tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka

11.12.12, 15:31
Koleżanka z klasy chłopców (III SP) straciła właśnie tragicznie ojca (zabójstwo). Sprawa jest dość medialna obecnie dlatego nie linkuje. Z dziećmi dziś rozmawiała psycholog szkolna, ale spodziewam się ze temat wróci w domu tym bardziej że w szkole był tylko jeden (drugi na chorobowym).
Kompletnie nie wiem jak ugryźć temat. To nie choroba czy starość, ale zabójstwo. Jak to wyjasnić 9-latkowi? Osieroconych jest trójka dzieci więc dramat straszny. Na pierwszy rzut oka chodzi o nieporozumienia finanosowe w biznesie (wspólnicy) ale niektórzy dokładają tez kontekst polityczny.
Jak byście rozmawiały ze swoimi dziećmi?
    • jamesonwhiskey Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:38
      > . Jak to wyjasnić 9-latkowi?


      przekaz ma byc prosty i jasny
      uwazaj jak tanczysz , bo zyciowy parkiet bywa sliski
    • amonette Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:40
      Napisałaś tak, że trudno się nie domyślić, o jakie zabójstwo chodzi wink
      Niestety węszę trolla.
      • dorek3 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:41
        Ten trol to niba ja? To EOT dla Ciebie
        • maligna567 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:52
          no ale, pomijając juz samo pytanie, ona ma rację, że głupio napisalaś. Stwierdzenie "nie linkuję" samo z siebie mówi "głośnia sprawa, opisywana w mediach [jak poszukacie to se znajdziecie]", przeciez logiczne, że inaczej nie mialabyś czego linkowac.
          • dorek3 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 20:48
            Może faktycznie głupio napisałam. ale byłam i jestem w totalnym szoku. Wydaje mi się że jakoś tam śledzę rzeczywistość ale faktem jest ze nie czytam każdego artykułu o napadzie, gwałcie itp. O tym kompletnie nic nie wiedziałam, dopiero jak dostałam wewnątrz szkolnego maila sprawdziłam w necie o co chodzi.
        • amonette Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:59
          Może nie wyszło ci zbyt zgrabnie z nerwów, jeśli tak - przepraszam...

          My kiedyś musieliśmy omawiać napad na dom szkolnych znajomych uncertain.
          Ma ta rodzina jakąś pomoc?
          • dorek3 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 21:01
            Dokładnie nie wiem, ale szkoła organizuje fundusz pomocowy, wszyscy w klasie potwierdzili pełna gotowość. Tak dokładnie nie wiadomo do czego, ale jesteśmy zwarci na każdą potrzebę (również wsparcia finansowego aby dziewczynka nie musiała zmieniać szkoły-niepubliczna). Nie wiem czy możemy zrobić coś jeszcze poza sygnałami że jesteśmy w pełnej mobilizacji do działania.
      • gazeta_mi_placi Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:43
        Jakie?
        • gazeta_mi_placi Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:45
          Dziękuję, nie trzeba, znalazłam.
          W Krakowie rok temu jeden mężczyzna (Polak, też ojciec dzieciom) zastrzelił, a potem spalił (konkretnie na Rżące) kochanka swojej żony (Portugalczyka, też ojca dzieciom, pracował w Polsce).
          Współczułam tym dzieciom, puszczalscy rodzice (z jednej strony matka, z drugiej strony ojciec) i do tego ojciec jeden nie żyje, a drugi w więzieniu, bardzo przykra sprawa sad
        • majenkir Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:47
          gazeta_mi_placi napisała:
          > Jakie?


          takie?
      • mvszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:43
        nie było celem autorki przedstawienie szczegółów zabójstwa tylko uzyskanie rady jak wytłumaczyć dziecku to co się stało
        • adellante12 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:57
          pierdu pierdu.... Celem było się pochwalić wiem wiecej, znam, jestem bliżej... Gdyby celem było tłumaczenie dzieciom darowałaby sobie całą otoczkę identyfikacji zdarzenia.
          Tak jest to trollowanie czyste i spontaniczne.

          Głupie i płytkie...
          • mvszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:00
            to idź przejedź mopem podłogę bo głupka z siebie robisz jak trolla karmisz i podbijasz wątek a chyba nie na tym ci zależy
          • dorek3 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 21:08
            Pochwalić się??? Jak na razie to wychodzi że wiem mniej niż przeciętny czytacz gazet . A z faktu że znam ofiarę i jego rodzinę nie spływa na mnie żaden splendor.
            Wolałabym naprawdę nie musieć zastanawiać się jak ten temat przerobić z dziećmi.
            • echtom Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 10:16
              > Wolałabym naprawdę nie musieć zastanawiać się jak ten temat przerobić z dziećmi

              A dzieci w ogóle chcą to z Tobą przerabiać?
    • aqua48 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:42
      Tragedia straszna, sporo ludzi jest nią wstrząśniętych. Ja bym nie skupiała się na "wyjaśnianiu", bo co tu wyjaśniać skoro nie wiadomo na pewno niczego na razie. Powiedziałabym dziecku uczciwie, że nie wiem dlaczego tak się stało. Skupiłabym się na tym, że powinni w klasie być szczególnie mili dla tej dziewczynki, bo ona na pewno przeżywa trudne chwile. A przy okazji całej otoczki politycznej też pewnie dotrą do niej rozmaite niepożądane komentarze.
    • jak_matrioszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:48
      A ja bym podeszla do tego egoistycznie i zapewnila dziecko ze jego ojcu ani matce taka smierc nie grozi. Dzieci patrza na swiat przez pryzmat tego co je same moze spotkac: kolega ma komputer = ja moge dostac komputer, kolegi tata zostal zabity = moj tata moze zostac zabity.
      • aqua48 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:03
        jak_matrioszka napisała:

        > A ja bym podeszla do tego egoistycznie i zapewnila dziecko ze jego ojcu ani mat
        > ce taka smierc nie grozi.

        Ja bym w ogóle nie wdawała się w takie zapewnienia, ten człowiek zapewne też nie przewidział, że w biurze spotka go śmierć z ręki współpracownika. Zginąć bezsensownie można i na przystanku autobusowym i wracając pociągiem do domu. Żadne zapewnienia tego nie zmienią.

        • niutaki Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:13
          aqua48 napisała:
          >>Zginąć bezsensownie można i na przystanku autobusowym i wracając pociągiem do domu. Żadne zapewnienia tego nie zmienią.<<
          Oczywiscie ze tak, matrioszka jak mozesz zapewnic dziecko ze ciebie nie spotka taka smierc? Skad ta pewnosc?
          • jak_matrioszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:20
            Matematyczne prawdopodobienstwo ze zastrzeli mnie moj wspolnik jest rowne zeru, moge wiec zlozyc takie zapewnienie i to pod przysiega.
            • aqua48 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:28
              jak_matrioszka napisała:

              > Matematyczne prawdopodobienstwo ze zastrzeli mnie moj wspolnik jest rowne zeru,
              > moge wiec zlozyc takie zapewnienie i to pod przysiega.

              Nie musi być koniecznie wspólnik, wystarczy sąsiad...
              • jak_matrioszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:31
                Owszem, moze, ale to Ty wymyslilas, a nie ja napisalam. Ja napisalam ze prawdopodobienstwo takiej smierci jak ta z opisanego przypadku jest na tyle male, ze uznaje je za niemozliwe i tak powiem dziecku. Opowiadanie 9-latkowi ile roznych rodzajow smierci moze spotkac czlowieka to naprawde nie jest sposob na uspokojenie dziecka.
                • m_incubo Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 19:50
                  No i słusznie, ja np. moim obiecałam, że na pewno nie zginę z wyziębienia w połowie drogi na Mont Everest, od tego czasu moje dzieci śpią spokojnie.
        • jak_matrioszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:18
          Tutaj nie chodzi o realizacje zapewnien, ale o uspokojenie dziecka.
          • niutaki Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:23
            No ale kosztem czego? Jak potem cos sie stanie to co dziecko bedzie czulo? "Mama mowila ze nic zlego jej nie spotka, ale wpadla pod samochod, nie miala racjisad moze w innych sprawach tez sie mylila?" Mysle ze sa inne sposoby na uspokojenie dziecka, takie ktore potem nie zrobia mu krzywdy.
            • jak_matrioszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:26
              Gdzie ja napisalam ze powiem dziecku ze jestem niesmiertelna i nigdy nie wpadne pod samochod czy nie ulegne innemu wypadkowi??? Czy ty moze mnie z kims mylisz? Ja napisalam ze powiedzialabym dziecku ze smierc poprzez zastrzelenie z reki wspolnika mi ani ojcu ne grozi, nie wyciagaj z tego zbyt daleko idacych wnioskow.
              • niutaki Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:39
                Nie myle Cie z nikim, o niesmiertelnosci tez nie bylo mowy. Nie ma nic stalego w zyciu, mozesz zmienic prace (nie wiem gdzie pracujesz) zalozyc firme, wyjechac do innego miasta/kraju. Sa tysiace mozliwosci. Ja rozmawiam od zawsze z moim dzieckiem o wszystkim co je dreczy, ale mowie prawde, bo po prostu mam do dziecka szacunek, a poza tym nie chce, zeby spotkalo ja cierpienie z powodu mojego klamstwa. Tyle.
            • mvszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:26
              Mysle ze sa inne sposoby na uspokoje
              > nie dziecka, takie ktore potem nie zrobia mu krzywdy.

              a jakie? chcesz powiedzieć, że tak, możesz umrzeć codziennie w wypadku, ale nie martw się dziecko, przylecę wieczorem jako duch i opowiem ci bajkę..?
              • niutaki Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:43
                9 letnie dziecko ma juz jako takie pojecie o swiecie i mniej wiecej jest w stanie sobie wyobrazic, ze cos zlego moze spotkac kazdego z nas. Mowisz swojemu 9 latkowi:"przylecę wieczorem jako duch i opowiem ci bajkę..?" chyba, mysle ze troche Cie fantazja poniosla. Moje dziecko wie ze codziennie gina ludzie, maja wypadki, sa porwania, gwalty. Ma swiadomosc, ze nie zyjemy w krainie wiecznej szczesliwosci.
                • echtom Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 18:46
                  > 9 letnie dziecko ma juz jako takie pojecie o swiecie i mniej wiecej jest w stanie sobie wyobrazic, ze cos zlego moze spotkac kazdego z nas.

                  Tak, to drugie jest w stanie sobie wyobrazić, natomiast pojęcie o świecie ma jeszcze bardzo dziecinne. Nie ogarnia abstrakcji, relacji czasowych, przestrzennych, rachunku podobieństwa itp. I lepiej mu ten świat po trochu oswajać, niż walić prawdę między oczy.
                  • niutaki echtom 12.12.12, 10:08
                    alez ja oswajam, nie wyjelam mojej corki z szuflady po 9 latach zycia, wychowuje ja od urodzenia, wiesz rozmawiamy od lat....
                • mvszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 20:52
                  >. Mowisz swojemu 9 latkowi
                  nie, nie mam 9ciolatka, pytałam ciebie co byś powiedziała, skoro "kłamstwo" że się nie zostanie zamordowanym jest nie do przyjęcia, ale nie wiesz widocznie co oznacza znak zapytania

                  Moje dziecko wie ze codziennie gina ludzie, maja wyp
                  > adki, sa porwania, gwalty. Ma swiadomosc, ze nie zyjemy w krainie wiecznej szcz
                  > esliwosci.

                  no tą wypowiedzią potwierdzasz że jesteś trolem, albo twój 9latek 15latkiem
                  • anyx27 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 22:10
                    mvszka napisała:

                    > Moje dziecko wie ze codziennie gina ludzie, maja wyp
                    > > adki, sa porwania, gwalty. Ma swiadomosc, ze nie zyjemy w krainie wieczne
                    > j szcz
                    > > esliwosci.
                    >
                    > no tą wypowiedzią potwierdzasz że jesteś trolem, albo twój 9latek 15latkiem

                    Ale co w tym dziwnego? Moja 8-latka też to wie. Nie jest głucha, ślepa i nie kumata. Wie, co się dzieje wokół.
                    • mvszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 22:33
                      > Ale co w tym dziwnego?

                      a to, że takim byciem świadomym tego co się dzieje złego na świecie nie da się pocieszyć dziecka, którego koleżanka straciła nagle ojca bo jej go ktoś po prostu zabił
                  • niutaki Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 10:06
                    >>no tą wypowiedzią potwierdzasz że jesteś trolem, albo twój 9latek 15latkiem
                    wiesz co sprawdz sobie w wyszukiwarce, sa tam moje posty od wielu lat, to ze ktos ma inne poglady niz Ty to nie znaczy ze jest trolem.
            • 3-mamuska Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 18:40
              niutaki napisała:

              > No ale kosztem czego? Jak potem cos sie stanie to co dziecko bedzie czulo? "Mam
              > a mowila ze nic zlego jej nie spotka, ale wpadla pod samochod, nie miala racji
              > sad moze w innych sprawach tez sie mylila?" Mysle ze sa inne sposoby na uspokoje
              > nie dziecka, takie ktore potem nie zrobia mu krzywdy.

              Lepiej powiedzieć dziecku " kochanie każdego dnia wychodząc z domu mogę nie wrócić, bo zastrzeli mnie ktoś, przejedzie samochód, czy spadnie mi cos na głowę.
              Wychodząc do pracy mów dziecku tą prawdę, ciekawe jaki wrak człowieka z niego wyrośnie.
          • aqua48 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:25
            jak_matrioszka napisała:

            > Tutaj nie chodzi o realizacje zapewnien, ale o uspokojenie dziecka.

            Ale uspokajanie kłamstwem nie ma żadnego sensu. Wręcz przeciwnie, dziecko powinno zdawać sobie sprawę, że na świecie są źli ludzie, naćpani, chorzy psychicznie i niebezpieczni. Że czasami udaje się ich odpowiednio wcześnie obezwładnić, czasami nie. A także, że ponieważ nikt nie zna daty swojej śmierci należy teraz żyć dobrze i uczciwie i nie zostawiać ważnych spraw na "kiedyś" bo to kiedyś może nie nadejść. A taka ważną sprawą jest częste mówienie swoim najbliższym że się ich kocha, spędzanie z nimi czasu, bycie dla wszystkich dobrym itp.
            Ja tak bym z własnymi dziećmi rozmawiała.
            • aqua48 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:30
              Ważne dla mnie byłoby też uświadomienie dziecku, że jak ono samo będzie wychodziło z domu i być może wracało późno, to ja również z tych samych powodów będę się o niego martwić i denerwować. I żeby zdawało sobie z tego sprawę.
            • echtom Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 17:35
              > Ale uspokajanie kłamstwem nie ma żadnego sensu.

              Dlaczego "kłamstwem"? Kłamstwo byłoby wtedy, gdyby wiedziała, że na pewno w najbliższej przyszłości ktoś ją zabije, a przy dziecku szła w zaparte, że to niemożliwe. Moja 9-latka bardzo przeżywała WTC, pytała, czy coś takiego stanie się w Polsce. Powiedziałam oczywiście, że nie, podałam jakiś argument, choć przecież nie mogłam mieć stuprocentowej pewności.
              • jak_matrioszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 18:23
                I o to mi chodzilo.
                • m_incubo Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 19:57
                  To trochę nie trafiłaś. Uspokoiłabyś dziecko mówiąc "kochanie, mnie nikt na pewno nie zadźga nożem" a nie "śpij spokojnie, bo mój nieistniejący wspólnik nie zadźga mnie nożem, ale nie ma sensu ci wspominać, że to może być współpracownik, przechodzień, sąsiad, pielęgniarka."
                  No chyba że klikasz z bezludnej wyspy, to wtedy OK.
      • hanna26 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 23:14
        ak_matrioszka napisała:

        > A ja bym podeszla do tego egoistycznie i zapewnila dziecko ze jego ojcu ani mat
        > ce taka smierc nie grozi.

        Głupszego zapewnienia chyba dawno nie czytałam. shock
        Rozumiem, że podejrzewasz autorkę wątku o zdolności jasnowidzenia. Zapewne wie ona doskonale kiedy i w jakich okolicznościach straci swoje życie. Zgaduję - umrą oboje z mężem w sędziwym wieku, na typowo starcze choroby. W takim razie faktycznie, może pokusić się o krótką, uspokajającą rozmowę ze swoim dzieckiem:
        - Nie martw się kochanie, mnie i tacie taka śmierć nie grozi.
        - A jaka ci grozi?
        - Na pewno nie taka. My nie zostaniemy zabici z całą pewnością. Bądź spokojne, moje dziecko.
        - A skąd wiesz mamo, w jaki sposób umrzecie z tatą?
        - Wiem doskonale, ponieważ jestem jasnowidzem itd.
    • mvszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 15:50
      klasyczny przykład na to że są ludzie dobrzy i źli, źli potrafią zabijać ( z zemsty, chciwości, zazdrości itd.) ale to nie harry potter tylko życie, a życie jest podróżą która kończy się śmiercią, tylko nie wiadomo jaką i kiedy, dlatego warto się cieszyć życiem i żyć dobrze, być dobrym, kochać i walczyć ze złem. Dziewczynka już nie ma taty ale ma jeszcze mamę a są dzieci, które nie mają w ogóle rodziców albo ojca nigdy nie widziały
      • hellulah Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 14:12
        Odtenteguj się od Harrego Pottera, tam akurat też są ludzie i źli, i dobrzy, niektórzy z różnych przyczyn zniżają się do zabijania, a jak ktoś zginie, to jest martwy, choć owszem, może pozostawać wśród nas tak, jak zmarli pozostają w naszej pamięci (tyle, że to metaforycznie pokazane zgodnie z konwencją).

        Gadanie "nie płacz gupia, urwało ci palec, a są dzieci bez rączki" uważam za okrutne. Mało teraz tę dziewuszkę obchodzi, czy Kazi z sąsiedniej klasy poznał ojca, a Patrysia matkę. I ma do tego pełne prawo.
    • kkalipso Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:31
      To dzieci w tych dniach chodzą do szkoły?
      • jak_matrioszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:32
        Dzis wtorek, 16. grudnia, swieto jakies czy ferie juz powinny sie zaczac, ze sie dziwisz? Bo ja nie lapie...
        • angazetka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:35
          Dziś wręcz 11 grudnia jest wink
          Niedawno był wątek, czy puszczamy dzieci do szkół 12 grudnia, bo przecież pierwszy termin końca świata. Chyba o to chodzi.
          • shellerka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:37
            o kurde! to już jutro!?smile
            a ja sie od jutra odchudzac chciałam big_grin
            • angazetka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:38
              Nie warto big_grin
              Ale jutro próba generalna chyba tylko.
        • kkalipso Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 16:47
          Myślę,że wiadomo o którym zabójstwie mówimy,prawda?Autorka nie zaprzeczyła!Doszło do niego wczoraj,tak?Więc się zastanawiam kto posłał dzieci do szkoły?Tym bardziej,że to sprawa medialna,zawsze coś głupiego mogą dzieci usłyszeć itd.Dla mnie to nienormalne.
          • aqua48 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 17:02
            kkalipso napisała:

            > Więc się zastanawiam kto posłał dzieci do szkoły?Tym ba
            > rdziej,że to sprawa medialna,zawsze coś głupiego mogą dzieci usłyszeć itd.Dla mnie to nienormalne.

            Dzieci codziennie słyszą coś głupiego, a nie posłanie ich (całej klasy?) do szkoły uważałabym właśnie za tworzenie dodatkowej otoczki nienormalności wokół tej tragedii.
            • nutka07 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 17:05
              Pewnie chodzi jej o dzieci ofiary.
              • aqua48 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 17:17
                nutka07 napisała:

                > Pewnie chodzi jej o dzieci ofiary.

                No to chyba też lepiej im w tej sytuacji w szkole niż w zakładzie pogrzebowym, albo na policji, nie?

                • kkalipso Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 17:33
                  Podejrzewam,że najlepiej to w domu z rodziną.

                  Mój ojciec zmarł jak miałam 11 lat ,dopiero na pogrzebie widziałam się z całą klasą wychowawczynią i innymi ludzmi .Do szkoły poszłam po kilku dniach,nie wyobrażam sobie iść do szkoły po takiej tragedi i jeszcze zmuszac się do rozmowy z jakąś panią psycholog kiedy nawet biedne dziecko nie wie dokładnie co i jak.
                  Jeszcze ta atmosfera świąteczna,uśmiechnięte dzieci rozmawiące o prezentach...nie wiem,ja swojego dziecka nigdy w życiu do szkoły bym nie wysłała miałabym blisko siebie ile tylko by tego potrzebowało..
                • nutka07 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 18:17
                  Wg mnie nie, najlepiej byc z najbilzszymi.
                  • antyideal Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 18:22
                    Roznie moze byc.
                    Ja po smierci taty wolalam byc w szkole niz w przytlaczającej
                    domowej atmosferze. Szybciej płynąl czas.
          • dorek3 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 20:49
            Dzieci ofiary absolutnie nie są w szkole, wszyscy wyjechali aby uciec od prasy.
    • edelstein Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 17:40
      Powiedzialabym,ze nie wiem i ze sa rzeczy,ktorych nawet dorosli nie pojmuja.Po czym powiedzialabym,by w zadnym wypadku nie poruszal tego tematu przy dziewczynce.Z reszta nie puscilabym tej dziewczynki do szkoly na miejscu matki.Wiadomo,ze dorosli jesli sprawa jest im bliska duzo klapia buzia,a dzieci slysza i powtarzaja dalej.Balabym sie,ze w ktoryms domu padnie,ze sam sobie winien i moja corka to uslyszy lub cos innego.Czasem milczenie jest zlotem.
      • edelstein Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 17:43
        Tak ogolnie to na miejscu szkolnego psychologa do rodzicow z klasy wyslalabym maila,listy ewentualnie zrobila zebranie o tym jak powinni reagowac.
        • olena.s Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 19:35
          Jeżeli w szkole jest psycholog, albo szkoła ma doń dostęp, to byłoby to bardzo dobre posunięcie.
          • kostruszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 19:48
            Może nie do końca w temacie, ale...
            Kilka lat temu uczyłam dziewczynkę, której ojciec rzekomo zaginął. Jej matka przychodziła do szkoły, płakała, ze to straszna dla nich tragedia, ze rozpaczają, ciągle szukają tego ojca i prosiła, by mieć to na uwadze w traktowaniu córki. Oczywiście było mi strasznie żal tej kobiety, spłakałam się razem z nią - po kilku miesiącach okazało się, że ta kobieta ( z pomocą kochanka) zamordowałą jej męża i zamurowałą jego ciało w kuchni.
            To dopiero hardkor...
            • kostruszka Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 19:49
              "Zamordowała męża" ma być - to "jej" niepotrzebne.
          • edelstein Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 11:21
            Raczej normalne,na ogol dorosli nie sa konfrontowani z morderstwami kazdego dnia i nie musza wiedziec jak postepowac.Opieka psychologa,a wlasciwie jego pomoca powinni byc objeci takze oni dla dobra wszystkich.Z morderstwenm mialam doczynienia raz gdy bylam bezdzietna,wiec nie musze wiedziec jak to przekazac dziecku,z wdziecznoscia przyjelabym pomoc psychologa.
    • morekac Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 11.12.12, 20:01
      Daj mu zadawać pytania, odpowiadaj na nie tak jak umiesz i tak jak czujesz, nawet jeśli ta odpowiedź to będzie często 'nie wiem'.
      • hellulah Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 14:14
        I to jest b. dobra rada.
    • kamunyak Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 02:01
      W ogóle bym nie rozmawiała. To ty się ekscytujesz, to dla ciebie jest "tragedia straszna", wątpię żeby tak było dla 9-latka. No chyba, że dorosli zrobili w klasie z tego aferę, wychowawczyni, psycholog...Tak jakby dziewięcioletnie dzieci nie tylko zdawały sobie sprawę z tego co to śmierć ale jeszcze z okrutnego zabójstwa. Przy czym wiedzieć (bo pewnie słyszały o śmierci) a rozumieć to zupełnie inne sprawy.
      Dziecko zapyta - to odpowiedziałbym, w sposób naturalny, bez szoku i zbędnych emocji, nie straszyć dziecka. To nie jest tak, że każdy przyjaciel chodzi z nożem w kieszeni.
      • kozica111 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 06:19
        Przestań maglować temat na forum, bo nie wypada po prostu, dostrzegam niezdrowe podniecenie, prosi cie ktoś żebyś informowała czy wyjechali czy nie, może jeszcze adres podaj...
        • lidka73 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 08:04
          Szczerze mówiąc, to ja też widzę tu niezdrowe podniecenie tematem: "medialne zabójstwo dotyczy rodziny koleżanki mojego dziecka". I chociaż bardzo się starałam dopatrzec wyższych motywów zakładania takiego wątku to niestety nie potrafię.
    • gku25 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 07:42
      Wcale nie podałaś żadnych szczegółów identyfikujących ojcauncertain
    • morgen_stern Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 10:22
      Zgadzam z adellante, niezdrowa podnieta "obożejakatragedia" i "znam ich", że niby jestem tak blisko wstrząsających wydarzeń i nareszcie mam coś interesującego do opowiedzenia. Uczucie ludzkie, ale wątek aż ocieka hipokryzją. O swoje dzieci martwić się nie musisz, poradzą sobie z sytuacją na pewno lepiej, niż dorośli - jak widać.
    • lelija05 Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 10:23
      Takie mam wrażenie, że pod płaszczykiem dobrych intencji, chciałaś się pochwalić, że znałaś ofiarę i jego rodzinę.
      • gazeta_mi_placi Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 12:34
        Też mam podobne wrażenie.
    • hellulah Re: tragedia w szkolnym otoczeniu dziecka 12.12.12, 14:05
      dorek litości, pewnie już ci wyżej ktoś napisał - ulituj się, nie chciałaś linkować czy podawać danych a tak napisałaś, że identyfikacja ofiary jest JEDNOZNACZNA.

      A tak poza tym, to jak wytłumaczyć...? smutna sprawa, ale jest częścią życia. Oczywiście dla rodziny ofiary nie ma takiego wytłumaczenia, jest tylko tragedia. Biorąc rzecz w skali społeczeństwa, zabójstwa po prostu się zdarzają. Statystycznie i tak nie ma tego aż tak wiele. Można wpaść w poslizg na zakręcie i wjechać z prędkością 90 km/h w drzewo, a można mieć pecha i zaliczyć freak incident albo być ofiarą planowanej zbrodni. Ja bym tak to ujęła, dodając że media będą teraz bić medialną pianę i że lepiej nie czytać, nie oglądać, polityków i politykierów na ten temat nie słuchać, bo natkniemy się raczej na szambo. Media robią z tragedii szoł na sprzedaż i z szacunku dla rodziny ofiary, w tym koleżanki twoich chłopców, bym namawiała do odcięcia się od info. na ten temat. W sumie doskonała okazja, aby w ogóle porozmawiać o roli mediów (...przecież zawsze ten zabity człowiek z ekrany wiadomości jest czyimś ojcem czy choćby przyjacielem).

      A jeszcze dziecku bym wytłumaczyła, że strata kogoś ukochanego jest wielką traumą, że nie jest łatwo poradzić sobie z bólem i że koleżanka musi to przepracować po swojemu, nie można od niej niczego oczekiwać (jakiegoś "poprawnego w żałobie zachowania"; może się też zmienić i zachowywać inaczej niż zwykle).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja