joanna.pio
09.11.12, 14:46
Dziewczyny, mój facet ma problem, a ja z nim. W wakacje, podczas badań profilaktycznych z okazji 35 roku życia, wyszło mu, że ma podwyższony poziom trójglicerydów we krwi. To ja gotuję obiady, wydaje mi się, że dość zdrowe, jadamy na obiady to samo. On lubi fast foody, ale jada sporadycznie. Lubi chipsy, bywały dość częstą wieczorną przekąską, ale po badaniach w zasadzie jada je od święta. Szukałam w necie, co sprzyja obniżeniu trójglicerydów we krwi, więc:
- obniżenie wagi ciała (facet aktualnie ważny niespełna 70kg przy 175cm wzrostu, więc do nadwagi bardzo daleko)
- rzucenie palenia (nigdy nie palił)
- aktywność fizyczna (latem sporo jeździmy na rowerach, on lubi sporty typu piłka, ale sposobności do pogrania aktualnie niewiele- jednak od ruchu nie stroni, jest dość wysportowany, na pewno za takiego się uważa),
- zmiana diety na przyjazną sercu (ja od marca się odchudzam, zawsze byłam otyła, schudłam ponad 20kg dzięki zmianie diety i aktywności, zmian w naszym wspólnym jedzeniu wprowadziłam sporo, nie jemy tłustych, smażonych rzeczy, zmuszam go do kasz - bo nie lubi, ale zje

)
- ograniczenie alkoholu (w dni "powszednie" nie pije w ogóle, z raz na 2 tygodnie piwo, kilka drinków na spotkaniu ze znajomymi - to raz w miesiącu).
No i zmusiłam chłopa do kontroli morfologii - i jest gorzej (3 miesiące po tamtych badaniach). Dobry cholesterol spadł poniżej normy. Trójglicerydy są jeszcze wyżej. LDL w środku normy, ogólny cholesterol również.
I co ja mam z gadziną robić? On twierdzi, że lekarz ocenił, że nie jest źle (!). Kurde, no, ale żeby mieć niebotycznie złe wyniki, zaczyna się od "lekkiego przekroczenia normy". Jak i czym mu te parametry obniżać, czy może gdzie go posłać (poza wysłaniem w kosmos

), żeby mu pomóc?