dwoje dzieci, podzial milosci

02.12.12, 20:05
Mam dwoje dzieci:corka 2,5 roku, synek 6 mcy.Kocham je nad zycie.Ale...
Od kiedy wrocilam ze szpitala borykam sie z wyrzutami sumienia ze nie daje corce tyle ile by potrzebowala. Wczesniej nie mialam takiego poczucia, bylam spelniona matka,szczesliwa,kochalam corke bardzo bardzo mocno. Gdy urodzil sie syn nie potrafie sie rozdwoic,mam wrazenie ze cokolwiek zrobie to ktorez z dzieci bedzie poszkodowane,ze nie ma fizycznie mozliwosci aby kazde dostalo tyle ile powinno. Aktualnie glownie corka bo chcac nie chcac wiecej czasu poswiecam synkowi bo a to karmienie piersia,a to pieluchy itpNie potrafie sobie jakos wszystkiego ulozyc, przestalam byc spelniona matka a stalam sie matka z poczuciem winy.Staram sie jak moge ale tez mam swoje granice,czasem jestem zwyczajnie zmeczona i zamiast pobawic sie z corka np wychodze na zakupy.Maz wiecej sie zajmuje corka ale ona wciaz tylko chce ze mna spedzac czas, zachowuje sie jak maly dzidizus,chce cyca,chce butelke brata,chce aby ja lulac. Jest zwyczajnie zazdrosna co poteguje u mnie poczucie winy.Ogolnie duzo czasu spedzam z corka poswiecajac czas tylko jej ale to chyba i tak za malo. Czy to sie kiedys unormuje?Czy to minie? Jak Wy sobie poradzilyscie z podzialem wszystkiego na dwa:czasu,milosci,uwagi? Mi od 6 mcy sie to nie udaje. Gdybym wiedziala jakie to trudne miec dwoje dzieci to nie wiem czy bym nie poprzestala na jednym. Oczywiscie teraz majac synka za nic w swiecie nie cofnelabym czasu ale chodzi mi o to ze majac ta wiedze zanim zaszlam z nim w ciaze(planowana) to bym sie chyba troche zawachala.
I niby jestem szczesliwa a gdzies pod skóra wciaz to poczucie winy siedzi i siedzi...
    • e-milia1 mam podobnie 02.12.12, 20:27
      mysle, ze waznym jest by jednak temu starszemu dziecku tez uwage poswiecac, pobawic sie co jakis czas, zrobic cos razem. moj syn ma niecale 8 miesiecy i samo to, ze jest taki malutki i mnie bardzo potrzebuje utrzymuje mnie czesto w przekonaniu, ze nalezy mu sie wiecej mojej uwagi. kocham go tez inaczej bo taki nieporadny jest. moja corka ma 6 lat i wiele rozumie wiec jest latwiej. mam jednak wyrzuty sumienia bo na nia musze czesto krzyknac i ja strofowac a do malego swiergoce.
    • selavi2 Re: dwoje dzieci, podzial milosci 02.12.12, 22:10
      Może książka "Rodzeństwo bez rywalizacji" trochę ci pomoże. Mi sporo dała.
      A córka niech robi z siebie dzidzusia, to taki etap.I to zupełnie normalne. Gorzej by było, gdyby tak nie robiła. Przecież to nie jest jakiś wielki kłopot chyba?
      Mojej przeszło, jak brat zaczął byc bardziej kumaty czyli jak on miał ok. roczku a ona 3 latka.

      A Twoje poczucie winy sprawia, ze może być coraz gorzej, bo dzieci to wyczuwają entym zmysłem i sytuacja będzie narastać.
      Dopoki nie uznasz, ze jesteś najlepszą matką, jako potrafisz -będziesz się męczyć.
      Poczucie winy zabiera radość, spontaniczność i sprawia, ze człowiek widzi problemy tam, gdzie ich nie ma. I jak jest odpowiednio wytrwały to te problemy rzeczywiście pojawiają sie.
      A zycie nie wyglada tak, ze dziecko jest zawsze uśmiechnięte i zadowolone i dostaje wszystko co chce.
      Sekretem szczęśliwej rodziny są szczęśliwi rodzice. Jesli rodzice dbają o swoje potrzeby, wtedy sa w stanie zaspokajać potrzeby dzieci z radością.
      A co daje rodzinie sfrustrowana i rozczarowana mama?
      Może pogadaj z jakims psychologiem, jesli masz taką możliwość?
      Bo moim zdaniem kluczem do wyjscia z tej niefajnej dla ciebie sytuacji emocjonalnej jest praca nad pozbyciem się poczucia winy.
      Powodzenia.smile
      • verdana Re: dwoje dzieci, podzial milosci 02.12.12, 22:26
        Ależ uwazam, ze nie ma to jak poczucie winy, naprawdęsmile Ono sprawia, ze człowiek chce być lepszy, ze widzi, co zawala - jak widzi, ze jest dobrą matką i jest OK, to wtedy nalezy zacząć sie niepokoić.
        A jesli chodzi o wyrzuty sumienia, ze masz mniej czasu dla córki, to jak widzę, jak rodzeństwo później ze sobą się bawiło, wspierało , chodziło do kina i znalazło bratu narzeczoną - to naprawdę - nawet mniejsza opika mamy zostanie w wielu wypadkach wynagrodzona z nawiązką.
        • asia_i_p Re: dwoje dzieci, podzial milosci 02.12.12, 23:02
          Poczucie winy jest dobre, kiedy wiąże się z sytuacjami, w których się nawaliło, nie kiedy stanowi tło życia. Nadmierne poczucie winy nie jest bodźcem do zmian - wręcz przeciwnie, blokuje zmiany. Bo człowiek jest w stanie przyjąć tylko określoną ilość poczucia winy - i kiedy jest go za dużo, nie przyjmuje wcale i nie może się zmienić. Nawet nie umiem do końca zrozumieć mechanizmu, ale zarówno jako nauczycielowi, jak i jako matce, udało mi się zmienić dopiero kiedy świadomie odrzuciłam poczucie winy.

          Inna rzecz, że ja jestem pod tym względem jednostką patologiczną - kiedy z poczucia winy przeszłam na pewien czas na wegetarianizm, dość szybko doszłam do etapu, kiedy nie jadłam ciasta drożdżowego, żeby nie mordować drożdży. Oraz potrafiłam walczyć ze sobą przez godzinę, żeby nie wrócić i nie podnieść pestki brzoskwini, którą widziałam z autobusu, wyobrażając sobie rozległe konsekwencje pozostawienia tej pestki.

          Nie, nie jestem fanką poczucia winy.
    • sarling Re: dwoje dzieci, podzial milosci 02.12.12, 22:26
      Też to przerabiałam. Od samego początku i powrotu do domu ze szpitala - tęskniłam do małego synka, a nagle pojawiła się myśl "o rany, jaki wielgachny dziecior!" (miał wtedy 3 lata smile).
      Dość szybko zdałam sobie sprawę, że niemożliwa jest wersja idealna, taka sprzed porodu - mały w brzuchu, 100% uwagi starszemu.
      Tak się nie da i wszyscy muszą się jakoś do tego dostosować.
      Zajmowałam się niemowlakiem, a kiedy ten spał lub leżał - starszym.
      Rozdwoić się nie da i to jest zupełnie normalne.
      Nigdy nie odganiałam starszego, ale też nie robiłam natychmiast tego na co właśnie miał ochotę. Chciał być ze mną - to mógł siedzieć blisko i ze mną gadać podczas różnych zajęć przy małym.
      Starszy dostanie mniej uwagi niż wcześniej, ale pomimo tej straty nauczy się dzielić, czekać.
      Był i jest zazdrosny - to też naturalne, nie umrze od tego.
      Później młodszy nauczy się, że nie jest najważniejszy i jedyny, ze ma kogo naśladować, ale też, że jest na razie słabszy, mniejszy.

      No po prostu nie można spinać się na to, by rzeczywistość działa się inaczej niż w rzczywistości wink Daruj więc sobie poczucie winy, bo będziesz robić rzeczy nienaturalne i jeszcze bardziej męczące.
    • ola Re: dwoje dzieci, podzial milosci 02.12.12, 22:33
      Mi to nie minęło do dziś.
      Mam zawsze problem np. z rozsądzaniem sporów o jedną zabawkę lub gdy w nocy obie na raz chcą żebym się z nimi położyła póki nie zasną. Albo kiedy jedna chce iść na plac zabaw a druga karmic kaczki. Co wybrać, żeby żadna nie poczuła się odrzucona?
      Kiedy młodsza była noworodkiem bardzo dobrym pomysłem było czytanie starszej podczas karmienia. Karmiłam leząc z Małą a Starsza siedziała za moimi plecami. Nigdy nie przeczytałyśmy tylu książek, co wtedy, a starsza miała poczucie, że też jest ważna, że to będzie też jej czas. Całkiem sporo czasu, zważywszy ile trwały te karmienia. Wystarczyło, że młodsza zaczynała płakać, starsza już leciała po książkę smile
    • asia_i_p Re: dwoje dzieci, podzial milosci 02.12.12, 22:53
      To ja może z punktu widzenia starszego dziecka - co prawda dużo bardziej starszego (10 lat), ale pewne rzeczy się powtarzają.
      Nie odczułam odpływu uczuć rodziców, choć moja siostra zajęła naturalnie sporo czasu i uwagi. Nie potrzebowałam zajmować rodzicom całego czasu i pochłaniać ich wszystkich uczuć. Ważne było - i to są obserwacje wszystkich starszych rodzeństw, z którymi rozmawiałam - żeby starsze dziecko było doceniane jako dziecko i jako rodzeństwo, nie było krytykowane za mieszczący się w normie brak cierpliwości, było chronione przez niszczycielstwem młodszego. Obietnice powinny być dotrzymywane i nie należy wymagać od starszego za dużych poświęceń.

      Natomiast żadne ze znanych mi starszych dzieci nie oczekiwało, że nic się nie zmieni, choć na początku mogło się trochę buntować. A młodsze rodzeństwo oprócz konkurencji było też fascynującą zabawką - więc może zamiast odczuwać wyrzuty sumienia i ograniczać czas dla młodszego, trochę się nim wspólnie bawcie, obserwujcie jego miny, reakcje na różne zabawki. Nie przez cały czas, ale na tyle, na ile córka będzie miała ochotę.
    • deelandra Re: dwoje dzieci, podzial milosci 02.12.12, 23:03
      prosto
      miłość do dzieci się mnoży a nie dzieli, nigdy mi jej dla żadnego nie zabrakło
      dzieci żyją ZE mną, a ja Z nimi, a nie one dla mnie, czy ja dla nich, nie chce mi się, to ich przeganiam, żeby się bawili sami, albo ze sobą, co nie znaczy, że ich nie kocham, po prostu czasami mam dość wszystkiego a ich PRZEDE WSZYSTKIM big_grin
    • red-truskawa Re: dwoje dzieci, podzial milosci 02.12.12, 23:08
      Czytam te wszystkie wypowiedzi i wypisz wymaluj jak u mnie wiec chyba takie uczucie towarzyszy kazdej kobiecie jak zostaje po raz kolejny matką. Mam kolezanke, która zostala po raz trzeci matką i tez ma takie przemyślenia.
      Mój kochany malutki synek przestał nim byc jak wróciłam ze szpitala do domu, nagle zobaczyłam dłonie jak bochenki chleba, głowe jak dyńka, a stopy... prawie jak 45 mojego męża big_grin a tez miał niecałe 3 lata. Do tego wszystkiego zaraz po powrocie do domu on sam jakos sie ode mnie odsunał, nie chciał przychodzic na kolana, przytulać sie, nie chciał aby cokolwiek przy nim robiła, było tylko tata i tata. Smutno mi było okropnie, ze tak mnie traktował, ale tez dlatego, że straciłam bezpowrotnie mojego maleńkiego synka, takiego bezbronnego, niezdarnego, a nagle zobaczyłam zaradne dziecko, które bardzo dużo umie; strasznie tęskniłam za tym uczuciem, które czułam jak patrzyłam na niego zanim urodziła sie córka, taką mieszaniną miłosci, rozczulenia niezaradnoscią, chęcia chronienia przed wszystkim, i tęskniłam za tym byciem tylko z nim. I ja chyba gorzej zniosłam psychicznie stratę jego jako jedynaka niż on pojawienie się siostry. Pewnie, ze jest zazdrosny, czasem nieznośny i robi wszytko aby przykłuć tylko moja uwagę, ale własnie czytam mu jak karmie, opowiadam wtedy bajki, kazdego dnia jak mała spi musze znależc te 15 min aby z nim sie pokulac po podłodze, połaskotać.
      Wydaje mi się, ze to my matki gorzej przeżywamy pojawienie sie drugiego dziecka niz same dzieci.
    • agaja5b Re: dwoje dzieci, podzial milosci 03.12.12, 09:20
      Odczucia, jak widać powszechne. U mnie też wystapiły, może i ze zdwojona siłą bo młodsza urodziła się z problemami zdrowotnymi, więc pierwszy rok jej życia (a trzeci starszej)spędziłyśmy we trzy na wycieczkach po gabinetach lekarskich. Moje wyrzuty sumienia w stosunku do starszej córki były olbrzymie,bo zamiast rysować, bawić się wiecznie tylko chodź !idziemy!, śpieszymy się!, jeszcze trochę poczekamy! Poza tym oczekiwałam po niej zbyt wiele, że zrozumie, zajmie sie sobą, a to tylko 2,2 letnie dziecko było. Zdawałam sobie sprawę z tego marazmu, ale to jak w błędnym kole, wszystko mnie rozdrażniało,a ja nie umiałam odpuścic, mąż ciągle w pracy i ja go też jakoś podświadomie odsunęłam, wkurzał mnie, bo zachowywał sie jak kolejny dzieciak do ogarnięcia. W końcu doszłam do takiej ściany że stwierdziłam, że tak dalej nie wytrzymam, to ja sama robię sobie krzywdę, muszę przestać wymagać od innych przeskoczenia swoich możliwości. Ale najwięcej dał sam czas, okrzepnięcie w roli podwójnej matki, choć trwało to rok. Potem starsza poszła do przedszkola i odzyskałam poczucie panowania nad sytuacją. Moje sposoby to podobnie jak u przedmówczyń, zabawianie w czasie karmienia, spacery pod kątem starszaka, zaangażować tatę do młodszego i wyjść gdześ tylko ze starszakiem, chwalić, przytulać, podkreślać odrębność i wyjątkowość. Moje dzieci mają teraz 6 i 4 latka i często drą koty o zabawki, o sprawiedliwość ogólnie, ale staram sie jak mogę żeby żadna nie czuła się pokrzywdzona, czy się udało okaże się jak dorosną i jak mnie ocenią jako matkę.
    • princessa.of.persia Re: dwoje dzieci, podzial milosci 03.12.12, 10:18
      Czytam Wasze wypowiedzi i doslownie wszytsko jak u mnie. Pocieszajace ze nie tylko ja sie z tym zmagam.
      Chyba najtrudniejszy byl u mnie ten moment przelomowy, kiedy wrocilam ze szpitala. Zostawilam (starsza) corke malutka,kochaniutka,nieporadna a jak wrocilam to w porownaniu z noworodkiem byla juz przeciez taka duza,zaradna itp. Mialam poczucie jakby mnie nie bylo w domu pare lat, jakbym stracila jakis etap jej zycia,jakby ktos zamienil mi dziecko. Gdzie jest ta moja malutka coireczka ktora zostawilam jadac do porodu? Uczucie to potegowal fakt ze corka po moim powrocie(tydzien czasum bylam w szpitalu) wszytsko chciala robic z tata,jesc z tata,wyglupy z tata,usypianie z tata. Czulam miedzy nami jakas bariere ktora przełamywałysmy chyba ze dwa tygodnie. Ale od tamtej pory jest juz inaczej.
      Mam nadzieje jednak ze dam rade byc dobra matka dla dwojki moich dzieci, ze jak dorosna to beda swiadome, ze sie staralam rowno je traktowac aby zadne nie mialo potem do mnie zalu.
    • mas.uka Re: dwoje dzieci, podzial milosci 03.12.12, 13:24
      jakbym czytała o sobie. U nas jest różnica prawie 6 lat i córka jest już dość samodzielna, wiele rzeczy można jej wytłumaczyć i zrozumie. Ale z pewnymi rzeczami nie walczyłam. Gdy chciała spróbować mleka odciągniętego z piersi, dostała je. Gdy coś kupuję młodemu ona też dostaje. Staram się poświęcać jej dużo czasu, wiele okołonoworodkowych czynności wykonujemy wspólnie i jej to odpowiada. Poza tym zawsze kiedy na to zasługuje chwalę ją , chwalę i jeszcze raz chwalę wink i to działa.
    • gazeta_mi_placi Re: dwoje dzieci, podzial milosci 03.12.12, 13:29
      A jak radzą sobie z tym kobiety wielodzietne np. te z pięciorgiem lub więcej dzieci albo Panie które urodziły trojaczki?
    • nowi-jka Re: dwoje dzieci, podzial milosci 03.12.12, 13:44
      córka jest w trudnym wieku to pewnie poteguje problem
      • kanga_roo Re: dwoje dzieci, podzial milosci 03.12.12, 14:20
        miłości mi nie brak, ale to nie chodzi o miłość, tylko o uwagę. może dopiero teraz to dostrzegłaś, bo dotąd Twoja uwaga należała do jednego dziecka. dla porownania, moje mają lat 7 i 4, a problem uwagi pojawia się cyklicznie. bo każde by chciało 100% mojej uwagi, i starszak, i młodsza. zapomniałabym - jeszcze mąż. i trzeba czasem rozluźniać ten uścisk, bo Cię zaduszą, zwyczajnie. co ciekawe, odebranie im części Twojej uwagi wcale nie jest czymś niedobrym, po prostu dajesz im więcej swobody smile
        mnie w zrozumieniu problemu uwagi pomogła książka "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci" Mazlish i Faber.

        i jeszcze - jestem jedynaczką, mam dwójkę dzieci. obserwując je stwierdzam, że posiadanie rodzeństwa, wychowywanie się z bratem/siostrą, budowanie interakcji z innym dzieckiem na co dzień jest czymś tak absolutnie wspaniałym, że wynagradza z nawiązką utratę 100% uwagi mamy i taty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja