kropkaa
09.12.12, 01:40
Chodzą mi po głowie kwasy i odczepić się nie mogą. A że ja Zosia Samosia wybitna, to sama chce je sobie nałożyć. Moja kosmetyczka nie robi tego, do gazetowych sław typu dr Maria Noszczyk nie pójdę, bo szkoda mi pieniędzy.
Podpytałam tu i ówidzie, nawet raz lekarka (prawdziwa, nie dr Google) mi doradzała

No więc bezpieczniej 2 x po 1 minucie, np.
Kupię sobie Clareny na All, neutralizator obowiązkowo. Mam pędzelek do maseczek, ale on nie jest taki szeroki jak wachlarz, tylko normalny, ale może da radę. Zabezpieczę wrażliwe miejsca jakimś tłustym kremem (wazeliny nie posiadam i nawet nie wiem, gdzie się kupuje). Cicalfate w razie czego mam.
No ale mimo wszystko się boję poparzyć.
I nie wiem, kiedy najlepiej zrobić - czw?, pt? Przy założeniu, że pracuję i wolałabym nie straszyć.
Ile razy i co ile to trzeba powtarzać? 4 x co tydzień?
Jaki kwas będzie najlepszy?