I jak w tym kraju mamy rodzić?

27.11.12, 20:27
Szlag mnie trafił (inaczej chyba się nie da), ale po obejrzeniu dzisiejszych wiadomości mam dość. Cały czas się słyszy o nieludzkim podejściu do rodzących kobiet. Sama przeszłam przez niezły cyrk na porodówce (dwukrotnie), ale po dzisiejszym obejrzeniu reportażu nie wytrzymałam . I wydawało by się ,że ktoś taki jak mistrz olimpijski (osoba znana) bedzie miał lepszą opiekę -jego zona-jednak okazuje się że w tym chorym kraju nie ma sprawiedliwości.A lekarze nadal są bezkarni. Wszyscy zwalają na system ale w tym zawodzie trzeba byc tez człowiekiem. Tym bardziej ciąża bliźniacza, wiadomo,że wymaga większej uwagi. Nie da się ciągle słyszeć o tragedii rodziców, spowodowanej zwykłą znieczulicą lekarzy.
swww.tvp.pl/opole/aktualnosci/spoleczne/winny-lekarz/9227995
Proszę o wpisy i komentarze mam które tez mają dość traktowania "nas" jak przedmiot na sali porodowej.A tekst typu "nie jesteś pierwsza , która rodzi" itp. już nigdy nie był powtarzany na porodówce
Mam nadzieję, ze dziewczynka będzie żyć
    • foringee Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 20:35
      Szkoda, że lekarze nie używają argumentów "bo limity na cesarki na ten rok się wyczerpały. Chcesz rodzić z cesarką-przyjdź w styczniu. "
      Moja znajoma była w zagrożonej ciąży. I tak by jej cesarka przysługiwała, ale by być pewnym wszystkiego lekarz miał umówione wcześniej i zapłacone ponad tysiąc złotych za to, żeby ona tę cesarkę miała na pewno.
      I szlag człowieka trafia, że ciągle "nie posmarujesz- nie jedziesz".
      Może myśleli, że jak mistrz olimpijski to go stać by z kasy wyskoczyć na łapówkę, a tu nic nie kapnęło więc...
    • mamaemmy Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 20:36
      życ..grunt,żeby zdrowa była..!
      Co do ordynatora...brak ku...a słów,zwłaszcza ,że lekarz prowadzący ciąze dal wskazania do cc.
      Ale te pajace jeszcze sie nie nauczyli,ze w pewnych przypadkach cc jest KONIECZNOŚCIĄ i wciąz upieraja się przy sn.
      Mam nadzieję,że z tego zrobi się wieeeelka chryja .
      Mam nadzieje,że mala Julka nie poniesie konsekwencji lekarza tumanauncertain
    • tanebo Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 20:37
      No to nie rodzić. Jedyny wyjątek - wpadka.
    • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 20:38
      Skutek myslenia takiego a nie innego. Polska to taki kraj gdzie wiekszosc kobiet uwaza cesarskie ciecie za potwornie ciezka operacje nie z tej ziemi ( conajmniej jakby mozg albo serce operowano), zas porod naturalny to wlasnie to co powinno byc, najlepiej bez znieczulenia, a w ogole to komplikacje po porodzie naturalym nie istnieja...
      Malo to watkow takich bylo tu? Zrywam boki czytajac wypowiedzi kobiet czasami i malo kto wykazuje rozsadek w tych sprawach i jakies trzezwe spojrzenie.
      • franczii Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 22:11
        Ale co ty opowiadasz. Ta kobieta miala wskazania do cc. Gdyby mi sie trafila ciaza blizniacza w dodatku wczesniaki to szlabym na stol mimo ze tez cc wolalabym uniknac.
        • aleks2539 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 22:23
          Nie rozumiem. Po prostu nie rozumiem. Jeden idio.a, palant, d.bil jakich mało niweczy wszystko sad A możne inaczej!! Zawsze podaję swój przykład - małe powiatowe miasto. Jadę na rozmowę do ordynatora u którego nigdy nie byłam, do szpitala w którym nigdy nie byłam na ginekologii. Mówię, iż chciałabym rodzić tutaj bo szpital ma bardzo dobrą opinię. Lekarz przegląda moje papiery (poronienie, operacja ginekologiczna naście lat wcześniej). W końcu się zgadza (kwestia właściwej opieki - mały szpital). Ja na to jeszcze błagalnym wzrokiem że chcę CC. Na pytanie dlaczego odpowiadam że się boję, że nie chcę i że jeśli nie tutaj to jestem w stanie jechać do prywatnego szpitala i tam zapłacić za CC. Ordynator na to, że szkoda drogi i jak coś się zacznie dziać to zaprasza. Przyjechałam, urodziłam przez CC. Lekarz w podziękowaniu dostał bukiet kwiatów. Można? Można!
        • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 22:45
          franczi ale sa rozne frakcje. Ty do ortodoksow sn nie nalezysz...
          • franczii Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:47
            Zalezy dla kogo. Ile razy mnie nazwaly nawiedzona naturalistka, masochistka matkopolka tylko dlatego, ze smialam byc zadowolona z sn i pogardzilam zzosuspicious
        • donkaczka Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 19:39
          franczii napisała:

          > Ale co ty opowiadasz. Ta kobieta miala wskazania do cc. Gdyby mi sie trafila ci
          > aza blizniacza w dodatku wczesniaki to szlabym na stol mimo ze tez cc wolalaby
          > m uniknac.

          ona ma traume po innym watku, a to taki niby sarkazm mial byc smile
          • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 19:43
            ona ma traume po innym watku, a to taki niby sarkazm mial byc

            tak dokladnie. po watku w ktorym okazalo sie ze sn nie ma komplikacji ponoc a cc to dopust bozy
      • duzeq Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 22:33
        Polska to taki kraj gdzie wiekszosc kobie
        > t uwaza cesarskie ciecie za potwornie ciezka operacje nie z tej ziemi.

        A ta dalej swoje. Przyjedz, princeska, do Holandii i powiedz, ze chcesz cesarke na zyczenie. Prosze. Nawet jezeli nie bedzie to prawda. Zrozumiesz wtedy, ze Polska to normalny kraj pod tym wzgledem.
        • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 22:47
          Przyjedz, princeska, do Holandii i powiedz, ze chcesz cesarke na zyczenie. Prosze. Nawet jezeli nie bedzie to prawda.

          a co w tej Holandii, przypomnij mi bo zapomnialam, jakas masowa "tylko sn" psychoza?
          • duzeq Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:42
            Tak, psychoza z naciskiem na rodzenie w domu. Za fanaberie rodzenia w szpitalu trzeba w tym momencie zaplacic - miedzy 300 a 500 euro. Pomimo obowiazkowego ubezpieczenia, ktory kazdy w zebach musi przyniesc jak tylko sie tutaj zamelduje.
            • edelstein Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:13
              A obok Holandii istnieje taki kraj co sie Niemcy nazywa i tam mozna sobie wybrac jak chce sie rodzic i to jest najuczciwsze wobec kobiet.
              • duzeq Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:40
                Nie na temat sie wcielas.
            • zonajana Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 12:11
              Rodzilam w sierpniu w szpitalu, dostalam rachunek 116, 87 euro. Za pierwszy porod nic nie placilam, bo byly wskazania medyczne.
        • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 23:54
          Zapomnialas dodac, ze w Holandii jest tez najnizszy odsetek naciec - z tego co pamietam w okolicach 10%. W Polsce standardowo nacinana jest kazda pierworodka i wiekszosc rodzacych ponownie. Rozumiem, ze Holenderki maja krocza z gumy, a Polki z zelaza.
          Poza tym problem w Polsce polega nie na tym, ze nie ma cesarek na zyczenie, a na tym, ze taka opcja jak najbardziej istnieje, ale po zaplaceniu pod stolem lub przez znajomosci, a kobietom, ktore maja wskazania do cc czesto odmawia sie tego zabiegu dla zasady. Mezowi mojej kolezanki, u ktorej podczas porodu nastapilo zagrozenie zycia dziecka i niezbedne bylo natychmiastowe cc lekarz zaproponowal szybkie skoczenie do bankomatu. Ale rzeczywiscie, w Polsce jest normalnie uncertain
          • estragonka Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 08:36
            ashraf napisała:

            > Zapomnialas dodac, ze w Holandii jest tez najnizszy odsetek naciec - z tego co
            > pamietam w okolicach 10%. W Polsce standardowo nacinana jest kazda pierworodka

            nie kazda...
            • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:07
              Wedlug danych Fundacji Rodzic po ludzku epizjotomie przechodzi 90% rodzacych w Polsce. Co oznacza, ze zdaniem polskich lekarzy 9 na 10 Polek wymaga inwazyjnego zabiegu chirurgicznego, ktory nie pozostaje bez konsekwencji, a tak naprawde uzasadniony bywa moze w 20% przypadkow. Co ciekawe, podczas np. porodow domowych naciecie jest stosowane skrajnie rzadko (choc polozne maja do tego uprawnienia), a kobiety nie pekaja po szyje.
              • estragonka Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:31
                no i 90 % to nie wszystkie. zabieg jest naduzywany w PL, ale na szczescie mozna trafic tez na normalnych lekarzy i polozne. na szczescie. ale w sumie robimy OT, bo to nie jest tematem watku. chociaz jest pewna analogia z nacinaniem i z cesarkami - jedno jest naduzywane, drugie przeciwnie jesli sa podstawy - tak jak w przypadku pokazanym tutaj.
                • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:47
                  Mysle, ze to jest wszystko powiazane - przedmiotowe traktowanie poloznicy i podejscie lekarza "ja wiem lepiej, a ty nie masz nic do powiedzenia". Kobietom odmawia sie prawa do decydowania o przebiegu tak waznego wydarzenia, jakim jest porod. I nie mowie tylko o niedostepnosci legalnego cc na zyczenie, ale takze o "podziemiu" porodow domowych, ktore np. w takiej Holandii sa b.powszechne, a odmowie znieczulenia, o braku ochrony krocza. W dodatku przy tym ostatnim personel medyczny czesto oszukuje rodzace, wmawiajac, ze naciecie bylo konieczne, podczas gdy po prostu chodzi o przyspieszenie drugiej fazy, zeby szybciej miec poloznice z glowy.
                  • estragonka Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:25
                    ashraf napisała:

                    > Mysle, ze to jest wszystko powiazane - przedmiotowe traktowanie poloznicy i pod
                    > ejscie lekarza "ja wiem lepiej, a ty nie masz nic do powiedzenia". Kobietom odm
                    > awia sie prawa do decydowania o przebiegu tak waznego wydarzenia, jakim jest po
                    > rod. I nie mowie tylko o niedostepnosci legalnego cc na zyczenie, ale takze o "
                    > podziemiu" porodow domowych, ktore np. w takiej Holandii sa b.powszechne, a odm
                    > owie znieczulenia, o braku ochrony krocza. W dodatku przy tym ostatnim personel
                    > medyczny czesto oszukuje rodzace, wmawiajac, ze naciecie bylo konieczne, podcz
                    > as gdy po prostu chodzi o przyspieszenie drugiej fazy, zeby szybciej miec poloz
                    > nice z glowy.

                    z tym sie zgadzam.
                • lauren6 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:59
                  estragonka napisała:

                  > no i 90 % to nie wszystkie.

                  Świetny argument za tym, że w Polsce jest normalnie. Padłam big_grin

                  90% wszystkich rodzących i 95% pierworódek, jeśli już mamy pisać o szczegółach. Ale oczywiście nie zmienia to ważnego faktu, że 95% to nie wszystkie big_grin
                  • estragonka Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:25
                    lauren6 napisała:

                    >
                    > Świetny argument za tym, że w Polsce jest normalnie. Padłam big_grin
                    >

                    to padaj. nigdzie nie napisalam ze w polsce czy gdziekolwiek indziej jest normalnie. natomiast m.in. mnie nie nacinali, dlatego jednak MIMO WSZYSTKO nie leci z automatu bo mozna trafic tak samo na buca, ktory natnie albo pozbawi dziecko zycia, tak samo na ludzi przez duze L, ktorzy nie dosc ze nie zaszkodza, to jeszcze pomoga ... tylko tyle mialy moje slowa znaczyc.
          • 18lipcowa3 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 08:44
            Mezowi mojej kolezanki, u ktorej podczas porodu nastapil
            > o zagrozenie zycia dziecka i niezbedne bylo natychmiastowe cc lekarz zaproponow
            > al szybkie skoczenie do bankomatu. Ale rzeczywiscie, w Polsce jest normalnie uncertain


            z dwojga zlego ,wole miec możliwosc dania pod stołem i pewnosci ze cc bedzie
            niz opcji zadnej


            aaaa powiem ci ze u mnie w duzym miescie, w pewnym duzym szpitalu lekarz nie wzial kasy od męza kolezanki , ktora to sie bardzo meczyla
            biegał za nim z tą kasą całą noc, błagał o cesarkę a ten nie wział wink
            tak tez sie zdarza
            • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:08
              Ja tez jestem za prawem wyboru, ale przy obecnej sytuacji w polskim poloznictwie bardziej alarmujace jest to, ze kobiety, dla ktorych cc jest ratowaniem zycia nie moga sie go czesto doczekac przez widzimisie lekarzy albo "limity" uncertain
              • 18lipcowa3 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:27
                ashraf napisała:

                > Ja tez jestem za prawem wyboru, ale przy obecnej sytuacji w polskim poloznictwi
                > e bardziej alarmujace jest to, ze kobiety, dla ktorych cc jest ratowaniem zycia
                > nie moga sie go czesto doczekac przez widzimisie lekarzy albo "limity" uncertain





                No to jest chore.
                Mam termin na 30.12,też miałam w planie załatwienie swistka i rodzenie w panstwowym i ze względu na ''limity'' spanikowałam i odpuściłam.
                • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:30
                  Jak mieszkalam w Polsce, to jedyna opcja bylo dla mnie rodzenie w prywatnej klinice, gdzie moglabym zaplacic za cc i spac spokojnie, wiec dobrze Cie rozumiem! I nawet nie wiesz jaka ulga jest mozliwosc szczerej odpowiedzi na pytanie gin: jakie sa pani zyczenia co do porodu. I miec wpisane w karte ciazy "cc na zyczenie". Bez laski i bez lapowki. W szpitalu kantonalnym.
                  • nikki30 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 11:32
                    ashraf napisała:

                    > Jak mieszkalam w Polsce, to jedyna opcja bylo dla mnie rodzenie w prywatnej kli
                    > nice, gdzie moglabym zaplacic za cc i spac spokojnie, wiec dobrze Cie rozumiem!

                    Ja urodziłam jedno dziecko za granicą, a dwójkę w Polsce i chwalę sobie oba porody właśnie w Polsce. Znalezienie dobrego szpitala nie było problemem.Nawet miałam doulę do opieki. Miałam plan porodowy, decydowałam o wszystkim co dotyczyło mnie i dziecka. Szpital była państwowysmile
                    Przynajmniej w Warszawie różnica jest na duży plus!
                    Najgorzej wspominam opiekę porodową we Francji. Fajna była opieka poporodowa.I to własnie we Francji najwięcej zapłaciłam za poród (cc), bo o jakimkolwiek cc bez wskazań w państwowym szpitalu można było sobie pomarzyć. Dziś uważam że cc na życzenie w moim przypadku było błędem, którego konsekwencje ponoszę do dziśsad No ale to była moja decyzja i do siebie mogę mieć pretensje! Kuzynkę dwa tygodnie temu w jednym z brytyjskich szpitali odesłali do domu po odejściu wód płodowych, bo nie miała skurczysmilePo dwóch dniach od porodu wypuścili ją i jej 2 kg dziecko do domu.To dopiero jest "lajtowe' podejście co sprawysmileNa szczęście wszystko jest ok!
          • duzeq ashraf 28.11.12, 09:47

            > Zapomnialas dodac, ze w Holandii jest tez najnizszy odsetek naciec - z tego co
            > pamietam w okolicach 10%.

            W okolicach 40%.
            mens-en-gezondheid.infonu.nl/zwangerschap/41071-de-knip-of-episiotomie.html
            > Poza tym problem w Polsce polega nie na tym, ze nie ma cesarek na zyczenie, a n
            > a tym, ze taka opcja jak najbardziej istnieje, ale po zaplaceniu pod stolem lub
            > przez znajomosci, a kobietom, ktore maja wskazania do cc czesto odmawia sie te
            > go zabiegu dla zasady.


            Ale istnieje przynajmniej platna opcja, ktora nie istnieje w NL. Podkreslonej bzdury nie chce mi sie nawet komentowac.
            • ashraf Re: ashraf 28.11.12, 09:55
              Wszystkie dostepne w internecie dane (anglo i niemieckojezyczne), jak rowniez fundacja Rodzic po ludzku podaja odsetek epizjotomii w Holandii na poziomie 8-10%. Nie wydaje mi sie, zeby wszystkie zanizaly te dane o 30%. Podejrzewam, ze przytoczylas dane z porodow stricte szpitalnych, podczas gdy w Holandii takie zarezerwowane sa dla skomplikowanych przypadkow, a wiekszosc Holenderek rodzi we wlasnych domach lub w domach narodzin bez nadzoru ginekologicznego.
              Ktorej bzdury nie chce Ci sie komentowac? Ze Polkom odmawia sie cc ze wskazan?
              • duzeq Re: ashraf 28.11.12, 10:47

                Podejrzewam, ze pr
                > zytoczylas dane z porodow stricte szpitalnych, podczas gdy w Holandii takie zar
                > ezerwowane sa dla skomplikowanych przypadkow, a wiekszosc Holenderek rodzi we w
                > lasnych domach lub w domach narodzin bez nadzoru ginekologicznego.

                To niewazne, ze nacinanie nastepuje w szpitalu. Nie jest to 10% jakie podajesz.
                WIEKSZOSC Holenderek rodzi juz w szpitalu - dlatego wprowadzili oplaty.
                • ashraf Re: ashraf 28.11.12, 10:50
                  W takim razie trend musial sie bardzo zmienic w czasie ostatnich kilku lat, bo dane dot. 10% dotyczyly ogolu kobiet rodzacych. Tak czy inaczej zadna sila nie zmusilaby mnie do rodzenia w Holandii uncertain
            • nangaparbat3 Re: ashraf 29.11.12, 15:20
              Tobie może sie nie chce komentować, ale mnie owszem: Kiedy mnie przyjmowano na oddział, mierzacy mnie stazysta sugerowal cc, pani doktor machnela ręką (bo to tego dnia kolejne by było). Ostatecznie mialam cc - ratujace zycie.
            • suazi1 Re: ashraf 30.11.12, 09:29
              To nie jest żadna bzdura. W koszalińskim szpitalu odmówiono cesarki mojej koleżance pomimo wady wzroku w okolicach -13 dioptrii i zaświadczenia lekarskiego, że może urodzić tylko przez cc - inaczej może stracić wzrok. Sam ordynator położnictwa wyśmiał i zaświadczenie o wadzie wzroku i to o wskazaniu do cesarki i stwierdził, że cesarki nie będzie. Sprawa skończyła się na tym, że w ruch poszła koperta z odpowiednia ilością banknotów...
              • suazi1 Re: ashraf 30.11.12, 09:31
                Poza tym jakieś 2-3 lata temu była głośna sprawa dziewczyny, która została zmuszona do sn, czego efektem było znaczne osłabienie wzroku, czy jakoś tak, dokładnie juz nie pamiętam.
              • 18lipcowa3 suazi 30.11.12, 09:48
                suazi1 napisała:

                > To nie jest żadna bzdura. W koszalińskim szpitalu odmówiono cesarki mojej koleż
                > ance pomimo wady wzroku w okolicach -13 dioptrii i zaświadczenia lekarskiego, ż
                > e może urodzić tylko przez cc - inaczej może stracić wzrok. Sam ordynator położ
                > nictwa wyśmiał i zaświadczenie o wadzie wzroku i to o wskazaniu do cesarki i st
                > wierdził, że cesarki nie będzie. Sprawa skończyła się na tym, że w ruch poszła
                > koperta z odpowiednia ilością banknotów...



                Ufff nic nie mów mi o koszalińskim szpitalu. Pochodzę stamtąd, sama się tam urodziłam, rodzą tam wszystkie moje koleżanki z lat młodości, szkół, wszystkie przyjaciółki które tam zostały i żyją i jeszcze żadna nie była zadowolona.
                A i o ordynatorze też się nasłuchałam. Zarówno obecnym jak i poprzednim.
    • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 20:57
      Straszne. Przeciez juz od dawna porody blizniacze przeprowadzane sa przez cc, nawet jesli oboje dzieci jest ulozonych glowkowo. Matka moze zdecydowac o niepodjeciu proby porodu sn. Skandaliczne zaniedbanie, a jeszcze smutniejsze jest to, ze prawdopodobnie wszystko potoczyloby sie inaczej, gdyby pan B. posmarowal odpowiednia kieszen sad(
      • montechristo4 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 21:24
        mam nadzieję, że mała - jeżeli przeżyje - będzie zdrowa....
        I że wobec lekarza, ordynatora i szpitala zostaną wyciągnięte wszelkie możliwe konsekwencje.

        Prawdziwy mężczyzna nie je miodu.
        Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły.
      • dorek3 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:54
        Też mi sie tak wydawało. Ja wprawdzie miałam wskazania do cesarki bo jeden z chłopaków był ułozony poprzecznie, ale przez całą ciażę jakoś nie znalazłam entuzjastów porodu naturalnego bliźniaków chociaż sama pierwotnie byłam jego zwolenniczką.
      • twinmama76 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 13:15
        ashraf napisała:

        > Straszne. Przeciez juz od dawna porody blizniacze przeprowadzane sa przez cc, n
        > awet jesli oboje dzieci jest ulozonych glowkowo. Matka moze zdecydowac o niepod
        > jeciu proby porodu sn

        Taaak? Nie przypominam sobie, bym 9 lat temu mogła zdecydować o czymkolwiek.... Skończyło się na niedotlenieniu i wypychaniu drugiego dziecka na siłę. Bliźniaki, cztery tygodnie przed terminem, jedno dziecko z hipotrofią (waga ur. 1,8 kg).
    • anatt Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 21:25
      Nie mogę po prostu czytać takich historii. Zdrowe dzieci, zdrowa ciąża i jedna decyzja jakiegoś barana, która niweczy wszystko... Bo, nie czarujmy się, nawet jak mała przeżyje, to po takim poważnym niedotlenieniu małe ma chyba szanse na normalne funkcjonowanie.
    • angazetka Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 22:24
      "W tym kraju"... A co, w innych krajach wszyscy lekarze (i nie tylko lekarze) są kompetentni, empatyczni i myślący?
      • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 22:26
        Nie wszyscy. Ale pewnie az tak wielu jak w Polsce nie pozwala sobie na jawna niekompetencje czy chamstwo, bo w innych krajach nie jest to bezkarne.
      • dziennik-niecodziennik Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 22:26
        no ba. przeciez to wszyscy wiedzą.

        big_grin
      • franczii Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 22:32
        Wiesz co zwykle jak kobieta przyjezdza ze wskazaniami do cc to moze byc spokojna i cc zrobia. Raczej zaden lekarz, ktory widzi ciezarna przez 5 minut nie bedzie podwazal zasadnosci wskazania wydanego przez lekarza prowadzacego. Po prostu bedzie sie bal a podkladke do cc i tak ma.
        A w Polsce mnostwo takich historii sie slyszy. Lekarze podwazaja wskazania nie tylko swoich kolegow ale nawet ze wskazaniami od lekarza innej specjalizacji nie ma pewnosci, ze cc bedzie wykonane bez podjecia proby sn. Tak jak by to mialo byc za kare czy na zlosc sama nie wiem.
        • taje Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 22:56
          Swego czasu słynny w warszawskich kręgach dr Roszkowski podczas usg połówkowego powiedział mi, że on i "jego lekarze" nie uważają cesarki za coś szkodliwego, wcale nie, no ale muszą się przeciwstawiać cesarkom tak "dla zasady", żeby kobiety nie chciały zbyt wiele. I dla tej zasady on "przeczołga" każdą, która przyjdzie do niego ze wskazaniami okulistycznymi. Bo "ma gdzieś" jej wzrok, jego to nie interesuje. Cytaty niemal dosłowne. Przyznam, że zamurowało mnie wtedy, tym bardziej, że były to wywody spontaniczne, nie poprzedzone żadnym pytaniem o cc, ot taki small talk podczas usg. Po czym zachęcał wprost do rodzenia w Medicoverze czy Damianie. Zupełnie to razem sensu nie miało.
        • katecat1 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 23:43
          A w Polsce mnostwo takich historii sie slyszy. Lekarze podwazaja wskazania nie
          > tylko swoich kolegow ale nawet ze wskazaniami od lekarza innej specjalizacji ni
          > e ma pewnosci, ze cc bedzie wykonane bez podjecia proby sn.
          Dokładnie. Leżałam z kobitką, która z racji nieciekawej przeszłości ginekologicznej i kręgosłupa w fatalnym stanie (miała to na piśmie od neurochirurga) miała skierowanie na planowe cc. Niestety akcja rozkręciła się wcześniej, w dodatku zaczęła się krwawieniem i trafiła na idiotę który stwierdził ,że takie skierowanie można sobie kupić i ma rodzić sn. Na szczęście anestezjolog na dyżurze opie...ł go z góry na dół i cc w końcu się odbyło. Najlepsze jest to,że lekarz był na okresie próbnym w tym szpitalu a skierowanie na cc wystawione było przez ordynator tego oddziału - czyli podważał decyzję i wiarygodność swojej szefowej!
      • princess_yo_yo Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 23:01
        nie wszyscy, ale sytuacja kiedy lekarz sytuacje kiedy lekarz stawia na swoim z powodu blizej nieokreslonego widzimisie i ma w dupie zdanie pacjenta jak tak procedury sa chyba nie tak czeste.
        ostatnio mam bliski kontakt z nhs wlacznie z kilkudiowym pobytem w szpitalu i to nie ostatnim - w pl nigdy nie spotkalam sie z takim podejsciem lekarzy, wszystkie opcje dyskutowane i plan leczenia i korekcje wynikajace z mojego dyskomfortu, dedykowana pielegniarka itd. odmowilam przyjmowania pierwszego zaproponowanego leku bo balam sie skutkow ubocznych, okazuje sie ze mozna rozwazyc inne opcje ktore wcale nie sa wygodne dla lekarza, bo to pacjent i jego samopoczucie jest najwazniejsze itd...
    • hamerykanka Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 22:41
      Chcialabym, zeby w przypadku uszkodzenia mozgu u tego dziecka lub innego kalectwa spowodowanego przez jego decyzje, by matka rodzila sn, sad przyznal rente od owego lekarza. Dozywotnia, pokrywajaca w pelni koszty rehabilitacji, calodobowych opiekunek, sprzetu itp. Tak z 10 000 miesiecznie. Moze nastepnym razem podjalby inna decyzje?
      • eilian Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 22:55
        Dokładnie tak! To, że to dziecko prawdopodobnie nie będzie zdrowe jest ewidentnie winą tego pana, co mam nadzieję, udowodnią w sądzie i do końca życia będzie bulił. A sumienie powinno go zagryźć.
        I jeszcze ta jego mina "w Polsce nie ma cięć cesarskich na życzenie". Kuźwa, kobieta miała wskazanie, o jakim on życzeniu mówi?! Sk...syn.
        • czar_bajry Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 23:06
          Straszne to co się stało, mam nadzieję iż uda się jak najbardziej zminimalizować skutki błędu lekarza.
          Ja miałam dużo szczęścia i wszystkie moje trzy porody były udane a personel miły i kompetentny.
          Miałam trzy cesarki i żadnych ale ze strony lekarzy.
          Moja córka też dobrze trafiła ale wiem że jedna jaskółka wiosny nie czyni...
      • taje Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 23:05
        Tak, ja też uważam, że na dobre by wyszło wszystkim pacjentom (i ogólnie konsumentom) w Polsce, gdybyśmy przyjęli amerykański model bezwzględnego dochodzenia swoich praw na drodze sądowej. W opisywanej sytuacji lekarz zachował się tak jak się zachował bo wiedział, że nie poniesie żadnych konsekwencji prawnych, gdyby coś się stało. Znaleźć w Polsce biegłego, który będzie zeznawał w sprawie o błędy w sztuce lekarskiej graniczy z cudem.
        • nikki30 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 11:45
          taje napisała:

          >Znaleźć w Polsce biegłego, który będzie zeznawał w sprawie o b
          > łędy w sztuce lekarskiej graniczy z cudem.

          Nie graniczy z cudem...
          Ilość wyroków skazujących wśród lekarzy za błędy w sztuce jest spora.I dobrze!
          Mam kilka takich spraw za sobą w swojej karierze. Problemem są opłaty sądowe jakie musisz uiścić jeśli starasz sie o wysokie odszkodowanie ( 5% żądanej sumy). Wielu ludzi na to nie stać szczególnie jak w grę wchodzi wysokie odszkodowaniesad
    • prophetess.pl Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 27.11.12, 23:58
      Przez idiotę, ktory chciał przyoszczędzić dla tej rodziny są tylko dwa złe rozwiązania. Albo będa w niej dziecko zdrowe i dziecko bardzo chore, albo będzie tylko jedno dziecko. Nie wiem, na prawdę nie wiem, co jest gorsze... Wątpliwe dla mnie jest, by ten lekarz był w stanie wyciagnąć jakąkolwiek refleksję w rodzaju: skrzywdziłem, zaniedbałem, zlekceważyłem. Wątpię.

      Przeraża mnie, że każdym wątku gdzie mowa o lekarzach, nie ważne jakiej specjalności, można przeczytać historie mrożące krew w żyłach. A jak wypowie się lekarz, to jeszcze pogarsza sprawę. Każda osoba, z kim byś nie rozmawiał, jest w stanie podać przykłady lekarskiej niekompetencji i/lub chamstwa - swoje lub kogoś z bliskiego kręgu. Ja rozumiem, że w każdym zawodzie trafi się czarna owca, ale to przechodzi ludzkie pojęcie.
      • roks30 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 00:18
        Jak przeczytałam te wasze historie to zmroziło mi krew w żyłach. Ja miałam kardiologiczne wskazanie do cc od lekarza kardiologa-prywatnego. Przyjechałam do szpitala ze skurczami i nie było na szczęście żadnego problemu z cesarką. Szpital "na Polnej" w Poznaniu. Nie zapłaciłam nic nikomu. Chyba miałam szczęście.
        • paskudek1 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:37
          oczywiście że miałas szczęście. Rodziłam ponad osiem lat temu, w Warszawie. Sek w tym że wybierałam z dwóch szpitali, ale przed samym porodem wylądowałam w jednym z nich z jakimis skurczami. potrzymalio mnie na patologii i na szczęście puscili. Dlaczego na szczęście? Bo miałam ewidentne ulożenie posladkowe, i to dosyć wczesnie mi dzieciak po prostu usiadł w miednicy. Ale do konca w szpitalu w któryum lezałam lekarze twierdzili że moge spokojnie rodzic "naturalnie". Nie wiem co jest naturalnego w porodzie z kroplówka oxytocyny, ale wg naszych lekarzy to jest porod naturalny.
          W kazdym razie wzięli mnie na próbe oxytocynową i cały czas mówili że moge naturalnie rodzić. Ba, nawet jeden doktorek poowiedzial mojemu męzlwi że "takie są trendy". Kumasz? Nie interesowal go stan pacjentki, wiek, pierwsza ciaża, ułożenie plodu tylko "trendy". iedy wyszłam z tego szpitala to pierwsze co dosiebie powiedzielismy z mezem, juz na ulicy to niemal chórem "w życiu tu nie bedę/będziesz rodzić". Pojechałam nad ranem po odejściu wód do szpitala na Wołoską. Tam lekarz w du..pie mail trendy. Zbadał mnie na fotelu, zrobił USG i zapytał czy wyrażam zgode n cesarkę. Synek do konca ciaży upodobał sobie siedzenie w miednicy.
    • tanebo Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 00:34
      Gdyby ktoś zrobił coś takiego mojemu dziecku to wlewaliby go przez lejek do trumny. Zresztą nasi medycy często pacjenta traktują jak przedmiot. Znajomy miał okazję zaliczyć szpital w Australii. Leżał na sali z głuchoniemym chłopakiem. Zdziwiło go że gdy pielęgniarki przychodziły temu chłopakowi zrobić zastrzyk to pokazywały mu strzykawkę i na migi pokazywały co zrobią. U nas pacjent ma zacisnąć zęby. Nie ważne że go boli, nie ważne jest jego zdrowie. Pan doktor albo wykonuje misję albo to tylko dla niego zawód i się spieszy do domu.
    • 18lipcowa3 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 08:28
      dla mnie w ogole porody sn za wszelka cene to chore
    • lauren6 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 08:33
      No ba, bo w Polsce na początku roku kalendarzowego trzeba zachować wstrzemięźliwość seksualną, by przypadkiem nie rodzić pod koniec roku, kiedy szpitalom wyczerpały się limity na cesarki.
      Koniec roku się zbliża i to już w tym tygodniu druga głośna sprawa, kiedy psim obowiązkiem lekarzy było zrobienie cesarki, ale woleli czekać na rozwój wydarzeń. W pierwszym przypadku chodziło o ciężarną z cukrzycą typu I. Kobieta zmarła, dziecko przeżyło. Tutaj przypadek równie ewidentny, dziecko będzie kaleką o ile przeżyje. Za głupotę urzędników z NFZ i lekarzy zapłaci całe społeczeństwo w postaci olbrzymiego odszkodowania dla tych rodzin.
      • aleks2539 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 08:42
        I jeszcze jedno mi się nasuwa. Czy ktoś kiedyś pozwał jakiegoś lekarza za to, ze zrobił CC zamiast pomóc rodzić naturalnie? Czy kiedykolwiek była jakaś akcja sądowa, że dziecko ma komplikacje poporodowe z uwagi na CC, że gdyby urodziło się naturalnie nic by mu nie było??
    • koala0405 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 08:46
      No właśnie jak rodzić...
      Mieszkam w Opolu i jak pomyślę o porodówce to ciarki przechodzą.
      Ale w ubiegłym tygodniu był u nas Premier Tusk i namawiał do robienia dzieci...
      Moje dziecko do przedszkola się nie dostało, jest ciągle na liście rezerwowej. Porodówka - rzeźnia i jak tu decydować się na kolejne dziecko. Nic dodać nic ująć.
      • heca7 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 08:59
        I wydawało by się ,że ktoś taki jak mistrz olimpijski (osoba znana) bedzie miał lepszą opiekę -jego zona-jednak okazuje się że w tym chorym kraju nie ma sprawiedliwości.

        Nie rozumiem. To kobieta rodząca a nie będąca żoną mistrza olimpijskiego może mieć gorszą opiekę??? Bo to stwierdzenie raczej kłóci się z ideą sprawiedliwości wink
        A z resztą się zgadzam.
        • chudonoga Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:12
          Heca, mnie też stwierdzenie o niesprawiedliowści zastanowiło. Dodatkowo pan Bonk, to nie mistrz olimpijski, ale brązowy medalista.

          Co oczywiście nie umniejsza powagi sytuacji i dramatu rodziny. Trzymam kciuki za maleństwo i mam nadzieję, że lekarz winny tego stanu rzeczy odpowie za to.
          • heca7 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:19
            big_grin
            Jakoś kulawo to wyszło. Pewnie autorka wątku pisała zdenerwowana wink
        • premeda Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:54
          Chodziło pewnie o to, że p. Bonk ma na wejściu lepszy dostęp do mediów i zainteresowanie całego kraju. Co zresztą teraz wykorzystuje. Zdrowo myślący lekarz nie ryzykowałby w ten sposób swoich czterech liter. Jak widać ten lekarz nie jest normalny.
    • deelandra Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:02
      właśnie to, co mówisz, od lat się mówi/walczy o godne traktowanie kobiet rodzących i od lat nic się nie zmienia
      ja, tak ogólnie narzekać nie mogę, ale uważam, że przy drugim porodzie mogli mi oszczędzić 14 godzin potwornego bólu i od razu zrobić cc, tym bardziej, że dzień wcześniej, w tym samym szpitalu powiedziano wprost, że nie mam szans urodzić sn tak dużego dziecka bez strat własnych (rozejście się blizny na macicy), no, ale wyszłam z tego cało
      szkoda, że jest, tak, jak jest, ale właściwie CO można zrobić? konkretnego? akcje? petycje? to wszystko już było i nic z tego nie wynikło indifferent
      • lauren6 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:12
        deelandra napisał(a):

        > szkoda, że jest, tak, jak jest, ale właściwie CO można zrobić? konkretnego? akc
        > je? petycje? to wszystko już było i nic z tego nie wynikło indifferent

        Walczyć, mówić swoje, nie poddawać się. Nawet tutaj na forum można spotkać głosy, że cesarka nie jest porodem równoważnym sn, czymś gorszym, pójściem na łatwiznę, wyjęciem dziecka z brzucha. Trzeba uświadamiać społeczeństwo i iść w kierunku poglądu, że każda kobieta powinna mieć prawo do cesarki na życzenie. Kiedy minister zdrowia będzie się wstydził powiedzieć przed kamerami, że jeśli kobiety miałyby rodzić przez cc mialyby suwaki na brzuchach.
        • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:17
          i iść w kierunku poglądu, że każda kobieta powinna mieć prawo do cesarki na życzenie.

          na tym forum w zaleznosci od watku mozna przeczytac bardzo skrajne opinie.
          Naturalistek tez jest moc.
          • 18lipcowa3 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:31
            princesswhitewolf napisała:

            > i iść w kierunku poglądu, że każda kobieta powinna mieć prawo do cesarki na
            > życzenie.

            >
            > na tym forum w zaleznosci od watku mozna przeczytac bardzo skrajne opinie.
            > Naturalistek tez jest moc.



            Dokladnie. Jak moze byc inaczej jak nawet jedna pani z drugą panią uwaza ze cc to myslenie tylko o wlasnej ci...e i fanaberia. KOBiETY TAK UWAŻAJĄ!!!!! Jak ma byc normalnie?
            • lauren6 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 11:45
              Abstrahując od tego jakie są faktyczne powody wyboru porodu przez cc. Co jest złego jeśli głównym kryterium jest myślenie o własnej ci... . Niby tyle tu wyzwolonych kobiet hop do przodu, a jednak od czasu do czasu odezwie się ciemnogród, że kobieta nie ma prawa decydować o własnym ciele i swoich potrzebach. Z chwilą porodu staje się matką Polką i nie wypada jej upominać się o udane życie seksualne.
              Czytam niektóre wpisy w tym wątku i przecieram oczy ze zdumienia, że są tu kobiety, które mają tak niskie mniemanie o sobie i własnym ciele, że bez mrugnięcia okiem powierzyłyby je w ręce obcego człowieka.
        • deelandra Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:17
          wiesz, co? ZANIM dojdziemy do cc na życzenie, to może wywalczyłoby się cc ze wskazań (często NIE wykonywane) i godne traktowanie każdej rodzącej, okej? to już byłoby sporo na dzień dobry
          ja np nie opłaciwszy położnej, ani nikogo (bo uważam, że dostają pensję, więc dlaczego JA mam im płacić? ja pracuje na ich pensje do diaska) czułam się jednak jakbym wszystkich gie obchodziła, dosłownie niech urodzi i wyp..., następny proszę, ani jednego miłego słowa nie usłyszałam, ani razu nikt do mnie nie podszedł, jak do kobiety, człowieka, ot, raz na 2 h ktoś zajrzał, czy aby nie zdechłam z bólu...
          • franczii Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 09:28
            > wiesz, co? ZANIM dojdziemy do cc na życzenie, to może wywalczyłoby się cc ze ws
            > kazań (często NIE wykonywane) i godne traktowanie każdej rodzącej, okej? to już
            > byłoby sporo na dzień dobry

            To by bylo bardzo duzo i na pewno mniej cesarek na zyczenie. Jak sa kiepskie warunki do rodzenia to sie kojarzy z rzeznia i wielka niewiadoma.
            • mwiktorianka Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:35
              CO MOŻNA ZROBIĆ? Na pracę ludzkie podejście lekarzy i na ich kompetencje nie mamy niestety wpływu, jako pacjenci, ale powinniśmy z tym walczyć. Nie puszczać płazem żadnego zaniedbania i błędu w sztuce lekarskiej, a niestety najczęściej tak się właśnie dzieje.
              Bardzo często zdarza się, że inny lekarz, który uświadamia nam, że ten pierwszy popełnił błąd od razu mówi, że nie ma co walczyć bo sprawa jest nie do udowodnienia.
              Mojej znajomej podczas cc (ze wskazań) lekarka zeszyła jelita, bo kończył jej koniec dyżuru i się spieszyła.Dziewczyna cudem uniknęła śmierci, przewieziono ja i operowano w innym szpitalu już w stanie niemal krytycznym.Drugiej znajomej córka miała wycinane migdały, lekarz podciął jej nerwy słuchowe, utrata słuchu 90% (później dowiedziała się, że jej córka nie jest jedynym dzieckiem, któremu ów lekarz odebrał słuch).W obydwóch przypadkach inni lekarze stwierdzili, że nie ma o co walczyć bo sprawa nie do udowodnienia. Wierzymy lekarzom, nic z tym nie robimy, a oni czuja się bezkarni.
              Lekarz, który popełni tak karygodny błąd powinien zapłacić odszkodowanie z własnej kieszeni jak ktoś napisał, może to ich czegoś nauczy, bo jak do tej pory za ich błędy płacimy wszyscy.
          • lauren6 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:04
            deelandra napisał(a):

            > wiesz, co? ZANIM dojdziemy do cc na życzenie, to może wywalczyłoby się cc ze ws
            > kazań (często NIE wykonywane) i godne traktowanie każdej rodzącej, okej? to już
            > byłoby sporo na dzień dobry

            Nie zgodzę się. Gdyby każda kobieta miała prawo wyboru sposobu porodu i poród sn oraz cc były identycznie wyceniane lekarze nie wartościowaliby sposobów rodzenia i nie zwlekali z cesarką gdy jest potrzebna.

            Jestem ciekawa jak często w krajach gdzie cc jest dostępne na życzenie zdarzają się sytuacje, że matka lub dziecko umiera, bo do cc doszło za późno.
            • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:16
              Jestem ciekawa jak często w krajach gdzie cc jest dostępne na życzenie zdarzają się sytuacje, że matka lub dziecko umiera, bo do cc doszło za późno.

              zdarzaja sie oczywiscie ale co do kobiet to bbb rzadko, czesciej dzieci ( jak juz tetno spadlo do zera). Fisniete naturalistki za wszelka cene wszedzie sie znajda i w ostatniej chwili lekarz musi inaczej zadecydowac.
            • dorek3 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:17
              A ja zgodze sie tylko połowicznie. Nie widzę powodu aby to kobieta decydowała o rodzaju porodu. Od tego sa lekarze właśnie. Tak jak pacjent nie decyduje o technikach operacyjnych przy innych zabiegach. Ale nie powinno być przymusu finansowego dla szpitala, aby cesarka mu sie zwyczajnie nie opłacała.
              • 18lipcowa3 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:24
                dorek3 napisała:

                > A ja zgodze sie tylko połowicznie. Nie widzę powodu aby to kobieta decydowała o
                > rodzaju porodu. Od tego sa lekarze właśnie.

                No są i mamy tego skutki właśnie.
                Oby nigdy tobie lekarze tak nie ''wydecydowali'' zebys sie potem musiała z nimi szarpac.

                Ja widzę powód, bo ostatecznie to moje dziecko i moje ciało + moje doświadczenia. i szkoda że nie moge miec cc na zyczenie za darmo i dobrze ze mam wybór że je moge miec, chociazby za kase.
                Uznam cc gorsze od sn tylko w jednym przypadku- jak po nim albo w trakcie jego umrę. Zobaczymy juz za 20-25 dni.

                Tak jak pacjent nie decyduje o tec
                > hnikach operacyjnych przy innych zabiegach.

                Jasne, że pacjent decyduje. Moze go miec albo nie miec. Poza tym wiele operacji ma tylko JEDEN sposob działania, poród ma dwie możliwosci i jak najbardziej kobieta powinna decydowac bo to ona ponosi konsekwencje, zarowno w swojej sprawie -tj powikłan u niej oraz u dziecka.
                A nie lekarz.



                No ale skoro mamy panie ktore uwazaja tak jak TY, to zawsze taka kicha bedzie.
              • princess_yo_yo Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:27
                zdziwilabys sie o jak wielu rzeczach decyduje pacjent wspolnie z lekarzem, na podstawie danej sytuacji, stopnia ryzyka, osobistych priorytetow, czasu rekonwalescencji itd. metoda pt lekarz mowi a pacjent robi to moze jest cos do czego ludzie sa przyzwyczajeni w pl ale nie jest to standard i sytuacja normalna.
              • 18lipcowa3 a i jeszcze o operacjach 28.11.12, 10:32
                Tak jak pacjent nie decyduje o tec
                > hnikach operacyjnych przy innych zabiegach.


                A i dodam jeszcze w ramach dyskusji o operacjach że przy byle cięciu- sręciu, wycinaniu raczyska płuc cz krtani u palacza, watroby u grzybiarza po muchomorze, operacji prostaty u dziada, czy śmierdzącego zęba u byle luja KAŻDY dostaje znieczulenie. BEZ DYSKUSJi.
                A kobietom rodzącym sie go odmawia a bo tak, bo nie ma, bo szpital nie ma, bo anestezjologa nie ma, bo ''dasz rade jak milion innych '' bo fanaberia, bo źle oddychasz, bo masz złe nastawienie , bo paraliż itp.

                To jest ŻENADA że w takim Gdańsku na ten przykład na 3 państwowe szpitale dają je w jednym i to jeszcze cytuję panią położną '' jak jest anestezjolog dostępny'' czyli hulaj dusza bo pewnie go wcale nie ma.
                A położne na Zaspie nie wiedzą co to jest tokofobia.
                KU..........A!!!!!!!!no sorry.
                • murwa.kac Re: a i jeszcze o operacjach 28.11.12, 10:40
                  18lipcowa3 napisała:

                  Cytat A położne na Zaspie nie wiedzą co to jest tokofobia.

                  no co Ty gadasz?
                  na Zaspie rodzilam rok temu. TRZY sie pytaly czy chce znieczulenie.

                  masz albo wyjatkowego pecha Lipiec i gadasz z jednostkami niereformowalnymi w tych szpitalach (co jest dziwnym, bo az w 3 ta sama spiewka?), albo dorabiasz sobie teorie do tego swissmedu, zeby usprawiedliwic sie wobec siebie i ogolu prywatna klinike i kase (tylko po kij?)
                  • 18lipcowa3 Re: a i jeszcze o operacjach 28.11.12, 10:59

                    > no co Ty gadasz?
                    > na Zaspie rodzilam rok temu. TRZY sie pytaly czy chce znieczulenie.


                    No co Ty gadasz?
                    Moje koleżanki tam rodziły, jedna to nawet 5 dzieci urodziła na Zaspie, za każdym razem prosiła o zzo i słyszała , że zły szpital wybrała. Ostatnie w lipcu 2011, poprzednie w 2008, jeszcze poprzednie w 2006 jakos.

                    Druga rodziła w kwietniu na Klinicznej i dostała zzo po całej nocy bóli gdy przyszła rano jej lekarka i dosłownie pogoniła wszystkich.

                    > masz albo wyjatkowego pecha Lipiec i gadasz z jednostkami niereformowalnymi w t
                    > ych szpitalach (co jest dziwnym, bo az w 3 ta sama spiewka?),

                    No ta sama a wiadomosci nie są tylko od połoznych tam pracujacych ale i od rodzących

                    albo dorabiasz so
                    > bie teorie do tego swissmedu, zeby usprawiedliwic sie wobec siebie i ogolu pryw
                    > atna klinike i kase (tylko po kij?)

                    Ale ja nie mam powodu by sie przed kimkolwiek usprawiedliwiac ze chce urodzic po swojemu.
                    Ja sie ciesze że mam wybór, kasę i zrozumienie.
                    Zero teorii sobie dorabiam bo zanim zdecydowałam sie na swiss to wlasnie probowałam dowiedziec sie jak to wyglada w panstowych i podziekowałam.
                    No ale ja jestem wygodna, ja lubie byc dobrze traktowana, ja nie lubie sie meczyc.
                    Ty może masz po prostu mniejsze wymagania, spoko , duzo kobiet tak ma.
                    Dlatego mamy jak mamy...rodzimy jak rodzimy a raczej rodzicie jak rodzicie....
                    • murwa.kac Re: a i jeszcze o operacjach 28.11.12, 11:07
                      nie no jasne. jestes wygodna i masz do tego prawo. i nikomu nic do tego.

                      nie mam mniejszych wymagan. ze swismedu zrezygnowalam jak sie okazalo, ze zaspa ma to samo do zaoferowania, a nawet wiecej.
                      bo nie wiem czy ci powiedzieli - ale w przypadku jakichkolwiek komplikacji - twoich czy dziecka (oczywiscie nie zycze!) - pakuja w karetke i wioza do najblizszego szpitala (w tym przypadku wojewodzki, bo na smoluchowskiego chyba nie ma neonatologii). o prostu nie maja zaplecza, zeby cokolwiek zdzialac. a nawet na sygnale - to moga byc bezpowrotnie stracone minuty, zwlaszcza jak sie karetka wyebie w korek miedzy morena a centrum.

                      wiec to nie kwestia wymagan. mnie po prostu dziwi, ze w kazdym, ale to w kazdym szpitalu slyszalas nie nie nie i same horrory nt. rodzenia.
                      albo slyszalas to co chcesz uslyszec i usprawiedliwiasz sama przed soba wydatek.

                      bo ja zaspie nie mam nic do zarzucenia. kolezanka na klinicznej - rowniez (z tym, ze ona miala cesarke z urzedu). tylko ty bidulo gdzie nie spytasz masz mur.
                      dziwne.
                      • 18lipcowa3 Re: a i jeszcze o operacjach 28.11.12, 11:32

                        > nie no jasne. jestes wygodna i masz do tego prawo. i nikomu nic do tego.

                        No dokladnie.
                        Tobie strasznie cos do tego. Czemu?



                        > bo nie wiem czy ci powiedzieli - ale w przypadku jakichkolwiek komplikacji - tw
                        > oich czy dziecka (oczywiscie nie zycze!) - pakuja w karetke i wioza do najblizs
                        > zego szpitala (w tym przypadku wojewodzki, bo na smoluchowskiego chyba nie ma n
                        > eonatologii). o prostu nie maja zaplecza, zeby cokolwiek zdzialac. a nawet na s
                        > ygnale - to moga byc bezpowrotnie stracone minuty, zwlaszcza jak sie karetka wy
                        > ebie w korek miedzy morena a centrum.


                        Biore pod uwagę, ale z tego co wiem to zdarzyło się im raz na 2000 porodów.
                        Po drugie - komplikacje zdarzają sie czesciej po sn- niedotlenienie itp. Nieprawdaż?
                        Nie boję sie, po prostu wierzę że uda się tak jak innym sie udaje.
                        Dziecko jest zdrowe, ciaza przebiega prawidłowo wiec sie po prostu nie boje.



                        > wiec to nie kwestia wymagan. mnie po prostu dziwi, ze w kazdym, ale to w kazdym
                        > szpitalu slyszalas nie nie nie i same horrory nt. rodzenia.


                        Mnie tez dziwi, ale tak - slyszalam.
                        Z resztą nie ma o czym gadac- dla mnie podstawą jest cc na zyczenie. Ktory szpital mi to da?
                        Zwlaszcza hahaha na koniec grudnia?
                        Mam ryzykowac?


                        > albo slyszalas to co chcesz uslyszec i usprawiedliwiasz sama przed soba wydatek


                        Dlaczego wiecznie czepiasz sie wydatku? Zazdroscisz? Płacisz za to? Utrzymujesz mnie?

                        Przeciez to nie twoja sprawa jest.
                        Wydatek jest to najmniej wazny, wazne jest to co ja chce uzyskac, a ty to komentujesz co najmniej jakbym brała na to kredyt i na forum robiła szopkę.


                        > bo ja zaspie nie mam nic do zarzucenia. kolezank na klinicznej - rowniez (z ty
                        > m, ze ona miala cesarke z urzedu). tylko ty bidulo gdzie nie spytasz masz mur.
                        > dziwne.

                        Nie no jakby mi dali cc z urzedu to ja bym i zaspe chwaliła i kliniczną i nawet wojewódzki ale że mi nie dadzą a to jest dla mnie najwazniejsze, a do tego mam mozliwosc wyboru oraz srodki na to - to wybieram to co chce, a nie to co muszę. Nie lubie byc zalezna od połoznej, lekarzy, nie lubie bólu, nie lubie tez lezec z plebsem na 5 osobowej sali+ odwiedzajacy.


                        Wiesz co murwa, ja cie pamietam z takiej dyskusji o podróży yarisem do chorwacji, z dzieckiem, w 5 osob w tymże wlasnie yarisie.
                        Zapamietałam bo zarzekałaś sie ze taka podróż jest mega wygodna i super. 2000 km w 5 osob w yarisie jest ok. Wtedy pomyslalam ze masz w d wlasny komfort bo jazda yarisem dluzej niz 50km w 5 osob + dziecka to mordęga.
                        Jak ja jechalam do Wloch w 5 osob to żesmy busa wzieli.
                        i taka to jest roznica w naszych wymaganiach co komfortu - ty yarisem, ja busem, ty zaspa, ja swissmed. Nic ci do tego ,a wrecz ma wrazenie ze cieszylabys sie z ewentualnych komplikacji by wyszlo na twoje. Strasznie cie boli ten swiss, ta moja kasa, ja nie krytykuje rodzacych na zaspie tylko piszę, że ja bym nie chciała bo sie boje. A ty z uporem maniaka, o komplikacjach, karetkach, minutach w korku. Zastanow sie dziewczyno.
                        • murwa.kac Re: a i jeszcze o operacjach 28.11.12, 12:07
                          pokaz mi palcem gdzie ja pisalam, ze do chorwacji yarisa z dzieckiem w 5 osob i mega wygodnie to jest?
                          gdzie?
                          bo ja pisalam, ze bez problemu śmy sie zesmy zmiescili z dzieckiem na tydzien na wyjazd pod grusze 60 czy 70 km.
                          nie do chorwacji.
                          to primo.

                          secundo - absolutnie mnie nie boli, ani niczego nie zazdroszcze.
                          naprawde.
                          i naprawde rodz gdzie chcesz i jak chcesz. masz do tego absolutne prawo i nikt ci sie ciskac o to nie moze.
                          ale dziwi mnie to twoje powtarzanie tych durnych przekonan jak to w panstwowym horror jest jak za lat '80tych. i ta nachalnosc w ich propagowaniu.

                          w zadnym szpitalu 3miejskim nie lezysz z plebsem w 5 osob na sali. maks 3. na zaspie sa 2 na tyle duze sale, zeby polozyc 3 kobity. reszta sa dwojki, a nawet jedynki - pierwsze dwa dni spedzilam sama. wiec nie gadaj bzdur ze wszyscy na kupie i jeszcze na korytarzach moze leza?
                          odwiedzajacych nie ma w zadnym. jest absolutny zakaz odwiedzin na oddziale. sa pokoje odwiedzin. wiec nikt z gosci w majtki czy cycki ci zagladac nie bedzie.

                          i nigdy w zyciu, ale to NIGDY nie zyczylabym nikomu komplikacji przy porodzie. sam porod jest wystarczajaco stresujacy, niewazne jaki.
                          • 18lipcowa3 Re: a i jeszcze o operacjach 28.11.12, 12:15
                            Zaden horror z lat 80.
                            Dla mnie wystarczającym powodem na NiE jest ból, brak zzo, możliwe masaże szyjki, możliwe nacięcia, ewentualna oxy, niechec do cc, oraz sam fakt porodu sn.
                            No , gdybym miała 100% pewności że dostane zzo to bym może i sprobowała?Gdybym wiedziała że tak jak piłka oraz połozna na kazdym wyposazeniu sali porodowej jest zzo+ anestezjolog w standardzie to moze i bym próbowała?Nie wiem, może .
                            Nawet gdybym wiedziała ze zzo jest ale tylko i wyłącznie odpłatne, ale JEST to bym próbowała.

                            Dla innych- wielu kobiet nie jest to powód na NiE i dlatego rodzą tak jak wiekszosc. i niech tak zostanie.Ja im nie bronię. Niech kazda ma wybór. i nie trzeba demonizować zadnego, tutaj dyskusja zaczęła sie od tragedii w szpitalu- panstwowym dodam.


                            Co do reszty- nie komentuje bo Ci wierzę.
                            Napisze jak było PO- na pewno napisze. Tu czy na ciązy i porodzie. Dokładnie i szczerze wink


                            > ale dziwi mnie to twoje powtarzanie tych durnych przekonan jak to w panstwowym
                            > horror jest jak za lat '80tych. i ta nachalnosc w ich propagowaniu.
                            • murwa.kac Re: a i jeszcze o operacjach 28.11.12, 12:21
                              na CiPe nie zagladam, bo to nie na moje nerwy big_grin

                              wiec wrzuc tu wink

                              szczerze powodzenia i trzymam kciuki za pomyslny final.
                            • hermenegilda_zenia Re: a i jeszcze o operacjach 28.11.12, 12:55
                              Lipcowa, w Swissmedzie wiedzą co to tokofobia, mam to sprawdzone. I co ciekawe, tam poród sn i cc wycenia się tak samo, może szpitale publiczne też powinny zacząć, to nie byłoby tych mrożących krew w żyłach historii spowodowanych m.in. jakimiś durnymi limitami, bo "NFZ nie zapłaci".
                        • princesswhitewolf Re: a i jeszcze o operacjach 28.11.12, 12:40
                          Po drugie - komplikacje zdarzają sie czesciej po sn- niedotlenienie itp. Nieprawdaż?

                          a to nie dotrze. Brak szans. Walka z wiatrakami. Po sn dla wiekszosci nie ma zadnych komplikacjismile)))
                      • araceli Re: a i jeszcze o operacjach 28.11.12, 13:51
                        murwa.kac napisała:
                        > nie mam mniejszych wymagan. ze swismedu zrezygnowalam jak sie okazalo, ze zaspa
                        > ma to samo do zaoferowania, a nawet wiecej.

                        Zaspa ma zzo standardowo? Od kiedy? Koleżanka rodziła 1,5 roku temu i w ogóle opcji nie było!
                  • suazi1 też mam takie wrażenie 30.11.12, 09:37
                    Ale skoro ją stać... Ktoś musi utrzymywać tak zacne przybytki... big_grin
              • lauren6 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:33
                dorek3 napisała:

                > A ja zgodze sie tylko połowicznie. Nie widzę powodu aby to kobieta decydowała o
                > rodzaju porodu. Od tego sa lekarze właśnie

                No i właśnie dzięki takiemu myśleniu kobiet mamy tego typu tragedie. Ciekawe dlaczego do operacji wymagana jest zgoda pacjenta: przecież lekarz wie lepiej i to on powinien decydować.
                To kobieta i jej rodzina będą żyli z konsekwencjami wyboru rodzaju porodu. Dlatego do niej powinna należeć decyzja. Czy to będzie cc na życzenie, czy sn w domu. Osoby, które odmawiają matce tego wyboru to dla mnie, niestety, są mentalnie średniowieczem.
              • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:38
                Bzdura. Pacjent jak najbardziej decyduje o technikach operacyjnych przy innych zabiegach, o rodzaju znieczulenia itd. Przy tumorektomii piersi dwukrotnie mialam mozliwosc zdecydowac: biopsja mammotomiczna (mniej inwazyjna, mala blizna, ale znieczulenie miejscowe i swiadomosc podczas zabiegu) albo klasyczna chirurgia w pelnej narkozie. Wybralam ta druga opcje i jakos nikt mnie nie straszyl, ze umre przy narkozie i bede miala "brzydka blizne". Po prostu dostalam mozliwosc decydowania o wlasnym ciele i przeprowadzanych na nim operacjach. I dodam, ze finalnie wyszlo na moje, bo lokalizacja guza przedluzyla "rutynowa" operacje do godziny i chirurg sam przyznal, ze mammotomia skonczylaby sie i tak na stole z narkoza. Blizny mam praktycznie niewidoczne, ale - co najwazniejsze - mam poczucie, ze uszanowano moja wole.
                • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 12:30
                  Przy tumorektomii piersi

                  zycie cie widze nie rozpieszczalo ashraf. Mam nadzieje ze teraz wraz z "nowa droga zycia" jak to sie mowi o malzenstwie i dzidziusiem dostaniesz nagrode.
                  • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 12:38
                    Dziekuje i wzajemnie, czekaja nas obie wielkie zmiany w zyciu smile)
                    Na szczescie z ta tumorektomia nie bylo tak zle, nie mialam zlosliwego guza, ale do przyjemnosci to wszystko nie nalezy. I tak mi sie przypomnialo, ze przed jednym z zabiegow przygotowywala mnie lekarka, ktora postanowila zalozyc mi tzw. kotwice, czyli solidny kawal "drutu", ktory pod kontrola usg wkluwa sie do guza, przycina przy skorze i kaze czekac z nim x godzin na zabieg. Poprosilam o znieczulenie, na co uslyszalam, ze do takich pierd..l nie znieczulamy. Mam wysoki prog bolu, ale to bylo naprawde mocne przezycie. Dzisiaj bardziej niz bol pamietam jednak poczucie upokorzenia calym wydarzeniem. Bynajmniej nie jestem dumna, ze bylam "dzielna" czy "dalam rade" uncertain
                    • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 12:43
                      nie mialam zlosliwego guza,

                      no ale stres jaki, jakie mysli czlowieka nachodza w obliczu niewiadomej, w ogole te badania ehh..
                • nikki30 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 12:09
                  ashraf napisała:

                  > Bzdura. Pacjent jak najbardziej decyduje o technikach operacyjnych przy innych
                  > zabiegach, o rodzaju znieczulenia itd.

                  To jest pozorny wybórsmileDlatego masz poczucie, że uszanowano twoją wolęsmile

                  O metodach dalej decyduje lekarz.Ty wybierasz tylko z dwóch metod które wcześniej zaproponował lekarz, a nie z nieograniczonej liczby metod, o których gdzieś czytałaś, słyszałaś. Gdyby była możliwa jedna metoda to byłabyś tak operowana i koniec.

                  Najważniejsze to poinfomować pacjenta o plusach i minusach jednego i drugiego zabiegu.To zadanie lekarza a tego lekarzom w Polsce jak i w innych krajach ogromnie brakuje. We Francji też mnie nie poinformowano czym grozi cc na życzenie (w prywatnej klinice). Jak już były powikłania (zrosty w jamie brzusznej u mnie i wrodzone zapalenie płuc u syna ) to wtedy otworzyłam oczy, wtedy mi wszystko wyjaśniono, przedstawiono z uśmiechem statystyki.Nie było tej informacji przed zabiegiem, bo pewnie nie podjęłabym tej decyzji.I o to mam żal do lekarzy. I to trzeba zmienić.
                  • araceli Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 13:52
                    nikki30 napisała:
                    > O metodach dalej decyduje lekarz.Ty wybierasz tylko z dwóch metod które wcześni
                    > ej zaproponował lekarz, a nie z nieograniczonej liczby metod,

                    Przy porodzie wystarczy - sn lub cc - więcej opcji nie trzeba wink
                  • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 14:04
                    To Ty naprawde nie wiedzialas na co sie decydujesz? Dziwne, ze lekarz nie informowal Cie przed zabiegiem o mozliwych komplikacjach, nie dal do podpisania zgody na zabieg, gdzie bylyby wymienione. Mnie te wszystkie mozliwe plusy i minusy (obu porodow) przedstawila lekarka, zreszta duzo juz wczesniej wiedzialam na ten temat. Nie wyobrazam sobie, ze decyduje sie na jakikolwiek zabieg nie znajac jego mozliwych konsekwencji i jesli lekarz nie chce o nich mowic, zmieniam lekarza.
                    I jeszcze co do moich operacji, to jak najbardziej moglam wybierac z wszystkich mozliwych metod, duzo czytalam na ten temat, dowiadywalam sie, zeby potem swiadomie podjac decyzje. Nie dalabym sie pokroic w szpitalu, gdzie nie mialabym wplywu na rodzaj zabiegu.
                    • nikki30 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 15:12
                      ashraf napisała:

                      > To Ty naprawde nie wiedzialas na co sie decydujesz? Dziwne, ze lekarz nie infor
                      > mowal Cie przed zabiegiem o mozliwych komplikacjach, nie dal do podpisania zgod
                      > y na zabieg, gdzie bylyby wymienione.

                      No widzisz o zrostach w obrębie jamy brzusznej nie wspomniał...Twój lekarz ci wspomniał, że wiele kobiet po cc ma potem problemy ze zrostami ? Przed operacją (nota bene w prywatnej klinice )oczywiście dowiedziałam sie o problemach z karmieniem po cc, z problemami dot. gojenia się rany, z podnoszeniem, z pionizacją itp.itd ale sa to konsekwencje które byłam w stanie zaakceptować i poradzić sobie z nimi. Jednak gdybym wiedziała ze kilka miesięcy po cc z powodu pozrastanej macicy z jelitami, pęcherzem, jajnikami przyjdzie mi się poddać kolejnej operacji a może i przyjdzie mi funkcjonować z woreczkiem na mocz przy boku do końca życia( groziło mi usunięcie pęcherza), że grozi ci mechaniczna niedrożność jelit która w 8 % przypadkach kończy się śmiercią to już nie było tak wesoło.A taki problem dotyczy wielu kobiet! I nie dowiesz się o nim od ginekologa, który nigdy takiej przypadłości nie musiał leczyć. Nie dowiesz się o nim z artykułów o cc gdzie na wstępie się pisze że powikłania po cc sa niezwykle rzadkie...Nawet w tych artykułach nie pisze że można zrobić wiele żeby się przed tym ochronić, bo są specjalne plastry. Lekarz zalecił ci zakup tego typu plastra?Pewnie nie a powinien bo przynajmniej w Polsce jest taka rekomendacja PTG dla kobiet w wieku reprodukcyjnym...Ciekawe ile kobiet o tym wie?U ilu kobiet ten specyfik zastosowano?Ja o tym wszystkim dowiedziałam się od chirurga pod opieką którego jestem do dziś ale dowiedziałam się tego po fakcie. Od niego też dowiedziałam się że operacje w obrębie miednicy mniejszej powinny być ostatecznością, bo problem zrostów może dotyczyć każdego i może pojawić się nawet po 10 latach i jest najczęstszym problemem z kolejnym zajściem w ciąże...
                      > nie dal do podpisania zgod
                      > y na zabieg, gdzie bylyby wymienione

                      Zgoda na operację jest tylko oświadczeniem woli na ewentualne dalsze interwencje i procedury medyczne...Nie będziesz mieć wyboru przy masywnym krwotoku z macicy czy ci ją wytną, czy nie, bo lekarz ma obowiązek walczyć o twoje życie.
                      • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 16:03
                        Oczywiscie, ze lekarka wspominala mi o zrostach, o mozliwym uszkodzeniu pecherza itd. Mam tego swiadomosc. Dodatkowo sama staralam sie dotrzec do artykulow, w ktorych temat komplikacji poporodowych podjety jest rzetelnie, bez skrzywienia w zadna strone. Przy tym lekarka informowala mnie takze uczciwie o tym, co sie moze zdarzyc, jesli bede robic sn - o ryzyku dla mnie i dla dziecka (niedotlenienie itd.), ktorego nie da sie (podobnie jak przy cc) uniknac, chocbys rodzila w najlepszym szpitalu swiata. Z porodem nie ma jednego prostego rozwiazania - nic nie da sie na 100% przewidziec, zawsze jest ryzyko i jestem go swiadoma. Dla mnie akurat b.wazne bylo unikniecie jakiegokolwiek trwalego zagrozenia dla dziecka (komplikacje neurologiczne itp.), wole sama narazic sie na komplikacje. Na drugim miejscu o wyborze cc przewazyla moja mala elastycznosc tkanek i calkiem realne i duze prawdopodobienstwo, ze po porodzie sn krocze nie wroci do poprzedniego stanu (rozciagniecie drog rodnych, ew. blizna po cieciu).
                        Jeszcze slowo o zgodzie na operacje - czym innym jest wyrazenie zgody na dzialania dorazne (typu usuniecie macicy czy usuniecie piersi, jesli hist-pat srodoperacyjny wykaze raka), a czym innym zapoznanie sie z lista mozliwych po danym zabiegu komplikacji. Ciezko mi sie wypowiadac jak to w praktyce wyglada w Polsce dla pacjenta "z ulicy", bo przeszlam 3 operacje po znajomosci - pierwsza przeprowadzal kolega z roku mojego ex, dwie kolejne moj dobry przyjaciel. Na pewno jednak warto walczyc o swoje prawa, w tym jedno z najwazniejszych - to, do informacji.

                      • araceli Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 30.11.12, 12:19
                        nikki30 napisała:
                        > I nie dowiesz się o nim od ginekologa, który nigdy
                        > takiej przypadłości nie musiał leczyć. Nie dowiesz się o nim z artykułów o
                        > cc gdzie na wstępie się pisze że powikłania po cc sa niezwykle rzadkie...

                        A powiedzmy sobie szczerze - który ginekolog uczciwie i dokładnie opowiada o możliwych powikłaniach SN? Nawet nie tych rzadkich ale tych częstszych? Ja usłyszałam kiedyś od znajomego ginekologa, że 'skoro kobieta i tak urodzić musi to po co ją straszyć' (sic!).
              • araceli Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:46
                dorek3 napisała:
                > Nie widzę powodu aby to kobieta decydowała o
                > rodzaju porodu. Od tego sa lekarze właśnie.

                A to lekarz rodzi?

                Na dzień dzisiejszy decyduje budżet szpitala ustami lekarza.
            • akniwlam Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:36
              Jakim cudem poród siłami natury i cesarka miałyby być identycznie wyceniane? Przy cesarskim cięciu rodzącą i jej dzieckiem zajmować się musi większa liczba personelu, któremu - uwaga - trzeba za tę pracę zapłacić. Trzeba też zapłacić za zużywane środki medyczne, leki , za łóżko szpitalne, które "cesarska" mama dłużej zajmuje, za więcej posiłków, które zje na koszt szpitala itd. Jak cesarka jest konieczna, to jest konieczna i nie powinno być żadnych idiotycznych limitów, ale wmawianie, że cc i sn to to samo i kosztuje tyle samo, w związku z czym powinno być tak samo wyceniane, to jakaś paranoja. To może dla wyrownania kosztów rodzące sn powinny mieć warunki jak w Ritzu i luksusową opiekę poporodową, a te, co miały cc niech od razu na nogi stają i zasuwają, żeby się koszty zgadzały?! Bo to, co postulujesz, do tego się sprowadzi...

              A to, co jest w sprawie olimpijskich bliźniaczek naprawdę przerażające, to zalinkowany artykuł z opolskiego wydania o tym, że ten szpital jest już wsławiony podobnymi akcjami. Że to nie pierwszy przypadek narażania pacjentek i dzieci w imię widzimisię lekarza.
              opole.gazeta.pl/opole/56,35086,12922499,Dramat_w_szpitalu_ginekologicznym_w_Opolu__To_nie.html
              To tylko jeden przypadek z wielu, nagłośniony na całą Polskę, bo dotyczy rodziny znanego człowieka. A dramatem tamtych nieznanych jakoś się tyle osób nie wzruszyło sad
              • lauren6 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:44
                No tak, zapomniałam, że mówimy o Polsce i porodach sn w Polsce. Poród sn tanio wychodzi, bo na dostępności położnej się zaoszczędzi, na anestezjologu, na środkach znieczulających. Wystarczy, że sala będzie dostępna na 24h, żeby baba sobie w niej posiedziała i po wrzeszczała z bólu i jakoś się urodzi.

                > e, co miały cc niech od razu na nogi stają i zasuwają, żeby się koszty zgadzały
                > ?! Bo to, co postulujesz, do tego się sprowadzi...

                Ja do domu wyszłam po 3 dobach po cc, a po sn wypuszczali po 2. Przez pierwszą dobę po cc jeść i tak nie mogłam nic poza kleikiem, więc sobie szpital na mnie zaoszczędził w porównaniu do babek po sn. Moją koleżankę w szpitalu zarazili jakimś świństwem i po sn leżała tydzień. Nie ma reguły, więc nie dopowiadaj sobie i nie dorabiaj teorii.
              • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:53
                Przy zalozeniu, ze - jak w cywilizowanych krajach - kazda rodzaca mialaby prawo do ZZO, nie widze roznic w wycenie samego porodu. Porod sn wymaga mniejszej ilosci personelu, ale za to przez wiele godzin, anestezjolog musi przynajmniej raz na jakis czas sprawdzic stan rodzacej (pomijajac juz samo zaaplikowanie ZZO). CC trwa 30-40 min. Nie jest tez regula, ze wszystkie kobiety po cc musza spedzic w szpitalu wiecej czasu niz po sn, mozna wyjsc do domu juz po 3 dniach.
              • princess_yo_yo Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 12:24
                po cc nie siedzi sie w szpitalu tygodniami, roznica to moze okolo doby - oczywiscie tak jest w krajach gdzie nie hospitalizuje sie pacjentow dla zasady tylko wtedy kiedy jest to konieczne a wiec nie siedzi sie w szpitalu przed operacjami, ani po tychze jesli nie ma potrzeby a wiekszosci przypadkow nie ma.

                porod naturalny wymaga wiecej uwagi personelu i przez dluzszy czas (polozne, anastezjolog, szycie jesli jest konieczne) cc to procedura ktora trwa duzo krocej i wymaga mniej uwagi anestezjologa bo nie trzeba monitorowac epidiural przez dlugi czas.
                • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 12:27
                  > po cc nie siedzi sie w szpitalu tygodniami, roznica to moze okolo doby

                  nawet nie. W UK po cc i po sn to samo 48 godzin przy zalozeniu ze wszystko jest OK. Dane najswiezsze od poloznej ze spotkania w piatek. A szkoda, ja wolalabym byc dluzej.
                  • princess_yo_yo Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 12:32
                    to nalezysz do nielicznych bo wiekszosc pacjentow woli byc w domu i we wlasnym lozku i bardzo im to pomaga w rekonwalescencji dlatego tez nikt ich w szpitalach nie trzyma bez powodu co z tego co slyszalam i przezylam jakis czas temu jest polska norma.
                    • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 12:42
                      i bardzo im to pomaga w rekonwalescencji

                      ja (+ moj dzidzius) wolalabym byc blisko ewentualnej natychmiastowej pomocy przez pierwsze dni. Tym bardziej, ze polozne pomagaja we wszystkim.
                      • princess_yo_yo Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 13:50
                        to jest argument, ja akurat bardzo nie lubie szpitali i pobyt w takowych jest dla mnie wielkim stresem po polskich doswiadczeniach (mimo ze bardzo ograniczonych) wiec balans ryzyka/benefitu mam ustaiony tak a nie inaczej, mimo ze tutejsze podejscie do pacjenta (guys & st thomas) jest wzorowe a wszelkie problemy (nadgorliwa pielegniarka) korygowane na biezaca.
                        • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 14:48
                          mimo ze tutejsz
                          > e podejscie do pacjenta (guys & st thomas) jest wzorowe a wszelkie problemy (na
                          > dgorliwa pielegniarka) korygowane na biezaca.


                          ja mam rodzic w St Peter's Hospital jaki ponoc jest jednym wlasnie z najlepszych. Ale jak bedzie faktycznie- okaze sie.
                      • lauren6 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 14:16
                        princesswhitewolf napisała:

                        > ja (+ moj dzidzius) wolalabym byc blisko ewentualnej natychmiastowej pomocy prz
                        > ez pierwsze dni.

                        I blisko paskudnych szpitalnych bakterii.

                        Jak ja miałam rodzić to co jakiś czas dochodził mnie sygnał, że porodówka w szpitalu X wstrzymała przyjęcia, bo na oddziale szaleje rotawirus. Widać co matka to inne podejście, bo ja chciałam być jak najprędzej wypisana ze szpitala. W domu czułam się bezpieczniej.
                        • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 14:46
                          > Jak ja miałam rodzić to co jakiś czas dochodził mnie sygnał, że porodówka w szp
                          > italu X wstrzymała przyjęcia, bo na oddziale szaleje rotawirus.


                          nie zalamuj mnie. Mam nadzieje ze standardy szpitali UK sa choc troche wyzsze i az tak wirusy nie szaleja...
                          • princess_yo_yo Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 15:23
                            to nie jest kwestia standardow tak na prawde, statystycznie w szpitalu jest wieksze prawdopodobienstwo zakazenia niz w domu (statystycznym domu).
                            • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 15:39
                              to nie jest kwestia standardow tak na prawde, statystycznie w szpitalu jest wieksze prawdopodobienstwo zakazenia niz w domu (statystycznym domu).

                              wywala mnie i tak wtedy jak uznaja to za stosowne czyli pewno po 48 godzinach...
                • akniwlam Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 12:58
                  Zapominacie chyba, że w Polsce przy porodzie sn jedna położna opiekuje się kilkoma rodzącymi naraz, lekarz pojawia się (jeśli wszystko dobrze idzie) tylko przy samym rozwiązaniu, a lekarz wykonujący cesarskie cięcia nie biega od jednej pacjentki do drugiej, ani nie stoi przy taśmie produkcyjnej, tylko poświęca swój czas i uwagę wyłącznie jednej. I nie tylko on, cały zespół ludzi. Przy porodzie sn znieczulenie jest opcjonalne, przy cc - obowiązkowe i kto za nie płaci? Chyba nie pacjentka? Noworodkiem położnicy po cc na ogół muszą się więcej opiekować pielęgniarki, bo mama po operacji nie może się od razu podnieść, nie może dźwigać itd. Po porodzie sn bez komplikacji jednak na ogół szybciej staje się na nogi. Wycena cc i porodu sn musi uwzględniać jakiś średni koszt obu procedur. Wycenianie różnych zabiegów przez NFZ bywa z logiką sprzeczne, ale chyba taniej jest pozwolić na naturalny przebieg fizjologicznego procesu, jeśli przebiega on prawidłowo i bez ryzyka, niż wkraczać z interwencją. Niestety tego kraju nie stać i długo stać nie będzie na cc na życzenie, jak damy pieniądze na cc na każde życzenie, to zabraknie dla dzieci z białaczką, staruszków z alzheimerem albo ofiar wypadków drogowych.
                  • paskudek1 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 15:57
                    wiesz co, mialam cc, kurcze nie pamiętam ile czasu to wszystko trwało ale zapewniam Cię, że czas kiedy stał przy mnie lekarz, anestezjolog i pielęgniarka trwał może około 40 minut. Wc ześniej był to: lekarz ginekolog na izbie, potem dwie pielęgniarki na sali porodowej (ale podejrzewam że one tam byłyby i przy porodzie sn), potem doszedł anestezjolog, potem przeszlam do sali obok i zaczęto mnie przygotowywać do cc. Nie trwało to godzinę ani więcej. A potem zawieźli mnie na salę gdzie leżałam caly dzień, noc i kawalek dnia nastepnego. Dziecko było na sali noworodków. Potem poszłam na salę ogólną. Taa, strasznie dużo personelu kolo mnie biegała. Wszystkiego w porywach do 4 osób jednocześnie.
                    • nikki30 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 12:36
                      Jakby cena była taka sama to w prywatnych klinikach poród sn nie kosztowalby ok. 6tys a cesarka ok. 13 tysięcysmile kliniki prywatne od razu w umowie zastrzegają sobie ze koszt pobytu na Oiomie to min. 17 tys złotych...
    • sarling Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:13
      Nóż mi się otwiera, kiedy słysze lub czytam "w tym kraju".
      Rodziłam dwa razy, było świetnie za każdym razem (a nie była to "królowa Zofia").
      Kanalie i idioci są wszędzie. Znajoma pochowała niedawno półrocznego synka, ze zdrowej ciąży, odkorowanego w trakcie porodu, dziecko nigdy samo nie oddychało, nie ruszało się. Lekarz zlekceważył wyniki ktg, rzecz działa się "zagranicom".
      • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 10:21
        Acha. Czyli poniewaz Ty rodzilas swietnie, to statystyki dotyczace traktowania kobiet w polskim poloznictwie to bzdury i wymysly. Swietna logika. A ja mialam w Polsce prace, wiec wszyscy, co maja problem z bezrobociem to pewnie lenie i idioci.
      • annajustyna Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 13:04
        Co to znaczy "odkorowanego"?
    • kittka25 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 11:29
      Mnie niedawno tez kazano rodzić bliźniaki naturalnie - prosiłam o cesarkę, bałam się ze sn jest niebezpieczny dla dzieci - lekarze mnie uspokajali ze bedzie dobrze, mowili ze nie ma wskazań a oni "na wszelki wypadek" cesarek nie wykonują. Skutek - drugie dziecko urodziło się w zamartwicy, mnóstwo nerwów, łez, rehabilitacjasadsad Ale nie jest tak źle jak sie zapowiadało - na szczęście. Zycze zdrowia tej dziewczynce a rodzicom duzo siły - najgorsze ze lekarze ciągle popełniają te same błędy...
      • annajustyna Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 13:05
        Duzo zdrowka dla dzieci! Chyba lepiej zrobic cesarke na zas niz przegapic sad.
    • melancho_lia Wyrzucili ordynatora i zastępcę 28.11.12, 14:53
      Czyli trzeba tragedii osoby o znanym nazwisku, żeby ktoś się zainteresował nieprawidłowościami...
      • joanna35 Re: Wyrzucili ordynatora i zastępcę 29.11.12, 08:00
        Znam , jako pacjentka, tych lekarzy i nigdy nie miałam powodów do narzekania. W przeciwieństwie do lekarza, który był w komisji szpitala powołanej do oceny tej sytuacji. Prowadził mi drugą ciążę.
    • grave_digger Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 14:53
      rodziłam dwójkę dzieci w tym szpitalu. mam z nim bdb wspomnienia. jestem po dwóch cesarkach sugerowanych przez lekarzy. nikt mi nic nie utrudniał dlatego się dziwię co się stało. sad może mieli prikaz, by nie były one zbyt częste... sad zdrowia dla dzieci życzę!
      • paskudek1 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 16:04
        ale co to kur...wa mac "żeby nie byly zbyt częste"??? To jest ku..wa jakas fanaberia czy wskazanie medyczne? to może zacznijmy ograniczać chemioterapie zeby za czeste nie byly/ Albo inaczej ograniczamy mastektomie zeby nie za czesto?? Ws\zystko co wiąże się z porodem i okoloporodowymi kwestiami jest w Polsce robione na odpier..l się, z pominięciem najbardziej zainteresowanej czyloi kobiety, z całkowietym nastawieniem na wygode i komfort personelu medycznego, z kompletnym olaniem procedur, ba bez procedur, zeby się przypadkiem nie było na co powołać. Itd itp.
        Słusznie napisala wczesniej Lipcowa, do każdego zabiegu potrzebna jest zgoda pacjenta, do większości sa znieczulenia, do porodów programowo NIE bo po co prawda? W du..pach sie kobitom poprzewracalo i tyle bo znieczulenia chcą, cc chcą. A nie laska "naturalnie" z oksytocynką i cieciem krocza rodzić?
      • annajustyna Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 17:12
        Moze na poczatku roku rodzilas? uncertain
    • mama_blues Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 16:58
      Po tym, jak urodziłam, wiem, że:
      1. trzeba mieć pysk od ucha do ucha i być bardzo bezczelną, nawet przekraczając granice chamstwa - bo jest się traktowanym jak jakiś odpad bez mózgu, kawał mięcha z którego trzeba wyjąć inny kawał mięcha. Jak się nie napyskuje, nie pogrozi, szczególnie przy porodzie, który ewidentnie idzie nie tak, to jest się zastawioną sama sobie,
      2. trzeba domagać się obecności przy porodzie kogoś z rodziny (nie tylko przy tzw. porodzie rodzinnym, ale także na zwykłej porodówce - tak jak to jest we wszystkich normalnych krajach - kogoś kto będzie czuwał nad tym, żeby nami nie pomiatano, i ewentualnie przy nieprawidłowościach groził/pyskował za nas,
      Teraz wiem to wszystko, i wiem, że nie mam ochoty znowu przez to przechodzić. Poród w Krakowie w szpitalu uniwersyteckim sprawił, że perspektywa kolejnej ciąży powoduje u mnie dreszcze przerażenia.
      • paskudek1 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 17:04
        ąćśżśćńswiętoj...bliwi medrcy sie zastanawiaja i analizują czemu kobiety rodzic nie chcą... do permanentnej niepewności ekonomicznej dochodza horrory na prodowkach. A ci debile uwazaja że becikowym załatwia dzietnosć. No ewentualnie mozna zakazac antykoncepcji, zawsze jakies wyjście jest co nie?
    • alexa0000 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 17:23
      Jeszcze jakiś czas temu cc było wycenione na większą kwotę niz sn. W związku z tym, szpitale dostawały wiecej kasy i nie szczypały się z reglamentacją cc. Ale to się zmieniło i w celu ograniczenia wyciągania forsy z NFZ zrównano wyceny-teraz za oba rodzaje porodu NFZ płaci ok 1700 zł.Logiczne zatem,że wolą, aby pacjentki rodziły siłami natury, bo cc generuje wiesze koszty.
    • kamelia04.08.2007 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 17:52
      wiesz co, u mnie tez nie zrobisz cesarki, bo chcesz miec cesarke.

      Możesz chciec zzo i to dostaniesz, ale do cesarki musi byc powód. Przypierwszym dziecku poród sie skomplikowal na końcu i dziecko zostało wyjete kleszczami.

      Znam dwie kobiety, które miały tutaj cesarke, reszta urodziła normalnie (ale ze znieczuleniem).
      Inna sprawa, że kobieta jest traktowana jak człowiek i grzecznie, a nie "nie ty pierwsza i nie ostatnia, wiec czego sie drzesz".
      • princesswhitewolf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 19:10
        wiesz co, u mnie tez nie zrobisz cesarki, bo chcesz miec cesarke

        no ale chyba w tym przypadku to powinny byc wskazania skoro to ciaza blizniacza.
        W UK w 99% ciaz blizniaczych robia cc
        • kamelia04.08.2007 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 10:45
          princesswhitewolf napisała:


          > no ale chyba w tym przypadku to powinny byc wskazania skoro to ciaza blizniacza
          > .
          > W UK w 99% ciaz blizniaczych robia cc


          nie wiem czy sama ciąza blixniacza jest a priori wskazaniem do cesarki. Jesli dzieci ułożone sa prawidłowo, ciąza była prawidłowa, poród przebiega prawidłowo, to po kija kroic brzuch kobiecie.

          W przypadku tej kobiety ewidentnie zwalono sprawe, bo skoro dziecko wyszlo w takim stanie, to wina jest lekarzy.
          • princess_yo_yo Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 10:52
            to jest kwestia balansu ryzyka i benefitu jak w przypadku wszystkich innych decyzji medycznych, ciaza mnoga jest bardziej ryzykowna niz pojedyncza i dotyczy to tez porodu. nikt pacjentek nie zmusza do cesarek ale podejrzewam ze ryzyko cc w tym wypadku mniejsze niz sn i stad taka a nie inna statystyka.
          • franczii Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 11:03
            Oprocz ulozenia w porodzie blizniaczym jest jeszcze wiecej warunkow. Musi byc donoszona ciaza, drugie dziecko nie moze byc wieksze od pierwszego i jeszcze cos tam.
            W kazdym razie sn blizniakow jest takimi warunkami obwarowany ze szanse zeby je spelnic sa raczej nikle. Do tego jeszcze dochodza obawy matki przed tego typu porodem i w rezultacie cc jest taka niepisana regula.
          • araceli Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 11:49
            kamelia04.08.2007 napisała:
            > nie wiem czy sama ciąza blixniacza jest a priori wskazaniem do cesarki.
            > Jesli dzieci ułożone sa prawidłowo, ciąza była prawidłowa, poród przebiega praw
            > idłowo, to po kija kroic brzuch kobiecie.

            Po kija? Bo w każdym momencie może coś pójść nie tak i nawet ekspresowo przeprowadzona cesarka (między pierwszym a drugim dzieckiem) może być wykonana za późno.

            To powinna być decyzja kobiety - jak chce sobie dać ten brzuch pociąć dla zabezpieczenia zdrowia swoich dzieci to ja nie widzę powodu, żeby jej to uniemożliwiać. To nie lekarz będzie w razie czego wychowywać niepełnosprawne dziecko.
    • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 18:48
      Na razie ordynator i jego zastepca stracili prace. Szkoda, ze dzieje sie tak tylko wtedy, kiedy schrzaniony zostanie porod w rodzinie osoby publicznej... ale dobre i to! Od czegos trzeba zaczac.
      • kajmanik Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 19:14
        wystarczy zrezygnować z usług nfz. poród czy cc w prywatnej klinice kosztuje niewiele a daje gwarancję właściwego zachowania personelu, dobrych warunków i odpowiedniej opieki.
        • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 19:21
          Kajmanik, zalezy dla kogo to niewiele. W kraju, gdzie wiele osob zarabia po 1200-2000 zl wyskoczenie jednorazowo z 4000-9000 tys zl nie jest takie latwie, szczegolnie w sytuacji, kiedy rodzace sie dziecko ogranicza mozliwosc zarobkowania i przysparza wydatkow. Poza tym, do jasnej ch...y, po co placic skladki na nfz, skoro i tak nic pozniej sie nie dostanie? To jest w tym wszystkim najbardziej chore.
          • larrisa Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 08:28
            ashraf napisała:

            > Poza tym, do jasnej ch...y, po co placic skladki na nfz
            > , skoro i tak nic pozniej sie nie dostanie? To jest w tym wszystkim najbardziej
            > chore.

            Tak z ciekawości, wiesz ile wynosi składka na NFZ? Ile wynosi składka chorobowa?
            Wiesz, że Polska przoduje w liczbie L-4 w ciąży (płatnych 100%), a urlop macierzyński jest jednym z najdłuższych i do tego w 100% płatny.
            Nic nie jest z gumy. Co oczywiście nie usprawiedliwia sytuacji gdzie nie robi się cc pomimo wskazań - dodaję, bo ktoś się zaraz przyczepi.
            Warto jednak z pewnych rzeczy zdawać sobie sprawę, a nie pisać, że "tyle się płaci, a nic się nie dostaje" bo to zwykła demagogia.
            • lauren6 Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 08:59
              A wiesz ile kosztuje utrzymanie ciężko upośledzonego dziecka, które zostało niedotlenione w trakcie wymuszonego porodu sn? Wiesz ile będzie wynosić odszkodowanie dla dziecka, którego matka zmarła w wyniku krwotoku i zakażenia okołoporodowego, bo lekarze zlekceważyli jej ciężką cukrzycę i kazali rodzić sn? Ty się rozwodzisz nad jakimiś groszami, które dostaje się na ciążowym L4, kiedy nasze sądy, całkowicie z resztą słusznie, orzekają odszkodowanie dla tego dziecka w wysokości kilku tysięcy zł miesięcznie.

              Jako podatnik mam prawo wymagać by państwowe szpitale wydawały pieniądze na leczenie i porody, a nie na odszkodowanie dla pokrzywdzonych przez nie ludzi! Płacę składki i wymagam porodu po ludzku, bo to się każdemu opłaca. To nie jest, jak twierdzisz, żadna demagogia. Demagogią jest twoje skupienie się na szczegółach, zamiast patrzenia na sprawę całościowo.
              • princess_yo_yo Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 10:01
                nie zmienia to faktu ze racjonalne wydawanie pieniedzy powinno prowadzic do racjonalnego podejmowania decyzji a nie loterii tak jak tutaj.

                popatrz na to inaczej: na 100% platne zwolnienia (jakiekolwiek), 100% platny macierzynski, dlugie hospitalizacje okoloporodowe nie stac UK a pl tak.
            • ashraf Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 29.11.12, 09:30
              Wiem. Wiem tez, ze nasz budzet panstwa jest (a przynajmniej tak bylo kilka lat temu) mniejszy niz budzet brytyjskiej sluzby zdrowia. Dlatego jestem za systemem prywatnych kas chorych, ktore wyeliminuja leczenie nierobow na koszt panstwa. Do leczenia specjalistycznego moze i powinno doplacac panstwo, a oszczednosci znalezc nietrudno: wystarczy zabrac troche "przywilejow" roznym grupom spolecznym, zlikwidowac Fundusz Koscielny, KRUS, opodatkowac tace itd. Trzeba chciec - ale to temat na osobny watek. Najglupsze jest zmuszanie ludzi do placenia skladek na NFZ, kiedy w sytuacji choroby i tak musza oni ponosic koszty leczenia prywatnego lub dawac w lape.
              Mozesz mi jednak wytlumaczyc jak odnosci sie ilosc pieniedzy w NFZ do chamstwa na porodowkach i niewykonania cc na czas? Czy lekarz, ktory podjal decyzje kosztujaca najprawdopodobniej dziecko cale zycie, zarobil przez to mniej lub wiecej? To jest kwestia braku wyciagania konsekwencji wobec bledow medycznych i przyzwolenia na odwalanie chaly, a nie pieniedzy.
              Co do urlopow macierzynskich, do byla juz na ten temat dyskusja - ile kobiet w Polsce obecnie ma taka umowe o prace, ze moze z nich skorzystac.
    • ta_karola Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 19:34
      To ja naprawdę rodziłam w świetnym szpitalu jak na polskie waruinki. Ciężki przedłużający się proód w ostatniej fazie (ciąża pojedyncza), zapytałam czy można cc i bez żadnej łapówki za pół godziny lekarze zdecydowali o cesarce. Mimo że miałam ciężko to nie wspominam porodu jako traumy i mam zamiar rodzić w tym samym szpitalu w przyszłości.
    • thorgalla Re: I jak w tym kraju mamy rodzić? 28.11.12, 19:48
      >>Mam nadzieję, ze dziewczynka będzie żyć
      Nawet jeżeli przezyje to cudu bym się nie spodziewała.Niedotlenienie powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu.To będzie dziecko-roślinka.
      Chcieli przyoszczędzić na cc to teraz nfz będzie płacił za długi pobyt dziecka w szpitalu.

      Ja się cieszę,że nie musiałam rodzić w polskiej rzeźni,gdzie trzeba mieć mocną gębę aby się wykłócać o swoje albo dać komuś w łapę.Zaczęłam sn ale sprawy się skomplikowały i nie musiałam nikogo błagać aby zrobili mi cc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja