Kaszel i problem ginekologiczny...

02.12.12, 16:38
Doradźcie coś.
Od dwóch tygodni ostro kaszlę. Byłam u lekarza, stwierdził, że to wirus i mam leżeć. Poszłam na wolne i leżałam, ale kaszel nie ustał. Pojawiła się wydzielina w gardle. W każdym razie poszłam wczoraj znów do lekarza i tym razem dostałam antybiotyk, bo doszło do zakażenia bakteryjnego.
Najgorzej, że przez ten kaszel powiększyły mi się i tak już wielkie żylaki na nogach, wyszły hemoroidy i macica zaczęła mi się wysuwać macica z pochwy (?). Po prostu przy kaszlu się wysuwa z plumknięciem (nic nie boli) i wsuwa zaraz z powrotem. Do ginekologa są terminy, dlatego szukam informacji na ten temat.
Co robić domowymi sposobami poza ćwiczeniami kegla?
Teraz przy kaszlu muszę się tam trzymać. Masakra.
    • gazeta_mi_placi Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 18:36
      Rany boskie! Jak to wygląda? Na ile centymetrów wystaje? Aż mi słabo...
      • truskawki_trzy Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 18:47
        To jest taka gładka kula w pochwie. Zaraz przy wejściu. Niebolesna i dająca się wepchnąć głębiej. Tyle, że jedynie na chwilę.
        Podczas kaszlu, gdy brzuch się napina, gula wyskakuje z pochwy na moment - nic nie boli. Nie wiem na ile cm, wydaje mi się, że jedynie na kilka.
        Po porodzie miałam taką kulę, ale nie wyskakiwała z pochwy. Teraz po 2 tygodniach kaszlu zeszła niżej i wyskakuje.
        • leyla76 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 19:07
          Tez tak mam, ale u mnie to nie przy kaszlu. Wystarczy, ze podskocze, pobiegne albo cały czas na nogach stoję, chodzę. Fakt nic nie boli, ale pod wieczór jest po prostu niewygodnie. Nie mogę tez używać tamponow bo po prostu sie w środku nie trzymają. Ginekolog powiedział, ze to osłabione ścianki pochwy i na to raczej może pomoc jedynie zabieg kosmetyki pochwy. Niestety dwie ciążę i poród naturalny dość dużych dzieci zrobiły swoje. Za 3 tyg mam termin z trzecim dzieckiem, tez poród naturalny i az sie boje czy mi wszystko nie wypadnie. NO ale juz teraz mam zamiar na te kosmetyków pochwy sie udać.
          • truskawki_trzy Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 19:25
            Czyli nie powinnam się niepokoić?
            Z tamponami też tak mam.
          • nutka07 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 19:40
            A w seksie to nie przeszkadza?
            • edelstein Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 20:34
              Moze pomaga,kichasz,wypada,wyciagasz i maz moze korzystac bez ciebietongue_out
              Heh jak niedawno byl watek o sn i mowiono,ze wypadajace cokolwiek to wynik ciazy,nie porodu.Ciekawe,ze nie znam nikogo z takimi atrakcjami po cc.Swoja droga to jest bleeehhhh.
              • e-milia1 od instruktorki uslyszalam, ze na 02.12.12, 20:38
                przypadlosc taka cierpia takze panie bezdzietne bo to w koncu miesien jest. jak sie go nie cwiczy to problem jest, szczegolnie zas na starosc. kuzynka miala dwa razy cesarke i problem takowy tez miala. wlozenie tamponu konczylo sie jego wypadnieciem z hukiem niemalze...
                • nutka07 Re: od instruktorki uslyszalam, ze na 02.12.12, 21:10
                  Ale mowisz o macicy czy o czym?

                  Bo moze autorce tylnia sciana pochwy wypada, obniza sie po porodzie naturalnym.

                  Mi ginekolog po laparoskopii powiedziala, ze mam macice 'krotko umocowana', ze jest wysoko i bardzo dobrze wyglada jak na 3 porody, ale teraz mnie nastraszylyscie uncertain na te scianke mozna jakos cwiczyc?
                • lauren6 Re: od instruktorki uslyszalam, ze na 03.12.12, 11:10
                  e-milia1 napisała:

                  > przypadlosc taka cierpia takze panie bezdzietne bo to w koncu miesien jest.

                  Są kobiety, które mają predyspozycje do tej choroby i mogą zachorować nawet jak nigdy nie były w ciąży. Nie można jednak zanegować faktu, że sama ciąża i poród naturalny mają bardzo duży wpływ i na mięśnie, i na wiązadła.
              • nutka07 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 21:14
                Hahaha tongue_out

                To ja chyba zaczne cwiczyc na zas, jakbym wiedziala ze to takie cyrki moga byc, to bym na jednym przez cesarke poprzestala smile
                • edelstein Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 21:26
                  Najlepiej uprawiac duzo seksu,podczas orgazmu sie wszystko pieknie cwiczy,i jeszcze inne plusy sawink
                  • nutka07 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 21:56
                    Okej wink

                    A Ty chyba mialas cesarke, czy zle pamietam?
                    • edelstein Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 03.12.12, 10:27
                      No,ja rodzilam brzuchem i widze same plusy poki cowinkjakbym miala jeszcze raz rodzic to tylko cc i od razu butla.Ja tam egoistycznie podchodze moja p... i cycki maja sluzyc wylacznie przyjemnosciwink
                      • annajustyna Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 03.12.12, 10:34
                        Tzn. ze nie karmilas piersia?
                        • edelstein Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 03.12.12, 18:09
                          Karmilam 3tyg.to byla udreka.Bylo to zbedne,bo syn mojego mleka nie mogl pic i tylko go podtrulam.
              • kamelia04.08.2007 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 10.12.12, 02:30
                edelstein napisała:

                > Ciekawe,ze nie znam nikogo z takimi atrakcjami po cc.Swoja droga t
                > o jest bleeehhhh.

                a ty myslisz, że tym sie człowiek chwali na dzień dobry?

                ciąża bardziej do tego doprowadza, niż poród. W ciąży chodzisz kilka miesiecy i przez kilka miesiecy ci naciska, niż przez te pare godzin porodu.
                Duże ciąże, duża waga pogarszaja ten problem. Nie należy dzwigac, słynne skłony - na miesnie brzucha - też sa niezalecane.

                błe, nie błe, ale jest to poważny problem ginekologiczny. We Francji po porodzie kobity chodza na rehabilitacje krocza, bo to sie tak nazywa. Ma to zapobiegać nie trzymaniu moczu i wypadaniu narzadów, a i wczasie figo-fago facetowi jest lepiej wink

                Przypomniałyscie mi, żeby pójsc do położnej na odświeżenie, sonda jest jeszcze ważna.
    • imbirka Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 19:57
      Powinnaś zapisać się nie do ginekologa, tylko do osoby specjalizującej się w rehabilitacji mięśni dna miednicy, niestety w Polsce takich osób jest niewiele. W Poznaniu - Michał Koszla, w Warszawie Elżbieta Kaden, przyjmuje w przychodni przy szpitalu Św. Zofii, być może dziewczyny z innych miast znają inne nazwiska.
      • nutka07 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 20:09
        I same cwiczenia pomoga na takie 'wypadanie'?
        • gazeta_mi_placi Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 20:12
          Jeżeli ktoś nie planuje dalszego pożycia seksualnego (a po trójce dzieci w sumie po co) stosuje się zaszycie pochwy.
          • e-milia1 tobie gazeta tez zszyli pochwe 02.12.12, 20:36
            przy okazji zaszyli takze twoj mozg....
        • imbirka Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 22:40
          To nie tylko ćwiczenia do robienia w domu, także inne zabiegi pod kierunkiem rehabilitanta. Rehabilitacja mięśni dna miednicy jest bardzo rozwinięta w niektórych krajach(np. we Francji, gdzie konsultacja rehabilitanta jest obowiązkowym elementem opieki nad kobietą w połogu), w Polsce niestety wciąż dominuje taktyka lekceważenia problemu, potem ew. operacje, no i brakuje specjalistów rehabilitantów. Ale warto poszukać takiej osoby i spróbować rehabilitacji, oczywiście potrzeba wytrwałości i cierpliwości do ćwiczeń, ale podobno są świetne efekty.
          • nutka07 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 03.12.12, 00:13
            A tam skad piszesz to trzeba miec jakies specjalne wskazania na te rehabilitacje, czy wystarczy przebyty porod?

            Ja zapytam mojej ginekolog, moze ona cos bedzie wiedziala, mieszkam w Niemczech wiec sa szanse ze cos jest organizowane smile


            A Ty masz jakies wieksze rozeznanie w temacie, np. jakich sportow sie nie poleca?
            • edelstein Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 03.12.12, 10:32
              Na sto procent jest organizowane,juz w szkole rodzenia mowili o zapisach na beckenboden ubungi.Nie korzystalam,mi szkola rodzenia tez byla niepotrzebna.
              • annajustyna Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 03.12.12, 10:36
                Nie korzystalas, to i nie wiesz, ze po drugim porodzie nie ma zanczenia, czy byl sn czy cc. Tak samo sie dno macicy obniza i cwiczenia sa bardzo zalecane.
              • nutka07 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 03.12.12, 12:37
                Tak wiem ze to jest, tylko mi sie kojarzylo, ze to okreslony czas po porodzie mozna z tego skorzystac. Ja jestem juz dwa lata po ostatnim, wiec nie wiem czy sie lapie, no i myslalam ze moze chodzi o jakas specjalna rehabilitacje. Zapytam lekarza moze da jakes wskazowki, albo skierowanie wink
                • demonii.larua Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 03.12.12, 13:13
                  Moja sis chodziła za każdym razem - gdy rodziła w Niemczech, pierwsze rodziła jeszcze w Polsce, dwójkę kolejnych tam i bardzo sobie tą gimnastykę chwaliła. Do szkoły rodzenia nie chodziła, ale z wypisem dostała przykaz i adres gdzie się taka gimnastyka odbywa smile
          • e-milia1 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 03.12.12, 20:56
            mnie juz w szpitalu pokazywano cwiczenia, potem polozna gonila do cwiczen, ginekolog podobnie. przxy okazji powiedziano mi czym moze skonczyc sie lekcewazenie tego problemu i wzielam sie za siebie. nie jedna kolezanka 8moja siora tez) mieszkajaca w Polsce wysmiala mnie....
    • kikimora78 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 20:20
      Ja cwicze z tym: www.neenpelvichealth.com/products/aquaflex-r/

      Tez sie borykam z tym problemem po porodzie i cwiczac z aquaflex bardzo sie poprawilo. Niestety z tej radosci zaniedbalam troche i dwie infekcje, jedna po drugiej (czyli duzo kichania i kaszlu) zrobily swoje i znow jestem "w burej dupie". Ale sie zawzielam i cwicze znowu. A najgorszym razie operacja. Ale dam sobie jeszcze z rok.
      • e-milia1 nie wyobrazam sobie czegos takiego nawet 02.12.12, 20:33
        co wy macie za lekarzy? u mnie bylo kiepsko po pierwszym porodzie, gin wyslal mnie niemal sila na gimnastyke bo ponoc chwila moment mogla wypasc mi macica, ponoc mam wogole ja nizej polozona. problemy byly przy seksie, problemy z zakladaniem tamponow. trzymanie moczu to kolejna tragedia. wzielam sie za siebie i cwiczylam i w domu co chwile i na cwiczenia chodzilam. poprawilo sie. po drugim cwiczylam juz tylko sama w domu (mam doswiadczenie) a potem zaczelam chodzic na pilates. na pilatesie cwiczymy m.in. miesnie miednicy i miesnie koegla i bardzo to pomaga. szukajcie specjalistow, robicie cos. mlode dziewczyny jestescie, macie kupe lat przed soba. moje dzieci tez byly duze, ale nie tlumacze tym swojego stanu. operacja to nie taki pikus jest.
        • pitahaya1 Re: nie wyobrazam sobie czegos takiego nawet 17.11.16, 15:05
          Jak to jakich mamy lekarzy? Normalnych. Takich, którzy mają wyliczone, ile pacjentek mogą przyjąć. A że co chwilę przychodzą ciężarne, które wchodzą bez kolejki, to się czas na wizytę skraca do wypełnienia papierkologii. Lekarz ma na badanie i rozmowę kilka minut wink
      • nutka07 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 21:06
        Czyli te cwiczenia Ci nie pomogly, skoro po kaszli i kichaniu wszystko wrocilo?
        • e-milia1 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 21:09
          cwiczyc trzeba porzadnie, codziennie i do konca zycia....
          • nutka07 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 21:17
            A jak cwiczysz?

            Ja dostawalam jakies broszurki od poloznej jak do maluchow przychodzila, takie cwiczenia dla 'swiezej' mamy, ale nie wiem czy to takie cwiczenia.
        • kikimora78 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 21:52
          Pomogly, tylko je przerwalam w euforii jak zauwazylam poprawe, czyli nie skonczylam serii.
          Jak cwiczysz np. miesnie brzucha i widzisz, ze dziala a potem przerywasz i zaczynasz jesc tylko ciastka i znow sie zapuszczasz to powiesz, ze tamte cwiczenia ci nie pomogly? Czy ze zanidbalas sprawe i pora wziac znowu dupe w troki ?
          • nutka07 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 21:55
            Hehehe ok rozumiem.

            A mozesz uprawiac tez inny sport, cwiczyc miesnie brzucha, sa jakies zakazane rzeczy?
            Dziecko dzwigasz?
            • kikimora78 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 22:08
              A dzwigam wink i dziecko, i zakupy i takie tam.
              Ze sportem faktycznie trzeba uwazac, podobno trzeba trenera sie poradzic, ale oni - poza wyjatkami - niewiele wiedza.
              Na szczescie moj problem nie jest jakos bardzo zaawansowany, i licze na to ze sobie poradze jakos wink

              No a tobie i w sumie wszystkim teraz polecam cwiczenia czy ma sie problem czy nie - to tak jak z innymi cwiczeniami, jak sie zaniedba to nigdy nie wiesz kiedy cie dopadnie.
              • e-milia1 mnie wlasnie kazano najpierw 03.12.12, 20:59
                cwiczyc miesnie miednicy a potem wziasc sie za sport i bieganie. po pierwszej ciazy robilam jednoczesnie jedno i drugie i mialam problemy. po drugim porodzie biegac zaczelam dopiero jak wszystko sie unormoalao i odpukac, problemow nie mam.
    • demonii.larua Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 21:34
      Problem musiałaś mieć wcześniej, bo po dwóch tygodniach kaszlu takie dolegliwości nie występują. Musiałaś zaniedbać lub przeoczyć coś wcześniej - po porodzie np. Do gina i to pilnie, jeśli nie ma terminów to prywatnie, póki nie masz jeszcze infekcji czy innych towarzyszących atrakcji.
    • gazeta_mi_placi Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 21:55
      Myślałam, że można wykaszleć co najwyżej płuca, a tu się okazuje, że i pochwę, ech sad
      • zani1984 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 03.12.12, 22:22
        dobresmile
    • majowadusza Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 21:59
      Wy poważnie rozmawiacie, czy żartujecie ?
      Jakieś trollwanie z tą macicą
      • nutka07 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 22:02
        Ja pisze powaznie, tez post zalozycielski odebralam troche prowokacyjnie, ale to nie zmienia faktu ze problem istnieje.
        • truskawki_trzy Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 03.12.12, 04:44
          Niestety problem nie jest wymyślony. Napisałam post, by się Was poradzić. Sama jestem zdziwiona, że tak mi się po 2 tygodniach kaszlu stało.
          Czemu uważacie, że to podpucha? Ludzie mają takie problemy.
      • kikimora78 Re: Kaszel i problem ginekologiczny... 02.12.12, 22:13
        Ja pisze powaznie - niestety.
        Co prawda macica mi nie wypada, ale scianka sie obsunela. A jak sie takie obsuniecie zaniedba to na stare lata wszystko wylata (ze sie tak wyraze).

        Ale to tez po czesci wynika z ogolnego zaniedbania fizycznego. Zawsze mialam slabe miesnie brzucha, plecow, zla postawe i tak odkladalam i odkladalam az sie zemscilo.
    • truskawki_trzy Byłam u lekarza 07.12.12, 17:44
      Okazuje się, że to przepuklina jelita grubego do pochwy. Gdy kaszlę, to jelito wypukla się w rozciągniętą ściankę pochwy i wychodzi dołem przez nią...
      Mam skierowanie na operację plastyki tylnej ściany pochwy, która będzie polegała na wycięciu uszkodzonej części pochwy i wstawieniu tam jakiejś siateczki.
      • nutka07 Re: Byłam u lekarza 07.12.12, 19:07
        To trzymam kciuki.

        A powiedzieli Ci dlaczego tak sie dzieje?
        • truskawki_trzy Re: Byłam u lekarza 08.12.12, 18:46
          To jest przypadłość powstała w wyniku porodu.
          • kasiula.g Re: Byłam u lekarza 10.12.12, 13:58
            www.tena.pl/kobiety/strefa-cwiczen/ to jest ciekawa strona, przesyłają też bezpłatnie płytę z ćwiczeniami, może coś pomoże
    • truskawki_trzy Jestem po operacji 06.02.13, 08:31
      Jestem juz zoperowana.
      Miałam enterorectocele - zniszczona powięź, uszkodzona miednica, jelito grube wpadające do pochwy i na zewnątrz. Usunięto mi część pochwy, a potem wszystko podniesiono i zeszyto.
      Operacja bez powikłań. Dziś druga doba, a ja już w domu. Miałam znieczulenie zewnątrzoponowe. Ból pooperacyjny średni - trochę jak po porodzie z nacięciem. Nie wolno mi siadać przez 6 tygodni!!! Mam specjalne koło do siedzenia, ale na razie i tak muszę leżeć lub chodzić.
      • lauren6 Re: Jestem po operacji 06.02.13, 08:42
        Tak z czystej ciekawości, mówili Ci jak z posiadaniem kolejnych dzieci po takiej operacji?

        Powodzenia życzę, żeby wszystko się wygoiło jak należy.
        • truskawki_trzy Re: Jestem po operacji 06.02.13, 09:32
          Szczerze to nie pytałam. Ale wydaje mi się, że ciąża zwiększa ryzyko nawrotu, już nie mówiąc o porodzie sn. Pytali mnie, czy chcę jeszcze mieć dzieci i powiedziałam, że nie. Rectocele to rodzaj przepukliny więc każdy dodatkowy ciężar - ciąża, nadwaga, dźwiganie, nie jest wskazany.
          Co do powrotu do sprawności seksualnej, to będę pytać za 6 tyg na kontroli.
        • kikimora78 Re: Jestem po operacji 06.02.13, 09:57
          Ja pytałam i mi powiedzieli smile

          Że jeśli chcę mieć jeszcze dzieci, to trzeba poczekać z operacją, bo kolejna ciąża i poród zepsuje efekt, i jak już będę miała "wszystkie" dzieci, to wtedy na operację.

          Na szczęście u mnie to nie jest jakoś mega-poważne, więc mogę ćwiczyć i czekać. Zakładam, że jeśli zmiany są zaawansowane, to się operuje bez czekania.
          • alimic Re: Jestem po operacji 17.11.16, 08:39
            Nie jest tak, bo to nie jest operacja ratująca życie, tylko "zwiększająca komfort życia" (tak jakby można było mówić o jakimkolwiek komforcie w tej sytuacji). Mnie powiedzieli, że jeśli mi to przeszkadza, to mogę dostać skierowanie na operację. Na razie dowiedziałam się, że są dwa sposoby: 1. wycięcie tego rozciągniętego fragmentu pochwy i zszycie 2. wszycie siatki. Okazuje się, że każdy ma wady. Pierwszy nie starcza na długo a drugi po latach może powodować problemy ) siatka wydziela się. Nie wiem co robić.
            • olewka100procent Re: Jestem po operacji 17.11.16, 09:14
              Po prostu spróbuj nie angażować tych mięśni podczas kaszlu, da się to kontrolować. Lekarz ci zaleci ćwiczenia pewnie. A ja bym ci radziła zakup elektrostymulatora do mięśni Kegla. W sklepie medycznym online można kupić
              • olewka100procent Re: Jestem po operacji 17.11.16, 09:16
                Bosz.. to wątek sprzed 3 lat....
                • 21mada Re: Jestem po operacji 17.11.16, 19:55
                  big_grin Ale fajny watek ktos wyciagnal! I gazeta z tym swoim: 'Slabo mi!" big_grin
                  • 21mada Re: Jestem po operacji 17.11.16, 19:55
                    Kiedys to bylo forum!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja