Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, ale...

    • triss_merigold6 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 10:30
      Jeżeli logistycznie i finansowo dasz radę to go for it. Możesz to zrobić dla siebie i dla córki, jeśli jesteś przekonana, że chcesz. Pytanie pana z którym sypiasz regularnie o zdanie w kwestii drugiego (drugiego, a nie piątego) dziecka, uważam za zbędne.
    • lauren6 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 12:02
      Znam babkę w podobnej sytuacji, tzn. decyzję o drugim dziecku podjęła jak była w separacji z mężem. Ma teraz dwójkę udanych dzieci big_grin
      Jeśli mężczyzna nie chce zostać ojcem zawsze może o to zadbać. Jeśli zostawia antykoncepcję na głowie kobiety to również kładzie w jej ręce możliwość tzw. wpadki kontrolowanej. Czegoś takiego nie potępiam, bo dorośli ludzie powinni wiedzieć, że od seksu mogą wziąć się dzieci. Nawet jeśli to dziecko nie zostało zaplanowane.
    • nangaparbat3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 12:27
      Masz prawo kobiety, która chce urodzic dziecko. To moze najwazniejsze prawo ludzkości.
      Mnie się tylko nie podoba przerzucanie odpowiedzialności na innych - na męża (ze zmienil zdanie - przecież Ty też kiedyś, kiedy on chcial drugiego, "zmieniłaś"), na corkę (dwa razy powtarzasz, że marzy o rodzeństwie, ale błagam, wyhamuj, marzenia sześciolatki a zycie - no).
      To musi byc Twoja decyzja, odważna i samodzielna, bierzesz to na siebie - samodzielne wychowywanie, naprawdę trudne logistycznie zycie matki z dwojgiem dzieci, malych jeszcze, bo 6 czy 7 czy nawet 10 lat to niedużo (córka może sobie gadac co chce, ale jeszcze przez parę dobrych lat sama bedzie dzieckiem).
      • nenia1 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:05
        nangaparbat3 napisała:

        > Masz prawo kobiety, która chce urodzic dziecko. To moze najwazniejsze prawo lud
        > zkości.

        No jeśli uznajemy za ludzkość jedynie kobiety.
        • nangaparbat3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:11
          Żeby mieć jakiekolwiek prawa, ludzkość musi sie rozmnażać. I tu z czysto biologicznych powodow decyduje kobieta.
          • nenia1 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:35
            Nie wiem czy chciałbym żyć w świecie, gdzie prawo do rozmnażania usprawiedliwia każde świństwo.
            • nangaparbat3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:53
              Och och, cóż za świnstwo urodzić dziecko! Tfu tfu tfu!
              Chyba wiesz, ze nie ma 100% antykoncepcji - jak się chce koniecznie zabezpieczyć, niech weźmie to na siebie: moze zalożyć gumkę, może podwiązać nasieniowody, może wypić szklankę wody (zimnej) zamiast.
              Gdyby poczęcie kazdego dziecka zależalo od w pelni świadomej i dobrze przemyślanej decyzji obojga rodzicow, już dawno by nas po prostu nie było.
              • nenia1 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:35
                nangaparbat3 napisała:

                > Och och, cóż za świnstwo urodzić dziecko! Tfu tfu tfu!

                Po co to odwracanie kota? Świństwem jest wrabianie w dziecko osoby, która dzieci nie chce mieć.

                > Chyba wiesz, ze nie ma 100% antykoncepcji - jak się chce koniecznie zabezpieczy
                > ć, niech weźmie to na siebie: moze zalożyć gumkę, może podwiązać nasieniowody,
                > może wypić szklankę wody (zimnej) zamiast.

                Może też dogadać się i zaufać kobiecie, że ta bierze np. tabsy.
                Ach zaufanie, no tak, zapomniałam - dziś nikt nikomu nie powinien zaufać. W końcu najważniejsze jest się rozmnożyć.

                > Gdyby poczęcie kazdego dziecka zależalo od w pelni świadomej i dobrze przemyśla
                > nej decyzji obojga rodzicow, już dawno by nas po prostu nie było.

                Jakoś nie jestem wielbicielem własnej rasy. Ale jeśli już to sądzę, że jednak ludzi powinno coś różnić od zwierząt. Dlatego nie jestem zwolennikiem rozmnażania za wszelką cenę.
                • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:41
                  Świństwem jest wrabianie w dziecko osoby, która dzieci nie chce mieć

                  no a jak juz jest ojcem i to dobrym i zaluje ze byl glupi bo nie chcial kiedys, to tez to bylo swinstwo czy lekki kop na rozped?

                  > Jakoś nie jestem wielbicielem własnej rasy.

                  tzn preferujesz jakas inna rase?smile
                  • nenia1 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:49
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Świństwem jest wrabianie w dziecko osoby, która dzieci nie chce mieć
                    >
                    > no a jak juz jest ojcem i to dobrym i zaluje ze byl glupi bo nie chcial kiedys,
                    > to tez to bylo swinstwo czy lekki kop na rozped?

                    Tak to było świństwo, tylko z pozytywnym zakończeniem.

                    > tzn preferujesz jakas inna rase?smile

                    Po prostu nie jestem homocentryczna, nie uważam jak ty, czy nanga, że coś strasznego by się stało gdyby ludzi było mniej na świecie, lub nie było ich wcale. Z punktu widzenia istnienia planety/przyrody nie jesteśmy ani pierwszym ani ostatnim gatunkiem, z pewnością zaś jesteśmy jedynym który tak dewastuje i niszczy świat. Kiedyś w końcu i tak najprawdopodobniej wszystko przestanie istnieć, więc nie przywiązuje się specjalnie do myśli, że ludzkość musi trwać wiecznie.
                    • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 15:03
                      nenia, jestes czlowiekiem wiec jestes homocentryczna ( a nie plazocentryczna) bo praktykujesz bycie czlowiekiem na zasadach wspolczesnego zycia. czy tego chcesz czy nie chcesz tez smiecisz jak kazdy z nas. A w kwestii ekologii to wspomniana "biala rasa" to powszechnie ma wyzsza swiadomosc niz inne.

                      Gdybysmy byli tacy nieporzadani na kuli ziemskiej to juz dawno Matka Natura by sobie z nami poradzila fundujac nam Epoke Lodowcowa itd. Jednak Matka Natura ma to do siebie ze daje szanse przedszkolakom i nie urzadza im sadu ostatecznego. Tak, przedszkolakom, bo narazie nasza ludzka swiadomosc na takim poziomie
                      • cherry.coke Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 15:14
                        princesswhitewolf napisała:

                        > A w kwestii ekologii to wspomn
                        > iana "biala rasa" to powszechnie ma wyzsza swiadomosc niz inne.

                        He? Jaka bzdura! W produkcji smieci i trucizn przoduja kultury "bialej rasy" i te, ktore sie na nich wzoruja.
                      • nenia1 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 15:15
                        A czy ja gdzieś piszę, że nie śmiecę? Nie czuję się od nikogo lepsza, śmiecę, jem mięso, czasem nie zakręcę wody jak myję zęby, normalka, ja po prostu nie czuję tego wpadania w popłoch, że rasa ludzka wyginie.
                        Wolę po prostu patrzeć szczerze na ludzi i siebie - mam parcie na dziecko, jestem świnią i wrabiam faceta, ot i cała historia. Po co dorabiać jakieś historie o ginięciu rasy ludzkiej, nikt z tego powodu nie zachodzi w ciąże, podobnie jak nikt nie zachodzi w ciążę, żeby miał kto płacić składki na ZUS.
                        Robię coś złego, to to biorę na klatę, a nie plotę o ginącej rasie, czy kieruję swoje pretensje do partnera, że "cham się złości" a powinien być szczęśliwy.
                        • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 15:52
                          Wolę po prostu patrzeć szczerze na ludzi i siebie - mam parcie na dziecko, jest
                          > em świnią i wrabiam faceta, ot i cała historia. Po co dorabiać jakieś historie
                          > o ginięciu rasy ludzkiej,


                          ale ja patrze szczerze i niepokoi mnie cos poza czubkiem mojego nosa - to ze mamy znizkujaca populacje na skutek tego iz coraz mniej ludzi decyduje sie na dzieci

                          miesa nie jadam, odpadku sortuje- trzeba sie choc starac.
                        • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 15:57
                          czy kieruję swoje pretensje do partnera, że "cham się złości" a powinien być szczęśliwy.

                          nenia ale ja nie mam partnera chama, ani sie nie zlosci na mnie. Mam partnera jaki jest zachwycony faktem ze bedzie niebawem ojcem. Cala jego rodzina sie trzesie z radosci.


                          A tamten zloszczacy sie to powinien sie zdecydowac czy kocha dzieci, a jesli tak to niech zamknie rozdzial zlosci i wybaczy tej biednej kobiecie jaka mu milosc urodzila. Ile mozna sie znecac nad zona?
                        • nangaparbat3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 15:57
                          A, teraz Cię rozumiem.
                          I nawet się zgadzam - gdyby Autorka wątku motywowala swoją decyzję pragnieniem przyczynienia sie do przetrwania ludzkości, też bym sie pukala w czolo.
                          Ale jednocześnie parcie kobiety na dziecko jest w interesie gatunku, i tyle.
                • nangaparbat3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 15:50
                  nenia1 napisała:

                  > nangaparbat3 napisała:

                  > Może też dogadać się i zaufać kobiecie, że ta bierze np. tabsy.

                  To jest przerzucanie pelnej odpowiedzialnosci na kobietę (znam nawet przypadki, kiedy stały partner odmawia sfinansowania 1/2 tabsow).
                  > Ach zaufanie, no tak, zapomniałam - dziś nikt nikomu nie powinien zaufać. W koń
                  > cu najważniejsze jest się rozmnożyć.

                  No wystaw sobie, ze dla wielu osob - choc coraz ich mniej - najważniejsze, to się rozmnozyć. Ja w tym nie widzę nic złego.

                  >
                  > > Gdyby poczęcie kazdego dziecka zależalo od w pelni świadomej i dobrze prz
                  > emyśla
                  > > nej decyzji obojga rodzicow, już dawno by nas po prostu nie było.
                  >
                  > Jakoś nie jestem wielbicielem własnej rasy.

                  Nie wiem co to ma z rasą wspólnego - raczej z kulturą.
                  Ale jeśli już to sądzę, że jednak l
                  > udzi powinno coś różnić od zwierząt.
                  Ale co? Że sie przestaną rozmnażać?

                  Dlatego nie jestem zwolennikiem rozmnażani
                  > a za wszelką cenę.
                  nawet sobie nie wyobrazasz, ile są w stanie zrobić ludzie, zeby mieć dziecko.
                  Natomiast w opisanym przypadkow pan tez nie jest do końca OK - jesli zony nie kocha, nie widzi z nią wspolnej przeszlości, niech z nia nie sypia. To bedzie zdecydowanie uczciwiej z jego strony.
    • kosheen4 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 12:31
      kwestia priorytetów moim zdaniem.
      jeśli najważniejsze jest posiadanie drugiego dziecka - jak to napisała Triss, go for it, czego więcej chcieć, jeśli są warunki finansowe i jest potencjalny tatuś (skoro uprawia seks... itd.).
      ale jeśli pojawia ci się chociaż cień myśli o tym, że nowe dziecko zlepi związek, to przemyślałabym to na dziesiątą stronę przed realizacją całego masterplanu. bo zawsze istnieje szansa (ciężko wnioskować, jak duża w twoim przypadku), że pan po prostu grzecznie podziękuje za dotychczasowe relacje seksualne, zadeklaruje alimenty, ale chęci ponownego zejścia nie wykaże, nawet jeśli (z dużym prawdopodobieństwem) nowe dziecko pokocha. i co wtedy? jak myślisz, czy nie pojawiłoby się u ciebie poczucie żalu, że miało być tak fajnie, ale nie wyszło?
      • brak.polskich.liter Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 12:51
        kosheen4 napisała:

        > ale jeśli pojawia ci się chociaż cień myśli o tym, że nowe dziecko zlepi związe
        > k, to przemyślałabym to na dziesiątą stronę przed realizacją całego masterplanu
        > . bo zawsze istnieje szansa (ciężko wnioskować, jak duża w twoim przypadku), że
        > pan po prostu grzecznie podziękuje za dotychczasowe relacje seksualne, zadekla
        > ruje alimenty, ale chęci ponownego zejścia nie wykaże, nawet jeśli (z dużym pra
        > wdopodobieństwem) nowe dziecko pokocha. i co wtedy? j

        Pozwolisz, ze sie podpisze?
        Dodam jeszcze - o ile autorka mialaby ochote stworzyc jeszcze kiedys z kims zwiazek, to pomysl na strzelenie sobie kolejnego dziecka z panem eks jest niezbyt trafiony. 35 lat to nie 40+, biologicznie to nie jest ostatni dzwonek. Majac lat 35-36 i jedno dziecko z eks moze poszukac i znalezc nowego partnera, bedac tych kilka lat starsza i z dwojka dzieci na garbie (w tym jednym malutkim) bedzie jej trudniej.
      • cherry.coke Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:00
        O to to, dokladnie. Bo z postu wynika, ze pan sie zmyl, zaangazowany emocjonalnie nie jest, dzieci nie chce i mialby pretensje o wrobienie, pobzykac tylko pobzyka (no ba). A autorka widzi go jako kochajacego ojca nowego dziecka i bardzo chcialaby powrotu. Does not compute.
        • aneta-skarpeta Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 15:29
          pobzykac tylko pobzyka (no ba)
          cherry zlituj sie
          mamy XXIw. kobiety tez czerpia przyjemnosc z seksu
          zona w separacji naprawde nie musi sie zgadzac na seks z mezem jesli nie sprawia jej to przyjemnosci

          facet chciał sobie pobzykac- , kwestia zony czy cche w to wchodzic czy nie

          i teraz pana mamy karac, bo niech sobie nie mysli, ze sobie tak bez zobowiązań pobzyka?

          jak ma sie takie podejscie to moze lepiej nie dopuszczac do łóżka meża?

          pamietajmy, ze ów mąz chciał drugiego dziecka, ale autorka nie chciala
          z czasem pan zobaczyl, ze jednak drugiego dziecka nie chce- ma prawo, tak jak kobieta ma prawo do decydowania ile dzieci chce miec

          zycie tez nam pewne poglady werfikuje i tak np planujemy 2 dzieci, ale po 1 widzimy, że nam starczy
          • cherry.coke Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 15:33
            aneta-skarpeta napisała:

            > pobzykac tylko pobzyka (no ba)
            > cherry zlituj sie
            > mamy XXIw. kobiety tez czerpia przyjemnosc z seksu
            > zona w separacji naprawde nie musi sie zgadzac na seks z mezem jesli nie sprawi
            > a jej to przyjemnosci
            >
            > facet chciał sobie pobzykac- , kwestia zony czy cche w to wchodzic czy nie
            >
            > i teraz pana mamy karac, bo niech sobie nie mysli, ze sobie tak bez zobowiązań
            > pobzyka?

            Ale ja nie o tym - chodzi mi o sens budowania na fakcie (obopolnie jak rozumiem satysfakcjonujacego!) bzykania rojen o powrocie uczucia i o dzieciach smile Podczas gdy poza owa aktywnoscia pan sie zdaje sie wymiksowal. A pani nie.
    • cherry.coke Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 12:37
      Co za pomysl rodem z telenoweli. Pomijajac nawet kwestie postawowej uczciwosci w zwiazku, przede wszystkim widac, ze nadal kochasz meza, a on ciebie nie wiadomo, ze wskazaniem na nie. Po co w ten rozbabrany uklad pakowac jeszcze biedne dziecko, ze strony ojca ewidentnie niechciane?

      Ustal sobie z nim najpierw raz a dobrze na czym stoicie i czy cos bedzie z tego malzenstwa. Jesli bedzie, to robcie dzieci (tylko on zdaje sie juz nie chce, jego chec to twoja projekcja). Jesli nie bedzie, to odpepow sie i szukaj nowego partnera, chyba ze do konca zycia chcesz byc samotna. Ale przede wszystkim sie odpepow.
      • triss_merigold6 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:01
        Ojtamojtam. Jasssne, 35-latka ot tak na gwizdek znajdzie nowego partnera chętnego do stałego związku i dzieci.
        • brak.polskich.liter Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:09
          Zauwaz, ze za tych pare lat i bedac podwojnie dzieciata bedzie jej jeszcze trudniej.
          Pytanie, jak bardzo jest prozwiazkowa i na czym jej zalezy, tak naprawde.
          • triss_merigold6 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:16
            No, ona nie widzi opcji na kolejny związek i nie widzi sytuacji zrobienia sobie dziecka z ewentualnym nowym panem.
            • brak.polskich.liter Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:47
              Pani autorka mysli zyczeniowo i tka iluzje. W tym akurat momencie, zamiast myslec o dzidziusiu i wykonywac rozne desperackie ruchy powinna zaczac przede wszystkim od solidnej weryfikacji tego, na czym stoi i uporzadkowania pie..nika w swoim zyciu.

              Sypianie z eksem, do ktorego wciaz zywi romantyczne uczucia, tylko ten pie..lnik wzmacnia.
    • amonette Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 12:49
      Gdyby mnie ktoś tak potraktował, nie chciałabym go więcej widzieć. Może poproś faceta o spermę, będzie uczciwiej.
    • babsee Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 12:50
      A wiecie co mnie dziwi?taka wielka tolerancja pań i to zdanie "dziecko to decyzja obojga rodzicow".
      Dlaczego wiec, jak dochodzi do rozwodu, to niestety wiekszosc panów dziecię ma głeboko gdzies, co drugi nie placi alimentów nie mówiąc o wspolnym wychowaniu dziecka?
      to jaka to wspolna decyzja?skoro ciężar wychowania spada na matki?
      tak wyglada życie a nie pobożne zyczenia niektórych idealistek-najczęsciej wypowiadają sie te panie, co wiodą szczesliwe i spokojne zycie w małżenstwie.To one głoszą pogląd, ze dziecko to decyzja dwojga ludzi.Tak powinno byc.Ale praktyka pokazuje,ze potem z tym dzieckiem i tak zostaje kobieta.
      Skoro wiec autorka watku, ma świadomosc, ze związek juz umarł, a mimo to chce miec dziecko, to niech je ma.
      Jesli chęć posiadania dziecka, nie wyplywa z niskiej pobudki-złapania męża ponownie-to niech ma.
      I jesli nie jest to kierowane tylko i wyłacznie poziomem hormonów.
      A argumenty" chcesz,zeby sie wychowywaly w rozbitej rodzinie" mozna sobie w d..pe wsadzic.
      Gdybyśmy tak mysleli, to dzieci w ogole nie powinno byc, bo kazdy związek moze sie rozpasc.

      Bardzo bym chciala,zeby życie było różowe, usłane różami i nie wymagało podejmowania decyzji, czasem sprzecznych z idealizmem, z doktrynami głoszonymi przez mądrali.Zeby bylo czarno-białe w zakresie trudnych decyzji.
      Ale nie jest.
      i czasem trzeba dokonać wyboru, którego nie dokonałybyśmy, siedząc na miekkiej pluszowej kanapie, w objęciach męża, z 2 rozkosznych bobasków w ramionach.
      • nenia1 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:03

        babsee napisała:

        > i czasem trzeba dokonać wyboru, którego nie dokonałybyśmy, siedząc na miekkiej
        > pluszowej kanapie, w objęciach męża, z 2 rozkosznych bobasków w ramionach.

        A ty byś chciała, żeby ktoś za ciebie dokonywał wyboru w tej kwestii?
        • triss_merigold6 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:22
          Cóż, pan może nie pukać jeszcze żony wiedząc o jej prokreacyjnych chęciach.
          • falka_85 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:54
            A wie? Niech pani w takim razie zakomunikuje panu jasno swoje plany odnośnie poczęcia dziecka, pan będzie miał jasność i zdecyduje czy pukać czy nie pukać.
            • triss_merigold6 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:01
              No wie. Fałszywy alarm już jakiś czas temu mieli, całkiem niedawno z tego co autorka pisze.
              Kamana, bądźmy realistami, pan puka jeszcze żonę bez gumy, pytanie go czy pragnie więcej dzieci uważam za doskonale zbędne.
              • nangaparbat3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 16:05
                Oczywiście. Taka postawa (czy raczej takie pukanie) wręcz wygląda na - podświadome moze - pragnienie wrobienia żony w kolejne dziecko. Bo on sie juz wymiksowal, jest wolny, a jeszcze jedno dziecko może zrobic - zyć nie umierać.
                Jak dla mnie nieuczciwe jest z jego strony sypianie z zoną, jeśli wie, że ta go kocha i wciąz ma jakies nadzieje.
                Do całej tej sytuacji powiedzenie "w miłości jak na wojnie" pasuje jak rzadko.
      • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:11
        Bardzo bym chciala,zeby życie było różowe, usłane różami i nie wymagało podejmowania decyzji, czasem sprzecznych z idealizmem, z doktrynami głoszonymi przez mądrali.Zeby bylo czarno-białe w zakresie trudnych decyzji.
        Ale nie jest.
        i czasem trzeba dokonać wyboru, którego nie dokonałybyśmy, siedząc na miekkiej pluszowej kanapie, w objęciach męża, z 2 rozkosznych bobasków w ramionach.


        strzal w dziesiatke- madra babsee.
      • cherry.coke Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:19
        babsee napisała:

        > Skoro wiec autorka watku, ma świadomosc, ze związek juz umarł, a mimo to chce m
        > iec dziecko, to niech je ma.
        > Jesli chęć posiadania dziecka, nie wyplywa z niskiej pobudki-złapania męża pono
        > wnie-to niech ma.
        > I jesli nie jest to kierowane tylko i wyłacznie poziomem hormonów.
        > A argumenty" chcesz,zeby sie wychowywaly w rozbitej rodzinie" mozna sobie w d..
        > pe wsadzic.
        > Gdybyśmy tak mysleli, to dzieci w ogole nie powinno byc, bo kazdy związek moze
        > sie rozpasc.
        >
        > Bardzo bym chciala,zeby życie było różowe, usłane różami i nie wymagało podejmo
        > wania decyzji, czasem sprzecznych z idealizmem, z doktrynami głoszonymi przez m
        > ądrali.Zeby bylo czarno-białe w zakresie trudnych decyzji.
        > Ale nie jest.
        > i czasem trzeba dokonać wyboru, którego nie dokonałybyśmy, siedząc na miekkiej
        > pluszowej kanapie, w objęciach męża, z 2 rozkosznych bobasków w ramionach.

        Tylko w tym przypadku wlasnie chyba to nie jest tak, ze autorka chce zostac samotna wilczyca wychowujaca dzielnie nowe upragnione dziecie. Rozowe okulary widac wyraznie, a i tak pewnie opisuje sytuacje ex-zwiazku bardziej pozytywnie, niz opisalby ja maz.

        Co innego uczciwie znalezc dawce, a co innego oszukiwac eksa, miec nadzieje na niewiadomoco i znosic wraz z dzieckiem skutki rypniecia sie tych planow.
        • babsee Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:48
          A no totez napisalam, ze jak ma sie 100% pewnosc, ze chodzi jedynie o dziecko-z tym samym chłopem.
          Bez podtekstow.I bez wspomnianego wscieku macicy.
          jak u Pawlaka i Kargula"lepszy swoj wrog niż cudzy" smile
      • nangaparbat3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:10
        Jesli chęć posiadania dziecka, nie wyplywa z niskiej pobudki-złapania męża ponownie-to niech ma.
        I jesli nie jest to kierowane tylko i wyłacznie poziomem hormonów.


        Jako doświadczona kobieta świezo po menopauzie mogę z pelnym przekonaniem napisać, że o ile rodzenie dziecka celem "zlapania męża" też uważam za skrajnie niewlaściwe (instrumentalne traktowanie dziecka), to kierowanie się poziomem hormonow uważam za jak najbardziej sluszne - bo to hormony nami kierują, naprawdę. Ten "poziom hormonow" przeklada się na silną potrzebe, a potem na sily, by donosic, urodzic, wykarmić, odchować. Warto słuchać swojego ciała.
    • brak.polskich.liter Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 13:04
      Wiesz co, mam wrazenie, ze mniej lub bardziej swiadomie liczysz na to, ze to kolejne dziecko was "scali".
      Nie tedy droga.
    • nangaparbat3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:16
      Teraz sobie uświadomilam, ze w identycznej niemal sytuacji byla moja Next, zorganizowala "wpadkę", jest sama z dwójką dzieci, ciężko jej jak diabli, czasem sie zastanawiam, skąd bierze sily - ale myślę, że nie żaluje. Zawsze dzieci były dla niej najwazniejsze i bardzo chciala, żeby corka miala rodzeństwo.
      Ex się nie wypiąl bynajmniej, placi, zajmuje się, dzieci kocha. Ale na nią chyba nigdy nie przestanie byc wściekły, i że ciężko jej jest, to jest.
      • brak.polskich.liter Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:35
        nangaparbat3 napisała:

        > Ex się nie wypiąl bynajmniej, placi, zajmuje się, dzieci kocha. Ale na nią chyb
        > a nigdy nie przestanie byc wściekły

        A dziwisz mu sie?
        • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:44
          nangaparbat3 napisała:

          > Ex się nie wypiąl bynajmniej, placi, zajmuje się, dzieci kocha. Ale na nią chyb
          > a nigdy nie przestanie byc wściekły

          A dziwisz mu sie?


          tak dziwie sie mu brak.polskich.liter, dziwie sie dlatego ze ponoc te dzieci kocha...Wiec juz powinien byc jej wdzieczny w koncu skoro sa jego szczesciem. Inna sprawa gdyby nie kochal
          • brak.polskich.liter Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:51
            Czyli - idac tym tokiem rozumowania - samotne matki, o ile nie zywia cieplych uczuc do ojcow swoich dzieci (powinny wszak im byc co najmniej wdzieczne, w koncu to dzieki nim etc etc), to tych dzieci nie kochaja. Bo gdyby kochaly...

            Dobrze kombinuje? Chce sie upewnic, bo to taka dosc, hmm, smiala hipoteza.
          • nenia1 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:55
            princesswhitewolf napisała:

            > A dziwisz mu sie? [/i]
            >
            > tak dziwie sie mu brak.polskich.liter, dziwie sie dlatego ze ponoc te dzieci ko
            > cha...Wiec juz powinien byc jej wdzieczny w koncu skoro sa jego szczesciem. Inn
            > a sprawa gdyby nie kochal

            Ale słyszałaś o ambiwalencji? Może być wdzięczny za dzieci, bo jak się urodziły to je pokochał i wściekły za nieliczenie się z jego osobą w tak ważnym temacie.
            • princesswhitewolf Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:59
              > Ale słyszałaś o ambiwalencji? Może być wdzięczny za dzieci, bo jak się urodziły
              > to je pokochał i wściekły za nieliczenie się z jego osobą w tak ważnym temacie


              Wsciekly mogl byc powiedzmy rok moze ....ale caly czas?Zwlaszcza jak te dzieci kocha? Coz to za zawziety czlowiek. Pamietliwy sadysta bez konsekwentnego postepowania. Nie chce dzieci? Nie kocha dzieci? to wynocha. Kocha? to niech przestanie znecac sie nad zona za jak sie okazalo dobra dla niego uczuciowo decyzje.
              • nangaparbat3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 16:11
                Oni nie są małżeństwem, nie są razem. Znęcania się tez raczej nie ma.
        • nangaparbat3 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 16:09
          brak.polskich.liter napisała:

          > nangaparbat3 napisała:
          >
          > > Ex na ni
          > ą chyb
          > > a nigdy nie przestanie byc wściekły
          >
          > A dziwisz mu sie?
          >
          Nie, nie dziwię się wcale, ale też Next w jakis sposób rozumiem, a nawet podziwiam - dzielna jest.
          • brak.polskich.liter Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 17:04
            Bardzo dobrze, ze babka sobie niezle radzi w tej - niezbyt optymalnej dla wszystkich - sytuacji.

            Mam znajomego, ktory jest w podobnej sytuacji. Owoc "wpadki" ma w tej chwili 4 lata. Facet corke kocha i jest ojcem bardzo zaangazowanym, placi duzo wiecej, niz zasadzone alimenty. Z matka dziewczynki utrzymuje poprawne relacje, ale ma do niej zal (IMO zasadny) o zaaranzowanie wpadki i oklamywanie go w tak istotnej kwestii.
      • xika_da_selva Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 21:16
        No, ale czekaj. Eks nie chcial miec dzieci? To dlaczego sie nie zabezpieczal? Naprawde tego nie rozumiem.
        nangaparbat3 napisała:

        > Ex się nie wypiąl bynajmniej, placi, zajmuje się, dzieci kocha. Ale na nią chyb
        > a nigdy nie przestanie byc wściekły, i że ciężko jej jest, to jest.
    • mia.12 Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 14:54
      dziwne_to_wszystko to co planujesz zrobic jest tak naprawde podle...jednak w sumie rozumiem cie.Jesli uwazasz,ze poradzisz sobie sama i nie liczysz,ze w ten sposob przyciagniesz meza do siebie to zrob to.
    • imasumak Samo pragnienie dziecka, a nawet zrezalizowanie 20.11.12, 15:45
      tego pragnienia, nie jest niczym złym. Mnie się jednak wydaje, że Ty liczysz na powrót męża.
      I że możesz się przeliczyć. Albo spowodujesz owszem jego powrót, ale wymuszony, a wtedy to już dramat. Więc zastanów się, czego naprawdę chcesz, bo jeśli związku z mężem, to nie tędy droga. Aha, chcenie sześciolatki nie może przyczyniać się do podejmowania takich decyzji. Nie w sytuacji, kiedy jej rodzice nie są ze sobą.
    • mary_lu Re: Wpadka planowana? Nie mam moralnego prawa, al 20.11.12, 16:25
      Pomijając wszystkie kwestie moralne (zgadzam się z tymi, co oburzają się na pakowanie kogoś we wpadkę, ale myślę, że Twoja sytuacja akurat niewiele z tym ma wspólnego)...

      Pchasz się z głupim uporem w sytuację trudna dla Ciebie, a wygodna dla męża.

      Pan się wymiksował - emocjonalnie i fizycznie. Nie pasowało mu bycie mężem i ojcem 24/7, ze wszystkimi problemami. Wybrał sobie opcję misia dochodzącego - do córki tak, jak będzie miał ochotę, do żony na seks, z możliwością w odwodzie, że zaraz urwie się całkiem.

      Skoro niedawno podejrzewaliście ciążę, a on nie zabezpiecza się nawet dodatkowo, to znaczy, że ewentualna ciąża może być, ale nie będzie jego pełnego zaangażowania w ojcostwo - wie, że będzie to tylko Twój problem. On ewentualnie będzie wpadał z wizytą.

      Z innych relacji też mężuś tak się wykręcił? Jest oparciem dla kogokolwiek?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja