jak to próbowałam odbić koleżance chłopaka - cd

01.12.12, 00:59
Kilka tygodni temu popełniłam tu wątek o znajomej parze, która się wiecznie kłóci i oczekuje że będę ich rozdzielać i o tym, jak to doprowadzona do ostateczności powiedziałam facetowi żeby z nią zerwał

parę razy próbowałam nawiązać z dziewczyną (nazwijmy ją M) kontakt ale zostałam zignorowana; po pewnym czasie spotkałyśmy się w szatni na siłowni i ona jakby nigdy nic pyta co słychać... ucięłyśmy sobie mini pogawędkę i się zmyłam, ale czułam że gdybym chciała rozmawiać to ona byłaby chętna.

Niedługo później spotkałam jej chłopaka na mieście i był dla mnie bardzo miły (nie żeby chciał mnie poderwać, nie mam na to nadzieji, miły w sensie ani trochę nie obrażony).

I teraz taka sprawa, zostałam zaproszona na babski wieczór, mogę z sobą kogoś przyprowadzić. Zastanawiam się czy:

a) spytać M czy by nie chciała dołączyć (wtedy jednak istnieje możliwość że za parę tygodni znów będę wysłuchiwać jej kłótni z facetem; oczywiście to nie takie złe, bo jak będę blisko przez dłuższy czas to może ten facet z nią zerwie dla mnie)

b) z M mamy wspólną znajomą (niech będzie K), która jest właściwie fajniejsza a przede wszystkim bardziej zrównoważona, ale M z jakiejś okazji jej nie lubi a M poznałam najpierw więc z K ograniczałam kontakty, uważając to za lojalność. Czy w takiej sytuacji mogę zaprosić K a M olać? Przy okazji (to uwaga zwłaszcza do triss) K też ma chłopaka którego mogłabym odbić tylko nie wiem, jakbym się miała do tego zabrać, bo oni w ogóle się nie kłócą.

c) nie zapraszać żadnej?

d) zaprosić obie?

ps. dla tych co nie kojarzą tego wątku słowo wyjaśnienia: nie zamierzam nikomu nikogo odbijać, to tylko ironia do tych, co mnie o to wtedy oskarżały
    • jola-kotka Re: jak to próbowałam odbić koleżance chłopaka - 01.12.12, 01:06
      To po co ten watek jak nie zamierzasz nikogo nikomu odbijac?
      Nie zapraszaj ani jednej ani drugiej,problem z glowy.
      • mysia-mysia Re: jak to próbowałam odbić koleżance chłopaka - 01.12.12, 01:19
        jola-kotka napisał(a):

        > Nie zapraszaj ani jednej ani drugiej,problem z glowy.

        może dla ciebie Jolka, bo ty masz mnóstwo znajomych z którymi jeździsz na wczasy erotyczne do egiptu, a jeszcze do tego faceta który może i zdradza ale za to kocha najbardziej na świecie i jeszcze implanty masz i ważysz poniżej 50 kg, a w dodatku masz własną firmę

        a ja nie mam implanta ani jednego, ważę powyżej 70, na szpilkach nie chodzę bo nie umiem a poza tym przy moim wzroście to nie wypada, rodzina jest jaka jest a w dodatku daleko i nie mam faceta, nawet takiego co by mnie zdradzał big_grin

        myślę więc że na moim obecnym etapie życia każda znajomość jest cenna; rozważam oczywiście opcję nie zapraszania żadnej, ale na to muszę mieć dobre powody "problem z głowy" to nie jest powód, bo na miejsce tych dwóch dziewczyn nie pojawi się nagle 10 kolejnych, rozumiesz???
        • nutka07 Re: jak to próbowałam odbić koleżance chłopaka - 01.12.12, 01:25
          Zapros K.
        • jola-kotka Re: jak to próbowałam odbić koleżance chłopaka - 01.12.12, 01:28
          Nie,nie kazda jest cenna,z powodow o jakich piszesz nie nalezy sie znizac do ludzi ciebie nie wartych.
          Implanty,waga itp.to wyglad,a jest jeszcze wnetrze czlowieka,ktorego nie nalezy niszczyc bo musze za wszelka cene miec znajomych,faceta.
          Przyjdzie czas,ze bedziesz miala znajomych i mezczyzne,ale nic za wszelka cene kosztem siebie.
          Zdrada to nie najwiekszy problem w zwiazku,ale nie zycze ci takiego co bedzie cie zdradzal,powodzeniasmile
    • nutka07 Re: jak to próbowałam odbić koleżance chłopaka - 01.12.12, 01:16
      Znajdz jakiegos gacha zamiast latac na babskie wieczory.
      • mysia-mysia Re: jak to próbowałam odbić koleżance chłopaka - 01.12.12, 01:21
        nutka07 napisała:

        > Znajdz jakiegos gacha zamiast latac na babskie wieczory.

        myślałam że faceci najbardziej lecą na zajęte życiem i szczęśliwe kobiety...
        • nutka07 Re: jak to próbowałam odbić koleżance chłopaka - 01.12.12, 01:27
          Kij ich wie na kogo leca, ale nie mozesz byc ciagle zajeta, bo zadnego nie poznasz.
          Moze idzcie na miasto.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja