rozmawiacie o wszystkim przy dzieciach?

12.12.12, 20:42
ja sie dzis ocknelam i doszlam do wniosku, ze chyba o zbyt wielu rzeczach rozmawiamy przy naszej 6-cio latce. niedawno byla taka mala i niczego nie rozumiala wiec mowilo sie przy niej o wszystkim, teraz raczej kojarzy i duzo rozumie. dzis zaczelam cos mezowi wyrzucac, czepiac sie go, wypominac. przy rozmowie byla corka. po moim monologu corka rzucila komantarz typu " a widzisz, trzeba bylo tego i tamtego nie robic". glupio mi sie zrobilo. do niedawna nawet przy niej sie klocilismy. nie chce by byla tego swiadkiem, ale czasem nie da sie inaczej bo na ona zawsze jest gdzies w poblizu a nie umiem poczekac do wieczora by to z siebie wyrzucic. ja pamietam, ze bolalo mnie gdy rodzice sie przy mnie klocili. maz z kolei mowi, ze dla niego nienaturalnym bylo, ze rodzice zamykali sie w sypialni i tam sie klocili a przy dzieciach udawali, ze wszystko jes tok. wiem, ze dzieci powinny widziec, ze mozna sie klocic lub posprzeczac a potem pogodzic, ale pewnie gdzies jest granica. znam pary, ktore przy dzieciach strasznie sie szarpia i kloca a potem mowia dzieciom, ze nie wolno im mowic co w domu sie dzieje. na ile wy pozwalacie sobie?
    • k1k2 Re: rozmawiacie o wszystkim przy dzieciach? 12.12.12, 20:59
      > rozmawiacie o wszystkim przy dzieciach?

      Nie, oczywiscie ze nie!
      Jesli chodzi o sprzeczki i godzenie sie, to okej. Ale zeby o wszystkim? O tym jak ktos strasznie cierpi w chorobie nowotworowej a ma male dziecko?? O tym jak moze beda zwolnienia w pracy i co w tedy z kredytem? O tym ze sie ma ochote na seksowny wieczor?
      Sporo jest tematow ktorych przy dzieciach nie poruszam,bo to po prostu nie na ich mlode uszy. Tak jak sa tez tematy ktorych sie nie porusza np. przy osobach obcych.
      • e-milia1 Re: rozmawiacie o wszystkim przy dzieciach? 12.12.12, 21:14
        o seksie to ja tez nie gadam przy niej, staram sie tez juz od dawna przy niej nie obgadywac innych. ale takie dorosle rozmowy, sprzeczki, dyskusje tez nie na jej uszy chyba sa. widze, ze ona chetnie nas slucha, ze podsluchuje czesto. czesto tez opowiada o tym co inne dzieci opowiadaja o swoich rodzicach, ze jakis tato papciem rzucal przy obiedzie bo sie wkurzyl, ze jakiemus tacie zeby wypadly jak sie smial. nie chce wiedziec, co moja corka opowiada w szkole. kiedys podczas malej wymiany zdan powiedziala, ze nie chce zebysmy sie rozwiedli bo kogos tam rodzice sie klocili i teraz juz nie mieszkaja ze soba....
    • polyanna3 Re: rozmawiacie o wszystkim przy dzieciach? 12.12.12, 21:18
      Kłócenie się przy dzieciach a rozmawianie na różne tematy to dwie odrębne sprawy. Niestety oboje jestesmy zbyt impulsywni i często wybuchamy przy dzieciach , wyrzucamy sobie to i owo, syn to podchwyca i później wykorzystuje. Ale nie umiemy nad tym zapanowac, co z tego że sie zamkne w sypialni i tak dzieci mnie usłyszą, mam za małe mieszkanie żeby urzadzac takie ceregiele. Natomiast rozmawianie na rózne tematy to juz osobna działka, staramy się nie mówic o znajomych czy finansach przy dzieciach.
    • na_pustyni Re: rozmawiacie o wszystkim przy dzieciach? 12.12.12, 21:22
      juz nie, bo przekreca i powtarza glupoty
      ale namietnie podsluchuje i sie wtraca
    • triss_merigold6 Re: rozmawiacie o wszystkim przy dzieciach? 12.12.12, 21:27
      Nie upadłam na głowę, żeby o wszystkim rozmawiać przy ośmiolatku.
      • mysz1978 Re: rozmawiacie o wszystkim przy dzieciach? 12.12.12, 21:32
        przy dwulatku to jeszcze, ale przy trzylatku to juz niebezpieczne moze byc tongue_out i bardzo intresujace dla pan z przedszkola big_grin
      • e-milia1 Re: rozmawiacie o wszystkim przy dzieciach? 12.12.12, 21:32
        mysle, ze mysmy sie poprostu przyzwyczaili do posiadania malego dziecka. teraz nagle mamy mala pannice i okazauje sie, ze rozumie wiecej niz nam sie wydaje. najwyzszy czas sie przestawic...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja