Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że...

    • mondovi Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 11:30
      Znam - po części. Typ - u nas w rodzinie kobiety nie pracują, moja głowa, żeby nie zabrakło. Tyle że pan nie uznaje jako ujmy na honorze - po latach, że żona poszła na SUM, że ma zamiar pracować - póki co dziecko mają małe, ale panu zderzyła się wizja z rzeczywistością - albo jego nie będzie nigdy w domu, będzie nieobecnym orzącym, przywożącym prezenty, albo będzie Tatą - zmienił zdanie.
    • larrisa Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 11:31
      amoreska napisała:

      > Wierzycie w symbiozę obu stron w takim układzie?

      Symbioza zakłada pewną równość, a w takim układzie nie ma równości.
      Moim zdaniem, kobieta decydująca się na taki układ przede wszystkim traci.
      Traci niezależność, bo praca, umiejętność zarabiania na siebie, możliwość utrzymania siebie
      to coś co daje człowiekowi nogi, na których może twardo stać. Sam - bez podpórki z boku.
      Kobiety zbyt często nie wierzą w siebie, zgadzają się na rolę "opiekunek", powielają schematyczne role i oczekiwania społeczne, nie potrafią zawalczyć, dogrzebać się do nieco agresywniejszej strony swojej natury, choć przecież tą agresję w sobie mają, nikt nie walczy tak o dziecko jak matka, ale właśnie - kobieta walczy zawsze "o kogoś" nigdy o siebie.

      • elf1977 Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 11:45
        Znam takich wielu. Znam kobiety szczęśliwe w domu i znam mężczyzn, którzy się szarogęszą tylko dlatego, że zarabiają. Mnie roczne siedzenie z dzieckiem na wychowawczym naprawdę znudziło, może to egoizm, ale lubię mieć poczucie, że robię coś dla siebie, nie tylko dla rodziny. Dlatego pracuję, nie dla pieniędzy czy poczucia wartości. Po to, żeby mieć jakąś satysfakcję i życie poza domem. Obowiązkami dzielę się z mężem tak, że robię to, na co mi starcza czasu, raz w tygodniu zatrudniam panią od sprzątania, a gotuję w wekeendy. Da się przeżyćsmile
      • kropkacom Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 11:47
        Po prostu wymaga kompromisów i nie praca kobiety z tego kompromisu najczęściej wynika. Nie wszyscy są obłożeni dziadkami, mają nie chorujące dzieci, możliwość pracy na część etatu lub w domu. Tu nie chodzi o nie wiarę w siebie, ale o to aby dzisiaj ta rodzina funkcjonowała. Oczywiscie należy uwzględnić tez różną psychikę, potrzeby i ambicje kobiet. Jeśli kobieta jest tłamszona w związku lub chociaż czuje się tłamszona powinna zmienić układ.

        Symbioza nie oznacza po równo. Praca kobiety nie oznacza, że w jej domu obowiązki będą podzielone sprawiedliwie na pół.
        • kropkacom Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 11:49
          Zjadł początek: Rodzina po prostu wymaga...
      • ashraf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 11:49
        Mam podobne odczucia. Dodatkowo taki uklad wprowadza dla mnie poczucie takiej niezdrowej zaleznosci - ja nie umiem/nie chce zarabiac, a ty jestes w domu bezradny jak dziecko, nie zrobisz sobie sam obiadu, nie znajdziesz krawata do koszuli itd.
        Przy czym absolutnie rozumiem kobiety, ktore zostaja w domu za malutkimi, zlobkowymi dziecmi, do 2-3 lat. Rozumiem matki wielu dzieci, bo wtedy zawsze jest co robic. Natomiast dluzsze przebywanie w domu (przy zalozeniu, ze najmlodsze wyszlo juz z wieku zlobkowego), bez kontaktu z doroslymi ludzmi, wlasnej pracy, zarobkow, podzialu obowiazkow itd. uwazam za szkodliwe dla wszystkich - dzieci, ktore nie socjalizuja sie w przedszkolu, matki, ktorej brakuje innych bodzcow niz te dostarczane przez dziecko i ojca, ktory dlugie lata nie ma partnerki, tylko obslugujaca.
        • kropkacom Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 11:51
          > Mam podobne odczucia. Dodatkowo taki uklad wprowadza dla mnie poczucie takiej n
          > iezdrowej zaleznosci - ja nie umiem/nie chce zarabiac, a ty jestes w domu bezra
          > dny jak dziecko, nie zrobisz sobie sam obiadu, nie znajdziesz krawata do koszul
          > i itd.

          Ale to jest tylko jeden z możliwych układów.
        • mama_kotula Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 12:12
          Cytat
          Dodatkowo taki uklad wprowadza dla mnie poczucie takiej niezdrowej zaleznosci - ja nie umiem/nie chce zarabiac, a ty jestes w domu bezradny jak dziecko, nie zrobisz sobie sam obiadu, nie znajdziesz krawata do koszuli itd.


          Bzdura i stereotyp.
        • mama_kotula Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 12:15
          > Natomiast dluzsze przebywanie w domu (przy zalozeniu, ze najmlodsze wy
          > szlo juz z wieku zlobkowego), bez kontaktu z doroslymi ludzmi, wlasnej pracy, z
          > arobkow, podzialu obowiazkow itd. uwazam za szkodliwe dla wszystkich - dzieci,
          > ktore nie socjalizuja sie w przedszkolu, matki, ktorej brakuje innych bodzcow n
          > iz te dostarczane przez dziecko i ojca, ktory dlugie lata nie ma partnerki, tyl
          > ko obslugujaca.

          Dlaczego zakładasz, że kontakty z dorosłymi ludźmi to tylko w pracy i pani niepracujaca odczuwa "brak innych bodźców"?
          Dlaczego zakładasz, że socjalizacja dziecka to tylko w przedszkolu?
          Dlaczego zakładasz, że pani, która nie pracuje zarobkowo, "obsługuje" męża?
          Skąd sobie w głowie uroiłaś takie stado szkodliwych stereotypów? o.O
          • princesswhitewolf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 12:28
            Dlaczego zakładasz, że socjalizacja dziecka to tylko w przedszkolu?

            a gdzie moj jedynak sie bedzie socjalizowac z rowiesnikami, no gdzie? Wsrod sasiadow nie ma takowych dzieci ani nawet par w wieku rozrodczym.

            Siedze od 2 miesiecy w domu ( pracuje z domu) ze wzgl na rwe kulszowa w ciazy ( 31 tydzien) ale juz mnie roznosi ... I dlatego tu jestem. Tesknie za kontaktem z zywymi ludzmi na codzien. Jak te siedzace w domu przez cale lata to znosza? Chyba inna osobowosc...
            • franczii Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 12:44
              Ja bylam w domu prawie 4 lata lacznie dopoki mlodszy syn nie poszedl do przedszkola.
              Nigdy nie siedzialam w domu. Nauczylam sie wtedy planowac zakupy, ukladac jadlospis na 5, sprzatanie i gotowanie. Taka bylam zajeta poza domem, ciagle mnie gdzies nioslotongue_out
              Teraz pracuje wprawdzie nie na pelen etat ale musialam zwolnic tempa i nie musze az tak planowac. Wymyslic co zrobie na kolacje moge jadac do domu po pracy bo zawsze zdaze wstapic na krotkie zakupy po drodze.
            • mama_kotula Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 12:45
              Cytat
              I dlatego tu jestem. Tesknie za kontaktem z zywymi ludzmi na codzien. Jak te siedzace w domu przez cale lata to znosza? Chyba inna osobowosc..


              Bardzo możliwe, że to kwestia osobowości. Po okresie pracy na etacie wylądowałam u psychiatry, odkąd pracuję/pracowałam jako freelancer, z domu, czuję się doskonale.

              Oraz, nie pracując również mam kontakt z żywymi ludźmi na co dzień, co więcej! mam go dokładnie w takim wymiarze, jak mi pasuje, a nie przez narzucone 8h - to dla mnie duży plus, nie mówiąc o tym, że mam kontakt z tymi ludźmi, z którymi chcę, a nie z tymi, z którymi muszę smile

              Ogólnie zgadzam się, że są osoby niepracujące zawodowo, które odizolowują się w ten sposób od świata, lecz nie jest to jedyna opcja. Podobnie socjalizacja dziecka - nie musi się odbywać w przedszkolu ani w szkole (no ale to temat na osobny wątek).
              • franczii Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 12:51
                Jesli chodzi o socjalizacje dziecka to moze byc trudniej bez szkoly, przedszkola. Np. tu gdzie ja mieszkam powszechny dostep do przedszkoli spowodowal to, ze w godzinach przedpoludniowych i wczesnopopoludniowych nie uswiadczysz zadnego dziecka powyzej 3 lat nigdzie. Nie ma mozliwosci.
              • princesswhitewolf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 12:55
                . Po okresie pracy na etacie wylądowałam u psychiatry

                ja bym tu nie winila etatu tylko specyfike konkretnego miejsca gdzie pracowalas. W zyciu pracowalam tu i tam i wiem ze bywa roznie.

                > Oraz, nie pracując również mam kontakt z żywymi ludźmi na co dzień, co więcej!


                ja nie. Jestem wiezniem domu aktualniesad(( W weekendy tylko wpadaja psiapsioly. Na codzien tylko widze wirtualnych ludzi.uncertain

                Podobnie socjalizacja dzi
                > ecka - nie musi się odbywać w przedszkolu ani w szkole


                no a niby gdzie?tylko nie mow o sasiedztwie czy okazjonalnej wizycie na pare minut zima w piaskownicy w parku
                • mama_kotula Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 15:27
                  princesswhitewolf napisała:

                  > . Po okresie pracy na etacie wylądowałam u psychiatry
                  >
                  > ja bym tu nie winila etatu tylko specyfike konkretnego miejsca gdzie pracowalas
                  > . W zyciu pracowalam tu i tam i wiem ze bywa roznie.

                  Nie, nie chodzi o miejsce, bo wszędzie było tak samo źle. Ja źle się czuję w grupie ludzi, źle się czuję z narzuconymi godzinami zadań, dobrze się czuję, jak sobie sama wyznaczam to, co mam zrobić i tak, jak chcę.
                  Najgorzej w sumie znoszę przebywanie w obcym miejscu przez 8-9-10h. Gdzie nie mogę przerwy między jednym zadaniem a drugim wypełnić tym, co lubię - tak, jak mam to w domu.


                  Co do socjalizacji dzieci - pisałam, że to temat na osobny wątek. I tak, generalnie w Polsce jest ciężko. Natomiast w innych krajach istnieje spora homeschoolowa społeczność, w PL niestety jest jeszcze ona za mała i ma za małe zagęszczenie, aby np. uprawiać regularne spotkania. Oraz, nie będę tu tematu rozwijać, bo wielokrotnie o tym pisałam na forum smile
                  Jedno sprostuję - do socjalizowania się dziecko nie potrzebuje _wielogodzinnego_ przebywania z grupą rówieśniczą. Co więcej, grupa nawet nie powinna być ściśle rówieśnicza.
                  • ashraf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 15:35
                    Mama_kotula, ok, rozumiem juz czemu praca etatowa nie jest dla Ciebie. Dla wielu osob (w tym kobiet) mozliwosc codziennej interakcji z ludzmi (zakladajac, ze maja prace zgodna z zainteresowaniami, a nie na kasie w Biedronce) jest atrakcyjna i sklania do powrotu do pracy. Co do socjalizacji dzieci masz duzo racji, tylko ze jak sama wspomnialas w Polsce to praktycznie nie funkcjonuje. Matka z jednym lub dwojka dzieci jest wiec najczesciej skazana na przebywanie w tym elitarnym gronie non stop i nie wierze, ze wplywa to dobrze na dzieci - bo one potrzebuja tez innego towarzystwa.
                    • franczii Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 16:04
                      Znakomita wiekszosc ludzi wykonuje jednak prace z gatunku malo atrakcyjnychtongue_out Ktos w koncu te prace musi wykonywac.

                      Matka z j
                      > ednym lub dwojka dzieci jest wiec najczesciej skazana na przebywanie w tym elit
                      > arnym gronie non stop i nie wierze, ze wplywa to dobrze na dzieci - bo one potr
                      > zebuja tez innego towarzystwa.

                      Tak jak juz napisalam ktorejs wczesniej. Przebywajac na macierzynskim a potem na wychowawczym nigdy mnie w domu nie bylo. Musialam sie niezle gimnastykowac, zeby gdzies takie prozaiczne prace jak gotowanie czy zakupy upchnac w grafiku. I dzieci bedac ze mna bardzo rozwinely sie intelektualnie (nie tylko dzieki mnie zeby nie bylo) zanim poszly do przedszkolatongue_out potem sie ustandardowily ale na etapie 2-3 lata roznica miedzy moimi synami a dziecmi , ktore siedzialy z niania lub babcia caly dzien byla bardzo duza, troche lepiej mialy te dzieci, ktore chodzily do zlobka. Ja sobie sama z tego poczatkowo nie zdawalam sprawy ale wiele osob mi na to zwrocilo uwage wiec dalo mi to do myslenia. Dlatego zrozumialam dokladnie co miala na mysli Kamelia piszac o tym, ze po malych dzieciach widac ze sa z rodzicem.
                      • franczii Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 16:08
                        I mysle, ze gdybym to ja sie zabrala za domowe uczenie na etapie przedszkola czy podstawowki to bylabym w stanie lepiej je przegotowac niz szkola. Tyle tylko ze we Wloszech dla dzieci powyzej 3 lat w ciagu dnia tzn, przed godzina 16 nie ma nigdzie zadnych zajec ani nigdzie towarzystwa bym nie znalazla.
                        • franczii Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 16:09
                          tfu, przygotowac
                      • princesswhitewolf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 16:22
                        Dlatego zrozumialam dokladnie co miala na mysli Kamelia piszac o tym, ze po malych dzieciach widac ze sa z rodzicem.

                        Czy franczi sugeruje ze dzieci przebywajace z rodzicami wyrastaja na inteligentniejsze, bardziej emocjonalnie zrownowazone?
                        • franczii Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 17:30
                          Nie sugeruje tego a to, ze na pewnym etapie rozwoju widac bardzo roznice miedzy dziecmi w zaleznosci od tego z kim te dzieci przebywaja i jak im osoby, z ktorymi przebywaja organizuja czas, ogolnie jakie zycie prowadza. To nie musi byc koniecznie rodzic ale zwykle rodzic daje z siebie wiecej niz niania czy babcia, ktore najczesciej tylko pilnuja dziecka podczas nieobecnosci rodzicow. Rodzic aktywniej spedza czas nawet dla samego siebie i dziecko uczestniczy w tym spedzaniu czasu.
                          To sie potem wyrownuje kiedy dzieci ida do przedszkola, co tez zastrzeglam juz w tamtym poscie.
                          • princesswhitewolf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 17:36
                            To sie potem wyrownuje kiedy dzieci ida do przedszkola, co tez zastrzeglam juz w tamtym poscie.

                            no to co to za zaleta skoro i tak sie na dluzsza mete wyrownuje?
                            • franczii Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 17:41
                              Nie wiem jaka zaleta ale na pewno matka 2-4 a nawet 5 latka moze jak najbardziej napisac ze widac roznice na plus miedzy jej dziecmi, ktore spedzaja czas z aktywnymi (pod kazdym wzgledem rodzicami) a takimi co siedza z niania.
                              • princesswhitewolf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 18:03
                                moim zdaniem jest to jakas domniemana zaleta.
                                Bylam z babcia i niania bo mama pracowala. Mojej siostry dzieci tez. Nie zauwazylam aby mialo to gorszy wplyw na moje czy ich zycie intelektualne czy emocjonalne.
                                • franczii Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 20:46
                                  Ale porownaj sobie na jakim etapie rozwoju sa dzieci siostry wychowywane przez nianke a na jakim ich rowiesnicy wychowywani przez rodzicow aktywnych umyslowo i fizycznie, wciagajacych dzieci w swoje zycie, w swoje zainteresowania i nie traktujacych zajmowania sie swoim dzieckiem jak kare. Juz widze jak nie ma zadnej roznicy.
                                  • amoreska Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 20:51
                                    Twoje twierdzenie obrazuje przypadek. Ja znam przykłady akurat odwrotne.
                                    • franczii Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 21:12
                                      Moje twierdzenie nie obrazuje 1 przypadku. Zauwazylam prawidlowosc.
                                      I o ktore twierdzenie ci chodzi?
                                      Ja twierdze 2 rzeczy:
                                      1. Dziecko wychowywane przez osobe aktywna (pod roznymi wzgledami fizycznym, intelektualnym) rozwija sie szybciej niz takie, z ktorym sie tylko "siedzi" w domu. To chyba oczywiste?
                                      2. Sensowny rodzic jest zawsze bardziej zaangazowany w to co robi z dzieckiem niz nawet najsensowniejsza niania. Rodzic "siedzac" z dzieckiem moze a nawet powinien realizowac swoje zainteresowania, wciagac dziecko w swoje zycie tym samym otwierac dziecku horyzonty. A jaki swiat pokazuje dziecku niania? W najlepszym wypadku ten swiat sie konczy na podblokowej piaskownicy. Wymagania wzgledem niani sa zupelnie inne: dziecko ma byc czyste, nakarmione w miare zdrowo, dopilnowane, wyspane, spacer odrobiony pod piaskownice, oczywiscie bez przegrzewania, zabawione na jakiejs macie edukacyjnej czy cos w tym stylu to juz luksus. Powinna niania przestrzegac higieny (a jak jest dobra i nie przestrzega to absolutnie uwagi wprost nie zwracac bo sie zrazitongue_out) , myc rece, nie lizac dzieciowej lyzeczki i nie okazywac zbednej czulosci. I to wszystko. Dla rodzica, dla ktorego bycie z dzieckiem nie jest kara to nawet nie jest minimum.
                                      • amoreska Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 21:27
                                        Wobec tego chodzi mi o drugie z twoich twierdzeń. A dokładnie o te słowa:
                                        CytatSensowny rodzic jest zawsze bardziej zaangazowany w to co robi z dzieckiem n
                                        > iz nawet najsensowniejsza niania.


                                        Nie zawsze, zapewniam cię.
                              • ashraf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 18:10
                                Nie zgodze sie. Ok, wiadomo, ze kontakt 1:1 z osoba, ktora aktywnie dziecko rozwija, uczy itd. jest lepszy niz 1:20 w niektorych punktach zbiorowej opieki, ale juz jaka to bedzie osoba ma dla dziecka mniejsze znaczenie. Zarowno mama, niania jak i babcia potrafia dobrze wychowywac dziecko.
                                • franczii Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 20:17
                                  Moze by i potrafily ale tego najczesciej nie robia. Niania dziecko przechowuje, umyje, nakarmi, zabierze na plac zabaw i to wszystko. Jak jest dobra to moze sie z nim pobawi. Juz lepiej jest w zlobku bo sa jakies zajecia dydaktyczne ale z aktywnym rodzicem jest dziecku najlepiej.
                                  • ashraf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 14:49
                                    Zalezy jaka wezmiesz nianie. Jak szukasz po prostu "baby do dziecka", ktora bedzie z nim siedziec 10 godz za 1200 zl, to nie ma co oczekiwac cudow. Przepracowalam rok jako niania (+ kilka mies. jako au-pair) i nie uwazam, zeby moje zadania ograniczaly sie do czynnosci opiekunczych. Spedzalam z dziecmi aktywnie czas, zwiedzalismy miasto, czytalam im mnostwo ksiazek, gralam w gry, uczylam muzyki, jezyka itd. Tylko ze ja bylam normalnie zatrudniona i oplacona nie gorzej niz dobry pracownik w biurze moich szefow...
                                    • franczii Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 15:10
                                      Nie czarujmy sie najczesciej niania wykonuje zawod niani z przypadku, z braku czegos lepszego, zeby troche dorobic. I wymaga sie od niej zeby w miare dobrym stanie przechowala dziecko do powrotu rodzicow z pracy.
                                      A 10 godzin z najlepsza nawet niania to dramatsuspicious
                                      • ashraf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 16:27
                                        Zgoda, ale czemu tak jest? Bo ludziom szkoda pieniedzy na pensje osoby, ktora wykonuje najwazniejsze chyba dla rodzicow zadanie - wychowuje ich dziecko. Czesto niania faktycznie jest "przechowalnia" i ma status niewiele wyzszy niz sprzataczka. To juz jednak wina rodzicow, ktorym nie chce sie poszukac odpowiedniej osoby. Nie oznacza to, ze z zalozenia niania nie moze dobrze spelniac roli aktywnego wychowawcy.
                                        A 10 godzin z niania to faktycznie dramat, ale co maja zrobic ludzie, ktorzy pracuja po 8 h dziennie + dojazd do pracy? Taka jest czesto rzeczywistosc. Ja bede miec nianie tylko na kilka h dziennie, ale nie kazdy moze sobie pozwolic na taki luksus.
                  • princesswhitewolf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 16:01
                    a źle się czuję w grupie ludzi, źle się czuję z narzuconymi godzinami zadań, dobrze się czuję, jak sobie sama wyznaczam to, co mam zrobić i tak, jak chcę.

                    ano ludzie sa rozni... tacy tez potrzebni na tym swiecie.

                    nie wiem, nie zauwazylam tu w UK jakichs opcji dla 1-3 latkow poza zlobkami..
              • ally Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 15:04
                > Oraz, nie pracując również mam kontakt z żywymi ludźmi na co dzień, co więcej!
                > mam go dokładnie w takim wymiarze, jak mi pasuje, a nie przez narzucone 8h

                Dość stereotypowy obraz pracy zawodowej.
                • mama_kotula Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 15:34
                  ally napisała:

                  > > Oraz, nie pracując również mam kontakt z żywymi ludźmi na co dzień, co wi
                  > ęcej!
                  > > mam go dokładnie w takim wymiarze, jak mi pasuje, a nie przez narzucone 8
                  > h
                  >
                  > Dość stereotypowy obraz pracy zawodowej.

                  Ally, ja wiem, że praca zawodowa może wyglądać różnie - i na przykład moja praca wyglada tak, a nie inaczej. Natomiast większość ludzi pracuje jednak w systemie godzinowym, przez 8h dziennie - do tego się odniosłam. Nie możesz sobie wybrać, kiedy pracujesz (tak wiem, są zawody z elastycznym czasem itp.), z reguły nie masz szansy na wybranie zespołu, w którym pracujesz.
                  Ja w mojej pracy współpracowników, klientów, czas pracy itp. owszem, wybierałam sobie sama, a z ludźmi żywymi spotykałam się wyłacznie w celach towarzyskich, tudzież w celach terapeutycznych i szkolnych. I to ostatnie kontynuuję, również nie pracując.
          • ashraf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 13:29
            Nie u wszystkich jest tak jak pisze, niemniej jednak mam wiele niefajnych obserwacji w otoczeniu. Wydaje mi sie, ze zeby uklad "mama w domu" funkcjonowal, musi byc spelnionych kilka warunkow - przede wszystkim musi byc pelna zgoda w tym temacie, nikt nie moze sie czuc wykorzystywany. Poza tym kobieta musi sie rozwiajc - to moga byc studia w e-learningu (polecam), kursy, jakies rekodzielo czy praca w domu, wolontariat, rozne organizacje itd. No i musi byc jasne, ze jak maz wroci do domu, to obowiazki sa dzielone, a nie "dom to twoja dzialka". Czas pracy obowiazuje tak zone jak i meza. Inaczej kobieta pracuje 24 h/doba.
            Malo niestety widze takich malzenstw, co nie oznacza, ze takich nie ma smile Caly czas odnosze sie do ukladu z postu tytulowego "ja zarabiam i rzadze, a twoje miejsce jest w domu". W ogole nie rozumiem idei "rzadzenia" w domu uncertain/
            Co do socjalizacji dzieci, to nie widze innej opcji jak przedszkole, jakas grupa dziecieca (ktora i tak zaklada nieobecnosc dziecka w domu) lub kilkoro rodzenstwa. Pewnie ta ostatnia opcja jest najlepsza, ale jednak takich rodzin jest malo. Matki jedynakow czy dwojki dzieci sa w innej sytuacji, 4 latek potrzebuje kontaktu z innymi dziecmi.
            • kropkacom Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 13:36
              > No i musi byc jasne, ze jak m
              > az wroci do domu, to obowiazki sa dzielone, a nie "dom to twoja dzialka". Czas
              > pracy obowiazuje tak zone jak i meza. Inaczej kobieta pracuje 24 h/doba.

              No, ja akurat zawsze to twierdziłam.
              • ashraf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 13:45
                A wiesz dla ilu ludzi to nie jest oczywiste? I w ilu parach kobieta w domu oznacza, ze kazda plama jest zmyta przez nia, kazdy jeden posilek przygotowany przez nia itd.? To wlasnie wydaje mi sie najwiekszym niebezpieczenstwem.
                • hamerykanka Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 15:37
                  Pieknie to ujela Tigertiger w watku na temat partnerstwa na forum Fenimizm. Pozwole sobie zacytowac:
                  Re: nowa kampania społeczna

                  tigertiger 20.11.12, 18:26Odpowiedz

                  > Jeśli byś chciała dzielić obowiazki kierując sie tylko czasem (o czym tu mowa)
                  > to tak jakbyś stawiała znak równości miedzy godzinnym przygotowywaniem posiłku
                  > a godzinnym rąbaniem drewna.

                  O jakim rąbaniu drewna ty mówisz? większość ma centralne ogrzewanie, o jakim trawniku? ile to niby polskich rodzin ma ogródek, a pasa? sfokusowałes się na siebie, ale nie jesteś reprezentatywnym przykładam przeciętnego polaka. Co ty chcesz porównywać i z czym chcesz porównywać? subiektywne własne odczucia i przekonania z czyimiś? No to faktycznie bardzo jesteś w swej dyskusji merytorycznysmile.
                  Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziło badanie „Kobiety i mężczyźni o podziale obowiązków domowych”. Wyniki są jednoznaczne – na pytanie o to, kto zazwyczaj wykonuje dane czynności, tylko 4% mężczyzn odpowiedziało, że to oni robią pranie (a 84% kobiet), prasuje 5% (a 84% kobiet) , a sprząta 6% (a 61% kobiet, w pozostałych przypadkach raz jedno, raz drugie). Najczęściej wykonywaną przez mężczyzn czynnością domową nie jest wyprowadzanie psa, koszenie trawnika czy rabanie drewna,a wzywanie specjalistów od domowych napraw , aż 59% mężczyzn tą wyczerpującą fizycznie czynność wymienili jako swój ciężki obowiązek. Drugą w kolejności jest wyrzucanie śmieci, robi to 32% meżczyn (czyli wciąż w większości przypadków robią to szalenie ciężką prace kobiety). Powołuje się na badania, bo to są argumenty merytoryczne, ty zaś odnosisz się do swojego podwórka? Trudno stwierdzić które czynności dla kogo są cięższe, ale są badania,które odnoszą się do najbardziej nielubiany przez Polaków obowiązek domowy, tym zajęciem jest zmywanie naczyń (36,3%). Tymczasem z wspomnianego badania CBOS z 2006 wynika, że zmywaniem naczyń zajmuje się 8% mężczyzn i 65% kobiet, zaś w 18% wykonują te czynności wymiennie. Na drugim i trzecim miejscu najbardziej nielubianych czynności domowych znalazły się odkurzanie (29,2%). Tymczasem sprzątaniem zajmuje się zaledwie 6% mężczyzn i 61% kobiet, 33% wymiennie. Fizycznie ciężkie z pewnością są tzw. gruntowne porządki (mysie okien, trzepanie dywanów) według ciebie naturalne wydaj się, że tymi czynnościami zajmują sie silniejsi mężczyźni, a tym czasem zaledwie 10% mężczyzn wykonuje gruntowne porządki, a słabsze kobiety zajmują się tym zajęciem w 54% przypadkach, 36% wykonują te obowiązki zamiennie lub się nimi dzielą. Równie co odkurzanie znienawidzone jest przygotowywanie posiłków tu podział wygląda 7% mężczyzn do 75% kobiet, a reszta się dzieli.
                  Uważasz, że mężczyźni w naturalny sposób przejmują obowiązki wymagające siły, a lżejsze pozostają w gestii kobiecej. Codzienne zakupy robi 12% mężczyzn i 52% kobiet, 63% wymiennie robi zakupy.
            • amoreska Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 13:53
              CytatW ogole nie rozumiem idei "rzadzenia" w domu uncertain/
              Owo "rządzenie" pana mogłoby się objawiać np. wyłącznością w decydowaniu, na co idzie kasa.
              • princesswhitewolf Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 14:02
                no to u mnie w domu ja rzadze "kasa" z prostej przyczyny ze moj chlop sie tym nie chce parac i rozmyslac jakie to zaslony kupic czy pralke... Za to ma inne zajecia.
      • yuka12 Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 20:10
        Wiesz, po latach w malzenstwie uwazam, ze jest to instytucja, ktora w tradycyjnym ksztalcie i w tradycyjnych spolecznosciach opiera sie na pewnej nierownosci. Przezwyciezenie tego zalezy od dobrych checi i determinacji malzonkow, ktorzy nieraz musza zerwac ze schematem myslenia wyniesionym z wlasnego domu. Czasem taki tradycyjny podzial pasuje parze i jesli sa w tym szczesliwi, to o.k. Tylko problem zaczyna sie, gdy jedno z nich, najczesciej kobieta, nie zachwyca sie tym ukladem, oczekuje wiecej od partnera/meza, a on nie umie, ale najczesciej po prostu nie chce, nic zmieniac. I teraz co ma robic taka kobieta, skoro poza tym jej partner/maz jest w sumie porzadnym czlowiekiem? Robic codziennie awantury, nie sprzatac domu do stanu jego calkowitego zapuszczenia, hodowac dzieci na fast-foodach? Dlatego panie rezygnuja. Dla dobra siebie, mieszkania i dzieci. A glownie dla dzieci.
    • amonette Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 13:11
      Znamy kilku którzy tak uważają, chyląc jednocześnie główki przed rzeczywistością i żyjąc zupełnie inaczej. Niektórym to nie przeszkadza pieprzyć jak osoby ciężko potłuczone. A ich żonom przytakiwać o dziwo. I zapieprzać na dwóch etatach bo pan musi w domu "odpocząć".
    • rosapulchra-0 Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 13:49
      Mój mąż, jego brat, cała męska część rodziny mojej matki.
      Tylko mój ojciec jakiś inny był..
    • shellerka Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 18:06
      może sformułuj to pytanie inaczej:
      czy znacie mężczyzn, którzy są w stanie samodzielnie zarobić na utrzymanie całej rodziny?

      mój mąż uznał przy drugim dziecku, ze stać go na to, że najlepiej będzie, jeśli to ja zostanę z dziećmi.
      gdyby go na to stać nie było, to jego "uwazanie, że miejsce kobiety jest przy dziecku w domu" można by o kant czterech liter rozbić.
      • agusiazabrze Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 19:37
        mój mąz zarabia duzo, czasem myślę, ze za duzo Ja mam 3,5 latka w domu, studiuje zaocznie, kończe magisterke Nie pracuje Ale pomimo, ze kasa jest, to czasem czuje sie jak kuchta, sprzątaczka i służąca I bardzo chcę isc do pracy, ale w zawodzie Szukam juz 3 mies, ale teraz muszę odpuscic Z powodu choroby dziecka musze z nim siedziec w domu do stycznia Więc myślę, ze nie jest to dobry układ Nie chce byc zależna, chcę miec swoją kasę i żałuje ze nie odkładama przez te 3 lata choćby po 100 zł mies Bo co jak mnie mąż rzuci? jak umrze, to liczę na kasę z licznych polis i udziałów w ogólnopolskiej firmie, ale jak mu sie znudzę to lipa ;/
        • amoreska Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 19:49
          Ile to jest "dużo, a nawet za dużo"? 10 000/m-c ? 20 000/m-c?
          Ciekawi mnie przy jakiej kwocie można pozwolić sobie na niezarabianie przez jednego z rodziców.

          Cytatmyślę, ze nie jest to dobry układ Nie
          > chce byc zależna, chcę miec swoją kasę

          No właśnie...
          • agusiazabrze Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 19:55
            12-15 tys/mies na rękę Ale mamy kredyty 3 wiec na zycie zostaje kolo 5 k Mieszkamy w bloku, oprocz tego mamy 2 inne mieszkania, jedno na wynajem Nie jest źle wink
            • amoreska Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 20:00
              To faktycznie, na dzień dzisiejszy finansowo jak najbardziej możesz sobie pozwolić na niepracowanie. Na dzień dzisiejszy. Ale życie lubi płatać figle (czego wam nie życzę).
              • kropkacom Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 21:03
                A ty co? Ciebie się nieszczęścia nie imają? Myślisz, że praca jest wieczna. I zdrowie.
                • amoreska Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 21:10
                  To chyba jasne, że sobie nieszczęścia również nie życzę.
                  Ale przyznasz chyba, że przynajmniej średnio zarabiająca kobieta jest potencjalnie bardziej bezpieczna finansowo niż kobieta niezarabiająca wcale. No chyba że ta druga ma solidną polisę na wszelki wypadek - wtedy to zmienia postać rzeczy.

                  Było już tu parę wątków "co by było, gdyby..."
                  • kropkacom Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 21:15
                    No i co z tego? Jej broszka. Lepiej ci jak po raz setny napiszesz: bo ja sobie lepiej poradzę. tongue_out
                    • amoreska Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 21:23
                      A tu akurat masz rację. Jej broszka.
                      • kropkacom Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 21:30
                        No. Zatem darujmy sobie tą forumową troskę big_grin
                        • agusiazabrze Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 07:52
                          jeśli to o mojej broszce mowa big_grin to mówię przeciez, ze pomimo, iz mój mąz twierdzi ze nie muszę iśc do pracy, i że on na wszystko zarobi, i chciałby bym była w domu, rodziła dzieci -to ja nie chcę Szukam pracy i nie widzę już dłuzej siebie w roli kury domowej vel patronki domowego ogniska wink
                          • amoreska Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 08:36
                            Niekoniecznie o tobie konkretnie mowa.
                            Powiedziałabym raczej, że to ogólnie broszka kobiety, która akceptuje swoje niezarabianie i ryzyko finansowe w przyszłości.

                            Ale z drugiej strony, to zawsze będzie czyjaś sprawa, a forum służy przecież do takich, często teoretycznych dyskusji.
                            • kropkacom Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 08:41
                              Teoretyczne dyskusje... big_grin Lubimy mieć poglądy kategoryczne na coś co nas nie dotyczy (lub dotyczy w znikomym stopniu) i teoretycznie zaglądać innym do portfela. big_grin Prawda?
                              • amoreska Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 08:44
                                Gdyby ludzie nie teoretyzowali, takie forum nie miałoby racji bytu.
                                • kropkacom Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 08:50
                                  Tu się zgadzam. Często biorę udział w tych dyskusjach, ale śmieszy mnie ta teoretyczna troska big_grin
                                  • gazeta_mi_placi Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 09:11
                                    Naprawdę wierzysz, że to troska? big_grin big_grin big_grin
                                    • kropkacom Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 09:14
                                      Przepraszam "troska".
    • yuka12 Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 22:12
      Bardzo wielu uncertain. Z tym za raczej nie ujawniaja swoich pogladow i niektorzy chyba nawet nie do konca sa swiadomi, ze tak uwazaja. Objawia sie to na codzien w stosunku do podzialu obowiazkow domowych, do wlaczenia sie w wychowywanie dzieci itp. Choc znam rowniez i takich, ktorzy oficjalnie i bez skrepowania prezentuja swoja postawe i niekoniecznie sa to zarliwi katolicy z pokolenia 70 +. Pamietam np. dyskusje na uczelni smile.
      • yuka12 Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 27.11.12, 22:16
        Dla rownowagi bardzo wiele kobiet, rowniez mlodych i wyksztalconych, uwaza podobnie smile. Nawet ja mialam przez chwile podobne zacmienie. Pobyt w domu z dziecmi skutecznie mnie wyleczyl. Ale dopuszczam mozliwosc, ze jakas pani potrafi sie realizowac jako zona i matka bez innych funcji spolecznych.
    • jagienka75 Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 09:25
      Znam. Na szczęście nie jest nim mój mąż.
    • adellante12 Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 09:40
      Żeby tylko!!!
      Znam mnóstwo kobiet które maja takie własnie poglady. I nie mówię o smarkulach które ledwie co dowód osobisty odebrały
    • zolla78 Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 10:45
      Tacy, którzy tak uważają i głośno to mówią, to są nawet ok. W tym sensie, że kobieta wie na co się decyduje.
      Gorzej z takimi, którzy tak uważają, ale tego nie mówią wprost. Potem albo wtłoczą albo próbują wtłoczyć taką kobietę (najczęściej przy okazji urodzenia dziecka) w taką rolę i jest problem. I tu albo ona nie da się, a Pan to przeboli, albo nie da się, a Pan będzie wiecznie niezadowolony z żony, albo ona da się i ona będzie niezadowolona. Ale przynajmniej wiedzą o co chodzi. Bo gdzieś tu musi pojawić się zdanie wprost, że on uważa, że ona powinna nie pracować, on ich utrzyma. A ono wyjaśnia wszystko.

      Najgorzej jest z takimi moim zdaniem, którzy tak uważają, nie mówią tego wprost albo nawet nie bardzo mają tego świadomość, a na dodatek nie mogą sobie pozwolić na to by żona nie pracowała. Tu jest pełna frustracja i po jednej i po drugiej stronie. On otwarcie nic nie zrobi w tym kierunku, bo nie może, ale jednocześnie będzie miał do niej żal i pretensje. Będzie to wyglądało, że ma do niej żal, o to że ona żyje, bo nie wiadomo o co mu chodzi. Sam będzie czuł się upokorzony tym, że nie zarabia tyle by było jak chce, ale też się do tego przed sobą nie przyzna, tylko znowu będzie miał pretensje nie wiadomo o co do niej. Albo gorzej odbije sobie to upokorzenie, upokarzając ją w jakiś dziedzinach życia. Będzie metodą faktów dokonanych zwalał obowiązki domowe na nią, ona będzie sfrustrowana, bo przecież też pracuje - i tak mamy błędne koło.
    • mgr8 Re: Czy znacie mężczyzn, którzy uważają, że... 28.11.12, 21:51
      Nie musi być mężczyzną, żeby tak uważał smile
      Moja żona wyznaje taki pogląd, a ja nie mam nic przeciwko temu. I jest nam z tym bardzo dobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja