Decyzja o dziecku, gdy brak kasy

09.11.12, 16:41
Wyszłam po raz drugi za mąż. Z pierwszego małżeństwa mam 7letnią córkę. Decydując się na obecne małżeństwo-oboje z mężem wiedzieliśmy, że chcemy mieć wspólne dziecko lub dzieci. Warunkiem zdecydowania się na wspólne rodzicielstwo miały być ślub i lepsza sytuacja materialna męża. I tak mija rok od ślubu (3 lata razem od poznania), a finansowa sytuacja męża jest coraz gorsza, od dawna nie może znaleźć 'normalnej' pracy, dorabia tylko w dwóch miejscach na umowę o dzieło. Ja pracuję na stabilnym etacie, ale nie zarabiam za dużo. On ma 34 lata, ja 31. Jakiś czas temu postanowiliśmy, że decydujemy się na dziecko, choć mąż ciągle miał wątpliwości natury materialnej. Okazało się jednak, że mąż ma problem z płodnością i wymaga to leczenia, które jest dosyć drogie. Ja bardzo chciałabym mieć drugie dziecko- usłyszawszy o problemie z płodnością męża postanowiłam, że trudno, będzie biednie, ale leczenie jest najważniejsze, czas leci, a mi zależy aby urodzić młodo, jednak mąż ma wątpliwości, twierdzi, że z leczeniem i staraniem się o dziecko trzeba poczekać, bo to za drogie! Jestem wściekła! Na dzień dzisiejszy nie ma żadnych perspektyw, że znajdzie lepszą pracę, leczenie niepłodności trwa dosyć długo w przypadku mężczyzn, a on chce jeszcze rezygnować! Co Wy byście zrobiły?
    • helufpi Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 09.11.12, 16:59
      Warunkiem zdecydowania się na wspólne rodzicielstwo miały b
      > yć ślub i lepsza sytuacja materialna męża
      Kto właściwie postawił te warunki? Nie wynika to moim zdaniem jasno z wypowiedzi, a ma moim zdaniem spore znaczenie. Nie jest to bardzo optymistyczna sytuacja, kiedy jedno z narzeczonych stawia tego typu warunki. Może też być tak, że to nie był żaden warunek, tylko Ty sobie pomyślałaś coś w stylu "bardzo chcę mieć dziecko, więc naturalnie narzeczony po ślubie zrozumie, że musi zacząć więcej zarabiać, w końcu bardzo mnie kocha"wink
      Trochę też dziwnie mówić w małżeństwie o "sytuacji materialnej męża".
    • aneta-skarpeta Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 09.11.12, 19:42
      skoro mąż się stara, ale mu nie wychodzi z lepszą pracą, to Ty spróbuj znalesc lepszą pracę, przepisy sie zmeniają i wtedy bedzie cie mieli na leczenie

      choc ja ( tez mam dziecko z poprzedniego małzenstwa) nie starałabym sie o drugie za wszelką cenę, bo jakość życi tez ma znaczenie
    • 1yna-taka Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 09.11.12, 20:22
      ze względu na syt finansową zrezygnowałabym z dziecka. Nie stać was na leczenie, jak wam się uda, to dziecko pochłonie dużo więcej kasy. Dajcie godne warunki temu co już macie mimo, że nie jest to wspólne dziecko, ale czy tak na gwałt musi być następne jak warunków brak. To twoja decyzja, musisz sama zadecydować. Ja jestem na nie.
    • miaowi Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 09.11.12, 22:04
      Nie. Zobaczysz, jak będzie dwoje dzieci i problemy finansowe to raz-dwa zaczniecie sobie skakać do oczu. Jedno do drugiego będzie miało pretensje o byle co ("bo to TY chciałaś dziecko", "bo TY mógłbyś wreszcie znaleźć pracę"). Dajcie sobie spokój, to byłby koszmar.
      • jola-kotka Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 01:12
        Chcesz miec kolejne dziecko,ktore obniży standard zycia twojej corki.
        Zastanow sie troche,twoj maz ma racje w takiej sytuacji odpowiedzialni ludzie nie decyduja sie na dziecko bo ktoras ze stron chce a jak za dwa lata najdzie cie ochorta na trzecie tez bedziesz je chciala urodzic,mowiac bedzie biednie,ale ja chce.
        Miec dzieci to nie sztuka,sztuka jest je wychowac i utrzymac,sory miloscia dzieci nie nakarmisz ani nie wyksztalcisz.
        A im samym tez nie bedzie fajnie jak nie beda mogly pojechac na szkolna wycieczke albo wakacje bo starzy nie maja kasy.

        • lejdi111 Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 07:22
          Stanowczo nie decydowałabym się na kolejne dziecko.
    • kol.3 Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 07:36
      Na Twoim miejscu poszłabym po rozum do głowy i popatrzyła na sprawę mniej egoistycznie.
      Ty masz dziecko z pierwszego małżeństwa i już jesteś spełniona jako rodzicielka, Twój mąż z pewnością chciałby zostać ojcem ale nie ma dobrej pracy i ma kłopoty z płodnością. Cała ta sytuacja jest dla niego na pewno bolesna i narusza jego męskie poczucie wartości choć może to ukrywa. Proponuję cieszyć się z tego co jest, docenić to co jest i przestać myśleć, że TY chcialabyś urodzic młodo. Małżenstwo to nie tylko TY.
    • taka-sobie-mysz Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 11:20
      Ja mam jedno dziecko, a bardzo chcę mieć dwoje i prawdopodobnie w twojej sytuacji postawiłabym na leczenie niepłodności. Co za argument, z którym ktoś tu wyskoczył, że twoja córka starci materialnie a rodzeństwie??!! Na dzieciach zawsze się materialnie traci, ale za to zyskuje coś innego, o wiele cenniejszego. Twoja córka będzie miała rodzeństwo, to jest coś cenniejszego niż kasa.

      Ja w każdym razie starałabym się leczyć niepłodność. No ale ja marzę o drugim dziecku, na razie jest za wcześnie by się o nie starać (urodziłam 3 miesiące temu), ale będę partnera namawiać na drugie (dla niego trzecie, bo ma dziecko z poprzedniego małżeństwa)
      • jola-kotka Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 12:49
        taka-sobie-mysz napisała:

        > Ja mam jedno dziecko, a bardzo chcę mieć dwoje i prawdopodobnie w twojej sytuac
        > ji postawiłabym na leczenie niepłodności. Co za argument, z którym ktoś tu wysk
        > oczył, że twoja córka starci materialnie a rodzeństwie??!! Na dzieciach zawsze
        > się materialnie traci, ale za to zyskuje coś innego, o wiele cenniejszego. Twoj
        > a córka będzie miała rodzeństwo, to jest coś cenniejszego niż kasa.
        >

        Jasne lepiej miec rodzenstwo i klepac biede,w szkole jesc obiady na koszt panstwa,nie jezdzic na wycieczki i zastanawiac sie jak matka w tym roku kupi mi ksiazki.
        W szkole wsrod rowiesnikow istniec jako dziecko,ktore nic nie ma,ktorego na nic nie stac.
        No,ale ma rodzenstwo, ekstra.
    • beverly1985 Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 12:30
      Nie podjełabym w takiej sytuacji drogiego leczenia, a jedynie przestałabym uzywac antykoncepcji- a nuz sie trafi? Raczej pogodziłabym sie z losem, zwłaszcza że przecież ty masz już dziecko.
    • kkalipso Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 12:41
      Odpuść sobie.
      • azja001 Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 13:24
        Małe dzieci mniejsze wydatki(jesli dziecko nie choruje), a z wiekiem dzieci wydatki rosną. Nie zdecydowałabym sie na dziecko gdyby partner nie był w stanie utrzymać rodziny.
    • thea19 Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 19:39
      wiesz, ja tez bym chciala drugie ale mam za male mieszkanie a dom rusza dopiero wiosna. nie wiem kiedy go skonczymy bo budujemy bez kredytu. prawdopodobnie syn bedzie jedynakiem bo nie chce glodowac w imie wiekszej rodziny. wiem ile kosztuje mnie jedno niepelnosprawne dziecko a gwarancji zdrowego drugiego dziecka nie mam.
      jestes matka, ciesz sie z tego i mysl glowa a nie macica
      • kaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 20:00
        Też jestem na nie.musisz pomyśleć o swojej córce,fakt będzie miała rodzeństwo ale też dwoje skaczących sobie do oczu rodziców.prawda bowiem jest taka że jak nie ma kasy to jest złość,pretensja,żal.po co Ci to?ciesz się tym że masz kochanego faceta u swojego noku i zdrową córeczkę.pamiętaj że dziecko kosztuje i to coraz więcej.a jeśli urodzisz dziecko chore??to co wtedy?przemyśl to jeszcze raz,bo mimo wszystko my Ci doradzamy ale to Twoje życie i Twoja decyzja
    • kawka74 Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 20:09
      Warunkiem zdecydowania się na wspólne rodzicielstwo miały b
      > yć ślub i lepsza sytuacja materialna męża.

      A to były Wasze wspólne ustalenia?

      Na dzień dz
      > isiejszy nie ma żadnych perspektyw, że znajdzie lepszą pracę, leczenie niepłodn
      > ości trwa dosyć długo w przypadku mężczyzn, a on chce jeszcze rezygnować! Co Wy
      > byście zrobiły?

      Z bólem serca, ale na razie bym zrezygnowała. Koszty leczenia to tylko wierzchołek góry lodowej, a oszukiwanie się, że jakoś to będzie, bo najważniejsze jest dziecko, bo przecież "na początku" niewiele kosztuje, a "potem" mąż znajdzie świetną pracę, nie doprowadzi do niczego dobrego, o ile po drodze nie stanie się cud. No, chyba że wierzysz w cuda...
      Skupiłabym się raczej na poprawieniu Waszej sytuacji finansowej.
    • ismenamalena Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 22:29
      Ja bym na spokojnie pogadała z facetem, czy w końcu on chce to dziecko czy nie, bo wcześniej mówił coś innego. Niech poszuka innych źródeł zarobku i zabierzcie się za leczenie, które pewnie potrwa lata i systematycznie będzie zabierało kasę. Osobiście nie wierzę, że facetowi który chciał mieć dziecko, nagle odwidziało się, to jest instynkt, nie przeskoczysz tego. Starajcie się, bo kiedyś on będzie miał do ciebie pretensje, że dziecka własnego nie ma i to prędzej rozwali wasz związek niż problemy finansowe. Miałam taką samą sytuację tylko bez problemów z płodnością, tyle że mój mąż jeszcze przed ślubem postawił sprawę jasno, chce mieć dziecko i z tego pragnienia nie zrezygnuje ze mną czy bez. I też zdecydowaliśmy się mimo nie najlepszej sytuacji finansowej, ale na lepszą nie mamy co liczyć, a lata lecą.
    • echtom Re: Decyzja o dziecku, gdy brak kasy 10.11.12, 23:57
      Zasadniczo jestem entuzjastką robienia dzieci bez oglądania się na "obniżenie standardu życia", ale tu niepokojąca jest ogólna niepewność i niezdecydowanie. Rozpoczęcie kosztownego leczenia przy pogarszającej się sytuacji finansowej? Brak perspektyw na znalezienie lepszej pracy? Mężczyźni mają łatwiej - bardzo zdeterminowani wyjeżdżają np. na platformy wiertnicze. Za mało tu motywacji i determinacji, by podjąć tak trudne i frustrujące zadanie jak długotrwałe starania o dziecko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja