princessa.of.persia
02.12.12, 20:05
Mam dwoje dzieci:corka 2,5 roku, synek 6 mcy.Kocham je nad zycie.Ale...
Od kiedy wrocilam ze szpitala borykam sie z wyrzutami sumienia ze nie daje corce tyle ile by potrzebowala. Wczesniej nie mialam takiego poczucia, bylam spelniona matka,szczesliwa,kochalam corke bardzo bardzo mocno. Gdy urodzil sie syn nie potrafie sie rozdwoic,mam wrazenie ze cokolwiek zrobie to ktorez z dzieci bedzie poszkodowane,ze nie ma fizycznie mozliwosci aby kazde dostalo tyle ile powinno. Aktualnie glownie corka bo chcac nie chcac wiecej czasu poswiecam synkowi bo a to karmienie piersia,a to pieluchy itpNie potrafie sobie jakos wszystkiego ulozyc, przestalam byc spelniona matka a stalam sie matka z poczuciem winy.Staram sie jak moge ale tez mam swoje granice,czasem jestem zwyczajnie zmeczona i zamiast pobawic sie z corka np wychodze na zakupy.Maz wiecej sie zajmuje corka ale ona wciaz tylko chce ze mna spedzac czas, zachowuje sie jak maly dzidizus,chce cyca,chce butelke brata,chce aby ja lulac. Jest zwyczajnie zazdrosna co poteguje u mnie poczucie winy.Ogolnie duzo czasu spedzam z corka poswiecajac czas tylko jej ale to chyba i tak za malo. Czy to sie kiedys unormuje?Czy to minie? Jak Wy sobie poradzilyscie z podzialem wszystkiego na dwa:czasu,milosci,uwagi? Mi od 6 mcy sie to nie udaje. Gdybym wiedziala jakie to trudne miec dwoje dzieci to nie wiem czy bym nie poprzestala na jednym. Oczywiscie teraz majac synka za nic w swiecie nie cofnelabym czasu ale chodzi mi o to ze majac ta wiedze zanim zaszlam z nim w ciaze(planowana) to bym sie chyba troche zawachala.
I niby jestem szczesliwa a gdzies pod skóra wciaz to poczucie winy siedzi i siedzi...