klaviatoorka
15.11.12, 13:24
Straszny jest dziś artykuł na onecie o zgwałconym przez starszych kolegów siedmiolatku. Ale dawno nie czytałam na tym portalu tylu mądrych komentarzy, oto fragment:
"....Miałem kilka lat temu podobną sytuację.Po wyczerpaniu wszystkich "cywilizowanych" środków i właściwie ŻADNEJ reakcji nauczycieli i dyrekcji, poszedłem do szkoły i przetrzepałem japy oprawcom mojego syna. Owszem, zawrzało trochę (finalnie w japę dostał jeszcze nauczyciel i ojciec jednej z obitych jap) W trakcie okazało się, że dzieci terroryzowanych przez tą grupę szkolnych oprychów było więcej! Mimo straszenia nie trafiłem do Sądu, gdyż w pewnym momencie to rodzicom oprawców zaczęło najbardziej zależeć na wyciszeniu całej sprawy gdyż zgłaszały się kolejne ofiary ich synalków. Chęć łobuzowania jakoś gó...arzom przeszła a inne dzieci odetchnęły z ulgą. TWOJA NIEMOC RODZI PRZEMOC ! Niech sobie to hasło na czołach wytatuują nauczyciele i pedagodzy wszelkiej maści! Czasem trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i przerwać eskalację bezkarności rodzącej przemoc. "
- co o tym myslicie?