sueellen
27.11.12, 13:30
Moja córka zaczyna w styczniu przedszkole. Nie wiem jak w Polsce, ale w UK dziecko nie ma prawa płakać przy rozstaniu za rodzicem. Jeśli płacze, to znaczy że nie jest gotowe. W takiej sytuacji rodzic siedzi w pokoju obok, pije kawkę, czyta gazete, a jak dziecko zatęskni, przychodzi się przytulić. Fajnie, prawda? Szwagierka siedziała tak w przedszkolu przez 3 miesiace!
Aby uniknąc tej przymusowej posiadówki, moje dziecko chodzi raz w tygodniu na tzw przedprzedszkolne grupy. Rodzic jest cały czas z maluchem, a dziecko się oswaja z otoczeniem. Kiedy przyszłyśmy pierwszy raz, zostalam poinstuowana by nie bawić się z dzieckiem, trzymać się z boku, ale tak by Młoda mnie miała w zasięgu wzroku.
Stosowałam się do uwag pani. W koncu chcę, by się szybko przyzwycziła. Wszystko było ok. Młoda najpierw powywalała cały brokat z solniczek, wymieszała kolory razem, a potem to zamiotła na podłogę by następnie przykleić klejem. Mialam nie reagować to nie reagowałam. Stałam w drzwiach z kubkiem kawy w ręce i zastanawiałam się czy pani coś z tym zrobi, czy pozwoli mojej Młodej dalej robić rozpierduchę. Dodam, że Młoda swoje rozpierduchy robi ciuchutko, a gdy ktoś na nią spojrzy, buzia w dziubeki, przystwia paluszek: ciiiiiiii.... Pani była jednak zbyt zajeta rozmową z innymi matkami. Dzieci było pięcioro. Pani i 3 matki na sali. Tylko ja i inna matka wycofane całkowicie do kuchni. W koncu nie wytrzymalam, poszłam posprzatać po Mlodej. Pani nawet nie zauważyła. W ogóle przez całe dwie godziny nie interesowała się moją córką. W sumie Młoda sie sama dobrze bawiła, ale mogłaby chociaż spróbować jakąs więź nawiązać?
W pewnym momencie przyszła pora by Młodą zaprowadzić na górę do jej "właściwej" grupy by poznała dzieci i panią. Pani bierze Młodą za rękę, a Młoda absolutnie nie chce isć. Oczywiście, że nie chce - przecież tej pani w ogóle nie zna! No dobra, czepiam się czy grzecznie zwrócić pani uwagę by przynajmniej chwilę pobawiła się z Młodą? Jutro znów idziemy...