??? rosyjskiego uczyłam się w podst. 4 lata, szczerze go nienawidząc.
          potem nie używałam tego języka przez x lat

          Wreszcie, gdy miałam lat 29, po wypadku (z kierowcą TIRa z Białorusi) musiałam się skomunikować w kwestiach podstawowych i jakoś odczekać te 45 min. na przyjazd policji. Tu zaskoczenie - sama nie wiedziałam, że tyle umiem/ pamiętam. W efekcie kuję żelazo póki gorące - od 1.5 roku odświeżam rosyjski smile Efekty są.
          • jak_matrioszka Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 19:16
            OK, a jak z matematyka u Ciebie? Skonczylas podstawowke jako 15 latka, czyli od tego czasu do wypadku minelo ok. 15 lat. Pomiedzy 15 a cwiercwieczem jakie mnie dzieli od ostatniej lekcji rosyjskiego jest roznica 10 lat. Myslisz ze ten czas nie gra tutaj roli? Jako 30-latka tez mialabym mniejszy problem w odkopaniu znajomosci rosyjskiego niz teraz.
            • lolinka2 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 16:35
              podstawówkowa matematyka rewelacyjnie, z licealną - gorzej smile
              za to fizykę obczajam nieźle oraz chemię na obu poziomach.
    • jak_matrioszka Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 14:10
      Jestem z pokolenia ktore angielskiego w szkole nie mialo, ani w podstawowec ani sredniej. Wsrod moich znajomych sa ludzie jak Ty: nie znaja angielskiego ani zadnego jezyka obcego, rosyjski nauczany przez 13 lat poszedl w niepamiec po cwiercwieczu nieuzywania.
      Sa tez ludzie ktorzy znaja matematyke na takim poziomie, jak Ty znasz angielski. I tez zyja, studia wyzsze maja, potrafia napisac skomplikowany wywod (czyli na swoj sposob ciezkie tematy do ogarniecia). A stycznosc z matematyka maja znikoma: w sklepie zawsze daja banknoty (bo nie potrafia policzyc kwoty drobnymi), albo placa karta. Podatek rozlicza za nich ktos inny. Ciasto robia na taka ilosc osob na jaka maja przepis, jak maja mniej lub wiecej zaproszonych osob to robia inne ciasto. Tez im sie lekko z tym nie zyje, ale nie wymra z powodu nieznajomosci atematyki, tak samo jak nieznajomosc jezykow obcych nie zabije Ciebie.
      Wciaz jeszcze czujesz sie "wyjatkowa"?
      • zuzanna56 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 14:31
        Mam lektorat na prywatnej, podobno całkiem dobrej uczelni. Nawet osoby po licencjacie, na studiach magisterskich, zaczynają angielski prawie od zera, a nie znają żadnego innego języka.
    • echtom Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 14:27
      Ja znam dwa - jeden z liceum i późniejszego dokształcania, drugi ze studiów. Ale teoretycznie powinnam znać trzy, bo przez 8 lat uczyłam się rosyjskiego - naprawdę się przykładałam, do tego w liceum miałam genialną rusycystkę i skończyłam szkołę ze świetną znajomością tego języka. Co z tego, kiedy ostatni raz mówiłam po rosyjsku 4 lata po maturze, znaczy 25 lat temu. Teraz tylko bukwy rozpoznaję i trochę rozumiem, ale wypowiedzi gramotnej nie sklecę. Tak więc znajomość języka to motywacja do nauki plus praktyczne wykorzystanie, sam fakt, że "był w szkole" nic nie znaczy.
      To mit, że nie można dobrze opanować języka w dorosłym wieku. Ale warunkiem jest konkretna motywacja - uczenie się "żeby umieć", "bo może się przydać" to strata czasu i pieniędzy. Wiem, bo miałam parę takich podejść do niemieckiego wink Inny mit to taki, że bez znajomości języka obcego nie da się pracować i żyć - da się, nawet nieźle, znam takie osoby, chociaż prawdą jest, że to czasem ogranicza możliwość zawodowego rozwoju.
    • thea19 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 14:30
      nie martw sie, takich osob jest sporo. ja tez jestem z pokolenia, ktore jeszcze zalapalo sie na rosyjski w podstawowce. w liceum tez byl razem z niemieckim. rosyjski znalam wtedy bardzo dobrze. niemiecki na poziomie B2. na studiach wybralam niemiecki - doszlam do C1 i mittelstufe. dzis pamietam niewiele - pewnie poziom a2/b1. z angielskiego jestem samoukiem - w podstawowce chodzilam na kurs ale sie jakos nijak zakonczyl. dogadam sie, rozumiem co do mnie mowia ale to raczej w stylu kali jesc kali pic.
      moja psiapsiola skonczyla germanistyke - w liceum razem zaczynalysmy nauke, ona chodzila prywatnie dodatkowo, na kursy do goethego i sie nauczyla.
    • donkaczka Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 14:46
      najwyrazniej nie przebrnelas przez nudny poczatek nauki, kiedy czlowiek tlucze rozne rzeczy na pamiec i nadal niewiele rozumie, nauka jezyka zaczyna isc z gorki, kiedy sie opanuje go na tyle dobrze, ze mozna zaczac meczyc ksiazki, filmy i fora obcojezyczne, z mozolem tlumaczac na poczatku, a potem sie okazuje, ze sie rozumie wiecej i wiecej

      ja tez z pokolenia TPPR i rosyjskiego w podstawowce, w liceum mialam angielski, ale slabo sie nauczylam, pogadac z trudem bym pogadala, ale gramatyke nam wryto, wiec konstrukcje rozumialam, tylko zasob slow ubogi byl - zaczelam ogladac w oryginale south park i zaczelam angielski rozwijac smile maz mnie zmuszal do ogladania wszlekich filmow i seriali po angielsku, poczatkowo zadalam napisow chociaz angielskich, a po jakims czasie i to mi nie bylo potrzebne
      i chociaz nie mam wielu okazji do uzywania angielskiego, to mowie dosc plynnie
      ale pare lat to zajelo

      a niemiecki wchodzi inaczej, bo w niemczech mieszkam, faktycznie inaczej sie czlowiek jezyka uczy na zywo

      a z rosyjskiego sporo pamietam, ałfawit uze my znajem, uze piszem i czitajem.. wink na pewno cyrylica sie przydaje na wakacjach w bulgarii big_grin
    • rosapulchra-0 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 15:18
      Miałam podobnie, ale wyjechałam do UK. Życie mnie zmusiło do nauki. I dziś porozumiewam się bez większych problemów. Zaczęłam od.. pobytu w szpitalu, nie zawsze miałam tłumacza do dyspozycji, w końcu zaczęłam cokolwiek mówić, potem poszłam na kurs angielskiego metodą Callana. Bardzo polecam - niezwykle skuteczna forma nauczania. Potem poszłam na kolejny kurs, a następnie samodzielnie znalazłam sobie pracę w firmie, w której mówi się tylko po angielsku, po prostu jestem tam jedyną Polką. Obecnie również chodzę na kolejny kurs, uważam, że nauki nigdy za wiele, praktyki też, bo muszę tego języka po prostu używać, żeby normalnie żyć w tym kraju. Ostatnio rozmawiałam z moją lekarką (tak, tak, od pół roku nie korzystam z usług tłumacza suspicious) i powiedziałam jej złotą myśl (cha cha wink), że jest mnóstwo obcokrajowców, w tym również Polaków, którzy tu mieszkają od lat, ale w ogóle nawet nie chce im się włożyć najmniejszego wysiłku w naukę angielskiego i tacy ludzie skupiają się w swoich mikrośrodowiskach, nieznanych rzeczy się boją, więc wydają mnóstwo kasy i tracą mnóstwo czasu na podróże do swoich krajów, żeby np. skorzystać z usług lekarza, dentysty, prawnika. Są poza społeczeństwem, nie mają często pojęcia, co się dzieje w kraju ich zamieszkania, ba! w ich mieście, czy nawet w ich dzielnicy. I narzekają na UK, popełniają wiele błędów, przez niechęć do nauki języka pogańskiego, o wielu rzeczach nie mają pojęcia i są wykorzystywani często przez różnego rodzaju cwaniaczków, w tm również rodaków. A ja tak nie chcę żyć.
      • rosapulchra-0 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 15:30
        Dodam jeszcze, że moja szefowa podczas rozmowy na temat znajomości języków powiedziała, że większość Brytyjczyków nie zna języków obcych. Jakoś mnie to nie dziwi wink
      • princesswhitewolf Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 15:55
        e jest mnóstwo obcokrajowców, w tym również Polaków, którzy tu mieszkają od lat, ale w ogóle nawet nie chce im się włożyć najmniejszego wysiłku w naukę angielskiego

        nalezy tez jednak zwrocic uwage, ze czesc tych ludzi swojego ojczystego jezyka nie zna, a co dopiero mowic o nauce obcego....

        potem poszł
        > am na kurs angielskiego metodą Callana. Bardzo polecam - niezwykle skuteczna fo
        > rma nauczania.

        Tez polecam. W 1998r postanowili wydac ich podreczniki z wstepem tlumaczonym na jezyki uczniow - w zamian za darmowe pol roku lekcji ( bylam tam na kursie do CAE) przetlumaczylam im wstep na j. polski.
        • edelstein Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 18:22
          Uwazam,ze takich ludzi powinno sie wysylac tam skad przyjechali.Licze na wprowadzenie testow po roku pobytu na znajomosc jezyka kraju zamieszkania.
          Co do jezykow obcych,nie znam zbyt duzej ilosci osob po 30poslugujacych sie w stopniu komunikatywnym angielskim lub innym,po 40tylko pare,w tym dwoch nauczycieli jezyka.
          Moj angielski jest zardzewialy,pare lat wstecz poslugiwalam sie dosc czesto,teraz rzadziej niz okazjonalnie.Czas sobie odswiezyc.
          Gdybym miala wybierac chetnie zamienilabym znajomosc j.polskiego na znajomosc biegla angielskiego czy francuskiego.J.polskiegio uzywam na forum i nie zanosi sie na to,by sie przydal kiedykolwiek.
          • princesswhitewolf Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 18:32
            Uwazam,ze takich ludzi powinno sie wysylac tam skad przyjechali.Licze na wprowadzenie testow po roku pobytu na znajomosc jezyka kraju zamieszkania.

            tylko ze to jest wbrew zasadom UE wiec nie wprowadza. ( ale osobiscie sie zgadzam z Twoim zdaniem, z wyjatkiem studentow wlasnie jezyka czy osob po 60r.z)
            • annajustyna Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 21:50
              Po roku to moze troche za szybko?
            • rosapulchra-0 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 22:00
              A ja tak nie uważam, nie każdy ma zdolność do nauki języków, więc nie ma co go wyrzucać z kraju tylko z tego powodu. Ale wiem, żeby dostać obywatelstwo, to język trzeba znać, bo zdaje się egzamin. I to już powinno być wystarczającą motywacją, o ile oczywiście chce się to obywatelstwo dostać.
              • echtom Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 23:45
                Ale tu nie chodzi o zdolność, biegłość, tylko komunikatywne ogarnięcie języka. Nie widzę sensu, by pracujący fizycznie imigrant miał pisać wypracowania czy dyskutować o sztukach Szekspira - wystarczy, że na co dzień będzie się z miejscowymi sprawnie dogadywał. Na ogół w ludziach jest coś takiego, że w nowym kraju chcieliby pogadać z tubylcami, nawiązać kontakt, poznać trochę ten kraj - jeżeli ich to kompletnie nie obchodzi, to coś jest nie teges.
                Mamy w Gdańsku grupkę Wietnamczyków - dorośli znają język komunikatywnie, ich dzieci w szkole (bez tłumacza) opanowują go biegle. Ale to się wiąże ogólnie z mentalnością, jakimiś celami, ambicjami - nie tylko byle najeść się z zasiłku.
                • rosapulchra-0 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 23:57
                  Powiem ci, że znam sporo imigrantów, którzy nie radzą sobie nawet z komunikatywnym opanowaniem języka. Ich problem najczęściej polega na tym, że rozumieją (i to nawet sporo), co mówią do nich ich szefowie cz współpracownicy, ale sami nie mówią nic, poza półsłówkami. A są dobrymi fachowcami, więc dlaczego tubylcy mieliby się pozbywać takich pracowników? W UK i pewnie w wielu innych państwach istnieje instytucja tłumacza, z której zresztą sama wiele razy korzystałam, gdy jeszcze należałam do tej "milczącej" grupy i rozumiem tych ludzi. Wiele firm, przychodni, szpitali, szkół itp. specjalnie zatrudnia obcokrajowców mówiących po pogańsku - okazuje się, że są bardzo potrzebni.
                  I uwierz mi, nie chodzi tu o dojenie państwa z zasiłków. Ci ludzie często ciężko pracują, poniżej swoich kwalifikacji, bo zbyt wysoką barierą jest dla nich mówienie po tubylczemu.
                  • ashraf Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 09:24
                    Ja tez znam, ale nie robie sobie zludzen - to kwestia lenistwa i wygody, bo w szpitalu jest tlumacz, w dzielnicy polski sklep i fryzjer, a w szkolach pelno dzieci na rownie "wysokim" poziomie jezykowym jak ich. A na zasilki wskakuje sie tak szybko jak tylko mozna, za czasow mojej bytnosci w UK bylo to juz po 12 mies. Obywatelstwo takiemu np. Polakowi niepotrzebne, wiec po co sie starac?
                    Czy fachowiec dobry czy nie dobry nie ma znaczenia w kontekscie tego, ze kazdy przebywajacy dluzej w kraju powinien znac jego jezyk w stopniu min. komunikatywnym. To nie sa wymagania z kosmosu, tylko normalna polityka asymilacyjna.
                    • echtom Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 10:38
                      Dla mnie jest to kwestia zwykłego szacunku dla mieszkańców kraju, który stworzył lepsze warunki do życia niż ojczysty. Nawet turyści starają się często opanować choćby podstawowe zwroty grzecznościowe, bo wiedzą, że jest to pozytywnie odbierane przez miejscowych. Miałam we wrześniu grupę Norwegów, panów w wieku 50-70 lat. Chcieli, bym ich nauczyła paru słów po polsku i byli z siebie bardzo dumni, kiedy udało im się poprosić kelnerkę i zapłacić rachunek - a przecież mogli to zrobić po angielsku albo na migi.
                    • rosapulchra-0 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 10:41
                      Kto wskakuje, ten wskakuje. Ci ludzie, IHMO, nie postępują niezgodnie z prawem, wręcz przeciwnie - jeśli im się należą, to czemu mieliby ich nie brać? Nie każdy jest tak zaradny, że w nowym miejscu zaraz założy świetnie prosperujący biznes, prawda? To samo z językiem - nie każdy się od razu go nauczy, fakt - tłumacz też w tym 'pomaga', ale generalizowanie uważam w tm przypadku za szkodliwe.
                      Osobiście uważam, że asymilacja jest bardzo ważna i sama chętnie w tym procesie uczestniczę aktywnie, ale wiem również, że nie każdemu to się udaje, co nie znaczy, że ci ludzie są gorsi czy leniwi.
                      BTW, w tej chwili o zasiłki możesz się starać zaraz po przyjeździe do UK.
                      • princesswhitewolf Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 11:16
                        BTW, w tej chwili o zasiłki możesz się starać zaraz po przyjeździe do UK.

                        nie, po roku pracy czy studiow itd nabierasz dopiero Treaty Rights i status tymczasowego rezydenta jaki upowaznia cie do pobierania zasilkow itd. Po kolejnych 3 latach pracy czy udowodnionej samowystarczalnosci czy studiow stajesz sie automatycznie permanent resident, a rok pozniej ( 5 lat od przybycia) mozesz wystapic o obywatelstwo brytyjskie jakie kosztuje lacznie z egzaminem i paszportem ok. £1100
                        • rosapulchra-0 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 11:21
                          No to wyjaśnij mi, dlaczego mój znajomy, zaraz po przyjeździe (nawet miesiąc nie minął) otrzymał WTC? Pierwszy raz przyjechał, zaznaczam. Z tego, co mi wiadomo, to siedmioletni okres karencji minął już jakiś czas temu i 12 - miesięczny okres oczekiwania na prawo do zasiłku już nie obowiązuje Polaków, jako obywateli UE.
                          • princess_yo_yo Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 11:46
                            bo council nie chce miec u siebie bezdomnych a ze nanny state nie moze pozwolic zeby dzieci nie mialy co jesc (nawet wirtualne dzieci mieszkajace w innych krajach) to prawo unijne sie ignoruje i rozdaje nasze podatki jak leci. wg prawa eu kazdy kto postanawia sie przeprowadzic do innego kraju eu ma obowiazek posiadac wystarczajace srodki zeby sie utrzymac przez 3 miesiace.
                          • princesswhitewolf Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 12:18
                            No to wyjaśnij mi, dlaczego mój znajomy, zaraz po przyjeździe (nawet miesiąc nie minął) otrzymał WTC? Pierwszy raz przyjechał, zaznaczam. Z tego, co mi wiadomo, to siedmioletni okres karencji minął już jakiś czas temu i 12 - miesięczny okres oczekiwania na prawo do zasiłku już nie obowiązuje Polaków, jako obywateli UE.

                            nie mam zielonego pojecia rosapulcha. Jesli sie to zmienilo to musialo miec to miejsce jakos niedawno. No ale nie uwierze ze kazda jedna osoba przyjezdzajaca prosto z Polski dostaje zasilek.
                            • najma78 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 12:34
                              nie mam zielonego pojecia rosapulcha. Jesli sie to zmienilo to musialo miec to miejsce jakos niedawno. No ale nie uwierze ze kazda jedna osoba przyjezdzajaca prosto z Polski dostaje zasilek.

                              Tak, ten okres minal juz ponad rok temu (1.05.2011) i oznacza to tyle, ze Polacy maja prawa jak reszta obywateli GB, m.in. prawo do zasilku dla bezrobotnych, nie musza sie rejestrowac w WRS, moga korzystac z ulg podatkowych itp. WRC i inne benefity byly dostepne wczesniej i nie trzeba bylo przepracowac 12 m-cy. Kazda jedna osoba, ktora przyjedzie z PL i udowodni, ze ma zamiar sie tu osiedlic moze dostac zasilki zgodnie z obowiazujacym prawem. Takze polski emeryt moze sie przeniesc do UK i jesli jego emerytura przeliczona funty nie bedzie wystarczajaca moze dostac pension credit i reszte ulg jaki przysluguja tutejszy emerytom oczywoscie musi sie kwalifikowac wiekowo.
                              • princesswhitewolf Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 13:07
                                Kazda jedna osoba, ktora przyjedzie z PL i udowodni, ze ma zamiar sie tu osiedlic moze dostac zasilki zgodnie z obowiazujacym prawem. Takze polski emeryt moze sie przeniesc do UK i jesli jego emerytura przeliczona funty nie bedzie wystarczajaca moze dostac pension credit i reszte ulg jaki przysluguja tutejszy emerytom oczywoscie musi sie kwalifikowac wiekowo.

                                matko boska ale to oznacza ze pol Polski moze sie tu przeprowadzic i robic naduzycia...
                                • echtom Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 13:21
                                  > matko boska ale to oznacza ze pol Polski moze sie tu przeprowadzic i robic naduzycia...

                                  Nadzieja w tym, że te pół Polski o tym nie wie wink
                                • najma78 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 13:45
                                  matko boska ale to oznacza ze pol Polski moze sie tu przeprowadzic i robic naduzycia...


                                  Nie bardzo rozumiem dlaczego uzylas slowa ''naduzycia''?
                                  • rosapulchra-0 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 14:05
                                    Też zwróciłam na to uwagę.
                                  • princesswhitewolf Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 14:31
                                    > Nie bardzo rozumiem dlaczego uzylas slowa ''naduzycia''?

                                    ludzie jacy przyjechaliby z zamiarem siedzenia na zasilku zamiast aktywnego szukania pracy. Ewentualnie typy pracujace na czarno, a pobierajcy zasilek. Tacy ludzie tez sa i to niemalo
                                    • rosapulchra-0 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 14:59
                                      Nie znam ludzi, którzy by przyjechali do UK po to, aby siedzieć na zasiłku. I nawet pracować przy tym na czarno, bo taki zasiłek to.. wegetacja, a nie życie, nawet z pracą na czarno, która nie ytlko daje ci żadnej gwarancji zarobku, ani nie jest na stałe. Za to znam ludzi, którzy przyjechali tu na jakiś tylko czas i zasuwają jak małe motorki po 12 godzin dziennie w fabrykach i każdy grosz odkładają, aby zawieźć do Polski. Znam tez kilka przypadków, gdzie ktoś tu przyjechał na stałe, znalazł pracę, wszystko było ok, ale fabrykę zlikwidowano lub przeniesiono i tacy właśnie z zasiłków skorzystali i to tylko do czasu znalezienia kolejnej pracy. Demonizujesz i piszesz naciąganą, tylko swoją prawdę, a to bardzo nieładnie suspicious
                                      • princesswhitewolf Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 15:05
                                        Demonizujesz i piszesz naciąganą, tylko swoją prawdę, a to bardzo nieładnie

                                        a ja gdzies napisalam ze to jakas swieta dominujaca prawda?Oswiadczam cos? Przesadzasz z tym moralizowaniem. Jeknelam tylko, ze teraz skoro otworzyli mozliwosci zasilku natychmiastowego to tak sie moze zmienic rzeczywistosc.
                                        Przeciez w Polsce czy w UK ( i nie mowie tu w szczegole o Polakach w UK) jest bardzo wielu ludzi naciagajacych system- to nie jest zadna wydumana prawda. Nie sa to osoby w sytuacji przejsciowej szukajacej pracy, ale zaiwaniajacy na czarno + pobierajacych zasilek.
                                        Nie znasz takich? Niewielu ludzi zatem znasz. Ja mieszkam w Uk od 1996r i spotkalam takich wielu chocby wsrod Polakow remontujacych mi dom. Owszem pracuja ale na czarno bardzo wielu z nich i nie deklaruje tych dochodow.
                                        • rosapulchra-0 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 15:19
                                          Od ponad roku jest taka możliwość, wielokrotnie się o tm mówiło i pisało. I jakoś nie zalewu polskich imigrantów nie ma, więc nie ma co jęczeć i martwić się na zapas, prawda?

                                          Znam bardzo wielu Polaków, mieszkałam kilka dobrych lat w jednym z "polskich" miast w Anglii i wiem co mówię. Każdy wolał pójść do agencji pracy niż brać zasiłek i robić na czarno. Zwyczajnie im się to nie opłacało. Na pewno był jakiś procent oszustów i obiboków, ale zapewniam cię, że znikomy.
                                          • princesswhitewolf Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 15:25
                                            rosa, mowie ci prawde jak babcie kocham bo mialam tu masy Polakow: Mialam tu murarzy jacy budowali mi porch i conservatory, mialam hydraulika- ogolnobudowlanca niejednego przy remontach kuchni, lazienki scian pokojow i budowie schodow na strych. Tylko jeden jedyny gazownik co zakladal nowy piec gazowy placil podatki i wydal mi rachunek pisemny. Moja sprzataczka ( a na czas ciazy taka musialam zatrudnic bo nie moge za duzo lazic ze wzgl na rwe kulszowa) tez na czarno pracuje w wiekszosci z wyjatkiem hotelu jaki sprzata raz w tyg.
                                            Wiekszosc z tych ludzi pobiera dodatek bo niby maja niskie dochody. Wielu z nich mieszka w niskoplatnych council houses- wszystko dlatego ze tylko czesc dochodow deklaruja.

                                            Wszystko zalezy od zawodu. W niektorych da sie dorabiac na czarno i udawac nizsze dochody, w innych nie. W moim absolutnie nie.

                                            > Od ponad roku jest taka możliwość, wielokrotnie się o tm mówiło i pisało.
                                            Gdzie? Ja mam mala stycznosc z jakimis wiadomosciami i pismami dla emigrantow. Mowisz o tych gazetach co leza w polskich sklepach?
                                            I jak
                                            > oś nie zalewu polskich imigrantów nie ma, więc nie ma co jęczeć i martwić się n
                                            > a zapas, prawda?

                                            No na pewno z tego powodu nie zarwe nocy?
                                            • najma78 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 16:42
                                              Rosa, ale oczywiscie, ze wielu Polakow pracuje na czarno pobierajac wysokie zasilki. Ja sama znam takich w ilosci kilku. Nie tylko zreszta Polacy. Czesto prowadza dzialalnosc gospodarcza wykazuja tylko minimalny dochod reszte robiac bez rachunkow, kwalifikuja sie do zasilkow, domow panstwowych. Jezdza niezlymi autami, kupuja drogie wypasione rzeczy i smieja sie z tych uczciwych;/ Przykre ale tak to dziala.
                                              • rosapulchra-0 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 18:15
                                                No przeca nie przeczę, że ich nie ma, ale nie sądzę, żeby było ich zbyt wielu.
                                                • rosapulchra-0 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 18:16
                                                  Znacz w sensie, że ja się z takimi nie spotkałam, ale słyszałam o takich niby znajomych znajomych, to zdaję sobie sprawę, że takie osoby istnieją.
                                          • ashraf Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 16:03
                                            Ja znalam takich Polakow bardzo duzo. I to zarowno na polnocy Anglii (Lancashire) jak i w samym Londynie. Wiec nie opowiadaj, ze to taki margines.
                                    • najma78 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 16:36
                                      Niestety sa, nie ma znaczenia jaka nacja;/ system pomocowy nie jest czyms zlym, sek w tym, ze zawsze znajda sie tacy, ktorzy beda oszukiwac, a system kontroli i wylapywania takich nie jest doskonaly niestety.
                                • rosapulchra-0 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 13:45
                                  Nie martw się na zapas. Emigranci z Polski jakoś nie walą tu drzwiami i oknami.
                        • yuka12 Re: Brak znajomości języka angielskiego 12.11.12, 12:07
                          Jako mieszkancy UE zaraz po przyjezdzie i osiedleniu sie w UK polaczonym z praca tamze, mozemy wystapic o Child Benefit, WTC i CTC. Inne zasilki zaleza od dlugosci pobytu w danym miejscu (np. Housing Benefit), dlugosci zatrudnienia (zasilek dla bezrobotnych) itp. Od przyszlego roku system zasilkow ma byc zreformowany, wiec i powyzsze zasady moga sie zmienic.
                          Zupelnie czym innym jest nabycie statusu rezydenta czy otrzymanie obywatelstwa. Jak na razie w przypadku mieszkancow z krajow UE wiekszosc zasilkow nie jest powiazana z tymi statusami, chociaz przy ubieganiu sie o niektore swiadczenia (np. stypendium studenckie dla doroslych- ALG), status rezydenta czy obywatelstwo ulatwiaja ich otrzymanie.
                          Poza tym wystarczy skonczyc kurs ESOL na poziomie ENTRY3 z elementami Life in the UK, aby nie musiec zdawac egzaminu jezykowego czy testu na znajomosc zycia w UK przy ubieganiu sie o obywatelstwo.
                      • ashraf Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 12:09
                        Wiadomo, ze latwiej jest wziac zasilek, niz ruszyc d..e do pracy. Za duzo sie tych mlodych i zdrowych, ale nagle w UK "niezdolnych" do pracy naogladalam, zeby wierzyc, ze ludzie sa w tych kwestiach uczciwi. Nie trzeba miec super prosperujacego biznesu, mozna pracowac w fabryce i zyc godnie, nie wyciagajac reki do panstwa. U nas zasilkow dla obcokrajowcow nie ma, ponadto korzystanie z pomocy spolecznej moze kosztowac cie nieprzedluzenie pozwolenia na pobyt, no i zasilek trzeba potem tak czy tak zwrocic. I jakos magicznie Polacy pracuja i nie rodza 5 dzieci, zeby dostac wieksze mieszkanie czy zasilek. Po prostu - rece i glowa sa od pracy.
            • princess_yo_yo Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 11:10
              a ja uwazam ze nalezy zlikwidowac darmowe uslugi tlumaczy poza przypadkami naglymi (emergency room) i sadem/policja (tez w naglych przypadkach) - delikwent ktory nie potrafi sie porozumiec w jezyku kraju w ktorym mieszka powinien placic za tlumacza.
          • ashraf Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 19:01
            Ja tez sie zgadzam. Szlag mnie trafia jak widze rodziny, ktore od 2 pokolen (!!!) nie potrafia nauczyc sie niemieckiego, ew. dukaja 5 slow na krzyz. Ew. bogatych pracownikow farmacji/IT z UK czy Ameryki, ktorym niemiecki niepotrzebny, wiec przez kilka lat pobytu nie opanowali go nawet na tyle, zeby kupic w sklepie bulke.
          • mysia125 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 19:13
            edelstein napisała:

            > Uwazam,ze takich ludzi powinno sie wysylac tam skad przyjechali.Licze na wprowa
            > dzenie testow po roku pobytu na znajomosc jezyka kraju zamieszkania.

            Genialny pomysl! I jaka kaaaasa by byla z korkow, testow, egzaminow....<mlask, mlask>

            > Co do jezykow obcych,nie znam zbyt duzej ilosci osob po 30poslugujacych sie w s
            > topniu komunikatywnym angielskim lub innym,po 40tylko pare,w tym dwoch nauczyci
            > eli jezyka.

            Ha! To zmien dzielnice wink Gdyby nie poslugiwali sie komunikatywnie, to bym sobie w leb strzelila, gdy sie przeprowadzalam, bo po niemiecku to ja tylko nazwisko potrafilam przeliterowac. Wiekszosc znanych mi Niemcow posluguje sie angielskim na tyle, zeby przeprowadzic rozmowe o dupie Maryni. Wsrod bliskich znajomych na palcach reki policze tych, ktorzy sie czuja obco na imprezach z native'ami, dzieki czemu po kilku godzinach atmosfera jest perlista, a jezyki przeplatane.


            > Gdybym miala wybierac chetnie zamienilabym znajomosc j.polskiego na znajomosc b
            > iegla angielskiego czy francuskiego.

            Nie wyrzekaj sie polskiego, bo to jedyna szansa, zebys w porfolio miala jakis jezyk z kategorii "C" - a w wielojezycznej UE to wszak nie do pogardzenia.

            >J.polskiegio uzywam na forum i nie zanosi s
            > ie na to,by sie przydal kiedykolwiek.

            A do Luca'i jak sie zwracasz? wink na polski go w szkole tez nie wyslesz?
          • jak_matrioszka Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 19:22
            edelstein napisała: Uwazam,ze takich ludzi powinno sie wysylac tam skad przyjechali.Licze na wprowadzenie testow po roku pobytu na znajomosc jezyka kraju zamieszkania.
            Znajoma po wyprowadzce z ojczyzny do Norwegii poszla na kurs. W klasie dostala miejsce kolo kobiety ktora od 25 lat miala obywatelstwo norweskie, czas pobytu jeszcze dluzszy (kolo 30 lat), a jej znajomosc jezyka ograniczala sie do powiedzenia "hei". Dzieci tej kobiety, urodzone w Norwegii, po dorosnieciu do wieku szkolnego nie potrafily sie po norwesku porozumiec i w szkole byl na pelnym etacie tlumacz i nauczyciej jezykowy dla nich i ich kuzynow (jak sie pewnie latwo domyslic rodzina ta wywodzi sie z nacji majacej latwosc rozmnazania).
            • echtom Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 20:49
              > w szkole byl na pelnym etacie tlumacz i nauczyciej jezykowy

              Tłumacz to skandal, umożliwienie nauki języka ojczystego w obcym kraju jest ok. Prawo, które pozwala dać obywatelstwo cudzoziemcowi uchylającemu się od nauki języka urzędowego danego kraju, jest złe, takich powinno się wywalać. Przerobiłam to z Irańczykami w Szwecji w 1988 roku - niektórzy siedzieli tam po parę lat na koszt szwedzkiego podatnika, uporczywie odmawiając nauki języka, którą mieli za darmo. Nie "opłacało" im się, bo marzyli do wyjeździe do USA czy innego raju na ziemi (w którym też pewnie obżeraliby podatników, nie ucząc się języka), a mnie szlag trafiał. Ja nawet wyjeżdżając turystycznie staram się opanować minimum natywnego języka, a już w ogóle sobie nie wyobrażam mieszkać latami i tak się izolować.
              • jak_matrioszka Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 21:58
                Echtom, nie zrozumialas kierunku smile Tlumacz byl po to, zeby mozna sie bylo z dzieciakami porozumiewac, bo ani one po norwesku nie rozumialy, ani nauczyciele nie znali ich jezyka. Nauczyciej jezykowy uczyl ich norweskiego, czyli jezyka kraju w ktorym sie urodzili i spedzili cale zycie (w zamknietym srodowisku sowich rodakow). Jak juz sie dzieci jezyka nauczyly, to chodzily z mama do lekarza i po urzedach, bo matka sama sie porozumiec nie umiala.
                • echtom Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 23:32
                  A, myślałam, ze nauczyciel był od ich natywnego smile Ale to i tak nienormalna sytuacja, że rodzice trzymali je w getcie i uniemożliwili kontakt z językiem przed rozpoczęciem szkoły. A wina państwa, że z takimi rodzicami się cackało, zamiast dać prosty wybór: albo język, albo wypad. Poznanie języka nowego kraju przynajmniej w stopniu komunikatywnym powinno być standardowym obowiązkiem każdego imigranta.
                  • mysia125 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 10:43
                    Teoretycznie "u nas" jest przepis, ktory zabezpiecza dzieciaki przed nieznajomoscia jezyka kraju urodzenia - na dwa lata przed pojsciem do szkoly jest obowiazkowy test jezykowy. Dzieciaki, ktore sobie slabo radza, dostaja dodatkowe godziny nauki, aby uzupelnic braki.
                  • jak_matrioszka Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 21:12
                    Imigranci dziela sie na dwie grupy: poszukujacy pracy i swiete krowy. Ci pierwsi napotykaja na swej drodze do obywatelstwa najrozniejsze przeszkody prawne, sa sprawdzani jakby startowali w konkursie na miss. Ci drudzy wprost przeciwnie, rzesze ludzi pracuja nad tym zeby bylo im jak najlepiej, wymogow w stosunku do nich nie ma zasadzie zadnych, wystarczy ze wstana z kanapy...
          • kamelia04.08.2007 Re: Brak znajomości języka angielskiego 09.11.12, 02:14
            edelstein napisała:

            > Uwazam,ze takich ludzi powinno sie wysylac tam skad przyjechali.Licze na wprowa
            > dzenie testow po roku pobytu na znajomosc jezyka kraju zamieszkania.


            No to ciebie hdzie powinni wysłac? Przecież ty z polskim tez masz problemy. Strach pomyslec, jak wobec tego kaleczysz jezyk Goethego.
            Na obszarze UE obowiazuje min. zasada swoboby przepływu ludzi. Można zamieszkiwac w danym kraju, nie znając jego jezyka.
            Co innego, jak człowiek ubiega sie o obywatelstwo tego kraju, wtedy nalezałoby znac jezyk nowej ojczyzny.

            > Co do jezykow obcych,nie znam zbyt duzej ilosci osob po 30poslugujacych sie w s
            > topniu komunikatywnym angielskim lub innym,po 40tylko pare,w tym dwoch nauczyci
            > eli jezyka.


            to bedzie odpowiedx w stylu ematki: To ja nie wiem jakich ty znasz Niemców, bowiem ja spotkałam Niemców mówiacych po angielsku. Czas zmienic towarzystwo tongue_out


            > Gdybym miala wybierac chetnie zamienilabym znajomosc j.polskiego na znajomosc b
            > iegla angielskiego czy francuskiego.


            dobrze, że nie znasz, biedny ten, kto by słuchac musiał twoich złotych mysli.



            > J.polskiegio uzywam na forum i nie zanosi s
            > ie na to,by sie przydal kiedykolwiek.


            wypierała sie żaba błota..... T'a une tête polonaise, mais surtout t'a la tête dure.
    • mysia125 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 19:16
      Wiekszosc swiata jest przynajmniej dwujezyczna, wiec zawszec mozesz sobie podniesc samopoczucie tym, zes wyjatkowawink

      A na serio - mysle, ze zabraklo ci motywacji. Uczylam kiedys doroslych, to byla najbardziej zdyscyplinowana grupa (nie tylko dlatego, ze sami sobie za szkole jezykowa placili). Wiedzieli, czego chca i sie uczyli. Pewnie bez bata w stylu "potrzeba do pracy" nie chcialoby im sie.

      Uczyc sie mozna w kazdym wieku .Widze, jak moja tesciowa sie zaparla na angielski, mega utalentowana nie jest, angielski do niczego jej niepotrzebny nie jest, ale sie uczy "bo tak".
      Wymowe ma fatalna, ale nadrabia w kuciu, fajnie sie z nia cwiczy.
    • sokhna Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 20:12
      Ja angielski mialam w szkole do matury, potem na studiach, ale na takim poziomie, ze ledwie potrafilam zapytac o droge. Jeszcze gorzej z niemieckim z niemieckim... to dopiero byla porazka, ani be ani me. W pracy uzywalismy wszyscy angielskiego wiec musialam sie podszkalac na kursach. Potem poznalam meza i rozmawialismy tez po angielsku. Niemieckiego nauczylam sie na intensywnych kursach po przyjezdzie do Niemiec, ale to calkiem inna nauka.
      Niestety moge potwierdzic, ze bez dodatkowych nakladow finansowych i czasowych to z polskich szkol niewiele sie wyniesie jesli chodzi o kwestie jezykowa.

      Osobiscie znam 2 osoby, ktore maja bardzo dobre wyksztalcenie, ale nie znaja zadnego jezyka obcego (no, moze jedna jakies tam pozostalosci z rosyjskiego ma).
    • solaris31 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 22:00
      ja także jestem z pokolenia lat 70, więc wychowana w szkole na języku rosyjskim, za którym nie przepadałam, ale którego się uczyłam / ambitna byłam wink /. w liceum jakiś nieuk próbował nas oswajać z językiem niemieckim, ale nie miałam do tego zdolności. na studiach zaliczyłam lektorat z rosyjskiego, języka zachodniego nie było w obowiązkowych przydziałach.

      i jestem dobrze wykształcona, mam 2 fakultety i właśnie kończę trzeci, nie znam angielskiego na tyle, żeby się dogadac, rozumiem co 10 słowo - i bardzo mi z tym źle jest sad i zazdroszczę wszystkim poliglotom... sad
      • drzewachmuryziemia Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 22:10
        mam podobnie, tez 2 kierunki,pełno szkolen po, podyplomówki, a nigdy nie znałam angielskiego na tyle by móc swobodnie pogadac, a teraz juz tak dawno nie gadałam, ze mam blokadę - głupio mi z tym strasznie, w koncu cos z tym zrobie
    • gardenia_nowak Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 22:14
      Ja uważam, że warto jednak postarać się "przysiąść fałdów". Miałam tak z francuskim z którym przygodę zaczęłam w podstawówce (jestem rocznik '77, więc też w szkole podstawowej miałam tylko rosyjski, którego nie znam ni w ząb i francuski). Potem próbowałam w liceum do niego wrócić (chodziliśmy z kolegą na prywatne kursy), ale nie dawałam rady trzeciego języka ogarnąć (byłam w liceum z wykładowym hiszpańskim plus dodatkowo angielski). Potem były indywidualne lekcje w trakcie studiów (też ekonomicznych - ale miałam porządny lektorat z hiszpańskiego i angielskiego przez pierwsze 4 lata), jednak też nic z tego nie wyszło. I dopiero pracując już na etacie po studiach odbyłam pełny kurs (3 lata) do poziomu zaawansowanego. Niestety teraz rzadko używam, więc czuję, że mi ucieka. Prowadzę do tego, że można, a nawet warto, chociaż ja akurat korzystam na tym, że w narodzie nie za dobrze z językami, bo pracuję m.in. jako tłumaczka angielskiego i hiszpańskiego. wink
    • solejrolia Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 22:19
      Od marca uczę się angielskiego, i im lepiej zaczynam rozumieć, mówić tym...coraz częściej okazuje się, że jest mi potrzebna ta umiejętność, w różnych sytuacjach.
      wcześniej, przez 34lata nie umiałam, nie potrzebowałam, nie musiałam umieć, to nie uczyłam się, az do teraz, gdy mi się zachciało uczyć, i aż jestem zdziwiona, i coraz mocniej zmotywowana. tym bardziej, że robię to dla siebie.
    • yuka12 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 22:55
      Ja mialam inna sytuacje. Rosyjski na sredniozaawansowanym poziomie mialam jeszcze na studiach i bardzo lubilam sie go uczyc. Nasz lektor byl porzadnym gosciem. Wymagal ale i rozsadnie podchodzil do tych obowiazkow, stawial poprzeczki na osiagalnym dla wiekszosci poziomie. Niestety dzisiaj juz nic z niego nie pamietam. Na studiach mialam takze angielski, rowniez na poziomie sredniozaawansowanym i nawet dluzej niz rosyjski. Ale gdyby nie wyjazdy wakacyjne za granice, pewnie nie bylabym w stanie przebrnac przez koncowy egzamin. I to wlasnie dzieki tym miedzynarodowym obozom potrafilam sie porozumiec na podstawowym poziomie. W mojej pracy rowniez poslugiwalam sie jezykiem Szekspira. Wiec bylam przekonana, ze potrafie sie nim w miare komunikowac. Przyjazd na Wyspy kilka lat temu pozbawil mnie tych zludzen. Wyszlam na ulice i nic nie rozumialam. Szybko dotarlo do mnie, ze aby zyc w tym kraju, musze poznac zarowno jezyk jak i kulture lepiej. Chodze teraz na kolejny kurs (administrator w biznesie), maz konczy studia medyczne wlasnie rowniez po to, aby nie tylko rozumiec jezyk, ale i kontekst kulturowy i ludzi, wsrod ktorych mieszkamy. Gdy bylam w Polsce, nie mialam takiej motywacji i wrecz nienawidzilam uczyc sie angielskiego. Poza tym na dodatkowe kursy nie mialam ani czasu, ani pieniedzy.
      Dzisiaj chetnie wrocilabym do rosyjskiego. Ale powtarza sie- nie mam juz czasu na dodatkowy kurs. No i lektorow tutaj brak smile.
      • echtom Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 23:53
        > Przyjazd na Wyspy kilka lat temu pozbawil mnie tych zludzen. Wyszlam na ulice i nic nie rozumialam.

        Ale szok przy "zanurzeniu" się w języku, zetknięciu z mnóstwem jego wariantów to normalne zjawisko. Pojechałam do Szwecji po 3 latach bardzo intensywnej nauki języka, czułam się dość pewnie, a pierwsze tygodnie (zetknięcie z różnymi dialektami, akcentami) były horrorem. Zasób wyniesiony z Polski musiał być jednak spory, w w drugim miesiącu pobytu już prawie myślałam w tym języku, a gdy po 3 miesiącach pojechałam na wycieczkę do Norwegii, brali mnie tam za Szwedkę albo Finkę.
        • morgen_stern Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 12:30
          Ale zajebiście!!! Możesz czytać Mankella w oryginale... wink
          • echtom Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 13:31
            Chyba żartujesz - jeszcze dla przyjemności miałabym się męczyć? tongue_out Czytam w przekładzie.
            Tak poważnie, to przeczytałam w życiu ileś tam książek w oryginale, ale mimo dobrej znajomości języka trzeba się jednak bardziej skupić i wczytać, nie da się przelecieć fragmentów tekstu wzrokiem bez ryzyka, że zgubi się coś ważnego. Poza tym kryminały czytam po to, by emocjonować się akcją, nie delektować językiem autora wink
            • lauren6 Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 13:54
              Ale wtedy polegasz tylko na cudzym tłumaczeniu, a nie na tym co autor napisał. Czasami to stanowi sporą różnicę.
              Sporo książek czytam w oryginale z własnej nieprzymuszonej woli. Żałuję, że z języków obcych znam jedynie angielski na tyle dobrze by czytać książki w tym języku.
            • yuka12 Re: Brak znajomości języka angielskiego 11.11.12, 22:14
              Ja mam podobnie. Coraz lepiej znam angielski, zaprzyjaznilam sie tez z lokalna kultura, zwyczajami a nawet dowcipem, ale wciaz ksiazki w jezyku ojczystym przemawiaja do mnie lepiej. Aczkolwiek ''Chlopiec w pasiastej pizamie'' swietnie sie czytalo w oryginale (Agate Christie tez) smile.
              • ponponka1 Re: Brak znajomości języka angielskiego 12.11.12, 13:21
                yuka12 napisała:

                > Ja mam podobnie. Coraz lepiej znam angielski, zaprzyjaznilam sie tez z lokalna
                > kultura, zwyczajami a nawet dowcipem,


                I dlatego jak mozna, lepiej czytac oryginal. Bo tlumaczenie czesto nie jest w stanie przekazac dowcipu, zwyczajow (ktore wynikaja z gry jezyka) itp.

                I tlumaczenie:

                ale wciaz ksiazki w jezyku ojczystym prze
                > mawiaja do mnie lepiej.

                Swiadczy tylko, ze twoja znajomosc jezyka jeszcze nie przekroczyla progu z pokoju "wciaz podstawowa nauka" do pokoju - "dalszy rozwoj jezyka przez jego uzywanie"

                Aczkolwiek ''Chlopiec w pasiastej pizamie'' swietnie si
                > e czytalo w oryginale (Agate Christie tez) smile.

                Przynam sie, ze przeczytalam Agate po angielsku tylko jedna.....ale pewnie dlatego, ze moja znajomosc jezyka angielskiego nie pozwala mi czytac tylko czytajac po angielsku musze "pracowac umyslowo". Czyli poziom B1?

                Czemu tak trudno niekotorym sie do tego przyznac? To zaden wstyd.
                • yuka12 Re: Brak znajomości języka angielskiego 13.11.12, 15:39
                  Alez uzywam, uzywam, codziennie. Nawet dodatkowo robie kurs (kolejny) w lokalnym koledzu. Kurs zawodowy glownie dla tubylcow (administracja w biznesie). Tylko ze jezyk to nie tylko slowa. To idiomy, porownania, przenosnie, to odwolywanie sie do historii kultury i historii narodowej, to cale bogactwo zabawy slownej. Polacy chodza wiele lat do szkoly w Polsce i nie zawsze rozumieja, co czytaja w gazecie w swoim ojczystym jezyku. Nie pojmuja znaczenia srodkow poetyckich. Wlasnie o tym napisalam. Rozumiem sporo z jezyka angielskiego i przeczytalam juz troche pozycji w tym jezyku (takze wydawnictw naukowych i popularnonaukowych). Ale jednak po polsku wciaz czyta mi sie lepiej, bo znam zdecydowanie lepiej kulture, historie i spoleczenstwo i sam jezyk jest mi blizszy.
                  • ponponka1 bla bla bla bla 13.11.12, 15:47
                    Jak sie zna jezyk to sie czyta bez wysilku - czyli jak w rodzimym jezyku. Jak sie nie zna i ciagle poznaje to sie czyta z wysilkiem i sie pisze jako tlumaczenie ze sie nie czyta - brak znajomosci kultury, historii....itp. A jak masz to poznac jak nie bedziesz czytala w danym jezyku?

                    A to ze czytasz populanonaukowe i naukowe. Jezyk "techniczny" jest latwy gramatycznie. Jak przebrniesz przez jedna ksiazke o geografii po angielsku to nastepna bedzie "peace of cake" - bo juz bedziesz znala 95% slownictwa.

                    Ja np. bardzo sprawnie posluguje sie angieskim technicznym ale o pogodzie sobie za duzo nie pogadam - co najwyzej ze pada lub nie pada big_grin
            • ponponka1 Re: Brak znajomości języka angielskiego 12.11.12, 13:14
              echtom napisała:

              > Chyba żartujesz - jeszcze dla przyjemności miałabym się męczyć? tongue_out Czytam w prz
              > ekładzie.
              > Tak poważnie, to przeczytałam w życiu ileś tam książek w oryginale, ale mimo do
              > brej znajomości języka trzeba się jednak bardziej skupić i wczytać, nie da się
              > przelecieć fragmentów tekstu wzrokiem bez ryzyka, że zgubi się coś ważnego. Po
              > za tym kryminały czytam po to, by emocjonować się akcją, nie delektować języki
              > em autora wink


              heheheheehe i ty piszesz, ze po kilku miesiacach zaczelas myslec po szwedzku? Pewno myslalas, ze bys chciala myslec. Heehehheheheheheheheheee......

              Sorki, ale jak pisala donkaczka. Z jezykiem najpierw jest pod korke i nudno, bo trzeba wkuwac slowka i czytac proste (czyli malo inetersujace) opowiadania-dialogi. Ale jak sie juz zalapie podstway (rozkoduje jezyk) to potem jest czytanie a nie delektacja jezykiem.

              Ja tak mialam z norweskim. Przyjemnosc przyszla jak zaczelam czytac prase i kryminaly (bo uwielbiam kryminaly). Najpierw czytalam kryminaly tlumaczone na norweski - bo tlumaczenie zawsze jest latwiejsze niz oryginal. Potem odwazylam sie na Jo Nesbø i poszloooooooo..... cala norweska literatura kryminalna od ok 2000 r plus szwedzka (tlumaczenia norweskie)
              Znajac norweski latwiej rozumiec szwedzki czy dunski (ale tylko pisany). Mankell najpierw po norwesku ale dwie ostatnie przeczytalam po szwedzku!!

              No i szwedzkie seriale kryminalne: Beck, Wallander, osttani hit szwedzko-dunski "most".....


              I ja nie mysle po norwesku. Nigdy nie osiagne tego poziomu jezyka bo to moj "nauczony" jezyk a nie native. Ja sie posluguje jezykiem norweskim w stopniu komunikatywnym.
              • yuka12 Re: Brak znajomości języka angielskiego 13.11.12, 15:46
                No wlasnie ja juz mysle po angielsku. Czasem nawet szybciej niz po polsku. Nie tlumacze z polskiego na angielski w myslach, mowie po prostu, co chce powiedziec. A i tak uwazam, ze jestem kiepskawa z jezyka, slowka mi uciekaja i te wszytkie niuanse, roznice znaczeniowe, i inne pulapki jezykowe. Wciaz wieeeele przede mna.
    • beverly1985 Re: Brak znajomości języka angielskiego 07.11.12, 23:29
      Nie bardzo rozumiem jak można nie znać podstaw angielskiego. Nie jeździsz w ogóle za granicę, nawet na wakacje? Nie oglądasz filmów z napisami a nie z lektorem (chocby w kinie)? Nie masz zadnych znajomych anglojęzycznych? Po studiach??
      • gaskama Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 09:27
        Ja też tego nie rozumiem. Straszny obciach.
      • kamelia04.08.2007 Re: Brak znajomości języka angielskiego 09.11.12, 02:22
        beverly1985 napisała:

        > Nie bardzo rozumiem jak można nie znać podstaw angielskiego. Nie jeździsz w ogó
        > le za granicę, nawet na wakacje? Nie oglądasz filmów z napisami a nie z lektore
        > m (chocby w kinie)? Nie masz zadnych znajomych anglojęzycznych? Po studiach??


        idiotyczna wypowiedź, w stylu "no, jak to nie masz na ramieniu Vuittona, a na nadgarstku Rolexa???!!"


        Normalnie, można nie znac podstaw nawet angielskiego.
        Normalnie, mozna w ogole nie jeździec zagranice, tym bardziej na wakacje. Czasem nawet na wakacje w ogóle na wakacje nie jeździc.
        Filmy z napisami mozna ogladac, ale od tego człowiek języka sie nie uczy.
        Mozna miec za znajomych tylko Polaków (ale obciach, co?)
    • 0dziecko Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 10:33
      jestem z pokolenia które uczuło się obowiązkowo rosyjskiego
      angielskiego uczyłam sie na dodatkowych kursach, za które płaciłam, ale często motywacji i chęci brakowało
      dogadam się jakoś
      a w pracy. Prawie 20 lat pracuje w firmach gdzie ktos z boku mógłby powiedzić, że tu zapewne pracuja dobrze wykształceni i mówiący w językach obcych ludzie. Niestety wewnątrz tak to nie wyglada. Języka uzyłam ze dwa razy, przypadkowo. Jest zbędny. Inni też od czasu do czasu. I jak mam mieć motywację do nauki. Uczyć sie po to aby przy jakiejs nastepnej rozmowie kwalifikacyjnej coś powiedzieć, jezeli wogóle mnie spytają.
      owszem przy dzisiejszych młodych nasze pokolenia wypadaja blado, ale i oni z czasem zardzewieją
      można uczyć sie dla siebie, ale trzeba ciągle używać aby nie zapomnieć
      mnie również jest z tym źle, ale jakby błędne koło sie zamyka
      ostatnio przyszła mi jedna myśl, jeżeli kiedyś przyjdzie mi wyjechać do innego kraju za chlebem, byłoby łatwiej gdybym znała dobrze język (ciągle go doszkalając)
      moi znajomi, rzadko kto mówi dobrze po angielsku, niektórzy prawie wcale i żyją i nie zamiataja ulic
    • kasia_piet Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 15:00
      W podstawówce i liceum mialam rosyjski, umiem się w tym języku porozumieć i bardzo go lubięsmile
      W liceum byl jeszcze francuski (czasy nie sprzyjaly językowi angielskiemu, bo bylo to bardzo dawno) ale zupełnie nic nie pamiętam.
      Angielskiego uczylam się ciut na studiach, naukę przerwałam, nigdy ten język w pracy nie był mi potrzebny - coś tam rozumiem, pewnie dlatego, że jednak jesteśmy angielskim otoczeni, ale powiedzieć nie umiem nic.
      Mam ochotę pouczyć się jakiegoś języka, ale nie mogę się zdecydować: to co lubię - rosyjski, czy to co teoretycznie bardziej przydatne - angielski?
      • ga-ti Re: Brak znajomości języka angielskiego 08.11.12, 21:24
        Chyba chodziłyśmy do tego samego liceum smile
        Rosyjski przez lata całe: podstawówka, liceum i studia, bardzo lubię, ale nie używałam od dziesięciu lat, zapominam. W LO dodatkowo francuski, co było porażka jakąś, znam kilka zwrotów, zmarnowałam 4 lata, człowiek młody był i głupi.
        Angielski gdzieś tam dodatkowo na jakiś kursach i kursikach, teraz uczę się odrabiając z dzieckiem lekcje. Dogadam się jako tako, na zasadzie "Kali mówić". W pracy mi nie potrzebny. Głupio mi, że nie znam. No i ten sam dylemat: przypomnieć sobie język, który lubię, czy jednak poświęcić czas na ten, którego znajomość praktyczniejsza?
    • kamelia04.08.2007 Re: Brak znajomości języka angielskiego 09.11.12, 02:30
      normalnie.
      Sa ludzie, którzy nie znaja zadnego jezyka obcego, nawet jak pokończyli porzadne studia na zacnych uczelniach. I to nawet w pokoleniu obecnych 30-latków.

      Pewnie, że lepeij znac jezyki obce, ale jak ktos nie zna, to tez ma prawo zyć i nie musi nikogo przepraszać, że taki zyje. Ach, kolejne polskie kompleksy. Francuzi takich nie maja, u nich wszystko jest po francusku, nawet komputer, to jest ordinateur.
    • lewapinger Re: Brak znajomości języka angielskiego 09.11.12, 09:04
      Nie czytałam odpowiedzi powyżej ale odpowiem od siebie,

      nie znam dobrze żadnego języka oprócz ojczystegoa praktycznie żdnego nie znam w stopniu komunikatywnym.
      Podróżowałam po krajach, gdzie językiem urzędowym jest angielski, hiszpański, kraje arabskie i nie miałam problemów z jako takim porozumiewaniem się, zawsze jakoś tak wyszło że załatwiłam co chciałam.
      W szkole uczyłam się rosyjskiego i francuskiego ale wszystko wyleciało z głowy, do angielskiego przymierzam się od dłuższego czasu i narazie na przymierzaniu się kończy.
      Nie mam kompleksów na tle nieznajomości angielskiego.
      A co tam, przyjdzie czas to się nauczę.
    • premeda Re: Brak znajomości języka angielskiego 09.11.12, 10:48
      Mam tak samo, mimo że rocznik 81 jestem. To chyba takie zmarnowane pokolenie, jeśli chodzi o języki. Podstawówka rosyjski (nic kompletnie już nie pamiętam), w średniej niemiecki (mało co pamiętam), a na studiach u mnie języka nie było. Języki znają ci, którym rodzice dali szansę w postaci prywatnych lekcji albo ci co muszą w pracy lub na emigracji. W pracy język byłby potrzebny mi może ze dwa razy na rok, a to nie jest motywacja żeby się uczyć. Kasy też jeszcze zawsze trochę szkoda, bo pilniejsze wydatki ale obiecuję sobie, że kiedyś się wezmę. Chłop ma lepiej bo na grając sporo się nauczył.
      • donkaczka Re: Brak znajomości języka angielskiego 12.11.12, 10:41
        > Mam tak samo, mimo że rocznik 81 jestem. To chyba takie zmarnowane pokolenie, j
        > eśli chodzi o języki.

        ke? pare lat jestem od Ciebie starsza, a angielski znam plynnie, z niemieckim tez coraz lepiej, z rosyjskiego sporo pamietam, a talentow do jezykow raczej nie mam
        wiec to nie kwestia rocznika jest
        • lolinka2 Re: Brak znajomości języka angielskiego 12.11.12, 11:45
          Ja się uczyłam z rocznikiem 81 (jestem 82).
          Podstawówka rosyjski - przydał się i nadal przydaje.
          LO - angielski (z niego żyję obecnie) i niemiecki (niessstety, niewypał, utknęłam na A2).
          Uczelnia - łacina (mój zawodowy tyłkochron aktualnie), francuski (cienko, acz chociaż rozumienie tekstu czytanego mi po 3 semestrach zostało) i aktualnie na kolejnych studiach rosyjski mam (co mnie cieszy wielce, bo muszę ten język wydźwignąć obowiązkowo na B2, przynajmniej konkretna wiedza zostanie).
        • ponponka1 Re: Brak znajomości języka angielskiego 12.11.12, 13:34
          prawada?

          Ja jeszcze straszy rocznik:

          Rosyjski w podstawowce - dzieki dobrej i zaangazowanej w uczenie nauczycielce w pierwszym roku nauczania (5 klasa podstawowki) mam solidne podstawy. Potem kilka przypadkowych nauczycieli i dopeiro w liceum znowu porzadna nauczycielka. Uzywam rzadko, z dluga kilkunastoltenia przerwa, teraz czesciej bo mam znajoma Rosjanke i probuje z nia na nowo odkryc rosyjski.

          W liceum doszla lacina i francuski. Nauczycielka francuskiego bardzo dobra - dlatego pomimo niezuzywania tego jezyka od matury nadal swobodnie czytam w nim (nie mowie, bo to wywaga "rozgrzewki")


          Angielskiego nauczylam sie w miesiac (trzy godizny soboty i niedziele) chodzac na kurs przygotowujacy do do testu na poziom B1. Oprocz kursu po powrocie z pracy wlaczalam BBC (czasy przedinternetowe) i sluchalam choc niewiele na poczatku rowumialam.

          Test zdalam z wynikiem dobrym.

          Potem j. norweski w Norwegii. Tez kurs i tez mibolizacja w domu by sluchca i czytac. Efekt: po pol roku swobodne czytanie i calkiem dobra komunikacja.

          Nie jestem talenetem jezykowym. Mowie z topornym akcentem ale nie Kali jesc Kali pic. Wszystko to osiagnelam ciezka praca nad ksiazkami i sluchaniem/ogladaniem programow z jezyku, ktorego sie ucyzlam.

          Do kazdej nauki trzeba dwa O
          - 10 % oleju w glowie
          - 90% olowiu w tylku (zeby siasc i czyc sie)
    • aniaurszula Re: Brak znajomości języka angielskiego 11.11.12, 22:08
      ja nie znam zadnego jezyka obcego, rosyjski w szkole dawno zapomniany potem 2 lata niemieckiego ale zero efektow , angielski zero. ciesze sie tylko ze corka ma niemiecki to przynajmniej choc troche umiem wymawiac i moge pomoc bo z angielskim byla by klapa.
    • guderianka Re: Brak znajomości języka angielskiego 12.11.12, 12:41
      W swoim życiu uczyłam sie czterech języków :
      -rosyjski-szkoła podstawowa
      -angielski-szkoła podstawowa +kursy, liceum
      -niemiecki-liceum
      -francuski-liceum
      Dzisiaj jestem w stanie zrozumieć gdy slucham mowy rosyjskiej. Wychodze więc z założenia, że gdybym znalazła sie w Rosji szybko odgarnęłabym kurz z mózgu i mogłabym sie porozumiewać. Z angielskim kontakt mam na codzień w formie piosenek, bajek, zadań domowych dzieci, mówienia z M po angielsku tak żeby dzieci nie zrozumiały suspicious . Gdy w pracy zaistniała konieczność porozumienia sie z angojęzycznym klientem (Serb pracujący w Danii) dogadałam się z nim-pewnie na zasadzie Kali chcieć jeść, Kali być głodny-ale doszło do finalizacji transakcji i podtrzymania kontaktu. J. niemiecki lubię-mimo że nie używam-rozumiem słowo mówione (oczywiście nie wszystko)-zakładam że po kilku dniach pobytu w Niemczech poradziłabym sobie językowo. Miałam próbkę praktyczną ze znajomości tego języka po trzech latach nauki w lo-przebywałam jak ratownik na polsko-niemieckim spływie kajakowym. Po trzech dniach blokady pewnego ranka obudziłam sie z myślą "es ist kalt' winkNie miałam z konwersacja żadnych problemów zwłaszcza że jak powiedziały Niemki biorące udział w spływie :nie gramatyka jest najwazniejsza ale porozumienie. Jednym z moich pragnień jest kurs tego języka.Francuskiego lubię słuchać, rozumiem bardzo mało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja