Twoja niemoc rodzi przemoc

15.11.12, 13:24
Straszny jest dziś artykuł na onecie o zgwałconym przez starszych kolegów siedmiolatku. Ale dawno nie czytałam na tym portalu tylu mądrych komentarzy, oto fragment:
"....Miałem kilka lat temu podobną sytuację.Po wyczerpaniu wszystkich "cywilizowanych" środków i właściwie ŻADNEJ reakcji nauczycieli i dyrekcji, poszedłem do szkoły i przetrzepałem japy oprawcom mojego syna. Owszem, zawrzało trochę (finalnie w japę dostał jeszcze nauczyciel i ojciec jednej z obitych jap) W trakcie okazało się, że dzieci terroryzowanych przez tą grupę szkolnych oprychów było więcej! Mimo straszenia nie trafiłem do Sądu, gdyż w pewnym momencie to rodzicom oprawców zaczęło najbardziej zależeć na wyciszeniu całej sprawy gdyż zgłaszały się kolejne ofiary ich synalków. Chęć łobuzowania jakoś gó...arzom przeszła a inne dzieci odetchnęły z ulgą. TWOJA NIEMOC RODZI PRZEMOC ! Niech sobie to hasło na czołach wytatuują nauczyciele i pedagodzy wszelkiej maści! Czasem trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i przerwać eskalację bezkarności rodzącej przemoc. "

- co o tym myslicie?
    • zuzi.1 Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 13:27
      Brawo dla tego odważnego ojca, w pełni zgadzam się z jego postępowaniem. Czasem po prostu nie ma innego wyjscia, a szkoła zazwyczaj umywa ręce i próbuje tuszowac problemy i czasem z ofiar robic sprawców, aby sprawa się rozmyła.
    • chipsi Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 13:30
      Brawo dla tego pana.
    • klaviatoorka Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 13:33
      i nie żebym była zwolenniczką "obijania jap" ale szybkiego i skutecznego reagowania na akty przemocy w szkole. ZANIM łobuziaki przekształcą się w BANDZIORÓW
    • aneta-skarpeta Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 13:33
      niestety czasem nie da się inaczej
      • kana-bka Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 13:46
        A pani dyrektor nie wierze, ze w jej szkole, takie rzeczy, jeszcze niech sie w piers bije.
    • redheadfreaq Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 13:42
      Niewidzenie jest łatwe. To trochę jak rzucenie na forum "Wystaw mu walizki" - tak była traktowana "moja" sprawa, kiedy chodziłam do podstawówki. "Wytrzymasz" - słyszałam. Mam wrażenie, że oprawcy mieli więcej praw niż ja - powtarzano mi, że to ostatni rocznik starego systemu, że oni MUSZĄ zdać... a ja muszę przeżyć. Nikogo nie obchodziło, w jakim stanie i z jakimi wspomnieniami.

      Niewidzenie jest o tyle prostsze, gdy prześladowca faktycznie jest niebezpieczny - bo jest wyrośniętym, osiemnastoletnim psychopatą z nożem i obłędem w oczach. Wtedy bardzo prosto udawać, że nic się nie dzieje - a nuż jeszcze mnie zepchnie z tych schodów? Albo samochód porysuje? Naśle kolegów?

      Widzieli wszyscy, nie reagował nikt. Właściwie to się cholernie cieszę, że nie było wtedy komórek, bo wtedy mieliby większe pole do popisu. Jestem też wdzięczna losowi, że w domu też mieli mnie w dupie (moim zadaniem było dobrze się uczyć i nie pyskować) - gdybym była bardziej wrażliwa, zrobiłabym w szkole przy Polnej polskie Columbine, albo powiesiła się, jak ta dziewczynka z Trójmiasta, którą rozebrali w klasie i nakręcili z tego film.

      Nie wiem, czy w moim przypadku przemoc, taka jak w cytacie by pomogła. IMHO każda jakakolwiek reakcja jest lepsza od jej braku, od ignorowania, niewidzenia, bagatelizowania.

      Wytrzymałam, ale mogłam nie wytrzymać.
    • antyideal Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 13:50
      Mialam w ub.roku szkolnym pierwsze zetkniecie z problemem przemocy w szkole.
      Moje dziecie, spokojne chucherko, wpadlo w oko 3 roslym chlopcom o 2 lata
      starszym. Mieli kontakt na zajeciach pozalekcyjnych sportowych.
      Nie wiem czy cos dzialo sie wczesniej, pewnie byly jakies elementy przemocy psych.
      o czym dziecko mi nie powiedzialo, ale szczesliwie moment, w ktorym przeszli
      do ataków fiz.zauwazyl trener, tzn.wszedl do szatni w odpowiednim momencie.
      I dal bohaterom taki wycisk, pompki itp.ze przeszla im ochota na dalsze zaczepki.
      Przyznam, ze mialam duzy zgryz rozwazajac co robic, gdyby nadal byli napastliwi,
      najsensowniejszym rozwiazaniem wydawalo mi sie wyslanie do nich na rozmowe
      taty mojego dziecka, bo samym wygladem budzi respekt;p
      Jestem wdzieczna trenerowi za zdecydowaną reakcje, jednoczesnie obawiam sie,
      ze gdyby sprawa sama sie nie wydala dziecko nie przyznaloby sie, ze jest celem ataków,
      tak mi powiedzial, ze raczej by sie nie poskarzyl;/

    • dziennik-niecodziennik Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 14:07
      szczerze mówiąc pamietam kilku takich łobuzów ze szkół. i jakos nigdy szkoła nic zrobić nei mogła, dopiero obietnica solidnego przetrzepania ryjów pomagała. i to ZAWSZE pomagała. moj osobisty brak także deklarował obicie mordy kolesiowi ktory uwielbiał mnie dręczyc i mialam spokój...
      • aneta-skarpeta Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 14:21
        w skzole mojego syna, poprzedniej szkole, szkoła tez nie mogła sobie poradzic z 2 łobuzami
        jeden nekał mojego syna- wielkie tłuste chłopisko lat 9- wazyl niewiele mniej niz ja i był prawie mojego wzrostu- miał z 150cm

        potrafił podniesc ławke 2 osobową i nią rzucic w dzieci- byly zebrania w szkole, szkoła nie umiala sobie poradzic, bo rodzice nie dawali sobie rady, a dziecko chodzi do rejonu, a jeszcze nikomu sie powazna krzywda nie stala

        ja tez nic nie umialam wskórac u rodzicow czy nauczycieli, az nakrylam chlopaka jak zamierza sie z kamieniem na mojego- na podwórku.

        podeszłam do niego z taką parą ze hej, wycedziłam przez zęby, nie przebierając w słowach ( k.ch i p słało sie gęsto), ze jak sie nie odp. od mojego syna to ze mna bedzie miał do czynienia
        jak odchodziłam to tylko modliłam sie zeby w łeb nie zarobic tym kamieniem
        i co? i sie skonczylo, moj syn mial spokoj

        kolega mial problem tez z takim małym bandytą i kiedys tez podszedł i powiedział " jak jeszcze raz dotniesz mojego syna to zaj. ci matkę" a chlop wygladał grozniewink

        i spokoj- a tez miesiacami nic sie nie dalo wskórac
    • triss_merigold6 Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 14:13
      Brawa dla tego pana.
      • wioskowy_glupek Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 14:43
        Gdyby ta historyjka była prawdziwa powiedziała bym brawo. Niestety styl wypowiedzi ujawnia typowego krzykacza forumowego
        • marzeka1 Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 17:22
          W gimnazjum córki mojej szwagierki był taki problem- chłopak uważał, ze jest nietykalny i wszystko może; znajoma poprosiła o pomoc kumpli: zajechali pod gimnazjum furą, kazali jakimś szczylom wezwać X- przyszedł ciekawy i na pewniaka- nie wiem, co mu powiedzieli, bo tknąć, nie tknęli- ale jej córka miała do końca szkoły błogi spokój.
    • kawka74 Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 17:30
      TWOJA NIEMOC RODZI PRZEMOC ! Niech sobie to ha
      > sło na czołach wytatuują nauczyciele i pedagodzy wszelkiej maści!

      Gdybym jako pedagog SPRÓBOWAŁA podnieść rękę na któregoś z uczniów (nawet i oprawców) czy wyszła choćby palcem u nogi poza środki regulaminowe, nic by ze mnie nie zostało, a łobuzeria miałaby się nadal świetnie.
      Wynika z tego, że rodzic może więcej uncertain
    • asia_i_p Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 20:05
      Obijania japy nie pochwalam, zwłaszcza jeśli to dorosły obija japę dzieciakowi, nawet sporemu. Natomiast, jeśli nic innego nie działa i nie da się uzyskać niczyjej pomocy, pewien poziom zastraszenia jest OK.

      Idealny przykład znam z sytuacji pozaszkolnych. Naszą daleką znajomą jej ówczesny mąż uderzył. Jej siedmiu braci odwiedziło go w domu, stanęli przed nim półokręgiem i jeden z nich łagodnie i uprzejmie powiedział, że nie wolno mu więcej tknąć ich siostry. Zadziałało bez pudła.
    • lily-evans01 Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 20:14
      Myślę, że wolno strzelić z liścia po wyczerpaniu innych, bardziej cywilizowanych środków i argumentów.
      Na dzień dzisiejszy szkoły są bezradne wobec poj...ów.
    • mary_lu Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 15.11.12, 20:33
      Prawie trzydzieści lat temu, czyli w czasach niewinnych w porównaniu do dzisiejszych, mieliśmy w podstawówce bandziora, wyjątkowo wyrośniętego i bezkarnego. Byłam w pierwszej klasie, on gdzieś pod koniec, wszyscy się go bali, maluchy na szczęście tylko z daleka, bo nasze klasy były w innych częściach szkoły. I któregoś dnia na mnie trafiło, w czasie lekcji byłam na pustym korytarzu i stałam spokojnie, bandzior wybiegł z klasy, pewnie do WC i celowo wpadł na mnie, przewracając mnie na podłogę. Nie zauważył tylko mojego ojca, który siedział w jednej z szafek i w "czynie społecznym" ją naprawiał. Tata złapał go za kark, niosąc w powietrzu wszedł do klasy razem z drzwiami, położył na biurku nauczycielki i zażądał, żeby poszła z nimi do dyrekcji, bo jak go ktoś nie przypilnuje, to zatłucze gnoja. Ruszyli we trójkę do dyrektora, cała klasa 10 kroków za nimi, gnojek dalej przebierając nogami w powietrzu. Dyrektor jak zwykle zachował się nijak, ale tadam! gnojek spuścił z tonu i przestał być postrachem szkoły.

      Na mnie to też miało wpływ - jak spotykam się z nieuzasadniona agresją, z marszu staję się groźna, wściekła, zdecydowana. Jestem kurduplem, ale to zawsze działa, nawet na facetów dwa razy większych niż ja. Zdaję sobie sprawę, że mogę trafić na takiego, co przywali mi za taką postawę dwa razy, ale przynajmniej nie byłam nigdy ofiarą jakiegoś niedorobionego postrachu okolicy, a kilku już próbowało.
    • mgla_jedwabna Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 16.11.12, 01:14
      To zależy, czy oprawcy mieli po 17 lat, czy po 10. W tym pierwszym przypadku mogę zrozumieć, że nie było innego wyjścia, w tym drugim - to jeszcze gorsza przemoc, niż ta wyjściowa, bo dokonana przez osobę, od której wymaga się dojrzalszego zachowania, niż "obijanie jap" słabszym od siebie.
      • kozica111 Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 16.11.12, 06:15
        No bo to jest tak; klapa nie wolno ale w jape już tak, swojego nie mamy prawa ale cudzemu po r.ju.........Oj zmieniacie zdanie, zmieniacie....
        • gazeta_mi_placi Re: Twoja niemoc rodzi przemoc 16.11.12, 08:02
          Otóż to, klaps to upokorzenie, nic nie uczy dziecka (to jest wg e-mam uczy jedynie że silniejszy ma rację i można bić innych) oraz jest traumą i świetnie (zdaniem e-mam) że jest obecnie karalny prawnie oraz nie działa absolutnie wychowawczo jest tylko wyrazem bezsilności.
          Ale danie w ryja 10 latkowi (cudzemu oczywiście) to już co innego smile Od razy działa to wychowawczo na gnojka smile
          Dziwne, prawda?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja