m.nikla
16.11.12, 18:21
Piszę tutaj, może znajdzie sie ktos kto ma jakas wiedze co zrobic w sytuacji, w której rodzice dziecka nie sa razem, nie mieli slubu wiec- nie ma rozwodu i orzeczenia o opiece nad dzieckiem. Moj problem polega na tym, ze nie daje sobie juz rady z ojcem dziecka, który kompletnie nie liczy sie z moim zdaniem i z problemami jakie przez jego poczynania ma dziecko. Syn ma 7 lat i poszedl we wrzesniu do 1 klasy. Ojciec dziecka odbiera go ze szkoły przez 4 dni w tyg i wozi na zajecia muzyczne. Przywozi dziecko do domu o godz 19, czesto głodne. Dziecko zaczelo miec problemy z nauka, poniewaz dopiero o godz 19 zaczyna odrabiac lekcje, jest juz zmeczony nie moze sie skupic .. Do tego dziecko chodzi do logopedy i tak np. dzis mialo wizyte o godz 16. Ojciec odebral dziecko ze szkoly- chociaz byl informowany ,ze dziecko ma wizyte i ja specjalanie zwalnialam sie z pracy zeby zabrac dziecko wczesniej ze swietlicy. Przyszlam do szkoly ale dziecka juz nie bylo, zostalo przywiezione do logopedy o godz 16.15. O malo wizyta by nam przepadla- a nie sa one czeste bo srednio raz na 2 tyug lub miesiac nawet. Jestem bezsilna. Nie wiem do kogo udac sie o pomoc

. Rozmowa i proby tlumaczenia sa nieskuteczne, czlowiek ten po prostu nie jest do konca normlany ... do tego ten stan sie pogłebia...Mogąłbym przytoczyc jeszcze podobne historie.. Nie wiem co robić