Urodziny - co myślicie?

    • claudel6 Re: Urodziny - co myślicie? 12.11.12, 22:28
      totalnie to jest chore.
      porozmawiaj z wychowawczynią, bo to jest skandal, zeby szkoła firmowała takie imprezy, które uczą dzieci jedynie materializmu i mierzenia wartości innych ludzi po możliwości fundnięcia drogiej imprezy. choc z drugiej strony - to jest chyba konsekwencja posłania dziecka do prywatnej podstawówki. dla mnie świetny argument, zeby tego nigdy nie robić - a już nawet miałam wyrzuty sumienia, ze nas na taką podstawówkę nie będzie stać.
      • lily-evans01 Re: Urodziny - co myślicie? 12.11.12, 22:32
        Zastanawiam się, czy w takich szkołach jest to norma, czy po prostu nam tak się trafiło...
        Na studiach miałam na roku dziewczyny po prywatnych liceach, nie miały w sobie tego zadęcia, a trzeba przyznać, że bardzo dobrze sobie radziły, miały sporo wiadomości z czasów LO, umiały zaplanować przygotowanie się do egzaminów itp.
        Ale to było x lat temu, może coś się zmieniło, a może rozsądną opcją jest szkoła społeczna, w której czesne nie jest aż tak wysokie i nie przyciąga to tylu nowobogackich - a atmosfera jest kameralna i rodzice mają wpływ na szkołę.
        • claudel6 Re: Urodziny - co myślicie? 12.11.12, 23:41
          a chodziłam do płatnej szkoły. to było społeczne liceum. ta szkoła to było najlepsze co mogło mi sie wtedy przydarzyć - to była przygoda mojego życia. ale to była szkoła społeczna, nieprywatna, z bardzo konkretnym zestawem wartości wpajanych dzieciom, no i liceum, nie podstawówka. przedmioty, gadżety, pieniądze? były dzieciaki z rodzin biedniejszych rodzin inteligenckich i dzieciaki bogatych dorobkiewiczów, ale nikt nie konkurował na posiadane dobra. kochaliśmy tę szkołę.
    • taje Re: Urodziny - co myślicie? 13.11.12, 01:43
      Mam mieszane odczucia. Z jednej strony zgadzam się z Tobą co do wartości, które chciałabym przekazać dziecku (niekonsumpcjonistyczne podejście do życia etc), z drugiej, uważaj, żebyś nie wpadła z deszczu pod rynnę. Mając z jednej strony na szali środowisko prywatnej szkoły wymuszające konsumpcjonistyczne zachowania a z drugiej istniejące w Twojej publicznej rejonôwce ryzyko przemocy lub kontaktu z patologicznymi wzorcami zachowań, chyba jednak wolałabym to pierwsze. Zawsze możesz też poszukać innej niepublicznej szkoły - szukałabym raczej społecznych.
      • ledzeppelin3 Re: Urodziny - co myślicie? 13.11.12, 09:56
        Bzdury na resorach. Atmosfera w szkole i występowanie zachowań patologicznych nie ma wiele wspólnego z tym, czy za szkołe bulisz bardzo dużą kasę (prywatne) czy trochę mniejszą (państwowe), wyjąwszy może okolice Szmulek na Pradze (w Warszawie, tak, w TEJ Warszawie). Atmosfera w szkole zależy głównie od dyrekcji, która takie a nie inne zachowania toleruje bądź ich nie toleruje. Wymuszanie urodzin na ściance wspinaczkowej dla 7 latków są dla mnie patologią. Brak szacunku, bicie, poniżanie są również patologią. Niczym się te patologie od siebie nie różnią.
        • sabka22 Re: Urodziny - co myślicie? 13.11.12, 10:30
          Największy wpływ na takie zachowanie dzieci mają rodzice,od Ciebie zależy jak córce przyswoisz niektóre wartości.
          Moja córka za 2 tyg będzie miała urodziny w piłkach,zaprosiła 5 koleżanek z przedszkola,u Nas nie ma pretensji o to że ktoś nie został zaproszony.
          Robię urodziny w kulkach drugi raz,pierwszy był dla syna i nie dlatego że muszę się pokazać tylko chcę zaoszczędzić wrzasków w domu...tyle.
          Moje dzieci nie odbierają tego jako coś wyjątkowego bo im tego nie wpajam że mają urodziny w piłkach bo są lepsi..
          • verdana Re: Urodziny - co myślicie? 13.11.12, 18:24
            Myślę, ze na razie dużo płacisz za demoralizację dziecka. Tak, to co sie edzieje w tej szkole to czysta demoralizacja - patrzenie na gości jako obowiązkowych dawców drogich prezentów, licytowanie się poziomem urodzin. A to są siedmiolatki - wiek, w którym jest sie mało krytycznym, a co grosza - odstawianie od grupy jest wyjątkowo niemile widziane. Rodzice mogą wychowywać i mowić, ale w tym wieku bycie nonkonformistą jest bardzo rzadkie. A bycie w szkole nonkonfromistą, bo rodzice tak chcą - to nie jest samodzielne myślenie, tylko podporzadkowanie się woli rodziców, wbrew temu co myśli i chhce dziecko...
            Lepsza już chyba zwykła szkoła. Podejrzewam, ze i do prywatnej dowozisz dziecko, znajdź niezłą państwową podstawówkę, niekoniecznie w rejonie.
            Podobne przezycia miała córka znajomej w szkole katolickiej. Matka zabrała ją - z innych przyczyn zresztą - i nie mogła sie nadziwić, o ile mniej różnych gadżetów chciała mieć córka w zwykłej szkole.
            • lily-evans01 Re: Urodziny - co myślicie? 13.11.12, 18:43
              Hej! Podliżę się, ale zawsze bardzo uważnie czytam Twoje posty - i chyba mało jest takich, z którymi bym się nie zgodziła.
              Również doszłam do takich wniosków. Ale gdzieś tam ileś postów wcześniej piszę też, jak w ogóle córa trafiła do tej szkoły, jak było w tamtym roku, a co się narobiło teraz. Szkoła spełniła pewne oczekiwania, dzieci mają bardzo kompetentną nauczycielkę, córka rozwinęła się intelektualnie - ale z drugiej strony moje oczekiwania wychowawcze, czyli obcowanie mojego dziecka z kwiatem elity intelektualnej (dodajmy, elity nowoczesnej, bo zaradnejwink, nie spełniły się kompletnie.
              Szkołę mamy 15 minut spacerkiem od domu, w pięknym otoczeniu, w środku parku.
              Nie chcę robić jakichś rewolucji w środku roku, bo córka jest aż nadwrażliwa na zmiany - ale na pewno teraz na spokojnie zastanowię się nad szkołami i znajdę w końcu coś, co by nam pasowało. Dziecko mam coraz większe, jednym tramwajem czy autobusem też już możemy spokojnie dojechać w II klasie.
        • taje Re: Urodziny - co myślicie? 14.11.12, 13:41
          Chyba nie doczytałaś - autorka sama pisze, że dostepne rejonówki nie wchodzą w grę m.in. z uwagi na problemy z agresją wsród dzieci. Więc w takiej sytuacji przenoszenie dziecka do szkoły publicznej mija się z celem. A odnosząc sie do zestawienia przez Ciebie dwóch rodzajów patologii: wymuszania urodzin na ściance wspinaczkowej dla 7 latków versus brak szacunku, bicie i poniżanie, to dziękuję ale jednak wybieram pierwszą patologię.
          • lily-evans01 Re: Urodziny - co myślicie? 14.11.12, 15:24
            Na szczęście córka jest coraz większa, myślę, że w przyszłym roku będę mogła spokojnie podjechać gdzieś dalej - więc chcę teraz poszukać jakichś "pośrednich" opcji.
            Córka boi się tych bijących, prześladujących dzieci, takie były w przedszkolu i od tego właściwie zaczęły się jej problemy z funkcjonowaniem w grupie.
            Cóż, każdy niestety jest inny.
            Ja też niezbyt miło wspominam czasy podstawówki, właśnie z uwagi na takich chamskich kolesiów, upierdliwych, a w dodatku rozbijających lekcję.
            Z tej kolei szkoły będzie mi szkoda bardzo profesjonalnej nauczycielki. Ale z drugiej strony uważam, że mogłaby wychowawczo trochę inaczej sterować klasą. I tak chwała jej za to, że zabrania przynoszenia zabawek elektronicznych i że jakiekolwiek zabawki oraz słodycze można przynieść wyłącznie w piątek.
            Hmmm, nie spodziewałam się takiego odzewu - ale ten odzew w większości potwierdza to, co czuję.
    • suazi1 Re: Urodziny - co myślicie? 14.11.12, 12:38
      Nie przejmowałabym sie na Twoim miejscu takim buractwem, bo inaczej nie da się tego określić. U mojej córki moda na zorganizowane urodziny co prawda dopiero zaczyna raczkować, ale pojawiła się, a jakże. Co prawda córka była na jednych urodzinach, dała porządny prezent, ale podobnie jak Ty nie poczuwam się do obowiązku zabawiania 25 dzieciaków, więcej, nie stać nas na to i tyle. W związku z tym jej urodziny, że tak powiem, "przeszły cichaczem", bo rozchorowała się po tych, na których była, i swoje własne spędziła w łóżku. Poza tym niespecjalnie podoba mi sie idea takich spędów, gromadzenie w jednym pomieszczeniu wszystkich dzieciaków, niezależnie czy sie lubią czy nie. Po powrocie do przedszkola zaniosła słodycze dla całej grupy, i już.
      • aszlan Re: Urodziny - co myślicie? 14.11.12, 22:47
        Z doświadczenia matki dziecka, które skończyło płatną kameralną podstawówkę, zgadzam się z dziewczynami radzącymi poszukać innej szkoły. Też chciałam przenieść córkę (wtedy dość nieśmiała i wrażliwą) w drugiej klasie, nie zrobiłam tego, bo doszły dwie nowe uczennice z którymi się zaprzyjaźniła. U nas urodziny nie były co prawda problemem, ale ogólne stosunki między dziećmi dalekie były od życzliwości. Dokuczanie i wyśmiewanie było na porządku dziennym, 3 dzieci z tego powodu zmieniło szkołę, VI kl. ukończyło 12 osób. Nie chcę prorokować, ale w klasie Twojej córki może być podobnie, 7 latki wygłaszające takie teksty i w dodatku stanowiące grupkę nie rokują dobrze. Oczywiście można wiele rzeczy wyprostować, tyle że potrzebna jest ścisła współpraca rodziców i szkoły, sama wiesz najlepiej czy w Waszym przypadku jest to realne.
        Córka wybrała gimnazjum nierejonowe dwujęzyczne w klasie jest 30 uczniów i nikt nikomu nie dokucza, nie szpanuje itd. oczywiście są grupki, ale nie ma konfliktów. W ogóle ta szkoła (gimnazjum i liceum) jakaś taka przyjazna dla uczniów, żadnego kocenia pierwszaków czy innych przejawów agresji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja