kikimora78
12.12.12, 20:22
Córeczka ma roczek i od połowy listopada chodzi do "niani zbiorowej" czyli dziewczyny, ktôra ma côreczke trochę starszą od Wandy i jeszcze jednego rocznego chłopca pod opieką. Taka moda w Norwegii na opiekunki zbiorowe, moim zdaniem podyktowana finansami.
Mamy też możliwość, za tą samą cenę, zatrudnić nianię indywidualną, która by przychodziła do nas do domu. I teraz spieramy się z mężem co lepsze, aż ustaliliśmy, że... zapytam na forum, co wy o tym myślicie. To może nam pomoże podjąć decyzję
Ja wolę nianię u nas w domu bo:
- już drugi miesiąc Wanda choruje
- u nas jest rano -12 stopni i serce mi się kraje, jak Wandeczkę trzeba na taki mróz rano wyprowadzać
- miałabym lepszą kontrolę, mogłabym więcej od indywidualnej niani wymagać
- Wandeczka miałaby 100 procentową uwagę, Wandeka jest "wymagającym" dzieckiem, domaga się uwagi, nie zaśnie sama w łóżeczku itp. (To nie jest tematem tej dyskusji

)
- uważam, że co najmniej do kwietnia to by było lepsze rozwiązanie
- niania mogłaby z Wandą chodzić do pobliskiego "klubiku malucha" jeśli pogoda i zdrowie by na to pozwoliły
Mąż jest za nianią zbiorową bo:
- Wanda powinna być z innymi dziećmi, a tu plus taki, że jest to oraniczona liczba dzieci, nie jak w przedszkolu
- wychodzi z domu, zmienia otoczenie, są inne zabawki, atrakcje
- nikt obcy nam się nie pałęta po domu.
I teraz, co wy na to, jako osoby "postronne"?