shellerka
11.12.12, 17:46
kwiatek nr jeden.
pani wylicytowała u mnie rzecz w niedzielę.
wczoraj otrzymałam automatycznego maila z informacją, że zapłaciła przez payu, oraz że wystawila mi już komentarz. pozytywny.
no więc dziś rano poszłam na pocztę i wysłałam zakupioną rzecz, po czym znalazłam w skrzynce mailowej wiadomość, pisaną tonem rozkazującym, że mam jeszcze dziś wysłać rzecz listem poleconym priorytetowym, bo za 9 złotych spokojnie da się to zrobić. I natychmiast wysłac pani numer przesyłki
Zaznaczam, że w opcjach dostawy była właściwie tylko (obok odbioru osobistego) możliwośc wysyłki listem poleconym priorytetowym, którą to wyceniłam na 9 zł.
Więc nie bardzo rozumiem ten arogancki ton i nastawienie, choć tłumaczę to sobie faktem, że pani wystawiła mi komentarz nieopatrznie i wkurzyła się sama na siebie, że w razie czego nie bedzie mogła mi dac negatywa.
Wysłałam więc pani numer przesyłki i wyjaśniłam, że jej insynuacje, jakobym zawyżyła koszt wysyłki są bezpodstawne, bo za samą wysyłkę zapłaciłam równe 9 złotych, nie licząc kosztów opakowania i dojazdu.
Na co Pani tonem znowu wielce oburzonym pisze do mnie, że nie mam się ośmieszać, bo ona wysyła od tylu lat i nie liczy za koszt dojazdu, co najwyżej opakowania.
no więc znowu Pani odpisałam, że tak tez uczyniłam i ja i nie rozumiem skąd w niej tyle złości...
kwiatek drugi:
pani wylicytowała buty. które to buty do koperty nie wlezą, więc nastawiłam się na opcję wysyłki paczki pocztowej, której z kolei koszt wyceniłam na 10 złotych.
pani wpłaciła 8 złotych, bo stwierdziła, że jej napisałam, ze ma być osiem. nie napisałam czegoś takiego i nie bardzo rozumiem, dlaczego miałabym to uczynić, gdyż albowiem i ponieważ za wysyłkę tychże butów zapłaciłam dziś na poczcie 11 złotych i szczęście całe, że miałam kartonik i dokupywać nie musiałam.
no luuudzie.....