co zrobić w takiej sytuacji?

01.12.12, 19:31
Dziewczyny zbliża się Sylwester.
Mój mąż idzie na nockę do pracy.
Chodzi o to, że zostałam zaproszona z córką na Sylwka do brata. Odmówiłam, bo mam psa, którego nie będę zabierać ze sobą, bo mam go od niedawna i nie mam pojecia, jak będzie się zachowywać w huku petard, zresztą brat ma małe dzieci. Moja sunia dzieciaki wprost uwielbia, ale jak pisałam,nie znam jej reakcji na taki sylwestrowy hałas.
Brat powiedział, że mam sukę zostawić sama w domu i przyjść, ale ja nie zostawię psa na całą noc samego.
No więc zaproponowałam, by to on z rodzinką do mnie wpadli, u mnie w mieszkaniu psina pewnie będzie spokojniejsza no i brat też odmówił, bo nie chce mu się dzieci ciągać ze sobą (dzieciaki mają odpowiednio 4 lata i 5 miesięcy).
Brat się na mnie obraził, że psa wyżej cenię niż jego i jego rodzinkę, ale ja nie mam serca zostawic mej labradorki samej w domu na noc, a tym bardziej oddawać do psiego hotelu...
Jakie widzicie rozwiązanie tej sytuacji?
    • rosapulchra-0 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:38
      Też bym zwierzaka samego nie zostawiła w domu.
      • mamaemmy Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:03
        rosapulchra-0 napisała:

        > Też bym zwierzaka samego nie zostawiła w domu.

        ja tak samo .
    • kroliczyca80 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:38
      A czemu nie weźmiesz psiska do brata? Bo się będzie źle czuł? I dziwisz się, że brat niezadowolony, że wyżej cenisz samopoczucie psa niż niemowlaka w cudzym domu na noc? wink
      • kroliczyca80 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:40
        A, to nowy pies, nie doczytałam.
        Poprosić mamę/teściową/ciocię do psa? O ile nie ma innych planów na Sylwestra.
        • miniofilka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:45
          kroliczyca80 napisała:

          > A, to nowy pies, nie doczytałam.
          > Poprosić mamę/teściową/ciocię do psa? O ile nie ma innych planów na Sylwestra.

          Z mamą niestety nie mam kontaktu, mimo iż mieszkamy w tym samym mieście, a teściowie idą na imprezę....
          Właśnie o to chodzi, że też boję się suki zostawić nawet pod opieką kogoś innego zważywszy na ten okropny hałas, w innym przypadku bym zostawiła bez problemu.
          • kroliczyca80 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:48
            A nie produkują przypadkiem dla psów jakichś skutecznych nauszników/stoperów do uszu?smile Wzięłabyś psa, zatkała i po kłopocie.
            Wiem, że niektórzy podają psom w sylwestra jakieś delikatne środki nasenne, żeby nie oszalałby ze strachu. Może to jest jakieś wyjście? Nie znam się, ja z frakcji kotolubnychsmile
            • miniofilka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:51
              kroliczyca80 napisała:

              > A nie produkują przypadkiem dla psów jakichś skutecznych nauszników/stoperów do
              > uszu?smile Wzięłabyś psa, zatkała i po kłopocie.
              > Wiem, że niektórzy podają psom w sylwestra jakieś delikatne środki nasenne, żeb
              > y nie oszalałby ze strachu. Może to jest jakieś wyjście? Nie znam się, ja z fra
              > kcji kotolubnychsmile

              Acha, jakieś środki uspokajające dla psa? Ok, dziekuję, idę zaszczepić w tym tygodniu Kesi przeciw wściekliźnie, to przy okazji spytam wetasmile
              • koralik12 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:08
                luminal
              • zuwka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:11
                Owszem są środki uspokajające dla psa, ale ja przy nowym psie nie byłabym tak ufna. Takie środki podawalam psu, którego znałam bardzo dobrze i wiedziałam jak sie zachowuje słysząc petardy oraz jak sie zachowuje po tych środkach. Przy świeżym psie nie byłabym tak pewna siebie
                • joanna35 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:21
                  Poza tym np.na mojego psa te środki działają o tyle o ile - świadoma w panice biega po domu i szuka miejsca "do zdechnięcia" - żal patrzeć.
          • jola-kotka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 23:49
            idziesz do weta po tabletke uspokajajaca dla psa,podajesz i nic sie nie dzieje,pies praktycznie przesypia cala noc,moze spokojnie zostac sam w domu.koszt okolo 10zl.
            Spraktykowane.
      • jola-kotka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 23:52
        kroliczyca80 napisała:

        > A czemu nie weźmiesz psiska do brata? Bo się będzie źle czuł? I dziwisz się, że
        > brat niezadowolony, że wyżej cenisz samopoczucie psa niż niemowlaka w cudzym d
        > omu na noc? wink

        A co ja obchodzi nie jej niemowlak?
        Ona jest odpowiedzialna za swojego psa i jego dobro powinno byc dla niej na pierwszym miejscu,dziecko ma rodzicow i niech oni decyduja co bedzie dla niego najlepsze.
    • cygarietka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:50
      Też bym psa nie zostawiła samego w domu.
      Ale nie zrozumiałam, albo nie doczytałam, nie zabierzesz psa ze sobą do brata, bo brat się nie zgadza czy ty nie chcesz?
      Dla mnie ta opcja byłaby najlepszą
      • miniofilka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:53
        cygarietka napisała:

        > Też bym psa nie zostawiła samego w domu.
        > Ale nie zrozumiałam, albo nie doczytałam, nie zabierzesz psa ze sobą do brata,
        > bo brat się nie zgadza czy ty nie chcesz?
        > Dla mnie ta opcja byłaby najlepszą

        Właśnie brat nie zgadza się z tego względu, ze jest Sylwek i pies może być nerwowy i różnie może reagować np na dzieci. W tzw normalne dni chodzę z suka do brata i jest ok.
        • cygarietka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:59
          To ja bym nie poszła do brata, skoro zastrzegł, że bez psa. Sylwester albo u ciebie, albo u niego z psem. Niech wybierze.

          • 18lipcowa3 bez przesady 02.12.12, 10:06
            brat ma prawo nie zyczyc sobie psa w domu
            to nie dziecko
            • landora Re: bez przesady 02.12.12, 13:28
              A miniofilka ma prawo zostać ze swoim psem w domu.
    • na_pustyni Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:51
      głupi brat
      • miniofilka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:57
        na_pustyni napisała:

        > głupi brat

        Ja go rozumiem, boi się o swoją rodzinę
        • zuwka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:16

          No więc o co foch? Skoro nie chce ciebie z psem u siebie ani nie chce psa u ciebie, bo boi sie o swoją rodzine, to o co ten foch? Moze sie bac i ja go tez rozumiem, ale w tej sytuacji obrazanie sie jest dziwne. Faktycznie głupi
    • kkalipso Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:52
      Myślę,że nie koniecznie trzeba się spotykać po nocy jest jeszcze cały dzień wolny od pracy i bardzo fajnie jest posiedzieć z rodziną w Nowy Roku ...ani pies a nie dzieci nie ucierpią,a i mąż zaliczy świętowanie.
      • kkalipso Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:53
        ani pies ani dzieci ,miało byćsmile
    • moofka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:53
      nie no oczywiscie ze cala rodzina powinna sie pod sunie ukladac
      brat jest gupi
      niech za kare sam w sylwestra siedzi
      • asia_i_p Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 23:00
        Przecież nikt nie proponuje przerobienia brata na karmę dla labradora.

        Chodzi tylko o to, że z jednej strony jest potrzeba brata, żeby imprezować z siostrą właśnie w tę noc, a z drugiej obawa, czy psa można zostawić samego. I po tej drugiej stronie jest też prawo sąsiadów do sylwestra spokojnego, a niekoniecznie z przerażonym wyjącym psem za ścianą, którego nie ma kto uspokoić - to też można by wziąć pod uwagę.
    • turzyca Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 19:59
      Przed sylwestrem zazwyczaj niektorzy juz przeprowadzaja probne akcje, poobserwuj zwierzaka, jak reaguje. Moj pierwszy petardy uwielbial, drugi sie bal, ale w stanie strachu po prostu kamienial, a trzeci w ogole nie reagowal, zwisalo mu to absolutnie.
      Z wetem na pewno warto pogadac, moze cos doradzi.

      Brata bym pewnie probowala slownie uglaskac, niezaleznie od decyzji, bo po co kwasy w rodzinie.
    • aguar Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:00
      Ja Cię rozumiem, pies moich rodziców też okropnie źle znosi Sylwestra i chyba nawet z roku na rok gorzej sad Ale oni, emeryci, odkąd go mają nigdy nie wychodzili. Brat Ciebie nie zrozumie, jeśli on nie "psiarz". Może jednak jakieś kłamstewko wymyśl, które on "kupi" np. jakaś grypa, którą nie chcesz zarazić jego dzieci albo migrena czy coś podobnego.
      • moofka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:03
        aguar napisała:

        Może jednak jakieś kłamste
        > wko wymyśl, które on "kupi" np. jakaś grypa, którą nie chcesz zarazić jego dzie
        > ci albo migrena czy coś podobnego.

        wspaniala rada
        • cygarietka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:59
          > wspaniala rada
          big_grin big_grin big_grin

          (się uśmiałam)
      • joanna35 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:14
        Na litość boską, a dlaczego ona ma kłamać? Szczerze mówiąc nie rozumiem o co chodzi. Mam nadzieję, że decyzję o przygarnięciu psa podjęłaś w sposób świadomy i przemyślany, a ta sytuacja jest właśnie jedną z konsekwencji podjęcia tej decyzji. Poobserwuj psa w okresie okołoświątecznym, u nas już w połowie tygodnia młodzież dokazuje na całego co moja sunia przepłaca dużym stresem, być może okaże się, że "wybuchy" na Twoją sunię nie działają w ogóle - tak ma moja druga psica. Jeżeli sunia "określi się" w kwestii petard przed Sylwestrem to krótka piłka - nie boi się - idziesz, boi - zostajesz w domu. A brat jest głupi, nie dlatego, że się boi o rodzinę, tylko dlatego, że w pewien sposób szantażuje Cię w obrzydliwy sposób, a decyzja ma należeć do Ciebie. Mam podobnego brata i reagowałam na jego gadki na temat moich suk miotałam się wśród wyrzutów sumienia, kiedy jasno i wyraźnie powiedziałam - przede wszystkim sobie - że moje psy i moje decyzje to moja sprawa skończyło się. W odpowiedzi na głupi tekst, że pies jest dla Ciebie ważniejszy niż on możesz wyskoczyć z równie głupim, że jak Cię tak kocha i tak mu na Tobie zależy to zrozumie Twoją decyzję i wybaczy. Jak nie będzie chciał zrozumieć to bardziej kocha siebie, a przynajmniej chce postawić na swoim. Przepraszam Cię, trochę mnie poniosło, ale mój własny brat w kwestii psów bardzo zaszedł mi za skórę - nie cierpię manipulatorów. Masz wobec brata jakieś zobowiązania?
    • jowita771 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:04
      Uważam, że foch brata jest nie na miejscu, bo to Twoja decyzja, masz prawo spędzić Sylwestra, jak Tobie pasuje.
      • czar_bajry Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:07
        Wzięła bym psa ze sobą, bratu się nie dziwię.
        • hamerykanka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 21:09

    • thegimel Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:08
      Pogadaj z wetem. Zresztą jak już ktoś napisał, będą strzelać już wcześniej i może się okaże, że suka się nie boi. Siostry pies ma fajerwerki głęboko w d...
      • jowita771 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:12
        > Siostry pies ma fajerwerki głęboko w d...

        To musi być wystrzałowy pies. wink
        • wioskowy_glupek Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:28
          Mój pies nie reaguje na strzały w ogóle, poobserwuj psa przed sylwestrem, na pewno będą strzelać.
          Powiedz bratu że wpadasz z psem albo on do Ciebie i już. Pies jest członkiem rodziny nie zabawką. I tu nie jest istotne kogo bardziej kochasz czy cenisz bo to dziecinada, tylko psa się samego nie zostawia i już.
        • thegimel Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:44
          Zdecydowanie wystrzałowy big_grin
          Wiemy, że się nie boi, to puszczamy z siostrą w ogrodzie. Pierona ogoniastego zamykać trzeba, bo je łapać próbuje. Saper, kurde.
    • przeciwcialo Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:51
      Jak miałam psa to jesli nie mogłam gdzieś iść z psem to nie szliśmy. Hotel zostawialismy na naprawdę awaryjne sytuacje.
      Moje rodzeństwo ani rodzice czy teściowie nigdy nie odmówili nam mozliwości przyjechania z psem czy kotem.
    • vivaluna Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 20:59
      Nie wszystkie psy boją się wystrzałów. Labradory to psy myśliwskie i teoretycznie nie powinny bać się huku. Przed między sylwestrem a wigilią ludzie odpalają petardy więc pewno będziesz miała okazję zaobserwować reakcję psa. Nie polecam środków uspakajających - nie wiesz jak działają na twojego psa, dać i wyjść to nie jest najlepszy pomysł.
      Niektóre psy jeśli nawet boją się wystrzałów to chowają się w ciemnym kącie i tam spokojnie przeczekują a nawet zasypiają. Tak ma jedna z moich suk i specjalnie się nią nie przejmuję.
      Jeśli jednak pies boi się panicznie, krąży po mieszkaniu, histeryzuje to nie zostawiłabym go samego bo może zrobić sporo głupich rzeczy.
    • joanna29 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 21:17
      Jak dla mnie to przesadzasz. Z powodu psa brat ma przyjść z małymi dziećmi, które bedą musiały spać w nie swoim łóżku, a to potrafi być prawdziwy problem. Następnie w nocy z dzieciakami wracać do domu. Wszystko to dlatego, ze nie zostawiać psa samego. Skoro z psem chodzisz do brata, to pies nie stanowi tam problemu. Mimo, ze pies zostaje członkiem rodziny, to jednak nie stawiała bym psa przed dziećmi, bratem, rodzina. Zrobiłaś z siebie psią mamę.
      • wierzaca_katoliczka [...] 01.12.12, 22:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • joanna35 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 22:12
          To się nazywa odpowiedzialność.
        • kkokos Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 22:45
          wierzaca_katoliczka napisała:

          > Dokładnie!
          > Cholera, co za ludzie, ze psy dla nich ważniejsze niz rodzina...
          > Dałabym psu środki usypiające i zostawiłabym w domu.
          > Albo oddałabym na jedną noc do hotelu,nic mu tam się nie stanie

          a potem ludzie się dziwią, że "katoliczka" kojarzy im się z zimną suką.

          mam nadzieję, ze nigdy nie miałaś zwierzęcia, bo serca to ty nie masz.

          doskonale rozumiem autorkę wątku, a tekst "psy dla nich ważniejsze niż rodzina" uważam za kretyński. sylwester to nie wigilia, nie ma obowiązku spędzania go z bratem i jego niemowlęciem - rozumiem, że gdyby autorka wątku szła na imprezę z duża ilością alkoholu, na hulanki i swawole, brat idiota by się nie obrażał?

          autorka wątku okazuje się osobą odpowiedzialną wobec żywej, czującej i zależnej od niej istoty, a brat okazał się niestety bucem.
          • wierzaca_katoliczka [...] 01.12.12, 22:52
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • kkokos Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 23:16
              > raczej zbyt wysoko stawia psa w hierarchii i przez to inni cierpią

              o boże, jakie straszne cierpienie miniofilka zadaje swojemu bratu, że nie spędzić sylwestra z nim, tylko w tym czasie opiekować się będzie swym psem!!!
              jakżesz ten brat cierpi!!! bez psychologa się z pewnością nie obędzie.

              i ty kobieto masz czelność pisać, że ja chrzanię???



              • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 09:47
                Opiekuje się psem w sylwestra ło jesu.....................Cała noc drapie za uchem i podaje smaczne kąski.....
          • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 09:44
            Nawet wigilii nie ma obowiązku spędzać z bratem.Można to powiedzieć wprost,a nie zasłaniać się opieką nad psem.
            Kilka dni temu wątek tej samej pani jak to niestety nie idzie nigdzie na sylwestra bo mąż pracuje.Poszłaby z mężem?A co z psem?
        • asia_i_p Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 23:06
          Uogólnienia są bardzo efektowne, ale przeważnie są bez sensu.
          Nie "pies ważniejszy niż brat", tylko "strach psa i możliwe skutki dla zdrowia psa ważniejsze niż potrzeba imprezowania brata". Gdyby mi dziecko i kot umierały z głodu, zabiłabym mojego kota i nakarmiła dziecko, a nie na odwrót. Ale nie zabiję kota i nie wypcham, żeby dziecko miało pluszaczka.

          To, że generalnie moje dziecko jest dla mnie ważniejsze niż kot, nie oznacza że każda potrzeba dziecka jest ważniejsza niż każda potrzeba kota.
          • najeeli Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 23:39
            zostałabym w domu z psem
            Asia i p mogę Twoja wypowiedź na sygnaturkę?
            • asia_i_p Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 23:59
              Żeby całe forum się dowiedziało, że jadam koty wink? Możesz.
          • kosheen4 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 11:31
            asia_i_p napisała:


            > To, że generalnie moje dziecko jest dla mnie ważniejsze niż kot, nie oznacza że
            > każda potrzeba dziecka jest ważniejsza niż każda potrzeba kota.


            jedna z mądrzejszych rzeczy, jakie przeczytałam ostatnio na forum smile
            dzięki asia
            chociaż jakby trzeba było coś zjeść... to wybrałabym kota/psa sąsiada big_grin
          • 18lipcowa3 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 11:33

            > To, że generalnie moje dziecko jest dla mnie ważniejsze niż kot, nie oznacza że
            > każda potrzeba dziecka jest ważniejsza niż każda potrzeba kota.




            o jeso chryste
            • marychna31 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 20:56

              > > To, że generalnie moje dziecko jest dla mnie ważniejsze niż kot, nie ozna
              > cza że
              > > każda potrzeba dziecka jest ważniejsza niż każda potrzeba kota.
              >
              >
              >
              >
              > o jeso chryste

              Nie martw się - nikt nie spodziewał się, ze zrozumiesz.
          • aguar Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 11:39
            "Uogólnienia są bardzo efektowne, ale przeważnie są bez sensu.
            Nie "pies ważniejszy niż brat", tylko "strach psa i możliwe skutki dla zdrowia psa ważniejsze niż potrzeba imprezowania brata". Gdyby mi dziecko i kot umierały z głodu, zabiłabym mojego kota i nakarmiła dziecko, a nie na odwrót. Ale nie zabiję kota i nie wypcham, żeby dziecko miało pluszaczka.
            To, że generalnie moje dziecko jest dla mnie ważniejsze niż kot, nie oznacza że każda potrzeba dziecka jest ważniejsza niż każda potrzeba kota. "
            Świetnie to ujęłaś! Nie potrafiłabym tak, ale myślę podobnie!
          • marychna31 no własnie, asia mądrze pisze nt 02.12.12, 12:25

    • asia_i_p Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 22:56
      Pierwszy mój odruch to był, że powinnaś wytłumaczyć bratu, że to nie to, że psa cenisz wyżej, tylko za psa jesteś odpowiedzialna, a za niego i jego rodzinę nie. Ale w sumie jak sam tego nie łapie, to chyba nie wytłumaczysz.
      • wierzaca_katoliczka [...] 01.12.12, 23:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • asia_i_p Re: co zrobić w takiej sytuacji? 01.12.12, 23:14
          Jeżeli brat rzeczywiście zamiast powiedzieć "Przychodź bez psa, bo dzieci się boją/ ja się brzydzę, kiedy pies je liże", aranżuje pozorowane zaproszenie na Sylwestra, żeby siostra je odrzuciła, żeby on mógł się obrazić, to niech facet albo idzie na kurs porozumiewania się z ludźmi, albo niech zacznie scenariusze do "Mody na sukces" pisać.
          Nie trzeba być psiarzem, żeby zrozumieć, że wystraszonego psa nie należy zostawiać w domu samego, ze względu na psa, meble, dywany i sąsiadów, w dowolnej kolejności.
          • mnb0 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:55
            > Nie trzeba być psiarzem, żeby zrozumieć, że wystraszonego psa nie należy zostaw
            > iać w domu samego, ze względu na psa, meble, dywany i sąsiadów, w dowolnej kole
            > jności.
            Czyli brat stoi w tej hierarchii nizej niz pies, meble, dywany i sasiedzi.
            Na jego miejscu nie zapraszalabym wiecej takiej siostrzyczki. Nie dosyc, ze chcial jej wyswiadczyc przysluge i zaprosil, zeby sama nie siedziala w domu, to jeszcze fochy i pretensje...
    • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 09:04
      Niech cię nie zdziwi brak zaproszeń od brata w przyszłości.
      • moofka Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 09:33
        no w koncu pies najlepszym przyjacielem człowieka nie wzielo sie znikad
        niektorzy powinni dodac najlepszym i jedynym
        • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 09:37
          To członek rodziny na RÓWNI z ludźmi.
          Jak nie wazniejszy.
          • 18lipcowa3 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 10:09
            gryzelda71 napisała:

            > To członek rodziny na RÓWNI z ludźmi.


            wez przestan
          • kropkacom Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 11:43
            Człowiek jest odpowiedzialny za to co oswoił i trzyma w domu. Nie?
            • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:28
              Oczywiscie.Wszyscy dookoła też muszą podporządkować się właścicielowi.I psu.
              Śmieszny ten wątek.Autorka już nigdy na sylwestra nie pójdzie(bo psa samego nie zostawi).A i znajomi mogą się wykruszyć wobec takich wymagań.
              • franczii Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:37
                E, jeszcze pojdzie na Sylwestra. To jest pies nowy, bedzie jego pierwsza noc sylwestrowa, nie wiadomo jak zareaguje. W przyszlym roku pies bedzie sstarszy, bardziej doswiadczony a i autorka bedzie miala wiecej doswiadczenia jak z nim postepowac w takich sytuacjach.
              • kropkacom Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:46
                Nie muszą się podporządkowywać.
                • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:51
                  Wówczas są nieczuli i nie rozumieją.
                  • kropkacom Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:53
                    Wystarczy uznać odmowę i się nie obrażać.
                    • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:56
                      Jeśli rozmowa z bratem wyglądała tak jak opisała na forum trochę się nie dziwię,że strzelił focha.
                      • franczii Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:58
                        Ale o co chodzi?
                        Chodzi ci o to, ze ona smiala zaproponowac bratu zeby to on przyszedl kiedy ten nalegal mimo odmowy?
                        A co w tym jest takiego obrazliwego?
                      • kropkacom Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:01
                        A co ona takiego napisała?
    • effie1980 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 09:08
      Psa bym zdecydowanie samego nie zostawila w noc sylwestrowa. Brat albo nie ma empatii albo wyobrazni.
    • 18lipcowa3 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 09:53
      nie dziwie sie że brat sie obraził
      rozumiem, że mozna nie chciec zostawic albo ciągac dziecka, niemolaka
      ale kurde z powodu psa???????
      daj mu tabsy na uspokojenie i idz do brata
    • myszmusia Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 11:17
      zostałabym w domu z corka i psem, brat niech sie wypchawink
    • kosheen4 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 11:27
      miniofilka napisała:


      > Jakie widzicie rozwiązanie tej sytuacji?

      polecałabym praktyczne zastosowanie własnej (twojej) sygnaturki.
      jak masz czuć spokojność pod warunkiem że zostajesz w domu z psem (co akurat doskonale rozumiem, bo mi by świadomość że pies może się stresować wcale nie pomogła w zabawie, a wprost przeciwnie), no to zostań.
      brat, myślę, mógłby się zirytować gdybyś koniecznie chciała przeforsować że zabierasz psa ze sobą, ale nic ponad to. masz psa pod opieką. jesteś za niego odpowiedzialna. jeśli zdecydowałaś że zostajesz w domu, to jak będzie puszczał fochy to jest durny, i tyle.
      pies w stresie może schować się pod łóżko/do wanny, ale może coś pogryźć, zdemolować. może też, co czasem się zdarza (kotom chyba częściej), paść na zawał. może nie zareagować na wystrzały. jak wolisz to sprawdzić osobiście - sprawdź. i bawcie się dobrze we trójkę z córką i psem big_grin
    • yotsukaido Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 11:30
      Sama mam laba i nie zdecydowałabym się go zabrać na imprezę sylwestrową nie wiedząc jak zareaguje na wystrzały i fajerwerki. Mój akurat absolutnie się tym nie przejmuje, żaden huk mu nie straszny. Ale mam znajome psy, które bardzo źle znoszą takie sytuacje. Nie wiem jakie warunki mieszkaniowe ma Twój brat,jeżeli nie mozna u niego zamknąć psa w jakimś odizolowanym pomieszczeniu (w sensie odizolowanym od wystrzałów), to nie wyobrażam sobie szalejącego z przerażenia labradora w salonie, wśród mebli i małych dzieciaków. To byłaby prawdziwa demolka. A impreza, kiedy cały czas musisz uważać na psa, to nie impreza, a koszmar. Na pewno też nie zstawiłabym psa samego, w dodatku nafaszerowanego jakimiś lekami - nie wiadomo jakie to będzie miało skutki, jak będzie reagował na fajerwerki. Skoro masz psa od niedawna, domyślam się że to młody piesek, a labki są mega żywiołowe i energiczne, w dodatku całkiem spore i silne - po co narażac się na jakieś szkody w domu. Ja na Twoim miejscu postarałabym sie przekonać brata, żeby zjawił się u Ciebie - i zoorganizowałabym miejsce do spania dla całej rodziny, i zaznaczyła, że rano wszyscy wpólnie, razem z Twoim mężem będziecie mogli wspólnie zjeść noworoczne śniadaniesmile A jeśli to nie byłoby możliwe, to po prostu przełożyłabym spotkanie sylwestrowe na 1 stycznia i tyle.
    • hellulah Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 11:41
      Nie mam psa, a właśnie dlatego m. in. aby nie bywać w takich sytuacjach.

      Sorry ale brat zachowuje się jak sfochowany gimbus. Odpowiedź jest prosta: "bracie, mam swoje obowiązki, podjęłam się, więc spełniam je uczciwie" - jak można nie rozumieć, że pies potrzebuje opieki w noc sylwestrową? To nie jest stawianie psa wyżej, ale po prostu odpowiedzialność.

      Oboje macie takie uwarunkowania, że nie da się zrobić tego Sylwestra razem (skoro on nie widzi możliwości zabrania dzieci do ciebie - a ty masz pod opieką całkowicie zależne od ciebie zwierzę), trudno, musicie przeczekać (aż np. dzieci będą na tyle duże, że zostaną pod opieką np. nianiu, albo psina pójdzie do hotelu dla psów na wsi).

      A propos hotelu, nie namawiam (teraz to byłoby nawet moim zdaniem niezdrowe ustępstwo) ale wiem, że bywają fajne, znajoma oddaje kilka razy do roku swoją sunię - jeden opiekun na trzy psy, wybiegi, super budy i tak dalej, pies to naprawdę lubi).
    • kropkacom Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 11:46
      Moim zdaniem zrobiłaś wszystko co miałaś. Masz powód zostać. Zaproponowałaś alternatywne rozwiązanie. Jak brat chce się obrażać to nie nic nie zrobisz.
    • joanna29 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:27
      Co do wrednosci brata uciekł Wam istotny element: to brat zaprasza do siebie siostrę, bo jej mąż idzie do pracy, aby ww siostra nie byla sama z córka. Brat z 2 małych dzieci proponuje sylwestra i jest wredny, bo nie widzi powodów dla których siostra ma przyciągnąć do niego jeszcze psa. I kto tu strzela fochy i wydziwia?
      • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:33
        Dokładnie.Chciał być miły to teraz zjebkę dodatkowo od forum dostanie.
      • franczii Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:34
        Brat jest wredny bo zrobil focha ze siostra nie chce , nie moze z jego wspanialomyslnosci i szlachetnosci skorzystac a nie dlatego, ze chce przywlec psa. Poczul sie gorszy od psa i nie obchodzi go ze dziewczyna wyjscia za bardzo nie ma.
        • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:46
          Mogła najnormalniej powiedzieć dzięki,ale psa samego nie zostawię,może innym razem.Po co te zapraszania do siebie i podkreślanie ciągle ze pies ze z psem .
          • kropkacom Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:50
            A jakby o dziecko chodziło to by mogła powiedzieć, że to przez dziecko nie przyjdzie. Co za absurd.
            • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:53
              Toż napisałam,że mogłaby odmówic ze względu na psa.Tylko nie składac zaproszenia do siebie .
              • kropkacom Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:56
                A to dlaczego? Chyba naturalne, że jak ja nie mogę to proponuje alternatywę.
                • franczii Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:59
                  Zwlaszcza ze brat nalegal i odmowy ot tak nie przyjal. Ale to Gryzeldzie umknelo.
                  • kropkacom Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:02
                    No właśnie nie kumam o co jej idzie.
                  • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:09
                    Może brat ma też innych gości?I kurcze jednak jej łatwiej z dużym dzieckiem,niż jemu z 2 w tym jednym zupełnie małym.
                    Każde spędzi u siebie i luz.Opisana sytuacja bez wyjścia,po co ją zapodała na forum,nie wiem.
                    • kropkacom Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:11
                      Bo brat focha puścił. Się zdziwiła...
                      • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:13
                        Ciekawe jak to wygląda,to puszczanie focha...
                    • franczii Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:12
                      No ale czy to autorka sie obraza, ze brat nie moze przyjsc?
                      Wlasnie nie luz bo brat sie obrazil.
                      • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:15
                        Niech się obrazi.Będzie sprawiedliwiesmile
          • franczii Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:54
            No ale z tego co pisze, to tak wlasnie powiedziala ale brat naciskal, ze ma zostawic psa samego. A ona sie nie zgodzila wiec brat obrazony. A z zaproszeniem do siebie to nie wiem jak ty, ale jak nie moge pojsc a obu stronom zalezy zeby sie zobaczyc to tez zapraszam do siebie. To dla mnie normalne.
            • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:03
              W tej konkretnej sytuacji,nie dziwiłabym się,że brat z dziećmi małymi nie chce przyjść.To jednak wymaga zachodu większego.A to,że brat za psem nie przepada chyba wcześniej było wiadome.
              A najbardziej mnie śmieszy to zostawianie psa.Bo wczesniejszy jej wątek,był o tym,że nie wyjdzie na sylwestra bo mąż pracuje.Nic o psie nie było.
              • franczii Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:07
                Dla mnie to tez nie dziwne (chociaz w moim konkretnym przydku zabranie w wiele miejsc niemowlaka bylo mniej klopotliwe niz psa) .
                Dziwne tylko ze brat sie o to obrazil.
                • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:12
                  Obraził,albo i nie.Nie wiem jak to wygląda to obrażanie się dorosłych ludzi.Milo mu nie było,to pewne.
                  • franczii Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:19
                    Dal do zrozumienia ze go bardzo ubodlo to, ze dla autorki znaczy mniej niz pies.
                    Moze komus nie byc milo ale mowi sie trudno skoro innego wyjscia nie ma.
                    • gryzelda71 Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:27
                      Nie wiem jak to wyglądało.Może autorka narzekała,że nigdzie nie wyjdzie bo mąż w pracy i brat chciał być miły.Może nie miała ochoty do brata iść i pies to świetna wymówka.może czuła,że nie zechce do niej przyjść itp.itd.
                      Tylko jakiej rady oczekuje?Większość napisał,że dobrze zrobił, a brak to głupek.O to chodziło?
      • kropkacom Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 12:48
        Dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane. Zresztą on jest z tej strony której zależy.
    • gardenia_nowak Re: co zrobić w takiej sytuacji? 02.12.12, 13:12
      Moja labka strzały ignoruje - w pierwszego sylwestra miała 3 m-ce i b. jej się podobały smile Skakała, żeby ją podsadzić do okna, jak wyglądaliśmy wink Grunt to nie robić jakiś jazd z tego powodu (w sensie samemu nie lecieć i nie pocieszać na siłę). Możesz już teraz zacząć robić testy z niespodziewanymi głośnymi dźwiękami - nie patrząc na psa, ignorując temat (rodzinę też poinstruuj) i zobacz, co się będzie działo. To ci da pewien obraz sytuacji. Jak testy przebiegną prawidłowo, możesz umówić się z kimś z sąsiadów (może ktoś zostaje w domu), że w razie czego do ciebie zadzwonią, jeżeli pies będzie wył. O ile powrót do domu to nie kwestia np. 1,5 godziny. Można też wybrać opcję, że jesteście do 23 powiedzmy, a potem się zmywacie, żeby przez najgorsze wystrzały już być z psinką.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja