Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodziną...

13.11.12, 15:03
Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodziną jak was zabraknie? Znaczy jak dadzą radę sobie wasi mężowie, partnerzy? Jak sprawdzą się jako samotni ojcowie...
    • moofka Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:05
      a co cie tak kropka naszlo przy listopadowym wtorku?
      nie zawijaj sie jeszcze wink
    • aqua48 A nad czym się tu zastanawiać. 13.11.12, 15:07
      kropkacom napisała:

      > Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodziną jak was zabraknie?

      Będę sobie leżeć w spokoju wiecznym i niczym nie będę się nie przejmować. A rodzina będzie sama musiała o siebie zadbać.
    • gazeta_mi_placi Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:08
      Moja koleżanka wysłała w tym celu męża na kurs gotowania oraz profilaktycznie zaznajomiła ze swoją przyjaciółką, osobą o dobrym sercu i lubiącą jej dzieci, oczywiście będącą stanu wolnego.
      • chipsi Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:59
        A w tej chwili ta koleżanka tego męża nadal posiada czy już wyręcza ją przyjaciółka? big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 16:21
          Powoli wdraża koleżankę do nowych obowiązków, tak na wszelki wypadek gdyby "zeszła" z dnia na dzień.
    • dziennik-niecodziennik Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:09
      przypuszczam ze wróciłby do swoich rodziców. mogliby z nimi mieszkac, tesciowie na pewno by pomogli sie dzieckiem zając, kasy by mu wiecej zostawało i jakoś dałby radę. jedyne wątpliwosci budzi to czy mialby dosc czasu dla dziecka, bo praca, ale na pewno byloby jakos OK.
    • guderianka Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:10
      Od dawna, wiele razy. Mąż ma przykaz by sobie kogoś znaleźć (już widzę tłumy chętnych pędzących do samotnego ojca z trojgiem dzieci tongue_out). Doszliśmy też do wniosku, że w odwrotnej sytuacji ja będę miała łatwiej w sensie ogarnięcia dzieciowego bałaganu, życia, domu, pracy itp.
      Ale oczywiście to tylko rozważania teoretyczne bo nic sie nie stanie i zestarzejemy sie razem w milości i zdrowiu smile
      • toxicity1 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:15
        Zastanawiam się, co stanie się z mężem.
        Dziecko już samodzielne.
        Co do męża, marnie to widzę.
        Koniecznie musi się szybko ożenić/związać z wdową po górniku.
    • deelandra Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:16
      robale mnie zjedzą, więc co mnie to będzie obchodziło?
      • gazeta_mi_placi Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 16:22
        Zaraz tam robale, teraz mamy wybór, można się skremować big_grin
        • memphis90 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 21:38
          Zawsze chciałam być kremem!
          • deelandra Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 14.11.12, 15:31
            takie małe jestę kremę
    • ashraf Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:18
      Pewnie sie zdziwisz, ale tak. I dlatego wybralam mezczyzne, ktory radzi sobie nie tylko z zarabianiem, ale i z domem. Potrafi ugotowac, wyprasowac, posprzatac, a "obslugi" dziecka bedziemy sie uczyc razem. Co wiecej, kiedy mlody skonczy 4,5 mies. mam zamiar wrocic na 100% do pracy (tutaj jest tylko 3,5 mies macierzynskiego, wychowawczego nie ma), a M bedzie mial 1,5 mies wakacji, ktore spedzi zajmujac sie dzieckiem. Nie powiem, zeby byl w zwiazku z tym w szoku, w przeciwienstwie do niektorych znanych mi pan, ktore nie wyobrazaja sobie, ze facet moglby nawet czasowo zajac sie domem i dzieckiem.
    • vicemiss-forum Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:23
      Tak, to chyba oczywiste??
      Owszem jestem pewna, że mój mąż doskonale by sobie poradził, choć chyba zamieszkałby razem z moimi teściami. I nie miałabym nic przeciwko- bo wnuczkę kochają nad życie.
      Mąż jest fantastycznym ojcem- wiec o to czy zadba o dziecko jestem spokojna.
      • malazabka.de Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:50
        tak samo jak vicemiss
        przez ponad rok dojezdzalam 60 km do pracy, z czego 50 km autostrada bez ograniczen z duza iloscia pojazdow typu TIR i kierowcow, ktorzy poza wciskaniem gazu nie wiele potrafia, nieraz widzialam wraki samochodow lub slyszalam komunikat w radiu A8 pomiedzy X a Y jest zamknieta z powodu ciezkiego wypadku z udzialem kilku pojazdow, nieraz cudem tylko udalo mi sie uniknac wypadku (przy 200 km/h nie musze pisac co by bylo gdybym nie uniknela)...

        ale nie trzeba dojezdzac autostrada, czesem nie trzeba nawet wychodzic z domu, zeby cos sie stalo...

        moja matka zmarla jak bylam dzieckiem i jakos dalismy z ojcem rade
      • vicemiss-forum Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 17:21
        Aha- mam ubezpieczenie na życie.
    • iwles Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:26

      Tak,
      Nawet mam to omówione z osobami zainteresowanymi. Ale co by było gdyby, to nigdy nie wiadomo.
    • franczii Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:40
      Zastanawialam sie. Na pewno moj maz nie zostalby pozostawiony sam przez swoja rodzine. Przynajmniej dopoki nie stanalby na nogach i nie zorganizowal sobie zycia na nowo. Przyjechalaby tesciowa lub ciotka do pomocy. Mysle, ze w miare szybko znalazlby sobie nowa kobiete. I dobrze, bylabym z tego zadowolona. Gdyby dzieciom zaczela sie dziac jakas krzywda ze strony nowej pani to znow mialby na glowie cala swoja rodzinketongue_out
    • bri Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:44
      Tak, oczywiście. Na szczęście córka jest coraz starsza i coraz bardziej samodzielna.
    • volta2 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:47
      mój ma przykazane nie rodzielać dzieci, znaleźć kogoś na zastępstwo i bawić się dalej

      ale obawiam się, że raczej by się załamał i żyć nie chciał dłużej - pozostaje mi więc nadzieja, że dzieci dałyby mu siłę do dalszego życia.

      czasem z punktu a do punktu b lecimy różnymi samolotami i zawsze jest przypomnienie, co ma druga strona robić gdyby jeden z samolotów spadł.
      najważniejsze, cieszyć się że dane nam było być razem x lat, zamiast płakać, że się coś skończyło. i w przypadku gdy spadam ja i dzieci - mąż ma cały majątek przehulaćsmile żeby ulżyć cierpieniu.
    • beataj1 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:50
      Żył by o wiele lepiej i bardziej komfortowo beze mnie niż ze mną. Jest pracowity, systematyczny i dokładny. to ja w domu robie pie...k i nie odkładam niczego na miejsce. to ja robie wszystko "potem".

      Żyłoby mu sie wygodnie i w porządku ale mysle ze nudno bo dziwne pomysły mam w naszym zwiazku ja. córka chowana by była w pedantycznym porządku - biedna.

      i nie mam złudzeń ze piorunem by sie znalazła pocieszycielka.
      • bi_scotti Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:59
        Bylby straszliwie samotny, moge miec tylko nadzieje, ze przyjaciele i znajomi zadbaliby o jego free time ... Dzieci dorosle, on z tych co to nie bedzie sie narzucal no i poza tym jednak czlowiek potrzebuje kontaktow z jakims partnerem. Wiele razy rozmawialysmy z kolezankami w moim wieku, ze my (kobiety) to mamy swoje circles of friends, swoje hobbies, jakies volunteering i inne takie a faceci to glownie praca + dom + rozrywki zaproponowane i zorganizowane przez wspolmalzonki. Mezczyzna z malymi dziecmi bedzie OK, bo bedzie zajety - problem to z takim 50-60-70-latkiem, ktory juz takich obowiazkow nie ma a zostaje sam juz kompletnie odzwyczajony od samotnosci, od solitude ...
        • beataj1 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 16:04
          O dokładnie - jakoś ja jestem bardziej towarzyska i mam ściślejszą grupę przyjaciół od mojego faceta. Nie narzekamy na brak znajomych ale sa to raczej moi znajomi niż jego - kumpluje sie po prostu z facetami/mężami moich przyjaciółek...
        • myelegans Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 20:49
          No to moj maz idealnie nadawalby sie na pustelnicze zycie, byleby mial polaczenie internetowe. I tak pracuje w domu, przyjaciol ma niewielu i porozsiewani po swiecie, wiec kontakt sporadyczny, i zupelnie mu wystarczy telefon, czy Skype, nie musi byc nawet w realu. Moj maz nie ma wielkich potrzeb towarzyskich, i w towarzystwie dosyc szybko sie nudzi rozmowami o codziennym zyciu i co kto zrobil, albo ma zamiar. Lubi dysputy, ale nie takie dookola codziennosci.

          Ja to inna sprawa, bez mojego circle of friends uschlabym, ale mamy mocna grupe kobiet pod wezwaniem i jestesmy jak delfiny, jak cos sie ktorejs przydarzy, to zaraz wszystkie kolem ja otaczaja i pas ochrony rozscielaja.
    • lauren6 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 15:59
      Da sobie radę. Nie wychodziłam za ofermę życiową.
    • chipsi Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 16:02
      Owszem. Nawet zaznaczyłam (jak w jakimś filmie hihi) że nie życzę sobie by naszą córką w razie czego zajmowała się jego matka czy młodsza siostra ani tez mój starszy brat. On oświadczył że do mamy nie wróci więc zapewne skorzysta z pomocy moich rodziców. Mąż kogutem domowym nie jest, dziecko jest szkolne, będzie dobrze.
    • zuwka Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 16:03
      jestem przekonana, że mój mąż poradziłby sobie bardzo dobrze. To ogarnięty facet, to on trzyma w ryzach administracyjne sprawy (opłaty, finanse), to on odprowadza małą do przedszkola, bo ja wychodzę wcześniej do pracy. Nie raz wyjeżdżałam na dłużej i zostawał z niemowlakiem nawet.
      Na początku mialby problem z kupowaniem ubrań i sobie dziecku bo zupełnie w tym temacie niekumaty jest
      • bi_scotti Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 16:16
        Przeciez gotowanie, sprzatanie, pranie i zakupy to naprawde nie jest najwiekszy problem po utracie partnera, z ktorym sie jest/bylo 15-20-25-35 lat ... Dlaczego postrzegacie tych swoich mezow wylacznie w kategoriach prania/gotowania/opieki nad dziecmi? Zadnych uczuc oni nie maja? Zona umrze, otrzasna sie jak ges z wody i pojda na spoko prac posciel? C'mon, im dluzej jestescie razem, tym trudniej bedzie osobno. A mezczyznom szczegolnie.
        • nanuk24 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 16:23
          No, ja mam nadzieje, ze dluugo bedzie po mnie rozpaczal. Inaczej straszyc bedetongue_out
        • joanna35 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 20:37
          Podejrzewam, ze ten wątek założony jest niejako w opozycji do powtarzających się wątków z pytaniem co się z tobą stanie gdy zabraknie twojego męża kierowanego do e-matek nie pracujących zawodowo.
    • hamerykanka Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 16:11
      My w zeszlym roku spisalismy testamenty; oboje nie chcemy byc podtrzymywani przy zyciu w razie spiaczki. Wykupilismy tez niezle ubezpieczenia na zycie, ktore pomoga w razie czego stanac na nogi. W razie, gdybysmy oboje zgineli, dzieckiem zajmie sie jego siostra-podpisala stosowne zobowiazanie, mamy tez wyznaczonego kuratora nad dzieckiem i sprawami finansowymi. Spisalismy tez w jakim wieku dziecko dostanie pieniadze na nauke, a jesli jej nie podejmie, w jakim wieku moze je dostac na inne cele. W schowku bankowym mamy tez nr kont i wazne dokumenty-nauczeni doswiadczeniem gdy zmarl ojciec meza i ponad rok trwalo dowiadywanie sie jakie byly polisy, konta, inne wazne dokumenty, prawa wlasnosci domu itp.
      Moj maz ma rowneiz przykazane, aby sobie kogos znalazl. Wiem, ze nie mialby problemu z obowiazkami domowymi (umie wszystko tylko sie leni) ani okolodzieciowymi -jest lepszym ojcem niz ja matka. Gorzej bedzie z logistyka, bo dosc czesto musi wyjezdzac na pare dni, zeby ktos odebral dziecko z przedszkola i sie nim zajal. No i psami.
    • nanuk24 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 16:21
      Maz by sobie poradzil z dziecmi pod kazdym wzgledem, z obowiazkami domowymi tez. Nie, o to sie nie martwie.
      Za to mrtwi mnie to, ze w razie naszej smierci(mojej i meza) nasze dzieci zostaja same. Teoretycznie mam opikeunow, ktorzy by sie nimi zajeli, ale praktycznie jest to nierealne.
    • shellerka :) 13.11.12, 16:50
      tak. poprosiłam męża tylko o jedno... żeby moich ubrań i torebek nie dawał pod żadnym pozorem mojej następczyni, bo go będę straszyć po nocach!

      a tak na serio - myślę, że mąż lepiej by się sprawdził w roli samotnego ojca, niż ja w roli samotnej matki.
      • m_incubo Re: :) 13.11.12, 19:05
        Sądzę, że następczyni założyłaby twoje ciuchy najwcześniej po swoim własnym trupie wink
        • annabel_lee Re: :) 13.11.12, 21:47
          Potwierdzamsmile Jestem "następczynią" i mój mąż miał takie pomysły na początku, ale szybko mu uświadomiłam, co na ten temat myślęwink W końcu ubrania zmarłej powędrowały do jej mamy-myślę, ze to było najlepsze rozwiązanie.
    • asia_i_p Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 16:51
      Tak, zastanawiam się. Brak mi 6 lat do wieku, w którym umarła moja mama.
    • 18lipcowa3 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 17:11
      Oczywiście teraz wręcz obsesyjnie o tym myslę.
      Za miesiąc mam rodzic przez cc drugie dziecko i mam schizy że umrę.
      Napisalam więc do męza list , do mojej matki, oraz tesciowej. Co gdzie lezy, kiedy i co zalatwic, jakie hasła, jaką kasę za mnie dostaną i co mają z nią zrobic. Bo by sie nie ogarneli.
      • drzewachmuryziemia Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 17:54
        naprawde boisz sie, ze umrzesz podczas cc?
        • 18lipcowa3 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 18:23
          drzewachmuryziemia napisała:

          > naprawde boisz sie, ze umrzesz podczas cc?


          Tak.Naprawdę.

          • yenna_m Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 20:48
            wiesz, miałam podobnie, ino rodziłam sn
            i też się cholernie bałam, że umrę w trakcie porodu
            • 18lipcowa3 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 14.11.12, 08:36
              yenna_m napisała:

              > wiesz, miałam podobnie, ino rodziłam sn
              > i też się cholernie bałam, że umrę w trakcie porodu


              Ja mam tak przy każdej wizycie u lekarza, powiązanej z jakims zabiegiem, ingerencją - typu np. dentysta, przy sn tez się bałam że sie wykrwawię i zejdę.
              Boje sie po prostu byc tym przypadkiem statystycznym. Co nie zmienia faktu że to robię, bo trzeba i nie zadręczam nikogo schizami.
            • kana-bka Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 15.11.12, 13:50
              yenna_m napisała:

              > wiesz, miałam podobnie, ino rodziłam sn
              > i też się cholernie bałam, że umrę w trakcie porodu


              Nie ty jednasmile
              Ja ryczalam na sama mysl, ze bede rodzic, nie ze bedzie bolalo, ale ze w trakcie umre i osieroce dzieci.
              • 18lipcowa3 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 15.11.12, 14:30

                >
                > Nie ty jednasmile
                > Ja ryczalam na sama mysl, ze bede rodzic, nie ze bedzie bolalo, ale ze w trakci
                > e umre i osieroce dzieci.


                Milo widziec zem nie jedyna. Sadzilam ze kolo mnie same bohaterki
    • joanna35 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 17:39
      Ja muszę żyć wiecznie, a przynajmniej muszę przeżyć moje młodsze dziecko.
      • bi_scotti Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 17:44
        joanna35 napisała:

        > muszę przeżyć moje młodsze dziecko.

        Nie zrozumialam, sorry. Chcesz kiedys, jako staruszka, pochowac wlasne dziecko i dopiero wtedy wyniesc sie ze swiata?
        • joanna35 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 18:52
          Nie wyobrażam sobie ani, że go muszę pochować, ani że "ląduje" w domu opieki. Serce mi krwawi na myśl o obu tych przypadkach, ale łatwego rozwiązania nie ma.
        • annabel_lee Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 20:45
          A ja rozumiem. Mam dokładnie tak samo. A wytłumaczenie jest bardzo proste-moja najmłodsza córka jest niepełnosprawna, ma ZD. Nie chciałabym, żeby została bez nas, bo będzie niezdolna do samodzielnego życia...
      • andaba Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 17:44
        Owszem, zastanawiałam się. I czarno to widzę.
        Nie chodzi o gotowanie i sprzątanie, bo to są pierdoły nieważne, ale o całokształt, o wychowabnie i zaopiekowanie w takim stopniu, jak ja to robię.
    • damajah Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 17:55
      tak, zastanawiałam się wiele razy i wiem że mąż poradziłby sobie z dziećmi bardzo dobrze. Nie wiem czy miałby do pomocy nianię, czy wrócił gdzieś w rejony bliższe naszej rodzinie - z pewnością nie zostałby sam (miałby pomoc różnego rodzaju) a potrafi się zająć dziećmi świetnie. Wiem że miałyby dużo czułości, to co lubią i te drobne a tak ważne czynności które robię ja.
      Nie mniej jednak modlę się gorąco żeby Bóg pozwolił mi żyć na tyle długo żeby dzieci dochować do samodzielności a jeśli to możliwe - żeby jak najdłużej być na świecie i cieszyć się wnukami. Bo nawet najlepszy tata nie zastąpi mamy (i odwrotnie) i dla dzieci to ogromna strata. Mam nadzieję że Bóg pozwoli aby moje dzieci nie musiały zmierzyć się z taką stratą w dzieciństwie (bo kiedyś każdy się z tym musi zmierzyć, oby jak najpóźniej)
      Najbardziej martwiłabym się nie o to jak się nimi mąż zajmie ale o ich psychikę i o to że cierpiałyby, tęskniły. Znam to ujmujące poczucie straty, tą trudną do ogarnięcia pustkę po mamie, to jak boli kiedy się wie że nie zobaczę, nie usłyszę, nie pogadam, a nawet nie pokłócę się już z mamą. Ogromna strata a przecież byłam już dorosłą kobietą z własną rodziną kiedy mama nagle zmarła...
    • m_incubo Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 18:56
      Nic się nie stanie. Mój mąż potrafi zająć się dziećmi lepiej niż ja, więc jestem spokojna. Samotnym ojcem na pewno nie byłby długo, bo to świetny facet wink
      • mea.may2 Re: Zastanawiałyście się co stanie z waszą rodzi 13.11.12, 19:11
        Mój mąż nie dałby rady z opieką nad dzieckiem i domem. Nawet nie wie, gdzie są majtki naszego syna,do czego służy pralka i żelazko i gdzie chowam zapas cukru. Musiałaby pomóc teściowa albo siostra męża. Finansowo jakoś by sobie poradził.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja