Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, ale...

19.11.12, 23:35
Pewnie zostanę posłana w diably za brak moralności i nieuczciwosc, ale trudno.
Jestem w separacji z mezem, mieszkamy osobno, ale relacje mamy poprawne. Na tyle poprawne, ze od czasu do czasu spotykamy sie po prostu na seks. Tak, wiem, bez sensu w zaistnialej sutuacji. Ale ja ciągle kocham męża i brakuje mi go, on też niezadowolony z takiego obrotu sprawy nie jest, i akurat co jak co, ale seks zawsze mieliśmy udany.
Postanowilismy pomieszkac osobno pare miesiecy temu bo nie ukladalo nam sie, i kazde z nas mialo ten czas wykorzystac na zastanowienie sie czego tak naprawde szuka w zyciu. Tzn. ja wiem i zawsze widzialam, zalezalo mi na rodzinie i normalnym wspolnym funkcjonowaniu. To maz na kryzys wieku sredniego i musi "poszukac siebie". Jak powiedzialam, ja kocham meza i chcialabym z nim nadal byc, to on nie jest pewien swoich uczuc i w ogole ma gorszy okres.
Dla jasnosci dodam, ze nie ludze sie, ze powrot do siebie mamy gwarantowany. Bardzo chcialabym aby tak bylo, ale nie chwytam sie desperacko juz tej mysli i ulozylam sobie zycie bez meza, poszlo mi calkiem niezle,
Kilka innych szczegółów: mamy już 6 letnie dziecko które marzy o rodzeństwie. Maz ma swietny kontakt z corka, spedza z nia duzo czasu i bardzo ja kocha. Przed ślubem i po urodzeniu dziecka mąż chciał od razu drugie, ja nie byłam gotowa. Teraz już od jakiegoś czasu ja jestem gotowa, ale on nie chce. Twierdzi, że jedno dziecko zadowala go w zupelności.
Jakiś czas temu, jeszcze przed jego wyprowadzką było kilka tygodni, podczas których myśleliśmy, że być może jestem w ciąży. Jego reakcja było zupełnie normalna, nie był zachwycony, ale nie było też dramatu.
Wiem, że gdybym zaszła w ciążę to on pokochałby to dziecko.
Nie łudzę się, że dziecko by coś naprawiło, mogłoby raczej oddalić nas od siebie bo on miałby pełne prawo myśleć, że zrobiłam to świadomie.
Córka marzy o rodzeństwie.
To ostatni dzwonek dla mnie, mam 35 lat i nie chcę ryzykować ciąży później.
Nie wyobrażam sobie dziecka w przyszłości z kimkolwiek innym, nie widzę siebie poznającej kolejnego faceta i wiążącej się na tyle poważnie żeby mieć dzieci. Zresztą gdyby nawet, to ile lat musiałoby upłynąć.
Finansowo i zawodowo jestem w idealnym momencie na zostanie mamą.
Wszystko jest na tak poza tym "drobnym" faktem, że potencjalny tata nie chce nim być i wprost mi to powiedział. Z drugiej strony jest to kolejna zmiana zdania na ważny temat życiowy z jego strony, która ma wpływ na mnie i moje życie. Już wiele takich zmian było, dotyczyły miejsca zamieszkania, mieszkania, pracy, ślubu kościelnego- na coś się umawialiśmy, a potem mąż na przestrzeni lat zmieniał zdanie, i ja musiałam się z tym pogodzić i dostosować. Gdy się wiązaliśmy oboje chcieliśmy dzieci, przynajmniej dwójki, i to jemu, nie mnie się odwidziało.
Myślę, że zdecyduję sie na wpadkę planowaną. Tylko jak zagłuszyć wyrzuty sumienia i kłócące się z nimi glosy, że chcę raz jeszcze zostać mamą.

    • ga-ti Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 19.11.12, 23:43
      A Wy może na jakąś terapię małżeńską się przejdźcie. Chcecie być razem, ale Wam nie wychodzi - poszukajcie może pomocy?
      Chcesz być samotną matką z dwójką dzieci? Chcesz zafundować dwójce dzieci życie z weekendowym tatusiem? Chcesz by facet wrócił w poczuciu obowiązku?
      Popracuj najpierw nad Waszym związkiem, bo może jeszcze macie szansę.
      Powodzenia!
    • jola-kotka Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 19.11.12, 23:43
      Mysle,ze powinnas walnac glowa w sciane moze zaczniesz trzezwo myslec
      Jak mozna cos takiego zrobic?
      Jak podla osoba trzeba byc?
      • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 00:03
        Jak podla osoba trzeba byc?

        Rasa biala by wymarla gdyby kobiety czekalyby na laskawa decyzje facetow....
        Dziecko to czesto blogoslawienstwo losu dla niedojrzalego Piotrusia Pana aby przestal kaprysic i wzial sie za szmaty do kupy.
        • jola-kotka Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 00:20
          Dziecko to decyzja dwojga ludzi.
          A potem placz,bo on sie nie zajmuje,bo nie pomaga,bo zostawil mnie jak bylam w ciazy albo zaraz po porodzie.
          • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 08:39
            Dziecko to decyzja dwojga ludzi

            Pieknie by bylo gdyby tak bylo... Ale w realu wiele osob jest dziecmi wpadkismile
        • kamelia04.08.2007 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 08:45
          princesswhitewolf napisała:


          > Rasa biala by wymarla gdyby kobiety czekalyby na laskawa decyzje facetow....


          no, to sobie zobacz w jakim stanie jest ta rasa biała, jakie ma problemy ze soba i ile jest nieszczesliwych ludzi.
          Istnienie owych Piotusiów Panów swiadczy o tym, ze ludzi do zycia powołuja ludzie, którzy za reprodukcje zabierac sie nie powinni, bo wiadomo, ze unieszczesliwia swoja progeniture.



          > Dziecko to czesto blogoslawienstwo losu dla niedojrzalego Piotrusia Pana aby pr
          > zestal kaprysic i wzial sie za szmaty do kupy.


          a ty sobie wyobrazasz, ze ten Piotus pan przechodzi cudowna metamorfoze i staje sie czułym i odpowiedzialnym ojcem.
          Guzik Prawda, Piotrus pan sie nie zmienia, a z dzieckiem uzera sie matka albo babcia i wszyscy maja pretensje do tego dziecka, bo nie rozwiazało ich problemów.
          • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:12
            > no, to sobie zobacz w jakim stanie jest ta rasa biała, jakie ma problemy ze sob
            > a i ile jest nieszczesliwych ludzi


            kamelia, no biala rasa wymiera wlasnie z powodow tego ze mamy coraz mniej dzieci, bo sie na nie nie decydujemy.Wiekszosc krajow Europy to populacje starzejace sie niestety.

            A co do nieszczesliwosci... eeee A co niby teraz jestesmy bardziej nieszczesliwy niz kiedys?
            cos ty! Kiedys bylo duuuzo gorzej. W takim np. sredniowieczu gwalty mordy choroby i smierc kobiety podczas porodu byla norma. Malo kto dozywal 50tki. Wtedy to ludzie mieli dopiero nerwice.

            > a ty sobie wyobrazasz, ze ten Piotus pan przechodzi cudowna metamorfoze i staje
            > sie czułym i odpowiedzialnym ojcem.
            > Guzik Prawda, Piotrus pan sie nie zmienia, a z dzieckiem uzera sie matka albo b
            > abcia i wszyscy maja pretensje do tego dziecka, bo nie rozwiazało ich problemów


            czasami jest tak jak mowisz a czesto jednak Piotrus Pan dostaje kopa w d... na ockniecie. Ojcowstwo zmienia mezczyzn. Nie ma oczywiscie zadnej gwarancji ze tak bedzie.

            Osobiscie jednak uwazam, ze nie ma idealnych mezczyzn, a jesli byli jacys sensowni to dawno niedostepni na rynku matrymonialnym bo sprzatnely juz ich sprytniejszesmile))
            • kamelia04.08.2007 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 10:12
              princesswhitewolf napisała:


              > kamelia, no biala rasa wymiera wlasnie z powodow tego ze mamy coraz mniej dziec
              > i, bo sie na nie nie decydujemy.Wiekszosc krajow Europy to populacje starzejace
              > sie niestety.

              znowu posługujesz sie stereotypami.
              Pojecie "biała rasa" jest nacechowana ciut rasizmem, to po pierwsze. Nie wszystkie kraje Europy sie starzeja. na pewno mała dzietnośc jest nowych w krajach UE, w starych "socjalnych" krajach UE dzietnośc jest niezła.
              Kolejna rzecz, dzieci nie robi sie w imie racji stanu.

              W jej przypadku bobasek ma byc maskotka, lekarstwem na samotnosc, na uciekająca młodośc.... To jest krzywdzenie dziecka, bo nie mozna oczekiwac od dziecka, że ma spełaniac funkcje terapeuty - to jest układ niesprawiedliwy.


              > A co do nieszczesliwosci... eeee A co niby teraz jestesmy bardziej nieszczesliw
              > y niz kiedys?
              > cos ty! Kiedys bylo duuuzo gorzej. W takim np. sredniowieczu gwalty mordy choro
              > by i smierc kobiety podczas porodu byla norma.


              przepraszam cie, ale dobierasz beznadziejne argumenty. To, że dawniej było gorzej, to nie znaczy, że jest wszysko w porzadku, jesli dzisiaj jest "tylko" zle.
              Z tym sredniowieczem, to argument kuriozalny, oczywiście najlepiej powiedziec, ze najgorzej to w sredniowieczu, a super to w oswieceniu.

              Brak ci tez wiedzy, bo czeste zgony kobiet podczas i krótko po porodzie, to specjalnośc XIXw., gdy za porody zabrali sie lekarze, a nie jak dawniej akuszerki. Lekarz taki najpierw grzebał w zmarłym gruźliku, a potem tymi samimi łapami zagladał rodzacej w macicy. Poniewaz to były czasy znikomej swiadomosci nt istnienia mikrobów, to i kobiety umierały od zakażeń.
              • przystanek_tramwajowy Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 10:27
                A argument o tym, że antykoncepcja zawodzi, więc pan się powinien liczyć bla bla bla... z dooopy wzięty. Ludzie czasami wpadają pod pociąg - czy to daje komuś prawo do celowego spychania ich na tory? Jeśli pani i pan będą stosować antykoncepcję i zawiedzie ona, to trudno, pech... Ale co innego celowo kondomy przegryzać albo tabletki w kiblu spuszczać, bo mi się macica wściekła i muszę mieć dzidziusia.
              • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 11:01
                Pojecie "biała rasa" jest nacechowana ciut rasizmem, to po pierwsze.

                w sumie nie chodzi mi o kolor skory ale o pewna kulture euroamerykanska jaka zdarzyla sie byc produkowana przez rase kaukaska.... Ja tam nie mam problemu z kolorem skory. Nie lubie ortodoksyjnych religii.

                Nie wszyst
                > kie kraje Europy sie starzeja. na pewno mała dzietnośc jest nowych w krajach UE
                > , w starych "socjalnych" krajach UE dzietnośc jest niezła.

                ale ogolnie sprawy sie maja zle i tylko emigranci nadrabiaja.

                en.wikipedia.org/wiki/Ageing_of_Europe

                > Kolejna rzecz, dzieci nie robi sie w imie racji stanu.

                no mam nadzieje ze nie, ale pozniej sa takie a nie inne faktyuncertain
                dobrze ze dlugosc zycia w Europie sie wydluza ...

                > W jej przypadku bobasek ma byc maskotka, lekarstwem na samotnosc, na uciekająca
                > młodośc....


                Dlaczego tak sadzisz?

                To, że dawniej było gorz
                > ej, to nie znaczy, że jest wszysko w porzadku, jesli dzisiaj jest "tylko" zle.
                > Z tym sredniowieczem, to argument kuriozalny, oczywiście najlepiej powiedziec,
                > ze najgorzej to w sredniowieczu, a super to w oswieceniu.


                w Oswieceniu tez bylo gorzej niz teraz. Podalam sredniowiecze jako przyklad tylko. Tak naprawde ludzie nigdy nie mieli wiekszego poczucia bezpieczenstwa niz teraz.
                Do czego zmierzam. Oczywiscie ze nie jest idealnie, ale trzeba zwrocic uwage ze to nie wina aktualnych czasow tylko postep jest taki a nie inny i trzeba realistycznie spojrzec na to co poczatek 21 wieku moze miec w tej kwestii do zaoferowania. Obiecujaca jest tylko przyszlosc.

                > Brak ci tez wiedzy, bo czeste zgony kobiet podczas i krótko po porodzie, to spe
                > cjalnośc XIXw., gdy za porody zabrali sie lekarze, a nie jak dawniej akuszerki.
                > Lekarz taki najpierw grzebał w zmarłym gruźliku, a potem tymi samimi łapami za
                > gladał rodzacej w macicy. Poniewaz to były czasy znikomej swiadomosci nt istnie
                > nia mikrobów, to i kobiety umierały od zakażeń.


                czemu ma mi byc brak tej wiedzy skoro niedawno w telewizji byl na ten temat program, jakis tydzien temu...?smile)) o tym jak to jeden lekarz nagle odkryl to przygladajac sie statystycznie temu i zaczal szukac przyczyn dlaczego lekarze bardziej sie przyczyniaja do zgonow niz akuszreki

                Wiedzy medycznej akurat z pewnych innych powodow mi nie brakuje.smile
                Nie przesadzajmy i nie sprowadzajmy do jednego-umieraly nie tylko z powodow zakazen. Z roznych powodow np. ciazy pozamacicznej, nie potrafili zahamowac krwotoku nawet, masa dzieci miala niedotlenienie mozgu. A smiertelnosc podczas cesarek byla bardzo wysoka..
                Do zmniejszenia bolow stosowano konskie albo wrobla odchody...

              • jadwiga1350 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:59
                kamelia04.08.2007 napisała:
                > Pojecie "biała rasa" jest nacechowana ciut rasizmem, to po pierwsze.

                Jakim rasizmem, co? Mam udawać, że nie widzę u ludzi białego koloru skóry, czy co!
    • ally Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 19.11.12, 23:50
      Twój pomysł wcale mnie nie oburza, choć pewnie powinien wink Powodzenia.
    • mwiktorianka Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 19.11.12, 23:54
      Jako matka rozumiem cię jak najbardziej.I nie potępiam bo nie mam takiego prawa.
      Jesteś pewna, że on pokocha to dziecko? Że nie będzie go traktował przez pryzmat zamachu na jego wolność?
      Dasz sobie radę sama? Może być ciężko.

      Mam koleżankę, która zdecydowała się na drugie( za zgodą męża), mając świadomość, że z tego związku już nic nie będzie.Zrobiła to dla córki, bo sama jako jedynaczka, bardzo chciała aby córka nie była sama.Kilka lat później rozwiodła się.Po kolejnych kilku poznała fajnego faceta, nie dawno urodził im się syn.Tyle, że ona była trochę młodsza od ciebie.W każdym razie syna urodziła mając 37 lat.
      Nie wiem co bym zrobiła na twoim miejscu, ale twoje argumenty do mnie trafiają smile.Decyzja należy do ciebie.
      P.S. I nie przejmuj się wszystkim co tu przeczytasz bo masz chyba świadomość, że ematki wiedzą wszystko najlepiej wink.
    • dziennik-niecodziennik Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 19.11.12, 23:57
      drugie dziecko tak naprawde niczego tu nie zmieni, jesli pierwsze meza przy Tobie nie zatrzymało to drugie nie spowoduje jego powrotu tym bardziej. przeanalizuj sytuację pod kątem tego czy dasz rade by samotną matką dwójki dzieci (takze w kwestii alimentów, ktorymi w takich okolicznosciach poczęcia drugiego dziecka elegancko byloby nie ŻĄDAĆ). jesli tak - to działaj.
    • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 00:00
      Nie wyobrażam sobie dziecka w przyszłości z kimkolwiek innym, nie widzę siebie poznającej kolejnego faceta i wiążącej się na tyle poważnie żeby mieć dzieci. Zresztą gdyby nawet, to ile lat musiałoby upłynąć.

      Nigdy nie mow nigdy. A z ta iloscia lat uplywajaca to tez jakies dziwne programowanie siebie.
      Nigdy bylam samotna dluzej niz 2-6 miesiecy aby sie jakis facet przykleil. Naprawde nie przesadzaj...

      > Teraz już od jakiegoś czasu ja jestem gotowa, ale on nie chce. Twierdzi, że jed
      > no dziecko zadowala go w zupelności.


      Czyli reprezentuje populacje ok 75% facetow. Nic nowego

      Wszystko jest na tak poza tym "drobnym" faktem, że potencjalny tata nie chce ni
      > m być i wprost mi to powiedzia


      taa bo teraz odkryl ze ma znow 18 lat, czas na czerwone sportowe Porche i czarna skore na rozpietej klacie...<ziew> Mezczyzni...


      Myślę, że zdecyduję sie na wpadkę planowaną. Tylko jak zagłuszyć wyrzuty sumien
      > ia i kłócące się z nimi glosy, że chcę raz jeszcze zostać mamą.


      Prawda jest taka, ze zapewne jakies 30% dzieciakow to "wpadki planowane". Populacja radykalnie by sie zmniejszyla gdyby nie to. Marzenia, ze dziecko to zawsze zgoda obojga naleza do naiwnych i szczesliwcych Pan jakim sie takowy facet trafil.

      Sama znam jedna przyjaciolke jaka ma 2 je dzieci z wlasnie "planowanych wpadek" i bron boze nie przyznalaby sie mezowi. Jeszcze jego wyzwala " jakzes robil i to twoje wsciekle plemniki sa winne!"smile)) Gdyby nie takie podejscie to w ogole by nie miala dzieci bo on nie chcial. Nie chcial i bec a teraz szaleje za dzieciakami i mowi ze byl taki glupi. I co by bylo gdyby ona potulnie sluchala swojego meza... W ogole dzieci by nie bylo! Facet to niekoniecznie madre stworzenie....smile) Owa znajoma uwaza, ze decyzja o dziecku to przede wszystkim decyzja kobiety

      Ja sie z nia w duzej mierze zgadzam.

      Niemniej jednak uwazam ze decydujac sie na dziecko powinnas wziac tez czarny scenariusz pod uwage czyli czy gdyby przyszlo byc singlem z 2 giem dzieci to finansowo dasz rade je wychowac.

      • madzioreck Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 00:42
        Owa znajoma uwaza, ze decyzja o dziecku to przede wszystkim decyzja kobi
        > ety

        OJP...
        • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 08:42
          madzioreck napisała:

          > Owa znajoma uwaza, ze decyzja o dziecku to przede wszystkim decyzja kobi
          > > ety
          >
          > OJP.



          A co miala przezyc zycie nie majac dzieci tylko dlatego ze jej maz byl lekliwy egoistyczny i glupawy gdy byl mlody? Ona ma dzis 60 lat a dzieci sa dorosle.


          • ina_nova Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 12:38
            > A co miala przezyc zycie nie majac dzieci tylko dlatego ze jej maz byl lekliwy
            > egoistyczny i glupawy gdy byl mlody?

            Wystarczyło, by wybrała sobie za męża mądrego, odważnego, uczynnego faceta. No ale pewnie, tylko ten jeden na świecie został.
      • karykatura12 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:05
        > Prawda jest taka, ze zapewne jakies 30% dzieciakow to "wpadki planowane". Popul
        > acja radykalnie by sie zmniejszyla gdyby nie to. Marzenia, ze dziecko to zawsz
        > e zgoda obojga naleza do naiwnych i szczesliwcych Pan jakim sie takowy facet tr
        > afil.

        serio,myslisz że az tyle ? big_grin
        • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:16
          > serio,myslisz że az tyle ? big_grin

          Danych statystycznie nie prowadze, ale jak tak popatrze wokol, to baaardzo duzo. Tyle ze czesto np w malzenstwach i nie jest to jakas tragedia tylko jest przyjete jako ok. widac tak mialo byc.

          A propos aktualnie tez jestem w ciazy z wpadki i bardzo sie cieszymy oboje z tego powodu.Istny cud.
          • karykatura12 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:22
            > A propos aktualnie tez jestem w ciazy z wpadki i bardzo sie cieszymy oboje z te
            > go powodu.Istny cud.

            kontrolowanej ? wink
            • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:28
              > kontrolowanej ? wink

              eh chcialoby sie by bylo tak latwo. marzenie... Ja mialam kiedys poronienie z ex- , a potem problemy owulacja z niewyjasnionych przyczyn. Jako ze mam 40 lat w tym roku to juz pogodzilam sie z faktem ze nie bedzie dzieci. Dopiero jak zaczelam leczyc tarczyce to cosik sie porobilo i... 30 tydzien ciazy.
              • karykatura12 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:33
                > eh chcialoby sie by bylo tak latwo. marzenie... Ja mialam kiedys poronienie z
                > ex- , a potem problemy owulacja z niewyjasnionych przyczyn. Jako ze mam 40 lat
                > w tym roku to juz pogodzilam sie z faktem ze nie bedzie dzieci. Dopiero jak zac
                > zelam leczyc tarczyce to cosik sie porobilo i... 30 tydzien ciazy.

                gratuluję smile
                • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:35
                  > gratuluję smile

                  Dziekujemy
              • ma_dre Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 11:13
                40 wiosen na karku i dopiero pierwsza ciaza? Co ty sobie do k... nedzy myslisz? Ze kto te te biala rase bedzie podtrzymywal? Inni? A ty z jedynakiem bedziesz na kanapie d.. plaszczyc? Za rozrod bialej rasy to sie trzeba bylo jakies 20 lat temu brac a nie teraz smedzic ze jest na wymarciu.
                • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 11:21
                  ma_dre napisała:

                  > 40 wiosen na karku i dopiero pierwsza ciaza? Co ty sobie do k... nedzy myslisz?
                  > Ze kto te te biala rase bedzie podtrzymywal? Inni? A ty z jedynakiem bedziesz
                  > na kanapie d.. plaszczyc? Za rozrod bialej rasy to sie trzeba bylo jakies 20 la
                  > t temu brac a nie teraz smedzic ze jest na wymarciu.


                  ha ha dobre. Mysl Pani, i czytaj uwaznie to nie boli.
                  Mam za soba 2 poronienia niestety i wiele lat kiedy w ogole nie moglam zajsc w ciaze. Pewno nie doswiadczylas nic podobnego skoro tego nie wzielas pod uwage.

                  A co do 20 lat temu, widzisz bo ja z tych ktore wiele lat bardzo szanowaly stanowisko mezczyzn jacy twierdzili, ze sa za mlodzi jeszcze na dzieciaki....smile)) a pozniej po 30tce ciaze niekoniecznie sa na zawolanie.
      • karykatura12 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:07
        > Sama znam jedna przyjaciolke jaka ma 2 je dzieci z wlasnie "planowanych wpadek"
        > i bron boze nie przyznalaby sie mezowi. Jeszcze jego wyzwala " jakzes robil i
        > to twoje wsciekle plemniki sa winne!"smile))

        big_grinbig_grinbig_grin


        Gdyby nie takie podejscie to w ogole
        > by nie miala dzieci bo on nie chcial. Nie chcial i bec a teraz szaleje za dziec
        > iakami i mowi ze byl taki glupi. I co by bylo gdyby ona potulnie sluchala swoje
        > go meza... W ogole dzieci by nie bylo! Facet to niekoniecznie madre stworzenie.
        > ...smile) Owa znajoma uwaza, ze decyzja o dziecku to przede wszystkim decyzja kobi
        > ety
        >
        > Ja sie z nia w duzej mierze zgadzam.

        a nawet nie wiesz,jak ja sie z Wami zgadzam smile
        • malazabka.de Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:11
          i ja tez sie zgadzam
        • funpack84 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:56
          A ja powiem autorce wątku: Śmiało! Skoro uważasz, ze to Twój ostatni dzwonek to nie rezygnuj z marzenia.
          A do tych co tak bronią tego biednego męża, którego żona w tak podstępny sposób chce oszukać:
          Przychodzi pan na sex? Przychodzi. Wie skąd się biorą dzieci? Wie. To o co tyle szumu?
          Jak się chce uprawiać seks to się powinno znać konsekwencje w postaci ciąży. I tyle.
          • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 11:04
            Przychodzi pan na sex? Przychodzi. Wie skąd się biorą dzieci? Wie. To o co tyle szumu?
            Jak się chce uprawiać seks to się powinno znać konsekwencje w postaci ciąży. I tyle.


            dokladnie. A jakby co to faceci jacy bardzo nie chca dzieci przejda zabieg podwiazania tego i owego albo chociaz beda napierac na prezerwatywe- toz to na zdrowy rozum.
    • antyideal Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 00:17
      Wg. mnie to swinstwo wrobic pana w dziecko.
      • kana-bka Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:09
        antyideal napisała:

        > Wg. mnie to swinstwo wrobic pana w dziecko.

        A jak pan wrobi w dziecko to tez swinstwo?
        • antyideal Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:23
          Jak z premedytacją zrobi dziurke w gumce ?
          tez swinstwo;p.
          • kana-bka Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:28
            antyideal napisała:

            > Jak z premedytacją zrobi dziurke w gumce ?

            Nie musial, udawal, ze zaklada gume, a potem mu sie odwidzialo.
            Tak wiem, zaraz bedzie, ze pani glupia, bo nie zauwazyla.
            • antyideal Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:50
              No ale do czego zmierzasz ?
              oczywiste dla mnie jest, ze zadna ze stron nie powinna
              wrabiac drugiej w dziecko, a decyzje o , za przeproszeniem,
              rozmnozeniu sie podejmuje sie wspolnie.
              • kana-bka Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 15:02
                Alez oczywiscie, ze decyzja powinna zostac podjeta wspolnie, ale to teoria, a zycie pisze swoje scenariusze.
                • antyideal Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 15:15
                  Ale jesli jest umowa, ze pan uzywa gumek a poniesie go
                  fantazja i nie załozy czego wynikiem jest ciaza, to mozna powiedziec,
                  ze to jego wina. Podobnie wtedy, gdy pani zapomni sie w kwestii tabletek.
    • framenko Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 00:19
      Jeśli faktycznie nie robisz tego, żeby mąż do ciebie wrócił i w razie czego dasz sobie radę sama, to czemu nie?
    • hamerykanka Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 00:40
      Bo szesolatka marzy o rodzenstwie????
      A jak bedzie marzyc o sloniu, to tez jej kupisz? Serio, powinnas dac sobie na wstrzymanie. To nie jest zaden argument. Juz lepiej zaloz nowy zwiazek i w tym zwiazku strzel sobie kolejne dziecko-przynajmniej nie bedzie widywalo tatusia tylko w weekendy.
      Jak dla mnie egoizm i wsciek macicy, niestety.
    • baltycki Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 01:51
      dziwne_to_wszystko napisała:

      > Jestem w separacji z mezem, mieszkamy osobno, ale relacje mamy poprawne.
      > Na tyle poprawne, ze od czasu do czasu spotykamy sie po prostu na seks.
      Bylismy po rozwodzie (z mojej inicjatwy), mieszkalismy osobno, ale relacje mielismy poprawne.
      Na tyle poprawne, ze od czasu do czasu spotykalismy sie po prostu na seks
      > seks zawsze mieliśmy udany.
      seks zawsze mieliśmy cudowny.
      > Postanowilismy pomieszkac osobno
      mieszkalismy osobno, dzielilo nas 1000 km, ja nie moglem przeprowadzic sie do niej, ona nie chciala do mnie, a przed slubem wszstko bylo tak dokladnie ustalone, coz, zmienila zdanie.
      > mamy już 6 letnie dziecko
      Wspolnych dzieci nie mielismy ale zawsze chciala miec corke. Moja corke.
      > kocham meza i chcialabym z nim nadal byc,
      Tez tak mowila, jej odpowiadalby maz nawet daleko, mi zona daleko nie odpowiadala.
      > Dla jasnosci dodam, ze nie ludze sie, ze powrot do siebie mamy gwarantowany.
      powrotu nie gwarantowalem
      >Teraz już od jakiegoś czasu ja jestem gotowa
      Tja, ona tez byla gotowa, przed slubem i po rozstaniu. Jej gotowosć byla odwrotnie proporcjonala do mojego oddalenia od niej. Im ja dalej, tym bardziej ona gotowa.
      > To ostatni dzwonek dla mnie, mam 35 lat i nie chcę ryzykować ciąży później.
      Tez tak mowila, miala 38 lat.
      > Myślę, że zdecyduję sie na wpadkę planowaną.
      Zdecydowala sie, usunela spirale, urodzila.
      > Nie łudzę się, że dziecko by coś naprawiło,
      dziecko nic nie naprawiło
      za to jej marzenia o corce spelnily sie.
      > Finansowo i zawodowo jestem w idealnym momencie na zostanie mamą.
      Tez byla i jest, radzi sobie nawet bez moich alientow, sa odkladane na oddzielne konto do dyspozycji corki w przszlosci.
      • baltycki Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 02:06
        Dodam, ze proponowala ponowne malzenstwo, ale ja juz nie widzialem sensu. Dziecko nie jest wystarczajacym powodem.
        • malazabka.de Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:10
          ale fajnie to opisales smile

          do autorki:
          skoro czujesz sie na silach, zeby byc samatna matka dwojki dzieci i nie robisz tego po to, zeby maz do ciebie wrocil to do dziela
      • 3-mamuska Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 02:15
        Ja powiem tak , zawsze chciałam 2- dzieci.
        Ale nie chciałabym zeby dzieci miały innego ojca.
        I pewnie zrobiłbym dziecko z mężem jeśli moja pozycja finansowa i logistyczna by mi na to pozwoliła.
        Oczywiście możesz za 2-6 miesięcy poznać kogoś dla kogo stracisz głowę.
        Ale ja żadnego nowego związku nie zaczelabym od dziecka, a ze nie jestem zwolenniczką późnego maciezynstwa 40+ to życzę ci powodzenia.

        Gdybym rozeszła sie teraz z mężem. To z nowym facetem nie chciałabym dzieci.
        Dzieci maja swojego ojca a ja chciałabym go tylko w roli partnera.
        Nowy związek nowe dziecko + "stare" dziecko "stary mąż" to nie dla mnie połączenie.
    • ga_ga_aga Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 04:50
      lubię to!
      "mąż ma kryzys wieku średniego i musi poszukać siebie"
      mój sąsiad też to przeżywa - od czasu do czasu słyszę, że poszedł na kilka dni do lasu - dosłownie! z plecakiem, namiotem, latarką - poszukać siebiesmile No niech szukają panowie, skoro musząsmile Myślę, że na męskość dobrze by im zrobiło jakiegoś mamuta upolować - szkoda, że nie mogąwink

      Możemy się sprzeczać, czy co trzecie, a może co drugie, a może tylko co czwarte dziecko ma na drugie "wpadka", ale to powszechny fenomen w przyrodzie. Planowana, czy nie - jakie to ma znaczenie? Tak na dobrą sprawę, o ile nasi rodzice po dziesięciokroć nie przysięgają na wszystkie świętości, że my same nie wpadka, to może i nasza egzystencja ma swój początek we wpadcewink Czy takie dziecko-wpadka połączy małżonków czy nie - w sumie drugorzędna kwestia, o ile którekolwiek z rodziców albo ktoś bliski egzystencję do osiągnięcia dorosłości jest w stanie mu zapewnić. No i rodzeństwo już ma! To jest argumentsmile

      Autorko wątku: jawisz mi się po przeczytaniu twojego wątku jako osoba niemal doskonała jak na obecne warunki cywilizacyjne: w jednym ciele: męski mózg i żeńskie organy rozrodcze. Fenomenalne! Chyba w tym kierunku powinna podążać natura, jeśli nasz gatunek ma przetrwaćwink

      Tak od siebie dla ciebie dodam tylko: trzymaj się kobieto, cokolwiek zrobisz - dobrze będzie, bo sił żywotnych ci nie brakujesmile W odróżnieniu od małżonka szanownego. Do lasu go! Niech szuka, może co znajdziewink
    • anna.vanilla Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 06:08
      > Wszystko jest na tak poza tym "drobnym" faktem, że potencjalny tata nie chce ni
      > m być i wprost mi to powiedział.

      Skoro jasno powiedział, że tego nie chce, to dlaczego dajesz sobie prawo do samodzielnego decydowania o przyszłości - także jego przyszłości? A także o przyszłości tego dziecka, którego potencjalny tata nie chce? Jesteś pewna, że ojciec zmieni zdanie i przyjmie to dziecko z otwartymi ramionami? A jeżeli nie, to dlaczego na "dzień dobry" urządzasz dzieciakowi życie bez taty?
      Zrobisz, co zechcesz.
      Dla mnie to jest bardzo nie w porządku, nie umiałabym spokojnie żyć, gdybym kiedykolwiek podjęła taką decyzję.
      • burina Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 08:16
        anna.vanilla napisała:

        > > Wszystko jest na tak poza tym "drobnym" faktem, że potencjalny tata nie c
        > hce ni
        > > m być i wprost mi to powiedział.
        >
        > Skoro jasno powiedział, że tego nie chce, to dlaczego dajesz sobie prawo do sam
        > odzielnego decydowania o przyszłości - także jego przyszłości? A także o przysz
        > łości tego dziecka, którego potencjalny tata nie chce? Jesteś pewna, że ojciec
        > zmieni zdanie i przyjmie to dziecko z otwartymi ramionami? A jeżeli nie, to dla
        > czego na "dzień dobry" urządzasz dzieciakowi życie bez taty?
        > Zrobisz, co zechcesz.
        > Dla mnie to jest bardzo nie w porządku, nie umiałabym spokojnie żyć, gdybym kie
        > dykolwiek podjęła taką decyzję.

        Nie tylko życie bez taty, ale życie z mamą, która posunęła się do kłamstwa (delikatnie sprawę ujmując), byle tylko spełnić swoją biologiczną zachciankę.
        • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 08:45
          tylko spełnić swoją biologiczną zachciankę.

          burina a twoje dziecko to jest niebiologiczna zachcianka?
          • burina Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:08
            Nie. Li i jedynie patriotyczny obowiązekwink

            A tak na serio: moja biologia domaga się gromadki dzieci, racjonalnie postanowiłam jednak się ograniczyć. W tym biorąc pod uwagę zdanie ewentualnego ojca i mając na względzie dobro (także to psychiczne) istniejących i potencjalnych dzieci.
            • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:18
              no ale tu nie o gromadce mowa ale o drugim dziecku. Czasem i o pierwszym
      • kroliczyca80 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:48
        anna.vanilla napisała:

        > Dla mnie to jest bardzo nie w porządku, nie umiałabym spokojnie żyć, gdybym kie
        > dykolwiek podjęła taką decyzję.

        Świetnie, a umiałabyś spokojnie żyć odchodząc od rodziny, żyjąc po kawalersku, pukając ex od czasu do czasu, w międzyczasie pukając pewnie nowe panny, ignorując potrzeby bliskich (córka marzy o rodzeństwie, pukana ex o drugim dziecku), łamiąc wszelkie złożone przez siebie wcześniej obietnice które - CO ZA NIESPODZIANKA - również mają ogromny wpływ na życie innych osób?
        Facet może wszystko, bo to facet. A kobieta na wszystko musi mieć zgodę faceta.
        • anna.vanilla Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 19:37
          kroliczyca80 napisała:

          > anna.vanilla napisała:
          >
          > > Dla mnie to jest bardzo nie w porządku, nie umiałabym spokojnie żyć, gdyb
          > ym kie
          > > dykolwiek podjęła taką decyzję.
          >
          > Świetnie, a umiałabyś spokojnie żyć odchodząc od rodziny, żyjąc po kawalersku,
          > pukając ex od czasu do czasu, w międzyczasie pukając pewnie nowe panny, ignoruj
          > ąc potrzeby bliskich (córka marzy o rodzeństwie, pukana ex o drugim dziecku), ł
          > amiąc wszelkie złożone przez siebie wcześniej obietnice które - CO ZA NIESPODZI
          > ANKA - również mają ogromny wpływ na życie innych osób?
          > Facet może wszystko, bo to facet. A kobieta na wszystko musi mieć zgodę faceta.

          Nie jestem mężczyzną, więc nie do mnie to pytanie.
          Ale jeżeli prawdą jest to, co piszesz o tym panu, to dla mnie te argumenty jeszcze bardziej przemawiają za nieuwzględnianiem go jako potencjalnego ojca drugiego dziecka.

          Niemniej, jaki by on nie był, to nawet jego niemoralne zachowanie nie upoważnia partnerki do samodzielnego decydowania przyszłości tego pana, a także (przy okazji) dwójki dzieci.

          Uważam, że nawet w małżeństwie żyjącym razem, sielankowo, wrabianie drugiej strony w dziecko jest moralnie dwuznaczne. A co dopiero przy układzie, jaki jest u Was, kiedy jest jasny komunikat, że druga strona
        • anna.vanilla Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 19:38
          kroliczyca80 napisała:

          > anna.vanilla napisała:
          >
          > > Dla mnie to jest bardzo nie w porządku, nie umiałabym spokojnie żyć, gdyb
          > ym kie
          > > dykolwiek podjęła taką decyzję.
          >
          > Świetnie, a umiałabyś spokojnie żyć odchodząc od rodziny, żyjąc po kawalersku,
          > pukając ex od czasu do czasu, w międzyczasie pukając pewnie nowe panny, ignoruj
          > ąc potrzeby bliskich (córka marzy o rodzeństwie, pukana ex o drugim dziecku), ł
          > amiąc wszelkie złożone przez siebie wcześniej obietnice które - CO ZA NIESPODZI
          > ANKA - również mają ogromny wpływ na życie innych osób?
          > Facet może wszystko, bo to facet. A kobieta na wszystko musi mieć zgodę faceta.

          Nie jestem mężczyzną, więc nie do mnie to pytanie.
          Ale jeżeli prawdą jest to, co piszesz o tym panu, to dla mnie te argumenty jeszcze bardziej przemawiają za nieuwzględnianiem go jako potencjalnego ojca drugiego dziecka.

          Niemniej, jaki by on nie był, to nawet jego niemoralne zachowanie nie upoważnia partnerki do samodzielnego decydowania przyszłości tego pana, a także (przy okazji) dwójki dzieci.

          Uważam, że nawet w małżeństwie żyjącym razem, sielankowo, wrabianie drugiej strony w dziecko jest moralnie dwuznaczne. A co dopiero przy układzie, jaki jest u Was, kiedy jest jasny komunikat, że druga strona nie życzy sobie zostać tatusiem.
          • anna.vanilla Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 19:40
            PS. Pisząc o układzie "u Was" nie mam oczywiście na myśli kroliczycy80, tylko Autorkę smile
    • kol.3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 06:43
      Jakiś czas temu, jeszcze przed jego wyprowadzką było kilka tygodni, podczas któ
      > rych myśleliśmy, że być może jestem w ciąży. Jego reakcja było zupełnie normaln
      > a, nie był zachwycony, ale nie było też dramatu.

      Oczywiście, że nie było dramatu - dziecko byłoby zmartwieniem wyłącznie Twoim a nie męża, który zamierza się wysmerfować z małżeństwa. Nie wiem nawet czy sąd patrzyłby na Ciebie łaskawym okiem przy zasądzaniu wysokości alimentów.
      Wg mnie mega egoizm.
    • nowi-jka Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 07:34
      ja cie n apewno nie potępie bo cie rozumiem
      musisz sobie jednak odpowiedziec na pytanie czy dasz rade z tym dzieckiem SAMA bez jego pomocy. Jesli tak to jest to Twoja decyzja a jego potraktuj jako dawce nasinienia.
      Zawsze mówiłam ze tak bym zrobiła gdybym nie mogła znalesc faceta a zegar by tykał. Wiem egosistyczne bo dziecko potzrebuje ojca ale ja nie umiałabym zyc bez dziecka. Moje dzieci teoretycznie maja ojca a praktycznie wychowuje je sama bo maz pracuje daleko. Czym to sie rózni poza poczuciem ze jednak on jest?
      Jedna moja znajoma tez sie zdecydowala na dziecko z facetem który nigdy z nia nie bedzie. Fakt ze jej sie po urodzeniu odmieniło i zaczeła go zmuszac do bycia ojcem choc układ był jasny.
      Tyle ze musisz podejsc do tego jakby to było tylko twoje dziecko i nic nie chcec od meża bo on raczej dzieck anie chce w takich układach.
    • magdalenas9 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 08:32
      W takiej sytuacji też bym się decydowała. smile Powodzenia!
    • 18lipcowa3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 08:51
      Dziwni jesteście. Niby razem a osobno.
      No ale co do dziecka- tak, masz moralne prawo je sobie z mężem strzelić. Skoro sprawdził się jako ojciec, skoro nie zmartwiłby się ewentualną ciążą, skoro ciśnie cie czas i wiek to rób i tyle.
      • kroliczyca80 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:49
        I jeszcze coś - skoro nadal z Tobą współżyje, to MUSI liczyć się z ewentualnym zapłodnieniem. Może i czuje się jak 18-latek, ale jest dorosłym, dzieciatym facetem. Każda antykoncepcja może zawieść.
    • karykatura12 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:03
      ja Ciebie rozumiem doskonale ,Twoja decyzja i nie miej aż takich wyrzutów sumienia smile
      powodzenia

      p.s tu Cię zakrzyczą,nie przejmuj się tym wink
    • kobieta306 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:11
      to co chcesz zrobić jest obrzydliwe, egoistyczne i wstrętne - pal pies Twojego męża, bo to dupek. Ale z założenia chcesz urodzić dziecko, które nie będzie miało ojca. A dlaczego - bo TY TY TY chcesz. A kim Ty jesteś żeby takie decyzje podejmować? EGOISTKĄ.
      I tak zrobisz jak uważasz a ucierpi dziecko narodzone w wyniku zewu starzejącej się baby, która jeszcze chce zdążyć się rozmnożyć nawet z dupkiem w separacji.
      Jestem rozwódką i sama wychowuję 2 dzieci bez ojca i wiem o czym mówię.
    • ashraf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:13
      Zadziwia mnie hipokryzja w tym watku. Naprawde macie mezczyzn za takie bezmyslne, niedojrzale stworzonka, co to nawet nie potrafia sie okreslic, czy chca dziecka i trzeba to zrobic za ich plecami? Jakby Wasz maz sprzedal Wasze mieszkanie i kupil nowe 300 km dalej, bo Wy "nigdy byscie sie na to swiadomie nie zdecydowaly", to tez tak ochoczo byscie przyklasnely? Szkoda, ze zamiast probowac porozumiec sie z mezem i potraktowac go jako partera i wspolodpowiedzialnego za tak wazne decyzje jak dziecko, popieracie posuniecie sie do oszustwa i manipulacji. Taka wizja malzenstwa jest dla mnie przerazajaca...
      • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:25
        Naprawde macie mezczyzn za takie bezmyslne, niedojrzale stworzonka, co to nawet nie potrafia sie okreslic, czy chca dziecka i trzeba to zrobic za ich plecami?

        Tak. Niestety obawiam sie ze u nich suche myslenie i wygoda przewaza nad wlasna uczuciowoscia jakiej totalnie nie znaja. Np.
        Moj 43 letni facet sobie zracjonalizowal brak dzieci tym ze nigdy ich nie chcial.I tak twierdzil. Ok pogodzilismy sie z faktem ze bedziemy bezdzietni.
        Aktualnie jestem w 30tym tygodniu ciazy z prawdziwej wpadki, a on do znudzenia przez wszelkie przypadki odmienia " moj syn" " z moim synem" " o moim synu" w co drugim zdaniu i dumnie prezy przy tym piers do tegoi mietoli w nieskonczonosc moj brzuszek.
        Wielu mezczyzn staje sie ojcami w momencie ciazy albo pojawienia sie dziecka po porodzie. Instynkty ojcowskie przychodza nieco inaczej niz macierzynskie i w momencie FAKTU czesto sie pojawiaja ( ale gwarancji na nie oczywiscie nie ma ma). Faceci rzadko sie rodza z tym instynktem i jako 20latki nie zagladaja przechodzacym mamom w wozki.

        • ashraf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:38
          To ja znam jakis dziwnych mezczyzn, ale nie slyszalam o potrzebie zmuszania facetow do ojcowstwa. Przy czym na pewno latwiej jest podjac taka decyzje jak facet jest mlodszy, bo po 40 to chyba u kazdego juz przewaza wygoda i chec spokojnego zycia zamiast pakowania sie w pieluchy. W kazdym razie wydaje mi sie, ze takie sprawy ustala sie przed slubem - czy i mniej wiecej kiedy planuje sie miec dzieci. Absolutnie nie potepiam ludzi, ktorzy z roznych powodow dzieci nie chca, powinni tylko otwarcie zakomunikowac to partnerowi przed zawarciem malzenstwa. Stawianie kogos pod sciana, bo jednej ze stron sie odwidzialo jest nie fair.
          Nie wyobrazam sobie, ze moglabym podjac decyzje o dziecku bez M - jego zdanie, gotowosc byly dla mnie rownie wazne jak moje. Ale tez nie zwiazalabym sie z nim, gdybym wiedziala, ze nie dojrzal do zalozenia rodziny.
          • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:45
            To ja znam jakis dziwnych mezczyzn, ale nie slyszalam o potrzebie zmuszania facetow do ojcowstwa.(...) Nie wyobrazam sobie, ze moglabym podjac decyzje o dziecku bez M - jego zdanie,gotowosc byly dla mnie rownie wazne jak moje.

            No to super zycie masz skoro przyszlo to jak po maselku. Wiedz jednak ze tak nie kazda ma

            Ale tez nie zwiazalabym sie z nim
            > , gdybym wiedziala, ze nie dojrzal do zalozenia rodziny.


            co by bylo gdyby... gdybanie. Moze uczucie by przewazylo i "pracowalabys" nad tym. Pare kobiet jakie znam ma dzieci swiadomie splodzone przez obie strony na zasadzie" albo wynocha z domu albo godzisz sie na dziecko".

            Przy czym na pewno latwiej jest podjac taka decyzje jak facet jest mlodszy, bo po 40 to chyba u kazdego juz przewaza wygoda i chec spokojnego zycia zamiast pakowania sie w pieluchy
            Roznie bywa. Sa tacy co do 40 tki ciagle mysla "mlody jestem, mam jeszcze czas, wszystko przede mna, gdzie sie bede pakowac w pieluchy" dopiero pozniej odkrywaja" ooo jeszcze nie jestem stary i czas na rodzine". Tacy nieco opoznieni w rozwoju niestetyuncertain Tu w Uk takich pelno.
            • ashraf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:52
              Owszem, mam wielkie szczescie i trafilam na wspanialego czlowieka smile Ale oboje mamy za soba dlugie, trudne zwiazki, ktore - mimo milosci - zakonczylismy przez niedojrzalosc partnerow. Moj ex byl wlasnie takim piotrusiem panem i niestety nie dorosl do dzisiaj, a byl ode mnie sporo starszy. Staralam sie, walczylam, ale nie zdecydowalam sie na dziecko z nim, bo wiedzialam, ze nie nadaje sie na ojca, nie chce tego - wolalam zakonczyc zwiazek i poszukac kogos, z kim bedziemy miec wspolna wizje zycia. A co do opoznionych w rozwoju to wiem, w CH tez takich na peczki. Niestety obstawiam tutaj kwestie wychowania i wygodnego zycia na garnuszku rodzicow do 30, a potem stopniowe "usamodzielnianie sie".
              • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 11:15
                ano wlasnie...
    • kikimora78 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:18
      Go for it!
      Tylko pamiętaj, że pewnie zostaniesz sama z dwójką dzieci - licz się z tym.

      A co do egoistycznych pobudek - pan nie jest egoistyczny, zostawiając żonę z dzieckiem i wyruszając na poszukiwania siebie?

      Każdy orze jak może - ot co...
      • karykatura12 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:23
        > A co do egoistycznych pobudek - pan nie jest egoistyczny, zostawiając żonę z dz
        > ieckiem i wyruszając na poszukiwania siebie?
        >
        > Każdy orze jak może - ot co...

        dokładnie
      • anorektycznazdzira Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 10:00
        Dokładnie!
        • przystanek_tramwajowy Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 10:06
          Rozumiem, że podobne prawa dajecie panu, który ma ochotę się rozmnożyć a żona nie chce dziecka? Na przykład niech jej podmieni tabletki albo dziury w prezerwatywach robi. Dla mnie myślenie autorki wątku i tych, co jej przyklaskują budzi odruch wymiotny. A potem płacz, że nie kocha, nie zajmuje się, zdradza... O ja biedna, nieszczęśliwa, porzucona, głupia!
    • kroliczyca80 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:39
      Moim zdaniem powinnaś zrobić tak, jak czujesz. Szkoda marnować sobie życie i tracić szanse wyłacznie z powodu zmiennych decyzji jakiegoś pana. ALE:
      warto wyobrazić sobie najgorszą możliwą wersję przyszłości, jaka może się wydarzyć. I zastanowić się, czy sprostasz sytuacji. Np:
      -facet dowiaduje się o ciąży, diabli go biorą, koniec z dobrymi relacjami, koniec z seksem, koniec nawet z częstym odwiedzaniem córki, dwójka dzieci ma tatę nieobecnego, jedynie łożącego na ich utrzymanie (lub nie)
      -dziecko rodzi się chore, niepełnosprawne, Ty musisz zrezygnować z pracy, facet oczywiście się utlenia, a jedynie płaci (lub nie płaci)
      -facet dowiaduje się o ciąży, wraca do Was z poczucia obowiązku. Początkowo jesteś szczęsliwa, po jakimś czasie odkrywasz, że on Cię nie kocha, zdradza, ignoruje Twoje potrzeby, rani na każdym kroku.

      Jeśli czujesz, że w każdej z tych (lub innych) sytuacji poradziłabyś sobie, jesteś zabezpieczona finansowo, silna psychicznie - rób jak czujesz. Powodzenia!
    • lilly_about Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:39
      Chyba zwariowałaś.
    • anorektycznazdzira Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 09:56
      Z tego co rozumiem, to organizacyjnie i psychicznie stać Cię na to, żeby w razie czego ponieść "konsekwencje" samodzielnie. To wpadaj, a co tam.
    • eilian Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 10:22
      Jeśli finansowo (bez alimentów) i logistycznie dasz sobie radę sama (bo musisz się z tym liczyć i to jest podstawowy warunek), to uważam, że szkoda Twojego czasu, żeby oglądać się na fochy pana. Powodzenia!
      • nangaparbat3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 12:30
        A dlaczego "bez alimentow"?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja