syska241 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 23:54 Wydaje mi się, że Twój mąż jest pod pantoflem i nie ma prawa się odezwać. Zaślepiona jesteś własnym gniewem i masz problem z racjonalnym myśleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 00:01 Zaprosiłabym, nowa gęba na przyjęciu to nowa historia, szczerze to nie rozumiem, o co taki raban, o talerz zupy, kawałek pieroga i krzesło? Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 00:12 > szczerze to nie rozumiem, o co taki raban, o talerz zupy, kawałek pieroga i krz > esło? O komfort, Tosterowa, o komfort przecie się rozchodzi! Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 00:19 madzioreck napisała: nie no pani madziorek może przyjdzie i obsłuży,zabawi,bo ja nie mam ochoty i czasu też pewnie nie będę miała... zabawi nieznanego i drinki poda.... Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 00:31 Ty się zdecyduj, o co właściwie Ci chodzi, czy o obcego, czy że trzeba obsłużyć, czy o za mały salon czy o biegające dzieci, bo ja się już pogubiłam. A i odpowiadaj może na temat, bo teraz to już walisz na oślep. Nikogo nie zapraszaj, to nikomu niczego nie będziesz musiała podawać. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 00:15 Raban o to ,żeby pobyć z naszą rodziną pośmiać się i powygłupiać bez stresu bo ktoś obcy przy stole! Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 00:26 No ale to pośmiać się nie można przy tym facecie? Albo po prostu z nim chwilę pogadać? Przecież nie będzie z wami siedział do pasterki, pewnie po godzinie się zmyją. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 00:36 kkalipso napisała: > Raban o to ,żeby pobyć z naszą rodziną pośmiać się i powygłupiać bez stresu bo > ktoś obcy przy stole! I Ty swojej teściowej egoizm zarzucasz... przypatrz się sobie może najpierw. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 00:45 A ja w sumie to nie napisze czy robi dobrze czy zle. Z tego co dala sie poznac na forum to dziewczyna ma poukladane w glowie i skoro jej postawa jest w tym temacie taka a nie inna to musi miec swoje powody. Ja bym tak nie postapila,ale nie zamiezam jej oceniac w sumie to pierwszy raz mnie zaskoczyla,zawsze bylo mi podrodze z jej podejsciem do zycia i pogladami,wiec moim zdaniem wie co robi. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 01:09 Jola, każdy niech robi jak chce, tylko po co mydlić oczy, że stół mały i salon, że dzieci biegające, że chłop obcy... Jak nie chce, to niech nie zaprasza, proste i zrozumiałe, po co wymyślać na siłę? Ale szczytem bezczelności jest mieć jeszcze focha, że teściowa pewnie sama nie przyjdzie, i grać wnuczką, bo to stawia teściową pod ścianą. Ja na miejscu tej kobiety też bym nie przyszła. Nie wiem, czy kkalipso zadała sobie trud zastanowienia się, że nagle teraz, w wigilię, że może facet ma w perspektywie spędzenie jej samotnie - pewnie nie, bo to wymaga spojrzenia trochę dalej niż koło własnej doopy. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 01:24 A ja mysle,ze sprawa ma drugie dno o ktorym tu nie pisze i nie bede jej potepiac,jak ja znam to dobrze robi. Tylko dobrze by bylo gdyby wziela pod uwage zdanie meza w calej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 09:03 Cytatjola-kotka napisał(a): > A ja w sumie to nie napisze czy robi dobrze czy zle. > Z tego co dala sie poznac na forum to dziewczyna ma poukladane w glowie A to dobre! Wyżej dziewczynie sie wypsnęło, że przedstawianie na Wigilii "młodych partnerów" jest "naturalne", ale w tym wieku... tu ją boli, bo babcia zamiast siedzieć z wnukami woli mieć swoje życie. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 10:08 Dokładnie. Ktoś kto ma takie poglądy w mojej ocenie nie ma zdrowo poukładane w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 13:21 morgen_stern napisała: A to dobre! > Wyżej dziewczynie sie wypsnęło, że przedstawianie na Wigilii "młodych partnerów > " jest "naturalne", ale w tym wieku... tu ją boli, bo babcia zamiast siedzieć z > wnukami woli mieć swoje życie. Nic mi się nie wypsnęło tak uważam i tyle.... Akurat owa babcia zrobi wszystko aby tylko nie zajmować się dziećmi ..daleko jej do wizerunku "babci" więc na to nawet nie liczę. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 15:57 To już przynajmniej wiadomo o co chodzi. Stare babsko nie dość, że śmie mieć życie osobiste, to jeszcze karierę robi, zamiast wnuki niańczyć. Gratuluję pomysłu, żeby wigilijną przepychanką pokazać jej miejsce w szeregu Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 06:53 Wciąż powtarzasz, ze zalezy Ci na dobrej atmosferze w rodzinie. Jeśli zadzwonisz do tesciowej i powiesz, że sobie obcego nie zyczysz, atmosferę rodzinną może to zrujnować, i nie na parę godzin, a na lata. Odpowiedz Link Zgłoś
kowalka33 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 08:23 Myślę że problemem nie jest partner teściowej ale sama teściowa i żale jakie do niej masz. Czasami człowiek się maskuje ale ta złość i tak z niego wychodzi. Pisałaś że nie wychowywała własnego syna , może dlatego masz żal (no bo jak mąż nie jest taki jakbyś chciała to jest na kogo zwalić ), że nie zajmuje się wnuczką (jedyną !!!) , że myśli tylko o sobie i robi co chce. Wierzę ci , są tacy ludzie , jest ich pełno ale czasem ludzie całe życie nie dorastają do ról matek, babek, teściowych i tyle...Zrobisz jak zechcesz to wasz dom, warto tu wysłuchać męża ale tak naprawdę a nie liczyć na skinięcie głowy , bo to jednak matka męża. Ja bym zaprosiła , nic się nie stanie , po co masz być taka teściową która myśli tylko o sobie. A do zwolenniczek zapraszania partnerów naszych rodziców, przypomniała mi się relacja mojej koleżanki z ubiegłorocznej komunii jej córki. Jej teść zakochał się w sanatorium w pani. Pani przyjechała , przyszła z teściem na przyjęcie , państwo 55 plus całowali się miziali , przyjęcie ich nie interesowało , po godzinie przytulanek wybyli informując wszystkich ze pani nudnych nasiadówek nie trawi a mała komunistka nie podobna do tatusia (taki żarcik). Zatem ostroznie z przyjęciami dla obcych, no ale na wigilie po prostu nalezy zaprosić i tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
beverly1985 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 11:57 To prawda- nie bedziesz miala tej "milej rodzinnej atmosfery" przy takich kwasach. I nie rozumiem dlaczego ten "obcy" miałby powodowac sztywną, spięta atmosferę? Przeciez będzie w mniejscości. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 09:04 Nie lubisz teściowej i w tym cały problem. Podejrzewam, że gdyby jakaś inna obca osoba (nie zaproszona przez teściową, ale np. przez męża, czy ja wiem - kolega z wojska ) miała być na Wigilii to nie protestowałabyś aż tak. Bo te argumenty że Ty się narobisz albo że nie będzie luźnej, rodzinnej atmosfery, to z doopy wzięte. Wigilię przygotowujesz tak czy owak i jedna osoba więcej naprawdę nie robi żadnej różnicy. Nie widzę też powodu do "usztywaniania" atmosfery z powodu, że jest obecny ktoś spoza rodziny, bo niby czemu ? Zamierzacie jakieś ściśle tajne rodzinne sekrety omawiać na tej Wigilii ?? Parę lat temu mąż zakomunikował mi na jakiś tydzień przed Wigilią, że będzie u nas jego pracownik, Ukrainiec, który nie jedzie na święta do domu i jeśli go nie zaprosimy, to będzie siedział sam, bo nie ma tu żadnych przyjaciół ani znajomych. Też się najpierw nastroszyłam, ale od razu uznałam, że jak odmówię to sumienie będzie mnie gryzło, więc Ukrainiec był z nami i było zaskakująco miło, a pod koniec nastąpiła pełna integracja i razem z moim ojcem śpiewali na głosy rosyjskie dumki Na tegoroczną Wigilię już zaprosiłam kolegę córki, który miał perspektywę spędzenia samotnych świąt , a teraz zastanawiam się nad zaproszeniem jeszcze sąsiadki mojej mamy, osoby starszej i samotnej. Wiele osób tutaj pisze, że "Wigilia to święto rodzinne" - owszem, ale czy to znaczy, że tego dnia rodzina ma się okopać w swoim "castle" i ostrzelać każdego zbliżającego się OBCEGO ? Moim zdaniem odwrotnie - skoro to święto rodzinne, to powinno się pozwolić także tym, którzy tej rodziny nie mają (w ogóle albo w tym dniu) poczuć rodzinne ciepło. Chyba do cholery po to stawia się ten talerzyk. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 12:20 Parę lat temu mąż zakomunikował mi na jakiś tydzień przed Wigilią, że będzie u nas jego pracownik, Ukrainiec, który nie jedzie na święta do domu i jeśli go nie zaprosimy, to będzie siedział sam, bo nie ma tu żadnych przyjaciół ani znajomych. Też się najpierw nastroszyłam, ale od razu uznałam, że jak odmówię to sumienie będzie mnie gryzło, więc Ukrainiec był z nami i było zaskakująco miło, a pod koniec nastąpiła pełna integracja i razem z moim ojcem śpiewali na głosy rosyjskie dumki smile Mam takie doświadczenie, że im więcej osob na Wigilii, im bardziej zrożnicowane towarzystwo, także pod wzgledem bliskości/obcości, tym lepiej. Kiedy rodzina kisi sie we wlasnym sosie nie ma takiego nastroju, nastawienia na świętowanie po prostu - przy "obcych" silą rzeczy zamiast na wzajemnych codziennych animozjach koncentrujemy sie na święcie h (różnie pojmowanym, ale nawet ateisci na swój sposób świętują) i to jest z pozytkiem dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
robitussin Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 09:07 Kilka lat temu mieliśmy identyczną sytuację. Po prostu wypisz wymaluj, różnica jedynie taka, że teściowa to wdowa Mieliśmy opory (głównie mąż, bo to było raptem niecałe dwa lata po śmierci jego ukochanego taty), więc uznaliśmy, że najpierw się poznamy na gruncie neutralnym, a potem dopiero zaprosimy tego pana na Wigilię. Tak też się stało. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 09:12 przeczytawszy ten wątek, zastanawiam się, po co właściwie w wielu domach ten pusty talerz. bo wygląda na to, że to jest nic więcej niż pusta tradycja. co nam będą obcy ludzie wigilię psuć. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 10:08 Po co pusty talerz? Może na ości? Ale zastanawiam się, czy jest ktoś, coś co kkalipso lubi? Bo mam wrażenie, że nikt jej nie pasuje, grubi, chudzi, pewnie można by jeszcze długo wymieniać, każdy ma jakiś feler, który nie pozwala na jej AKCEPTACJĘ. Ciepła, rodzinna wigilia, w jej opisach nabiera nowego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 10:10 Bo ona niepraktykującą katoliczką jest, więc ma całkowite prawo traktować tradycję wybiórczo Odpowiedz Link Zgłoś
effie1980 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 09:22 Nieznosisz tesciowej I tyle, a wigilia, jej partner I brak krzesel nie ma nic do tego. Chcesz ciagnac rodzinne kwasy to ciagnij. Pomysl jednak o mezu I dziecku, jak ta Twoja zlosc sie na nich odbije. A juz argument, ze meza nie wychowala to z kosmosu, trzeba sobie bylo innego znalesc. Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 09:41 A podobno w Wigilię powinno się znaleźć miejsce przy stole DLA KAŻDEGO. Dla przyjaciela teściowej też. Naprawdę smutne, że macie takie dylematy... Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 10:15 Ja dylematu bym nie miała. A jedna osoba... no coż jakos się zmiesci. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_z_polnocy Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 10:23 Nie chcesz być szczera wobec męża i bliskich, to chociaż bądź szczera sama ze sobą. Nie lubisz teściowej i o to się tylko i wyłącznie rozchodzi. Tak naprawdę twoje racjonalne powody odmowy są dosyć mdłe i dobrze o tym wiesz. Twoja odmowa to kolejny manewr w waszej małej wojence. Osobiście nie widzę nic złego w zaproszeniu partnera teściowej na wigilię. Wręcz przeciwnie, odmówienie mu gościny wprost jest bardzo niegrzeczne, no ale najwyraźniej zależy ci na konfrontacji, a nie na pojednaniu. Może masz ku temu dobre powody, nie sposób odgadnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 10:40 Cały wątek, przy odwołaniu się do atmosfery świąt i symboliki pustego talerzyka, w sumie posłużył dowaleniu dziewczynie równo, tak jakby we własnym domu nie ona miała się dobrze czuć- dobrze na przyszłość zapamiętać -dla mnie szokującą- otwartość waszych domów i serc; ja jestem bardziej zachowawcza. Wątek posłużył też rytualnemu już dowaleniu katolikom i ich "zaprzaństwu w przesłaniu wiary"- tyle że np. moje zdanie - zdeklarowanej i niefasadowej katoliczki- jakoś zbieżne jest ze zdaniem Kawki czy Triss, zdeklarowanych z kolei ateistek, więc raczej to nie w religii leży problem. I tak:gościłam już mało sobie znanych ludzi na Wigilii, ale nie byli to ludzie, których wtedy miałabym zobaczyć po raz pierwszy; mam się bić w piersi z powodu mojego braku spontaniczności wobec takiego pomysłu? Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 11:49 Uff ale wątas. Autorka wątku dała się wplątać w niepotrzebną dyskusję przypisującą jej winę za grzechy katolickiego społeczeństwa Dziwne że takie niektóre postępowe forumki tak wściekle atakowały, za to że nie jest modelowym przykładem"polskiej gościnności", " chrześcijańskiej postawy", ale kto jest bez winy pierwszy rzuca kamieniem Każdy jest inny, każdy kultywuje swoje tradycje w ramach tej ogólnej, każdy wie najlepiej jak mu dobrze, jeden prowadzi dom otwarty, drugiemu najlepiej w swoim rodzinnym gronie i ma do tego prawo. Co do samej Kalipso, w sumie tylko sama ona wie jakie ma stosunki z teściową i czym tam sobie za skórę zalazły, Może chce się odegrać na teściowej za swoje krzywdy, nic mi do tego i nie mnie oceniać. I zgadzam się z dzieczynami, które pisały że teściowa mogła zapoznać towarzystwo wcześniej, że wiedząc o tym że Kkalipso ceni sobie intymność rodzinną nie stawiać jej w sytuacji podejmowania nieznanego gościa, mogła zrobić rodzinną wigilię u siebie, ale tego wszystkiego nie zrobiła, może nawet nie zastanowiła sie tylko spontanicznie wyszło z tymi planami, nieważne w sumie.Myślę że obowiązku zapraszania obcej dla siebie osoby nie ma, nie musi bo to jej dom i może sobie nie życzyć, ale może chcieć, wzbudzić w sobie dobrą wolę, by w TEN wieczór zrobić po prostu coś dobrego. Podkreślam nie MUSI, bo tradycja, bo tak wypada, bo to teściowa tylko CHCE. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 12:32 Myślę że obowiązku zapraszania obcej dla siebie osoby nie ma, nie musi bo to jej dom i może sobie nie życzyć, ale może chcieć, wzbudzić w sobie dobrą wolę, by w TEN wieczór zrobić po prostu coś dobrego. Podkreślam nie MUSI, bo tradycja, bo tak wypada, bo to teściowa tylko CHCE. To jest takze dom jej męża, ktory ma równe prawo decydowania kogo zaprasza. Nie wyobrażam sobie w ogole, żebym komukolwiek kto ma być u mnie na Wigilii czy innym przyjeciu zabraniala przyprowadzenia kogoś. W przypadku czlonka rodziny o pokolenie ode mnie starszego - tym bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 13:22 nangaparbat3 napisała: > To jest takze dom jej męża, ktory ma równe prawo decydowania kogo zaprasza. Tylko że to prawo scedował w tym przypadku na żonę, sam umywając ręce. > Nie wyobrażam sobie w ogole, żebym komukolwiek kto ma być u mnie na Wigilii czy > innym przyjeciu zabraniala przyprowadzenia kogoś. W przypadku czlonka rodziny > o pokolenie ode mnie starszego - tym bardziej. Rozumiem, ale nie wszyscy tak mają. W tym wypadku chodzi o konkretny wieczór z konkretnymi tradycjami i stąd takie zaskoczenie większości, że no jak to, odmówić? BTW sama też jestem zdania, że na tę Wigilię gościa zaprosić, nie robić kwasu, zawiesić na kołku swoje uprzedzenia i animozje i zaprosić, tak po ludzku. Ale podtrzymuję stanowisko, że obowiązku nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 14:09 > Tylko że to prawo scedował w tym przypadku na żonę, sam umywając ręce. > Pewnie dlatego, że - jak pisze sama Kkalipso w tym wątku- jej mąż jest pantoflarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 13:37 nangaparbat3 napisała: > To jest takze dom jej męża, ktory ma równe prawo decydowania kogo zaprasza. Ale mąż - z tego co można wyczytać w wątku - wymigał się od podjęcia decyzji w tej sprawie, co może świadczyć nie za ciekawie zarówno o nim (że melepeta, tchórz i pantoflarz), jak i o jego małżonce (że hetera i i zamordystka). Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 12:05 zadałabym sobie dwa pytania: czy własnej matce też nie pozwoliłabym przyprowadzić przyjaciela? czy własny mąż ma prawo do chcenia matki czy w imię własnego komfortu nawet nie zapytam go o zdanie? bo o ile sobie mogę wyobrazić, że teściowej gacha nie chcę widzieć, to czy w przypadku gdy teściowa postawi na gacha i oleje imprezę - nic się w szczęściu domowym nie zkłóci? czy moje dziecko nie spyta - gdzie babcia? i co na to mój mąż a syn matki? czy nie mielil by do mnie pretensji o takie postawienie sprawy? ja też nie pałam miłością do teściowej a jeszcze mniej uczuć mam do jego bratowej - ale ponieważ w małżeństwie nie jestem sama - to szanując jednak uczucia męża - dopuszczam do sytuacji, w której mój komfort jest złożony na tacy. tym bardziej że część moich negatywnych uczuć jest wynikiem nieracjonalnych uprzedzeń, o których istnieiu mam pojęcie. gdyby teściowa prowadziała otwarte wojny ze mną, gdyby krew się lała na każdym spotkaniu to zapewne i sam pan monsz by do niczego nie namawiał, ale obiektywnie tak nie jest, więc można swe uprzedzenia czasem odłożyć na bok. czego kalipso życzę na tę wigilię. Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 12:17 Tak, bo stoi w sprzeczności z jedną z głównych zasad wieczerzy wigilijnej - przyjąć w swoje progi osobę, nawet obcą, jeżeli taka zapuka w ten dzień do twoich drzwi. Tutaj "pukanie do drzwi" jest symboliczne, bo jest to osoba bliska teściowej, ale rzeczywiście widać, że powiedzenie "gość w dom, Bóg w dom" jest aktualnie tylko wyświechtanym frazesem. Żenada do kwadratu. A kkalipso od lat wystawia sobie tutaj świadectwo, więc jej postawa i samoprezentacja w tym wątku doskonale zgadza się z obrazem osoby nieżyczliwej, egoistki zainteresowanej tylko sobą i swoimi resentymentami do ludzi, jaką ma na jej temat przytłaczająca większość forumek. Odpowiedz Link Zgłoś
pocztarenata Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 12:34 Byłabym nastroszona i zaskoczona. Też wolałabym żeby teściowa przedstawiła pana wcześniej. Ale pewnie jakby emocje opadły to bym się zgodziła. Wigilia przebiegałaby tak jak zwykle , dzieci biegały tak samo a ja nie przejmowałabym się tym czy panu się to podoba czy nie. Czy uszka w barszczu mu smakują czy nie bo u nas jest taka tradycja i taki smak. Nie przeczytałam 350 pozostałych postów, utknęłam na 200 Ale ostatecznie jest jeszcze 10 dni do świąt- macie czas się poznać Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Oczywiście, że zaprosić razem z panem 13.12.12, 12:26 każda inna postawa kłoci się z ideą tego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 12:34 Ojoj, jaka jatka. A przeciez gdyby tylko kkalipso tesciowa akceptowala, to calego watku by nie bylo; bo o to tak naprawde chodzi, jesli kto inny (mlodszy) moglby swoich przedstawiac i w wigilie. A tak to sie wyzyje, oczywiscie w imie rodzinnosci. Najlepszy jest maz, ktory napuszcza na siebie zone i matke i ma swiety spokoj Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 12:57 cherry.coke napisała: Najlepszy jest maz, ktory napuszcza na siebie zone i matke i ma swiety spokoj Też mnie to rozbawiło . Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 13:17 Mój mąż na szczęście mnie szanuje i zawsze podejmujemy decyzje wspólnie.Może lepiej by było gdyby oznajmił mi bez zapytania,że przyjdzie teściowa z jakimś panem ,pewnie byśmy się pokłócili i to ostro. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 13:25 Jak na razie to zdaje sie nie zaoferowal nic, a to ty sie ciskasz na tesciowa i bedzie tak jak ty chcesz. Maz klasycznie umyl rece, pewnie ma wieloletnie doswiadczenie w niepchaniu palcow miedzy drzwi Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 13:38 To nie jest kwestia szacunku, tylko instynktu samozachowawczego . Pewnie miał już nie raz okazję się przekonać, czym grozi podjęcie samodzielnej decyzji . Bo widzisz, gdyby podzielał Twoje zdanie bez zastrzeżeń, sam powiedziałby matce, że sobie nie życzy obecności OBCEGO, podczas Wigilii. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 13:44 Mój mąż do kuchni mi się nie wtrąca,mówi,że to ja organizuję i to moja sprawa kogo chcę widzieć przy stole.Mam go nie nauczyła tradycji bycia razem w tym dniu więc dla niego to takie normalne,że jak nie przyjdzie to tez dobrze.Rano mi powiedział,że nie będzie płakał. Ja sam bym się nie spodziewała,że teściowa poprosi o coś takiego więc nas zaskoczyła,mąż faktycznie nie potrafi odmawiać i odesłał do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 14:00 kkalipso napisała: mąż faktycznie nie potrafi odmawiać i odesłał do mnie. Czyli mamy rację, że po prostu umywa rączki. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 14:03 Bo pewnie całe święta mu lotto, może je spędzić przy kolacji z gośćmi, a równie dobrze może zalegać przed tv jedząc czipsy i pizzę. Jeśli mu lotto, to słusznie się facet nie spina tylko zostawia stronom zainteresowanym. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 14:07 Ależ ja mu się wcale nie dziwię Triss, święty spokój jest wszak bezcenny Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 14:13 triss_merigold6 napisała: > Bo pewnie całe święta mu lotto, może je spędzić przy kolacji z gośćmi, a równie > dobrze może zalegać przed tv jedząc czipsy i pizzę. Jeśli mu lotto, to słuszni > e się facet nie spina tylko zostawia stronom zainteresowanym. Skoro mu lotto, to potrzeby syna i matki spotkalyby sie idealnie - najwyzej wszyscy z nowym gachem jedliby pizze przy TV - i pewnie dlatego matka spodziewala sie akceptacji. Zaskoczka powstala, bo synowa wprowadzila idee "prawdziwych rodzinnych swiat" i jej broni wlasna piersia Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 14:08 No i wszystko jasne. Moj mąz też tak robi, niestety a potem ja wychodzę na wściekłą i wredna heterę, co to wzięła go pod pantofel, a że czasem podejmuję decyzje(bo ktoś tę decyzję podjąć w końcu musi) na nie, bo nie mam ochoty swojej d... nadstawiac to wychodzi przed wszystkimi że on taki wspaniały, do rany przyłóż a ona wredna s... Klasyk gatunku wychowany przez rodziców, z których jedno uciekało z małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 12:37 A ja dziwię się, że w tym wątku najzagorzalszymi obrończyniami "rodzonej rodziny" (i nikt inny poza nią) są Panie, które wychowują pozamałżeńskie "bączki" z niebiologicznymi ojcami (swoimi partnerami lub mężami) pod wspólnym dachem i jakoś im nie przeszkadza, że "obcy" wychowuje im ich biologiczne dziecko (ze związku z kimś innym) Odpowiedz Link Zgłoś
oliwkowa75 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 13:19 Pewnie przyjaciel teściowej najzwyczajniej w świecie nie ma innej opcji na Święta. Teściowa nie chce, żeby siedział w Wigilię sam - nie jest przypadkiem tak? A jeśli to poważny związek, co w tym dziwnego, że chce go Wam przedstawić. Ty kiedyś też zostałaś przedstawiona rodzinie obecnego męża, czyż nie? Widzę, że masz problem z tym, że to akurat Wigilia, ale najwyraźniej to tylko Twój problem. Co myśli o tym Twój mąż? Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 13:32 oliwkowa75 napisała: > Pewnie przyjaciel teściowej najzwyczajniej w świecie nie ma innej opcji na Świę > ta. Teściowa nie chce, żeby siedział w Wigilię sam - nie jest przypadkiem tak? Coś w tym stylu z tego co widać. A ja w moim domu z moją rodziną akurat w ten dzień nie mam ochoty na poznawanie obcych ludzi.Może i facet jest w porządku ,a może to typ któremu buzia się nie zamyka i zacznie opowiadać "jak w wojsku było"nie dziękuję ,nie będę ryzykować. A jeśli to poważny związek, co w tym dziwnego, że chce go Wam przedstawić. Ty k > iedyś też zostałaś przedstawiona rodzinie obecnego męża, czyż nie? Widzę, że ma > sz problem z tym, że to akurat Wigilia, ale najwyraźniej to tylko Twój problem. Dla mnie to i niech do ołtarza idą sama czesto jej mówiłam ,że powinna sobie znaleść jakiegoś miłego pana.Jednak uważam,że nie powinna mnie stawiać w takiej sytuacji.Niech zrobi kolację w domu,zaprosi nas i pana i zapozna ,a nie wyskakuje mi jak filip z konopi i stwarza problemy.. > Co myśli o tym Twój mąż? Napisałam wyżej,on się ze mną zgadza-nie mogę powiedzieć,że bedzie płakał jak mama nie przyjdzie,ich stosunki są chłodne(jak rozmawiają przez tel.to tylko ona gada o sobie,na koniec spyta co u niego i córki,to taki typ).Padło gdzieś,że to pantoflarz,absolutnie gdyby mu zależało to nie byłoby tematu,a wie doskonale,że wobec jego matki zachowuje się kulturalnie ,zawsze o niej pamiętam i co od nas chce to ma. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Może uważa, że nie potrzeba castingu na 13.12.12, 13:41 wprowadzenie go do rodziny? Że po prostu powinniście go zaakceptować? kkalipso napisała: Jednak uważam,że nie powinna mnie stawiać w takiej sytuacji.Niech zrobi kolację w domu,zaprosi nas i pana i zapozna ,a nie wyskakuje mi jak filip z konopi i stwarza problemy.. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 13:45 kkalipso napisała: > A ja w moim domu z moją rodziną akurat w ten dzień nie mam ochoty na poznawanie > obcych ludzi.Może i facet jest w porządku ,a może to typ któremu buzia się nie > zamyka i zacznie opowiadać "jak w wojsku było"nie dziękuję ,nie będę ryzykować Nie przesadzaj, przecież pisałaś, że ma być u Ciebie 6 osób czy więcej, raczej małe szanse by jeden człowiek, w dodatku nie znający nikogo, zdominował całe towarzystwo. Poza tym powiem Ci szczerze, że ja także nie kochałam specjalnie mojej teściowej i tak sobie myślę, że z dwojga złego to wolałabym gościć teściową z jej gachem niż teściową solo. Bo w tym pierwszym przypadku mogłabym dużo mniej się nią zajmować, zagadywać , zabawiać towarzysko - robiłby to za mnie gach Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 14:03 default napisała: Nie przesadzaj, przecież pisałaś, że ma być u Ciebie 6 osób czy więcej, raczej > małe szanse by jeden człowiek, w dodatku nie znający nikogo, zdominował całe t > owarzystwo. 6 osób ,7 teściowa i 4 dzieci z panem byłoby 8 dla mnie to już tłok tesciowa będzie sie zachowywała jak zawstydzona nastolatka ,znam ją i jestem tego pewna ,ciekawe kto ich będzie zabawiał żeby drętwo nie było.. Odpowiedz Link Zgłoś
beverly1985 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 14:17 Zgadzam sie, ze tlok- stad 1 osoba wiecej już ani nie zrobi róznicy ani nie zdominuje towarzystwa. Nikt ich nie musi zabawiać, skoro są we dwoje. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 13:14 Zawstydzona nastolatka, która chce skupić na sobie uwagę podczas imprezy, bo żyje zgodnie z zasadą tylko "ja, ja, ja"? No litości... Sama się gubisz w tym, co piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
maligna567 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 15:31 > Nie przesadzaj, przecież pisałaś, że ma być u Ciebie 6 osób czy więcej, raczej > małe szanse by jeden człowiek, w dodatku nie znający nikogo, zdominował całe t > owarzystwo. zdziwiłabys się Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 15:47 maligna567 napisał(a): zdziwiłabys się Dobrze jest tak założyć, żeby usprawiedliwić swoje aspołeczne zachowania. Odpowiedz Link Zgłoś
maligna567 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 16:12 imasumak napisała: > maligna567 napisał(a): > > zdziwiłabys się > > Dobrze jest tak założyć, żeby usprawiedliwić swoje aspołeczne zachowania. pieprzysz. jesli zapraszam rodzinę (czy przyjaciół) - staram się upewnić, że te osoby będą się czuły dobrze i komfortowo, jesli mam cień podejrzenia, że MOI goście sie będą czuli skrępowani gościem teściowej, to spotkania nie łączę. Nie zapraszam, na tem przykład, jednoczesnie rozwiedzionych członków rodziny (tzn byłych małżonków). I, tak, parę spotkań, zwłaszcza takich typu "w tym gronie mamy szanse się zobaczyć raz na ruski rok" zostało mi skutecznie zepsutych obecnością jakiejś gwiazdy, która to gwiazda, tak się składa, zawsze była osobą na doczepkę na zasadzie "a, powiedziałam X, ze też może przyjść, mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko". Nowy facet może być mile widzianym gościem i powiewem świeżości na spotkaniach typu "w zeszły piątek my z Jasiem i Misią byliśmy u Zosi i Zdzisia, to w ten piątek oni będą u nas a w następny piątek wszyscy idziemy do Jasia i Misi". Empiria. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 17:32 maligna567 napisał(a): pieprzysz. I na tym możemy zakończyć dyskusję. Nawet mi się nie chce czytać co napisałaś poniżej. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 16:19 default napisała: > Poza tym powiem Ci szczerze, że ja także nie kochałam specjalnie mojej teściowe > j i tak sobie myślę, że z dwojga złego to wolałabym gościć teściową z jej gache > m niż teściową solo. Bo w tym pierwszym przypadku mogłabym dużo mniej się nią z > ajmować, zagadywać , zabawiać towarzysko - robiłby to za mnie gach O to to Odpowiedz Link Zgłoś
yoko0202 wiesz co kkalipso 13.12.12, 13:45 jak tak czytam te Twoje wypociny, że ło matko obcy w domu, święta zepsują, wredna baba teściowa rodziną chce się chwalić no skandal, co to w ogóle jest żeby obcemu chłopu przy stole usługiwać itp itd, to dochodzę do wniosku, że w całej Twojej bliższej i dalszej rodzinie jesteś pierwszą i chyba jedyną osobą, która na bank jest w stanie komuś zepsuć święta. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: wiesz co kkalipso 13.12.12, 13:57 Obowiązku czytania nie ma. A i to nie moja wina ,że tyle z tego zrozumiałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 14:07 Wytłumacze jej delikatnie dlaczego uważam ten pomysł za zły,zresztą od początku dałam jej do zrozumienia,że jestem na nie.Zaproponowałam inny dzień na wieczorek zapoznawczy.Dziś zadzwonię i jej powiem. Zobaczymy jak będzie jej reakcja,pewnie przyjdzie ale będzie jak zwykle ,telefon w rączce smsy i po godz.bedzie zmyslać,że musi iść.. Odpowiedz Link Zgłoś
zazou123 Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 14:13 pewnie przyjdzie ale będzie jak zwykle ,telefo > n w rączce smsy i po godz.bedzie zmyslać,że musi iść.. nie, ma udawac ze swietnie sie bawi bo masz ją w dupie. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 14:22 Na mnie się świat nie kończy,a ludzi najcześciej wielu w około... Schemat zawsze ten sam... Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 14:26 Jeśli tak, to dlaczego nie zaprosisz matki z przyjacielem na któryś wieczór przed świętami, tak aby podczas Wigilii nie był już obcy? Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 14:35 Dlatego bo to nie mój problem i nie mam czasu ani ochoty na takie rzeczy w tych dniach.Raczej ona powinna o tym pomyśleć. A nawet gdyby to co to zmienia,przy stole będą NAJBLIŻSZE osoby dla mnie,chcę porozmawiać o nas ,o naszych dzieciach,naszych rodzinnych sprawach.Tak teraz każdy zaganiany,że wiecznie na tel.wisimy a rodzinne spotkania odbywają się stanowczo za rzadko.Albo w miejszym gronie.Dlaczego mam popsuć wigilie innym,bo teściowa z jakimś panem przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 14:44 Aha, czyli dobrych chęci brak. Tak, tak, wiem, teściowa powinna, a jak nie, to niech spada, nawet jej syn nie będzie płakał. Smutne to. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Pytanie brzmi: 13.12.12, 14:50 Dlaczego chcesz zepsuć święta teściowej, każąc jej wybierać z kim ma je spędzić? Dlaczego mam popsuć wigilie innym,bo teściowa z jakimś panem przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 15:52 Ima, ale przecież to teściowa jest nie w porządku! To ona powinna zorganizowac wigilię, i wtedy autorka miałaby wybór, idzie lub nie. Wszyscy byliby zadowoleni. A tak jedna osoba jest pokrzywdzona, albo teściowa, albo autorka, bez sensu. Osoba zaproszona nie ma prawa komentować składu pozostałych gości. Może poprosić o zmianę składu, ale musi liczyć się z odmową. Może też nie przyjść. Jeśli mu zalezy na obecności jakiejś osoby-sam organizuje przyjęcie. I tyle w temacie. Autorka ma prawo źle się czuć w obecności teściowej, czy jej partnera. Ma prawo mieć wlasną wizję rodzinnych świąt. Zaprasza swoją rodzinę i jest odpowiedzialna za to, by ta rodzina dobrze się czuła. Może być tez tak, że ktoś z rodziny będzie czuł się skrępowany. Ma prawo? Ma. Uważacie, że lepiej ZMUSZAĆ się do przebywania z kimś, kogo się nie lubi, albo nie zna, bo tak trzeba? Teściowa ma prawo chcieć spędzić wigilię z partnerem i autorka ma prawo nie chcieć zapraszać partnera teściowej. Tylko jakim prawem, prawo autorki jest mniej ważne od prawa teściowej? Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:05 Ale serio myslisz, ze gdyby tesciowa zrobila wigilie u siebie, to kalipso z rodzina by poszla? Przeciez wyraznie pisze, ze tylko ona w tej rodzinie potrafi zrobic prawdziwe swieta, wiec nie sadze, zeby zadowolila sie jakas nedzna namiastka u tesciowej Oczywiscie teraz juz tesciowa jest zablokowana, bo nawet gdyby chciala jakims cudem sama zrobic swieta, to bylby to sabotaz wysilkow kalipso... wiec skoro partner jest niemile widziany, tesciowa musi wybierac. No, jeszcze moze go ekspresowo przedstawic i oczekiwac na wyrok kalipso, czy jest godzien zaproszenia, czy nie Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:14 Ten wątek pokazuje jak mało tolerancyjni są ludzie... Jeden prowadzi dom otwarty, ok, mnie to nie przeszkadza, inny, na emigracji, jest zapraszany przez obcych, ok, też fajnie, inny z kolei-tylko najbliżsi. MNIE nie przeszkadza sposób w jaki spędzacie święta. Macie prawo robić po swojemu, tak, żeby się dobrze czuć. Dlaczego próbujecie narzucić autorce własną wolę? własne upodobania? Ona nie chce i ma prawo nie chcieć, koniec, kropka. Cherry, nie wiem czy doczytałas, ale teściowa kultu świąt nigdy nie uprawiała, więc może traktuje tę wigilię jak zwykły spęd towarzyski i stąd jej pytanie? Nie wiem jak jest w Waszych rodzinach, ale u mnie na przykład, skład gości i to, u kogo jest wigilia planuje się pod koniec listopada, albo wcześniej. Po to, by każdy miał czas na zakup prezentów, ewentualne przygotowanie potraw. I tych ustaleń się trzymamy. Może autorka też miała jakieś plany? I może nie lubi zmian? Nie przekonacie jej do zmiany zdania obrażając ją. Zyjcie i dajcie zyc innym, tak, jak lubią... Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:21 > Cherry, nie wiem czy doczytałas, ale teściowa kultu świąt nigdy nie uprawiała, > więc może traktuje tę wigilię jak zwykły spęd towarzyski i stąd jej pytanie? Doczytalam i tez tak uwazam - ze tesciowa ma zupelnie inne podejscie do swiat i stad jej pytanie bylo dla niej naturalne, a odmowa ja dziwi. Ale nie uwazam, zeby kalipso odmawiala ze wzgledu na rodzinnosc swiat, skoro sama dopuszcza rozne sytuacje, kiedy "obcy" byliby mile widziani. Powinna po prostu jasno powiedziec, przynajmniej sama sobie i mezowi "nie, bo nie lubie tesciowej ani jej znajomych, a mezowi lata, wiec bedzie na moje". Reszta to wykrety, a im bardziej sie takie lukrowane wykrety serwuje rodzinie, tym wieksze kwasy sie robia w takich rodzinach. Jak tesciowa nie przyjdzie, to wnuczka uslyszy "bo babcia wybrala pana Kazia" itp. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:27 A ja widze w ostatniej wypowiedzi autorki, że ona ma żal do teściowej, że jest za mało rodzinna. I jak dla mnie, ma prawo mieć ten żal. Ale powinna coś z nim zrobić, bo skumulowany grozi wybuchem. I ta "nierodzinna" teściowa chce popsuć "rodzinne" święta autorki. Ona tak to czuje. Kkalipso, zrób coś z tym żalem do teściowej, cokolwiek, może poradź się kogoś mądrego? Bo z biegiem czasu bedzie Cie on coraz bardziej zatruwał. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:38 pade napisała: > A ja widze w ostatniej wypowiedzi autorki, że ona ma żal do teściowej, że jest > za mało rodzinna. I jak dla mnie, ma prawo mieć ten żal. Ale powinna coś z nim > zrobić, bo skumulowany grozi wybuchem. I ta "nierodzinna" teściowa chce popsuć > "rodzinne" święta autorki. Ona tak to czuje. Zgadzam sie, tez tak to widze. Tylko zamiast powiedziec to otwartym tekstem, to sie zrobi symboliczna akcje nieakceptacji pana gacha... co nie rozwiaze pierwotnego problemu ani na jote, ale za to stworzy nowe kwasy > Kkalipso, zrób coś z tym żalem do teściowej, cokolwiek, może poradź się kogoś m > ądrego? Bo z biegiem czasu bedzie Cie on coraz bardziej zatruwał. Ano... Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:41 pade napisała: Kkalipso, zrób coś z tym żalem do teściowej, cokolwiek, może poradź się kogoś m > ądrego? Bo z biegiem czasu bedzie Cie on coraz bardziej zatruwał. Niestety ale jest dokładnie tak jak napisałaś.Ciężko jest rozmawiać z ludzmi którzy widzą tylko czubek własnego nosa.Myślę,że za dobrze jej jest ,my to grzeczna poukładan rodzina którą może się pochwalić i to jej pasuje,zero kłopotów i zmartwień.Mąż jak ma jakiś problem to dzwoni do kogoś ode mnie ,nigdy do niej bo wie,że będzie na nie.... Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:50 kkalipso napisała: > Niestety ale jest dokładnie tak jak napisałaś.Ciężko jest rozmawiać z ludzmi kt > órzy widzą tylko czubek własnego nosa.Myślę,że za dobrze jej jest ,my to grzecz > na poukładan rodzina którą może się pochwalić i to jej pasuje,zero kłopotów i z > martwień.Mąż jak ma jakiś problem to dzwoni do kogoś ode mnie ,nigdy do niej bo > wie,że będzie na nie.... Czy ty nie jestes zbytnia idealistka w kwestiach rodzinnych? Taka z klapkami na oczach i skreslaniem ludzi nie dorastajacych do standardow? Tesciowa najwyrazniej nie jest uczuciowa, nie jest oddana babcia (choc zla chyba tez nie), trzyma sie na dystans. Za to jak sama mowisz jest kulturalna, zadowolona z was, nie wpirza wam sie, nie knuje, nie szczuje, nie pije, sama dba o siebie i ogolnie jest malo absorbujaca. Niejedna tutaj dalaby sie pokroic za taka tesciowa, bo maja do czynienia z naprawde toksycznymi francami, a ty ewidentnie uprawiasz ze swoja wojenke "za letniosc". Moze warto wyluzowac? Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 17:58 cherry.coke napisała: Bardzo ładnie wszystko opisałaś,jakoś tak właśnie jest... Gdyby była bezsilną staruszką to pewnie i oduściłabym sobie ale w obecnej sytuacji trochę mnie drażni....bo jak mówię ,każdy powinien coś od siebie wnosić DOBREGO ,i to nie moja wina,że teściowa, po tym jak widzi mnie w nowych spodniach na nastepnym spotkaniu ma takie same.. Nie potrafię zrozumieć dlaczego nie zdaje sobie sprawy z tego,że przyszło nowe pokolenie.... Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 20:49 ,każdy powinien coś od siebie wnosić DOB > REGO ,i to nie moja wina,że teściowa, po tym jak widzi mnie w nowych spodniach > na nastepnym spotkaniu ma takie same.. No to już naprawdę podłość w najgorszym wydaniu^^ Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:36 Autorka wątku prosiła o wyrazenie opinii. Mam klamać czy raczej nie odzywać się, kiedy ta opinia jest niezgodna z jej oczekiwaniami? idę o zakład, że tesciowa najpierw upewniła się, czy pan nie wycofa się rakiem - byłoby jej pewnie niewymownie przykro, gdyby zapowiedziała się z nim i przyszla sama. No i teraz musi panu powiedzieć, że figa, synowa sobie nie zyczy. Myslalam, że mlodsi lepiej pamiętają, jak to jest, kiedy sie przyprowadza kogos ważnego. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:08 Ale jeśli wigilia co roku tradycyjnie jest przygotowywana u nich i naraz teściowa postanowiłaby że w tym roku jednak u niej to też by było (chyba) "ale", że wywiera presję na sposób spędzenia wigilii bo autorka wątku wolałaby spędzić wigilię jednak na "swoich śmieciach", poza tym czy u niej w domu czy u teściowej w domu Pan Obcy byłby dalej w takim samym stopniu Panem Obcy, a towarzystwo nadal by się krępowało jego obecności, no chyba że u Kalipso w domu Pan Obcy byłby Obcy i krępujący innych swoją obecnością, zaś u teściowej w domu Pan Obcy byłby Swojski i wszyscy tamże byliby na luzie? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:18 To trzeba wcześniej porozmawiać, wyjaśnić, co komu by najbardziej pasowało, ustalić jak będą przebiegały całe święta- w którym dniu, u kogo i z kim i tego się trzymać. Autorka jest postawiona pod ścianą. Mnie to by też wkurzyło. Co by nie zrobiła, ktoś będzie poszkodowany. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:21 pade napisała: > To trzeba wcześniej porozmawiać, wyjaśnić, co komu by najbardziej pasowało, ust > alić jak będą przebiegały całe święta- w którym dniu, u kogo i z kim i tego się > trzymać. > Autorka jest postawiona pod ścianą. Mnie to by też wkurzyło. Co by nie zrobiła, > ktoś będzie poszkodowany. Dokładnie! Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:31 kkalipso napisała: > pade napisała: > > > To trzeba wcześniej porozmawiać, wyjaśnić, co komu by najbardziej pasował > o, ust > > alić jak będą przebiegały całe święta- w którym dniu, u kogo i z kim i t > ego się > > trzymać. > > Autorka jest postawiona pod ścianą. Mnie to by też wkurzyło. Co by nie z > robiła, > > ktoś będzie poszkodowany. > > > Dokładnie! Pod sciana to bys byla 23 grudnia, a nie 12. Tesciowa dala moim zdaniem sensowne wyprzedzenie; z luzackim podejsciem nie spodziewala sie widocznie zastrzezen, ale jesli masz zastrzezenia i chcialabys je rozpracowac, to czas jest. No ale umowmy sie, ty nie chcesz. I masz do tego prawo, masz prawo kogos zwyczajnie nie lubic i nie chciec, zeby ci kogos sprowadzal do domu, tylko po co dorabiac te cala ideologie? Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 16:19 gazeta_mi_placi napisała: > Ale jeśli wigilia co roku tradycyjnie jest przygotowywana u nich i naraz teścio > wa postanowiłaby że w tym roku jednak u niej to też by było (chyba) "ale", że w > ywiera presję na sposób spędzenia wigilii bo autorka wątku wolałaby spędzić wig > ilię jednak na "swoich śmieciach" Nie -u mnie jest różnie! Ja mam dużą rodzinę ,teściowa jedynaczka właściwie jest sama na świecie i często podkreśla jak jej to pasuje.Gdziekolwiek jest wigilia to obowiązkowo ją zapraszamy,zabieramy,odwozimy,przywozimy. Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Pytanie brzmi: 13.12.12, 17:18 Juz kilka osób to zauważyło. Tak, to w sumie teściowa stawia ich w niezręcznej sytuacji, jasne że mogłaby sama zorganizować wigilie i tak byłoby najzdrowiej ale tego nie zrobiła. Nikt z nas dokładnie nie wie jakie są motywy teściowej, więc tak jednostronnie patrząc to się wydaje że to autorka wątku jest zimną heterą, i ok obie moga mieć swoje powody, ale ja uważam że w tym wypadku, że jest to dzień z takimi tradycjami, dla autorki wątku w sumie ważnymi, więc moze się podzielić tym co ma ale to dobra i wolna wola. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Pytanie brzmi: 15.12.12, 13:24 Przecież kkalipso by nie przyszła, bo ma swoją rodzinę. Ma z samą teściową i mężem w Wigilię siedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Pytanie brzmi: 15.12.12, 13:21 Czyli jak zapraszam na Święta swoją mamusię, to mam prawo nakazać spadać teściowej, bo może moja mamusia będzie skrępowana? Moja rodzina jest w końcu mojsza, niż rodzina męża (OBCY!). > Teściowa ma prawo chcieć spędzić wigilię z partnerem i autorka ma prawo nie chc > ieć zapraszać partnera teściowej. Tylko jakim prawem, prawo autorki jest mniej > ważne od prawa teściowej? Czyli mogę na moją Wigilię zaprosić siostrę bez jej wkur... dzieciaków? Niech sobie posiedzą w domu z babcią albo kimś tam, w końcu bachory siostry to nie jest moja rodzina. Albo- jeszcze gorzej- bachory szwagierki. W sumie szwagier też taki sobie, z ust mu czasem czuć, co nam będzie zatruwał atmosferę przy stole. Szwagier- WON. W końcu to moja wigilia, moja rodzina i najważniejsze, to zadbać o dobre samopoczucie najbliższych. Moich. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Pytanie brzmi: 15.12.12, 15:31 nic nie zrozumiałaś nie napisałam slowa o mojej czy obcej rodzinie, widać uderz w stół a nozyce się odezwą Odpowiedz Link Zgłoś
maligna567 Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 15:30 Dlaczego mam popsuć wigilie innym,bo teści > owa z jakimś panem przyjdzie. Dlatego, ze inne ematki by narzeczonych swoich teściowych zaprosiły. Umyka im tylko, że to sa ich teściowe, nie Twoja. Poczytałam o tyhc samotnych Ukraińcach przygarnianych przez ematki na wigilie i powiem tak - są wigilie i wigilie, sa teściowe i teściowe. Zdarzały mi się wigilie z obcymi (w sensie - goścmi moich gości), ale to było od początku planowane jako impreza o takim charakterze. I zdarzały mi się takie, które były planowane tylko dla najbliższego grona i teściowie z narzeczonymi byliby personas non grata (pracowali na to długo). Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 15:46 Smutne jest po prostu to, że samopoczucie teściowej jest mniej ważne, niż pozostałej części rodziny. Zwłaszcza, że pewnie pozostała część rodziny nie miałaby nic przeciwko dodatkowej osobie, bo ludzie na ogól są życzliwi i otwarci na nowe znajomości. Ma przeciwko Kalipso, synowa. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 16:13 Smutne jest po prostu to, że samopoczucie teściowej jest mniej ważne, niż pozos > tałej części rodziny smutne, samo życie tak to jest, że to nie większość ale mniejszość powinna się dostosowac i tak to jest, że to gospodyni zaprasza do swojego domu kogo chce Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 16:20 Ale jaka większość? Kalipso nie chce gościć teściowej wraz z narzeczonym, mężowi chyba wszystko jedno skoro wszystko scedował na żonę, zaś córka Kalipso chętnie by babcię zobaczyła na wigilii więc jest jeden do jednego. Nie wiadomo też nic o tym czy pozostali goście (siedem czy osiem osób) mieliby coś przeciwko, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 16:23 Nie, bo gospodarze mają 60 % Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 16:24 gazeta_mi_placi napisała: > Ale jaka większość? Kalipso nie chce gościć teściowej wraz z narzeczonym Gazeta co ty gadasz,teściowa zawsze i wszędzie ....Pana nie znam i nie mam ochoty goscić! Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 16:46 Ale piszesz, że tesciowa sama na świecie - i jak już wreszcie ktos sie pojawil, to go gonisz. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 17:01 nangaparbat3 napisała: > Ale piszesz, że tesciowa sama na świecie - i jak już wreszcie ktos sie pojawil, > to go gonisz. Sama odnośnie rodziny(jedynaczka) nie ma braci,sióstr itd. jeśli chodzi o związki to zawsze coś tam się dzieje....Ostatnio mnie poinformowała ,nawiązując do sytuacji koleżanki,że ona jak chce się "zabawić"to do hotelu a nie do domu i skarpet prać nie będzie......cała ona ! Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 17:12 No ale może teraz poznała kogoś na poważnie? I chce go wprowadzić do rodziny? Przeczytałam to co napisałaś o sytuacji z ostatnią imprezą u Was w domu i częściowo Cię rozumiem, ale tylko częściowo. Bo widzisz, jaka teściowa jest, to Ty wiesz, a mimo to ją zapraszasz w rożnych okolicznościach. Czyli w sumie nie zależy Ci na tym, żeby się od niej odciąć, tylko żebyś to Ty rozdawała karty w tym układzie. A to trochę nieładne jest. Chcesz być wspaniałomyślna i zapraszać ją mimo różnych zastrzeżeń, to bądź taka do końca, a nie staraj się jej utrzeć nosa. Zastanów się jakie są alternatywy, w przypadku, kiedy nie pozwolisz na przyjście tego pana - teściowa pewnie albo przyjdzie na chwilę, będzie zerkała na telefon, i tak nie zajmie się wnuczką, albo nie przyjdzie i wtedy sytuacja będzie już zupełnie do kitu. Chyba lepiej, żeby przyszła ze swoim partnerem, a nuż się okaże, że będzie chciała się przed nim pokazać jako dobra babcia? Może ów pan okaże się bardzo fajnym, rodzinnym facetem? Tak, czy siak zapraszając go nie wiele ryzykujesz, a możesz wiele zyskać. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 16:48 Wiesz co... Tobie wcale nie chodzi o przyjaciela teściowej, nie lubisz jej i w ten sposób chcesz jej dopiec. Nie czytałam całego wątku ale to co wybrałam na wyrywki wystarczy aby zobaczyć iż im więcej osób mówi iż nie widzi problemu w wizycie znajomego teściowej tym więcej przytaczasz faktów jaka to ona zła i wredna. Kiedyś mój mąż przywiózł na wigilię koleżankę z pracy. Pracowali w systemie zmianowym kończyli o 19 w wigilię, dziewczyna była z poza Warszawy a w ostatnim momencie wtryniono jej dyżur, nie miała znajomych w warszawie a tym bardziej rodziny. Zrobiło mu się jej szkoda, zadzwonił i spytał czy może ją ze sobą przywieść. Nie było problemu, rodzina i dzieci nie miały traumy z tego powodu... Nie była to jego kochanka Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 16:52 No ale może warto by się przełamać, skoro matce Twojego męża tak na tym zależy? Nie chcesz, żeby się u Ciebie dobrze czuła? Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: A zależy CI na dobrych relacjach? 13.12.12, 16:58 Coś Ty nareszcie może dokopać teściowej i miała by sobie odpuścić.... Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 14:27 Kkalipso, skoro idea swiąt rodzinnych jest Ci bliska, widzisz jak robiła teściowa i jakie są tego efekty( każdemu wszystko lotto), nie podoba Ci się taki obrazek, a i tak wszystko zależy od twojej decyzji stań na wysokosci zadania i zrób inaczej, zaproś teściową , jej przyjaciela, spraw by wszyscy poczuli się u Ciebie jak na rodzinnej wigili może wtedy uwierzą że warto. Sama może uwierzysz że warto. Zasklepic sie w swoich skorupach to żadna sztuka. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 16:10 Ale nie może być tak,że teściowa w tak młodym wieku przekazuje od kilku lat pałeczkę mnie i wszystko dotyczące tradycji czy świętowania należy do mnie ...nie powinna w jakiś sposób nauczyć nas ,przekazać jakieś wartości.Coś co mojej córce zostanie w pamięci...Nie potrzebujemy następnej koleżanki ale osoby na którą i my możemy liczyć od czasu do czasu. Większość pewnie ma rację mówiąc ,zostaw zleci ,fajnie będzie ,nie bądz wreda itd.a mi niestety stoi w oczach pewna scena ... Kilka miesięcy temu miałam ważnych gości w domu,z daleka.Akurat rano zadzwoniła ona i mąż zaprosił ją również,powiedział mi o tym ,że przyjdzie-zero problemu.Latałam od rana,gotowałam,nakrywałam do stołu,szykowałam siebie i córkę,żeby nie było -lubię takie zamieszania .Przyjechali goście ,teściowa(znali się bo to moja świadkowa)wszystko ładnie pięknie.Córka jako 3 latka wtedy wiadomo potrzebowała uwagi,zabawiałam ja,goście,teściowa nic pawała się komplementami gości(jak to dobrze wygląda,jak to czas u niej się zatrzymała itd.).W swoim żywiole.Mała ma słabość do babci,choć rzadko widzi to wspomina i b.kocha,oczy jej sie świecą jak ją widzi.W pewnym momencie zaczęła się upominać o uwagę babci,z książeczką w rączce płakała i prosiła ,żeby babcia jej poczytała w jej pokoju.Babcia odganiała ,ja kręciłam się między salonem i kuchnią i obserwowałam sytuacjęW końcu skończyło się na wyciu i przyjaciółka poszła do jej pokoju poczytać... I teraz moje pytanie,które zadałam też mojemu mężowi jak już byliśmy sami.Jak można być takim człowiekiem?Jak można w takiej sytuacji nie służyć pomocą(jeśli można nazwać zabawę z wnuczką pomocą)przecież widziała jak latam,jak delektuję się każdym zamienionym słowem ze znajomymi których nie widziałam 10 lat i co mur,nawet jej do głowy nie przyszło,żeby pomyśleć o mnie... Tego dnia powiedziałam sobie,że teściowa jeleni niech sobie szuka gdzie indziej,przypomniałam sobie jak to zaprasza nas na obiad od czasu do czasu a jak przychodzimy to nagle się okazuje ,że do jedzenia nic nie ma bo ona zagadała się na skypie i wiele innych kwiatków. Dlatego chyba mój dylemat bo większość teściówek z którymi mam doczynienia zaprosiłabym bez żadnego ALE.Szkoda,że teściówka teściówce nie równa... Jeśli mam sobie teraz wyobrazić podobną scenę ,bo ona będzie tylko zainteresowana panem to ,przyznaję skręca mnie ,a tamten wieczór był dla mnie przełomowy,dlatego więcej nie dam się wykorzystać o nie ... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 16:23 I jak? Zadzwoniłaś już do niej z odmową? Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 16:26 Czekam aż mąż wróci z pracy,zapytam czy na pewno zgadza się ze mną... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 16:52 I napiszesz tu nam jaka była reakcja? Od kiedy Rzepki nie ma na forum zrobiło się nudnawo Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:33 gazeta_mi_placi napisała: > I napiszesz tu nam jaka była reakcja? Od kiedy Rzepki nie ma na forum zrobiło s > ię nudnawo zabawne co chcesz przez to powiedzieć?! to dzieje sie na prawdę uwierz..... p.s.nie wiem kto to rzepka...... Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 16:38 > Dlatego chyba mój dylemat bo większość teściówek z którymi mam doczynienia zapr > osiłabym bez żadnego ALE. Wiesz, jak dopisałaś te szczególiki, to ja Ci się trochę nie dziwię, że stajesz okoniem. Tyle, że przyznasz chyba, że w tej sytuacji mały salon i biegające dzieci niewiele mają do rzeczy i nie to jest powodem, dla którego nie chcesz zaprosić jej faceta, bo i nie o niego tu chodzi. Gdybyś teściowa była super kobietą którą lubisz, jej facet byłby dokładnie tak samo obcy. Tylko dziwne, że ilekroć ktoś wcześniej napisał, że cały sęk w tym, że po prostu nie lubisz teściowej (a nikt nie pisał przecież, że nie masz powodów), to się ciskałaś, a teraz sama napisałaś, jak jest... Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 16:55 madzioreck napisała: > Wiesz, jak dopisałaś te szczególiki, to ja Ci się trochę nie dziwię, że stajesz > okoniem. Tyle, że przyznasz chyba, że w tej sytuacji mały salon i biegające dz > ieci niewiele mają do rzeczy i nie to jest powodem, dla którego nie chcesz zapr > osić jej faceta, bo i nie o niego tu chodzi Powiem tak.Na początku spojrzałam na temat tylko jako organizatorka i osoba która pragnie aby wszystkim było wygodnie ,ciepło miło i rodzinnie.Stąd mój niesmak.Najmłodsze dziecko to malutka dziewczynka 13 miesięczna,musi być miejsce i ja muszę zadbać o jej bezpieczeństwo. Jeśli chodzi o teściową to nie ma znaczenia czy ją lubię bo dla mnie najważniejszy jest szacunek,a szanuję wielu ludzi których nie lubię osobiście.Gdybym nie chciała ,żeby przyszła to nawet bym nie zaprosiła i nie miałabym dylematu,prawda?! Przypomniało mi się jak kiedyś zaprosiłam na moje urodziny koleżankę z którą pokłóciłam się z 10 dni wcześniej,zawstydzona spytała dlaczego ją zaprosiłam?Powiedziałam ,przecież jesteśmy w tej samej paczce ,ze mną jesteś skłócona nie z całą resztą,zamurowało ja!Ja nie jestem mściwa,pamiętliwa jedyne co zapamiętuje to chamstwo i ciosy po niżej pasa.... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 16:56 Do głowy by mi nie przyszlo, ze mama ma mi pomagać w czynnosciach gospodarskich kiedy sa goscie. Co innego maż - jak najbardziej. a i córeczkę bym zaprzegla - taka trzylatka może już coś przynieść, podać, mieszać. Natomiast przymuszanie przez nią babci do czytania ksiazeczki w jej pokoju, kiedy są goście, uważam za przesadę - z wyjatkiem momentu usypiania, ale wtedy: mała ma tatę, a Ty meza do pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:06 Dobrze ty się czujesz?! Córka chciała pobyć z babcią sama ,poczytać czy co,nie wiem... Właściwie jej wizyta była po to,żeby z wnuczką pobyła troszkę ,odwiedziny,więc jaki problem? Ale teściowa odnalazła się w swoim żywiole i nawet nie pomyślała o małej,o mnie ... Nikt inny z moich znajomych nie zachowałby się tak jak ona w tamtej sytuacji... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:13 Ja się dobrze czuję, co więcej wydawało mi się, że hodowalam dziecko wlasne bezstresowo, ale widzę, że nie. Moze nieuważnie czytam, ale sądziłam, ze zaprosiłaś ją w gosci, a nie jako nieodplatną niańkę i pomoc kuchenną. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:21 Kilka miesięcy temu miałam ważnych gości w domu,z daleka.Akurat rano zadzwoniła ona i mąż zaprosił ją również Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:28 nangaparbat3 napisała: Moze nieuważnie czytam, ale sądziłam, ze zaprosiłaś ją w gosci, a nie jako nieo > dplatną niańkę i pomoc kuchenną. Ja jej nie zapraszałam,sama się wprosiła z wizytą ,bo chce zobaczyć wnuczkę .Tekst o niance są chyba tylko po to żeby mi dopiec.Jeśli chodzi o pomoc kuchenna hoooo hooo ,nie ma takich opcji z moją teściową,a ja zbyt kulturalna jestem żeby prosić kogokolwiek o pomoc,nawet takiej nie chcę...sama sobie radzę..Pobawić się z wnuczką jedyną to chyba nie mordęga,prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:33 To jak było w końcu? Mąż ją zaprosił, czy sama się wprosiła? Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:48 imasumak napisała: > To jak było w końcu? Mąż ją zaprosił, czy sama się wprosiła? Sama się wprosiła..... Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:51 No ale wcześniej pisałaś, że mąż ją zaprosił. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:34 A powiedziałaś jej to wprost: "mamo, czy mogłaby mama zająć się Kasią/Basią na chwilę? Bo nie wszyscy od razu na to wpadną. I wiesz, o ile rozumiem, dlaczego nie chcesz gościć nieznanego sobie faceta, to wg mnie napędza cię jednak głównie niechęć do teściowej, a to zła motywacja na na święta. Może wystarczyłoby powiedzieć, ze chcesz pana poznać wcześniej, że źle czujesz się, gdy jest zupełnie obca osoba? Bo serio: święta to taki fajny czas, szkoda czasu na takie kwasy. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 21:39 mamo do tesciowej ............nigdy ,długo mówiłam do niej na pani(nawet po ślubie ) a póżniej po imieniu ,matkę ma się jedną ,śmieszy mnie jak koleżanki się spinają i mówią mamo do swoich teściowych.....szydząc z tego... Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 21:51 Mamo? Nie no sory ja kocham moja tesciowa jest super,ale mowie do niej po imieniu,matke to ja mam swoja,jedyna. Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 14.12.12, 15:57 Usłyszałam ostatnio od pewnej teściowej, do której też synowa zwraca się na pani, że one w takim razie nie są rodziną. Może teściowa też ma takie podejście. Dla mnie to głupio wygląda takie mówienie na pani, już chyba lepiej krótko, po prostu teściowo. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:36 kkalipso napisała: Pobawić się z wnuczką jedyną to chyba nie mordęga,prawda? Ale też nie dla wszystkich priorytet, czy nawet przyjemność. To warto sobie uświadomić, zapraszając kogoś do domu (bo to maż przecież zapraszał, prawda? Więc tak jakbyś to Ty zrobiła, bo w końcu wszystko ze sobą uzgadniacie ) Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:44 Właśnie po to przyszła ,zobaczyć wnuczkę ,prawda? To,że przypadkiem trafiła na kolację to już nie moja wina,ja jako ciocia ,babcia to i bym na plac zabaw zabrała ,widząc sytuację.... Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:50 Ale ona jest, jaka jest i wiesz o tym. Najlepiej po prostu przestać liczyć na nią w takich kwestiach. Przyszła do wnuczki, ale okazało się, że są goście, widać jest typem, który woli towarzystwo dorosłych. Owszem, powinna była uwagi udzielić dziecku, ale w sumie nie musiała przecież, prawda? Ja cały czas próbuję Ci uświadomić, że skoro mimo jej wad, nadal ją zapraszasz, to znaczy, że nie chcesz się od niej odcinać, chcesz tylko żeby spotkania były na Twoich warunkach, a to już mi się nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
maligna567 Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 18:31 > Ja cały czas próbuję Ci uświadomić, że skoro mimo jej wad, nadal ją zapraszasz, > to znaczy, że nie chcesz się od niej odcinać, chcesz tylko żeby spotkania były > na Twoich warunkach, a to już mi się nie podoba. oplułam monitor, jak mawiają ematki. Odpowiedz Link Zgłoś
maligna567 Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 19:21 nie trudź się, to była metafora (trudne słowo) obrazująca reakcję na twoją absurdalnie komiczną wypowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 19:27 Nie umiesz rozmawiać, nie próbując obrażać? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 18:20 Wiesz, jak mam gościa/gosci i zajrzy mama, nawet bez zapowiedzenia, to ją zapraszam do stołu jako gościa, szczegolnie szanowanego. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 18:37 to nie mama, toć to teściowa Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:32 zadam Ci niestety typowo ematkowe, jednakowoż uzasadnione w tym wypadku pytanie: GDZIE BYŁ TWÓJ MĄŻ? Jeśli Ty latasz i nie możesz z gośćmi słowa zamienić, to ostatnią osoba winną temu faktowi jest teściowa. Po pierwsze zastanowiłabym się, czy sama nie jadę po bandzie i czy goście chcą ze mna spędzić czas czy być uraczeni wystawnym przyjęciem. Zwykle to pierwsze. Po drugie, i o wiele ważniejsze: MĄŻ jest odpowiedzialny za to czy nie znalazłaś się w sytuacji, że nikt Ci nie pomógł. Nie wyobrażam sobie obiadu czy kolacji z 2-4 gości, którego nie są w stanie ogarnąć dwie osoby. Ty i mąż. Inna sprawa, że babcia oganiająca się od wnuczki to bardzo przykra sytuacja i brzydko o niej świadczy. Tylko to- brak pomocy Tobie przy gościach świadczy brzydko o mężu i o nikim innym. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:40 anorektycznazdzira napisała: > zadam Ci niestety typowo ematkowe, jednakowoż uzasadnione w tym wypadku pytanie > : GDZIE BYŁ TWÓJ MĄŻ? Ale czy nie zrozumiałaś ,że córka domagała się uwagi babci?Nasze zasoby zabawiania jej-się wyczerpały(moje,męża ,przyjaciółki) chciała w pewnym momenie pobyć z babcią,czy to takie dziwne? Ile można słuchać zaraz ,póżniej itd. Ja nie potrzebowałam żadnej pomocy,wszytsko oprócz zachowania i wymagań córki było pod kontrolą.....skoro zobaczyła,że babcia przyszła to miała widocznie nadzieję na chwile bliskości a nie tylko zagadywanie na odwal z pod stołu.....wybacz. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:48 > Ja nie potrzebowałam żadnej pomocy,wszytsko oprócz zachowania i wymagań córki b > yło pod kontrolą Napisałaś wcześniej, że nie pomyślała o Tobie. Już któryś raz w tym wątku przeczysz temu, co napisałaś wcześniej i sama już nie wiesz, czego konkretnie się czepiasz. Goście byli zaproszeni w celach towarzyskich, a teściowej masz za złe, że chciała w tymże towarzystwie czas spędzać, bo uważasz, że akurat ona powinna zająć się dzieckiem (tak, to przykre, że olewała wnusię, ale Ty masz jej za złe też integrowanie się z innymi gośćmi, komplementów śmiała wysłuchiwać... ) Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:52 madzioreck napisała: > > Ja nie potrzebowałam żadnej pomocy,wszytsko oprócz zachowania i wymagań c > órki b > > yło pod kontrolą > > Napisałaś wcześniej, że nie pomyślała o Tobie. Już któryś raz w tym wątku przec > zysz temu, co napisałaś wcześniej i sama już nie wiesz, czego konkretnie się cz > epiasz. Goście byli zaproszeni w celach towarzyskich, a teściowej masz za złe, > że chciała w tymże towarzystwie czas spędzać, bo uważasz, że akurat ona powinna > zająć się dzieckiem (tak, to przykre, że olewała wnusię, ale Ty masz jej za zł > e też integrowanie się z innymi gośćmi, komplementów śmiała wysłuchiwać... ) ... a gdyby tesciowa skupila sie na wnuczce kosztem gosci, to uslyszalaby, ze jest niewychowana i nieuzyta, bo nie pomogla latajacej miedzy kuchnia a salonem synowej z sytuacja towarzyska. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 21:03 Aż się wierzyć nie chce ,że akurat to wywnioskowałyście po tym co napisałam,poważnie. Pewnie moja córka też jest wplątana w spisek i teściowej chce dopiec... p.s.gdybym to ja zawitała niespodziwanie do niej i zastała ważnych gości to z miłą chęcia pomogłabym w kuchni i przy stole ,nie trzeba być głupcem ,żeby zajarzyć ......a pobawienie sie z wnuczka uważam za przyjemność nie obowiązek. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 21:07 Dobra,gadka szmatka,zadzwonilas do niej powiedzialas co postanowilas? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 21:27 oczywiście, że pomaga się starszej pani w kuchni. A obowiazkiem nawet seks może być, w sprzyjajacych okolicznosciach, a zwłaszcza jak ktoś go na nas wymusza. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:54 Kkalipso gdzieś wcześniej napisał, że nie potrzebują kolejnej koleżanki, że oczekują od teściowej wsparcia, pomocy.. To wiele wyjaśnia. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 18:00 imasumak napisała: > Kkalipso gdzieś wcześniej napisał, że nie potrzebują kolejnej koleżanki, że ocz > ekują od teściowej wsparcia, pomocy.. To wiele wyjaśnia. No to niech jej to wyartykuluja, kurka. Tesciowa moze byc bardzo dumna z siebie, jak malo sie im wtraca, radzi czy siedzi na glowie, bo przeciez wie, jak mlodzi (zazwyczaj) tego nie lubia. Albo moze byc dumna, jak ratowala latajaca z rozwianym wlosem synowa utrzymujac konwersacje z goscmi, zeby nie zapadala niezreczna cisza. A synowa ma za zle, ale nic nie powie, tylko pare miesiecy pozniej postawi warunki przy wigilii - klasyczna pasywna agresja. Przypomina mi to watki jakiejs innej forumki, nick wylecial mi z glowy - tez wszystkie na 400 postow o jakiejs bardzo prostej sytuacji, gdzie wszyscy az sie dlawia z urazy, ona sama w uniesieniu sypie biografiami na forum dwa pokolenia wstecz, a nikt dzioba nie otworzy i nie zalatwi sprawy w trzy minuty. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 18:03 podpisuję się. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:52 kkalipso napisała: > Ja nie potrzebowałam żadnej pomocy, Przeczytałam to: "Jak można w takiej sytuacji nie służyć pomocą(jeśli można nazwać zabawę z wnuczką pomocą)przecież widziała jak latam,jak delektuję się każdym zamienionym słowem ze znajomymi których nie widziałam 10 lat i co mur,nawet jej do głowy nie przyszło,żeby pomyśleć o mnie... " Jeśli miałaś coś innego na myśli, to Ci opis średnio wyszedł. Oczywiście zgadzam się, że oganianie się od dziecka przez babcie jest bardzo niefajne i też bym się wkurzyła. Jednak z tego co napisałaś wynika dla mnie jednoznacznie, że: tak, oczekiwałaś pomocy i masz do teściowej pretensje, ze jej nie otrzymałaś. Ta pretensja miesza czy też łączy się z pretensja o olanie przez nią uczuć dziecka, ale o brak pomocy Tobie- jest jak najbardziej widoczna. Powtórzę, że remedium na latanie oraz osobą zobowiązaną do myślenia o Tobie powinien być mąż. No nie ma inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 18:13 anorektycznazdzira napisała: Jeśli miałaś coś innego na myśli, to Ci opis średnio wyszedł. Oczywiście zgadza > m się, że oganianie się od dziecka przez babcie jest bardzo niefajne i też bym > się wkurzyła Nie oczekiwała pomocy,pomocy to może potrzebować kilkumieięczne dziecko nie 3latka,sama miała swoje widzimisię w tym temacie.Ja jestem w sumie jedną z najmłodszych w rodzinie i u mnie to było normalne ,że jeśli ktoś organizuje imprezę,lata przy garach to wiadomo ,że najbliżsi zajmują sie dziećm ,nie rozumiem co w tym dziwnego....Sama się wprosiła,bo wnuczkę niby chciała zobaczyć.... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 20:31 A z innej beczki - co to da (także w przyszłości dalszej) Tobie jak przepędzisz z wigilii teściową z gachem? Będziesz miała jeden wieczór być może taki jak zaplanowałaś (być może, bo pomimo nieobecności gacha jakieś kwasy czy niezbyt fajna atmosfera mogą być zawsze i tak), a na całą resztę życia niechęć teściowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 20:40 gazeta_mi_placi napisała: > A z innej beczki - co to da (także w przyszłości dalszej) Tobie jak przepędzisz > z wigilii teściową z gachem? Będziesz miała jeden wieczór być może taki jak za > planowałaś (być może, bo pomimo nieobecności gacha jakieś kwasy czy niezbyt faj > na atmosfera mogą być zawsze i tak), a na całą resztę życia niechęć teściowej. Nie- nie -moja tesciwa to cwany lis ,przyjmie to na klate i nawet nie da poznać,że coś ją uraziło,dlatego wiem ,że cokolwiek powiem to i tak z odpowiedzią dyplomatki sie spotkam.Ona z tych co to uważa ,że przeżyła wszystko a my młode nie wiemy co to życie,ogólnie mam wrażeniem,że nie lubi kobiet o wszystkich koleżankach mówi pogardliwie i tylko z panami znajduje wspólne porozumienie...jak powiedziłam ,pani kierowniczka Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 20:46 Mowilam,ze jest drugie dno calej sprawy,argument spodni super. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 21:17 jola-kotka napisał(a): > Mowilam,ze jest drugie dno calej sprawy,argument spodni super Tak Jolka wczoraj już nie dałam rady odpisać,podoba mi sie ,że jak o modzie to nie odpuścisz.....choć tak jak mówisz śmiesznie brzmi lecz,często się zdarza.......że teściowa naśladuje synowa,niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
pade Kkalipso 13.12.12, 20:33 Ty wyznaczyłaś teściowej rolę, o ktorej ona pewnie nie ma pojęcia! Masz własną, idealną wizję świąt, rodzinności, bycia babcią, tesciową, etc. Ale to jest Twoja wizja, a teściowa ma inną, własną. I co teraz? Skoro ją szanujesz, i jest osoba kulturalną, zaproś na kawę i wyłóż cóżeś sobie obmysliła, jakie są Twoje oczekiwania, marzenia itd. Zapytaj ją, jak ona widzi swoją rolę w Waszej rodzinie i jakie są jej oczekiwania. Tak jak nikt nie ma prawa zmuszać Ciebie, bys robiła coś wbrew sobie, tak samo Ty nie możesz kazać teściowej grać rolę według Twojego scenariusza. Dogadajcie się, po prostu. Jeśli się nie da, to się odetnij. Ale żalu nie pielęgnuj, bo to zżera duszę. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Kkalipso 13.12.12, 20:54 Żalu do niej to ja obecnie nie mam- tylko jeśli chodzi o córkę a i tak wywalczyłam to co chciałam (raz w życiu się pokłóciłyśmy) i to ona w moje urodziny przesła kurierem ogromny bukiet róż....na przeprosiny.Więc ,to o czymś świadczy,wiem co mówię i moje wymagania mają sens i logikę,kiedyś o tym pisałam w wątku o teścowych.. To nie jest tak ,że mi bardzo zależy na kontaktach z nią ,jeśli tego zabraknie to nawet nie zauważę,ale ona ma to do siebie ,że jak już czegoś potrzebuje to jest upierdliwa i wydzwania bez oporu.. Odpowiedz Link Zgłoś
madana Re: Kkalipso 13.12.12, 20:57 Ale ciebie aż od środka to wszystko zżera, Pade miała rację: wyjaśnij sytuację, bo się wykończysz; wiesz, mam 2 synów, ale chyba nie chciałabym, aby mi się trafiła synowa, która tak pielęgnuje w sobie żal i niechęć do mnie, ale za Chiny jasno nie wyłoży, o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Kkalipso 13.12.12, 21:10 madana napisała: > Ale ciebie aż od środka to wszystko zżera, Pade miała rację: wyjaśnij sytuację, zapewne jesteś dobrą matką więc nie masz o co się martwić ......... Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Kkalipso 13.12.12, 21:18 > zapewne jesteś dobrą matką więc nie masz o co się martwić ......... Kalipso czy to znaczy, że Ty nie lubisz jej niejko w imieniu syna, za jakieś krzywdy, które jemu wyrządziła? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Kkalipso 13.12.12, 21:21 Wiesz, przez sporą część postów byłam po twojej stronie,ale widzę, ze ty tak bardzo nie lubisz teściowej, że nieważne, zrobisz wszystko, aby jej dokopać; przykre to, w sumie sama nakręcasz się tą niechęcią do niej; będziesz miała sztafaż zewnętrzny na tej wigilii, ale ducha nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Kkalipso 13.12.12, 21:52 joanna35 napisała: > > zapewne jesteś dobrą matką więc nie masz o co się martwić ......... > > Kalipso czy to znaczy, że Ty nie lubisz jej niejko w imieniu syna, za jakieś kr > zywdy, które jemu wyrządziła? Tak właśnie to wygląda,chcąc nie chcąc wychodzi ,a jestem tylko człowiekiem ....nie to,że nie lubię ale na pewno nie szanuję ..... Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Kkalipso 13.12.12, 22:16 Kalipso, na boga chińskiego, zdecyduj się, o co Ci chodzi, jeszcze po południu pisałaś, że szanujesz, ale nie lubisz. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Kkalipso 13.12.12, 22:14 kkalipso napisała: i to ona w moje urodziny przesła kurierem ogromny bukiet róż....na przeprosiny.Więc ,to o czymś świadczy,wiem co mówię i moje wymagania mają sens i logikę, Ten gest wcale nie musi świadczyć o Twojej racji. Może po prostu ona jest tą mądrzejszą i mniej zawziętą Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 14.12.12, 19:00 Ja jestem w sumie jedną z najmłod > szych w rodzinie i u mnie to było normalne ,że jeśli ktoś organizuje imprezę,la > ta przy garach to wiadomo ,że najbliżsi zajmują sie dziećm ,nie rozumiem co w t > ym dziwnego.... Zwróć uwagę na wytłuszczone słowo. Twoja teściowa nie wychowała się w TWOJEJ rodzinie i ma prawo mieć inne zwyczaje, zresztą z całego wątku widać, że reprezentujecie dość mocno odmienne modele rodziny. Nie możesz strzelać focha o to, że teściowa nie zachowała się tak, jak się przyjęło w TWOJEJ rodzinie, to chyba jasne? Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 16.12.12, 00:47 Mogłam(co i robiłam b,długo) nie strzelać focha do póki,byliśmy parą ,beżdzietnym małżeństwem,póżniej wszystko sie zmienia,ona równiez powinna.. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 16.12.12, 01:09 kkalipso napisała: > Mogłam(co i robiłam b,długo) nie strzelać focha do póki,byliśmy parą ,beżdzietn > ym małżeństwem,póżniej wszystko sie zmienia,ona równiez powinna.. Ja wiem,ze ty bardzo kochasz swoja corke,pamietam jedna twoja wypowiedz na forum po przeczytaniu ktorej lzy laly mi sie z oczu,ale musisz zrozumiec,ze po jej urodzeniu wszystko zmienilo sie dla ciebie a nie dla twojego otoczenia. Nie mozesz tego oczekiwac od innych,od wlasnej matki,tedciowej czy kolezanki,twoje dziecko to twoja sprawa twoje obowiazki,twoje przyjemnosci i czasami pewnie gorzkie chwile,to ty masz robic wszystko,zeby bylo szczesliwe. Jesli chodzi o innych to oni nic nie powinni nic nie musza,to jest ich dobra wola.nie oni maja z toba dziecko. Nie mozesz izolowac wszystkich ktorzy nie spelniaja twoich oczekiwan wzgledem twojego dziecka. Ja nie jestem przeciwko tobie,ale widze,ze uczucie do dziecka do idealnego obrazka babci rodziny,zaczyna ci przyslaniac cala reszte. Nie zmienisz innych a tylko popsujesz swoje relacje z tymi ktorzy sa inni niz ty bys chciala zeby byli. Badz matka,ktora daje swojemu dziecku maksimum a innych zaakceptuj takich jacy sa,przeciez twoja corka w zyciu nie bedzie spotykac tylko tych ktorzy beda idealni wobec niej czy tylko takich ktorzy beda dawac jej szczescie,a babcie bedzie kochac taka jaka ma pod warunkiem,ze ty nie zniszczysz wizerunku tej babci w jej glowie a jestes na dobrej drodze zeby to osiagnac i w rezultacie to ty wyrzadzisz jej wieksza krzywde niz ta babcia nie czytajaca bajek czy nie bawiaca sie z nia. Ktos tu gdzies na forum napisal bardzo fajnie,ze do kontaktu z dziadkiem musial osiagnac odpowiedni wiek,jesli nie zdemonizujesz babci w oczach corki one kiedys sie same dogadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 20:23 dokładnie tak, przemyśl to Kkalipso Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:37 Kalipso, Ty sie nie tłumacz, pewnie Twoje odczucia i obserwacje są słuszne ale z Twojego punktu widzenia, to są Twoje wyobrażenia o babci, matce. Twoja teściowa jest takim a nie innym człowiekiem, może sama do siebie nie dopuszcza pewnej prawdy o sobie, może sama nie do końca się sobie podoba, a może jest jej super ze sobą, nie nam i nie Tobie ją oceniać. Nie zmienisz jej, lubic nie musisz, akceptować jej trybu życia też nie, dla własnego zdrowia i samopoczucia nie ma co starać się zmieniać innych, Ty się możesz jedynie dzielić tym co sama masz jeśli chcesz. Piszę Ci to z własnego doświadczenia z teściową Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 15.12.12, 13:34 > Ale nie może być tak,że teściowa w tak młodym wieku przekazuje od kilku lat pał > eczkę mnie i wszystko dotyczące tradycji czy świętowania należy do mnie ...nie > powinna w jakiś sposób nauczyć nas ,przekazać jakieś wartości. Dziewczyno, ile Ty masz lat? Wszystko dotyczące tradycji i świętowania ja miałam w małym palcu w wieku lat kilkunastu. Wigilię od zawsze organizowali moi rodzice (nawet jako gó...arze na dorobku), bo dziadkowie mieli malutkie mieszkanka- a my dom. Teraz sami chętnie przejmiemy pałeczkę, bo jesteśmy młodzi, możemy szykować i uwijać się, a rodzice i dziadkowie niech w ten dzień odpoczywają. W pewnym momencie zaczęła się upominać o uwagę babci,z książeczk > ą w rączce płakała i prosiła ,żeby babcia jej poczytała w jej pokoju.Babcia odg > aniała ,ja kręciłam się między salonem i kuchnią i obserwowałam sytuacjęW końcu > skończyło się na wyciu Trudno. Skoro masz dziecko wymuszające płaczem... Jak można w takiej sytuacji nie służyć pomocą(jeśli > można nazwać zabawę z wnuczką pomocą)przecież widziała jak latam Zdecyduj się- jak teściowa jest gościem bez prawa glosu, to niby czemu ma latać z garami i obsługiwać Twoich gości? A jeśli jest "domownikiem", to czemu nie może przyjść na Wigilię z kim chce? i co mu > r,nawet jej do głowy nie przyszło,żeby pomyśleć o mnie... > Mógł mąż latać z garami. To w końcu byli jego goście, nie teściowej. > Jeśli mam sobie teraz wyobrazić podobną scenę ,bo ona będzie tylko zainteresowa > na panem to ,przyznaję skręca mnie ,a tamten wieczór był dla mnie przełomowy,dl > atego więcej nie dam się wykorzystać o nie ... Jak ja zapraszam gości, to nie oczekuję, że będą za mnie kicać po kuchni. Tym bardziej osoby starsze - rodzice, dziadkowie, ciotki. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 16.12.12, 00:17 memphis90 napisała: > W pewnym momencie zaczęła się upominać o uwagę babci,z książeczk > > ą w rączce płakała i prosiła ,żeby babcia jej poczytała w jej pokoju.Babc > ia odg > > aniała ,ja kręciłam się między salonem i kuchnią i obserwowałam sytuacjęW > końcu > > skończyło się na wyciu > Trudno. Skoro masz dziecko wymuszające płaczem... > Nie wiem jak matka matce coś takiego może napisać,poważnie....!O reszcie nie wspomnę! Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 16:45 proponuję 21.12,12 o 21.00 Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Jaką w końcu decyzję podjęłaś? 13.12.12, 17:22 No OK, a w sąsiednim wątku dziewczyny ustalają jakiego czasu, bo strefy czasowe nie do końca jeszcze określoną rolę mogą odegrać. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb w czym problem? 13.12.12, 20:51 jaki ty masz dylemat? przecież ciebie nie obchodzi zdanie innych, bo ty wiesz, że nie masz ochoty jej widzieć z przyjacielem. WIęc w czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 21:29 Mnie się zdaje, że Ty ku tesciowej kierujesz wszystkie żale, jakie masz do swojej mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 22:00 nangaparbat3 napisała: > Mnie się zdaje, że Ty ku tesciowej kierujesz wszystkie żale, jakie masz do swoj > ej mamy. Moja mama to zupełna odwrotność tej kobiety ,typowy mocherowy beret,ciepła ,uczynna ,odda ostatni kęs chleba głodnemu,ugości itd.moja mama ma tłumy znajomych i jest bardzo lubiana w mieście.Teściowa nie lubi nikogo,kiedyś mnie poinformowała,żebym nie wpuszczała koleżanek do domu bo mi jej syna odbiją..... Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 22:04 moherowy miało być Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 22:18 Nie zauwazylam A mama bedzie u Was na tej Wigilii? Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 22:34 Mamy nie będzie bo mieszka daleko Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 21:54 Upp. wątek przekroczył moje możliwości odbiorcze. Ale męczy mnie od wczoraj. I jeszcze chcę dopisać, że rodzinność Wigilii - dla nas przynajmniej - nie jest taka sama jak rodzinność każdego innego dnia. Mamy czasem ochotę spędzić sobie sobotę 'rodzinnie' - do południa w piżamach jemy śniadanie w łóżku całą rodziną, wychodzimy gdzieś do parku, jemy zupę, albo nawet przynosimy jedzenie z McDo, a potem kisimy się pod kocami i oglądamy razem film. Jesteśmy w naszym małym gronie, chcemy czuć się zupełnie swobodnie, bez żadnych rytuałów, tylko nasze. Ale rodzinność Wigilii polega na pewnej celebracji instytucji rodziny. Zbieramy najdalszych członków rodziny, żeby poczuć, że jesteśmy razem. A mojej rodzinie długie lata były urazy. może jeszcze są. Ale na Wigilię jakoś udawało się osobom urażonym usiąść u dwóch końców stołu i jakoś funkcjonować- właśnie w imię tej 'rodzinności' wigilijnej. Oni by siebie nawzajem w życiu nie zaprosili na hamburgera do filmu. Ale na Wigilię już tak. Tak to my widzimy. I dlatego jakoś smutno mi się zrobiło, że masz problem z jedną odnogą swojej rodziny. Taką jeszcze może niepewną, może dopiero pączkującą, ale dla mnie, właśnie w imię Rodziny, jak najbardziej byłoby dla niej miejsce. W imię cieszenia się ważnymi rzeczami dla moich bliskich. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 22:41 joxanna napisała: > Ale rodzinność Wigilii polega na pewnej celebracji instytucji rodziny. Zbieramy > najdalszych członków rodziny, żeby poczuć, że jesteśmy razem. A mojej rodzinie > długie lata były urazy. może jeszcze są. Ale na Wigilię jakoś udawało się osob > om urażonym usiąść u dwóch końców stołu i jakoś funkcjonować- właśnie w imię te > j 'rodzinności' wigilijnej. Oni by siebie nawzajem w życiu nie zaprosili na ham > burgera do filmu. Ale na Wigilię już tak. > Bardzo ładnie to zabrzmiało! Ale! Mam dosyć robienia czegoś bo trzeba,bo wypada..... Chcę skupić uwagę na najbliższych...........trudno będzie jeśli teściowa jakiegoś pana przyprowadzi i trzeba będzie udawać i zabawiać... Odpowiedz Link Zgłoś
takajakcudak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 08:53 Przeczytałam cały wątek i zaczynam się zastanawiać i to bardzo poważnie nad moją przyszłością. Mam tylko jedno dziecko i to jeszcze syna. Już teraz jak słucham lub słyszę synowe to włos jeży mi się na głowie bo od samego początku będę na pozycji przegranej. Do wnuków nie dopuszczą , do syna odzywać się będę pewnie mogła po uprzednim ustaleniu warunków z synową , w jakich godzinach dzwonić , jakie pytania zadawać. Będę serdeczna i miła to powiedzą żem nachalna , będę na dystans to wredna i się nie interesuję. Kurczę , jako matka córki (którą nie jestem) pewnie byłabym idealna i nieomylna. No i jeszcze najgorsze jest to że jak na razie jestem po rozwodzie sama,wiec pewnie będzie dylemat czy mamusia może w ogóle brać udział w wigilię i z kim , strach się bać. Idealnie pewnie będzie jak szybko po poznaniu potencjalnej synowej zejdę z tego świata. Nie będzie problemu Odpowiedz Link Zgłoś
oliwkowa75 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 10:49 takajakcudak, mam podobne refleksję. Na innym forum widziałam wątek, gdzie dziewczyna żali się, że jej mąż odwiedza swoją matkę raz na miesiąc i koleżanki się z niej śmieją, że mąż w weekend pojechał do matki. Sama ze swoją matką spotyka się często, ale fakt, że syn odwiedza swoją raz na miesiąc świadczy o jego "nieodpępowieniu", i oczywiście jest DDA, i ogólnie porażka. Pora umierać... Odpowiedz Link Zgłoś
yoko0202 100% racji 14.12.12, 11:05 czasami można po prostu zastanowić się nad słynnym powiedzeniem - nie rób drugiemu co Tobie niemiłe autorka ma problem, bo: >Mam dosyć robienia czegoś bo trzeba,bo wypada..... wydaje mi się, że przez ok 90% życia robimy rzeczy, które po prostu zrobić wypada, począwszy od mówienia dzień dobry jak gdzieś wchodzimy, bo tak nas nauczyli rodzice gdy jeszcze sikaliśmy w pieluchy > Chcę skupić uwagę na najbliższych...........trudno będzie jeśli teściowa jakiegoś pana przyprowadzi i trzeba będzie udawać i zabawiać... niezmiernie współczuję ludziom, którzy muszą udawać, że jest im miło, gdy mają gości. to już zakrawa na socjopatię. mam ogromną nadzieję, że za X lat nie będę musiała prosić się potencjalnego przyszłego zięcia, żeby pozwolił mi przyjść do domu mojej córki z kimś w Wigilię. Odpowiedz Link Zgłoś
atoness Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 11:14 To prawda, pora umierać. Na chrześcijaństwie znam się wprawdzie teoretycznie, ale czy chrześcijanie nie wyznają zasady gość w dom, bóg w dom? Odmówić goszczenia cudzoziemców? To toż to zupełnie jak trzej królowie! Skichałabym się z radości. Pamiętam, że na studiach zagraniczni znajomi jeździli na wesela. Byli zapraszani jako atrakcja towarzyska, nie jako dopust boży. Tak to przynajmniej odbierali. W moim rodzinnym domu z pewnych powodów bywali całkiem obcy ludzie, przychodzili na śniadanie na przykład. Albo umyć głowę. Babcia mnie budziła i szłam jeść śniadanie z, jak mówiła, "kolegami". Zawsze było fajnie. W moim domu też pomieszkiwali różni ludzie, rekordzistka osiem miesięcy. W kawalerce. Wydaje mi się, że masz, autorko, trochę inny problem. Chyba nie lubisz ludzi. Masz absolutne prawo oczywiście. I jakoś mnie zastanawia to, jak o tym piszesz: organizuję, udawać, spinać. Co konkretnie chciałabyś udawać podczas tej wigillii? Przed tym panem albo i przed wszystkimi? Co będziesz udawać, jak ten pan nie przyjdzie? Jakoś nigdy nie pomyślałam, że jak siedzę przy stole z kimś, kogo nie znam, to powinnam coś udawać. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 14:01 To samo odczucie; synów mam 2; serio, na początku rozumiałam dziewczynę, byłam po jej stronie, ale jak zaczęła pisać o tej teściowej, to żal mi się zrobiło.... teściowej, tyle zawiści, złości tłumionej, a Wigilia potraktowana jako nauczka dana tej nielubianej teściowej. Nigdy bym nie chciała, aby moi synowie taki typ kobiety na żony wybrali. To już niech lepiej w stanie kawalerskim zostaną. Odpowiedz Link Zgłoś
wies-baden Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 11:05 Na ematce rekordy...Zaintrygowała mnie twoja wypowiedź, że teściowa chciałaby się wami pochwalić...o co kaman? Jesteście jacyś wyjątkowi? Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 13:07 No mnie się wydaje to normalne. Teściowa kogoś poznała, zależy jej na nim. Spotykają się, a teraz chce go przedstawić swojej rodzinie. Jest dumna ze swoich dzieci, wnuków, chce mu pokazać, zobacz, jaka fajna rodzina. moja To chyba naturalne. I nawet miłe. Tak, są wyjątkowi. Na tym polega rodzina, że dostrzega w sobie nawzajem tę wyjątkowość. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 13:29 joxanna napisała: > No mnie się wydaje to normalne. Teściowa kogoś poznała, zależy jej na nim. Spot > ykają się, a teraz chce go przedstawić swojej rodzinie. Jest dumna ze swoich dz > ieci, wnuków, chce mu pokazać, zobacz, jaka fajna rodzina. moja > > To chyba naturalne. I nawet miłe. > > Tak, są wyjątkowi. Na tym polega rodzina, że dostrzega w sobie nawzajem tę wyją > tkowość. Tyle ze wedlug autorki tesciowa nie jest wyjatkowa nie zasluguje na to chwalenie sie; bo jest zla matka dla syna, zla babcia dla wnuczki i zla tesciowa dla synowej. To dopiero synowa, ciepla, rodzinna, uczuciowa osoba, pokazala mezowi i corce na czym polega prawdziwa milosc i rodzina, a teraz jest jej strazniczka. Dlatego tesciowa nie ma moralnego prawa podpinac sie ze swoim gachem pod osiagniecia synowej, jest zwykla uzurpatorka. Do tego to sie w gruncie rzeczy sprowadza. Znaczy z punktu widzenia synowej - tej lepszej matki, zony i osoby. Z drugiej strony natomiast wyglada na to, ze synowa uczynila rodzine wedlug konkretnego przepisu swoja misja zyciowa i utrzymywanie jej w pozadanym, slusznym ksztalcie jest jej najwiekszym celem i dokonaniem; naruszenie tej misji stanowi zagrozenie dla jej osiagniec i wyrastajacej z nich samooceny i filozofii zyciowej. Tesciowa ma inne poglady, stanowi zagrozenie dla istoty swiata autorki i dlatego (skoro sama sie nie nawroci na cieplo rodzinne) jej obecnosc nalezy tolerowac tylko pod kontrola i okreslonymi warunkami. Mozna usilowac to racjonalizowac - te same spodnie, oganianie sie od wnuczki - ale tak naprawde niechec jest na poziomie komorkowym i wylewa sie wszystkimi porami. A tesciowa tylko chciala przyprowadzic absztyfikanta na wigilie... Ale lawina ruszyla Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 12:33 kkalipso napisała: Mam dosyć robienia czegoś bo trzeba,bo wypada..... To daj kobiecinie spokój i jej nie zapraszaj więcej Chcę skupić uwagę na najbliższych...........trudno będzie jeśli teściowa jakiegoś pana przyprowadzi i trzeba będzie udawać i zabawiać... A dlaczego zakładasz, że będziesz musiała udawać, żeby było miło? Zawsze masz takie nastawienie, gdy masz poznać kogoś nowego? > Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 13:04 Drogie panie, wątek na ponad 500 wpisów, więc już chyba zdążyłyście zaspokoić swoją palącą potrzebę dowartościowania się cudzym kosztem? Nie mogę tylko pojąć w czym miałybyście być lepsze od Autorki , zarówno ona, jak i Wy, ocenia drugą osobę i jesteście przekonane, że wasza wizja świat jest najlepsza i jedynie słuszna. A co do wypocin na temat chrześcijaństwa to śmiech na sali - 3/4 tego forum było wychowywane w tradycji religijnej, zostało ochrzczone, chodziło na religię. Słyszałyście coś w stylu "gośc dom Bóg w dom", ja pamietam jeszcze takie, w którym było coś o źble i belce. Hipokrytki jesteście i tyle. Wesołych Świąt życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 13:08 Ale co, to znaczy, że nie można mieć innego zdania, niż autorka wątku? Wolno się tylko zgadzać? To po co forum? Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 13:14 Ależ wolno się nie zgadzać, tylko, że Wy osądziłyście ją od czci i wiary, odmówiłyście jej prawa do spędzenia tych świat tak jak ona chce itp. Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 13:54 Joanno, nikt jej nie odmawia takiego prawa, przynajmniej ja nie zauważyłam. Większość po prostu się dziwi takiej postawie i w mniej, lub bardziej dosadny sposób to wyraża. A Kalipso o opinie właśnie prosiła, a nie o jedynie słuszne poklepywanie po ramieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
wies-baden Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 13:57 Dlatego, że nie respektuje innych postaw, niż jej własne. Serdecznie nie znosi teściowej, podskórnie z nią rywalizuje i całą swoją postawą dyskredytuje teściową w oczach jej syna. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 14:23 wies-baden napisała: > Dlatego, że nie respektuje innych postaw, niż jej własne. Serdecznie nie znosi > teściowej, podskórnie z nią rywalizuje i całą swoją postawą dyskredytuje teści > ową w oczach jej syna. Nigdy nie czułaś-łeś złości kiedy ktoś ciebie i twoją rodzinę traktuje przedmiotowo?Pomyśl,przypomnij sobie i może na chwilę zrozumiesz moja postawę.... Jak można rywalizować z kimś kogo widzi się tak rzadko,nie mamy o co,uwierz. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 14:04 Widzisz, ja np nie rozumiem, dlaczego w tej sytuacji teściowa w ogóle jest zapraszana. Skoro nie rodzinna jest, świąt nigdy nie celebrowała, jest niezależna, samotna też nie, to po co ciągnąć ją na siłę w cieplutkie gniazdko, gdzie jej obecność według Kalipso będzie ewidentnym zgrzytem? Kalipso pisze, że dość ma udawania i robienia czegoś, bo tak wypada. To niech nie robi na miły Bóg i po kłopocie! Ale nie, ona woli zrobić z siebie męczennicę, zaprosić nielubianą teściową, ale tak, żeby ta przypadkiem nie poczuła się zbyt komfortowo. Parę miesięcy temu nastąpił punkt zwrotny w ich relacjach, i Kalipso powiedziała dość, nie da z siebie robić jelenia. No to niech nie robi i już. Po co ten cały cyrk? Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 14:37 Jest zapraszana na wszytkie większe imprezy rodzinne,wcale nie napisalam,że jej nie lubię i że nie chcę jej na wigili.Nie mam ochoty poznać i gościć w swoim domu jej przyjaciela,akurat w tym dniu... Myślę o tej calej sytuacji i tak naprawdę to tu nie chodzi o nienawiść,rywalizacje i takie tam,tylko chyba to takie żebranie o uwagę,chciałabym żeby kobieta w końcu pomyślała o synu i wnuczce,a nie stawiała wiecznie siebie na pierwszym planie.Przyznaję się ,że zazdroszczę innym kobietom fajnych teściowych,moja nie zabrała wnuczki nigdy na spacer... Dlaczego nie przyszło jej do głowy żeby w te święta zrobić z wnuczka coś fajnego,co mała zapamięta do końca ,życia.....nie to nie w jej stylu,liczy sie ONA i PAN. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:00 kkalipso napisała: Jest zapraszana na wszytkie większe imprezy rodzinne,wcale nie napisalam,że jejnie lubię i że nie chcę jej na wigili. Z każdego Twojego postu przebija niechęć do teściowej, czy chcesz tego, czy nie. Gdzieś zresztą napisałaś to wprost. Być może chcesz jej obecności na tej wigilii, bo to matka Twojego męża i babcia dziecka, ale na tym koniec. Nie szanujesz jej praw jako odrębnej osoby, która zwyczajnie ma prawo swojego własnego życia uczuciowego i wrażania go na różnych płaszczyznach, również podczas spotkań rodzinnych. Dlaczego nie przyszło jej do głowy żeby w te święta zrobić z wnuczka coś fajnego,co mała zapamięta do końca ,życia.....nie to nie w jej stylu,liczy sie ONA i PAN. > A dla ciebie liczy się to, żeby było po Twojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:03 kkalipso napisała: > > Myślę o tej calej sytuacji i tak naprawdę to tu nie chodzi o nienawiść,rywaliza > cje i takie tam,tylko chyba to takie żebranie o uwagę,chciałabym żeby kobieta w > końcu pomyślała o synu i wnuczce,a nie stawiała wiecznie siebie na pierwszym p > lanie.Przyznaję się ,że zazdroszczę innym kobietom fajnych teściowych,moja nie > zabrała wnuczki nigdy na spacer... > Dlaczego nie przyszło jej do głowy żeby w te święta zrobić z wnuczka coś fajneg > o,co mała zapamięta do końca ,życia.....nie to nie w jej stylu,liczy sie ONA i > PAN. > Wlasnie,nie w jej stylu,ona nie musi dostosowywac sie do twoich wymagan wobec niej co do wnuczki i syna. Jest jaka jest i ty jej nie zmienisz nawet gdybys ja za prog nie wpuszczala. Ona nie musi byc super matka ani super babcia tak samo jak ty nie musisz goscic jej faceta. Kazdy niech zyje jak chce i najwazniejsze zeby czul sie sam dobrze ze soba nie spelniajac na sile cudzych wymagan. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:25 Owszem ona nic nie musi-ale każdy powinien liczyć się z konsekwencjami,prawa. Dziś jest młoda(60),zdrowa co najważniejsze i uważa,że nic nie musi .Niech tylko kiedyś się nie zdziwi ,że my też nic nie musimy...a czas leci.Ma tylko nas....oczywiście to ja będę tą złą jeśli odmówię pomocy ,bo jak można.... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:30 kkalipso napisała: > Owszem ona nic nie musi-ale każdy powinien liczyć się z konsekwencjami,prawa. > > Dziś jest młoda(60),zdrowa co najważniejsze i uważa,że nic nie musi .Niech tylk > o kiedyś się nie zdziwi ,że my też nic nie musimy...a czas leci.Ma tylko nas... > .oczywiście to ja będę tą złą jeśli odmówię pomocy ,bo jak można.... > - o, matko, czy ty siebie samą słyszysz? Ty aż dyszysz niechęcią do teściowej, do tego, ze nie wpasowała się w twoje wyobrażenie o babci; ty aż marzysz o tym, aby znalazła się na twojej łasce, abyś mogła jej faka pokazać lub z łaską okazać "dobre serce". JAK ty z takim podejściem możesz spokojnie mówić o rodzinnej atmosferze na Wigilii? Nie widzisz, jakie okropne jest to, co wypisujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:47 Okropne,jakie okropne..... Na szacunek i miłość trzeba zasłużyć... O niczym nie marzę ale i sobie nie wyobrażam ,robić czegoś na siłę... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:50 Ale czemu teściowa nie jest godna szacunku? Alkoholiczka, szlaja się? Jesteś zaślepiona w swojej nienawiści do tej kobiety i serio pomoże jedynie terapia u dobrego psychologa (choć wątpię czy podejmiesz) bądź jakaś tragedia osobista (np. Twoje, nie teściowej sparaliżowanie po wypadku lub ciężka Twoja choroba) aby coś do Ciebie dotarło. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 16.12.12, 00:25 gazeta_mi_placi napisała: > Ale czemu teściowa nie jest godna szacunku? Alkoholiczka, szlaja się? Nie ,nigdy jej pijanej nie widziałam skąd taki pomysł> > Jesteś zaślepiona w swojej nienawiści do tej kobiety i serio pomoże jedynie ter > apia u dobrego psychologa (choć wątpię czy podejmiesz) bądź jakaś tragedia osob > ista (np. Twoje, nie teściowej sparaliżowanie po wypadku lub ciężka Twoja choro > ba) aby coś do Ciebie dotarło. Chyba zauważyłaś-łeś że akurat oskarżanie o nienawiść mnie drażnie i nalegasz,bo w miarę inteligentny człowiek ,domyśli się,że nie o to chodzi. Niech teściowa idzie na terapie bo mi nie potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 12:53 >Na szacunek i miłość trzeba zasłużyć... Taaa, i dlatego więżniowie w Iraku byli nago prowadzani na smyczy i zmuszani do stosunków homoseksualnych na oczach tych prawych i godnych szacunku No litości... Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:33 Prawo w tej kwestii jest troche inne i nie do konca jest tak,ze wy tez nic nie musicie a juz na pewno wobec twojego meza jest inne jako jej syna. Mi sie wydaje,ze to nie fajnie tak zyc-cos za cos-coraz bardziej przykre jest to co piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:53 jola-kotka napisał(a): > Prawo w tej kwestii jest troche inne i nie do konca jest tak,ze wy tez nic nie > musicie a juz na pewno wobec twojego meza jest inne jako jej syna. To obowiązek tak..? > Mi sie wydaje,ze to nie fajnie tak zyc-cos za cos-coraz bardziej przykre jest t > o co piszesz. Przykre - nie wiem,pawdziwe ,jak najbardziej! Jakie zboże siejesz takie plony zgarniesz! Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:55 Ale zamiast męża- czyli jej syna, rolnikiem chcesz być ty- naprawdę współczuję twojej córce, tego jak ją wychowasz. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:05 marzeka1 napisała: > Ale zamiast męża- czyli jej syna, rolnikiem chcesz być ty- naprawdę współczuję > twojej córce, tego jak ją wychowasz. Zawsze takie sprawy spadają na synową.....żyję na tej planecie i dużo widzę,zwłaszcza ostatnio kiedy,teściowe znajomych zaczynają niedomagać itd. Moja mama też już potrzebuje pomocy i widzę jak to wyglada,dziękuję Bogu ,że mam siostry i obowiązki są podzielone.Teściowa nie ma nikogo oprócz nas ,NIKOGO... Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 16.12.12, 00:38 marzeka1 napisała: naprawdę współczuję > twojej córce, tego jak ją wychowasz. a skąd ty możesz wiedzieć jak mam zamiar ją wychować,na pewno będzie lepszym człowiekiem niż teściowa i wojej jedynej wnuczki nie "oleje" bo by było moją najwiekszą z porażek ,gdyby ak się stało............ Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 16.12.12, 00:43 Spokojnie,bo juz gubisz litery z emocji. Nie ma co sie przejmowac. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:14 kkalipso napisała: > jola-kotka napisał(a): > > > Prawo w tej kwestii jest troche inne i nie do konca jest tak,ze wy tez n > ic nie > > musicie a juz na pewno wobec twojego meza jest inne jako jej syna. > > To obowiązek tak..? > > Tak,jak nie da sie dobrowolnie to sad zalatwia takie sprawy,nie slyszlas o sprawach karnych wobec dzieci nie interesujacych sie wlasnymi starymi,chorymi rodzicami,bo matka np,nie jadla przez tydzien-nie bylo jej komu podac a ona przykuta do lozka jest. Mozna alimenty placic itp. W naszym kraju jest obowiazek opieki nad chorymi rodzicami. Mozna np.oplacac dom spokojnej starosci,albo zatrudnic opiekunke,ale nie mozna ich zostawic samych sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 18:18 > Jakie zboże siejesz takie plony zgarniesz! Obyś się nie przekonała o prawdziwości tego powiedzenia, jak Twoja córka napatrzy się na mamusię... Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:37 kkalipso napisała: > Owszem ona nic nie musi-ale każdy powinien liczyć się z konsekwencjami,prawa. > > Dziś jest młoda(60),zdrowa co najważniejsze i uważa,że nic nie musi .Niech tylk > o kiedyś się nie zdziwi ,że my też nic nie musimy...a czas leci.Ma tylko nas... > .oczywiście to ja będę tą złą jeśli odmówię pomocy ,bo jak można.... To juz jest jakies.. niepokojace. Odlecialas w kosmos. Zastanow sie, co ty wypisujesz, i jak nienawidzisz tej zupelnie przecietnej kobiety, ktorej nawet nie potrafisz powiedziec, czego od niej oczekujesz, ale za to juz snujesz plany odleglej zemsty. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:59 cherry.coke napisała: To juz jest jakies.. niepokojace. Odlecialas w kosmos. Zastanow sie, co ty wypi > sujesz, i jak nienawidzisz tej zupelnie przecietnej kobiety, ktorej nawet nie p > otrafisz powiedziec, czego od niej oczekujesz, ale za to juz snujesz plany odle > glej zemsty. Łatwo tak pisać nie wczuwając się w sytuację ,łatwo wtedy udać szlachetnego ...wobec osób które w życiu nie spełniły twoich oczekiwań również jesteś taka tolerancyjna?Zostawisz swoje marzenia i życie,żeby służyć pomocą w potrzebie..,bo tak wypada,trzeba? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:01 A nie pomyślałaś, że może i Ty nie spełniasz do końca oczekiwań teściowej (może wolała kogoś o innym typie osobowości, urody, wykształcenia, podejścia do życia), ale ona mimo to akceptuje Cię. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:21 gazeta_mi_placi napisała: ale ona mimo to akceptuje Cię. Skąd wiesz? Właśnie tu widać jak wybiórcze jest postrzeganie ematek. Staram się wytłumaczyć ,co i jak,przykładami z życia wziętymi,żalę się i przyznaję do tego i owego i co jedynie teściową rozumiecie,nawet o moim dziecku chwilki nie pomyślałyście,nie skąd! Tak jak ona ma prawo do "bycia sobą"tak i ja mam prawo do walczenia o jak najbardziej godne życie dla dziecka i bardzo szkoda,że egoizm babci przysłania jej racjonale myślenie,bo tak naprawdę to ona traci. Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_tweety Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:25 "bo tak naprawdę to ona traci." tu sie mylisz niestety a egoizm bardziej widac u Ciebie, tesciowa po prostu zyje swoim zyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:40 i_love_tweety napisała: > "bo tak naprawdę to ona traci." > > tu sie mylisz niestety > a egoizm bardziej widac u Ciebie, tesciowa po prostu zyje swoim zyciem. Gdybym była egoistką to już kilka lat wcześniej bym zerwała kontakty,zwłaszcza po tym jak po kilkumiesięcznym randkowaniu z jej synem usłyszałam ,że jej go wychudziłam,od osób trzecich.... Wtedy już domyśliłam się ,że tak jak kiedyś podrzuciła go babci i wyłącznie na zdjęciach chwaliła się synem,tak teraz pałeczkę przekazuje mnie(po tym jak niedołężna już babcia wysłała syna do mamy),widocznie odpowiedzialność ją przeraża,co mam powiedzieć...Czekałam,czekałam i widzę ,że zamiast mądrzeć głupieje i nie zdaje sobie sprawy jakie mogą być konsekwencje takiego zachowania ,a ja sobie życia nie mam zamiaru marnować dla pani...... Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:51 No i wateczek troche odbil od pseudo-tematu "obcy pan na Wigilii" w strone "ta egoistyczna suka tesciowa". Jak to czesto bywa - z wierzchu dylemat o jakas pierdulke, a pod spodem otchlan jadu i zaszlosci... Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:59 ak to czesto bywa - z wierzchu dylemat o jakas pie > rdulke, a pod spodem otchlan jadu i zaszlosci. I najgorszy z możliwych moment do ich wyciagania na światło dzienne. Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_tweety Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 17:28 kkalipso napisała: > Gdybym była egoistką to już kilka lat wcześniej bym zerwała kontakty,zwłaszcza > po tym jak po kilkumiesięcznym randkowaniu z jej synem usłyszałam ,że jej go wy > chudziłam,od osób trzecich.... ile Ty masz lat ze taka kompletna pie... jest juz powodem to natychmiastowego zrywania kontaktow? > Wtedy już domyśliłam się ,że tak jak kiedyś podrzuciła go babci i wyłącznie na > zdjęciach chwaliła się synem,tak teraz pałeczkę przekazuje mnie(po tym jak nie > dołężna już babcia wysłała syna do mamy),widocznie odpowiedzialność ją przeraża ciagle podajesz jakies nowe fakty na temat "zlej tesciowej".... > ,co mam powiedzieć...Czekałam,czekałam i widzę ,że zamiast mądrzeć głupieje i n > ie zdaje sobie sprawy jakie mogą być konsekwencje takiego zachowania ,a ja sobi > e życia nie mam zamiaru marnować dla pani...... > Ona ma swoje zycie Ty masz swoje. A co by bylo gdyby to Twoja mama, a nie tesciowa zapytala czy moze przyjsc na wigilie z przyjacielem? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 13:03 > Gdybym była egoistką to już kilka lat wcześniej bym zerwała kontakty,zwłaszcza > po tym jak po kilkumiesięcznym randkowaniu z jej synem usłyszałam ,że jej go wy > chudziłam,od osób trzecich.... Olaboga! Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 13:01 Od zadbania o godne życie waszego dziecka jesteście wy, a nie teściowa. Chyba odleciałaś w kosmos totalnie... Moja szwagierka również nie interesuje się moimi dziećmi; to zupełnie nie jej bajka, nie czuje tego. Nie zabiega o spotkania, nie zabawia, nie kica na dwóch łapkach wokół moich dzieciaków. Jako matka, oczywiście, jestem tym zaskoczona i zdruzgotana, w końcu to moje cudy nad cudami i jak można ich nie uwielbiać. Jako normalna kobieta po prostu lubię moją szwagierkę Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:07 Moja teściowa też nie jest ideałem i cóż z tego? Gdy się widzimy traktuję ją normalnie, bez specjalnych oczekiwań, nie nastawiam się na to, że ma jakieś obowiązki wobec nas. Uwierz, tak się żyje o wiele prościej. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:12 Ale nie rozumiesz, teściowa NIE MUSI, nikt nie musi spełniać twoich oczekiwań- ty masz taką a nie inną wizję bycia babcią, ale ona jest inna, nie będzie babcią z twoich wyobrażeń- ale to nie powód aż do takiej nienawiści, jaką tu zaczęłaś prezentować. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:13 kkalipso napisała: > Łatwo tak pisać nie wczuwając się w sytuację ,łatwo wtedy udać szlachetnego ... > wobec osób które w życiu nie spełniły twoich oczekiwań również jesteś taka tol > erancyjna?Zostawisz swoje marzenia i życie,żeby służyć pomocą w potrzebie..,bo > tak wypada,trzeba? Na razie od ciebie nikt opieki nie wymaga. Tesciowa jak sama twierdzisz jest obrzydliwie obrotna i samowystarczalna, wiec dla wlasnego dobra przestan snuc te toksyczne wizje. Poczytaj w innych watkach, jak tesciowie w tym wieku wisza dzieciom na glowie, domagaja sie ciaglych uslug albo pieniedzy, jatrza i sklocaja. Zreszta nawet gdyby stala sie nagle niedolezna, to twoj maz powinien sie nia zajmowac, nie ty. Oczywiscie maz chetnie to pewnie zwali na ciebie, tak jak trudna rozmowe telefoniczna, ale wtedy problem masz z mezem, a nie z tesciowa. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 18:20 > Łatwo tak pisać nie wczuwając się w sytuację ,łatwo wtedy udać szlachetnego ... > wobec osób które w życiu nie spełniły twoich oczekiwań również jesteś taka tol > erancyjna? A to inni ludzie istnieją po to, że spełniać Twoje oczekiwania? Teściowa ma spełniać Twoje oczekiwania?! Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:38 kkalipso napisała: Dziś jest młoda(60),zdrowa co najważniejsze i uważa,że nic nie musi .Niech tylko kiedyś się nie zdziwi ,że my też nic nie musimy...a czas leci.Ma tylko nas....oczywiście to ja będę tą złą jeśli odmówię pomocy ,bo jak można.... Nie jest tak, jak sobie myślisz. Po pierwsze, ona nie ma obowiązku zajmowania się wnuczką. Po drugie, Twój mąż będzie miał obowiązek zając się matką, gdy zajdzie taka potrzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:48 Dokładnie, tak nawet mówi prawo, gdyby zaś popadła w nędzę na stare lata mąż będzie musiał łożyć na nią alimenty (serio). Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:54 gazeta_mi_placi napisała: > Dokładnie, tak nawet mówi prawo, gdyby zaś popadła w nędzę na stare lata mąż bę > dzie musiał łożyć na nią alimenty (serio). Cudnie bardzo mnie to cieszy! Odpowiedz Link Zgłoś
atoness Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:14 O to to... też o tym pomyślałam. Pisałaś wcześniej, że przyjdzie i sobie pójdzie, wnuczką się nie zajmie. Ale tego raczej nie zmienisz. Nie zrobisz z niej cieplutkiej, pomysłowej, dzieciolubnej babci z bajki. Chcesz jej chyba karniaka strzelić: jak ty tak, to ja pana nie wpuszczę. I ja to nawet rozumiem, ale to i tak nic nie da. Trzeba wziąć na klatę, że trafiła się właśnie taka. Nie najgorsza na moje oko. Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 19:21 > Dlaczego nie przyszło jej do głowy żeby w te święta zrobić z wnuczka coś fajneg > o,co mała zapamięta do końca ,życia.....nie to nie w jej stylu,liczy sie ONA i > PAN. To co ona ma zrobić, żeby Ci dogodzić? Moje babcie w życiu nie robiły jakichś cudów na święta, żebym zapamiętała do końca życia, po prostu były z nami na takich samych warunkac jak każdy inny członek rodziny. Dlaczego akurat teściowa ma na rzęsach stawać, żeby zrobić na twojej córce wrażenie "do końca życia"? I co by to miało być, ciekawe? Ja p... strach iść z wizytą do krewnych, co mają dzieci, bo się po 15 latach okaże, że mnie nienawidzą, bo z jakiejś tam rodzinnej okazji nie przygotowałam czegoś, co by ich dziecko zapamiętało do końca życia o__O Poza tym akurat jakbyś zaprosiła konkubenta teściowej na Wigilię, byłoby to na tyle ciekawe i nowe wydarzeni, że wnuczka pewnie by je zapamiętała do końca życia Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 12:49 Dlatego, że w Święta spotykamy się z zasady w większym gronie. I w tym gronie każdy ma swoją wizję, każdy chce spędzić święta miło. W takiej sytuacji najważniejszy jest kompromis. Nie da się tak, że jedna osoba chce spędzić Wigilię "tak, jak ona chce", a reszta ma się dostosować i basta. Tym bardziej, jeśli wymaga bezwzględnego dostosowania od najbliższego członka rodziny (to matka męża!) do swojego widzimisię. Czy to takie dziwne, że matka chce spędzić taki dzień ze swoim synem i swoim partnerem jednocześnie? Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 13:01 Wiecie co,ja jestem za partnerstwem,ale moim zdaniem facet powinien byc facetem i w takiej sytuacji maz kkalipso widzac co sie dzieje,powinien sam podjac decyzje i tyle w koncu tu chodzi o jego matke. Powinien powiedziec zonie,ze matka przyjdzie na wigilie z facetem i koniec dyskusji,no chyba,ze tak sie boi zony i nie zrobi tego albo ma w dupie swoja matke i jej obecnosc na wigili. Gdyby mi moj partner chcial dyktowac czy moja matka ma przyjsc na wigilie z kims albo wcale to ja spokojna ulegla jola wyszlabym z siebie,a on tak pokornie czeka na decyzje,dziwne to jakies. No ja bym z takim facetem nie chciala byc,ktory wszystko zwala na zone i zgadza sie z jej postepowaniem zawsze i wszedzie nawet jesli jest glupie. Jednak mi sie wydaje,ze kkalipso i jej maz maja oboje zale do tej matki-tesciowej. Ja tez przeczytalam caly watek wszystkie wypowiedzi kkalipso i malo rozumiem,im glebiej tym gorzej i teraz zastanawiam sie czy to obrona jej w miare nie pomyslnych dla niej wypowiedzi,czy zatargi miedzy nimi sa na serio juz tak glebokie. Odpowiedz Link Zgłoś
maligna567 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:16 joxanna napisała: > Ale co, to znaczy, że nie można mieć innego zdania, niż autorka wątku? Wolno si > ę tylko zgadzać? alez jak najbardziej mozna, ale jest różnica między zdaniem w deseń "ja moją teściową bym jednak zaprosiła z tym facetem", a "ty zaś chcesz robić po swojemu i mnie się to nie podoba", jak tu jedna przyp**liła (a większość w podobny deseń). Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 18:15 > > alez jak najbardziej mozna, ale jest różnica między zdaniem w deseń "ja moją te > ściową bym jednak zaprosiła z tym facetem", a "ty zaś chcesz robić po swojemu i > mnie się to nie podoba", jak tu jedna przyp**liła (a większość w podobny deseń Wydaje mi się, że trochę zniekształcasz sens wypowiedzi imasumak. Jej nie chodziło o robienie po swojemu, tylko zmuszanie kogoś, żeby dostosował się do kkalipso - ona ma prawo nie zaprosić pana, ale teściowa nie ma prawa przyjść z panem, ani nie przyjść wcale, bo wtedy będzie foch, wnuczka pokrzywdzona itd. Czyli tak naprawdę to teściowa też jest stawiana pod scianą, bo warunki dyktuje kkalipso. Odpowiedz Link Zgłoś
upartamama Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 14:52 A wzięłaś pod uwagę, że pan może być miły i w jego towarzystwie nie będziesz musiała nikogo ani niczego udawać. Ponoć przeciwieństwa się przyciągają to skoro teściowa wredna baba to absztyfikant może być całkiem cool. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 15:51 A wzięłaś pod uwagę, że pan może być miły ma na to 50% szans i 50% ze jest całkiem na odwrót w kontekscie komfortu we własnym domu kazdy wybiera co woli-ja wolę uznac ze nie jest miły i nie bedzie milo-i poznac go przy mniej okazałym wieczorze Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:11 Jednak zauważ, że dla Kalipso nie miałoby to znaczenia, czy poznałaby go wcześniej, czy nie. I tak nie miałaby ochoty go gościć. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:15 A czy ma taki obowiązek? Czy w swoim domu nie ma prawa dyktować własnych warunków? Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:23 Owszem, tylko jak to się ma to kreowania się na rodzinną, życzliwa osobę? Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:33 kkalipso, stawiasz tak zwane synowe w fatalnym świetle Zamiast się cieszyć, że masz teściową młodą duchem, że ma faceta i swoje sprawy i nie będzie ci się wpierniczać w gary i w wychowanie dziateczek, masz durne, idiotyczne, małostkowe pretensje Dulszczyzna i zacofanie Ja bym była szczęśliwa, gdyby moja teściowa miała wreszcie udane życie seksualne i swoje sprawy Kurna, co wy takie niedopieszczone jesteście? Potrzebna wam babunia za darmo i wałówa ncały tydzień od drugiej mamy? A po jaką cholerę? Dobra teściowa to tesciowa ze swoim życiem, zadowolona spełniona i trochę na dystans Ale wtedy płacze, że wnusie nie maja baby, olaboga Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 17:33 ja też jestem rodzinna i życzliwa-wobec rodziny uprzejma wobec obcych-ale z dystansem i bez ochoty zapraszania na kawę przy pierwszym poznaniu czy chcesz zasugerować Ima, że skoro JA nie chciałabym w takiej sytuacji gościć obcego kochasia teściowej-to nie zasługuję na miano życzliwej i rodzinnej ? a jesli np.-tu z innej bombki- jestem przeciwna aborcji to oznacza że jestem katolickim ciemnogrodem ? (a tak naprawdę nie jestem katoliczką ) itd ? Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 18:25 Rany, co to się porobiło z tym wątkiem... Przypuszczałam, autorko, że masz zadry z teściową(kto ich choć raz nie miał), ale nie myślałam, że tak jej nienawidzisz. Dziewczyny dobrze piszą, jesteś po prostu chora z nienawiści. Teściowa jest, jaka jest (może nie potrafi okazywać uczuć), ale nie wtrąca się, niczego nie chce, nie wisi na was. A ty projektujesz jakieś chore sytuacje, gdy jeszcze nic się nie zdarzyło, planujesz zemstę ze szczegółami w perspektywie x lat. Nie zdziwiłabym się, gdyby większość z tych zachowań była zupełnie niewinna, a to , co się dzieje w twojej głowie to po prostu koszmar. I najgorsze jest to, że ty i tak nie będziesz miała fajnej wigilii- niezależnie od decyzji co do teściowej, będziesz to przeżywać, myśleć, co robi, co o tobie mówi panu itd., a kobieta pewnie odmowę, przełknie, za 2 godziny zapomni i pójdzie/pojedzie gdzieś z panem. A ty w domu będziesz myśleć (jeśli nieszczęsna kobieta ośmieli się z Zakopca czy innej Białki napisać sms lub co gorsza zadzwonić z życzeniami), jak ona może się bawić dobrze, przecież ty ją chciałaś ukarać i zaczniesz planować następne małe zemsty. Straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 18:25 Niefajne jest to, że Kalipso kreując się na osobę dbającą o samopoczucie swoich gości, jednocześnie komfort i potrzeby swojej teściowej podczas Wigilii organizowanej u siebie, traktuje na ostatnim miejscu. Nie widzisz tu dysproporcji? O pozostałą część gości dba z nadmiarem (bo skąd do cholery przypuszczenie, że będą czuć się skrępowani obecnością OBCEGO), a Teściowa ma się dostosować bo jest tylko gościem. Ma być u nich jako babcia i tylko tego się od niej oczekuje. Czytałam już w tym wątku, że Kalipso nie potrzebuje kolejnej koleżanki, Kalipso czuje się zawiedziona taką, a nie inną postawą teściowej, Kalipso nie będzie dłużej jeleniem itp. Tymczasem wystarczyłoby po prostu nie oczekiwać, a zacząć akceptować, zwłaszcza że ta akceptacja nie wymaga specjalnych wysiłków, ponieważ teściowa nie jest częstym gościem w ich domu. A nazywanie przyjaciela matki/teściowej z "gachem", "kochasiem" itp, to lekceważące jest trochę, nie uważasz? Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 18:36 Zasadniczy błąd: teściowa nie jest gościem, tylko wrogiem, uzurpatorem, który zakłóca mir domowy. Niezależnie od tego co zrobi i powie. Gdyby nie przyszła, tylko złożyła życzenia i zakomunikowała, że woli być w domu u siebie,czy wyjeżdża z przyjacielem na święta do np. pensjonatu- zgadnij, co powiedziałaby na to autorka? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 18:40 Powiedziałabym,że jest suczą matką, bo swego syna w TAKI dzień olała; jest suczą babcią, bo wnuczkę w TAKI dzień olała. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 18:48 Aha, sucz... A gdybyś to ty z mężem i dziećmi postanowiła wyjechać na święta do pensjonatu i na narty? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 18:50 Źle użyłam liczby pojedynczej, złej osoby- miała być 3- czyli jak odczytałaby ona. Bo wg mnie teściowa ma prawo do niewchodzenia w moje oczekiwania, jaka powinna być matka czy babcia. Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_tweety Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 18:45 No wiadomo, zla tesciowa ma w d... rodzine najblizsza, ktora sie tak stara. Ale co by bylo w sytuacji, gdyby to nie tesciowa chciala przyjsc z kims bliskim, tylko np siostra autorki chcialaby akurat wtedy przedstawic swojego chlopaka/narzeczonego, ktorego ta tez wczesniej nie znala? Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 19:32 Ależ tu nie chodzi o salon, o jakieś mityczne zagrożenie dla dzieci, które jest ciągle wysuwane nie wiadomo skąd i po co; nie chodzi o to, czy ten gość byłby problemem organizacyjnym czy towarzyskim dla reszty gości. Chodzi o to, że to jest facet TEŚCIOWEJ. A Kallipso facetowi TEŚCIOWEJ nie poda nawet szklanki ciepłych glutów, bo teściową nie umie dopasować się do modelu babci, który to model Kallipso wyniosła ze swojego domu. Teściowa próbuje być jeszcze cały czas samodzielną jednostką, a nie tylko "babcią jedynej wnusi" (słowo jedynej dodaje dramatyzmu całej sytuacji, jak rozumiem). Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Ja bym ujęła to inaczej: 14.12.12, 19:35 FACET!!!!!!!!![ teściowej..... Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Ja bym ujęła to inaczej: 14.12.12, 19:38 też 10/10 wymiatacie dziewczynki hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 16.12.12, 00:59 klawiatura_zablokowana napisała: > A Kallipso facetowi TEŚCIOWEJ nie poda nawet szklanki ciepłych glutów, bo teści > ową nie umie dopasować się do modelu babci, który to model Kallipso wyniosła ze > swojego domu. Teściowa próbuje być jeszcze cały czas samodzielną jednostką, a > nie tylko "babcią jedynej wnusi" (słowo jedynej dodaje dramatyzmu całej sytuac > ji, jak rozumiem). > To znaczy,że co ja mam usługiwać jakiemuś obcemu facetowi bo wypada ,lecz zarazem nie mam prawa wymagać od babci mojego dziecka chwilii uwagi dla niej... Jak mozna porównywać relacje babcia -wnuczka synowa -jakiś pan... Dla mnie tragiczne jest samo kwestionowanie... Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 16.12.12, 14:04 > To znaczy,że co ja mam usługiwać jakiemuś obcemu facetowi bo wypada ,lecz zaraz > em nie mam prawa wymagać od babci mojego dziecka chwilii uwagi dla niej... No bo wiesz, po pierwsze to nie musisz nikomu jakoś specjalnie usługiwać - co to w ogóle za sformułowanie? - to nie uczta rzymskiego patrycjusza, a ty nie jesteś niewolnicą z dalekich zimnych krain - skąd ten pomysł o usługiwaniu? po prostu ty oraz twój mąż jesteście gospodarzami, owszem, nie neguję, że to ty masz więcej pracy (pewnie mąż nie gotuje), ale razem z mężem (czyli mąż do roboty, i to już) organizujecie nie tak znowu wielkie przyjęcie (hej, to nie party na 120 osób, tylko małe spotkanie rodzinne). Na czym to szczególne usługiwanie ma niby polegać? No przyrządzasz potrawy (i tak byś to zrobiła, prawda?), wspólnie podajecie do stołu, sprzątacie itd.; obsługa chyba nie kelnerska, tylko samoobsługa - to przecież tylko mała okazja rodzinna, nie raut u ambasadora. Poza tym, aby być ogólnie grzeczną nie masz żadnego obowiązku jakoś specjalnie zabawiać ani teściowej ani jej przyjaciela. Serio nie masz. Będą się źle czuli - ich problem, może wcześniej wyjdą. Nie oni mają być w centrum uwagi. Po co w ogóle ustawiasz się w takiej opowieści, że jakby teściowa i jej przyjaciel byli obecni, to byś im usługiwała? A druga sprawa - niestety, jak już wiele tu forumek pisało, choć to bolesne i rani, to jednak nie masz prawa oczekiwać od nikogo miłości. Sorry, ale od innych możemy a nawet powinniśmy oczekiwać grzeczności i neutralnej, poprawnej sympatii, ale serce nie sługa, nie da się wymusić miłości. To dotyczy także stosunku do dzieci. Samo bycie babcią nie powoduje, że babcia pokocha wnuczkę. A ponieważ nie możesz tego oczekiwać, to odpuść sobie złą krew na tym tle. Podejdź do tego na zasadzie szklanki w połowie pełnej - w połowie pustej: ta babcia jest oziębła, ale jest, żyje, można jednak się z nią czasem spotkać i poznać, dziecko zapamięta coś, uzbiera te niezbędne cząstki swojej tożsamości (coś zresztą czuję, że gdy córka będzie starsza, teściowej będzie łatwiej nawiązać kontakt, więc sprawa nie jest zamknięta), no a druga babcia jest ciepła i kochająca, czyli ogólnie jest ok. Nie koncentruj się na brakach tej oziębłej babci, to nie ma sensu. Oraz jak wiele forumek napisało - weź wreszcie powiedz tej kobiecie, o co chodzi. Ja w sumie zresztą miałam o czymś innym - gdzieś wyżej napisałaś, że okłamiesz dziecko co do obecności babci na wigilii. I to jest dla mnie horrorszoł pierwszej klasy. Nie rób tego. Naprawdę możesz przekazać to prawdziwie, bez kłamania i kręcenia. Dziecko masz malutkie, uwierz, jeśli pójdziesz tą drogą, nie nauczysz jej zaufania czy szczerości. Wyjaśnienie (jeśli jest potrzebne) powinno być stosowne do wieku, ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 19:15 Sluchaj, ale może TA akurat teściowa faktycznie taka jest ? Ileż było wątków na temat złych teściowych?To nie są tylko twory na potrzeby internetu ale osoby, które rzeczywiście istnieją i nie są fajnymi osobami, czesto są toksyczne, zatruwają rodzinę, nie dają sie po prostu lubić. MOże TA konkretna taka akurat jest ? Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 19:23 No to po co autorka szuka z nią kontaktu i wykazuje inicjatywę, zapraszając (nie na Wigilię, w ogóle, w tym na opisywaną waażną imprezę). Bo mężowi (synowi) to chyba zwisa, zostawia decyzję żonie. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 19:28 Z kurtuazji ? Bo tak wypada ? Bo nie chce by teściowa była sama-bo mimo tego że jest TAKA (zakładając że jest) dobrze by w tym dniu nie była sama ? Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 19:33 No to z tej samej kurtuazji niech zgodzi się na obecność znajomego teściowej. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 21:29 ...i wracamy do punktu wyjścia.. masa krytyczna i gest kurtuazyjny wobec TAKIEJ teściowej to już dużo taki sam gst wobec nieznanego sobie "patnera" TAKIEJ teściowej to już może za dużo Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 21:39 a skąd wiadomo jaki ON jest? może to super gość? i ona przy nim znormalnieje? I MAMY 600!! Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 21:39 mirmunn napisała: > a skąd wiadomo jaki ON jest? > może to super gość? i ona przy nim znormalnieje? > > I MAMY 600!! Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 21:43 A co to znaczy wobec TAKIEJ teściowej? Przecież sama autorka deklaruje, że teściowa jest zapraszana ZAWSZE. Plus to, że ją lubi, choć nie szanuje, albo na odwrót - zależnie od humoru. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 20:13 Może, ale póki co te powody dla których teściowa jest zła w tym konkretnym przypadku są mocno niejasne (feministka, mało zajmuje się wnuczką, pracuje) i nie tylko dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 20:17 A jak Ty byś się czuła Guderianko gdyby Twoja teściowa nie chciała u siebie na Święta gościć Twojego bączka? W końcu to dla niej nie rodzina, prawda? Obce dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 21:30 Czułabym wielką wielką ulgę że nie muszę z taką osobą spędzać świąt zresztą-nie spędzałam przez lata, nie tylko ja ale zarówno bączek, nieobcy bączek i rodziny syn nihil novi Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 13:08 Swoj dom czy nie swój- na Wigilię wybiórczo się nie zaprasza. Jak Ty to sobie wyobrażasz? Ciotka jest fajna, z dziećmi pogania po ogrodzie- zapraszamy; mąż ciotki żre za dużo- won za drzwi? Teściowa ma partnera, więc wręcz wypada go zaprosić. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 14:25 Zgadzam się memphis. Tyle , że w momencie zapraszania teściowa nie miała partnera, nikt o nim nie wiedzial, robiła wielką tajemnicę. Partner zmaterializował się po zaproszeniu i został "wproszany'. Według mnie-to niezbyt kulturalne zachowanie ze strony teściowej. Jak już bylo napisane-mogła zaprosić do siebie na kawę, poznać z panem i wtedy wydaje mi się, wszystko wyglądałoby i potoczyłoby sie inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 14:44 Ty myślisz, a Kalipso wyraźnie powiedziała, że to nie zmieniłoby sytuacji, pana i tak by na Wigilię nie zaprosiła. A to, że teściowa trzymała do tej pory pana w tajemnicy, może świadczyć o tym, że spodziewała się jakiś kwasów. Albo nie miała śmiałości. A może przy atmosferze około świątecznej natchnęło ją, żeby pana zaprosić. Zadała pytanie na 2 tygodni przed Wigilią, jest to dostatecznie dużo czasu do tego, aby Kalipso podjęła decyzję bez histerycznych zagrywek. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 14:45 Nie tajemnice, bo kalipso pisze, ze tesciowa zawsze miala partnerow. Ten byl tylko powazniejszy niz inni. A przedstawienie nic nie zmienia, bo kalipso pisze, ze u kogos innego (np. mlodszego) przyprowadzenie nowego partnera byloby ok, ale u tesciowej nie. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 14:59 inaczej zrozumiałam wpisy kkalipso o teściowej i jej życiu ze u kogos innego (np. mlodszego) przyprowadzenie nowego partnera byloby ok, al > e u tesciowej nie. z tym sie nie zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 20:19 Wg psychologii na ogół najwięcej odczuć wobec innej osoby to odczucia neutralne, po tej większości odczucia pozytywne lub negatywne (po połowie), zatem około 75% szansy na to, że Pan byłby albo neutralny albo pozytywny. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 19:44 Widocznie przyjaciel jest na tyle ważny że teściowa chciałaby spędzic z nim ten szczególny dzień. Uważam, że jesli zapraszasz teściową to i jej przyjaciela też powinnaś przyjąć. Odpowiedz Link Zgłoś
majagor Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 20:10 Nie przeczytalam watku w calosci - zbyt 'wielki' jest. Ale napisze tylko, iz ciesze sie, iz moj ojciec (od ponad 2 lat wdowiec) znalazl sobie kobiete z normalna rodzina, dla ktorej normalne jest, iz mama\tesciowa\babcia, na pewnych uroczystosciach - w tym wigilii pokazuje sie z 'nowym panem'. Bo to jej partner\przyjaciel jest, bo jest on wazny dla niej (tak samo jak rodzina), bo zrozumiale jest, iz chce ona z nim spedzic wazne dni (z nim i z rodzina). Oczywiscie dziala to w druga strone. Pani ta jest przez mnie i moja siostre (i naszych partnerow) akceptowana, zapraszana. Szanujemy po prostu wybor ojca i zapraszajac jego rownoczesnie zapraszamy jego partnerke! Nie wyobrazam sobie, aby moj facet odmowil przyjecia do nas do domu mego ojca czy jego partnerki. Ojciec w tym roku spedzi wigilie z jej rodzina, w kolejny dzien swiat jest zaproszony ze swoja 'pania' do mojej siostry, a na wiosne oboje przyjada do nas na wakacje - mieszkam poza granicami PL - moj facet owej pani jeszcze nie widzial, ale w koncu musi byc ten pierwszy raz I dla mnie, czy mojej siostry, sytuacja jest o tyle trudna, iz owa pani zajela miejsce naszej Mamy, ukochanej Mamy. Ale szanujemy ojca, szanujemy jego decyzje! P.S. Od dziecka uczono mnie, iz na stole wigilijnym jest dodatkowy talerz, dla nieproszonego goscia. I obojetnie, kto by sie zjawil, znajdzie u nas miejsce. Kilka razy, dodatkowy talerz zostal wykorzystany. Nagle, bez zapowiedzi, przez zupelnie obca osobe Odpowiedz Link Zgłoś
okruszek_a Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 20:06 Wiesz nie rozumiem Cię. W tamtym roku miałam podobną sytuacje z tą różnicą, że o przyjście na wigilię z nowym chłopakiem poprosiła moja siostra. Chłopaka nie widziałam wcześniej, tak samo jak dla Ciebie była to obca osoba. Z siostrą stosunki średnio zawsze się układał. Miałyśmy wcześniej dużo żali do siebie. Siostra to osoba mało zorganizowana, egoistyczna, roszczeniowa, plątająco się ciągle w jakieś problemy, a ja jako starsza siostra powinnam jej pomóc. W którymś momencie nasz kontakt się urwał, miałam dość to ja się od niej odciełam. Źle mi z tym było, w końcu to maja siostra. Na miesiąc przed wigilią zadzwoniłam do niej i jakoś tak lżej mi się na sercu zrobiło. Kiedy spytała czy może z chłopakiem przyjść zgodziłam się, nie było dla mnie to żadnym problemem. Ze względu na specyfikę siostry bałam sie tylko kogo mi do domu przyprowadzi. Obawy były daremne, chłopak okazał się bardzo w porządku, a wigilia przebiegła w miłej atmosferze. Są razem do tej pory i o niebiosa.........on dużo w niej zmienił na korzyść. Wiesz jakbym jej wtedy odmówiła, tak jak ty teściowej pewnie sama źle bym się czuła ze swoją decyzją, w końcu święta powinny zbliżać, a nie oddalać. Odpowiedz Link Zgłoś
yoko0202 i teraz pół Polski 14.12.12, 22:22 zastanawia się, gdzie teściowa kkalipso i jej facet spędzą Wigilę w razie czego dawajcie ich do mnie, nam żaden obcy nie przeszkadza, chyba że 8 pasażer nostromo - to może być grubo mój Tata właśnie zakupił kilka krzeseł rozkładanych na promocji w jysku, więc spokojnie się zmieszczą. no z tym że, ja ze stolycy, nie wiem jaka lokalizacja kkalipso i teściowej - jeżeli inna część Polski, to może ktoś inny przygarnie? Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen No i co? 14.12.12, 22:30 Nie jestem w stanie przeczytać całości. Czy teściowa w końcu przyjdzie z chłopem czy bez chłopa? Czy wcale nie przyjdzie? Ustaliliście coś? Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 15.12.12, 00:46 Przeczytałam, wszystkie posty. Cieszę się, że odporna jestem na takie kopanie, bo wiele kobiet, czy młodszych dziewczyny, z podobnym problemem, jakby padło to i do tej pory było leżało. Szkoda, że tylko 2,3 forumki spojrzał na temat bez wyolbrzymiania... Zastosuj się do waszych rad, przestane dzwonić, zapraszać, córce powiem, że babcia daleko. Nie lubi dzieci i trzeba się przyzwyczaić i nie liczyć na bliskość. Co do wigilii to przeszła mi ochota nawet na goszczenie jej, chyba powiem, że nic nie robie, niech sobie z panem kolacje zje u siebie w domu iwszyscy będą szczęśliwi, bez spinania.sie. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: No i co? 15.12.12, 01:02 Teraz to juz przesadzasz,wyluzuj zrob wigilie na swoich warunkach i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: No i co? 15.12.12, 02:03 spoko. Wyslij ich do Londynu. Ja tam przygarniam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
olakociak Re: No i co? 15.12.12, 10:30 O kurna... ja pierdzielę, ściemniać, że nie ma Wigilii, żeby nie widzieć faceta teściowej....wow, no to, to chyba tylko moja przyszła teściowa byłaby w stanie wymyślić Gdańsk przyzwyczajony do przygarniania wyrzutków, chętnie otworzy swe progi na tę ciekawą parkę. Ugości, schowa jakieś głupie animozje do kieszeni i będzie się dobrze bawić. Autorko, robisz coraz większe głupoty i dzięki takiemu wyjściu zamiast rozwiązać problem to się zapętlisz na amen...szkoda. Żal by mi było na twoim miejscu samej siebie - wyrzuty sumienia by mnie zżarły. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: No i co? 15.12.12, 11:45 Dziewczyno, zakręciłaś się już nieźle, i po co? Zapraszasz lub nie zapraszasz- wedle woli. Sytuacja jest dość prosta- tylko kwestia odpowiedzialności za słowa i czyny oraz ich konsekwencje. Zapraszasz i bierzesz na klatę, że będziesz się gryzła do wigilii, jak to będzie. Nie zapraszasz i bierzesz na klatę ewentualny foch teściowej. Ale absolutnie nie pakowałabym się w sytuacje, w których muszę kręcić, kłamać, czaić się. Przecież i tak wiadomo, że wigilia u was jest, goście zaproszeni, teściowa na pewno o tym wie. Wigilia jest i ty podejmujesz decyzję, czy gościsz na niej teściową czy nie. A nie odstawiasz szopki. Jak w tej sytuacji poczują się inni domownicy i goście? Pod stołem się będziecie łamać opłatkiem i najlepiej w piwnicy, bo przecież straszna teściowa może specjalnie stać pod waszymi oknami, heheh. Normalnie przedszkole. Otrząśnij się, pomyśl racjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_tweety Re: No i co? 15.12.12, 12:22 ale ona chyba juz odmowila tesciowej? Miala dzwonic bodajze dzien po rozpoczeciu tego watka? Bo chyba nie odmowi dzien przed, da szanse tesciowej z partnerem zaplanowac sobie inaczej swieta... Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: No i co? 15.12.12, 12:34 Nie przepadasz za teściową, masz do niej pretensje? Uważasz, że jest niewystarczająco dobrą babcią? Nie zapraszacie się, i tyle... Twoje odczucia, Twoje prawo. Wszystko na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 16.12.12, 01:03 sueellen napisała: > spoko. Wyslij ich do Londynu. Ja tam przygarniam wszystkich Nie ,jak do Londynu to mnie przygarnij.......marzenie! A tak ogólnie to sorki za przedwczorajszą odzywkę,poniosło mnie a akurat ty na to nie zasługujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: No i co? 15.12.12, 12:33 Ale kto wyolbrzymia problem? Dla zdecydowanej większości forum przyprowadzenie bliskiej sercu osoby przez jednego z członków rodziny właśnie nie jest problemem... Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: No i co? 15.12.12, 12:41 kkalipso napisała: > Przeczytałam, wszystkie posty. Cieszę się, że odporna jestem na takie kopanie, > bo wiele kobiet, czy młodszych dziewczyny, z podobnym problemem, jakby padło to > i do tej pory było leżało. Szkoda, że tylko 2,3 forumki spojrzał na temat bez > wyolbrzymiania... Zastosuj się do waszych rad, przestane dzwonić, zapraszać, c > órce powiem, że babcia daleko. Nie lubi dzieci i trzeba się przyzwyczaić i nie > liczyć na bliskość. Co do wigilii to przeszła mi ochota nawet na goszczenie jej > , chyba powiem, że nic nie robie, niech sobie z panem kolacje zje u siebie w do > mu iwszyscy będą szczęśliwi, bez spinania.sie. Czytam i oczom nie wierzę, o co pytałaś: czy pozwolić teściowej przyprowadzić do Ciebie na Wigilię nieznanego Ci faceta, czy też jak sobie poradzić z teściową-zimną suką, która, Twoim zdaniem, nie lubi Twojego dziecka? Albo ja mam braki w literach, albo pytanie było to pierwsze. I na takie dostawałaś odpowiedzi. Z wyjątkiem kilku postów- bardzo wyważone. Odpowiedzi oczywiście były zdecydowanie nie po Twojej myśli, ale to już wynika tylko z tego, że miałaś na myśli "B" a zapytałaś "A". Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: No i co? 15.12.12, 12:50 Najgorzej, że w swojej wredocie wkręci dziecku, że babcia jest fe i nie przyjdzie, bo się nie interesuje rodziną tylko panem. Na starość (jeżeli dożyjesz) będziesz sama, wierz mi, bo to wszystko do ciebie wróci podwójnie i nie zostanie nikt, to będzie z tobą chciał spędzić choć 5 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 16.12.12, 01:07 hermenegilda_zenia napisała: Skąd ci taki scenariusz przyszedł do głowy? Ja dzięki Bogu od ludzi się odganiam w przeciwności do teściowej......... Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 16.12.12, 02:10 wies-baden napisała: > Czyli skłamiesz? Nie no- nie ale absolutnie wybije z głowy przyjście z panem, i niech robi kobieta co chce,nie moja sprawa.... Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: No i co? 15.12.12, 12:59 Podziwiam Twoją odwagę - mnie zjadłyby wyrzuty sumienia i miałabym popsute święta . Kalipso jeszcze jest czas, przemyśl to jeszcze raz. Beata Tyszkiewicz powiedziała kiedyś, że wojny rodzinne nalezy prowadzić cały rok, ale nie w Wigilię i ja się z nią zgadzam. A gdzie w tym wszystkim jest Twój mąż? Co on sądzi o zaproszeniu mamy z przyjacielem? Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: No i co? 15.12.12, 13:11 Dla mnie sprawa jest troszkę innej natury. Jeśli Kkalipso w końcu wyłuszczyła powody swoich zachowań (nie oceniam, co jest prawdą co nie i kto ma rację, bo nikt oprócz nich tego nie powie) ma prawo do każdej decyzji. Ale na litość boską, po co te gierki? Kłamanie, ze wigilii nie ma, podburzanie dziecka, okłamywanie go, ukrywanie emocji ( z wątku wynika, ze od dawna, może nawet latami)? Jaką atmosferę (nie tylko świąt- w ogóle: kontaktów)TY wprowadzasz takim zachowaniem? Czego uczysz dziecko? W jakiej sytuacji stawiasz męża i córkę? Resztę rodziny? I w tym całym steku kłamstw i nienawiści rodzinne, ciepłe święta? Chyba kpisz... Weź w końcu odpowiedzialność za SWOJE życie i SWOJE relacje z matką męża, nie wciągaj w to innych, nie pogrywaj dzieckiem. Podejmij decyzję i przygotuj się na jej konsekwencję. Każde wyjście będzie lepsze niż ten cyrk, który teraz odstawiacie. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: No i co? 15.12.12, 13:34 Patrząc na to, ile Autorce zajęło wyłuszczenie w długaśnym wątku na ematce jej prawdziwych motywacji, wyobrażam sobie, jak szczątkową informację zwrotną w każdej sprawie otrzymują jej bliscy, a już na pewno teściowa. Kkalipso, jeśli nas zapytałaś o coś zupełnie innego, niż Cię interesowało, a na dodatek wystartowałaś z politycznie poprawnym opisem niegłupiej teściowej, co to ma klasę itepe- to pewnie zawsze tak zaczynasz. Jeśli tak, to stawiam dolary przeciw orzechom, że masz często żal do ludzi, którzy nijak nie chcą się domyślić, że robią coś, co Tobie nie pasuje. Mają zgadnąć?! Tu też się o to poirytowałaś, że dziewczyny nie chcą zrozumieć, że jesteś pokrzywdzona. Dwie Ci przyklasnęły, i te są cacy (zresztą przyklasnęły z zupełnie innych pobudek niż Twoje : 'nie lubię się socjalizować" oraz 'my home is my castle'- nie doceniły krzywd, jakie wyrządziła Ci teściowa, bynajmniej). Nie chcę oceniać Twoich kontaktów z teściową, za mało danych. Po przeczytaniu jest dla mnie jednak oczywiste, że nie załatwiasz swoich spraw wprost. Gdybyś komunikowała to, o co Ci NAPRAWDĘ chodzi, to w sytuacjach jak z tą teściową, szło by Ci z ludźmi 100x łatwiej. Pomysł pogrywania dzieckiem jest niszczący dla dziecka, pielęgnowanie kwasów i zemsty we Wigilię jest niszczący dla całej rodziny. Trzeba mieć jaja, żeby wziąć babcię na stronę i powiedzieć "wtedy i wtedy twojej wnuczce było bardzo przykro, nie rób tak", albo spowodować, żeby mąż tak powiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 16.12.12, 01:31 anorektycznazdzira napisała: > Patrząc na to, ile Autorce zajęło wyłuszczenie w długaśnym wątku na ematce jej > prawdziwych motywacji, wyobrażam sobie, jak szczątkową informację zwrotną w każ > dej sprawie otrzymują jej bliscy, a już na pewno teściowa. Po pierwsze to w końcu mówisz po ludzku.Po drugie ,choć szanuję twoje zdanie i lubię to nie rozumiem wtrącania długi wątek itd. załóż swój ,opowiedz o czym chcesz i zapewne ematki z chęcią odpowiedzą i posłużą pomocą ,może i przerośnie ten...Forum dyskusyjne akurat ma to do siebiei,że im dłużej rozmawiasz tym ,bardziej rozmowa może pójść na inne tory,rozgałęzić się,i to chyba jest fajne prawda? Co do tematu ........uważam,że wyraziłam jasno,postawa teściowej jest dla mnie jedną wielką tajemnicą,chyba powinnam napisać na forum Psychologia ,bo tu mimo pewnych faktów słyszę NIE LUBISZ NIE NAWIDZISZ , z czym SIĘ NIE ZGADZAM ZUPEŁNIE..... Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: No i co? 16.12.12, 14:32 Dziękuję, ale mówię to po raz drugi, więc nie za bardzo 'w końcu', a przede mną dokładnie to samo mówiły inne osoby (chyba np Chipsi, jeśli się nie mylę). Długość wątku nie ma oczywiście znaczenia dla problemu, ani nie jest zabroniona chciałam natomiast powiedzieć, to, co powiedziałam: bardzo nie od razu można było zrozumieć, co chcesz przekazać. Co do teściowej, to chociaż piszesz, że zupełnie się nie zgadzasz z "nie lubię" i "nienawidzę", Twoja reakcja na sytuację i to, co masz na temat teściowej do powiedzenia, bardzo do takiej diagnozy pasuje. Tak czy owak, życzę Ci zidentyfikowania najlepszego sposobu i pomyślnego rozwiązania sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 16.12.12, 01:52 joanna35 napisała > Podziwiam Twoją odwagę - mnie zjadłyby wyrzuty sumienia i miałabym popsute świę > ta Widzisz gdyby to była osoba która uczestniczy w naszym życiu codziennym to może i by nam jej brakowało.Jesteśmy przyzwyczajeni do jej nieobecności,a mi na prawdę znudziło się starać o jej względy bo nie muszę,im dłużej o tym rozmawiam tym bardziej sobie z tego sprawę zdaje ... A moja mała ma rodziny bez liku,od wczoraj była u siostry i jej teściowie nie mają problemu ,że do nich woła babciu ,dziadku wręcz są zachwyceni...koniec ze staraniem z mojej strony... Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: No i co? 16.12.12, 09:30 No to Z CZYM MASZ PROBLEM? Wygląda na to, że z sobą- kolejny raz zauważam (nie strosz się tylko czytaj dalej). Wygląda,ze fajna z ciebie babka, dbasz o rodzinę, chcesz, żeby wszystkim było dobrze- ale zrozum, ze to jest niemożliwe. Niech będzie dobrze tobie, mężowi, dziecku. Skoro teściowa jest tylko satelitą, kometą na obrzeżach waszego Układu Słonecznego- niech tak zostanie. Po prostu- oddaj inicjatywę w jej ręce, niczego nie planuj i nie oczekuj- przyjdzie to będzie, zadzwoni-ok, nie kontaktuje się- nie myśl o tym. Co do świąt- jeśli nie chcesz pana na wigilii- powiedz o tym i weź na klatę. Jeśli go zaprosisz , powiedz- rozumiem, że zadbasz sama o niego na wigilii (w sensie obsługiwania, zabawiania itd), bo jest to jak rozumiem jakiś problem- to go rozwiąż prostym komunikatem i tyle. I po prostu decyduj tak- nie, a nie rozkminiaj godzinami sytuacji, nie wczuwaj się w jej intencje- bo tylko ona wie, co ma w głowie-może i siano, ale to nie twoja broszka. A już na pewno nie dostosowuj do niej życia, niczego nie odwołuj, nie kłam, nie tłumacz się- masz plany, to je realizuj. Jak będzie kwas i ona o tym powie- wtedy się zastanawiaj i dyskutuj. Po co teraz, skoro tak naprawdę się nic nie stało jeszcze? A co do sytuacji a małą- dziewczyny dobrze napisały- nikt nie ma obowiązku zajmować się Twoim dzieckiem i przyjmij to. Teściowa jak rozumiem, przyszła wtedy w gości do dorosłych, a nie do wnuczki. To ty powiedziałaś: "to zajmiesz się /odwiedzisz małą"czy jakoś tak, więc nie oczekuj, ze będzie małą zabawiać. Ja np jeśli idę do chrześniaków, to zabieram jakieś drobiazgi, rozmawiam z nimi, bawię się itp, bo idę ich odwiedzić. Ale jeśli rodzice owych chrześniaków zapraszają mnie na imprezę, do głowy mi nie przyjdzie (ani im), żebym robiła za niańkę. Wtedy dzieci zajmują się sobą- gdy były mniejsze przychodziła niania i zajmowała się nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 16.12.12, 14:01 mirmunn napisała: A co do sytuacji a małą- dziewczyny dobrze napisały- nikt nie ma obowiązku zajm > ować się Twoim dzieckiem i przyjmij to. Teściowa jak rozumiem, przyszła wtedy w > gości do dorosłych, a nie do wnuczki. To ty powiedziałaś: "to zajmiesz się /od > wiedzisz małą"czy jakoś tak, więc nie oczekuj, ze będzie małą zabawiać. Ja np j > eśli idę do chrześniaków, to zabieram jakieś drobiazgi, rozmawiam z nimi > , bawię się itp, bo idę ich odwiedzić. > Ale jeśli rodzice owych chrześniaków zapraszają mnie na imprezę, do głowy mi ni > e przyjdzie (ani im), żebym robiła za niańkę. Wtedy dzieci zajmują się sobą- gd > y były mniejsze przychodziła niania i zajmowała się nimi. Ze wszystkim się zgadzam ,ładnie napisalaś.Oprócz tego wyżej,teściowa jak pisałam ,sama się wprosiła,chciała zobaczyć się z wnuczką .Olała ją po raz kolejny,ponieważ było coś bardziej interesującego,kolacja dla dorosłych. I teraz tak,jeśli nie zabiera do parku,kina czy na czytanie książeczek,jak to robi większość znanych mi babć to KIEDY jest dobry momenty na podtrzymywanie kontaktu BABCIA-WNUCZKA.Już się pogubiłam,ona ma prawo odrzucić ,a my synowa i wnuczka musimy zaakceptować. Czy naprawdę ,jest tak,że babcia nie powinna (jeśli nie chce )interesowąć sie dzieckiem syna?Ciekawy temat na oddzielny watek?Ja nie założę,bo z góry będę skazana na krytyke ,ale może ktoś chętny?! Babcia wnuczki nie widziała od poczatku września(mieszka pół godz.drogi autem)od nas.Nie domaga się ,nie upomina nie ma z tym problemu,nie tęski,czy to nie dziwne? Myślę czesto ,że być może jej zabrakło miłości w życiu .Jako 22 latka wpadła,szybki ślub,mieszkanie katem u rodzicówWielkie problemy z jej teściową,mężem,b.wymagającą matka.Rozwiedli sie,mówi,że bylo jej bardzo ciężko,pogodzić studia,z pracą,domem dzieckiem.Jak czasem o tym opowiada,to widać jak tego nienawidzila.Wjechała dokształcić się do dużego miasta i tak to powoli jej dzieckiem zajela się jaj mama. Odżyła,polubiła samotność i bardzo jej to przypasowal,nic już nie musiała,miała w końcu święty spokój.Ale awersja do instytucji małżeńskiej,dzieci i rodziny chyba została w niej na zawsze i dochodze do wniosku,że tu pies pogrzebany.Chce nas pewnie na swój sposób kocha ,ale najbardziej na "zdjęciach". Może jak ją zrozumiem to pogodze się z sutuacją i chyba jestem na dobrej drodze... Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: No i co? 16.12.12, 14:06 Kkalipso, chyba nie masz innego wyjścia jak pogodzić się z tym, że teciowa nigdy nie będzie taką babcią, jak to sobie wymarzyłaś. Rozumiem Twój żal. Ale nie zmienisz tego. Pogódź się z tym, nie musisz akceptować, ale po prostu pogódź się. Trudno, jest jak jest. Nie zmienisz dorosłej osoby, jesli ona sama nie chce się zmienić. Twoja córka ma jeszcze drugą babcię? Dziadka? Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: No i co? 16.12.12, 14:52 Pade ma znowu rację. Kalipso nie masz innego wyjścia. Nie bierz odpowiedzialności za relacje babcia-wnuczka. Też mnie bolało(przykro jestd o dzisiaj), ale widzę, że chłopcom dziadków ze strony męża nie brakuje. Paradoksalnie - teraz dziadkowie może by i chcieli mieć kontakt z wnukami, ale to nie mój problem. Mnie obchodzi tylko i wyłacznie moja relacja z dziećmi, bo za nią jestem odpowiedzialna. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 17.12.12, 14:24 pade napisała: > Twoja córka ma jeszcze drugą babcię? Dziadka? Jest jeszcze moja mama ale już schorowana ,mieszka daleko w moim rodzinnym mieście.Wychowała i pomogła jak mogła starszym siostrom,już jest zmeczona.Dziadkow nie ma,mój ojciec od dawna nie żyje ,a meża gdzieś żyje ale niewiadomo gdzie.Nie pytam nic nie wiem,teściowa nigdy nie zadbała o to,żeby mieli jakiś kontakt.Miał 3 latka kiedy się rozwiedli. Ja zaakceptuję ,nie mam innego wyjścia,a żebrć nie mam zamiaru o coś tak oczywistego... Odpowiedz Link Zgłoś
mimi07 Re: No i co? 17.12.12, 16:12 .......Nie pytam nic nie wiem,teściowa nigdy nie zadbała o to,żeby mieli jakiś kontakt.Miał 3 latka kiedy się rozwiedli. ... no co za zua kobieta... nie zadbała, a tatuś rozwiedziony zadbał o kontakty z synkiem? Kobieta winna i już. Na litość boską, to matka męża, a ciepła i rodzinna, wg siebie, synowa pisze o niej jak o obcym intruzie. I mąż a zarazem syn na to pozwala. Kapeć nie mąż i syn. Matka ma się zmienić w kogo innego, bo żonka tak sobie umyśliła, a ten przytakuje zamiast to rozsądnie ułożyć i naprostować. Jeśli chodzi o zaproszenie partnera matki mąż powinien według mnie swoje zdanie wyrazić, zwłaszcza, ze zapewne widzi jak zona na matkę reaguje. Wolał umyć raczki. Strach mieć synów, serio. W życiu się nie sprosta wymaganiom synowych. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 17.12.12, 17:40 mimi07 napisała: tak,tak bo ja napisałam,że to jej wina... męża wychowała babcia... Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak TU napisałaś: 17.12.12, 17:47 Pomijając już wszystko, miejże odrobinę szacunku do swoich rozmówców. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi07 Re: No i co? 17.12.12, 17:52 i co z tego w sumie? Co to ma wspólnego z wigilią i jej facetem? Wielkie nic. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi07 Re: No i co? 17.12.12, 17:58 kkalipso napisała : mój ojciec od dawna nie żyje ,a meża gdzieś żyje ale niewiadomo gdzie. Nie pytam nic nie wiem,teściowa nigdy nie zadbała o to,żeby mieli jakiś kontakt.Miał 3 latka kiedy się rozwiedli. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: No i co? 16.12.12, 14:17 > Już się pogubiłam,ona ma prawo odrzucić ,a my synowa i wnu > czka musimy zaakceptować. Powiem tak: masz prawo oceniać, masz prawo nie lubić, masz prawo się na to wściekać (ale nie zbyt wiele, bo to szkodzi na zdrowie, ale serio, ponieważ nie masz na to wpływu (nie zmusisz nikogo do miłości) to serio serio nie istnieje inna droga, jak tylko to zaakceptować. Jest jaka jest i inna nie będzie. Od was przecież nie wymaga odwiedzin czy wspólnych kawek kilkanaście raz do roku, prawda? Całkiem spokojnie możecie... zostawić ją w spokoju. To ciebie męczy, że ona nie "zabiera do parku,kina czy na czytanie książeczek,jak to robi większość znanych [...] babć". Ta pani ewidentnie nie lubi małych dzieci oraz nie podnieca się kontaktem z własną, czy bliższą czy dalszą, progeniturą. Może gdy córeczka dorośnie do wieku roztropnej licealistki, babcia będzie w stanie nawiązać z nią jakiś kontakt. Ja w każdym bądź razie namawiam do potraktowania takiej babci jak skarbu, tak! Toż to idealny przykład na to, że ludzie są różni, a nie każda kobieta musi być zalewaną falami instynktu macierzyńskiego boginią domowego ogniska. Twojej córce taka wiedza się przyda. (na koniec powiem tobie, że naprawdę rozumiem twój vcurv; dla zasady nie pisuję tu o dalszej rodzinie, więc nie powiem, o co dokładnie chodzi, ale uwierz, te klimaty były mi dane, tyle że wiele lat temu - więc mówię z doświadczenia, po przepracowaniu problemu) Odpowiedz Link Zgłoś
luska1973 Re: No i co? 17.12.12, 08:54 Chyba powinnaś sobie gdzieś spisać wersję wydarzeń bo wcześniej pisałaś: "Kilka miesięcy temu miałam ważnych gości w domu,z daleka.Akurat rano zadzwoniła ona i mąż zaprosił ją również,powiedział mi o tym ,że przyjdzie-zero problemu." a teraz twierdzisz że się wprosiła w celu pobycia z wnuczką... PS. Mam syna i ogarnia mnie przerażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 17.12.12, 14:31 luska1973 Widocznie pisze tak dla wyjaśnienia... Wyobraż sobie,że jak wpraszam się do siostry na kawę a ona ma synka poł roku starszego od mojej małej to ona nawet mu nie mówi,że jego kuzynka przyjdzie ,bo dziecko waruje na balkonie ,lub przy drzwiach nadsłuchując czy już jesteśmy.W ręczce trzyma prezenty dla małej ciasta i sok. Moja córka czekała na babcie pół dnia i co i nic... Odpowiedz Link Zgłoś
luska1973 Re: No i co? 17.12.12, 15:44 To wciąż nie wyjaśnia dlaczego w pierwszej wersji - mąż zaprosił matkę, a po kilkudziesięciu (set???) postach nie po Twojej myśli - ona się SAMA wprosiła? Moje dzieci też mają jedną z babć (zgadnij którą) z minimalnym nimi zainteresowaniem. I przez to, że nikt w rodzinie tego nie podkreśla i nie celebruje niechęci tak jak Ty - żadnej rysy na psychice im ten brak zainteresowania nie zrobił. Mało tego - wraz z wiekiem kontakt im się poprawia, bo choć babcia nie wylewna i nielubiąca dzieci - jest bardziej "młodzieżowa" niż druga - nadskakująca i rozpieszczająca, ale dużo starsza. Więc z mało zainteresowaną babcią mogą nagle pograć na kompie, pójść na basen, pogadać o modzie itd. Twoja córka będzie przezywać brak zainteresowania babci, bo Ty te odczucia potęgujesz. Jeśli kontakt się urwie - jako starsze dziecko, nastolatka może być pozbawiona tego, czego doświadczają tera moje dzieci z babcią nie interesująca się nimi we wczesnym dzieciństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 17.12.12, 16:40 luska1973 napisała: > To wciąż nie wyjaśnia dlaczego w pierwszej wersji - mąż zaprosił matkę, a po ki > lkudziesięciu (set???) postach nie po Twojej myśli - ona się SAMA wprosiła? > I tu sie mylisz bo ta sytuacja nie ma nic wspólnego z Wigilią,napisałam o zupełnie innym przypadku,innej niedzieli innej kolacji. Na Wigilię została zaproszona przez nas ,jak zwykle zresztą jej by nie przysło do głowy,żeby zorganizować - końcu ma dużo więcej czasu od nas. > Więc z mało zainteresowaną babcią mogą nagle pograć na kompie, pójść na basen, > pogadać o modzie itd. Jak moja córka będzie miała 15 lat to babcia będzie staruszką 75 letnią,wątpię,że będzie miała ochotę latać z nią na basen ,czy pogadać o modzie...Jeśli sytuacja się nie zmieni ,kontkt będzie znikomy... W zasadzie tu nie chodzi tylko o wnuczkę ale i kontakt z synem.Przyzwyczaiła się do wygodnictwa i to jej pasuje.Może powinnam tak jak inne synowe podrzucić od czasu do czasu na weekend i wtedy przypomni sobie ,że ma wnuczkę ,a nie tylko zdjęciami sie znajomym chwali... Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: No i co? 17.12.12, 16:59 Kalipso, w przeciwieństwie do niektórych pań myślę, że jesteś ciepła, rodzinną osobą i z całą pewnością masz swoje powody, żeby jej nie lubić czy nie szanować. Nie mnie to kwestionować, zresztą nawet w najdłuższym wątku trudno oddać wszystkie uczucia i niuanse naszych relacji z bliskimi nam ludźmi. Natomiast to czego nie rozumiem to to dlaczego czujesz się w obowiązku ukarać ja za jej relacje z synem. Czy Twój mąż jest ubezwłasnowolniony? Czy nie jest w stanie sam określić swoich relacji z matką? Scedował "zemstę" na Ciebie czy sama wyszłaś przed szereg? Kalipso, życzliwe Ci dziewczyny już pisały - to walka z wiatrakami, nie masz wpływu na to co było i zresztą zbyt mało wiesz, zeby teściową oceniać i jako żonę i jako matkę. Ciebie nie upokarza takie wpychanie corki w ręce kobiety, niech będzie babci, która z róznych względow nie potrafi okazać dziewczynce cieplejszych uczuć? Naprawdę to wymuszone przez Ciebie zainteresowanie zaspokoi Twoje oczekiwania? Ta Wigilia to jest pryszcz w porównaniu z tym co będzie dalej. Nie rób tego Wam - sobie, mężowi, ale przede wszystkim dziecku. Bez babci naprawdę da się żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 17.12.12, 17:37 joanna35 napisała: Natomiast to cze > go nie rozumiem to to dlaczego czujesz się w obowiązku ukarać ja za jej relacje > z synem. Czy Twój mąż jest ubezwłasnowolniony? Czy nie jest w stanie sam okreś > lić swoich relacji z matką? Scedował "zemstę" na Ciebie czy sama wyszłaś przed > szereg? Kalipso, życzliwe Ci dziewczyny już pisały - to walka z wiatrakami, nie > masz wpływu na to co było i zresztą zbyt mało wiesz, zeby teściową oceniać i j > ako żonę i jako matkę. Nie chodzi tu o zemstę!Właśnie dlatego chyba dalej drąże bo takie oskarżenia mnie denerwują!Każdy wytrzymuje do pewnego momentu prawda?Nie wyszło jej za bardzo z synek ok,nie wnikam ,wyszedł na dobrego człowieka i to jest najważniejsze .Pożniej pojawia się wnuczka i znów olewka,a nawet złość!Kiedy oznajmilismy jej ,po kilku latach małżeństwa ,że jestem w ciąży,nawet nie pogratulowała,nie uściskała syna ,mnie(śmieliśmy się z męzem,że pewnie myślała,że ja bezpłodna).Póżniej w trakcie rozmowy rzuciła tekst,że nie ma co mówić ,bo jeszcze nic nie wiadomo!!! Przełknełam wszystko godnie! Ciebie nie upokarza takie wpychanie corki w ręce kobiety > , niech będzie babci, która z róznych względow nie potrafi okazać dziewczynce c > ieplejszych uczuć? Naprawdę to wymuszone przez Ciebie zainteresowanie zaspokoi > Twoje oczekiwania? Na to z chęcią odpowiem,nigdy wlaśnie nie próbowałam tego robić,szanowałam,że nie lubi ,że może nie umie ok.Obecnie przy prawie 4 l.też nie umie .......babcia czeka jak dorośnie,moja córka to nie popychadło tylko mały człowiek który potrzebuje uwagi babci.A moja złość wzrasta chyba właśnie z wiekiem córki,bo jak widzę inne babcie z wnukami(ostatnio byłam na pewnych urodzinach)i dużo widziałam,aż miło było popatrzeć!Były też babcie nie lubiane przez synowe i synowe nie lubiane przez tesciowe ale to nie miało wpływu na relacje babcia -wnuki,na Boga! Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: No i co? 17.12.12, 17:45 Kalipso moja teściowa na wiadomość, ze jej ukochany synek zostanie ojcem rzuciła w powietrze - nie wiadomo czy jego. Starszym interesuje się umiarkowanie, młodszym w ogóle - widzi go raz w roku, a ja widzę wyraz obrzydzenia na jej twarzy. Ja Cię rozumiem, bo zabiegałam przez dobrych kilka lat zanim machnęłam ręką. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: No i co? 17.12.12, 18:25 joanna35 napisała: > Kalipso moja teściowa na wiadomość, ze jej ukochany synek zostanie ojcem rzucił > a w powietrze - nie wiadomo czy jego. Matko Boska......szok! Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: No i co? 17.12.12, 17:49 A moja matka ani nie była dobrą matką dla mnie, ani babcią dla wnuków, tzn. owszem przez telefon miód, cud i orzeszki, ale w realu, podczas odwiedzin - oganiała się od nich jak od uporczywej muchy. No, chyba, ze akurat sąsiadka wpadła z wizytą - bardziej kochającej i zaangażowanej babci nie widziałam. Też liczyłam, ze to czego nie dała mnie da swoim wnukom i co? I nico Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Rany Kalpso, weź sprawdzaj to co piszesz, z tym co 17.12.12, 17:00 napisałaś wcześniej. Opowiadając pierwszy raz o kolacji sprzed kilku miesięcy, napisałaś wyraźnie, że mąż ją zaprosił. kkalipso napisała: I tu sie mylisz bo ta sytuacja nie ma nic wspólnego z Wigilią,napisałam o zupełnie innym przypadku,innej niedzieli innej kolacji. Odpowiedz Link Zgłoś
luska1973 Re: Rany Kalpso, weź sprawdzaj to co piszesz, z t 17.12.12, 21:52 Imasumak dzięki, bo już myślałam że jestem osamotniona w kojarzeniu faktów. Autorka na wszystko ma odpowiedź tylko że nie na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: No i co? 18.12.12, 00:24 kkalipso napisała: > > Jak moja córka będzie miała 15 lat to babcia będzie staruszką 75 letnią,wątpię, > że będzie miała ochotę latać z nią na basen ,czy pogadać o modzie...Jeśli sytua > cja się nie zmieni ,kontkt będzie znikomy... > Moja babcia ma 75 lat i na szpilkach chodzi,na sylwestra i bale karnawalowe o modzie mozna z nia gadac cala dobe,a do kina chetnie da sie zaprosic,maz czesto zabiera ja do teatru. 75 lat w dzisiejszych czasach to nie laska i chustka na glowie. Odpowiedz Link Zgłoś
ladnyusmiech Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 13:46 Zupełnie nie rozumiem Twojego dylematu. Teściowa piszesz: To kobieta trzymająca wszystkich na dystans.Pracująca,zadbana,poważna. Więc osoba godna zaufania. Więc pewnie przyprowadzi normalnego człowieka za którego bierze odpowiedzialność. W ogóle obrzydliwe to jest Twoje stwierdzenie: zawsze uczestniczy w imprezach MOJEJ rodziny - a ona to co? nie jest Twoją rodziną? Żeby Twoje dzieci Cie kiedyś tak potraktowały. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 14:52 ladnyusmiech napisała: > Zupełnie nie rozumiem Twojego dylematu. Teściowa piszesz: To kobieta trzymająca > wszystkich na dystans.Pracująca,zadbana,poważna. Więc osoba godna zaufania. Wszystko się zgadza i pasowało wszystkim.Oczekiwania jednak się zmieniają i w pewnym momencie życia każdy potrzebuje na kimś się oprzeć .My jesteśmy samowystarczalni,sami się wszystkiego dorobiliśmy- bez sprawiania kłopotów,a nawet jeśli jakiekolwiek mieliśmy to zawsze moglismy liczyć na pomoc tylko i wyłącznie ze strony mojej rodziny.Korona by jej z glowy nie spadła jeśli chociaż wobec wnuczki zachowała się jak człowiek...i pomogła od czasu do czasu. > W ogóle obrzydliwe to jest Twoje stwierdzenie: zawsze uczestniczy w imprezach > MOJEJ rodziny - a ona to co? nie jest Twoją rodziną? Żeby Twoje dzieci Cie kied > yś tak potraktowały. Tak!A ja chciałam tylko podkreślić,że nigdy o niej nie zapominamy.Gdyby nie te uroczystości to całkiem byśmy się nie widzieli,bo ona nigdy nic nie organizuje nie zaprasza ,a jak już to jest tak napisałam wyżej.....przeprasza,że nic nie ugotowała bo się zagadała na skypie... Żeby Twoje dzieci Cie kied > yś tak potraktowały. Chyba nie mam o co sie martwić,jako ciocia jestem uwielbiana i córki prawie nastolatki kochają mnie bardzo.Ale ja się postarałam a to dzwonilam,zabierałam do kina,na zakupy,obsypywałam prezentami kiedy mogłam,zabierałam na weekend do siebie itd. O relacje z ludzmi,czy to przyjazń,czy to miłość trzeba dbać inaczej sie wypalają i zostaje pustka... Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 15:54 kkalipso napisała: > ladnyusmiech napisała: > > > Zupełnie nie rozumiem Twojego dylematu. Teściowa piszesz: To kobieta trz > ymająca > > wszystkich na dystans.Pracująca,zadbana,poważna. Więc osoba godna zaufan > ia. > > Wszystko się zgadza i pasowało wszystkim.Oczekiwania jednak się zmieniają i w p > ewnym momencie życia każdy potrzebuje na kimś się oprzeć .My jesteśmy samowysta > rczalni,sami się wszystkiego dorobiliśmy- bez sprawiania kłopotów,a nawet jeśli > jakiekolwiek mieliśmy to zawsze moglismy liczyć na pomoc tylko i wyłącznie ze > strony mojej rodziny.Korona by jej z glowy nie spadła jeśli chociaż wobec wnucz > ki zachowała się jak człowiek...i pomogła od czasu do czasu. Jaka ty jestes dziecinna! Ta kobieta nie wie, o co ci chodzi, skoro przez lata bylo tak i bylo dobrze, a ostatnio ci sie odmienilo i zaczelas ja szykanowac, bo nie spelnia twoich nowych niewypowiedzianych oczekiwan. Wlasnymi rekoma psujesz wlasnie uklady miedzy swoja corka a babcia; tak jak dziewczyny pisza, niektorzy dziadkowie rozwijaja sie w miare dorastania dzieci, a do tej pory skutecznie ty sama, nikt inny, ja corce obrzydzisz, bo jad ulewa ci sie rowno, nie mysl, ze dziecko tego nie czuje. I oczywiscie zwalisz wtedy na nia, bo tak robia tego typu pasywno-agresywne zolzy. Dorosnij i zastanow sie, co robisz. To nie tesciowa jest twoim problemem. Zobacz, ile osob ci to mowi. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 17:01 cherry.coke napisała: > Jaka ty jestes dziecinna! Ta kobieta nie wie, o co ci chodzi, skoro prze > z lata bylo tak i bylo dobrze, a ostatnio ci sie odmienilo i zaczelas ja szykan > owac, bo nie spelnia twoich nowych niewypowiedzianych oczekiwan. To tak trudno zauważyć,że syn tatą został i może pora trochę pomóc.Wiesz mogłabym opisac wiele sytuacji w których jasno dawałam do zrozumienia POMÓŻ ,ale do niej nie dociera,bo ona nie chce sobie rączek brudzić...Jej nie można o wiek spytać,nie chce przyjąć do wiadomości ,że babcią została...dla niej to chyba tak jakbyśmy ją ukarali ,bo jak ona teraz będzie mówić że już jest babcią... Pamiętam kiedyś przed wakacjami byliśmy u niej w niedzielę ,ona widząc małą mówi - -Matko jaka ona już duża! -No i patrz jak czas zleciał a ty nawet nie zdążylaś z raz pieluchy przewinąć! -A no bo ja nie umiem z wielkim fochem ..jak śmiałam wogóle pomyśleć ! > Wlasnymi rekoma psujesz wlasnie uklady miedzy swoja corka a babcia; tak jak dzi > ewczyny pisza, niektorzy dziadkowie rozwijaja sie w miare dorastania dzieci, a > do tej pory skutecznie ty sama, nikt inny, ja corce obrzydzisz, bo jad u > lewa ci sie rowno, nie mysl, ze dziecko tego nie czuje. I oczywiscie zwalisz wt > edy na nia, bo tak robia tego typu pasywno-agresywne zolzy. > > Dorosnij i zastanow sie, co robisz. To nie tesciowa jest twoim problemem. Zobac > z, ile osob ci to mowi. Skoro ty jesteś taka mądra ,miła i wyrozumiała to może oprócz tego,że trzeba przeczekać podasz jakąś bardziej praktyczna radę na teściową która UDAJE ŻE WNUCZKI NIE MA.... Czas tak szybko leci i teraz jest odpowiedni moment na budowanie zdrowych relacji między w i t ,póżniej to już będzie za póżno .... Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 17:17 > > Dorosnij i zastanow sie, co robisz. To nie tesciowa jest twoim problemem > . Zobac > > z, ile osob ci to mowi. > > Skoro ty jesteś taka mądra ,miła i wyrozumiała to może oprócz tego,że trzeba pr > zeczekać podasz jakąś bardziej praktyczna radę na teściową która UDAJE ŻE WNU > CZKI NIE MA.... Podam ci bardzo prosta rade: nie knuc i nie prowadzic wojen podjazdowych. > Czas tak szybko leci i teraz jest odpowiedni moment na budowanie zdrowych relac > ji między w i t ,póżniej to już będzie za póżno .... No to wlasnie bardzo zdrowe relacje budujesz. Wychowywanie przez szykany i zarazanie tym corki. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 17:17 Dlaczego tak bardzo zależy Ci na kobiecie, którą w głębi duszy gardzisz, dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
mimi07 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 17:17 Czyli jednak nie chodzi o obcość faceta teściowej a o to ze śmie żyć swoim życiem a nie według scenariusza synowej., O to,że pani 50+ nie wisi na rodzinie syna, nie przynosi zupek, zmienia pieluszek(o zgrozo!!!!) i nie ćwierka nad wnusią a za to śmie budować swoje życie osobiste i zyc po swojemu. Ooooo należy się jej kara jak nic ...... masakra Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 18:02 mimi07 Właściwie to już dawno zostało wyjaśnione,teraz załapalaś Nie wiem czy masz dzieci ,ile masz lat itd.ale jeśli kiedyś będziesz potrzebowała pomocy od teściowej ,przypomnij sobie o mnie!Zwłaszcza kiedy trafisz na MUR. Jestem pewna,że większość z was ma super babcie i dlatego nie rozumiecie...... Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 18:11 Wrecz przeciwnie, byly w rodzinie i takie, i takie. Jedna moja wlasna babcia byla taka, ze starczala za trzy, a druga byla "grzecznosciowa". Ale to chyba normalne, ze nawet wsrod bliskich niektorzy nas kochaja, niektorzy tylko lubia, a z innymi stosunki mozna miec jedynie poprawne. Nawet czasem trzeba zerwac owe stosunki, kiedy nie ma innego wyjscia, i tak tez sie zdarzylo, ale wtedy bylo dokladnie wiadomo, co jak i dlaczego, a nie uprawialo sie latami knucia, podsrywania i mieszania dzieciom w glowach. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 18:11 Moja pierwsza teściowa nie była fajną babcią dla swojej wtedy też jedynej wnuczki. Powiem więcej, była fatalną babcią. Pierwszy raz odwiedziła małą przy okazji chrzcin, gdy ta miała dziewięć miesięcy. Mieszkała klatkę obok. I ci? I nico. Musiałam to przeżyć i pogodzić się z tym, że mimo iż była kobietą niepracującą (emerytura w wieku 55 lat), młoda i sprawną, nie była absolutnie zainteresowana opieką nad wnuczką. Teraz wnuczka jest dorosłą kobietą i kontakt z babcią ma bardzo dobry. Chyba nawet lepszy niż z moją mamą, która ją hołubiła i hołubi do teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi07 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 18:18 masumak napisała: > Moja pierwsza teściowa nie była fajną babcią dla swojej wtedy też jedynej wnucz > ki. Powiem więcej, była fatalną babcią. Pierwszy raz odwiedziła małą przy okazj > i chrzcin, gdy ta miała dziewięć miesięcy. Mieszkała klatkę obok. I ci? I nico. > Musiałam to przeżyć i pogodzić się z tym, że mimo iż była kobietą niepracującą > (emerytura w wieku 55 lat), młoda i sprawną, nie była absolutnie zainteresowan > a opieką nad wnuczką. Teraz wnuczka jest dorosłą kobietą i kontakt z babcią ma > bardzo dobry. Chyba nawet lepszy niż z moją mamą, która ją hołubiła i hołubi do > teraz. Nie rozumiem jak mogłaś na to pozwolić!!! Ja nie mam teściowej, zmarła zanim poznałam męza. Mama pracowała i nie miała czasu na pomoc przy dzieciach. Poza tym nigdy nie była w typie ćwierkających babinek . I co? I Nic. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 18:44 imasumak napisała: > Moja pierwsza teściowa nie była fajną babcią dla swojej wtedy też jedynej wnucz > ki. Powiem więcej, była fatalną babcią. Pierwszy raz odwiedziła małą przy okazj > i chrzcin, gdy ta miała dziewięć miesięcy. Mieszkała klatkę obok. Smutne.A teraz przyznaj się ,jak myślisz to miało wpływu na twoje pierwsze małżeństwo....??? Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 18:49 A w jaki sposób miałoby mieć wpływ? Nie wtrącała się w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 20:07 imasumak napisała: > A w jaki sposób miałoby mieć wpływ? Nie wtrącała się w ogóle. No jak to jaki? Jak ci mąż tłumaczył to,że jego matka dopiero na chrzcinach dziecko zobaczyła...nie akceptowała ciebie czy co? U mnie to przynajmiej jest w bialych rękawiczkach,nie wiem czy się smiać czy plakać z tego powodu.. Nie zniosłabym takiego odrzucenia,i na pewno miało to wpływ na wasz pożycie,chcesz czy nie chcesz się do tego przyznać,albo już ochłonęłaś zapomniałaś..... Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 22:50 Cóż, mój eksmąż nie raz mówił mi, że tak może być, więc po prostu się tak nie przejmowałam. Nie rozmawialiśmy o tym, to nie był dla nas problem, a ja nie traktowałam tego osobiście, a już z pewnością nie w kategoriach odrzucenia. Raczej się z tego śmialiśmy, bo jej uniki bywały zabawne. Poza tym moja eksteściowa jest bardzo inteligentną i miłą osobą, więc pominąwszy tę jej awersję do małych dzieci, zawsze bardzo ją lubiłam. Do tej pory zresztą lubię. Czasami lepiej przyjąć pewne sprawy takimi jakie są, sporo nerwów w ten sposób można zaoszczędzić. Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_tweety Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 18:26 Po prostu olej. Jest jaka jest, nie zmienisz doroslego czlowieka, nie masz na nią wpływu. Tym bardziej jak twierdzisz jakie ma chłodne stosunki z własnym synem. Po prostu nie jest rodzinna/ma inny model rodziny, niż Ty byś chciała. A córka po prostu wcześniej nauczy się, że nie każdy jest miły, nie każdy musi się nią zachwycac, nawet jeśli jest z najbliższej rodziny... ludzie są różni, świata nie zbawisz. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 21:12 kkalipso napisała: > To tak trudno zauważyć,że syn tatą został i może pora trochę pomóc.Wiesz mogłab > ym opisac wiele sytuacji w których jasno dawałam do zrozumienia POMÓŻ ,ale do > niej nie dociera,bo ona nie chce sobie rączek brudzić... Dziewczyno, przecież Ty normalnie bredzisz. We sobie policz, ile razy w tym wątku napisałaś, że nie chcesz od niej żadnej pomocy i nie o to chodzi oraz ile razy napisałaś z wielka pretensją, ze Ci teściowa nie pomaga. TAK, dokładnie o to Ci chodzi: czy wykonuje jakieś prace na Twoją rzecz czy nie. Nie zamydlaj historiami o uczuciach córki, bo to już nawet śmieszne przestaje być. Do tego wielce znamienne u Ciebie słowa: "dawałam do zrozumienia". Czyli: nigdy jej nie powiedziałam, na wizytach jestem w dupę uprzejma (jak w pierwszym poście) i wypowiadam się zawsze politycznie poprawnie, ale oczekuję, ze teściowa będzie taka, jak ja chcę i zrobi to, co ja potrzebuję- sama z siebie. Sorry, ale to jest po prostu głupie. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 21:33 anorektycznazdzira napisała: > Dziewczyno, przecież Ty normalnie bredzisz. We sobie policz, ile razy w tym wąt > ku napisałaś, że nie chcesz od niej żadnej pomocy i nie o to chodzi oraz ile ra > zy napisałaś z wielka pretensją, ze Ci teściowa nie pomaga. Pomocą nazywamy moment kiedy nie mam gdzie zostawić dziecka i proszę o popilnowanie,prawda?I owszem o taka nie proszę ,bo i tak powiedziałaby,że pracuje albo cos tam,mam swoją rodzinę do POMOCY.Więc skoro nie proszę do "zmieniania pieluch"to może dama by się domyśliła ,że czasami "trzeba wnuczce poczytać",czy aż tak trudno zrozumiec różnicę?! Moja siostra bez problemu zabrała małą od piatku wieczora do soboty i zawsze moge liczyć na nią i inne ,a jedyna rodzina ze strony męża to co ,nic nie wiem nic nie umiem,weż ty nie gadaj głupot.... To nie jest głupie teściowa udaje głupią i dobrze jej to wychodzi!Wiem co mówię! Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 22:57 kkalipso napisała: Więc skoro nie proszę do "zmieniania pieluch"to może dama by się domyśliła ,że czasami "trzeba wnuczce poczytać" Zakładam, że dużo lepszy efekt byłby gdybyś po prostu powiedziała, a nie kazała się domyślać. Spróbuj kiedyś. Odpowiedz Link Zgłoś
luska1973 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 18.12.12, 08:22 Zgadzam się z anorektyczną - bredzisz kkalipso coraz bardziej. Pomocą jest przypilnowanie dziecka, ale o to nie prosisz, a teściowa ma się domyślać, że ma wnuczce poczytać ... WTF? To jedna z najbardziej idiotycznych pretensji jakie słyszałam w życiu. Czy zapytałaś/poprosiłaś kiedykolwiek teściową WPROST czy przypilnowałaby dziecko wtedy a wtedy, bo .... (tu jakiekolwiek uzasadnienie)? Mało tego - czy kiedykolwiek zrobił to Twój mąż? Czy na Twoją/męża prośbę o poczytanie wnuczce, teściowa odpowiedziała - nie poczytam, bo tego nie lubię/ nie chcę? W ogóle to z Twoich wypowiedzi wynika straszny egocentryzm - MÓJ dom, MOJA córka ... a mąż gdzieś się mieści w tym wszystkim? Uwierz mi - znam wredne teściowe moich koleżanek/kolegów, które przy dzieciach i owszem pomagały (w Twoim rozumieniu) bardzo, ale ile złego (tak naprawdę złego) wyrządziły swoim synowym/zięciom, to sobie nie wyobrażasz. Dlatego szokuje mnie Twoja roszczeniowa i pretensjonalna postawa, a najbardziej to, ze nie wypowiadasz jasno potrzeb, tylko oczekujesz, że ktoś się domyśli ... masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 18.12.12, 00:19 kkalipso napisała: > O relacje z ludzmi,czy to przyjazń,czy to miłość trzeba dbać inaczej sie wypala > ją i zostaje pustka... Zgadzam sie tylko istnieje jeszcze cos takiego jak milosc bezwarunkowa i taka wlasnie wystepuje w rodzinie,do matki,ojca, babci,dziadka,brata czy siostry. Odpowiedz Link Zgłoś