hellulah
12.12.12, 14:34
Pamiętacie? O babie, co to nadeptała celowo a wrednie na świeżo umytej posadzce w pewnej kwiaciarni w pewnym centrum handlowym?
No to wczoraj o godzinie dokładnie 17.50 weszłam do pewnej sieciowej cukierni (nie w centrum handlowym). Że pogoda taka, jak wiadomo, nieciekawa, na dodatek jedna z pracownic już jeździła na mopie, no i pamiętając wątasek, stanęłam sobie na takim no gumowym ociekaczu-wycieraczce (dość sporych rozmiarów, tak że można było swobodnie podejść do lady przy kasie). Miałam szczery zamiar nabyć konkretny towar. Przypominam, była 17.50 czyli do zamknięcia sklepu 10 minut, sklep poza mną, panią za lada i panią z mopem pusty. Towar do odważenia i zapakowania mega prosty, nie, nie wymagał jakiegoś dzielenia, odpakowywania czy coś.
Pani zza lady ech wyświadczyła mi tę wielką, ogromną, sfochowaną łaskę i jednakowoż obsłużyła, ale z taką niechęcią, takim fochem, że aj waj. Zresztą, pytana o konkretny sort najpierw ściemniła, że nie ma, bo tu już zamykany sklep (tak, żeby nie było wątpliwości), trzeba było wprost zapytać "a to?".
Zaraz mi się przypomniał wątek o kwiaciarni i aż się do tych wspomnieć uśmiechnęłam. No bo tak, kupuję, czyli zostawiam pieniądze, ok niewielkie, ale może przyjdę kolejnym razem, i kolejnym, firma ma zysk, czyli pani raczej nie zredukują, a przy tym staję sobie grzecznie na wycieraczce, czyli nie brudzę podłogi i nie niweczę czyjejś pracy, a co otrzymuję? nabyty towar - ale bez wartości dodatkowej, a raczej z ujemną wartością - bo z fochem zamiast miłej atmosfery. Dzięki forum jednakże ubawiłam się (wewnętrznie) myślą o wątku, który mogłaby założyć ta pani zza lady: "jest za 10 szósta, czemu te baby jeszcze oczekują, że sklep działa? przeca to, że otwarty i że powinien działać niczego nie gwarantuje, bo tak naprawdę już nie jesteśmy czynni"
Raz w CH z córką kupowałyśmy ciuszki w Orsayu bodajże, też przeskakując nad rurą i kablem od odkurzacza, totalnie zignorowane przez personel (nie, żebym potrzebowała pomocy, tylko tak śmiesznie było widzieć, jak zazwyczaj superczujne laski totalnie sobie odpuściły i nie patrzyły na ręce, bo było za 10 czy 5 21-sza), raz znajomi (nie ja osobiście) byli wykurzani mopem z kawiarni

Zdarzało się wam?