trwe
07.11.12, 18:11
Nie ukrywam-irytuje mnie to. Podam przykłady. Znajoma z mężem i trójką dzieci odwiedzili nas po dłuższym nie-widzeniu. Dzieciaki starsze w wieku przedszkolnym, przez prawie cały pobyt u nas siedzieli z nami przy stole i na prośbę rodziców recytowali wierszyki, śpiewali piosenki...czekałam kiedy wreszcie przedstawienie się skończy i będziemy mogły poplotkować.
Nie doczekałam się. Mamy duży salon i na drugim jego końcu rozłożyłam duży koc, zabawki żeby dzieci się nie nudziły. Nie mówiąc już o ogrodzie do którego mogły wyjść. Nie skorzystały, wolały popisywać się przed nami za przyzwoleniem swojej matki-polki i słuchać naszych rozmów. Nie dosyć tego, dzieciaki potrafiły wtrącić się w środek rozmowy i paplać swoje. Nie zwracacie nigdy uwagi swoim dzieciom, że nie powinny wchodzić w słowo? Że powinny zaczekać na swoją kolej? Mamuśke jednak rozpierała duma i wciągała wręcz do rozmów swoje dzieci. Mnie skręcało, czekałam aż wreszcie będzie można normalnie porozmawiać. Druga sytuacja-znajoma oburzyła się, że kiedy była z 13-letnim synem u znajomej to ta zwróciła jej uwagę, żeby poprosiła syna aby nie siedział z nimi przy kawce tylko poszedł się czymś zająć. Znajoma była oburzona, bo przecież syn się nudził i dlaczego niemógłby posiedzieć z nimi. Kiedy przychodzą do nas starsze dzieci zawsze proponuję im, aby poszły na górę do pokojów naszych dzieci pobawić się, pograć na komputerze itp. chcę żeby dobrze się u nas czuły i żeby się nie nudziły. Trzecia sytuacja-wpada do nas koleżanka z mężem i dwójką dzieci. Siedzimy na tarasie, jest dosyć ciasno dzieciaki nie dosyć że przez całą rozmowę z nami, to jeszcze pozajmowały te większe, wygodniejsze fotele a ja byłam akurat w ciąży i nikt nie zwrócił uwagi 5letniemu gilowi, żeby podniósł się z fotela poszedł się pobawić czy cuś. Więc dzieciaki siedzą z nami, rozmawiamy o antykoncepcji, aktualnych wydarzeniach na świeci itp a mamusi nie przeszkadza że dzieci to słuchają, co lepsze-same komentują. Albo ja jestem już stara, albo po prostu nie nadążam za nowymi trendami w wychowywaniu dzieci.