na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi brata..

23.11.12, 12:14
Do załozenia tego wątku zainspirowała mnie wypowiedź Damajah, która wolałaby aby w razie jej smierci (odpukać) jej dziecmi zajął sie tata ze względu na przynależność do tego samego wyznania.
Mam do Was emamy takie pytanie zwiazane z jej wypowiedzią.
Załóżmy że jesteście np katoliczkami rzymskimi i umiera wasz brat/siostra/szwagier itp i zostawia po sobie dzieci, które sa innego wyznania niż Wy np zielonoświątkowcy/ewangelicy itp.
Czy biorąc do siebie ich dzieci wychowalibyście je według zasad swego wyznania czy według wyznania ich rodziców?
Bo np dziś o tym rozmawialismy z mężem na ten temat i on mówi, że jemu by zależało by nasza ośmiolatka została wychowana jako ewangeliczka (niedawno konwertowałam) ale z drugiej strony czy to nie jest niegrzeczne wymuszac np na katolikach by wychowali dziecko w w innym wyznaniu podczas gdy sami są wierzący i praktykujący katolicy?
    • kroliczyca80 Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:26
      Ciekawe pytanie. Bo wychować dziecko w wierze oznacza uczestniczyć wraz z nim w nabożeństwach innej religii, wyprawiać święta, uczyć je "obcych" modlitw... Trudne, niemal niewykonalne, zwłaszcza jeśli dwie religie są od siebie mocno oddalone.
      Ja jestem osobą niewierzącą i gdybym dostała pod opiekę cudze dziecko, na pewno nie indoktrynowałabym go w kierunku religii jego zmarłych rodziców (ani żadnej innej naturalnie). Zostawiłabym w spokoju kwestie wiary wychodząc z założenia, że po osiągnięciu pewnego wieku (może 16, może 20 lat), dziecko samo zdecyduje o swojej przynależności religijnej. Tak to zresztą powinno się odbywać - moim skromnym zdaniem - w przypadku każdego małego człowieka.
      • jowita771 Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:35
        > Ciekawe pytanie. Bo wychować dziecko w wierze oznacza uczestniczyć wraz z nim w
        > nabożeństwach innej religii, wyprawiać święta, uczyć je "obcych" modlitw... Tr
        > udne, niemal niewykonalne, zwłaszcza jeśli dwie religie są od siebie mocno odda
        > lone.

        Bez przesady z tymi trudnościami. Gdybym nie chciała uczestniczyć w nabożeństwach, to poprosiłabym wyznawców tej religii, aby mi pomogli. Wyobrażam sobie, że gdybym się zwróciła do pastora czy księdza z problemem, to by mi pomógł, znalazł jakieś osoby zaangażowane, które by się tego podjęły.
      • ira_07 Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 20:38
        Ale Miniofilka pisała o innym wyznaniu, nie religii. Naprawdę, dla normalnego chrześcijanina nie powinno być problemem posłać dziecko czy pójść z nim do innego Kościoła. Może protestant miałby problem z modlitwami maryjnymi, ale katolik nie powinien mieć problemu np. z luterańską modlitwą spowiednią. Święta są te same: Wielkanoc, BN, Epifania... Inna religia to faktycznie byłby problem, bo jak chrześcijanin ma uczyć modlitw do Allaha?

        Jak dla mnie zależy od wieku. Małe dziecko, 3-4 letnie wychowałabym w swoim wyznaniu. Starsze, uczące się już religii wychowałabym w wyznaniu jego rodziców, tj posłała na jego religię, chodziła z nim na jego nabożeństwa/msze. W innej religii bym wychować nie umiała. Nie zabraniałabym oczywiście iść np. do meczetu, ale sama bym w islamie nie wychowała, bo go nie znam.
    • iwoniaw Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:27
      "Niegrzeczne" to chyba nie jest dobre słowo, zastanawiam się, na ile to jest wymaganie w ogóle realistyczne, do wykonania. I o ile jeszcze ewangeliczkę czy prawosławną byłabym w stanie wychować z podejściem "my jesteśmy katolikami, twoi rodzice byli chrześcijanami innej denominacji i pewne sprawy widzieli trochę inaczej", to nie wyobrażam sobie wychowywać "w duchu religii" np. muzułmanki czy buddystki - z przyczyn czysto technicznych. No ale też chyba aż tak wielkie różnice kulturowe w najbliższej rodzinie raczej u zdecydowanej większości nie wchodzą w grę?
      • miniofilka Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:32
        Nie wyobrażam sobie wychowania muzułmanki w jej religii czy buddystki.
        Chrześcijanina innej denominacji chyba tak, chociaż nie wiem, jak by to wyglądało w praktyce, bo tylko ja jestem wierząca, mąz ateista nie wykazujący żadnego zainteresowania chrześcijaństwem a wręcz nastawiony agresywnie do katolicyzmu i prawosławia.
      • swiecaca Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:34
        iwoniaw napisała:
        No ale też chyba aż tak wielkie ró
        > żnice kulturowe w najbliższej rodzinie raczej u zdecydowanej większości
        > nie wchodzą w grę?

        my niewierzący i najbliższa rodzina też, ale w dalszej mamy rodzinę mocno wierzących katolikow którzy mają (na razie) piątkę dzieci... mam nadzieję że rodzice pożyją jeszcze w zdrowiu wiele lat a w razie czego jest bliższa im rodzina która by się zajęła, bo ze względów logistycznych a nie wyznaniowych opieka nad ich dziecmi byłaby trudna smile
    • swiecaca Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:31
      myslę że uszanowałabym przekonania ich rodziców, choc technicznie mogłoby to być trudne. ale sądzę że dzieci naturalnie nasiąkają tym co rodzice/opiekunowie i mogłyby chcieć same zmienić wiarę/wyznanie.
      gdybysmy dostali pod opiekę dzieci katolickie to starałabym się wyegzekwować od chrzestnych pomoc w wychowaniu w wierze.
      • heca7 Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:38
        Nie wiem. Jak na razie mam opory przed Islamem, Buddyzmem i Świadkami Jehowy o Scjentologach nie wspominając wink
        Ewangeliści, Protestanci, Zielonoświątkowcy nawet Żydzi...ok mogłabym spróbować. Na pewno na siłę bym nie ciągnęła do swojego kościoła- bo co mi po takim wymuszaniu?
        • heca7 Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:56
          heca7 napisała:

          > Nie wiem. Jak na razie mam opory przed Islamem, Buddyzmem i Świadkami Jehowy o
          > Scjentologach nie wspominając wink
          > Ewangeliści,
          Ewangelicy big_grin
    • aneta-skarpeta Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:33
      mi byłoby absolutnie obojetne w jakiej wierze/ niewierze byłoby wychowywane moje dziecko- wazne zeby byli dla niego dobrzy, kochali go i wychowali na dobrego czlowieka
    • lauren6 Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:37
      Ciekawe pytanie. Uważam, że jednak warto tu wyjść na przeciw oczekiwaniom zmarłych rodziców dziecka i wychować je w ich wierze lub braku wiary. Gdybym ja jako niewierząca została poproszona o wychowywanie dziecka katolików na pewno nie odmówiłabym mu zgody na lekcje religii. Znalazłabym kogoś w rodzinie lub pośród znajomych, kto mógłby przy okazji chodzenia do kościoła zabierać i to dziecko na msze.
      Zastanawiam się tylko czy w drugą stronę też tak by to działało i np. katolicy uszanowaliby moją prośbę o nie chowanie dziecka w żadnej wierze, nie zapisywanie na religię itd.
    • mw144 Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:37
      Wychowywane by było wg wyznania rodziców.
    • mondovi Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:43
      Wolałabym, żeby po mojej śmierci syna wychowali ci, którzy najbardziej go kochają, a nie którzy mają ten sam światopogląd. Szczęśliwe dziecko- to mój priorytet. Nie wiem, czy wychowałabym dziecko w wierze, którą praktykowali jego rodzice - dopóki byłoby to dla dziecka ważne, jako element tożsamości - tak, jeśli odchodziłoby od wiary rodziców z własnej woli - nie trzymałabym go w niej na siłę.
    • chipsi Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:46
      Chyba jest to niewykonalne. Wychowywanie dziecka w innym niż nasze własne wyznaniu wiąże się z przekazywaniem poglądów z którymi sami się nie zgadzamy a często i zwyczajnie nie znamy. Sama żyję w rodzinie katolickiej, mąż katolik a ja od kilku lat agnostyczka. Zdecydowaliśmy się wychowywać córkę w wierze męża i mimo mojej wiedzy i doświadczenia z kościołem - mam problem, duży problem.
      Do tego dochodzi fakt że osoba danego wyznania zobowiązuje się rozpowszechniać swoją wiarę, wyznawać ją itd - i nijak ma się to do wciskania dziecku wiary odmiennej od własnej.
      • miniofilka Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:51
        chipsi napisała:

        > Chyba jest to niewykonalne. Wychowywanie dziecka w innym niż nasze własne wyzna
        > niu wiąże się z przekazywaniem poglądów z którymi sami się nie zgadzamy a częst
        > o i zwyczajnie nie znamy. Sama żyję w rodzinie katolickiej, mąż katolik a ja od
        > kilku lat agnostyczka. Zdecydowaliśmy się wychowywać córkę w wierze męża i mim
        > o mojej wiedzy i doświadczenia z kościołem - mam problem, duży problem.
        > Do tego dochodzi fakt że osoba danego wyznania zobowiązuje się rozpowszechniać
        > swoją wiarę, wyznawać ją itd - i nijak ma się to do wciskania dziecku wiary odm
        > iennej od własnej.

        właśnie.. zmuszanie dziecka do wyznawania tego czego nie chce to chamstwo wg mnie...
        Gdybym to ja musiała wychować katolickie dzieci brata czy szwagierki to poprosiłabym o pomoc ich chrzestnych, swojego wyznania nie wciskałabym na siłę.Bóg jest jeden przecieżsmile
        • franczii Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 13:01
          Gdybym to ja musiała wychować katolickie dzieci brata czy szwagierki to poprosi
          > łabym o pomoc ich chrzestnych, swojego wyznania nie wciskałabym na siłę.Bóg jes
          > t jeden przecieżsmile

          A nie wystarczyloby umozliwic dzieciom kontaktu z religia ? Czyli zeby chodzily na religie, do kosciola od czasu do czasu, zeby zaliczyly spowiedz, komunie itp?
          • chipsi Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 13:27
            Zależy w jakim wieku dziecko. A dziecko w wieku komunijnym jest małe, trzeba go uczyć modlitw, przykazań itd. Sam też do komunii nie pójdzie. Mocz.
            • franczii Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 13:42
              To nauczyc na pamiec mozna i do komunii poslac tez mozna. To sie nie kloci ze swiatopogladem.
              • chipsi Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 14:13
                Kłóci, a i owszem. Do tego dzieci zadają pytania, chociażby odnośnie znaczenia takiej modlitwy, znaczenia poszczególnych słów. I jak jeszcze słowa potrafię wyjaśnić tak tłumaczenie głębszego znaczenia całości mnie denerwuje.
                • franczii Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 15:28
                  Wychowalam sie w tej religii, mysle ze z teoria i wyjasnieniami na poziomie pierwszokomunijnego dziecka bym sobie poradzila z palcem w nosietongue_out Zreszta wcale nie jest powiedziane ze dziecko by sie domagalo tych ekstra tlumaczen. Byc moze wystarczyloby mu to co wyniesie z religii. Ja nie pamietam zebym sie o cos rodzicow dopytywala a swoje wlasne przemyslenia na temat religii i watpliwosci juz w tym wieku a nawet wczesniej mialam.
                  To ze tlumaczenie denerwuje ciebie to juz inna sprawa, twoj problem i brak dystansu.
                  • chipsi Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 15:59
                    Tu nie chodzi o brak wiedzy czy brak dystansu. Wiem co oznacza dany wierszyk ale skoro nie zgadzam się z jego przesłaniem to jest problem prawda? I teraz dylemat: wmawiać dziecku że trawa jest czerwona bo tak mówi religia mimo że ja widzę trawę zieloną?

                    Kiedyś dzieci były pokorniejsze wydaje mi się, przyjmowały religię bez większych wątpliwości - jest jak jest i już. Nikt też nie chciał tłumaczyć gdy pojawiały się wątpliwości. Teraz dostęp do mediów sprawia że nawet kilkulatki zadają dużo pytań.
                    • miniofilka Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 16:01
                      Chipsi masz racjęsmilenie ma nic gorszego niż przekazywac dzieciom cos co sie kłoci z tym co sie wyznaje....
                    • franczii Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 16:25
                      Przesadzasz. Albo musisz jakims konkretnym przykladem rzucic bo trudno mi sobie wyobrazictongue_out Zamiast przykladu z trawa poprosze o jakis konkretny na poziomie 8latka.
                      A trawa mozesz powiedziec ze wierszyk mowui ze ona jest czerwona ale wedlug ciebie zielona jesli juz chcesz aby dziecko poznalo i twoj poglad na te sprawe. Kto ci kaze wmawiac ze jest czerwona?
                      • miniofilka Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 16:48
                        Przykład pierwszy z brzegu. Katolicy uważają, ze nalezy modlic sie do Maryi i świętych i się modlą, my uważamy, że nalezy Ją traktować z szacunkiem i czcią, ale modlitwy kierować tylko i wyłącznie do Trójcy Św,taki szczegól, ale jednak bardzo istotny...
                        • franczii Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 20:01

                          Ale to nie przeszkadza chyba tobie ze dziecko twojego brata bedzie sie do Maryji modlic?
                          Przeciez to nie ty sie modlisz.
                          Ja np. nie mam zwyczaju sie modlic do nikogotongue_out ale mi nie szkodzi jesli inni sie modla. I moge nawet bez problemu z tej modlitwy przepytac jesli sie ma nauczyc na pamiec.
          • miniofilka Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 14:04
            Franczi, oczywiście że katolickie dzieci posłałabym na religię, ewentualnie mogłabym iść z nimi na Mszę Św popołudniu (ewangelickie nabożeństwo jest rano). Ale nie wyobrażam sobie przekazywania katolickiej wiary czy przygotowania do I Komunii lub bierzmowania - tym musiałby się ich chrzestny zająć
      • morekac Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 20:54
        Kilka lat temu czytałam wspomnienia z lat międzywojennych - rzecz dotyczyła dzieci małżeństw mieszanych wyznaniowo- okolice Przemyśla czy Sanoka. Dziecko było wychowywane w wyznaniu rodzica tej samej płci (jeśli matka była katoliczką, a ojciec prawosławny - to dziewczynki chodziły do kościoła, a chłopcy do cerkwi)- i często to zwyczajowe ustalenie nie było łamane nawet po śmierci jednego z rodziców.
    • franczii Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 12:57
      Dla mnie najwazniejsze by bylo, zeby dzieci trafily do dobrych i kochajacych ludzi. To, jakiego ci ludzie sa wyznania to juz malo istotne. Np. ja jestem niewierzaca, maz tez wiec innego swiatopogladu nie mozemy przekazac. Gdyby nas zabraklo to dzieci trafilyby na pewno do naszej katolickiej rodziny i bylabym spokojna o ich los bo sa to dobrzy ludzie, ktorym zalezy na naszych dzieciach i jestem pewna ze wychowywaliby ich na porzadnych ludzi, daliby im cieplo, wyksztalcenie i zrobili wszystko, zeby strata rodzicow jak najmniej sie na nich odbila. Swiatopoglad i tak same sobie uksztaltuja. A nie chcialabym za to, zeby trafily do siostry mojego meza, ktora tez jest niewierzaca ale co z tego skoro i tak nic wartosciowego by naszym dzieciom nie dala.
      Gdybym to ja miala przyjac dzieci z rodziny np. mojego rodzenstwa to bym sie starala, zeby mialy kontakt z religia rzymskokatolicka czyli chodzilyby na religie i do kosciola w miare mozliwosci. Sama tej wiary i swiatopogladu bym nie mogla uczyc bo jak.
    • blaszany_dzwoneczek Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 13:12
      Myślę, że to zależy jak duże dzieci. Małe wychowałabym w swojej wierze. Wydaje mi się niemożliwe praktykować jednocześnie dwa wyznania, jedno z przekonania własnego, drugie z przekonania zmarłych rodziców dziecka. Takie rozdwojenie jaźni - szczególnie dla tego dziecka. Zresztą dziecko odrębnym od swoich rodziców człowiekiem jest, własne decyzje podejmie jak dorośnie, a póki małe bardziej naturalne wydaje mi się, że poznaje wiarę swoich aktualnych opiekunów - de facto nowych rodziców. Żywą, szczerze przez opiekunów wyznawaną, a nie czysto teoretyczną.
      Jeśli natomiast chodzi o starsze dzieci, już w jakimś stopniu wychowane w wierze rodziców, wierzące na swój sposób - tych na siłę bym nie nawracała, wspierała w miarę możliwości w praktykach ich religii, jeśli taka byłyby ich wola, nie stawałabym na przeszkodzie, ale też czynnie nie wychowywałabym ich dalej w tej obcej dla mnie wierze, bo uważam to za niemożliwe.
      • olena.s Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 13:36
        A wiesz, że w róznych rodzinach w niektórych miejscach był w Polsce taki obyczaj, że w mieszanych malażeństwach córki brały wiarę po matce, a synowie - po ojcu? O ile wiem, funkcjonowało to tylko w obrębie chrześcijaństwa, a le jednak - budzi mój gleboki szacunek.
    • annajustyna Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 13:15
      Zgodnie z prawem: do 12. roku zycia wedle mojej religii, starsze dziecko mialoby prawo decyzji. A tak w ogole to ciezka sprawa i tyle.
      • atoness Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 13:54
        Wychowywałabym w zgodzie z religią dziecka, nie jego rodziców czy kogokolwiek innego. Kierując się przekonaniem, że mam do czynienia z człowiekiem, a nie z czyjąś własnością. Czyli: jak chce iść do kościoła, to zaprowadzę.
    • ashraf Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 13:50
      Nie wychowywalabym w wierze. Po pierwsze wydaje mi sie, ze wiara to nie tylko klepanie modlitw i uczestnictwo w nabozenstwach, ale cidzienne zycie zgodnie z zasadami tej religii, rozumienie i akceptacja nauki kosciola. Nie jestem hipokrytka i nie wmawialabym wychowywanym przeze mnie dzieciom czegos, w co sama nie wierze badz zupelnie sie z tym nie zgadzam. Poza tym dzieci bylyby w moim domu, w ktorym obowiazuja nowe zasady. Najwazniejszd byloby dla mnie otoczenie dzieci miloscia i wychowanie ich na dobrych ludzi. Oczywiscie nie bronilabym dzieciom praktykowania, ale sama nie wlaczalabym sie w proces przekazywania wiary.
      • verdana Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 16:06
        Jako, ze ja jestem niewierzaca, a mąż katolik - to przyznam, ze ja widzę tu dwa problemy. Obiecałam, ze nie będę przeszkadzać w wychowaniu religijnym dzieci, no i nie przeszkadzałam, formalnie rzecz biorąc. Czyli prowadziłam na religię, kupowałam sukienkę do komunii, pomagałam w uczeniu się modlitw.
        Ale dzieciom, które wychowuję kłamać nie zamierzam. Czyli na wszelkie pytania odpowiadałam zgodnie ze swoimi poglądami - ze ja nie wierzę, ze moim zdaniem bóg nie istnieje. Gdyby mój mąż umarł, posyłałabym dzieci na religię, tak, ale nie chodziłabym na przykład z nimi na msze.
        Niewychowawcze wydaje się wychowywanie dziecka w kłamstwie - a samo formalne przestrzeganie nakazów religii to nie jest wychowywanie w wierze.
    • berdebul Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 16:07
      Siostra jest wierząca i tak wychowuje dzieci, ja jestem ateistką. Wychowywałabym w wierze tzn. posyłała na religię, zaprowadzała do kościoła itd. Z wyjaśnieniami sobie poradzę, kończyłam katolicką uczelnię. W razie czego są jeszcze chrzestni, oraz przyjaciel-ksiądz. Później decyzja dziecka.
    • peggy_su Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 16:29
      Raczej niewykonalne by ktokolwiek wychowywał dzieci w religii/przekonaniach innych niz swoje własne. Natomiast w sytuacji o jakiej piszesz, chciałabym by przyszli opiekunowie w miarę możliwości zapoznali dziecko z przekonaniami/religią jego rodziców i gdy dziecko jest już w miare dojrzałe, dali mozliwość wyboru. I tyle.
    • koza_w_rajtuzach Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 17:36
      > Czy biorąc do siebie ich dzieci wychowalibyście je według zasad swego wyznania
      > czy według wyznania ich rodziców?

      Zależy od wieku dzieci.
      Ale ogólnie nie odciągałabym ich od wiary.
    • damajah Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 17:58
      Ja chyba próbowałabym połączyć - dzieci chodziłyby na religię i do KK ale i do kościoła protestanckiego. Wybrałyby same kiedyś. Z pewnością ich babcia (mama bratowej) mocno pilnowałaby żeby dzieci należały do KK i ja bym to szanowała i rozumiała. Nie wiem czy byłabym w stanie trzymać ich z dala od naszej wiary bo u nas wiara to codzienność - wspólna modlitwa, rozmowy, czytanie Biblii, szkółka niedzielna...(u nas nabożeństwo jest tylko raz dziennie więc nie byłoby raczej możliwości żeby dzieci nie brać)
      Natomiast co do moich dzieci to raczej przypuszczam że brat by się nie zajmował szczególnie ich wiarą (jest niewierzący, jego żona jest katoliczką) więc tak jak pisałam - wolałabym zdecydowanie aby dzieci mieszkały u mojego taty i jego żony (protestanci, duży dom, dobre finanse i jeszcze młodzi dosyć i bardzo aktywni ludzie) Oczywiście gdyby tata nie mógł (choroba, śmierć) to wiem że mogłabym liczyć na brata (też dom i finanse ok) i na siostrę (tylko ona jeszcze za młoda - ona natomiast wychowałaby moje dzieci w wierze ale za parę lat, póki co pewnie próbowałaby dopilnować żeby dzieci mogły chodzić do kościoła protestanckiego) Moje dzieci finansowo byłyby zabezpieczone dużym ubezpieczeniem oraz częścią spadku który przypadnie kiedyś mnie po rodzicach (dom, firma) no i oczywiście renta. Moja siostra po mamie wciąż dostaje prawie 900zł (jeszcze się uczy) więc to nie tak mało na jedno dziecko.
      Do tego są znajomi i przyjaciele oraz co najmniej 2 pastorów którzy angażowaliby się w życie duchowe naszych dzieci bo wiedzieliby że tego potrzebują i że taka byłaby nasza wola i wielka prośba do nich (rozmawiałam kiedyś "na wszelki wypadek")
      Kończąc: dla nas kwestia wiary naszych dzieci jest bardzo ważna, wręcz najważniejsza. Dla mojego brata jest zdecydowanie mało istotna a dla jego żony myślę że dosyć ważna ale nie wiem jak bardzo.
    • asia_i_p Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 20:11
      Nie podjęłabym się sama wychować dziecka w innym wyznaniu niż moje. Tak się po prostu nie da, dziecko zauważy nieszczerość mojego zachowania. Natomiast bardzo chętnie zaakceptowałabym sytuację, w której ja wychowuję dziecko na co dzień, a wyznaczony przez rodziców członek ich wspólnoty, ich bliski przyjaciel/ ktoś z rodziny, kieruje wychowaniem duchowym dziecka, w wyznaniu jego zmarłych rodziców. Może pomyślcie o zabezpieczeniu takiego rozwiązania?
    • panirogalik Re: na bazie wątku o zaopiekowaniu się dziecmi br 23.11.12, 20:24
      starałabym się wychowywać dziecko zgodnie z przekonaniami jego rodziców.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja