exactly_like_me
10.12.12, 14:49
na wstępie napiszę ,że nie prowadzę żadnej kampanii szeptanej ani niczego w tym stylu. Nie reklamuje tej firmy a jedynie ciekawi mnie wasza opinia na temat ich specyficznego podejścia do klienta oraz w ich mniemaniu znaczenia słowa gratis.
Natknęłam się na takie stoiska własnie teraz. W centrach handlowych. Dwie wyszczekane panienki zaczepiają każdego po kolei, nie ma znaczenia czy stary czy młody , babka czy facet . Mnie też zaczepiły. Akurat nie miałam czasu, a ona zastępuje mi drogę ( grrrr nienawidzę) , próbuję ja wyminąć a ona nic coś gada. Chcąc nie chcąc wyciągam słuchawki z uszu i słyszę końcówkę zdania "...dla pani" co dla mnie ? - pytam, a ona na to ,że krem mi daje. Myślę sobie "ki czort?" przecież logicznym jest ,że nikt nie daje Ci nic za darmo. Mówię jej "dziękuję, spieszę się" a ona mi na to " jeszcze nie ma za co dziękować" noszsz k***. Uciekłam.
Parę dni później siedziałam w galerii na ławce i czekałam na małżonka, który zażywał uciech w sklepie rtv i słyszałam jak te panienki nagabują ludzi i gadaja taaaaakie głupoty. Lepsze co wychwyciłam to to ,że mają mydło, które cytuję "wyciąga, wszystkie toksyny" i w ogóle ich kosmetyki są w pełni naturalne i głownie na bazie oleju rycynowego

Pomyślałam sobie ,że chyba taniej kupić rycynę i natrzeć się od stóp do głów skoro to takie cudo

Pisze taniej bo okazało się , by dostać rzeczony krem do rąk to trzeba zrobić zakupy za bodajże 100 zł minimum. No i powiedzcie mi, spotkałyście się z takimi praktykami? Czy to możliwe ,że to legalne jest? co to w ogóle za firma? W życiu nie kupiłabym specyfiku do smarowania twarzy od jakiegoś handlarza z ulicy ( bo tak to dla mnie wygląda) poza tym panienki są bezczelne, krzykliwe i pyskate. Mnie to odrzuca a nie zachęca, a was?