Wracanie do przeszłości w życiu codziennym

12.12.12, 10:43
Co myślec o człowieku który żyje przesloscia ktora miala miejsce 10-15 lat temu? Piszac zyje mam na mysli wracanie w rozmowach , nawiązywanie do przeszlosci przytaczajac wydarzenia , wspominanie ot tak na co dzień , mimo ze nie ma sie zadnego kontaktu z osobami z przeszlosci i to jest zupenie poza obecnym zyciem? Ktoras z Was tak miała ? Z czego sie to bierze?
    • iwoniaw Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 10:49
      To się bierze z przekonania, że te 10-15 lat temu było się w kluczowym punkcie życia, w którym to punkcie poczyniło się nieodpowiedni wybór. I że gdyby to można było jeszcze raz przeżyć, to wybór byłby inny, a efekty cudne, że hoho. Ktoś taki ma najwyraźniej ostry kryzys i jest bardzo nieszczęśliwy z powodu obecnej swej sytuacji (słusznie lub nie, nieważne)
      Inny przypadek to osoba mająca 75+ i wracająca do wspomnień.
      To tyle z wariantów obserwowanych przeze mnie.
    • wiera1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 10:50
      Trudno ocenić nie znając otoczenia w którym przebywa.
      Można tak ogólnie gdybać że jeżeli jest to osoba w wieku nazwijmy to "emerytalnym" to wraca do tego co wg Niej było najlepszym okresem w Jej życiu. To bardzo często się zdarza.
      Takie wracanie do przeszłości to taki krzyk "zauważ mnie" "jestem samotny" "mam dośc życia tego które mam teraz"- zupełnie niezrozumiały dla młodszego pokolenia.

      Tak czy inaczej to sygnał, że niezby dobrze się czuje człowiek z obecnym życiu.

      Wystarczy pomoc, życzliwośc i danie "zadań" na codzień - czyli obowiązki - jeśli chodzi o osobę starszą.

      A życzliwośc i zainteresowanie - dla pozostałej grupy smile
      • pulcino3 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 10:55
        Moja babcia lubiła wspominać dawne czasy ale zawsze w pozytywny sposób i z uśmiechem na ustach. Bardzo to było miłe i fajne - dla mnie jako wnuczki słuchanie tych wszystkich historii, stawało się to takie realne, uwielbiałam jej słuchać. Teraz już jej nie ma ale ciepłe wspomnienia pozostały.
      • leokadiaxx Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 10:59
        Tez mi to przyszło na myśl jednak osoba ta twierdzi że jest szczesliwa w swoim obecnym zyciu,
        nie wiem co czuje bo nie żyję jej życiem ale utrzymuje że jest jej dobrze teraz , czy moze poprpstu udawac w takim razie, bo ja tego nie rozumiem.
    • dorotakatarzyna Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 10:59
      A w jakim wieku jest ta osoba? Bo może to początek choroby Alzheimera? Zapomina się, co było wczoraj, a zaczyna przypominać wydarzenia sprzed lat - coraz dalsze.
      • leokadiaxx Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 11:00
        po 30 stce wiec nie jest stara
        • ma_dre Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 11:27
          ale w jakim kontekscie to sie odbywa? kim jest dla niego osoba, o ktorej tak opowiada? moze sa rzeczy o ktorych nie wiesz? np ze ma z ta osoba kontakt?
          rozne moga byc podloza takiego zachowania :
          - chec ucieczki od rzeczywistosci i "nieprzyjemnosci" z nia zwiazanych
          - poczucie zmarnowanej szansy
          - poczatki Alzheimera???
          - ...
        • echtom Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 11:35
          A może boi się upływu czasu i chciałaby zatrzymać tamten, kiedy miała 20 lat?
    • beverly1985 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 11:31
      To ze ktoś wspomina nieustannie jakies wydarzenie nie wpływa zupełnie na to, jak mysle o danym człowieku wink

      Mam trójke znajomych, którzy gdy spotykaja się razem rozmawiają ZAWSZE, od 5 lat, o tych samych wakacjach i tych samych wydarzeniach wakacjom towarzyszącym, po pewnym czasie zaczęłam po prostu unikać spotykania ich razem bo ilez można o tym samym? Moge się z nimi spotykac oddzielnie tongue_out
    • dziennik-niecodziennik Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 12:19
      to jeszcze zalezy co wspomina i jak wspomina. bo co innego jak wspomina ze np były mąż ją maltretował/była żona zdradzała, a co innego jak wspomina zabawy z przyjaciółmi ze studiów.
      mozesz jakos dokładniej opisac?...
      • marzeka1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 12:25
        Jest to męczące i tyle, gdy przebywa się z taką osobą, bo ILE można wracać do przeszłości? Byłą,minęła- może dlatego nigdy nie chwyciłam bakcyla Naszej Klasy- miałam krótko konto, bo wspominki , jak było w szkole czy na studiach, szybko mnie nudziły jak cholera.
        • dziennik-niecodziennik Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 12:46
          no jest męczące ale wiesz, to tez zalezy.
          moja babcia mi po raz szescsetny juz opowiedziała swoje dzieciństwo (za kazdym razemc os sie kurcze zmienia...) - no jest męczące, ale co ma mi innego opowiadac? co sie dzieje w Modzie na Sukces czy co widac z okna?...
          • marzeka1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 12:51
            Ale w przypadku babć- jest to zrozumiałe (sama mam 92-letnią babcię smile )- ale nie znoszę, gdy spotykają się moje szwagierki, zawsze wracają do przeszłości i spotkanie upływa pod znakiem "a pamiętasz.."; dlatego na NK irytowało mnie w wykonaniu ludzi 30+, 40+ ciągłe wspominanie szkoły.
            • dziennik-niecodziennik Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 13:01
              hehe
              dlatego tez nie mam kont na portalach społecznosciowych big_grin
              z tymi z ktorymi chce miec kontakt - mam. z tymi z ktorymi wspolne sprawy zakończyły sie kilkanascie lat temu - widac kontaktu nie potrzebuję.
              • echtom Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 14:56
                > z tymi z ktorymi wspolne sprawy zakończyły sie kilkanascie lat temu - widac kontaktu nie potrzebuję

                Ja nie potrzebuję wspominek, ale jestem ciekawa, co robią teraz, więc kontakt jest mi potrzebny wyłącznie w celach aktualizacji.
              • allatatevi1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 21:38
                Jedni z kont na portalach społecznościowych korzystają nałogowo, inni sporadycznie.
                Ale osoby ktore w ogóle tych kont nie mają to najczęściej ci którzy kompletnie nie mają żadnych znajomych i się tego wstydzą.
                Dopóki nie było fb tyle osób opowiadało brednie o tym ile to oni mają znajomych, ale jak pojawił się fb, to okazało się że jedyną osobą ktora komentuje ich linki jest mąż (i znajomi męża - ale ci to najczęściej z litości, bo żal im samotnicy).
                • thaures allatatevi1 13.12.12, 08:00
                  O czym Ty piszesz??? Konto na NK miałam i pełno znajomych, ale z tego co pamiętam zablokowałam możliwość komentowania rzeczy na moim profilu.. Zlikwidowałam to konto parę lat temu, gdy NK mi się przejadła i żadnego nowego nie zakładałam. I wg Ciebie dlatego,że nie mam znajomych? Bzdura.
                • dziennik-niecodziennik Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 13.12.12, 23:38
                  tak. tak.
                  fejsbuk jako wyznacznik życia towarzyskiego i poziomu zsocjalizowania.
                  osobiscie wolę rozmawiac z ludzmi twarzą w twarz a nie na tablicy FB.
                • robitussin Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 13.12.12, 23:50
                  > Ale osoby ktore w ogóle tych kont nie mają to najczęściej ci którzy kompletnie
                  > nie mają żadnych znajomych i się tego wstydzą.

                  ROTFL big_grin
                  Nie mam konta na FB, na NK po roku używania zlikwidowałam.
                  Mam mimo to od lat całe mnóstwo znajomych i przyjaciół.
                  Zdecydowana większość z nich nie ma i nie miała ... konta na żadnym z portali społecznościowych.
                  Takie jesteśmy widzisz dziwolągi. Nie istniejemy w Twoim matrixie smile
                • helufpi Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 14.12.12, 13:11
                  > Ale osoby ktore w ogóle tych kont nie mają to najczęściej ci którzy kompletnie
                  > nie mają żadnych znajomych i się tego wstydzą.
                  I siedzą w swoim stawie porosłym mchem... (dobrze kojarzę nicka?)
            • robitussin Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 13.12.12, 23:47
              > ie znoszę, gdy spotykają się moje szwagierki, zawsze wracają do przeszłości i s
              > potkanie upływa pod znakiem "a pamiętasz.."; dlatego na NK irytowało mnie w wyk
              > onaniu ludzi 30+, 40+ ciągłe wspominanie szkoły.

              A ja to uwielbiam smile
    • princesswhitewolf Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 13:05
      Mam takiego kumpla jaki nieustannie opowiada o swoich podbojach uczuciowych z przeszlosci. Potrafi godzinami beblac o tym ze ona uscisnela go 20 lat temu i to takie dwuznaczne bylo<ziew>
      No coz, wielokrotnie mu mowilam, ze powinien isc z tym do psychologa... Taki erotoman gawiedziarz...


      W przypadku osob 70+ to normalne - maja slabsza krotka pamiec, zas bardzo wyraznie czasem pamietaja wydarzenia z dalekiej przeszlosci.
    • mnb0 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 14:47
      Ja tak mam. Lubie wspominac, wracac pamiecia do lepszych czasow. Ale raczej nie dziele sie tymi wspomnieniami z innymi, bo - co widac nawet po tym watku - wiekszosc ludzi zyje bezrefleksyjnie, z dnia na dzien. Licza sie dla nich tylko: wyglad zewnetrzny, kasa i co sie dzisiaj wydarzylo w Modzie na Sukces. Tacy bezmyslni przezuwacze.
      Zawsze mnie dziwi, jak malo ludzie pamietaja ze swojego dziecinstwa. Ja pamietam ze szczegolami moja zerowke, nawet to jakie pepegi nosilam. I wiele wydarzen z jeszcze wczesniejszego dziecinstwa, gdzies od 3 roku zycia. A duzo ludzi na haslo "dziecinstwo" moze sobie co najwyzej przypomniec nauczyciela z liceum. A dla mnie liceum to jeszcze zadna przeszlosc, tylko prawie jak wczoraj. (A jestem po 30-tce).
      • echtom Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 14:59
        > Zawsze mnie dziwi, jak malo ludzie pamietaja ze swojego dziecinstwa.

        Nie mam sentymentów do dzieciństwa, bo kojarzy mi się głównie z zależnością. Okres dorosłego, samodzielnego życia uważam za znacznie ciekawszy.
    • carmensitas Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 15:11
      Moja mama kiedys umowila sie z facetem. I on przez cala randke opowiadal "A jak bylem na Wegrzech, to..." W koncu mama zapytala, kiedy tam byl, a on, ze 4 lata temu... Wiecej sie z nim nie umowila, bo poza tymi Wegrami to niewiele mial do powiedzenia. Dobrze dla mnie, bo mam ojca, ktory na Wegrzech byl kilka razy i nie traktuje tego jako najjasniejszego punktu swojego zycia.
    • kol.3 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 20:25
      Byc moze ta osoba musi te stare sprawy przetrawic. U jednych trwa to krocej, u drugich dluzej.
    • allatatevi1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 21:44
      Bo wiesz, życie wielu ludzi nie jest "symetryczne".
      Czasem w ciągu jednego roku może się wydarzyć więcej niż przez 20 innych lat.
      Pomyśl chociaż o studentach Erasmusa - większość z nich poznaje w ciągu roku około 500 nowych osób, przeżywa 10 "miłości", z większością tych ludzi utrzymuje kontakt do końca życia - to przyjaciół z Erasmusa zaprasza się w pierwszej kolejności na śluby, chrzciny, itp., dopiero później te wszystkie nic nie znaczące kuzynki, ciotki...

      Kolega mojego męża - 35-latek, ojciec 2 dzieci - oczywiście na co dzień żyje głównie sprawami dzieci, żony i pracą, ale zapytany o najlepszy rok w życiu odpowiada - Erasmus.
      A od jego Erasmusa upłynęło już właśnie 15 lat.
      • triss_merigold6 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 21:58
        Rotfl, skojarzyło mi się z jakimś wywiadem z selekcjonerką w którymś z top trendy klubów w czasach gdy face control był modny. Otóż dziewczę zupełnie serio twierdziło, że w ciągu jednego wieczoru poznaje mnóstwo nowych ciekawych ludzi.
        • allatatevi1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 13.12.12, 10:35
          Nie mam nawet pojęcia co to jest ten face control, ale skoro akurat ty o tym wspominasz to zapewne to jakaś moda dotycząca twoich kręgów czyli plebsu.
          Natomiast rozmawiać z tobą o życiu stypendystów zagranicznych, to trochę jak ze ślepym o kolorach.
          • triss_merigold6 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 14.12.12, 11:20
            Dziewczę drogie, face control stosowano (stosuje się) w najdroższych i - zdaniem modnych pism - najbardziej ekskluzywnych klubach. To selekcja, wpuszczanie tych gości, którzy pasują do profilu miejsca (i w domyśle - zostawią najwięcej kasy) do której dorobiono prześmieszne ideolo. Plebs wykluczony, mile widziani są ładni, markowi ludzie. P
            Otóż po upowszechnieniu się selekcji, osoby dawniej zwane bramkarzami, nagle poczuły się bardzo istotne i niestety (!) zaczęły udzielać kuriozalnych wywiadów wyjaśniając swoje zadania i reklamując swoją pracę jako niezwykle interesującą.
            Po cóż, dziewczę drogie, miałabym z Tobą rozmawiać o życiu stypendystów zagranicznych? Nie musiałam korzystać ze stypendium, żeby wyrwać się z wioski i zobaczyć kawałek świata.
            • nutka07 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 14.12.12, 12:57
              Erasmus, erasmus, erasmus, erasmus, erasmus, erasmus, erasmus, erasmus big_grin
              • triss_merigold6 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 14.12.12, 13:30
                W sumie to smutne, że przez 20 lat nic ciekawego pannie się nie przytrafiło, nic takiego czym można się zachłysnąć, zachwycić, przeżyć intensywnie i dopiero ten erasmus...
                • echtom Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 14.12.12, 22:42
                  Coś w tym jest - dla mnie stypendium zagraniczne było ciekawym doświadczeniem, ale przez następne ćwierć wieku wydarzyło się sporo rzeczy jeszcze ciekawszych. (Post edukacyjny dla młodzieży, która myśli, ze starsze pokolenie niczego poza swoim grajdołkiem w młodości nie oglądało wink)
            • allatatevi1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 14:18
              triss, dokładnie taką plebsiarnię miałam na myśli - "trendi kluby", "modowe czasopisma".
              Normalni ludzie omijają takie spędy bydła szerokim łukiem, ale rozumiem że dla nauczycielki z ogólniaka w wieku okołomenopauzalnym takie klimaty to wielkie "wow".

              Zobaczyłaś kawałek świata... ta jasne. Pewnie też poznałaś tamtejszych ludzi... tylko jakoś nie masz konta na fb... dziwne.

              Takie "zobaczenie" świata o jakim ty piszesz niczym się nie różni od oglądania ulic na google maps.
              Co więcej, gdybyś ograniczyła się do oglądania map, tysiące polskich stypendystów i doktorantów mieszkających np. w Hiszpanii byłoby ci niezmiernie wdzięcznych, bo hiszpańskie gazety przestałyby pisać jak to polskie turystyczne barachło niszczy dekoracyjne drzewka pomarańczowe w centrach miast i próbuje zjadać rosnąca tam dekoracyjną odmianę (!) pomarańczy.
              Żeby coś takiego robić to trzeba być "elytą z trendi klubów, która widziała kawałek świata".

              Tylko to my - nietrendi stypendyści i doktoranci - musimy się potem za to wstydzić, bo elyta z trendi klubów zniszczy drzewka, zrobi kupę w krzaki i wróci do Warszawy chwalić się swoimi wojażami.
              • triss_merigold6 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 14:23
                Skąd owo przedziwne info, że uczę w ogólniaku? Nie, nie bawiłam się nigdy w publiczną oświatę pod patronatem MEN.
                Nie wiedziałam, że jest jakiś obowiązek posiadania konta na fb. Niech zgadnę, byłaś za młoda na Naszą Klasę i wyżywasz się teraz.
                Nie zrozumiałaś dowcipu z tym poznawaniem ludzi, nie szkodzi. To, że podałam przykład - przekomicznego jak dla mnie lansu - nie oznacza, że w ten lans klubowy się bawiłam. Selekcję i face control zawsze uważałam za żenadę, a dorabianie do tego ideolo za jeszcze większą żenadę.
                • allatatevi1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 14:33
                  Szkoda tylko że niszczenia dekoracyjnych drzewek nie uznawałaś za żenadę.
                  Ale co to za różnica - narobisz bydła = "zobaczysz kawałek świata" i za 3 dni już cię tam nie będzie.
                  To dopiero jest żenada.
                  • triss_merigold6 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 14:44
                    Jakie niszczenie? W Alhambrze pomarańcze z owych drzewek walały się po trawnikach, chłopcy zebrali kilka i częstowali. Nie histeryzuj dziewczę, bo coś Cię strasznie emigracyjny berecik uciska.
                    Wiesz, we wczesnych latach 80-tych, jako dzieciak, byłam z rodzicami w USA, stary pracował w ambasadzie. Chodziłam do amerykańskiej szkoły, multi kulti na poziomie autentycznej integracji widziałam na co dzień i nie jaram się tym codziennie przez ostatnie 30 lat, jak Ty Erasmusem. Nie egzaltuj się tak, to niestosowne.
                    • allatatevi1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 16:04
                      Słuchaj nawet nie musiałaś tego pisać, przecież po twojej naturze kanalii widać że jesteś córką jakiegoś zomowca albo SB-ka...
                      W to, że twojej rodzinie żyło się w latach 80-tych jak pączkom w maśle... naprawdę nie wątpię.
              • echtom Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 14:46
                Śmiesznie piszesz i właściwie nie wiadomo do kogo. Smutne musi być życie ludzi, którzy w młodości zaliczyli jakiegoś Erasmusa, stypendium czy staż za granicą i przez następne 50 lat nic się w ich życiu nie wydarzyło tongue_out A na FB mam wyłącznie polskich znajomych, bo z tamtymi ze stypendium od lat nic mnie nie łączy. Prawdziwe życie jest tu i teraz.
                • triss_merigold6 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 14:51
                  Nie bądź niesprawiedliwa, wyszła za mąż więc wyjazd się nie zmarnował. P
                  Ech młodość, w tym samym wieku byłam co owo dziewczę od erasmusa, jak pierwszy raz za mąż wychodziłam i tez mi się wydawało, że jestem szalenie dorosła.
                  • marzeka1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 14:54
                    No i to dowalanie wiekiem big_grin jakże dorosłe; bo wg panny Alle coś tam, ona to kontrakt z Mefisto walnęła i czas , upływ czasu jej nie dotyczy big_grin
                    • triss_merigold6 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 14:57
                      D. Czytanie jej to jak zaglądanie w lustro w przeszłość, bo jak miałam te 23-24 wiosenki, to ludzie o 10-15 lat starsi wydawali mi się tacy obcy, odlegli, zmurszali.
                  • echtom Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 14:54
                    > Nie bądź niesprawiedliwa, wyszła za mąż więc wyjazd się nie zmarnował. P

                    A to sorry, przeoczyłam ten ważny szczegół smile I teraz ten mąż z Erasmusa na fejsie jej lajkuje?
                    • triss_merigold6 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 14:55
                      Nie, znajomi ich wycieczki tagują. Jak ktoś nie ma znajomych to lajkuje tylko mąż i teściowa.
                • allatatevi1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 17:18
                  a masz rację echtom... sam erasmus to jeszcze nic.
                  Bo dla 90% stypendystów Erasmus to tylko furtka do następnych doświadczeń: overseas, double degree, european joint doctorate i parę innych.

                  Jeśli zatrzymałaś się na Erasmusie to rzeczywiście jesteś cienka w uszach.
                  Ale w sumie dobrze, że szybko opuściłaś świat stypendystów, do którego nigdy nie pasowałaś...
                  Zawsze możesz zdemolować jakieś drzewko dekoracyjne w Hiszpanii i czuć się taka światowa... hahahaha
        • xika_da_selva Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 14.12.12, 17:31
          ale wlasnie "pic" pracy tych od face control polegl na tym, ze oni tych ludzi naprawde poznawali; moj wspolokator z czasow studiow wlasnie tak dorabial i zawsze mielismy wrazenie, ze mieszkamy w jakims centrum telemarketingowym; ludzoe wydzwaniali do niego non etop, podlizywali sie, zapraszali na piwo, koles faktycznie znam cale mnooostwo ludzi, ktorych potem wpuszczal na imprezy. Nie nam oceniac sile tych znajomosci (chociaz jedna z tak poznanych panienek jest jego zona), ale faktem jest, ze ludzi znal multum-nawet w umowie mial jakis zapis o nawiazywnaiu kontaktow- wiec nie chodzilo tylko o to, zeby po ilosci pryszczy oceniac czy ktos wejdzie czy nie, ale tez czy dana osobe znasz.
          seoja droga, naprawde idiotyczna praca
      • dorotanna Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 13.12.12, 22:38
        niech może uświadomi żonę i dzieci w temacie najlepszego roku w jego życiu. Najlepiej jakoś tak przed świętami
        • allatatevi1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 17:23
          dorotanna, to nie o to chodzi...
          Ale bądźmy szczerzy - rodzinę i dzieci to ma i Mietek śmieciarz i Mariolka z mięsnego...
          Kolega mojego męża świata nie widzi poza swoją żoną i dziećmi, ale ma świadomość, że takie rodzinne szczęście to ma prawie każdy, najgorsze żule też najczęściej mają rodzinę.
      • robitussin Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 13.12.12, 23:55
        > Pomyśl chociaż o studentach Erasmusa
        > to przyjaciół z Erasmusa zaprasza się w pierwszej kolejności
        > Kolega mojego męża zapytany o najlepszy rok w życiu odpowiada - Erasmus.
        > A od jego Erasmusa upłynęło już właśnie 15 lat.

        Taaaaaaaaaaaa....
        Nie brałeś udziału w Erasmusie - przegrałeś życie.
        Rok bez Erasmusa to rok stracony.
        Prawdziwych przyjaciół poznaje się w Erasmusie.

        Nawiedzona jakaś jesteś czy co?
        • allatatevi1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 17:33
          hmmm chyba mnie pomyliłaś z kimś bo nie przypominam sobie żebym tak pisała.
          Erasmus - dla mnie był super, ale i bez niego wyjechałam na studia za granicę od razu po maturze (dzięki innemu stypendium).
          Osiągnełabym wszystko to co mam z Erasmusem i bez.

          Ciebie jednak widać ten temat moooocno uwiera - masz kompleks niższości wobec wszystkich rodzajów stypendystów zagranicznych czy tylko wobec erasmusów?
    • triss_merigold6 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 12.12.12, 21:54
      A tam, czasem powspominać miło, ale żeby się tym jakoś dziko jarać? Bez przesady. Z przyjemnością wspominam czasy balangowe ale z 3/4 towarzystwa kontakty ucięłam bez żalu.
    • z_lasu Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 13.12.12, 03:14
      Ale to wszystko zależy od kontekstu. Może TY się tej osobie z czymś kojarzysz i dlatego w TWOJEJ obecności ciągle to wspomina. W codziennym życiu rzadko wspominam okres studiów, ale kiedy spotykam się z osobami, z którymi się od studiów przyjaźnię to - mimo częstych kontaktów i miliona bieżących, wspólnych tematów - wspomnienia wracają.
    • helufpi Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 14.12.12, 13:16
      Zależy, trudno powiedzieć tak bez kontekstu.
      Ale może być tak, że te 10 lat temu miało miejsce coś traumatycznego, o czym długo nie było się w stanie mówić i teraz nadszedł moment, że ta osoba już jest gotowa to z siebie powoli wyrzucać. To nie jest nic złego, wręcz przeciwnie. Natomiast jeśli przez 10 lat jest stała nawijka o tym samym to moim zdaniem niepokojące.
    • feniks_z_popiolu Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 14:31
      Myślę, że przeszłość tego człowieka musiała być dla niego cudowna.
      Ja tak nie mam.
      Dla mnie "ważne są tyko te dni, których jeszcze nie znamy, ważne są tylko te dni, te na które czekamy"
      • triss_merigold6 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 14:37
        Albo ma pie...ca, obsesję i beznadziejną resztę życia.
      • allatatevi1 Re: Wracanie do przeszłości w życiu codziennym 17.12.12, 17:52
        Przeszłość może być przepiękna, ale zawsze trzeba myśleć o tym, co jeszcze przed nami!!!

        Ja też kilka tygodni temu zaczęłam myslami wracać do mojego stypendium overseas w słonecznym Buenos Aires. To pewnie przez tą deszczową, depresyjną toskańską jesień sad

        Jednak teraz mocno się wzięliśmy w garść i teraz robimy wszystko, żeby spełnić marzenie mojego męża - życie i praca w Brazylii. Byliśmy tam parę razy na wakacjach, ale wiem że mój mąż zawsze po powrocie czuje jakis niedosyt i cały czas kombinuje jak otworzyć tam swój biznes.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja