Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć?

08.12.12, 21:50
Tak odnosśie watku morgen.
Ja nauczyłam się w liceum,pamiętam -kolezanka podawała mi przepis i byla baaardzo zdziwona,że ja tego jeszcze nie potrafię..miałam 15 lat.
Moja mama podobno nauczyła sie jak ja mialam 5 lat..jej brat mial wtedy małe dzieci i robil im naleśniki-i wysmiał ja,że ona nie umie smile I sie nauczyła .Wiek ok..28 lat.
Ja teraz robię idealne nalesniki,ten pierwszy -który niby jak pierwsze malżenstwo nigdy sie nie udaje-mnie ten pierwszy nalesnik zawsze sie udaje smile
I jeszcze jedno-nalesniki moja córka uwielbia z Danio,my z serkiem,smietana i cókrem i zółtkiem,albo na ostro-po meksykańsku smile
Pamiętam jak kiedys koleżanka nauczyla mnie jak nakarmić GLODNYCH facetów jak w zasadzie nie ma "nic" w domu...Usmazyc nalesniki,dodac na nie wędlinę i żólty ser,zawinąć,obtoczyc w bylce tartej-podsmazyć...MNIAM smile Najlepsze jest to,że jeden taki nalesnik jest tak sycący,że cięzko zjesc cokolwiek więcej smile
    • andaba Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 08.12.12, 21:53
      Nie pamiętam, ale strasznie dawno, pewnie jeszcze zanim poszłam do szkoły, naleśniki to najprostsze danie, moje dzieci uczyły się je robić jako pierwsze.

      O co chodzi z tym pierwszym?
    • elske Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 08.12.12, 22:01
      Mialam 13 lat , kiedy zaczelam gotowac obiady dla calem rodzinki ( 6 osob) . Jestem najstarsza z rodzenstwa i to ja gotowalam po przyjsciu do domu ze szkoly , zanim rodzice wrocili z pracy. Nalesniki i zupy byly jednym z pierwszych dan, jakie nauczylam sie robic.
      • bi_scotti Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 08.12.12, 22:06
        Mialam 11 lat i jechalam na ferie zimowe do rodziny pod Szklarska Poreba. Mama miala jakies przecieki, ze ci moi tamtejsi kuzyni gotuja, rabia drzewo, pieka ciasta i inne takie wiec przeszlam szybki kurs smazenia nalesnikow, plackow ziemniaczanych i ... faworkow wink Faktycznie, okazalo sie, ze kuzyni byli perfekcyjnie samodzielni ale dzis mysle, ze to bylo norma w malenkim miasteczku gorskim w tamtych czasach no i to byl samotny tata z 4 dzieci wiec innej opcji nie bylo. Mam nawet zdjecie gdy tam u nich smaze cos (chyba jednak nie nalesniki tylko jakies kotlety) na kuchni weglowej smile
        • aandzia43 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 23:35
          Ale się rozmarzyłam smile Góry, zima, naleśniki, kuchnia węglowa... Swetry z owczej wełny, buty trapery, elementarz Falskiego smile



          Wg mnie burdele i agencje to raczej wstydliwe dowody ostatecznej męskiej kapitulacji. Gdy oferta własna jest już tak licha, że można tylko portfelem w śmieciach grzebac szukając jakie spady się trafia. By klasyk Gomory smile
          • joa66 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 23:41
            He...mnie też naleśniki kojarzą się z zimą. Albo zimną jesienią.
    • gagunia Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 08.12.12, 22:01
      Nie pamiętam dokładnie, ale miałam może z 13-14 lat. Kiedyś smazyłam naleśniki i wpadła na chwilę sąsiadka - starsza kobieta, w wieku mojej babci. Strasznie się dziwiła, że robię nalesniki i mi się nie rozwalają. A dla mnie to było tak naturalne, jak zagotowanie wody na herbatę.
      Będąc na studiach mieszkałam w akademiku. I kiedyś z kumpelm smazylismy nalesniki. On wziął patelnie i zaczął tego neleśnika podrzucać w powietrzu na drugą stronę. Byłam w szoku skąd on to umie. Powiedział, że ma młodsze rodzeństwo i nauczył się, żeby poszpanować przed małolatami smile Tak mu pozazdrościłam, że też się nauczyłam. I teraz od ładnych paru lat szpanuję przed synem wink
      • nutka07 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 08.12.12, 22:09
        Odkad mieszkam w Niemczech, nie wychodza mi nalesniki.
        'Uroki' emigracji wink
        • bi_scotti Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 08.12.12, 22:16
          nutka07 napisała:

          > Odkad mieszkam w Niemczech, nie wychodza mi nalesniki.
          > 'Uroki' emigracji wink
          >

          So cool. Moja corka twierdzi, ze jej nie wychodza ani w Szwajcarii, ani w PL - nalesniki moze smazyc tylko na kanadyjskiej ziemi wink Uroki ... migracji ... Cheers smile
          https://kuchennewzlotyiupadki.blox.pl/resource/nalesniki2.JPG
          • nutka07 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 01:28
            To fantastycznie, myslalam ze jestem z tym sama wink
            • jak_matrioszka Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 11:50
              Moja mama robi nalesniki min. 5 razy w tygodniu, a jak do mnie (czyli za granice) przyjedzie, to jej nie wychodza. Mama zwala wine na kuchenke el-na. Siostra robi nalesniki 3-4 razy w tygodniu, na kuchence el-nej i jej tez u mnie nie wychodza, zwala na "zagranice". Zupelnie jak Ty!
              • nutka07 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 16:30
                No widzi, wiec musi byc cos na rzeczy tongue_out

                Ja jeszcze dodam ze mielone w Polsce wychodzily mi super, a tu ni hu hu wink
                • donkaczka Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 10.12.12, 09:25
                  nie no, nie zartujcie, mieszkam w niemczech, kuchenke mam elektryczna i nalesniki jak marzenie, tez mi sie zaden nie psuje, od pierwszego jest ok
                  jakto mowia - zlej baletnicy.. wink
                  • bi_scotti Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 10.12.12, 13:59
                    donkaczka napisała:

                    > jakto mowia - zlej baletnicy.. wink

                    Dokladnie to samo mowie mojej corce ale jako matka, z zalozenia, sie (podobno!) czepiam tongue_out Life.
                  • franczii Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 10.12.12, 14:17
                    To jest najnormalniejsze zjawisko pod sloncem. W swojej kuchni, na swojej kuchence, piekarniku, ktore znamy i na patelniach, ktore znamy umiemy robic. Wystarczy inna patelnia, inna kuchenka i bedzie inaczej. Trzeba czasu zeby sie przestawic.
                    I nie zampominajmy ze skladniki tez maja inny smak zwlaszcza mleko, maslo, jajka, mieso.
        • edelstein Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 10.12.12, 10:46
          Jak mialam lat 13.Moj syn srednio przepada,raczej jako deser.
          Nutka,przeciez w De to mozesz juz gotowy proszek na nalesniki kupic albo nalesniki juz zrobione tylko do odgrzaniawink
    • princesswhitewolf Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 08.12.12, 22:14
      polecam nalesniki na maslance zamiast mleka. rewelacja.
    • demonii.larua Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 08.12.12, 22:16
      Jakieś 13-14 lat. Odkąd dodaję do ciasta odrobinę oleju i wody gazowanej pierwszy wychodzi równie idealnie jak pozostałe smile
    • sanciasancia Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 03:38
      Ciągle nie umiem. I niespecjalnie mnie to martwi.
      • ardzuna Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 11:34
        Też nie umiem. W ogóle niespecjalnie lubię dania przy których trzeba dużo stać w czasie kiedy się gotują.
    • beverly1985 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 07:46
      we wczesnej podstawowce
    • koza_w_rajtuzach Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 09:12
      W wieku 15 lat.
      Co prawda matka nigdy nie pozwalała mi nic gotować i w ogóle w niczym sobie pomagać, bo to pedantka i mogłabym jej przypadkiem coś uświnić lub niedokładnie umyć, ale w wieku 15 lat zajmowałam się siostrą 3-letnią, która bardzo chciała zjeść naleśniki. Poszłam i jej je zrobiłam. Bez przepisu, po prostu wiedziałam, że musi być jajko, mąka, mleko i woda. Nie wiedziałam, co prawda w jakich proporcjach, ale naleśniki jakoś wyszły wink).
      • joa66 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 10:12
        Tak jak pisałam wink Po trzydziestce. Niby umiałam troche wczesniej, ale były grube jak palec. Dopiero kiedy moje dziecko okazało się być wielbicielem naleśników, nauczyłam się smażyć cieniutkie i przede wszystkim z różnego rodzaju mąki. (np gryczanej)

        BTW Jest dosyc proste wytłumaczenie nalesników emigracyjnych. Każdy z nas uczy się smażyć z określonych produktów na określonym sprzęcie. Kiedy zmienia się chociaż jeden element, np typ mąki, efekt może być inny od zamierzonego.

        Ktoś wspominał o rodzajach naleśników - u nas największym powodzeniem cieszą się ze szpinakiem i ricottą, z musem malinowym oraz ze świeżo uduszonymi , cieplutkimi jabłkami z cynamonem.
    • gazeta_mi_placi Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 10:02
      Bardzo późno, ale wcześniej umiałam wiele innych potraw zrobić, zaś samych naleśników nauczyłam się stosunkowo niedawno.
    • grave_digger Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 10:22
      rok temu - 34 lata wtedy miałam.
      właściwie gotuję dopiero od pół roku tak naprawdę. pierwszy rosół pół roku temu. pierogi m-c temu etc. etc.

      dodam, że wątek morgen to wątek o mnie. jakby ktoś wszedł do mojej głowy i napisał moje przemyślenia na ten temat na emamie. wychodząc z domu (27 lat) nie umiałam gotować. nie lubiłam też tego. byłam oporna i nie chciałam się nauczyć. robiłam niezbędne minimum jedzenie dostając od ówczesnej teściowej czy od mamy. inspirację poczułam teraz przy nowej miłości, nowym mężu, zbiegło się to z moim rocznym urlopem... gotuję jak szalona. moja mama buzie rozdziawia i oczy otwiera ze zdumienia. nawet ostatnio się pytała jak robię szpinakowy farsz na rolady i czemu nie obcieka.
      muszę powiedzieć, że czego się nie dotknę robię to świetnie tongue_out znaczy, jedzenie tongue_out czemu zatem tak długo zwlekałam wink pierwszy raz w życiu moja pomoc świąteczna nie ogranicza się do lepienia pierogów i uszek.

      dodam, że byłam kloszowym dzieckiem. a dziś jestem bardzo samodzielna. wzięłam życie w swoje ręce i stałam się strasznie niezależna. kiedyś zakompleksiona szara myszka, brzydka i gruba, dziś pełnowartościowa niezależna kobieta. już nawet nie jestem brzydka wink przeszłam wewnętrzną przemianę. ogromną.

      naleśniki? phi, robię je z zamkniętymi oczami.
      phi, nawet ciasta piekę. i nie są z torebki tongue_out

      pozdrawiam.
    • sundry Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 10:57
      6 klasa podstawówki, to chyba 12 latsmile
    • wiotka_trzpiotka Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 11:00
      umiałam od zawsze
      a teraz mam kuchenkę elektryczną zamiast gazowej i nie umiem sad
    • mama303 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 11:01
      Ja się nauczyłam prawie wszystkiego w domu rodzinnym, w wieku nastu lat. Naleśniki uwielbiam w każdej postaci ale jako jedyna z całej mojej rodziny sad, mąż nie uznaje, córka zje ale nie przepada
    • morgen_stern Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 11:50
      Dopiero "na swoim", czyli na pewno po 21 roku życia, ale pamiętam dokładnie kiedy wink
    • jak_matrioszka Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 12:01
      Jezeli nalesniki to przenosnia, to u mnie gotowanie zaczelo sie ok. 7 klasy podstawowki, jak przedmiotowo weszlo.
      Najwieksza szkole zycia kuchennego przeszlam jako au-pair w Szwajcarii, nauczylam sie gotowac bardzo duzo potraw bo gotowanie bylo moim trzecim obowiazkiem (po dotrzymywaniu towarzystwa i robieniu zakupow). Po trzech miesiacach pobytu potrafilam zrobic kazdemu cos innego na obiad i serwowalam 4 rozne dania rownoczesnie - taka zabawa dla zabicia czasu.
      Nalesnikow jako takich robic nie umiem. Owszem, potrafie znalezc i przeczytac przepis, a potem zmieszac skladniki i wylac ciasto na patelnie, ale efekty sa... powiedzmy ze roznorodne smile jako umiejetnosc robienia czegokolwiek rozumiem powtarzalnosc z podobnym rezultatem, a nie taka loteria jak u mnie.
    • redheadfreaq Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 12:04
      W wieku 16 albo 17 lat z... podręcznika od niemieckiego. Był tam przepis na naleśniki oraz rysunkowa instrukcja, jak je podrzucać, by się obróciły. Wyszło od pierwszego razu smile

      Teraz z mężczyzną robimy je sobie "awaryjnie", gdy nie ma nic innego. Do środka - duszony szpinak z czosnkiem i serem typu lazur, a jak nie ma, to dżem.
    • brak.polskich.liter Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 12:11
      Jak mialam z 9 lat.
      Nauczyl mnie ojciec. On zapalal gaz, bo ja sie balam, ale reszte ogarnialam OK. Robilismy z tych nalesnikow cos w rodzaju lasagne (ja smazylam, stary w tym czasie tworzyl nadzienie do tego przekladanca), potem sie toto zapiekalo. Bomba.
    • imasumak Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 12:22
      Gdy miałam 12 lat chyba. Na wakacjach u cioci smile
    • solejrolia Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 12:34
      około 11- 12lat, ale efekty wtedy były różne- raz za grube, innym razem tak cienkie, że nie potrafiłam przewrócić, a jeszcze kiedy indziej wychodziły idealne. byłam samoukiem.
      dopiero jak szwagier pokazał mi, jak gęste powinno być ciasto, pokazał technikę nalewania, zaczęły wychodzić mi idealne za każdym razem.
      to jedno z naszych ulubionych dań, najchętniej wcinamy z dżemem truskawkowym. inne również zjadamy, ale z dżemem są najfajniejsze.
    • stuletnia_stokrotka Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 12:50
      nie pamiętam dokładnie kiedy ale za mąż wyszłam mając 21 lat i nic nie umiałam przygotować w kuchni,wszystkiego dopiero musiałam się nauczyć-również smażyć naleśniki.
    • ida771 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 13:38
      po trzydziestce.
      • ledzeppelin3 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 15:07
        Mama mnie nauczyła, jak byłam w szkole średniej, podobnie jak smażenia kotletów, gotowania zup i tak zwanego prowadzenia domu- dlatego kosmosem są dla mnie Wasze posty, ze same się uczyłyście. Moze stąd ludziska oglądają teraz perfekcyjną panią domu, a widownia idzie w miliony- target (doskonale zresztą trafiony) to kobiety, których matki nie nauczyły codziennych czynności.
        • joa66 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 16:04
          Kiedy moja mama (teraz lat 70) po zamązpójściu uczyła się gotować ( w tym robic naleśniki) nie było Perfekcyjnej Pani Domu wink
        • gryzelda71 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 16:41
          Dla mnie kosmosem jest to twoje mama mnie nauczyła.Jakieś określone godziny,czynnosci powtarzane do pozytywnego skutku?Jak to wyglądało?Czym to niby się różni od słuchania rad perfekcyjnej jak złożyć ręcznik,żeby do szafki wszedł.
          • franczii Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 17:36
            No wlasnie, nie wiem jak to niby matka ma nauczyc.
            Dopoki mieszkalam w domu czyli do matury nigdy nie ugotowalam obiadu, ani zakupow sama nie robilam tzn. kupowalam to co mi mama kazala, w domu robilam to co mama kaze czyli kazala wytrzec kurze to wycieralam, odkurzyc to odkurzalam itp. Ale przeciez mam oczy i przez kilkanascie lat zycia widzialam jak mama tego schabowego czy pierogi czy nalesniki robila, jakiego proszku do prania uzywala i czym sie mylo wanne.
            Kiedy sie wyprowadzilam z domu uczylam sie wielu rzeczy w praktyce m.in. gotowac a nawet obslugiwac pralke (istnieje cos takiego jak instrukcja obslugi) . Ale zadna trauma to jakos nie byla i za kaleke sie nie uwazalam. Brudem nie zaroslam ani z glodu nie umarlam.
            Co do nalesnikow to teoretycznie wiedzialam jak sie robi bo widzialam w domu ale pierwszy raz sama robilam kiedy juz bylam na tzw. swoim czyli okolo 23-24 lata. Po prostu ktoregos dnia sprobowalam zrobic i tyle. Nie pamietam jak wyszly, na pewno dalo sie je zjesc bo gdybym wyrzucila to bym na pewno zapamietala. Potem robilam jeszcze wielokrotnie i doszlam do wprawy. Dokladnie jak w przypadku wiekszosci umiejetnosci. Tez mi filozofia.
          • ledzeppelin3 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 21:09
            Nie wiecie, jak dwie najbliższe sobie kobiety idą do kuchni i jedna pokazuje drugiej, jak się gotuje? Pierdoły, choćby kiedy odwrócić naleśnika, bo jest z jednej strony już gotów? Czy mąka przesiana, czy nie? Jak się prasuje koszulę? Nie macie pojęcia, jaką bliskość to buduje. Ograbiono was z czegoś bardzo cennego, cholernie cennego.
            • joa66 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 21:46
              Ja mam inne wspomnienia.

              Moi rodzice postanowili usmażyć pączki po raz pierwszy w życiu - żadne z nich tego nie umiało.

              Pączki wyszły smaczne, ale pokraczne i rozlatujące się.

              I wszyscy się z tego śmieli. Jednocześnie się nimi zajadając.

              A dla więzi nie jest istotne co się razem robi, tylko to, żeby w ogóle razem coś robić i żeby obie strony się tym cieszyły.


              Osobiście wole partnera z dobrym, pozytywnym nastawieniem, który dopiero się uczy pewnych rzeczy niż takiego, który wyniósł z domu poczucie , że u niego w domu było najlepiej i nie szanuje innych wyborów.
            • 18lipcowa3 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 21:50
              Pierdoły, choćby kiedy odwrócić naleśnika, bo jest z jed
              > nej strony już gotów? Czy mąka przesiana, czy nie? Jak się prasuje koszulę? Nie
              > macie pojęcia, jaką bliskość to buduje. Ograbiono was z czegoś bardzo cennego,
              > cholernie cennego.



              No nie nie
              Nie uczyli prasowania ani gotowania.
              A więź jest jak najbardziej.
            • gryzelda71 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 10.12.12, 09:16
              O matko.Po latach uświadomiłaś mi ,że moje zycie nic nie warte,bo matka nie pokazala kiedy odwrócić naleśnika.
              Bo bliskośc nad garami się buduje i parującym żelazkiem.Może twoja matka nie umiała inaczej?Ale to nie jedyny słuszny sposób.
        • nutka07 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 17:12
          O a mnie mama nie uczyla, ja po prostu zaczelam robic tak jak ona.
        • imasumak Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 18:49
          Ja nauczyłam się gotować bardzo wcześnie, ale nie od mamy niestety, która zawsze mi powtarzała, że mam się skupić na nauce i ćwiczeniu na fortepianie. Gotować uczyłam się od cioć na wakacjach czy feriach, od starszej siostry, która dziwnym trafem oprócz obowiązku nauki, miała według mamy również obowiązek pomagania w domu, a nade wszystko, do tego co reprezentuje sobą dzisiaj w kuchni, przyczyniła się moja chęć eksperymentowania i zapał smile.
          Natomiast ja, mimo że czuję się królową w mojej kuchni, jak najbardziej zawsze pozwalałam i pozwalam moim córkom na przyrządzanie posiłków. Efekt jest taki, że moja 19latka radzi sobie świetnie zarówno z pieczeniem, jak i gotowaniem, jest mistrzynią w przyrządzaniu ryb, sałatek, a jej tarty nie mają sobie równych smile.
          Młodsza, 9latka ma w swoim repertuarze różne sałatki, pasty kanapkowe, koreczki i lemoniadę. Ponadto pomaga mi w gotowaniu. Jeszcze jej nie pozwalam na samodzielne obróbki termiczne, ale myślę, że lada miesiąc i na to jej pozwolę pod dyskretną kontrolą. smile
          • mysz1978 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 20:04
            generlanie gotowac umiem od dawna, ale sa rzeczy, ktorych nie robie - na przyklad nalesniki smile Tak wiec zeby odpowiedziec na pytanie zadane w watku - nie nauczylam sie smazyc nalesnikow do tej pory (34 lata) i jakos nie spieszy mi sie zeby ten brak nadrobic smile
    • 18lipcowa3 do tej pory nie umiem ale robię 09.12.12, 16:40
      jakoś dziecko zjada
      choć mąż robi lepsze
      • ledzeppelin3 Re: do tej pory nie umiem ale robię 09.12.12, 21:12
        U mnie sześciolatka zagniatała dziś całkiem sama masę solną na ozdoby choinkowe, a ośmiolatka obok ciasto kruche na szarlotkę, a czterolatka ugniatała trochę jednego, trochę drugiego
        A ja obierałam jabłka, a prawie- dwulatka wywalała obierki do kosza
        W kuchni matka i córka stają się sobie bliskie
        Kto nie przeżył, nie zakuma
        • aandzia43 Re: do tej pory nie umiem ale robię 09.12.12, 21:34
          Fakt, blisko i cieplutko jest we wspólnej kuchni smile ja nauczyłam się w domu rodzinnym tylko paru podstawowych potraw, ale "na swoim" będąc, czyli od 26 lat, często proszę mamę o radę w sprawach kuchennych. I tym sposobem pokolenia kobiet gotują podobnie smile
        • 18lipcowa3 Re: do tej pory nie umiem ale robię 09.12.12, 21:49
          ledzeppelin3 napisała:

          > U mnie sześciolatka zagniatała dziś całkiem sama masę solną na ozdoby choinkowe
          > , a ośmiolatka obok ciasto kruche na szarlotkę, a czterolatka ugniatała trochę
          > jednego, trochę drugiego
          > A ja obierałam jabłka, a prawie- dwulatka wywalała obierki do kosza
          > W kuchni matka i córka stają się sobie bliskie
          > Kto nie przeżył, nie zakuma



          Cudne tylko moja mama nie była nigdy kuchtą a żarcie i zagniatanie u nas nie było elementem scalającym rodzinę.
          • aandzia43 Re: do tej pory nie umiem ale robię 09.12.12, 23:27
            No popatrz ty, moja mama też nie była kuchtą, a jedzenie było elementem zbliżającym rodzinę smile Wiesz, kuchta to mentalność, a nie umiejętność znacznego gotowania z sercem dla najbliższych. A ta umiejętnoścć przytrafia się również paniom na poziomie smile
            • 18lipcowa3 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 10:34
              aandzia43 napisała:

              > No popatrz ty, moja mama też nie była kuchtą, a jedzenie było elementem zbliżaj
              > ącym rodzinę smile Wiesz, kuchta to mentalność, a nie umiejętność znacznego gotow
              > ania z sercem dla najbliższych. A ta umiejętnoścć przytrafia się również panio
              > m na poziomie smile


              Och jeju wzruszające. Wczoraj nie lepiłam z córką pierników, nie zagniatałam ciasta na szarlotkę, za to byłam na basenie, spacerze, potem czytałysmy nową ksiązkę oraz lepiłyśmy z ciastoliny - ojeje czy wystarczającą więź zbudowałam ,czy jakbym lepiła z nia pierogi byłoby lepiej??????????
          • ledzeppelin3 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 10:44
            > Cudne tylko moja mama nie była nigdy kuchtą a żarcie i zagniatanie u nas nie by
            > ło elementem scalającym rodzinę.

            Luz, to akurat normalne w środowisku dresiarzy. Każdy bierze w garść kiełbachę, puszke piwa i dyla przed telewizor.
            • 18lipcowa3 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 10:55

              > Luz, to akurat normalne w środowisku dresiarzy. Każdy bierze w garść kiełbachę,
              > puszke piwa i dyla przed telewizor.



              Mówsz o sobie? Bo takie rzeczy też nie są mi znane.

              Błagam odpowiedz mi na moje pytanie powyzej- czy jak w niedzielę byłam z córką na basenie, potem na spacerze który przegadałysmy, potem bawiłysmy sie w domu to wystarczająco zapielęgnowałyśmy więź czy musze jednak lepić te pierogi żeby potem nie wylądowała u psychoterapeuty??????????????
              • gryzelda71 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 13:23
                Nie lep tych pierogów.Chyba nie chcesz,żeby twoje córy były tak agresywne na forach jak led.
        • gryzelda71 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 09:24
          Tak tak.Tylko tak matka z córką stają się bliskie.Gniotąc ciasta w kuchni,Ze też akurat ty to piszesz.
          • ledzeppelin3 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 10:47
            Uwiera cię to? No choćbyś skisła, jesteśmy sobie zmatk bliskie, i z moimi czterema córkami też. Wqrwiajace, wiem. Fakt, ze jakaś baba ma 4 corki, fajny dom i jeszcze świetne stosunki z matką. I rozmiar 38.
            • 18lipcowa3 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 11:01
              ledzeppelin3 napisała:

              > Uwiera cię to? No choćbyś skisła, jesteśmy sobie zmatk bliskie, i z moimi czte
              > rema córkami też. Wqrwiajace, wiem.



              Łahahahahaa padłam!
              Też mam dobre stosunki z matką, oraz córką, za chwilę będzie druga, no czterech to sobie nie zrobię, chociaż bym chciała, to ewentualnie dlatego mogę skisnąc bo tego ci zazdroszczę.
              Na dodatek mam super kontakt z teściową oraz swoimi babciami nawet. Wszystkie kobiety razem- super.
              i UWAGA nie nawiązałysmy go w kuchni- jakim prawem uważasz że jest gorszy?
              Jakim prawem uważasz, że 10000 innych rzeczy które robiłam z moją matką oraz które robi moja córka ze mną sprawiają że nie mamy takiego dobrego kontaktu bo nie babramy sie razem w cieście?????
              • ledzeppelin3 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 11:53
                Mój post był skierowany do kogo innego. Nie chce mi się z toba gadać.
                • joa66 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 12:14
                  Sorry , ale Twoj wyjątkowo niegrzeczny sposób komunikowania się (np. to o piwie i kiełbasie) jakoś nie przekonuje mnie do Twoich racji.
                  • 18lipcowa3 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 12:53
                    joa66 napisała:

                    > Sorry , ale Twoj wyjątkowo niegrzeczny sposób komunikowania się (np. to o piwie
                    > i kiełbasie) jakoś nie przekonuje mnie do Twoich racji.


                    Na dodatek nie wie do kogo pisze.
                • 18lipcowa3 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 12:52
                  ledzeppelin3 napisała:

                  > Mój post był skierowany do kogo innego. Nie chce mi się z toba gadać.


                  o przepraszam
                  daru jasnowidzenia też mi mama nie przekazała
                  • gryzelda71 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 13:14
                    A trzeba było przesiewać z matka mąkę na naleśnikibig_grin
            • gryzelda71 Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 12:29
              Nie od dziś wiadomo,że na forum KAŻDA MA 36,(wiec może troszkę popracuj nad rozmiarem),super faceta,super chałupę i super dzieci.Ale,ale nie masz syna?To już wiem skąd wkur.....
        • guderianka Re: do tej pory nie umiem ale robię 10.12.12, 14:35
          W kuchni matka i córka stają się sobie bliskie
          > Kto nie przeżył, nie zakuma


          rozumiem smile
          tu akurat pierogiwink

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/p4K3Gb01zMmOoGR2GX.jpg
    • aandzia43 Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 21:24
      Z domu tej umiejętności nie wyniosłam, bo akurat naleśnikowy mój dom nie był. Małż z rodziny naleśnikożerców, więc na początku on smażył. Potem i ja nauczyłam się robić je dla bliskich (z bajerami, z różnych mąk), ale sama jadam je rzadko.

    • moofka Re: Naleśniki-kiedy nauczyłyście sie je smażyć? 09.12.12, 21:53
      nawet nie wiem
      ale odkad pamietam umialam smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja