Dodaj do ulubionych

roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat

24.11.12, 16:12
czy ktos z was ma wieksze odstepy miedzy dziecmi? jedni twierdz, ze to jest dobre inni ze nie warto sie pakowac juz w pieluchy itd bo 5-6 latek to juz odchowany. I ze w sumie i tak duza roznica wieku wiec dzieci sie i tak nie beda bawic. Poza tym powiedzcie, czy jest troche tak, ze pojawienie sie drugiego dziecka zmienia to pierwsze. Bo znajoma stwierdzila, ze majac jedna corke a potem jak urodzila drugie to ze popełniła duzo błędów, ze np byle co to zaraz nadskakiwanie nad nia itd a jak juz jest to drugie to pierwsze musi wreszcie wydoroslec.
Obserwuj wątek
    • marychna31 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 24.11.12, 17:02

      Ja mam różnice ponad 5 lat i jest IDEALNIE. Taka różnica to akurat kwestia przypadku a nie kalkulacji ale wyszło dokładnie tak, ze lepiej bym nie mogła chcieć. Pierwsze dziecko odchowane, wychuchane, porozpieszczane a teraz kiedy zaczyna mieć własny świat i własne sprawy znalazło się miejsce na drugiego malucha. Chłopcy bardzo się kochają - młodszy od noworodka największą uwagę zwracał właśnie na starszaka. W hierarchii ważności na pierwszym miejscu jest brat a potem dopiero rodzice. Starszy tą szczególną uwagę i miłością jest rozbrojony i zachwycony. Wspaniale razem się bawią. Starszy uczy się opiekuńczości, cierpliwości, radości z sukcesu kogoś mniejszego, słabszego. Starszy jest bardzo dumny z młodszego. Koniecznie chce by po niego, do zerówki przychodzić z młodszym i wszystkim napotkanym dzieciom i paniom chwali się bratem. Jak dotąd nie widzę żadnych minusów takiego układu.
      • klamerkidwie Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 24.11.12, 17:14
        U nas jest siedem lat różnicy a jest dokładnie tak jak u marychnysmile Jeśli są minusy to dopiero się o nich będziemy dowiadywać.
    • nanuk24 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 24.11.12, 17:11
      U mnie jest 7 lat roznicy miedzy dziecmi i nie zamienilabym sie na mniejsza roznice.
    • gryzelda71 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 24.11.12, 17:23
      Plusy,że starsze już samodzielne, a czasem i chętne do pomocy przy młodszym.
      Minusy,że trudno zorganizować rozrywkę z której oba roczniki są zadowolone.
      Nie zawsze tez łatwo starszemu przestać byś jedynakiem.
      W wieku szkolnym dwa różne światy.
      I nie zawsze rodzeństwo świata za sobą nie widzi.
    • guderianka Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 24.11.12, 17:28
      Dla mnie różnica wieku między dziećmi 6lat jest idealna. Dzięki niej mam czas dla każdego dziecka-czas na przytualnie, wybawienie, ukochanie, pielęgnację itp. Starsze jest już na tyle duże że nie odczuwa az tak zazdrości, ma swój świat i krąg przyjaciół, za to chętnie pomaga przy maluchu-co jest kolejną okazją do wspólnego spędzania czasu. Taka różnica wieku sprawia, że macierzństwo nie jest ciężkie-przynajmiej tak sobie wyobrażam macierzynstwo w przypadku bliźniąt czy dzieci z małą różnicą wieku gdy non-stop trzeba mieć oczy dookoła głowy. Może jest inaczej-ale tak sobie własnie wyobrażam.
    • anorektycznazdzira Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 24.11.12, 22:26
      5-6 lat to nie jest żadne dużo.
      Różnica jest fajna. Nie wiem co za oszołom wykombinował, ze dzieci z taką różnicą "się nie bawią". My mamy ponad 8 lat i się bawią. Oczywiście nie jak rówieśnicy, tylko adekwatnie do tej różnicy, ale już oni sobie wynajdą sposób, aby robić coś razem i razem spędzać czas. Fakt, mają dobry kontakt, a na to trzeba było kiedyś zapracować, bo tak, starsze jest zazdrosne, to naturalne. I wtedy skopać sprawę jest dość łatwo, pracować nad ich relacjami znacznie trudniej. Co do zmian, to dziecko sie zmienia od wszystkiego, cały czas i w sposób nieunikniony, wiec czy to jest poważny argument? Mnie się wydaje, że dobrze "prowadzone" rodzeństwo wzbogaca tak bardzo, że zmiana jest tylko na lepsze.
      • ivaz Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 24.11.12, 22:38
        U mnie jest 13 lat różnicy i jest idealnie, najpierw starszemu poświęcaliśmy czas na maxa, teraz już tego nie wymaga więc młoda ma rodziców dla siebie, syn nie wymaga też zapewniania mu rozrywek bo sobie je sam zapewnia (ma teraz 16 lat) nie ma zazdrości, krzyków, kłótni o zabawki, córka wpatrzona w starszego brata jak w obraz a i on uwielbia i rozpieszcza siostrę. No i my rodzice nie umęczeni dwójką małych dzieci, jak chcemy gdzieś wskoczyć sami np. do kina syn bez problemu zaopiekuje się siostrą dla mnie układ idealny.
    • triss_merigold6 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 24.11.12, 22:34
      U mnie jest 6,5 roku różnicy i uważam, że to bardzo dobra różnica wieku. Jeszcze starszak jest w stanie bawić się z młodszą ( w każdym razie postrzega ją w kategoriach rozrywkowych), a już jest na tyle przytomny, że rozumie pewne ograniczenia. Z kolei młodsza bezproblemowo zostaje kiedy organizujemy coś starszakowi i nie jest w stanie (jeszcze) być zazdrosna.
    • beverly1985 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 24.11.12, 22:42
      Argument, ze "nie warto pakować się znów w pieluchy" jest czesto powtarzany, a dla mnie bezsensowny- co za różnica, czy rodzice zmieniają pieluchy przez 4 lata bez przerwy (mając dzieci co 2 lata) czy z kilkuletnią przerwą?
    • kub-ma Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 24.11.12, 22:49
      Właśnie ten układ przerabiam. Ma swoje dobre strony. Staszy wbrew pozorom wcale nie stroni od młodszego, bawi się z nim, jest z niego dumny, chwali się pzred kolegami. Dla młodzszego starszy jest jak guru. Wiele rzeczy zna o których pewnie długo by jeszcze nie słyszał smile Starszy czasami czyta młodszemu przed snem.
      Najtrudniej było kiedy starszy poszedł do szkoły i zaczął się czas pisania pac domowych. Młodszego trzeba było odseparować, ale generalnie szybko się nauczył kiedy nie wolno przeszkadzać.
    • mamako2216 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 24.11.12, 23:22
      Mój starszy syn miał pięć i pół lat jak urodził sie młodszy,który ma obecnie 2,5lat i powiem Ci ,ze nie jest to az tak duża różnica wieku,myślałam,że będzie gorzej.Obydwaj razem potrafią sie ładnie bawić,starszy dużo uczy młodszego np.budować klocki,układać puzle,malować,ale są i chwile,kiedy sie kotłują nawzajem,zwłaszcza ten mały to taka zadziora,ale ogólnie nie jest żle.

      Pojawienie się drugiego dziecka oczywiście zmienia to pierwsze,w przypadku mojego syna na lepsze.
    • anna.vanilla Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 25.11.12, 04:54
      Może dla rodziców ta różnica wieku nie jest zła. Dla ich wygody, dla możliwości odpowiedniego zajęcia się każdym z dzieci.

      Jednak z perspektywy tych dzieci może to wyglądać nieco inaczej.
      Mam o 5 lat młodszą siostrę. Różnica wieku była zbyt duża, aby się przyjaźnić. Z kolei zbyt mała, żebym ja (starsza) mogła do młodszej podchodzić z wyrozumiałością, pobłażliwą serdecznością itd.
      Gdy ja miałam 10 lat, poważne 10 lat, ona była 5-letnim przedszkolakiem.
      Kiedy ja miałam 15, a ona 10 - też żyłyśmy w zupełnie innych światach.
      Potem pod jednym dachem żyła 20-letnia studentka i dziewczynka, która wybierała się dopiero do liceum.
      Inna rzeczywistość.
      To nie oznacza, że się nie kochałyśmy, że nie mogłyśmy na sobie polegać... Nie! Siostrzana miłość zawsze między nami istniała, a niechby ktoś spróbował zrobić coś przeciwko drugiej! (i to działało w obie strony).
      Ale taka różnica wieku była nie do przeskoczenia w wielu sprawach. Bliższy kontakt złapałyśmy dopiero jako dorosłe osoby.

      Reasumując - wolałabym mieć siostrę w wieku bardziej zbliżonym do mojego, albo (ostatecznie) z różnicą co najmniej 10 lat.
      Ale to ja. Na pewno jest wiele rodzeństw o różnicy ok. 5 lat, które mają inne doświadczenia.
      • krolowa_online Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 25.11.12, 05:22
        bardzo czesto dzieci tej samej plci w zblizonym wieku sie nie przyjaznia, nie dogaduja, maja zupelnie rozne charaktery-to z obserwacji
        u mnie jest roznica 6 lat-jest idealnie-dokladnie tak, co napisaly wczesniej dziewczyny
        oprocz tego, mialam braci w zblizonym wieku, dziecinstwo-roznie, fakt czesto sie razem bawilismy, ale moje dziewczyny tez sie wspolnie bawia, a pozniej kazdy mial swoje przyjaznie,
        mam siostre 10 lat mlodsza, dopiero teraz w doroslym zyciu sie dogadujemy i najlepiej rozumiemy
        dzieci zawsze warto miec, jak mawia moj maz, najlepiej duzo
    • rosapulchra-0 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 25.11.12, 05:09
      Troje dzieci w trzy lata.
      Jest bardzo OK.
    • zebra12 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 25.11.12, 06:21
      Moja najmłodsza jest 7 lat młodsza od średniej i 10 od najstarszej.
      Niestety średnia ma ZA i w związku z tym wciąż rywalizuje z młodszą, nie rozumiejąc, że młodsze dziecko nie zna np tabliczki mnożenia czy odmiany przez przypadki. Poniża więc ją i wyśmiewa. Stosunki między najstarszą, a małą są super.
      • e-milia1 u nas 5 lat i 9 miesiecy 25.11.12, 08:25
        corka zazyczyla sobie sama rodzenstwa i bardzo nam dopingowala smile teraz ma prawie 6,5 a braciszek niecale 8 miesiecy. uwielbiaja sie. corka jest swietna siostra, uwielbia malego, bawi sie z nim, wozi go po mieszkaniu na kocyku. gdy nie ma mnie w domu, mowi ojcu czego nie ma robic a co moze, gdy zrobi cos nie tak, mloda skarzy na ojca np. ze dal malemu loda polizac lub wody sie z butelki napic.... wszedzie sie nim chwali i dba o niego. znajoma ma 3 corki 9,7 i rok i relacje miedzy wszystkimi sa super. mysle, ze zalezy to od charakteru dziecka i jego wychowania. a to, ze znow pieluchy to zaden argumet, czas tak szybko ucieka. czlowiek sie nie obroci i juz maluch odpieluszkowany jest.
        • e-milia1 minusy, 25.11.12, 08:30
          dwa rozne swiaty, nie zorganizujesz 2 tych samych rozrywek dla 2 z taka roznica wieku. mloda trzeba do szkoly zaprowadzic, odebrac, lekcje odrobic, na balety czy tam inne cuda zawiesc. mlody podporzdkowany jest wiec rytmowi corki. rano trzeba go budzic, drzemki ustawiac do terminow starszej. teraz jedno i drugie duzo mi choruje, wszedzie mlodego taszcze. ale z czasem mozna sie przyzwyczaic, nie jest tak zle. polecam smile
          • guderianka Re: minusy, 25.11.12, 08:36
            bzdury waćpanna piszesz-ale to z racji braku doświadczenia, za kilka lat zmienisz zdanie wink oczywiście wszystko jest kwestią wychowania, relacji w rodzinie i charakteru dzieci ale moje dziewczyny świetnie się razem bawią (równie świetnie wychodzą im kłótnie wink. W tym roku razem miały urodziny-12 latka z 6 latka, na sali wspinaczkowej (foto), od małego razem się bawiły np. w namiocie w domu (foto), lepiły pierogi na święta (foto),robiły zamki z piasku (foto)-to tylko niektóre zabawy, bo wspólnych mają tyle że nie sposób wymienić, spędzają czas razem i w domu i na podwórku
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/gJaP9NoHf17wCogHzX.jpg
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/X86afKjX7akqAsNJwX.jpg
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/C9rN8OF4l6bkxDhYgX.jpg
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/p4K3Gb01zMmOoGR2GX.jpghttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/IkigZlyA2B0baGoR3X.jpg
            • aagnes Re: minusy, 25.11.12, 08:50
              Fajne te dziewczyny masz.
              Ale ja mysle, ze wiem o co chodzi z tym organizowaniem rozrywek i czasu dla dwojki. Po prostu trzeba zalozyc, ze 6 latek nie bedzie chcial sie bawic z niemowlakiem a 8 czy 9 latek na kinderbalu z 3 latkami.
              • guderianka Re: minusy, 25.11.12, 09:40
                dzięki wink
                wiesz, ale tak samo można zakładać że 4 latek nie będzie chciał się bawić z kolegami 5 letniego brata (albo koleżankami wink-tak naprawdę to są kwestie bardzo indywidualne. Moje dziewczyny znają nawzajem swoje towarzystwa-Starsza zna koleżanki/kolegów Młodszej, Mlodsza zna "poważne"towarzystwo Starszej. Rok temu była nawet taka sytuacja, że na prośbę koleżanek Starszej pozwoliłam iść Młodszej na imprezę Halloween winkdziewczyny są jak dobre małżeństwo :czasem się kłócą, czasem chadzają na imprezy razem, czasem osobno-ale bardzo się kochają
                p.s. teraz razem ukladają puzzle winkrazem-czyli na jednej podłodze, obok siebie, rozmwiając ze sobą (dogadując sobie tongue_out) ale każda swoje
              • moofka Re: minusy, 25.11.12, 12:06
                aagnes napisał:

                > Fajne te dziewczyny masz.
                > Ale ja mysle, ze wiem o co chodzi z tym organizowaniem rozrywek i czasu dla dwo
                > jki. Po prostu trzeba zalozyc, ze 6 latek nie bedzie chcial sie bawic z niemowl
                > akiem a 8 czy 9 latek na kinderbalu z 3 latkami.

                a musi?
                przy takiej roznicy wieku bez wiekszego problemu organizujemy domowe zycie
                i rozrywki
                i raczej sobie chwale
              • alyeska Re: minusy, 26.11.12, 19:40
                dziewczyny jak dziewczyny ale ten biust smile) .
                To tak odnosnie tematu watku.
                • guderianka Re: minusy, 26.11.12, 19:48
                  dziękuję wink ciekwam co będzie jak skoncze aktualnego karmic suspicious
            • gryzelda71 Re: minusy, 25.11.12, 09:11
              Bzdury waćpanna piszesz.Mam starszą dziewczynę młodszego chłopaka.Nie ma az takiej sielanki.Inne światy.
              • guderianka Re: minusy, 25.11.12, 09:43
                A czy ja piszę o sielance ? wink Czy piszę o jednym świecie ? wink Chyba masz problemy z czytaniem wink
                NIGDY nie będą światy te same-podejrzewam , że nawet bliźnięta (tu mogłaby może kropka coś napisac bo ja zgaduję) mimo jednego wieku, bliskości nie zawsze są kompatybilne i każde z nich ma swój świat. I to jest zdrowe i jak najbardziej normalne. Nie zgadzam się natmiast z twierdzeniem, ze coś jest minusem -nie zgadzam sie w ogóle na takie podejście do rodzicielstwa. Dzieciaki to fantastyczne stwory, każdy ma swój świat, grunt by znaleźć płaszczyznę do przenikania się tych światów, a nie twierdzenie że jej nie ma wink
                • gryzelda71 Re: minusy, 25.11.12, 11:38
                  Każda sytuacja ma minusy i plusy.To,ze ty się na to nie zgadzasz nie zmienia tego.
                  • guderianka Re: minusy, 25.11.12, 14:00
                    jasne wink ale u kazdego minus polega na czym innym, czego zdajesz sie nie dostrzegac wink
                    • gryzelda71 Re: minusy, 25.11.12, 14:06
                      Raczej ty nie dostrzegasz tego innego postrzegania.U ciebie bajka,tak jest i koniec.
                      • guderianka Re: minusy, 25.11.12, 14:14
                        Jaka bajka ? Przeczytaj co napisałam na spokojnie zamiast-mam wrazenie-szukac powodu do zaczepki
                        • gryzelda71 Re: minusy, 25.11.12, 14:17
                          Tak,szukam zaczepki.....
                • e-milia1 i tu masz racje guderianka 25.11.12, 12:10
              • anorektycznazdzira Re: minusy, 25.11.12, 15:09
                gryzelda71 napisała:
                > Bzdury waćpanna piszesz.Mam starszą dziewczynę młodszego chłopaka.Nie ma az tak
                > iej sielanki.Inne światy.

                Mam syna lat 6,5 i córkę lat 15. Spędzają bardzo dużo czasu na "swoich" sprawach, ich światy mają bardzo dużą część wspólną i jest długa lista tematów, które są "ich".
                Nie oczekiwałam, że będą identyczni, ani że będą robić cały dzień to samo w tym samym momencie, może w tym rzecz? Znałam rodzeństwa, gdzie różnica wieku była 2-3 lata i były to dwie dziewczyny lub dwóch chłopaków, a były to osobne światy. Do tego bardzo pilnie i agresywnie strzeżone. Patrzę na moje i widzę zgrane rodzeństwo, przecież nie musza być identyczni, żeby fajnie razem spędzać czas!
                • gryzelda71 Re: minusy, 26.11.12, 14:52
                  > Mam syna lat 6,5 i córkę lat 15. Spędzają bardzo dużo czasu na "swoich" sprawac
                  > h, ich światy mają bardzo dużą część wspólną i jest długa lista tematów, które
                  > są "ich".
                  A czego dotyczy ta część wspólna.
                  I co to za ich tematy.6,5laka z 15latką?
                  Porównam.
                  • anorektycznazdzira Re: minusy, 27.11.12, 17:01
                    A tak się wciągają wzajemnie w swoje sprawy. Młodszy daje się wciągać w muzykę, na punkcie której starsza ma bzika, bo nikt nie powiedział, że dziecko w tym wieku obligatoryjnie słucha minimini. Razem rysują- każdy jak potrafi (starsza lepiejwink ) ale chodzi o to, ze razem. Starsza pyta młodszego o kolegów, sprawy i problemy z nimi i mu doradza. Razem oglądają bardzo dużo filmów róznej maści, oczywiście zwykle kreskówki i komedie, ale jest to jakby nie było niekończący się temat do rozmów i spędzania czasu. Wymyślają różne zajęcia sportowe dla dwojga (mały jest bardzo sprawny): piłka, rolki, rower, albo ganianie jedno za drugim po chałupie itp. Razem sprzątają, gotują, itp. Nieraz też namawiają się na nas starszychwink. Mały nie przegapi, jak starsza ma doła i zawsze do niej polezie żeby jej poprawiać humor. Jako, że mają bardzo podobne poczucie humoru- zwykle mu się udaje.
                    To tak na gorąco.
                    Cały sens jest w tym, że spędzają razem czas bo chcą i wyszukują zajęć, które to umożliwiają.
                    Są na siebie otwarci i ciągle jest, że tak powiem, interakcja. NIE można tego nazwać odrębnymi światami, nawet przy złej woli.
                    • gryzelda71 Re: minusy, 28.11.12, 09:34
                      Moje prawdę mówiąc nie mają kiedy mieć wspólnych spraw ze względu na multum nauki u starszej i różne zainteresowania obojga.Ale zaraz ktoś napisze,że to zawiodło wychowanie.
                      Owszem grają razem czasem,filmy niekoniecznie wspólne,nie gotują,bo kiedy?Sprząta każde u siebie,więc też nie razem.Rozmawiają,pomagają sobie,ale ich towarzystwa nie są wspólne.
                      • guderianka Re: minusy, 28.11.12, 09:57
                        Może nie tyle wychowanie-aczkolwiek przykład na wspólne spędzanie czasu jest ważny (my np. wiele rzeczy robimy razem, czsem jak idę gdzieś sama to sąsiadki pytają :a gdzie dzieci ?-chodzimy razem na basen, na salę gimnastyczną, na zakupy,na spotkania autorskie, ogniska, wycieczki rowerowe (beze mnie ) itp-ale żeby nie było chodzimy tez osobno na zakupy,do kina, na rowery,Starsza na swój uniwerek dziecięcy, Młodsza na tańce itp- by dzieci poczuły też swoją i naszą odrębność wink . Jednak-dużo zalezy przede wszystkim od charakteru i chyba płci dzieciaków.
                        Aha-nie wiem jak u Was ale u nas w duzym pokoju nigdy nie ma porządku-bo jest to miejsce gdzie spędzamy masę czasu. Od 2 tygodni łóżko jest rozłożone bo albo gramy, albo lezymy, czytamy,gramy na kompie, oglądamy tv,odrabiamy lekcje (za to gonię! wink itp-to miejsce gdzie jesteśmy często wszyscy razem. Każdy u siebie w pokoju-to tylko przed snem i w nocy
                        -
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                        NieŚwiętaBynajmniejTrójca
                        • gryzelda71 Re: minusy, 28.11.12, 10:08
                          Poza niedzielą nie ma kiedy wspólnie wszystkiego robić,ot życie.
                          • guderianka Re: minusy, 28.11.12, 10:16
                            Nie wiem jak jest u Was-więc nie będę osądzać, bron boże podpowiadać co i jak robić-każdy dom zorganizowany jest inaczej. U nas popołudnia spędzamy razem-dzieci się bawią, rysuą, odrabiają lekcje-ostatnio mają fazę na robienie bazy w przepokoju-ustawiają materace z łóżka,pufki, zabawki, robią baldachimy i jedza tam jedzenie, basen fakt-niedziela, kina itp-soboty, sala gimnastyczna-w tygodniu, tance-takoż, plac zabaw i zabawa na dworze-po lekcjac -póki co pogoda sprzyja itp itd
                            A-i jeszcze jedno-ja jestem bardzo wyczulona na punkcie wspólnych posiłków. Rano w zasadzie jemy razem-w zasadzie bo nie przy jednym stole ale wszyscy w kuchni- My z Męzem obok siebie szykując sie do pracy i szkoły, dzieci przy stole. Obiady-wspólne kiedy tylko sie da, bez Męża jemy tylko gdy ma on na popołudnie lub jest dłuzej w pracy.
                            • mruwa9 Re: minusy, 28.11.12, 10:42
                              Guderianka, od kazdej reguly sa wyjatki. I podejrzewam, ze wasza sytuacja jest raczej wyjatkiem, niz regula.
                              I jakie dzieci?Gdy mlodsze ma, powiedzmy, 7-8 lat, starsze jest nastolatkiem. Ono sie juz nie bawi. Baldachimki, tance i tym podobne wyglupy to zupelnie nie jego bajka. I nie chce, zeby mu sie jakas smarkateria z Polly Pocket pakowala do pokoju i robila obciach przed kolegami.
                              Basen cala rodzina? No sorry, ale nastolatek nie bedzie sie taplal z przedszkolakiem na plyciznie,bo on jest juz pare etapow dalej . Mozna pojsc cala rodzina, ale nawet na basenie nie beda robic tego samego. Nie mowiac o tym, ze jesli starszy np. trenuje plywanie i ma treningi 3-4 razy w tygodniu, podczas ktorych robi po 100 i wiecej dlugosci, to w wolnym czasie nie ma ochoty isc i moczyc kuper w basenie dla dzieciakow.
                              itd, itp.
                              Jak pisalam, moze sie zdarzyc, ze znajda jakas nic porozumienia i pomysl na wspolne spedzenie czasu, ale to sa stosunkowo rzadkie sytuacje, nic, co sie dzieje stale i czesto (jak to bylo w przypadku mnie i mojego rodzenstwa). Moge ich zachecac , ile sie da, ale co im mam zaproponowc? Lepienie z plasteliny? 14-latek mnie wysmieje. Pojscie na spacer? Sorry, nastolatek chadza wlasnymi sciezkami i towarzystwo matki osmieszy go przed rowiesnikami.
                              • guderianka Re: minusy, 28.11.12, 10:54
                                ja nie wiem czy wyjątek, z tego co czytam u innych jest podobnie


                                moje dzieci bawia sie razem-na kazdym etapie inaczej, na basenie Starsza pływa na swoim torze, Młodsza sie bawi-ale tez gramy razem w piłkę, uczymy nurkowac itp. Ja mam 33 lata i najpierw plywam ok 500m-a potem się taplam i Mąż pływa. Jest czas gdy kazde robi swoje ale i czas gdy M przerzuca sobie dziewczyny, rzuca je do wody, chlapiemy się. Zauwaz ze ja pisze o robieniu tego samego-jako punktach stycznych-a nie stałych. Mozna byc razem w jednym miejscu ale robic co innego, zgodnego z zainteresowaniami i wiekiem. W piątek jest dyskoteka szkolna dla klas IV-VI i Starsza sama powiedziała ze chce zabrac Młodsza i ze kolega z klasy tez przyjdzie z małą siostrą.

                                Co do ośmieszenia-nie wiem o czym piszesz...mając nascie i dziescia lat chodzilam z tata na silownie i spacery. Oboje chcielismy. Moja Starsza tez lubi i chce przebywac ze mna-co nie znaczy ze nie przebywa w swoim towarzystwie i ze swoimi kolezankami.
                                Jesli u mnie faktycznie jest sytuaja wyjątkowa-to bardzo bardzo mnie to cieszy, cieszy mnie ze potraifmy i lubimy byc i razem i osobno
                                • gryzelda71 Re: minusy, 28.11.12, 14:33
                                  Tak myślałam,że to kwestia nazewnictwa:.
                                  Mozna byc razem w jednym miejscu ale robic co inn
                                  > ego, zgodnego z zainteresowaniami i wiekiem.
                                  Nie powiem,że dzieci bawią się razem jak jedno rysuje, a drugie układa klocki w salonie.


                                  • guderianka Re: minusy, 28.11.12, 15:32
                                    czytasz wybiórczo gryzeldo
                                    więc
                                    przeczytaj raz jeszcze, np. tę część o basenie
                                    • gryzelda71 Re: minusy, 28.11.12, 15:45
                                      Czytam co piszesz.Ja pewne sytuacje inaczej nazywam.Stąd u mnie dzieci nie odrabiają RAZEM lekcji,mimo,że w tym samym czasie.Nie sprzątają RAZEM tylko każde własny pokój,stad moje zdziwienie,że moje mają tak mało WSPÓLNYCH spraw.I nie nie idziemy RAZEM WE CZWÓRKĘ,jak chcę córce buty kupić.Ale nam to odpowiada.
                                      • guderianka Re: minusy, 28.11.12, 15:51
                                        A my nieraz idziemy i to w piątkę
                                        I jak jesteśmy razem na basenie to jest czas, że każdy wykorzystuje go po swojemu i czas że bawimy się razem
                                        I gdy idziemy na spacer to też idziemy razem-często nawet trzymając sie i przytulając
                                        I gdy gramy razem w Monopol-to też przy udziale każdego
                                        I czasem sprzątają razem-skoro podałas ten przykład-ale czasem robimy to razem wywalając rzeczy na środek i je segregując itp itd

                                        Pisałam wyżej- że jest czas na wspolne działania i na odrębność- by każde z dzieci poczuło troche rodzica tylko dla siebie.
                                        • gryzelda71 Re: minusy, 28.11.12, 16:05
                                          Owszem jest czas na razem i osobno.Tylko u ciebie nawet to osobno jest razem,bo w tym samym pomieszczeniuwink
                                          I pozwól ludziom do odmiennego zdania,nawet kiedy ty uważasz podobną sytuację za idealną.
                                          • guderianka Re: minusy, 28.11.12, 16:10
                                            czasami osobno jest razem, fakt wink

                                            alez pozwalam przeciez, dyskutujemy, opisujemy, wyminiamy poglady-nie pisze ze ktos ma lepiej/gorzej. Piszę jak jest u mnie -wszak o to prosi autorka, piszę z perspektywy i własnej i innych, na podstawie ilus tam lat obserwacji. Eta wsio wink
                                            • gryzelda71 Re: minusy, 28.11.12, 16:15
                                              Za jedynie opis uznałabym,gdyby nie słowa,bzdury piszezs, we wcześniejszym pościesmile
                                              To nie bzdury,tylko też obserwacje i doświadczenia,tylko inne niż u ciebie.
                                              • guderianka Re: minusy, 28.11.12, 19:17
                                                Bzdury były w odpowiedzi do emilii-odnośnie czegoś o czym nie ma pojęcia bo po prostu nie przeszła winkjej drugie dziecko jest jeszcze malutkie więc nie wie co będzie za lat kilka wink
                                                • gryzelda71 Re: minusy, 28.11.12, 19:23
                                                  Nie ma pojęcia,tak jak i ty nie masz pojęcia jak to u niej będzie za te kilka lat.
                                                  • guderianka Re: minusy, 28.11.12, 20:24
                                                    Nie wiem. 50% że będzie ok i 50% że nie będzie ok wink
                                        • anorektycznazdzira Re: minusy, 28.11.12, 18:26
                                          A my jak idziemy na basen (aquapark właściwie), to jest zawsze tak, ze robimy całą serię różnych rzeczy, w różnych 'podgrupach". Część rzeczy wszyscy, np. granie w piłke wodną oraz pływanie w "rzece" ale inne to podziały na podgrupy, tylko we wszystkich możliwych konfiguracjach a nie zawsze takie same. Konkretnie to na przykład: idę z córką (starsza) poskakać a młody z tatą na drabinki. Następnie ja z młodym na dmuchany zamek, a córka z tatą idą się pościgać na basenie sportowym. Potem ja sama idę na sportowy a oni w trójkę siedzą w 'dżakuzi'. A na koniec młodzi lądują na zjeżdżalniach a my z mężem pijemy kawę nad brzegiem. Jak widać grupy dobierają się spontanicznie pod to, co kto lubi, ale zawsze jakoś jest tak, że mamy coś do roboty z każdym. I jest to moim zdaniem w duzej mierze kwestia podejścia: gdybym np. córka twardo oświadczyła, że ją interesuje tylko basen sportowy, a wy se róbta co chceta, to faktycznie, części wspólnej by nie było, bo jak.
                              • anorektycznazdzira Re: minusy, 28.11.12, 18:15
                                Mamy dokładnie taką sytuację: młodsze niecałe 7, starsze nastoletnie, konkretnie 15.
                                Jak wyżej napisałam, moje dzieci n mają problemu ze spędzaniem czasu razem. Oczywiście nie tylko tak go spędzają (!), ja też bym zwariowała, gdybym musiała 100% swojego wolnego czasu zagospodarować z tą samą, nawet bliską sobą.
                                Guderianka napisała jedną bardzo ważną rzecz: ogromny wpływ ma zwyczaj (lub rak zwyczaju) spędzania czasu razem w danej rodzinie. Żeby nie było, to nie jest krytyka niektórych tutaj tongue_out Ale faktem jest: my też przechodziliśmy różne fazy i dzieci się zgrały, kiedy wszyscy się zgrali. Obecnie mamy tendencje do celebrowania faktu, że mamy dla siebie choćby jedną czy dwie godziny wieczorem oraz jeden czy dwa dni w tygodniuwink Pracujemy baaardzo duzo, i czasem takie tygodnie są. Nie szkodzi, wszyscy dążą do tego, żeby ten czas zagospodarowac razem, a nie przepuścić przez palce. I dalej: jeśli jakieś dwie osoby, w tym dzieci, mają w tym przykładowym dniu trzecią godzinę, którą mogą spedzić razem a nie mogą z nami, to to zrobią. Bo mają w głowie taki model i to im sprawia przyjemność.

                                Przykłady co robią podawałam, nie są to oczywiście wszystkie możliwości jakie istniejąwink Co z tego, ze starsza nie chodzi na treningi młodego na karate ani on z nią na jej angielski. Jak sie spotkają w domu, to o tym gadają, pokazują sobie nowe rzeczy, chwalą się lub żalą. Na tym dla mnei polega część wspólna ludzkich światów, nie na tym, żeby się oboje interesowali hotweelsami albo chłopakami z IIIc.
                                • guderianka Re: minusy, 28.11.12, 19:18
                                  No właśnie o to chodzi smile
                                • mruwa9 Re: minusy, 28.11.12, 20:54
                                  my, jako rodzina, jak najbardziej jestesmy zgrani. Co nie zmienia faktu: jakosciowo i ilosciowo relacje miedzy rodzenstwem o zadnej/malej roznicy wieku a o kilkuletniej (i wiekszej) roznicy wieku to zupelnie rozne historie.
                                  Takie sa moje doswiadczenia: wlasne, jako siostry mojego rodzenstwa (rownoletniego lub prawie rownoletniego) i jako matki dzieci o kilkuletniej roznicy wieku.
                                  Rodzenstwo o duzej rozicy wieku jak najbardziej moze sie kochac i dobrz sie ze soba porozumiewac. Ale przy malej roznicy wieku szanse na znacznie blizsze relacje, wspolne zainteresowania i wspolne zabawy, wspolne aktywnosci, znacznie wzrastaja.
                                  Rodzicom tez jest z tym latwiej Rzuca sie haslo : jedziemy do zoo! albo do sali zabaw! i cala dzieciarnia stoi na bacznosc, radosnie i w podskokach pedzac do celu wyprawy. Zblazowany nastolatek zoo nie lubi, bo to da niego infantylne. Jak wiele innych aktywnosci, atrakcyjnych dla przedszkolaka. I odwrotnie.
                                  Nie twierdze, ze relacje miedzy rodzenstwem o duzej roznicy wieku nie moga byc dobre. Ale przy minimalnej roznicy sa po prostu lepsze. Zarowno jakosciowo, jak i ilosciowo. I co wazniejsze- czesto przez cale zycie.
                                  • guderianka Re: minusy, 29.11.12, 09:37

                                    Nie twierdze, ze relacje miedzy rodzenstwem o duzej roznicy wieku nie moga byc
                                    > dobre. Ale przy minimalnej roznicy sa po prostu lepsze. Zarowno jakosciowo, jak
                                    > i ilosciowo. I co wazniejsze- czesto przez cale zycie


                                    A ja nie twierdzę-bo nie znam statystyki w tym względzie by minimalna róznica wieku była lepsza niż różnica kilku lat wink Wierzę, że może tak być ale dopuszczam też myśl, że może być inaczej.
                                    U Ciebie jest tak, a u mnie inaczej. Może wszystko się zmieni, gdy moja nastolatka stanie się "zbalzowana", gdy wyjście z rodzicami będą dla niech "obciachem"-póki co mam zaproszenie na dzisiejszą dystkotekę (Mlodsza też wink
                                    pozdrawiam
                    • dzoaann Re: minusy, 28.11.12, 20:28
                      u mnie jest podobnie- mam 14 latka, 11 latka i 4 latke. Chlopaki maja swje sprawy, najstarszy z najmlodsza swoje, sredni z siostra swoje, a wszyscy razem tez potrafia sie bawic. Gdy bylam w ciazy z corka, kazdy mi wrozyl, ze bracia beda zazdrosni, ze nie bedzie zadnego porozumienia, ze sa za duzi itp. Nie sprawdzilo sie. Chlopcy od poczatku mala uwielbiali i choc czasem sie kloca, czy denerwuja na nia to sa to rzadkie chwile. Wlasnie sredni skonczyl robic lekcje i przyszedl do najmlodszej, by zaprosic ja do zabawysmile
                      A wczesniej najstarszy razem z siostra gotowali w kuchni- robili slodkie buleczki. Teraz Duzy wymyl sie robic lekcjesmile
    • szyszunia11 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 25.11.12, 09:46
      u mnie jeśli będzie drugie dziecko, to będzie właśnie różnica koło 6 lat, nie mniej. I wiem, że będzie dobrze, bo inaczej być nie możesmile po prostu u mnie inne czynniki będą determinowaly moment pojawienia się dziecka niż komponowanie go z wiekiem pierwszego.
    • mruwa9 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 25.11.12, 10:09
      U mnie jest 6.5 miedzy najstarszym a najmlodszym.
      Beznadzieja. dwa rozne swiaty, na zadnym etapie nie sposob znalezc aktywnosci i zajec, rownie atrakcyjnych dla obojga. No i w dodatku mlodzi czesto zra sie ze soba jak pies z kotem, a roznica miedzy nimi jest na tyle duza, ze choc najchetniej zostawilabym ich samych z konfliktami, niech je rozwiazuja bez angazowania mnie, sami miedzy soba, nie zawsze da sie nie ingerowac.
      No i na pcozatki, ledwo czlowiek wyskoczyl z rutyn pieluchowych, a dziecko zyskalo wzgledna samodzielnosc, , a tu cala zabawa od nowa. Ale ja jestem z opcji: zrobic, co do zrobienia i posprzatac. Jesli planowalam trojke dzieci, to chcialam urodzic je jak najszybciej jedno po drugim, z rozpedu, dopoki czlowiek jest przyzwyczajony do pieluch i takich tam, potem zakonczyc ten etap i przejsc do kolejnego. 6-letnia roznica wieku to jak: dwa kroki do przodu, trzy do tylu. Daje poczucie cofania sie, czy nieustannego dreptania w miejscu.A to nie dla mnie.
      Niestety, zycie pisze rozne scenariusze i czasem inaczej sie nie da.
      • guderianka mruwa9 25.11.12, 10:18
        Czy czasem najstarsze dziecko nie ma problemów zdrowotnych (przeprszam nie pamietam). Moze problemem nie jest wiek ale własnie kwestie zdrowotne, które wpływaja na charakter i kształt relacji?
        • mruwa9 Re: mruwa9 25.11.12, 17:17
          nie sadze, bo najstarsze i najmlodsze sa w normie intelektualnej (najstarszy ma tylko ADHD). Srodkowe jest niepelnosprawne i z nim nikt kotow nie drze. Po prostu praktycznie nie ma miedzy nimi punktow wspolnych (rzadko i krotko sie zdarza). Zupelnie rozne bajki. Czego by sie dzieciom nie zaproponowalo, zawsze ktores bedzie sie ostentacyjnie nudzic. Nie da sie niczego robic wspolnie, cala rodzina. Przy takiej roznicy wieku ma sie tak naprawde dwoch jedynakow, jesli chodzi o aktywnosci i spedzanie czasu.
          • moofka Re: mruwa9 25.11.12, 17:28
            Nie da sie niczego robic wspolnie, cala rodz
            > ina. Przy takiej roznicy wieku ma sie tak naprawde dwoch jedynakow, jesli chod
            > zi o aktywnosci i spedzanie czasu.

            mam zupelnie inne doswiadczenia
            przy roznicy wieku 5 lat moi synowie maja calkiem sporo wspolnych zabaw
            oczywiscie ich walory edukacyjne pozostawiaja wiele do zyczenia
            ale wesolo jest przynajmniej
            teraz bawia sie klockami lego
            razem graja w minecrafta
            oraz w zabawy na ktore ja bym nie wpadla na przyklad w buty z tchibo, bronisława komorowskiego albo w ratunku bija mnie niemcy wink
            • mruwa9 Re: mruwa9 25.11.12, 17:31
              kiedy moj pierworodny bawil sie lego , najmlodsze bylo na nie jeszcze za male.Teraz najmlodsze wkroczylo w etap lego , najstarsze juz wyroslo. Z minecraftem podobnie- najstarsze JUZ nie gra, najmlodsze JESZCZE nie doroslo.
              Itd,itp...
              • guderianka Re: mruwa9 25.11.12, 22:04
                U nas tak jak u moofki, masa wspólnych spraw
              • guderianka Re: mruwa9 25.11.12, 22:05
                U nas jak u moofki, masa wspólnych spraw
                Myślisz, że ADHD nie ma wpływu na zachowanie syna, jego reagowanie, sympatię wobec rodzeństwa i rodzeństwa do niego itp ?
              • marychna31 lego 25.11.12, 22:17
                własnie wyciągnęłam dla młodszego (11 miesięcy) duplo i starszak je odkrył na nowo. Siedzą razem na dywanie i starszy z zapałem buduje dla młodszego do burzeniasmile Obaj zachwyceni. Jestem przekonana, ze ani młodszy sam by sie tak długo nie bawił (musiałabym siedzieć z nim) ani starszy już by sobie o duplo nie przypomniał. W kąt poszło Citysmile
                • mruwa9 Re: lego 26.11.12, 12:10
                  dobre przez 5 minut. Potem kazde odplynie do zajec wlasnych i czesc piesni.
                  A zycie sie sklada z wielu dni, a kazdy dzien z wielu godzin..Inaczej tez jest, gdy dzieci sa tej samej plci, a inaczej, gdy roznych . 7-latka raczej nie podzieli (wrecz nie powinna) fascynacji gra Halo Reach czy tym podobnych strzelanek, a nastolatek ,nawet milosnik lego w mlodszym wieku, nie spojrzy na Lego Friends. Nawet, jesli cos tam jeszcze czasem z lego ulepi, to sa to zupelnie inne konstrukcje, nieprzystajace do zainteresowan mlodszej siostry. Oczywiscie, sa przeblyski, gdy potrafia sie swietnie ze soba bawic, ale to sa juz tylko przeblyski, rzadko i malo. Bo nastolatek juz sie nie BAWI. To sa rozne swiaty.
                  Gdyby to wylacznie ode mnie zalezalo, to zdecydowanie chcialabym miec blizniaki/trojaczki/dzieci rok po roku. Tak mala roznica wieku, jak to tylko mozliwe. Ale nie zawsze sie da.

                  Moja przyjaciolka ma dwoch synow, roznica wieku-4 lata. NIGDY sie ze soba razem nie bawili ( znamy sie od dawna, jeszcze przed urodzeniem dzieci, wiec obserwacje mam ciagle), choc sama przyjaciolka jest dla mnie wzorem matki idealnej, madrze i rozsadnie wychowujacej dzieci, bez faworyzowania kogokolwiek, zaglaskiwania, z duza iloscia uwagi i milosci.
                  • guderianka Re: lego 26.11.12, 12:48
                    podz
                    > ieli (wrecz nie powinna) fascynacji gra Halo Reach czy tym podobnych strzelanek


                    W kontekście ale nie w opozycji tego co napisałaś
                    Moja Młodsza ma 6lat, namiętnie podgląda tatę gdy ten gra w WOT, pyta o szczegoły, wie więcej ode mnie, ostatnio brała udział w konkursie na rysunek czołgu. Od około roku jej ulubioną zabawa jest zabawa w PowerRangers - z papierowych tub robi jakies miecze, z papieru wycina dyski, bawi się z kolegą popołudniami w walki powersów, pod choinkę chce zestaw Lego i zabawki Powersów o takie jak niżej. Zarazem jednak spory czas wakacji spędziła w "bazie" bawiąc sie ze swoją 12 letnią siostrą, jej kolezankami i swoimi, w piaskownicy ze swoimi rówieśnikami czy jeżdząc gdzieś rowerami. Bawi się i ze starszą siostrą (a siostra z nią) i z chłopakami. Myslę, że to kwestia charakteru onej
                    https://ecsmedia.pl/c/bandai-power-rangers-samurai-figurka-z-pojazdem-zord-tygrys-10-cm-m-iext8937547.jpg
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                    • mruwa9 Re: lego 26.11.12, 21:29
                      Moja mloda tez miala faze, gdy do stroju ksiezniczki-wrozki (falbanki i skrzydelka) dokladala wojskowy helm, karabin i z bratem budowala z roweru i tektury czolg, jednoczesnie urzadzajac manewry techniczno-obronne w ogrodzie , z czolganiem. Ale to bylo pare lat temu i bylo wlasnie takim przeblyskiem wspolnyh aktywnosci, a nie czyms, c sie dzialo codziennie. Mam porownanie z mna i moim rodzenstwem, bylismy praktyczne w tym samym wieku, mielismy wspolne tematy, czesto wspolnych znajomych, wspolne zajecia, zainteresowania, spedzalismy ze soba duzo czasu i bylo nam z tym dobrze.Do dzis mamy bardzo dobre relacje ze soba, a nasi rodzice,gdy bylismy mali, nigdy nie slyszeli tekstu: mamooo! Nudze sieee! Poobaw sie zeee mna!!! Nie potrzebowalismy towarzystwa rodzicow do zabawy, mielismy siebie i bylo nam z tym dobrze. Nawet w razie konfliktow nasze szanse fizyczne i intelektualne byly wyrownane, wiec mozna nas bylo zostawic samym sobie, zebysmy wlasne konflikty rozwiazywali bez angazowania rodzicow. Moje dzieci, to najstarsze i najmlodsze, moglyby dla siebie na codzien nie istniec, bo nie ma miedzy nimi punktow wspolnych, wspolnych zainteresowan. Nie maja powodu, zeby sie spotykac i wspolnie spedzac czas. Bo niby co mialyby razem robic? A w razie konfliktu trudno mi sie od nich odciac tak zupelnie, bo pierworodny, sila rzeczy, goruje fizycznie i intelektualnie nad najmlodsza. Moze jej wlac, a mloda nie zdazy nawet podskoczyc.
                      Dla dobra dzieci mala roznica wieku jest nie do przecenienia, choc w poczatkowym okresie jest trudniejsza da rodzicow. Ale po tym krotkim wysilku daje sie dzieciom wspanialy posag na reszte zycia: bliskie reacje z rodzenstwem.
                      Takie sa moje doswiadczenia.
                      • guderianka Re: lego 27.11.12, 10:23
                        Moja mloda tez miala faze, gdy do stroju ksiezniczki-wrozki (falbanki i skrzyde
                        > lka) dokladala wojskowy helm, karabin i z bratem budowala z roweru i tektury cz
                        > olg, jednoczesnie urzadzajac manewry techniczno-obronne w ogrodzie , z czolgani
                        > em


                        big_grin

                        Dla dobra dzieci mala roznica wieku jest nie do przecenienia, choc w poczatkowy
                        > m okresie jest trudniejsza da rodzicow. Ale po tym krotkim wysilku daje sie dzi
                        > eciom wspanialy posag na reszte zycia: bliskie reacje z rodzenstwem.


                        nie znam się
                        ale będę nadal sądzić, że ważny jest charakter i wychowanie


                        moja mama miała 11 rodzenstwa
                        w wieku dorosłym do 40 roku zycia dobry kontakt z bratem młodszym o rok, i siostrami starszymi o 8 i 12 lat.
    • kamelia04.08.2007 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 25.11.12, 11:12
      ja jestem starsza siostra własnie takiego układu i postanowiłam, że moim dzieciom takiej róznicy nie zafunduję.

      jest to koszmarna róznica wieku, bo trudno o zabawe miedzy 4 latkiem a 10 latkiem, kłótnie, a do tego niestety głupi rodzice, dla których "nie bede wnikał o co poszło, zleje pasem oboje".
      • kamelia04.08.2007 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 25.11.12, 11:31
        chciala jeszcze dodac, ze rodzice uwazaja, że to jest doskonała róznica wieku, bo starsze z pieluch wyszło, itp.
        Poza tym, ze mieli przerwe, by odtechnac od pieluch, to żadnych innych plusów nie widze.
        Zreszta i ten plus jest watpliwy, bo i tu, i tu siedzi sie srednio po 2 lata w pieluchach z każdym, wiec czy to bedzie z przerwa, czy bez przerwy, to i tak swoje odsiedziec trzeba.

        Róznica wieku jest zbyt duza, by dzieci razem sie bawiły, trudno zaplanowac rozrywke, która by pasowała dla 12 i 6 latka.

        Kazde dziecko ma swój swiat, swoje kolezeństwo, swoje zabawki. O ile przy dzieciach z róznica do 2 lat operuje sie szybko na jednym ciele - szybo moga miec te same rozrywki, to z 5-6 letnia róznica trzeba szukać atrakcji, zabaw dla dwojga róznych dzieci.
        Nie bylismy w dzieciństwie na wczasach, wyjazdów - poza wyjazdem w niedziele do rodziny, to nie było praktycznie wcale, sportów nie było, bo po co, lepiej podłoge myc.
        Scianke wspinaczkowych, to w tamtych czasach nie było w ogóle.
        • e-milia1 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 25.11.12, 12:08
          a ja widze, ze podobne problemy maja i dzieci z mala roznica wieku. niecierpia sie, nie znajduja wspolnego jezyka, nie potrafia razem sie bawic. widze to u wielu znajomych, rodziny. syn mojej znajomej powiezial ostatnio, ze fajnie bylo zanim jego niespelana 3 lata mlodszy brat wprowadzil sie do nich. na mlodego mowi "wasz syn"...
        • guderianka Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 25.11.12, 14:02
          nieprawda, patrz mój wpis wyzej

          poza tym-przeciez urok posiadania rodzenstwa nie musi chyba polegac tylko na zabawie ?
          • kamelia04.08.2007 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 14:07
            guderianka napisała:

            > nieprawda, patrz mój wpis wyzej


            co nieprawda? byłas w moim domu rodzinnym?
            jest to prawda, patrz mój post wyżej

            > poza tym-przeciez urok posiadania rodzenstwa nie musi chyba polegac tylko na za
            > bawie ?

            a na czym?
            rozumiem, ze kłótnie tez się zdarzaja miedzy rodzeństwem - to normalne w zyciu.



            Zauwazyłam, że jestes dośc zapalczywa w bronieniu swojego układu wiekowego - vide drzewko, do tego stopnia, że w sposób niegrzeczy zarzucasz swoim interlokutorom (w tym mnie) nieprawde. Otóz, guzik wiesz co było u mnie w domu, wiec jesli nie wiesz, bo cie nie było, to mi nie przypisuj nieprawdy.

            Informuje cie tez, ze ze mna nie bedziesz robic pyskówki i udowadniania, że jestes lepsza.
            Masz dzieci w rozrzucie 5-6 lat, to sie ciesz, ja nie mam i tez się ciesze.
            • guderianka Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 14:22
              Róznica wieku jest zbyt duza, by dzieci razem sie bawiły, trudno zaplanowac rozrywke, która by pasowała dla 12 i 6 latka.


              odnosiłam się do tych słó w
              nie wynika z nich, że piszesz o swoim domu rodzinnym, zabrzmiało jak ogólna teza
              w tym sensie jest to nieprawda

              zapalczywa?hmm-może i tak, coś złego w angażowaniu się w swoje racje? nikogo nigdzie nie obrażam- nie zarzucam nieprawdy o Twoich(innych)doswiadczeniach ale o podnoszeniu ich do prawdy uniwersalnej (tak zabrzmiał cytat powyżej)
              Ciesze się, że nie masz ochoty na pyskówki, ja również-to nie mój styl wink
        • guderianka Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 14:31
          Nie bylismy w dzieciństwie na wczasach, wyjazdów - poza wyjazdem w niedziele do rodziny, to nie było praktycznie wcale, sportów nie było, bo po co, lepiej podłoge myc.
          Scianke wspinaczkowych, to w tamtych czasach nie było w ogóle.


          tak mi się jeszcze nasunęło- teraz mamy inne czasy, więcej możliwosci rekreacji i wspólnego spedzania czasu, jego animowania, wciągania całej rodziny. Kiedyś był klucz na szyję, dzieci w duzej mierze zajmowały się same sobą-co mogło wzbudzac słuszną frustrację.
          No i-taki stan rzeczy jak u Ciebie to tez kwestia podejscia rodziców ; ja trenowałam wyczynowo pływanie, jezdziłam na obozy,poza tym jezdziłam z rodzicami na mase imprez turystycznych itp. To chyba kwestia domu, nawyków, rodziców-a nie tego jaka róznica wieku jest miedzy rodzenstwem. Myslisz, ze gdyby u Ciebie różnica byla mała to automatycznie sprawiłoby to, ze miałabys te wymienione wyzej atrakcje?
          I z ciekawosci-jaka jest różnica wieku miedzy Twoimi dziecmi?
      • larrisa Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 25.11.12, 11:49
        Też jestem starszą siostrą i łączę się z tobą w bólu wink
    • larrisa Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 25.11.12, 11:48
      Ja mam 6 lat młodszą siostrą i było fajnie jedynie jak była zupełnie mała.
      Potem ja miałam 12 lat, ona 6, ja 14 ona 8, ja 16 ona 10...no, nie miałyśmy o czym gadać,
      w tym wieku to prawdziwa przepaść. Zaczęło się zmieniać na plus w okolicach jej 20-tki.
      • kamelia04.08.2007 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 13:59
        larrisa napisała:

        > Ja mam 6 lat młodszą siostrą i było fajnie jedynie jak była zupełnie mała.
        > Potem ja miałam 12 lat, ona 6, ja 14 ona 8, ja 16 ona 10...no, nie miałyśmy o c
        > zym gadać,
        > w tym wieku to prawdziwa przepaść. Zaczęło się zmieniać na plus w okolicach jej
        > 20-tki.


        tak, to prawda, fajnie jest jak młodsze jest bobasem, potem jak młodsze jest przedszkolakiem i uczniem robi sie wielka przepasc i my żarlismy sie jak piesz z kotem. Zaczeliśmy ze soba w miare rozmawaic, jak ja miałam ze 20 lata spokojnie (a to ja byłam ta starsza).
        • moofka Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 18:05
          > tak, to prawda, fajnie jest jak młodsze jest bobasem, potem jak młodsze jest pr
          > zedszkolakiem i uczniem robi sie wielka przepasc i my żarlismy sie jak piesz z
          > kotem.

          sadzac po twojej aktywnosci forumowej to moze byc cecha charakterologiczna bardziej
          a roznica wieku jest jedynie wymowka


          Zaczeliśmy ze soba w miare rozmawaic, jak ja miałam ze 20 lata spokojnie
          > (a to ja byłam ta starsza).
    • bazylea1 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 10:05
      z obserwacji rodzinnych i wokół - taka różnica wieku równa się dzikiej zazdrości u starszego dziecka, które przez następne lata doskonalne pamięta czas kiedy było pojedynczym pępkiem świata a jest jeszcze na tyle małe że tych emocji nie skanalizuje rozumowo. pewnie można to jakoś zmniejszać odpowiednim traktowaniem/wychowaniem ale stan wyjsciowy jest na ogół taki.
      • guderianka Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 11:35
        bazylea-dziwne jest to co piszesz w kontekście psychologii rozwojowej dziecka
        a to dlatego, że najgorszą różnicą wieku z racji lęku separacyjnego i mocnej pępowiny jest wiek 2,5-4 lat. 6 latki z reguły mają juz inne postrzeganie świata , inne relacje z rodzicem i otoczeniem. Może to kwestia tego jak wychowuje się takiego 'jedynaka" ? Bo jeśli wychowanie dziecka (w ogóle)ma polegać na rozpieszczaniu, robieniu z niego pępka świata, wyręczaniu i ogólnie mówiąc "bezstresowym"wychowaniu-to faktycznie, pojawienie się rodzeństwa będzie skutkowało atakiem zazdrości-i będzie to zachowanie zarówno u dziecka 4,6,8 czy 10 letniego
        • gryzelda71 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 11:46
          Córka nie była nigdy pępkiem świata,bezstresowo też nie była wychowywana,jednak oznaki zazdrości były.Nie histeryczne,ale były.
          • guderianka Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 12:50
            Zazdrość może być zdrowym uczuciem-każdy z nas ją odczuwa i wszystko jest ok dopóki nie jest ona "histeryczna", nie ma formy "ataków" itp
            • naturalna59 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 13:08
              Rodzenstwo bez wzgledu na roznice wieku najczesciej drze ze soba koty. Do 4 lat roznicy powodem jest zazdrosc i konkurowanie miedzy soba o zabawki, uczucia rodzicow i wszelkie inne, a powyzej tej roznicy jest jest zazdrosc i irytacja starszego ze mlode sie za nim wiecznie ciagnie, zlosc starszego na rodzicow ze musi sie opiekowac mlodszym bo przeciez jest duzy i odpowiedzialny. Zreszta bycie starszym rodzenstem ( duzo starszym) powoduje ze dziecko, mlody czlowiek, ze wzgledu na wymagania rodzicow musi szybciej dorosnac co najczesciej wiaze sie z buntem i zloscia przelewanym na mlodszego brata/siostre. Co wcale nie znaczy ze pewnym wieku miedzy rodzenstwem nie nawiazuje sie nic porozumienia i przyjazn
              Sama mam siostre 6 lat mlodsza wiec wiem o czym mowie. Najbardziej mnie wkurzalo, ze moi rodzice wiecznie mnie obwiniali za zle zachowania mojej mlodszej siostry bo przeciez ona sama nie mogla miec takich pomyslow, bo byla za malutka.
              • e-milia1 he, a u mnie bylo odwrotnie. 26.11.12, 17:28
                matka zawsze marudzila, ze mam zly wplyw na starsza siostre bo ubierala sie jak ja a juz byla w wieku "powaznm" i lazila ze mna na imprezy a przeciez w tym wieku juz jej nie wypadalo z mlodzieza sie szlajac smile pozniej tez szlajal sie ze mna i 10 lat starszy braciszek (lubil moje mlode kolezanki).
        • bazylea1 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 13:00
          nie znam się na psychologii rozwojowej, piszę tylko że taka była reguła w większości znanych mi rodzeństw o takiej różnicy. myslę że każde dziecko przez 5-6 lat będące jedynakiem jest swego rodzaju pępkiem świata. i nie chodzi tu o jakieś wynaturzenia w wychowaniu, po prostu jak się ma jedno dziecko to łatwo 'pod nie' dostosować wszystko, od tempa spaceru po reakcje na jego potrzeby. a jak dwójkę czy więcej - ciągłe kompromisy między ich potrzebami.
          • guderianka Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 13:05
            od tempa spaceru po reakcje na jego potrzeby. a jak dw
            > ójkę czy więcej - ciągłe kompromisy między ich potrzebami


            zgadzam się
            przy czym-wedlug mnie-i to jest nawet logiczne łatwiej dostosować potrzeby malucha gdy starszak ma 6 lat-jest samodzielny i samoobsługowy niż gdy maluch ma 2 latka i tak naprawde nie kuma czaczy-dlaczego ma szybciej, wolniej, dlaczego teraz, itp
      • e-milia1 glupstwa piszesz 26.11.12, 13:24
        to zalezy od podejscia rodzica. podobne zachowanie mozna obserwowac i u dzieci z mala roznica wieku. czesto tak sie zdarza gdy rodzice to mlodsze bardziej faworyzuja.
        • e-milia1 to bylo do bazylei 26.11.12, 13:27
          w kontekście psychologii rozwojowej dziecka najlepsza jest roznica 7 lat miedzy dziecmi... wtedy to starsze jest na tyle duze by miec swoj swiat i jest w stanie zrozumiec nowa sytuacje.
        • bazylea1 Re: glupstwa piszesz 26.11.12, 13:44
          e-milia1 napisała:

          czesto tak sie zdarza gdy rodzice to mlodsze bardziej faw
          > oryzuja.

          a to się zdarza w 90% rodzin, chocby każda ematka zarzekała się że u niej jest inaczej.
    • 18lipcowa3 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 11:48
      Moim zdaniem to duża różnica, ja jestem za taką 2-3, a nawet gdybym miała wybierać 5-6 a rok po roku to bym wolała rok po roku mimo iż wiem a raczej podejrzewam jaki to hardcore.
      Chociaż to w sumie zależy od dzieci oraz organizacji.
      Moim zdaniem im mniejsza różnica tym lepszy kontakt od początku, a potem też.
      • kamelia04.08.2007 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 13:57
        18lipcowa3 napisała:

        > Moim zdaniem to duża różnica, ja jestem za taką 2-3, a nawet gdybym miała wybie
        > rać 5-6 a rok po roku to bym wolała rok po roku mimo iż wiem a raczej podejrzew
        > am jaki to hardcore.


        jeżu, zgadzam sie z lipcową. Z całym tekstem od "moim zdaniem" po "hardcore".


        > Chociaż to w sumie zależy od dzieci oraz organizacji.


        pewnych rzeczy nie przeskoczysz, chodzi o rzeczy zwiazane z rozwojem dzieci.



        > Moim zdaniem im mniejsza różnica tym lepszy kontakt od początku, a potem też.

        tu nie do końca, ale z mała róznica kontakt jest dobry, najgorzej jest z tym 5-6 lat, potem 8-9 lat - poprawia sie, bo to starsze wychowuje* młodsze.

        *tylko prosze sie nie czepiac o słowo, że to wychowuja rodzice itp, itd
        • guderianka Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 14:25

          > tu nie do końca, ale z mała róznica kontakt jest dobry, najgorzej jest z tym 5-
          > 6 lat, potem 8-9 lat - poprawia sie, bo to starsze wychowuje* młodsze.
          >
          > *tylko prosze sie nie czepiac o słowo, że to wychowuja rodzice itp, itd


          a teraz proszę źródło tej wiedzy
          chyba że piszesz o wiedzy na podstawie swoich doswiadczen bo znowu zabrzmiało to jak prawda "objawiona" (w kontekscie tego co napisałam do Ciebie wyżej)
          • e-milia1 guderianka, dopiero teraz zaczailam, ze ty masz 3 26.11.12, 17:36
            smile szacun. sluchajcie gudierianki bo kobieta doswiadczenie zyciowe ma smile masz 3 dziwuszke?
            • guderianka Re: guderianka, dopiero teraz zaczailam, ze ty ma 26.11.12, 17:37
              wink dwie córki :12 lat, 6 lat i synka 4,5 m-ca wink
      • suazi1 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 28.11.12, 09:09
        "Moim zdaniem im mniejsza różnica tym lepszy kontakt od początku, a potem też." Między moim mężem a jego bratem jest 6 lat różnicy, ale mają ze sobą rewelacyjny kontakt od zawsze. Z kolei między mna a moim bratem są 3 lata róznicy, a kontakt jest raczej średni. To czy będą się dogadywać to kwestia charakterów, a nie wieku.
    • mia_siochi Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 14:34
      Między mną a siostrą jest różnica 7 lat. Nigdy nie miałyśmy wspólnego języka, nie lubimy się. Wg mnie to za duża różnica wieku.
      • kamelia04.08.2007 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 16:21
        a jesli można wiedziec, to jak wam sie układa teraz, która jest starsza? czy odczuwasz, ze rodzice która z was uwazali za lepsza?
        • e-milia1 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 17:25
          ja bylam 3 i urodzilam sie 7 lat po siostrze. siostra z bratem przez lata darla koty choc mala roznica miedzy nimi byla. ja bylam dla jednego i drugiego nie potrzebnym balastem a to bylo z winy rodzico bo rodznstwo musialo sie ciagle mna opiekowac i bylam tez oczkiem w glowie mamy i mnie niestety faworyzowala. teraz z siostra mam swietny kontakt. moja maz ze starszym o 1,5 bratem bil i klocil sie przez lata. sytuacja uspokoila sie gdy skonczyli 30-stke... przyjaciolka jest najstarsza i ma 3 rodzenstwa-3,11 i 15 lat roznicy. wszyscy 4 maja ze soba swietny kintakt. inna kolezanka ma siostre 16 lat starsza i kontakt zawsze byl super i dalej jest. zostala ciocia w wieku 6-ciu lat ale swojej siostrzenicy nie cierpi do teraz bo byla ona dla niej konkurencja. dalej uwazam, ze duza jak i mala roznica moze byc plusem jak i munusem. zalezy od charakteru dzieci jak i podejscia rodzicow do tego. ja chcialam miec drugie dziecko zaraz po pierwszym by wlasnie nie wypasc z rytmu i by dzieci razem sie mogly bawic. nie wyszlo i teraz roznica jest taka jaka jest. trzeba widziec pozytywne rzeczy w tej sytuacji jaka sie ma i dalsze gdybynie nie ma sensu. to sprawa indywidualna. po co dalej prowadzicie dyskusje?
          • gryzelda71 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 17:53
            trzeba widziec pozytywne rzeczy w tej sytuacj
            > i jaka sie ma i dalsze gdybynie nie ma sensu. to sprawa indywidualna. po co dal
            > ej prowadzicie dyskusje?

            Widzę pozytywne.Ale i nie udaje,że nie ma negatywnych.
        • mia_siochi Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 26.11.12, 18:05
          Piszę w czasie teraźniejszym: nie lubimy.
          To nie kwestia faworyzowania przez rodziców. Ojciec był pijakiem, faworyzował wódkę. Mama była zapracowana i zabiegana.
          Moja siostra zawsze była wredna,emocjonalnie labilna i histeryczna. Jedyny czas, kiedy można było z nią normalnie gadać to okres kiedy brała antydepresanty.
          Mamy kontakt, bo mama żyje. Tylko to nas łączy.
          Za to ma, o cudzie! wink fajnego, sympatycznego męża. Nie wiem, jak on z nią wytrzymuje...
    • gandzia4 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 27.11.12, 11:08
      Między moją pierworodną, a syniem jest 13 lat różnicy. Plusem było to, że córa chętnie pomagała przy młodszym bracie, mały za nią szalał i szleje do dziś, a ona za nim. Oprócz tej dwójki mam jeszcze dwie dziewczyny, młodsze od syna i między tym towarzychem jest różnica mniejsza, bo między synem a średnią to 2 lata 9 miesięcy, a najmłodsza od syna jest o równo 6 lat młodsza. Powiem tak najstarsza ma z nimi kontakt dobry ale na poziomie bardziej młoda ciotka niż siostra. Trójca maluchów razem świetnie się bawi i czasem tłucze, ale po to ma się rodzeństwotongue_out Moja siostra jest młodsza ode mnie o 15 lat i szczerze kontakt między nami był i jest kiepski, raczej na poziomie niańka-podopieczny niż siostry. Tym bardziej że gdy ona się urodziła ja wyfrunęłam z domu do internatu i wpadałam tylko na łikendy oraz wakacje, a te moje wizyty matka wykorzystywała, by wyrwać się na chwilę z domu bez małej.
    • edelstein Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 27.11.12, 11:43
      Jestem ta najstarsza siostra,co ma 5i6lat mlodsze rodzenstwo.Przeje...ane z mojego punktu widzenia.Dlatego po synu chcialam miec od razu drugie,nie wyszlo,a teraz sie wlasnie zrobilo za pozno.Fundowac mu rodzenstwa nie zamierzam wcale,albo nie wczesniej niz 10lat pozniej.
      • vikama Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 27.11.12, 19:15
        U nas jest 5 i pół roku, ona ma trzy on osiem własnie się razem bawiąwink
        Chciałam mieć mniejszą różnicę wieku między nimi, wyszło jak wyszło.
        Syn jest bardzo za siostrą, jest opiekuńczy, dogadują sięwink Córa bywa trochę kapryśna i zadziorna czasem wystawia cierpliwość starszego brata na poważną próbę, którą on dzielnie znosi. Myślę że wiele zalezy od charakteru dzieci, stylu wychowywania, ilości czasu poświęcanego przez rodziców dla jednego i drugiego dziecka i ogólnie od atmosfery panującej w domu. Syn jest samodzielny być może obecność młodszej siostry miała na to wpływ.
        Znam rodzeństwo w rodzinie gdzie są 2 lata różnicy i dzisiaj 5 i 3 latek drą ze sobą koty i są o siebie bardzo zazdrośni. Także na to nie ma zasady i tak czy inna różnica wieku nie gwarantuje zgodności między rodzeństwem.
        • czarna.perla Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 28.11.12, 10:17
          Ja mam brata młodszego o 2 lata i to zawsze był i jest mój brat. Mam tez siostrę młodszą o 12 lat, dopiero teraz jest moją siostrą (pomaga ta sam płeć), wcześniej była dla mnie raczej jak córka.

          Mój mąż ma siostrę młodszą o 7 lat, nigdy nie było między nimi jakiejś specjalnej więzi, zero wspólnych tematów, oczywiście wiedzą że maja siebie, w razie czego pomagają sobie ale oboje odpowiadają zdecydowanie, że różnica wieku jest fatalna.

          Ja mam 2,5 roku różnicy miedzy dzieciakami, młodsza w kwietniu skończy 5 lat, marzę o trzecim dziecku i bardzo żałuję że już nie będzie małej różnicy wieku.

          Jeśli jednak autorka wątku rozpatruje sprawę pod kątem tego czy w ogóle miec kolejne dziecko czy zostać przy jednym to ja uważam, ze dla dziecka (szczególnie już w dorosłym zyciu) lepiej jest miec rodzeństwo z jakąkolwiek róźnicą wieku niż nie mieć go wcale.
    • mynia_pynia Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 28.11.12, 20:32
      Wtrącę się nieśmiało. Gdybym teraz miała być w ciąży (syn ma rok) to 2 dziecko urodziłabym jakby pierwsze miało prawie 2 lata - dla mnie jakaś totalna masakra, bo jeszcze nie ogarnęłam się z pierwszym.
      W dodatku jak miałabym funkcjonować w ciąży, z małym dzieckiem i jeszcze do pracy chodzić - odlot jakiś.
      Planuje mieć drugie dziecko ale pomyśle o tym za 3 lata najwcześniej.
      • mynia_pynia Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 28.11.12, 20:37
        A za rok (gdyby potencjalna różnica miał wynosić 3 lata) zgarniam z noworodkiem i niemowlakiem wszystkie choroby przedszkolne od starszego.
        • lukrrecja Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 28.11.12, 20:55
          Ja zaczęłam myśleć bez przerażenia o drugim dziecku jak pierwsze miało ok dwóch lat, czyli różnica wieku min trzy lata. W praktyce wyszło cztery i pół - dwóch chłopaków. Rodzicom chyba jest łatwiej niż przy dwóch maluchach - starszy już trochę kuma, ma własny świat i łatwiej mu znieść pojawienie się konkurencji. Ale choroby z przedszkola przynosił młodszemu, pierwszy sezon jesienno zimowy był okropny, za to młodszy już w przedszkolu chorował zdecydowanie mniej - taki bonus.
      • kamelia04.08.2007 Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 29.11.12, 11:00
        mynia_pynia napisała:


        > W dodatku jak miałabym funkcjonować w ciąży, z małym dzieckiem i jeszcze do pra
        > cy chodzić - odlot jakiś.

        normalnie, jak siedziesz w pracy, to nie opiekujesz sie dzieckiem jednoczesnie.

        A jak wrócisz z pracy do domu, to sie uwalisz i powiesz męzowi, by sam zabawiał starsza progeniture, a ty jestes w ciązy i wlasnie wrócilas z pracy, to ci sie odpoczynek należy a dziecko ma przecież ojca i jest podział obowiazków itp, itd. Taki robi ematka, ale sie nie przyzna za chiny ludowe tongue_out
    • jopowa Re: roznica wieku miedzy dziecmi 5-6 lat 29.11.12, 11:01
      to nie jest dorbra roznica,za duza a zarazem za mala
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka