Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi?

25.11.12, 19:14
Zdarzyło wam się podnieść rękę na męża, albo go zwyzywać, albo wyrzucić z domu, albo rzucać przedmiotami o podłogę?
Zdarzyło wam się być w stanie białej gorączki przez dzieci?
Dlaczego to ci najbliżsi , najbardziej kochani potrafią doprowadzić mnie do takiego stanu, że tracę panowanie nad sobą?
Wobec mniej lub bardziej obcych jestem oazą spokoju...
    • lisciasty_pl Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 19:25
      > Dlaczego to ci najbliżsi , najbardziej kochani potrafią doprowadzić mnie do tak
      > iego stanu, że tracę panowanie nad sobą?
      > Wobec mniej lub bardziej obcych jestem oazą spokoju...

      Bo przebywasz z nimi 12h/dobę, ot co suspicious
    • larrisa Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 19:26
      Bo najbliższych się nie boisz, jesteś przy nich saute, "bez panierki".

      Przy obcych się hamujesz.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 19:28
        Ale obcy nie doprowadza do takiego stanu.
        • larrisa Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 19:34
          Może być, ale może też być tak, że u obcych się więcej toleruje - właśnie z powodu różnych blokad, hamulców.
          Nie słyszalaś o "damskich bokserach" w domu, którzy są przez otoczenie uważani za prawdziwych gentelmenów. Im byle co wystarcza, żeby wpaść we wściekłość.
    • kota_marcowa Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 19:31
      > Dlaczego to ci najbliżsi , najbardziej kochani potrafią doprowadzić mnie do tak
      > iego stanu, że tracę panowanie nad sobą?
      > Wobec mniej lub bardziej obcych jestem oazą spokoju...

      Bo z obcymi nie łączą cię żadne więzy emocjonalne więc i emocji brak.
      • annakate Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 19:54
        bo obcemu możesz powiedzieć "od... się", a własnej matce nie
        • adellante12 Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 22:11
          Dlaczego uwazasz ze nie....
          hmmmm... Tesciowej też nie powinienem był tego mówić...???
    • magdalenka77 Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 19:57
      Bo na nich Ci zależy.
      Jak ktoś obcy zachowa się wobec Ciebie nie w porządku, to najwyżej nie będziesz utrzymywać kontaktów.
      Z rodziną chciałabyś, żeby wszystko było idealnie smile
    • framenko Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 19:59
      no jak to dlaczego? właśnie dlatego że są najbliżsi big_grin
    • mgla_jedwabna Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 20:03
      Bo obcy są obcy - czyli są ci obojętni. Mogą być sobie idiotami, chamami itd., to się dzieje niejako poza twoim światem.

      No i od obcych można się odizolować, od najbliższych trudniej.
    • noname2002 Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 20:34
      Bo wiedza co powiedziec, zeby najmocniej zabolalo.
      • heca7 Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 21:08
        ...Siedzę dziś na stoisku klasowym (moja szkoła oragnizuje wyprzedaże garażowe, mam dyżur 2godz.). Ludzie się kłębią bo właśnie skończyła się msza w sąsiednim kościele wink Sprzedajemy rzeczy na potrzeby klasowe. I nagle przy mnie pojawia się moja 11-letnia (niespełna) córka surprised Która była w domu z tatą i braćmi (mieszkamy 500-600m od szkoły). Co tu robisz? -pytam, gdzie tata? Tatuś?-pyta Alicja -wystawił mnie z domu i powiedział, że mam być na ogródku przez pół godziny a chłopcy ganiają się z grabiami. A jak minęło pół godziny to tatuś powiedział, że mam iść do ciebie big_grin
        I Ty się pytasz czy rodzina nie wk... suspicious
        • bi_scotti Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 26.11.12, 01:40
          heca7 napisała:

          > > chłopcy ganiają się z grabiami.

          Tez bym sobie poganiala z grabiami big_grin No i jakby mnie jacys moi rodzinni chlopcy nie dopuscili do wspolnej gonitwy to bym byla ostro wsciekla wink
    • princesswhitewolf Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 21:34
      Jesli nie masz tokstycznego meza i przez to takowych dzieci to po prostu nie szanujesz tych najblizszych.

      Nie nie zdarzylo mi sie podniesc reki na faceta. Obsy mnie bardiej wkurzaja niz najblizsi, choc wiadomo ze czasem sa spory w rodzinie i drobne klotnie
    • helufpi Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 21:58
      > Zdarzyło wam się podnieść rękę na męża, albo go zwyzywać, albo wyrzucić z domu,
      > albo rzucać przedmiotami o podłogę?
      Nie.
      > Zdarzyło wam się być w stanie białej gorączki przez dzieci?
      Nie. Oczywiście dzieci robią rzeczy denerwujące, ale moje zdenerwowanie ma się wtedy nijak do zdenerwowania np. przy ich ciężkiej chorobie.

      > Dlaczego to ci najbliżsi , najbardziej kochani potrafią doprowadzić mnie do tak
      > iego stanu, że tracę panowanie nad sobą?

      Dobre pytanie. Poszukałabym odpowiedzi, bo znam niestety osoby, które były tymi "najbliższymi, najbardziej kochanymi", a jednocześnie najbardziej wkurzającymi istotami na ziemi. I mocno to pokiereszowało ich psychikę, o kontaktach z mamusią nie wspominając.
    • jak_matrioszka Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 22:17
      Nie podnosze reki na meza, ani nie wyzywam go, nie wyrzucam z domu itp, itd, ale zgozde sie z Toba ze jedynie najblizsi potrafia mnie doprowadzic do szczytowych emocji.
      Zwyzywac od idiotow to ja moge kierowce ktory mi zajedzie droge, wyrzucic z domu niechcianego goscia, walne czyms o podloge zeby wywrzec wrazenie na rozmowcy, ale to naprawde nic w porownaniu do tego co czuje kiedy w gre wchodza moi najblizsi. Tylko osoby na ktorych mi zalezy, ktorym zycze jak najlepiej i dla ktorych jestem sklonna do poswiecen moga mnie wyprowadzic z rownowagi wewnetrznej.
      Bycie oaza spokoju w sytuacjach kiedy mam do czynienia z osobami na ktorych mi nie zalezy to pestka, a latajace talerze i popielniczki to jedynie teatralny gest obliczony na efekt, a nie wizualizacja moich nerwow.
      • schiraz Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 22:42
        Zdarza mi się zamachnąć się na męża w nerwach, ale na ogół rozbraja mnie spojrzeniem i pytaniem: Serio mnie uderzysz?! No bo on ma 2 metry wzrostu a ja 1,65 i nie trenuję niczego a on tak, choć owszem, zdarza mi się strzelić go w ramię czy co tam najbliżej jak mnie wyprowadza z równowagi. Moje dzieci doprowadzają mnie do białej gorączki rzadko, ale też się zdarza, nigdy nie uderzyłam ale parę razu zdarzało się, że zamykałam się w łazience i intensywnie tłumaczyłam sobie dlaczego nie należy ich sprać. Zdarza mi się również walnąć talerzem oraz kubkiem o ścianę lub podłogę w celu rozładowania emocji. Pan Psycholog u którego bywam (w innej sprawie ale i to zahaczamy) doradzał mi również trzaśnięcie drzwiami lub drzwiczkami szafek, ale mąż mi pozakładał ograniczniki (takie zwalniacze zamykania) i nie daje efektu, niestety. Nie są to częste sytuacje, bywają i tyle. Nie wstyd mi.
    • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 25.11.12, 22:52
      > Zdarzyło wam się podnieść rękę na męża, albo go zwyzywać, albo wyrzucić z domu,
      > albo rzucać przedmiotami o podłogę?

      nie.
      • eliszka25 Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 26.11.12, 00:27
        dlaczego? bo najblizsi sa... najblizsi wink. to z nimi lacza nas najwieksze emocje, wiec w razie wybuchu jest on tez odpowiednio wielki.

        tak, maz mnie czasem wkurza tak, ze mam ochote mu przywalic, ale nie podnioslam nigdy reki. on na mnie tez nie, choc ja tez potrafie byc wkurzajaca. wyzywac go nigdy nie wyzywalam "na zywo". w nerwach wyzywam go w myslach albo pod nosem sobie gadam tak, zeby nie slyszal. jak sie bardzo zdenerwuje, to po prostu musze sobie poprzeklinac dla rozladowania emocji. wtedy padaja z moich ust naprawde straszne slowa i nie chce, zeby ktokolwiek je slyszal, bo jest to wlasnie dla rozladowania emocji, a nie dlatego, ze naprawde mysle w ten sposob o mezu czy dzieciach. dlatego albo tych slow nie wypowiadam albo tak, zeby nikt nie slyszal.

        nigdy niczym nie rzucalam w nerwach, ale zdarza mi sie zamknac w lazience i kopac w sciane, zeby np. nie stluc chlopakow na kwasne jablko. potrafia mnie doprowadzic do bialej goraczki i po prostu musze sie wtedy wyzyc, wiec obrywa sciana. stosuje tez opisana wyzej technike trzaskania drzwiami czy drzwiczkami szafek, ale sama ja wymyslilam, bez psychologa smile. wole jednak sciane, bo drzwiczki szafki zawsze moga wyleciec, a murowana sciana raczej nie rozleci sie od mojego kopniecia big_grin
    • kotobala Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 26.11.12, 00:42
      Przeczytałam mniej-więcej wpisy na Twój post.

      > Dlaczego to ci najbliżsi , najbardziej kochani potrafią doprowadzić mnie do takiego stanu, że tracę panowanie nad sobą?

      Bardzo prosta odpowiedź. Dlatego, że okazując emocje, jakiekolwiek, w swojej rodzinie masz pewność, że te emocje zostaną dostrzeżone. Dlatego złość wyładowuje się przy najbliższych, bo oni wiedzą, że się złościsz i to odczuwają, pomagają tę złość "zmniejszyć" albo zwyczajnie odczuwają jej skutki.
    • szyszunia11 Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 26.11.12, 02:21
      Przecież to proste.
      Bo z mini jesteś związana, to niejako część Ciebie samej, Twojej tożsamości. Są dla Ciebie najważniejsi, ale własnie dlatego wiążesz z nimi ogromne oczekiwania, masz wymagania. Tak więc gdy centrum Twojego życia, część Ciebie samej zachowuje się fatalnie, buraczanie itd. to jest to zamach na Ciebie (nie mówię, że tak być powinno, ale podświadomie tak reagujemy, przynajmniej ja). To dlatego jak mój mąż powie "nie rozumie tego" zamiast "nie rozumiem tego" irytuje się, natomiast reszta społeczeństwa niech sobie jak chce - jest mi to doskonale obojętne - nie będzie to dla mnie żadnym rozczarowaniem, prędzej mnie upewni w przekonaniu, że na tle społeczeństwa moja polszczyzna wypada nieźlewink . To Oczywiście lajtowy przykład, ale z życia wzięty.
    • sanciasancia Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 26.11.12, 03:32
      Bo doskonale wiedzą, co Cię wku...a.
    • z_lasu Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 26.11.12, 04:06
      Bo od najbliższych jesteśmy najbardziej zależni (dlatego odczuwamy tak silne emocje). A równocześnie możemy mieć nadzieję, że nasze emocje wpłyną na ich zachowanie (dlatego je uzewnętrzniamy).
    • pszczolaasia Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 26.11.12, 10:19
      > Zdarzyło wam się podnieść rękę na męża, albo go zwyzywać, albo wyrzucić z domu,
      > albo rzucać przedmiotami o podłogę?


      taa.

      nie jestem z tego dumna. znaczy sie nie podnioslam na niego reki. do tego jeszcze nie doszlo.

      > Zdarzyło wam się być w stanie białej gorączki przez dzieci?

      tttaaaaindifferent

      > Dlaczego to ci najbliżsi , najbardziej kochani potrafią doprowadzić mnie do tak
      > iego stanu, że tracę panowanie nad sobą?

      proste. bo ich kochasz. obcych mozesz spokojnie miec w odwłoku.
    • kamelia04.08.2007 Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 26.11.12, 10:39
      nie wyzywam, nie podnosze reki, niew wyrzucam z domu, czasem ryja rozedre w wybuchu wsciekłości.
    • amonette Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 26.11.12, 11:19
      Jestem choleryk, ale realizuję się werbalnie. To zdecydowanie wystarcza, efekt zostaje osiągnięty, JA za 5 minut po wybuchu uważam problem za rozwiązany. Z "przeciwnikami" bywa różnie wink.
      Nigdy nie straciłam nad sobą kontroli na tyle, żeby wyładowywać swój gniew na kimś w sposób fizyczny. Jeśli na czymś, to np ciachając gałęzie w ogrodzie czy je dziabiąc wink. Dobrze mi robi, jak się zmęczę, ale nie mam potrzeby destrukcji i nie pomogłoby mi to specjalnie. To oznaka bezsilności, a to by mnie jeszcze bardziej wkurzyło zamiast uspokoić.
      A dlaczego wkurzają bliscy już dziewczyny napisały.
    • volta2 Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 26.11.12, 15:02
      Zdarzyło wam się podnieść rękę na męża, albo go zwyzywać

      ano zdarzyło się, bywało że mąż wracał w obstawie 3 policjantów i oni też uciekająsmile tak było ostatnio, dla spawiedliwości dodam, że to nie nasi polscy policjanci tacy lękliwismile))

      a generalnie raz zdarzyło mi się wypatroszyć męża jak sardynkę - i nie czuję się z tym najlepiej, choć w moim mniemaniu byłam i tak łagodna.
      • bi_scotti Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 26.11.12, 15:22
        volta2 napisała:

        > a generalnie raz zdarzyło mi się wypatroszyć męża jak sardynkę

        Hmmm ... ja sardynek nie patrosze - zjadam z glowkami, ogonkami i kregoslupikami ale meza bym nie tknela, bo zawsze byl lykowaty a z wiekiem coraz bardziej tongue_out
    • klubgogo Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 26.11.12, 18:34
      Dlatego, ze do swoich mamy najwięcej śmiałości. Męża to z domu nie wyrzucałam, nie krzyczę nawet na chłopa, ale dziecko nie raz doprowadzało mnie do białej gorączki i z różnymi ku...mi na języku lądowałam na balkonie, by doprowadzic się niezauważenie do wzoru matki spokojnej.
    • suazi1 Re: Dlaczego nikt tak nie wk... jak najbliżsi? 27.11.12, 17:24
      Oj, zdarzyło. A to taka fajna porcelanowa micha była... big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja