Z serii:kto ma racje?

11.12.12, 13:31
Moj syn dostal zaproszenie na urodziny do chlopca z problemami.Maly ma stwierdzone Adhd i jeszcze pare roznych takich na dodatek.Dzis rozmawialam z dwoma matkami z przedszkola i bardzo sie zdziwily,ze syn na te urodziny pojdzie.Argumentacja byla,to ten co zajecia rozwala,niesforny itd.twojemu synowi tez dokucza,syn natomiast twierdzi,ze chlopiec jest ok,no ale on z tych co nie daja sobie w kasze dmuchac,wiec widocznie sie dogaduja.Nie powiem,zdziwilo mnie to,bo od tego,ze czesc urodziny zbojkotuje chlopiec nagle nie przestanie miec problemow.I tak sie zastanawiam,czy maja racje,w mysl przyslowia “kto z kim przystaje...“.Jego mama sie stara,widac,ze zalezy jej,dla mnie to nie jest ok,tak po prostu spisac na straty.Aha nie eszyscy bojkotuja tylko te dwie matki.
Jak wy uwazacie?
    • mamalgosia Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 13:32
      A czy dzieci tych matek lubią tego chłopca?
      • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 13:37
        Z tego co widzialam normalnie sie z nim bawia,niecheci nie zauwazylam.
        • jowita771 Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 15:37
          Czyli matki nakręcają, żeby dzieci się z kolegą nie bawiły. Stare baby, a głupie.
    • graue_zone Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 13:34
      Myślę, ze jeśli Twój syn chce, to dobrze, że idzie. Gdyby nie chciał, a Ty pchałabyś go na siłę, to co innego.
    • swiecaca Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 13:37
      dla mnie decydujące jest czy dziecko lubi solenizanta i czy chce iść.
      • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 13:43
        I tu jest pies pogrzebany,bo w neutralnej sytuacji dzieciaki sie bawia i jest ok.Przy matkach jakos sie to nastawienie diametralnie zmienia.Syn w zyciu sie nie skarzyl na tego chlopca,na innego i owszem,na tego nie,a matki mowia,ze on ciagle mojego mlodego zaczepia.Mysle,ze by powiedzial jakby faktycznie bylo tak jak one opisuja i mial z tym problem.
        • dziennik-niecodziennik Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 14:17
          albo to zaczepianie Twojemu synowi nie przeszkadza, albo to co im wygląda na zaczepianie tak naprawde nim nie jest - w sensie wydzwieku, nie jest złe, agresywne, tylko takie sobie ot zaczepki miedzydzieciece.
          nadopiekunczosc chyba jakas...
          • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 14:36
            Moj syn to gruboskorny jest,malo co potrafi go z rownowagi wyprowadzic.W przedszkolu gra pierwsze skrzypce,samiec alfa pelna gebauncertain(co tepie jak sie da)wiec podejrzewam,ze sam sobie radzi z ustawieniem kolegi do pionu,wiec nie widzi zadnych problemow.Kiedys mi opisywaly,ze syn tego kolege do porzadku doprowadzil przytrzymujac go przy ziemi,je to cieszylo,mnie nie.Nie uwazam za smieszne gdy cos takiego sie dzieje.Spytalam czy zawolaly pania.Oczywiscie nie.Fakt,syn nie ma problemu,ale uczy go to zlych zachowan.
    • chipsi Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 13:39
      W klasie mojej córki była ostatnio identyczna sytuacja. Co prawda mnie nie dotyczyła bo chłopiec zapraszał tylko kolegów ale reakcje niektórych matek mnie powaliły. Fakt że chłopak budzi instynktu mordercze, jednak matka jego jest sympatyczną i kulturalna osobą i nie sądzę by w trakcie przyjęcia w domu chłopca mogłoby dziać się coś więcej niż w szkole, gdzie dzieci widują się co dzień. Druga sprawa to manifestowanie niechęci wobec dziecka z ADHD nie spowoduje że zacznie być miły dla naszych dzieci - wręcz przeciwnie.
      • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 13:50
        Impreza bedzie na placu zabaw pod dachem.Matka chlopca sympatyczna,widac,ze raczej typ malo przebojowy,trzyma sie na uboczu.N,ale to nie jest wada.
    • twoj_aniol_stroz Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 13:40
      Uważam, że bojkotując te urodziny tak naprawdę tylko pogarszają sprawę. Wywalenie poza grupę takiego dziecka spowoduje skutek dokładnie odwrotny od zamierzonego przez te dwie mamusie. Uważam, że skoro ten chłopiec zaprasza swoich kolegów to należy to zaproszenie uszanować i przyjść. A tym mamusiom zadałabym pytanie, czy gdyby chłopiec cierpiał na epilepsję/ zespół Tourette'a/zespół Aspergera czy cokolwiek innego utrudniającego życie dzieciaka to też by nie pozwoliły dzieciom przyjść na urodziny. A co w sytuacji gdy ich dziecko by miało jakieś zaburzenia? Też uważałyby, że inne dzieci mają nie przychodzić, mają zrobić ich dziecku przykrość?
      • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 14:04
        Wlasnie tego nie rozumiem,jedna z tych mam ma starsze dziecko z problemami,wyglada na autyzm albo cos w ten desen.Dziecko nie rozmawialo z nikim do 6roku zycia oprocz rodzenstwa i rodzicow,przy ludziach tylko szeptem.Wiem,ze chodzila na terapie z nim i teraz juz mowi,ale nadal malo.Dlugo udawala,ze problemu nie ma.I teraz sie zastanawiam dlaczego tak reaguje,wlasnie po niej oczekiwalabym zrozumienia.
        • twoj_aniol_stroz Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 14:23
          Być może to forma zaprzeczenia, że sama ma problem. Woli uważać, że tamten dzieciak jest po prostu źle wychowany, że tak naprawdę nic mu nie jest. Być może praca mamy tego chłopca jest jakimś wyrzutem sumienia dla niej samej i stąd ucieczka w ocenę i próba odcięcia się od tematu.
          • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 15:10
            A wiesz,ze cos w tym jest.Zawalila sprawe,bo jasnym jest dziecko nie mowi,to cos jest nie tak,stu procentowo wychowawczynie jej zwracaly uwage,a ona olala.A jak go juz przetrzymaly ile sie dalo i musial isc w koncu do szkoly to nie miala wyjscia i terapie zaczela.Teraz karze innych za wlasne niedopatrzenia,a raczej olewactwo.No bo jak to,przyznac sie do terapii tak jakby to byla jakas rzecz straszliwa.Dla mnie jest jasne dziecko potrzebuje to ide,co mnie obchodzi,ze ktos pomysli,ze zawalilam jako matka.To swiadczy,ze on ma deficyt skoro nie kapuje,ze dzieci moga miec autyzm,adhd itd. i winy rodzicow w tym zadnej.
            • twoj_aniol_stroz Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 17:26
              Są ludzie, którzy źle znoszą informacje o jakichkolwiek defektach dzieci, czy swojej własnej osoby. Niestety. Znam gościa, który jest do bólu DDA, jego żona też, męczą się z tym okrutnie, tysiące problemów im sie lęgnie na tym poziomie i kiedy mu powiedziałam naprawdę bardzo łagodnie i spokojnie o psychologu to wściekł się tak rzetelnie, że wręcz mi zaczął grozić i twierdzić, że poda mnie do sądu o obrażanie jego osoby. Przy czym kiedy mówiłam o psychologu to wręcz powiedziałam mu, że sama korzystałam z takiej pomocy, że jest mi o niebo lepiej,że wiele zrozumiałam... Nic na to nie poradzisz i tyle smile Ja po prostu odseparowałam się od tego znajomego, bo jego zachowanie przestało być znośne, kierunek był zdecydowanie coraz gorszy, więc dla własnego zdrowia psychicznego po prostu go odcięłam i po krzyku.
              • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 18:46
                Tylko,ze takie zachowania sa szkodliwe.Ja tam mam pare defektow,otwarcie sie przyznaje do tego.Jesli komus one przeszkadzaja to moze sie odciac,ale namawianie innych by sie odcieli jest bardzo nie fair.
                Moje dziecko idzie,dzis pakowalo prezent.Szczegolnie spodobalo mu sie,ze musi zachowac tajemnice,bo to ma byc niespodzianka.Jeszcze sie zastanawial czy bedzie sie koledze podobac.
    • caroninka Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 13:41
      Skoro sie lubia i Twoj syn chce isc, wogole bym sie nie zastanawiala. Dziwi mnie, ze mamy zabraniaja pojscia swoim pociechom tylko dlatego, ze nie rozumieja zachowania chopca, przeciez dzieci sie lubia.
      • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 13:58
        Syn pojdzie,bardzo sie cieszy.Nie rozumiem jedynie argumentacji tych matek.
        • caroninka Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 14:01
          Tez nie rozumiem, bo przeciez takim zachowaniem nie zmienia dziecka, a jelsi juz to tylko mu zaszkodzi. Poza tym ucza swoje pociechy, ze jest kims gorszym.
          • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 14:09
            Tak samo uwatam,rozumiem,ze gdyby dziecko bylo zwyczajnie niewychowane i rodzice mieli to w d...,ale dziecko ma problemy,matka wspolpracuje,by wyszlo na prosta a tu takie kwiatki.Jakbym miala byc wredna to wytknelabym grzeszki ich dzieci.Tylko po co?to dzieci,trzeba im pomagac,a nie gnoic.
            • lily-evans01 Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 14:11
              Jestem zawsze za tym, żeby pomagać, ale nie swoim kosztem.
              Tzn. jeśli moje dziecko miałoby z jakimś innym problemy, na pewno nie szłoby na jego imprezę. Nigdy nie zmuszałam.
              No, ale skoro chłopcy się dogadują, to nie widzę problemu.
              • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 14:15
                Ale tu matki maja problem i potomstwo nastawiaja anty.Poki ich nie ma dzieci sie dogaduja.
          • lily-evans01 Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 14:09
            Ale chyba nie o to chodzi, żeby jakiemuś dziecku nie zrobić źle, tylko swojemu nie zaszkodzić?
            W klasie mojej córki jest niesympatyczny chłopiec, który jej dokucza, poza tym załatwia sprawy z innymi dziećmi siłowo, zwłaszcza z chłopakami. Tzn. sam zaczyna. Na urodzinach jednego z chłopców tak przylał solenizantowi, że ten aż się poryczał.
            Córka najpierw napaliła się na kolejną idiotyczną salę zabaw z kulkami, ale spytałam, czy naprawdę lubi tego chłopaka, czy dobrze czuje się w jego towarzystwie, czy chce mu dać prezent. No i już sama nie chciała iść...
            Może jest tak, że ten chłopiec z ADHD jakoś szczególnie zalazł za skórę synom tych dwóch matek? I one obawiają się kolejnych ekscesów> Wiem, że dzieciaki z ADHD potrafią być upiorne...
            Jeśli syn edelstein dogaduje się z tych chłopcem, to oczywiście super, nic nie stoi na przeszkodzie.
            • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 14:24
              Tylko to dziecko jest sympatyczne,fakt czasem daje popalic,ale tak przygladajac sie z boku,to moge wymienic inne bez orzeczen,ktore sa antypatyczne do tego stopnia,ze moj syn “kochajacy wszystkich“ma czasem serdecznie dosc.Podejrzewam,ze gdyby zalazl za skore to a)chlopiec nie zaprpsilby tych z ktorymi sie nie lubi,b)te dzieci nie bawilyby sie z nim dobrowolnie.Byla sytuacja,ze maly zalazl za skore dziecku zupelnie innej matki,ale juz sie pogodzili,fakt sama bym sie wkurzyla po takiej akcji,ale ona stwierdzila,ze bylo,minelo,chlopcy sie znow kochaja to czemu ma nie pozwolic.W koncu zatargi zdarzaja sie i wsrod dzieci bez orzeczen.
              • lily-evans01 Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 14:34
                Zgadza się co do tych zatargów. Chłopiec w klasie mojej córki to dzieciak rodziców sra...cych kasą, którzy go zapisują na szermierkę, dżudo itp. A ten gno.jek te wszystkie umiejętności wykorzystuje, żeby straszyć co wrażliwsze jednostki niestety. Nie ma ADHD, choć co prawda skończył już 8 lat w listopadzie, a jest w I klasie... Więc coś tu grubo jest nie halo, jeśli idzie o deficyty, ale tego niestety nie dowiem się pewnie.
                Jak dzieciak jest sympatyczny, a rodzice pracują nad nim (to bardzo cenne w dzisiejszych czasach) i ma dobre relacje z kolegami - to takie szczucie jest dość paskudne. A potarmosić się pod wpływem emocji mogą także i "normalne" dzieciaki.
                • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 15:02
                  Mam takie wrazenie,ze chyba co niektorzy daza do tego,by chlopca sie pozbyc.Na niektorych slowo ADHD dziala jak plachta na byka,obojetnie jak to ADHD sie objawia.Ot skoro deficytowy,to nie pasuje.Tylko,ze jest inny bez deficytow,ktory wielokrotnie mi jako doroslej zaszedl za skore i mojemu synowi takze.Mlody robi to tak podstepnie,ze winni sa wszyscy tylko nie on.Poczatkowo myslalam,ze to moj syn taki wyrywny i zbieral kary za malego diabla.No bo psze pani on mnie uszczypnal,popchnal.Moj dzieciak nic,ani slowem sie nie odzywal jak dostawal pater noster.Ktoregos razu rozbieram dziecko do kapieli,a on ma slady po pogryzieniu.Pytam kto:R.czy powiedziales pani,nie,bo jak probowalem mowic to nie wierzyla.Po czym wszystko opowiedzial.Zawalilam na calej linii,wychodzac z zalozenia,ze to syn winny.Przeprosilam oczywiscie,no i udalismy sie do pan naswietlic sytuacje.Nagle pokrzywdzonych znalazlo sie wiecej.Pokrzyzowalam plany malemu aniolkowi.Za co mnie od d..ow wyzwal,po czym probowal kopnac.Oczywiscie jak pani nie bylo obok.Wzielam go na bok i powiedzialam,ze to ostatni raz,i ogolnie rypnelam mu pogadanke,jakby sie jego mamusia czula na moim miejscu,za bardzo tego sobie do serca nie wzial.Czekam czy cos wymodzi,przez weekend nie mial okazji,a wtedy sobie z paniami pogadam,bo niestety matka to aniola widzi i jakos do niej nie dociera.
    • aquarianna Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 13:49

      > Jak wy uwazacie?

      Olać dwie szurnięte matki i normalnie wysłać syna na urodziny do chłopca.
    • maligna567 Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 15:04
      Te dwie baby są zwyczajnie głupie/niedouczone. Tak, dziecko z ADHD może rozwalać zajęcia, bo jest dla niego niemożliwe usiedzieć kilkadziesiąt minut bez ruchu i bez współpracy nauczycieli to się nie zmieni. To nie jest jego wina. Pretensje bab można porównać do pretensji do dziecka na wózku, że przez niego klasa nie wygrała wyścigów w bieganiu.
      Trudno, żeby dziecko nie dokuczało innym, jeśli podejście innych, włącznie z dorosłymi, było tak pełne uprzedzeń.
      Urodziny na placu zabaw, gdzie można cały czas biegać i skakać, to bardzo dobre rozwiązanie dla hiperaktywnego dziecka.
      • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 15:19
        Ja wlasnie bardzo doceniam postawe jego mamy.Wiem,ze kobieta do zamoznych nie zalezy i zdaje sobie sprawe,ze musiala odkladac,by te impreze zorganizowac.Nawet dla dosc zamoznych to jest spory wydatek.Pare stow piechota nie chodzi.No ale kobieta sie stara,chce by syn wypadl jak najlepiej,by zniwelowac uprzedzenia,a tu taka postawa.Ubodlo mnie jakby o moje dziecko chodzilo.
    • jowita771 Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 15:36
      Moje dziecko by poszło na urodziny. Ale ja zaraz sobie wyobrażam, jak by to było, gdyby wszyscy zrezygnowali i tamto dziecko by na własnych urodzinach zostało samo.
      • edelstein Re: Z serii:kto ma racje? 11.12.12, 17:00
        Jak sobie o tym pomysle to mi slabo.Swietna postawa,by dziecku pokazac obojetnie jak sie staram i tak jestem zly,wiec sensu starac sie nie ma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja