biologiczny ojciec mojej córki

21.11.12, 13:15
Ożenił się po kilku tygodniach znajomości. Ja jestem już przyzwyczajona do jego "wyskoków" bo on średnio raz do roku zakochuje się na "zabój"- tym razem skończyło się ślubem. On nie ma ograniczonych praw rodzicielskich więc bez problemów z mojej strony od naszego rozstania czyli od 12 lat kontaktuje i spotyka się z córką(córka miała 3 lata). Obie "przechodzimy" jego kolejne związki, rozstania, powroty, córka zawsze to przeżywa a i odbija się to na mnie bo ja chcąc nie chcąc w tym uczestniczyłam. Tym razem związał się z kobietą chorą na depresję dwubiegunową. W trakcie incydentów ta dziewczyna kompletnie traci nad sobą kontrolę - wyzywa, jest agresywna. Ostatnio pobiła dotkliwie swojego męża czyli ojca mojej córki, skończyło się interwencją policji. Przy okazji nastawia negatywnie moją córkę do mnie i swojego ojca, wysyła do mnie także obelżywe sms-y. Ubrdała też sobie, że ona jest lepszą "matką" dla mojego dziecka. Umówiła się z moją córką pod pretekstem kolacji a wywlokła ją pod drzwi ich mieszkania (jak się dowiedziałam byłego), dobijała się a jak nikt nie otworzył to wmawiała mojej córce, że jej ojciec popełnił samobójstwo. To jest jakiś koszmar-on obecnie się wyprowadził ale zaraz się pogodzą i znowu zacznie nastawać na wspólne spotkania z córką. Szczerze mam tego dość i zamierzam zawalczyć (pierwszy raz w życiu) o ograniczenie kontaktów.
    • an_ni Re: biologiczny ojciec mojej córki 21.11.12, 13:18
      slusznie, bo to jakas masakra
      nie wiem jakie sa mozliwosci, ale mozesz napisac na forum rozwodowym , tam sa doswiadczeni
    • selavi2 Re: biologiczny ojciec mojej córki 21.11.12, 13:34
      Slusznie!
      • pocztarenata Re: biologiczny ojciec mojej córki 21.11.12, 13:40
        Słusznie, i to szybko zanim lasce odbije , uzna Twoją córkę za złodzieja/mordercę/ Hitlera i zechce ją zabić.
    • arkanna Re: biologiczny ojciec mojej córki 21.11.12, 13:50
      cale szczescie ze corka jest juz prawie dorosla, niedlugo sama ograniczy kontakty.
    • 18lipcowa3 Re: biologiczny ojciec mojej córki 21.11.12, 13:57
      Ja bym zakazała kontaktów, sorry ale ta osoba może zrobić WSZYSTKO.
      Jak ojciec chce widzieć córkę niech spotyka się z nią sam na sam ale na innym gruncie, nie tam gdzie jest chora osoba- ba sam powinien to wiedzieć.
      • vivaluna Re: biologiczny ojciec mojej córki 21.11.12, 14:50
        Po ostatnich jego wyczynach zaczynam dochodzić do wniosku, że on też ma problemy psychiczne
        • 18lipcowa3 Re: biologiczny ojciec mojej córki 21.11.12, 16:08
          vivaluna napisała:

          > Po ostatnich jego wyczynach zaczynam dochodzić do wniosku, że on też ma problem
          > y psychiczne


          to co w takim razie powstrzymuje cie przed działaniem?
    • lelija05 Re: biologiczny ojciec mojej córki 21.11.12, 14:09
      Oj, vivaluna, nie masz ty lekko.
      Nie pozwoliłabym na kontakty córki z ojcem w towarzystwie takiej kobiety, ze zwykłego strachu, że coś jej może zrobić.
      A córka co na to? Przecież to musi być straszne przeżycie dla niej, zwłaszcza, że to co ostatnio się działo w twoim życiu, to był koszmar, a tu jeszcze jakaś psychicznie chora osoba doszła do waszego życia.
      • vivaluna Re: biologiczny ojciec mojej córki 21.11.12, 14:48
        To prawda nie mam lekko. Do tego doszły problemy zdrowotne. Podczas "rutynowej" kontroli ginekolog wyczuł guzy w jamie brzusznej. Na Usg wyszło, że do dwa duże mięśniaki macicy i czeka mnie operacja-proponują całkowite usunięcie macicy.
        Córka bardzo ją polubiła. Ja znam tą dziewczynę od wielu lat, to taka znajomość okazyjna ale poza małymi odchyłami od normy nie zauważyłam u niej jakiś szczególnych objawów. Tyle, że podobno objawy dwubiegunówki mogą się nasilać z wiekiem. Miałam ją na fejsie i po jej dziwnych wpisach dopiero zauważyłam, że daleko jej do normalności (dziwne ekscytacje seksulane) więc ją wygasiłam. Jak wyszła za mąż za ojca mojej córki to była na lekach stabilizujących ale je odstawiła i weszła w etap agresji i urojeń. Na początku obsypywała córkę prezentami, była supermiła. Potem uroiła sobie że będzie lepszą matką dla mojego dziecka i się zaczęło "przeciąganie". Potem doszła do wniosku, że mąż ją zdradza i że mogę to być ja oraz kilka koleżanek no i doszło do eskalacji. On po jej wyczynie ma pęknięte żebra, odbite nerki, pękniętą śledzionę i jelito-obdukcja.Zniszczyła wynajmowane mieszkanie np. połamane drzwi. rozmawiałam z nim i zakazałam kontaktów ale wiem, że on się złamie bo jej bardzo żałuje i jest zakochany więc na tej fali pociągnie córkę za sobą. Córka jak to nastolatka - ośli wiek i nie bardzo to wszystko rozumie więc daje sobą manipulować. Mamy wśród znajomych chorego na dwubiegunówkę (ale bez urojeń i agresji) więc córka myśli że to nic takiego. Tyle że on się leczy i nie jest agresywny. Raczej jego choroba wygląda jak "zwykła" depresja.
        • lelija05 Re: biologiczny ojciec mojej córki 21.11.12, 14:53
          O jezu.
          Napisz proszę, że chociaż z mężem wam się ułożyło...
          Życzę ci zdrowia i spokoju.
          • vivaluna Re: biologiczny ojciec mojej córki 21.11.12, 15:09
            Niestety jest tylko gorzej. Wszystkie wydarzenia ostatnich miesięcy - śmierć mojego ojca, psychiczna laska kręcąca się w pobliżu i te moje mięśniaki, które wywołują permanentny okres kładą się cieniem na naszym związku więc od przybitej żony ucieka pod skrzydła mamusi. Finansowo tylko na plus - dostałam kontrakt, szkopuł w tym, że jak się skończy to nie wiem czy przedłużą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja