chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie

09.12.12, 21:42
Dziewczyny czuje się okropnie uncertain nie wiem co robić. Mam wrażenie ze moje małżeństwo wisi na włosku, nie jest dobrze zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy łóżkowe. I wina leży po mojej stronie. Maz sie stara dużo pomaga przy dzieciach, żebym nie była zmęczona, kupuje bieliznę, masuje a ja ....... Jestem zołza, wszystko sie wali przezemnie. Albo tabletki skutecznie obniżają libido, albo dwa porody skutecznie mnie "odselsualniły", albo maz mnie juz nie podnieca? Kocham go ale w tej kwestii, która w małżeństwie jest równie ważna jest kiepsko. Boje sie, ze maz stwierdzi ze nie ma sensu sie starać o sobie pójdzie. Potrzebuje pomocy jakiegoś seksuologa najlepiej ale ciężko byłoby przełamać wstyd, wogole nie wiem gdzie szukać, czy tylko prywatnie mogę iść ? Do takiego specjalisty?
    • i_love_tweety Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 09.12.12, 21:46
      mimo wszystko obstawiam tabletki....
    • ma_dre Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 09.12.12, 22:42
      Moze pomysl o spirali...? Zrob cos, nie gdybaj. Szybko. Jesli kiedys bylo inaczej, to poszlabym raczej do psychologa. Albo kupila sprzecik jakis wink
      -----------------------------------------------------------
      moje postanowienie noworoczne : naprawianie świata zaczynam dzisiaj od siebie, przepraszam wszystkich tutaj, których uraziłam niekulturalnym zachowaniem
      • jola-kotka Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 09.12.12, 22:51
        Szybko do seksuologa,ale ja bym chciala miec taki problem chociaz przez tydzien.
        U mnie odwrotnie, ostatnio dwa razy dziennie to malo.
        • nutka07 Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 09.12.12, 23:19
          O patrz Jola, i tu sie Toba zgadzam wink
          Trojka dzieci mi nie przeszkodzila, a teraz skonczylam trzydziestke i ponoc libido jeszcze wzrasta... big_grin

          Drogie forum co robic?
          Kupic sobie kolek osinowy? wink
          • antyideal Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 09.12.12, 23:46
            30tka to jeszcze nic...zobaczysz pozniej..wink
            • nutka07 Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 00:20
              Nie, no nie wierze ze bede miala libido wieksze niz przed 30 big_grin

              To musialaby byc nimfomania wink
          • dziennik-niecodziennik Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 10:47
            lepiej wibrator...
    • kkalipso Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 09.12.12, 23:11
      Ale właściwie to na czym polega problem? Chodzi o ilość czy jakość,a zwłaszcza twoich doznań?Bo jeśli chodzi o ilość to niestety przy 2 dzieci ,obowiązkach ,nawale pracy wiadomo,że czasami jest ciężko znależć odpowiednią chwilę dla siebie,wiec bym tak się nie martwiła.Da się coś z tym zrobićsmileZa to jeśli chodzi o to ,że sex nie sprawia ci przyjemności to TAK-tu widzę problem...
    • olewka100procent Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 00:00
      załóż spirale i nie truj sie tabletkami, a jeśli już to reklamują jakieś cudo asekurella czy coś takiego niby sprawia, że libido nie spada. Są też różne suplementy dla kobiet, pomagające w tych sprawach , poszukaj w necie
      • premeda Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 08:39
        Asequrella to kit, bo jakby komuś po imbirze libido wzrastało to byłoby o tym wiadomo od dawna. Obstawiam tabletki one dlatego mają taką wysoką skuteczność wink
      • annajustyna Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 11:22
        Tylko ze spirala to srodek antynistacyjny, nie antykoncepcyjny. Nie kazdy na to pojdzie...
      • thegimel Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 12:08
        Asekurella pomaga jak umarłemu kadzidło. Odstawić tabletki, poczekać czy będzie lepiej. Jak nie będzie - wtedy szukać pomocy u seksuologa. U mnie tabletki to 200% skuteczności, bo nie mam najmniejszej ochoty na seks. I to po wszystkich, które do tej pory miałam. Było jak w tym kawale: patrzyłam w sufit i myślałam pomalować czy nie pomalować. Odstawiłam, jak się cykl unormował to i libido wróciło.
        • thegimel Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 12:11
          Aha, poza tym jakby lekarz chciał dać inne pigułki twierdząc, że po nich na pewno libido wróci, nie dać się. Na każdych tabsach libido może spaść. I nie dać się wkręcić w mirenę lub zastrzyki hormonalne - jak po tabsach libida brak, to po innych hormonach też go pewnie nie będzie, a bez sensu wywalić 1000 zł na mirenę, żeby to po miesiącu, dwóch wywalać.
    • lineczkaa Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 09:14
      Ja bym porozmawiała na ten temat z mężem. Tak szczerze i naturalnie zarazem, że masz problem z braniem i dawaniem przyjemności. Może razem uda wam się przezwyciężyć trudności, a dużo łatwiej jest naprawiać wiedząc co jest zepsute smile. Jeśli się nie uda bez pomocy z zewnątrz, to też będzie Ci łatwiej podjąć terapię/pomoc, kiedy maż będzie o tym wiedział i w tym pomagał.
      Często kobiety, jak i mężczyźni się spinają, z obawy przed brakiem zrozumienia, nie mówią partnerowi o co chodzi, licząc, że się partner domyśli.
      • jombusiowa Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 11:14
        mam tak samouncertain Kryzys jest, już coś na etapie rezygnacji-a to dla mnei gorsze niż kłótnie....
        fakt-ja jestem zmęczona, a jak już kiedyś mi się chce, to się akurat nie da, bo dziecię sie chce bawić, a jak można, to mi się kompletnie nie chce..... fakt-karmię piersią, to obniża prolaktynę, ale nie wiem czy to aż tak bardzo o to chodzi....
    • ga-ti Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 11:35
      Znam to, miałam takie etapy, mąż się starał, a mnie się nie chciało. I dobijały mnie teorie, jacy to faceci są nieromantyczni, a kobiety się starają, bo u nas było zupełnie na odwrót. I im bardziej on się starał, tym bardziej ja czułam się podle.
      Może jesteś zmęczona, niewyspana, zestresowana, ja bym też przyjrzała się Twojemu zdrowiu, gospodarce hormonalnej (tarczycy), poziomu wszelkich mikro i makro elementów (zrób badania krwi), może coś się dzieje w organizmie, jakieś ogólne osłabienie i brak wigoru wink
      A może znajdziesz moment, od którego zaczęło się sypać, może coś się wydarzyło? A może boisz się podświadomie, że zajdziesz w ciążę?
      Idą święta, ale nie nastawiaj się jakoś specjalnie na magiczny moment, bo możesz się rozczarować jeszcze bardziej, raczej bez zbędnych przygotowań, 'idź na całość', gdy poczujesz chwilę, że chcesz. A jeśli chwili nie będzie to szukaj pomocy u specjalisty i pogadaj z mężem, niech wie, że go kochasz i zależy Ci na nim, tylko jakoś nie możesz i to nie jego wina, samej ci z tym źle i chcesz szukać pomocy.
      Powodzenia!
    • chipsi Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 11:40
      Niedawno miałam to samo. próbowałam wszelakich suplementów, witaminek... d.u.p.a.
      Zamieniłam pigułki na wkładkę i mąż się opędzić nie może ode mnie smile A też myślałam że to zmęczenie pracą, dzieckiem, stażem małżeńskim.
      Aha, lekarz twierdził że TE pigułki nie powinny wywoływać takiego spadku libido aczkolwiek polecił wkładkę niehormonalną - i działa big_grin
      • ana.bella87 Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 12:25
        Wow dzięki! Sporo prawdy w tym co piszecie. Tabletki są skuteczne bo w ogóle nie chce się seksu, i fakt jest taki ze się boje odstawić bo zawsze jak odstawkę to zachodze w ciążę. Prezerwatyw nie lubi maz znowu. I jak tu być szczęśliwym, zadowolonym małżeństwem z 2!(przynajmniej narazie) dzieci?
        • chipsi Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 13:10
          Porozmawiaj z ginekologiem o zmianie antykoncepcji na niehormonalną. Osobiście polecam wkładkę (tzw. spiralkę), inne dziewczyny tutaj też widziała sobie chwalą takie rozwiązanie. Oczywiście wiem że są i przeciwnicy stosowania wkładki jako takiej (z uwagi na przekonania itp).
          Taki brak bliskości zabija. Nie tylko małżeństwo. Ja nie miałam ochoty, mąż się irytował bo, tak jak piszesz, co by nie zrobił mi się nie chciało, ja miałam poczucie winy, chodziłam wkurzona co odbijało się znowu na mężu, on się denerwował jeszcze bardziej. I tak wychodzi że wszystko kręci się wokół d.py wink
          • annajustyna Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 23:43
            Ale patrzcie - jakby tak zrobic, zeby i mezowi sie nie chcialo, to i problem braku bliskosci, i ewentualnej wpadki z glowy...
            • ga-ti Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 11.12.12, 10:16
              annajustyna napisała:

              > Ale patrzcie - jakby tak zrobic, zeby i mezowi sie nie chcialo, to i problem br
              > aku bliskosci, i ewentualnej wpadki z glowy...

              Może go też tymi pigułkami potraktować? smile
              • chipsi Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 11.12.12, 10:25
                albo paralizatorem big_grin
    • daisy Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 12:25
      Najpierw odstaw pigułki, choćby na próbę. One naprawdę nie tyle obniżają, co po prostu likwidują libido, słyszałam to od wszystkich znajomych, które brały. Niestety.
      • miaowi Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 17:27
        No to ja nie wiem, co u mnie nie tak, bo odstawiłam tabsy już 4 miesiące temu, a ochoty nadal nie mam. Ni dudu.
        • premeda Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 11.12.12, 08:19
          Poczekaj jeszcze trochę. Ja tak po odstawieniu się cieszyłam z bezbolesnych miesiączek, minęło pół roku i poleciałam kupić Ibuprom w buteleczce, tak dawało czadu. Najlepiej widać ile te wszystkie substancje z leków w organiźmie krążą.
    • malwi.2 Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 10.12.12, 18:49
      również obstawiam tabletki

      nie masz ochoty na seks z nim czy w ogóle??

      jesli w ogóle nie masz ochoty na seks to musisz o zadbac o swój stan psychiczny (stres, przeładowanie obowiazkami, problemy w pracy)

      • jola-kotka Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 11.12.12, 02:19
        Ciekawe.prochy anty biore non stop od wielu lat i jakos ochoty na seks nie stracilam nigdy.
        Stres i zmeczenie bym obstawiala bardziej.
        Albo partner sie znudzil.czas na nowszy model?
        • thegimel Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 11.12.12, 08:45
          No to masz szczęście, że u Ciebie nie obniżają libido. U mnie zlikwidowały, a używałam kilku rodzajów (z komentarzem lekarza te na pewno nie obniżą). Też myślałam, że stres, że zmęczenie. Kilka cykli po odstawieniu minęło i znów mi się mąż spodobał. Mnie na tabsach się seksu nie chciało w ogóle, a nie tylko z mężem. Kilka moich koleżanek miało podobny problem. Ja bym od tego zaczęła, a seksuologa szukała jak nie pomoże.
          • premeda Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 11.12.12, 11:17
            Ja pamiętam swoje permanentne w...nie, że przecież powinnam korzystać z seksu, skoro mogę bez ograniczeń. Potem doszedł jeszcze dół, że ja się tu "truję", a mi się za cholerę nie chce i nawet zmusić się nie mogę. Odstawiłam i po jakimś czasie przeszło, libido wróciło. Ale psychikę to ryło skutecznie.
            • chipsi Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 11.12.12, 11:27
              Wychodzi że pigułki to nie tyle środek antykoncepcyjny co antykopulacyjny wink
    • gazeta_mi_placi Re: chyba sie pożalę/potadzę- sprawy małzeńskie 11.12.12, 09:11
      Kochanek?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja