ga-ti
13.11.12, 23:55
Nie lubię lekarzy, nie lubię chorować i pomijając ciąże i badania lekarskie w pracy, unikam lekarzy. Ale też i powodów do ich odwiedzania nie miewam.
No i zaczęłam się zastanawiać, że chyba czas się wybrać.
Od jakiegoś czasu (kilku miesięcy) zauważam u siebie spadek nastroju, werwy, chęci do działania, aktywności, jakieś rozleniwienie ogólne

I tak z wieloma rzeczami, niby planuję coś, a później mi się nie chce. Do tego zwiększony apetyt i przyrost wagi, sucha skóra, coraz bardziej "wysycham", ciągle jest mi zimno - zwalam na niskie ciśnienie. No ale jak tak zaczęłam grzebać w internecie to wpadłam na niedoczynność tarczycy. Kiedyś, jako dzieciak leczyłam się na to, ale leczenie dawno zakończono.
No i co Wy na to?
Chyba muszę się przemóc i zrobić badanie krwi.
Męczy mnie moje rozleniwienie. A może to jakiś jesienny spadek nastroju?
Poradźcie, ale nie zdołujcie