Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-(

15.12.12, 12:00
Witajcie moi Mili!

Jako żywo nigdy nie zabierałam głosu na forum ale ostatnio jestem w takiej desperacji, że po prostu MUSZĘ się wypisać, zasięgnąć rady, posłuchać co robię nie tak.
W skrócie o mnie: kobieta, lat 33, 164 cm, waga 59 (dziś rano!) dwójka małych dzieci, 9 kg na plusie po ciąży i totalny dół.
Dwa tygodnie temu zaczęłam przebieżki, chcąc nie tylko schudnąć ale poprawić swoją kondycję i zrobić coś dla siebie. Oczywiście "biegam" to za duże słowo, na razie truchtam, na przemian z marszem - ok. 25 min co drugi dzień (czyli w sumie jak do tej pory sześć razy). Wczoraj wieczorem przetruchtałam 6 min bez zatrzymywania, co uważam za swój wielki sukces, bo pierwszym razem to ledwie dałam radę 2 min, taka zadyszka mnie wzięła. Sukcesywnie chce wydłużać czas truchtania by dojść do ok. 45 min bez zatrzymywania.
Ku mojej rozpaczy, przez te dwa tygodnie nie tylko nie schudłam (waga wyjściowa była 57,5) ale przytyłam do 59 kg czyli półtora kg.
Wiem, że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz, wiem też że na początku się tyje ale ja chcę zejść z wagi do upragnionych 50 kg, czyli wagi w której dobrze się czuje sama ze sobą. Teraz, mimo biegania czuję się fatalnie, za grubo, za tłusto. Nie chcę rezygnować z tych przebieżek, bo wieczorem cudnie się truchta, kiedy jest biało i cicho, a poza tym to dobrze robi na umysł.
No ale czy ja kiedyś zejdę z tej wagi? Czy tylko tłuszcz zamieni mi się w mięśnie a z wagi nie spadnę? Co zrobić? Może w te dni, w które nie biegam włączyć sobie jakieś ćwieczenia?
Doradźcie proszę, bo jestem naprawdę w ciężkiej rozpaczy ;-(

Przepraszam że powatrzam temat ale zamieściłam ten post jeszcze na innym forum licząc na wypowiedzi które potrząsną mną, postawią do pionu, przywrócą wiarę i uśmiech bo na razie - nie jest dobrze!

Serdecznie i światecznie wszystkich pozdrawiam,
Lilka
    • marzeka1 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 12:06
      Ale dlaczego ty jesteś w rozpaczy? Masz idealną wagę do wzrostu: dla ciekawości wpisałam do BMI twój wzrost i raz wagę 59, raz 50- zobacz, co wyszło:
      Z wagą 59
      Z wagą 50

      Bo mogę zrozumie, że chcesz trochę nabrać mięśni, wyrzeźbić ciało; ale pisać o rozpaczy, gdy wszystko jest ok?
      • jola-kotka Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 12:12
        164cm wzrostu i 59kg to jest duzo,a BMI to mozna na smietnik wywalic,to sa bzdurne wyliczenia,wszystko zalezy od budowy ciala itp.
        • e-milia1 jasne, jola kotka, jasne 15.12.12, 17:53
          przy tym wzrocie powinna miec 45 kg....
      • antyideal Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 12:13
        E tam BMI wink wazne jak sie czuje ze swoja wagą.
        Przy wzroscie 160 BMI wskazuje, ze idealną wagę mam do ponad 63 kg.
        O ja dziekuje za taką wskazówkę ;/
      • ginger.ale BMI 15.12.12, 13:58
        dla mnie BMI to jakaś ściema, a w najlepszym razie b. ogóle określa granice normy
        policzyłam BMI dla mojego wzrostu i normą jest zarówno moja waga sprzed ciąży jak i ta do której dobiłam w 9 m-cu ...a różnica była spora wink

        autorko - 2 tyg. to za mało na spektakularne efekty po paru przebieżkach smile trzymaj dietę, ruszaj się, waż się nie za często plus mierz obwody, nawet jak waga nie spada, a lecą obwody to efekt wizualny i tak jest ok
        powodzenia
        • franczii Re: BMI 15.12.12, 22:07
          Bo bmi okresla ogolna norme dla osob o roznej budowie ciala. Ja tez w ciazy i tuz po ciazy mialam bmi w normie a czulam sie i widzialam sie spasiona. I to nie tylko z estetycznego punktu widzenia bo ciezko mi bylo, bolaly mnie plecy, nogi a przeciez szystko w normie. Po prostu moja waga idealna jest blizej dolnej granicy bmi. Ale znam osoby, ktore lepiej wygladaja i czuja sie w srodku lub blizej gornego bmi.
    • jola-kotka Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 12:09
      A jak z dieta?
    • inguszetia_2006 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 12:14
      Witam,
      Schudniesz, nie pękaj. Ale na 50 kg. się nie nastawiaj, obniż wymagania do 52, bo już nie jesteś dziewczynką i figury nastolatki mieć nie będziesz, tzn. będziesz mieć, ale się zaćwiczysz na śmierć i popadniesz w deprechę, jak waga będzie skakać. Trochę "sadła" się przydaje;-D
      I biegaj, biegaj, jak dobijesz do 40 minut to zostaniesz moją królową, bo ja nie znoszę biegać.
      Koronę prześlę pocztą w stosownym czasie;-P
      Pzdr.
      Inguszetia
      • ivaz Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 16:18
        nieprawda ja mam 38 lat, dwoje dzieci, wzrost 160, waga 45kg i figurę nastolatki, i szczerze mówiąc wolałbym w tym wieku być tu i ówdzie bardziej okrągła, ale to nie jest takie proste sad
        Nie cwiczę, nie stusuję diet a wręcz przeciwnie , walczę o każdy kilkogram na + ale niestety to trudniejsze od odchudzania.
        • annajustyna Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 16:26
          Bo jestes wyjatkiem potwierdzajacym regule.
    • 1monia4 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 12:40
      Mam taki sam wzrost-i mialam taka wage.Zaczelam ćwiczyć i tylam.Bo czym wiecej ćwiczylam tym więcej jadlam.
      Zapisalma sie na silownię-ok 3 razy w tygodniu(gdzie min.biegalam 10 min).Zaczęlam mniej jeśc-poczatkowo-gl.wieczorem bylam glodna.Dzis po roku(latem) waga 49 kg-zimą 50-51
      Reasumujac-niestety należy ograniczyć posilki(+ sport)
      • verdana Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 12:42
        Zaczęłabym od zbadania tarczycy. Poza tym, jesli chcesz chudnąć ćwiczac (najlepsza metoda) to przestań się wazyć. Zacznij się mierzyć - ćwiczenia powodują, zę spalasz lżejszy tłuszcz i hodujesz cięższe mięśnie - wiec waga może nie spadać, a figura poprawiać sie z tygodnia na tydzień.
        • tais86 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 13:08
          kult badań tarczycy na FK trzyma się mocno smile oczywiście zbadać się nie zaszkodzi, kłopoty hormonalne mogą być przyczyną wzrostu wagi, ale to nie zdarza się aż tak często! z całą resztą postu verdany zgadzam się w stu procentach - odchudzanie niestety wymaga czasu i cierpliwości, dwa tygodnie to trochę za krótko, żeby zobaczyć wymierne efekty, poza tym same cyferki na wadze nie znaczą nic - liczy się stosunek masy mięśniowej do tłuszczu. tak jak pisze verdana - zacznij się mierzyć, waż się nie częściej niż raz w tygodniu i nie poddawaj sięsmile
          • jola-kotka Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 13:11
            Fakt dwa tygodnie i wzrost zamiast spadku wagi to na bank jest nic,oznacza odpowiedni sposob odchudzania,no super,brawo.
            • tais86 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 13:31
              hmm, niczego takiego nie napisałam smile
          • e-milia1 gdyby nie wy, to bym sie nie zbadala 15.12.12, 17:57
            a okazalo sie, ze mam hashimoto i musze hormony lykac do konca zycia. po porodzie nie umialam schudnac choc biegalam, cwiczylam i zygalam jak mialam grype zoladkowa. zbadalam sie, dostalam tabletki i w koncu chudne. kazda kobieta powinna przynajmniej raz w roku badac tarczyce bo wiele z kobiet ma chora tarczyce i nawet o tym nie wie.
    • jola-kotka Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 13:09
      Ja mam super sposoby na schudniecie ale nie napisze bo zaraz mnie zjedza.
      • crises Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 11:32
        Niech zgadnę, tasiemiec?
      • nutka07 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 21:28
        Dawaj Jola, ja Ciebie nie zjem, bo dbam o linie wink
    • jematkajakichmalo Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 13:10
      Ja to sie moge zalamac. Mama taki sam w zrost, ale o wadze lepiej nie bede wspominac sad

      Chodzi o to, ze biegam od ponad 2 miesiecy, zrezygnowalam ze slodyczy, z pozostalych rzeczy tez sporo wykluczylam, albo zamienilam na zdrowe i waga ani grama nie drgnela. Malo z tego mam wrazenie, ze moje uda zrobily sie jak balony sad Tarczyce badalam, wszystko inne tez w normie to co ja mam robic??
    • marianna72 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 13:11
      Ja akurat biegam juz od 1,5 roku ale waga pozostala taka jak bylA NA POczatku , zmienila mi sie sylwetka wyrzezbila talia .Tez na poczatku truchtalam przez pierwsze 5 miesiecy az w koncu zaczelam biegac , biegam spokojnie ok 1 godziny ( 2-3 razy w tygodnu) Teraz akurat mam dluzsza przerwe ok 2 tygodni i paradoksalnie w tym okresie waga troche poleciala w dol ale czuje tez ,ze przybylo mi centymetrow w tali wiec waga zbytnio bym sie nie sugerowala.Ja radzialbym sie zmierzyc albo startowac do zmieszczenia sie w ulubionych spodniachwink)).Ja tym sposobem mieszcze sie w moja sukienke slubna ( cywilna) chociaz wtedy wazylam 6-7 kg mniej . A wage mamy podobna 173 cm i 69 kg ( po trojce dzieci)
    • sylki Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 13:14
      Przede wszystkim przestań się ważyć, a zacznij raz w miesiącu się mierzyć. Biegaj plus dodatkowo ćwicz, np na youtubie są ćwiczenia z Mel B czy E.Chodakowską.
      Przyjrzyj się temu co jesz i w jakich ilościach, zmiana sposobu jedzenia czyli odpowiednia dieta to 70% sukcesu smile
      5 posiłków dziennie, zero słodkiego gazowanego, wyeliminować alko, bo on ma dużo pustych kalorii, dużo wody.

      A dwa tyg, to nie jakis super czas wink
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 13:25
        miesnie chlona wode, tyle.
        • paliwodaj Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 13:38
          >: kobieta, lat 33, 164 cm, waga 59 (dziś rano!) dwójka małych dzieci, 9 kg na plusie po >ciąży i totalny dół.
          wspolczuje osobie doroslej z calym doroslym zyciem na glowie, 2 dzieci , gdy dostaje totalengo dola z powodu 59 kg. Nie wyobrazam sobie wytuacji powazniejszej w twoim zyciu, bo pewnie bedzie nie do udzwigniecia
          25 min co drugi dzien to mozna sobie rekreacyjnie, ile niby kalorii zamierzasz tym truchtem spalic, 200? na dwa dni? no przeciez nie mozliwe zebys schudla.
          O 2 kg miesni nawet nie ma co marzyc
          Wez pod uwage metabolizm po 30. Nie bedziesz juz tak latwo chudla jak 17 latka. No i pytanie czy twoja dieta nie ocieka ciastkami, makaronem....
      • gku25 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 15:53
        Nie zgadzam się w kwestii 5 posiłków.
        • wespuczi Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 16:29
          a dlaczego - ja jem 6 malych posilkow i chudne.
          • sylki Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 17:18
            dokładnie, dlaczego
            przecież to eliminuje przejadanie się i podjadanie między posiłkami.
            oczywiście, to nie mają być wielkie dania big_grin
    • lacitadelle Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 13:40
      O jakich mięśniach Wy piszecie?! Dziewczyna zrobiła 6 marszobiegow 25 minutowych w ciągu 2 tygodni - już widzę, jak jej pod tego mięśnie urosły smile
      • madzioreck Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 16:20
        Prawda? Jakby w takim tempie i od truchtania mięśni przybywało, to by się wszyscy ci pakerzy ucieszyli, co muszą na siłowni wyciskać wink
    • ira_07 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 13:47
      Po 1. Za krótko. 25 min to za krótko. I dopiero dwa tygodnie, daj sobie czas!
      Po 2. Jakie masz tętno przy bieganiu? Może za małe?
      Po 3. Co z dietą? Jak po bieganiu zjadasz pizzę, ciacho albo wypijasz piwo to nici z biegania.
      Po 4. IMO nie przybyło Ci masy (mięśnie się nie rozrosną od truchtania!), może jesteś przed @? Ja zawsze ważę wtedy 1-2 kg więcej.

      > No ale czy ja kiedyś zejdę z tej wagi?

      Zejdziesz, ja biegając zrzuciłam 10 kilo wink Ale nie od razu! Ty byś chciała efekty po 2 tygodniach...

      Biegaj dalej, wydłużaj czas, truchtaj sobie minimum 40 minut. Nie musisz bez przerwy na początku, ale 25 min to za mało, organizm ledwo zaczyna sięgać po zapasy tłuszczu, a Ty już kończysz.

      Dieta - nie drakońska na liściu sałaty, ale mocno ograniczone słodycze, alkohol, przekąski, koniec z podjadaniem przed snem, lekkie kolacje. Koniec z sokami, chyba, że w ramach II śniadania lub podwieczorku. Ale ja sobie specjalnie nie odmawiałam, zdarzyła się i kiełbasa z grilla, i ciastko.

      I pamiętaj, że nie tylko waga się liczy, jak dla mnie bardziej miarodajne są obwód talii i bioder. Ja ważę 51 kilo, wg mojego BMI jestem na granicy niedowagi (minus 1,1 kilo i niedowaga tongue_out ), a trochę brzucha mi jeszcze zostało, niewiele, ale jednak. Mam w planie jeszcze -2 cm z talii. Ale skoro piszesz, że w 50 kg dobrze się czujesz, to pewnie tyle Ci wystarczy, ja w sumie nieco niższa jestem. Więc na razie waga na bok - zważ się za kolejne 2 tygodnie wink bo waga się przecież lubi wahać. I waż się zawsze o tej samej porze dnia.
    • yoko0202 nie ważymy, tylko, jeżeli już, mierzymy 15.12.12, 14:28
      limberta napisała:

      > Dwa tygodnie temu zaczęłam przebieżki, chcąc nie tylko schudnąć ale poprawić s
      > woją kondycję i zrobić coś dla siebie. Oczywiście "biegam" to za duże słowo, na
      > razie truchtam, na przemian z marszem - ok. 25 min co drugi dzień (czyli w sum
      > ie jak do tej pory sześć razy).
      za krótko, przeciągnij to do co najmniej 45 minut, na razie oczywiście w większości szybki marsz a mniej tego truchtu, żeby się nie zmęczyć za szybko; czyli, truchtaj tak, żeby czuć że potem masz jeszcze siłę na szybki marsz.
      spróbuj nie co drugi dzień, tylko 2 dni treningu i 1 dzień przerwy.

      > Wczoraj wieczorem przetruchtałam 6 min bez zatrzymywania, co uważam za swój wielki sukces, bo pierwszym razem to ledwie dałam radę 2 min, taka zadyszka mnie wzięła.

      bardzo ładniesmile za pierwszym razem to ja udawałam, że tylko tak szybko idę, bo nie byłam w stanie nawet 2 minut potruchtać

      > Sukcesywnie chce wydłużać czas truchtania by dojść do ok. 45 min bez zatrzymywania.
      bardzo dobry plan, ale nic na szybko

      > Ku mojej rozpaczy, przez te dwa tygodnie nie tylko nie schudłam (waga wyjściow
      > a była 57,5) ale przytyłam do 59 kg czyli półtora kg.
      wiesz co, ja nie mam wagi, ale np. przed okresem to chyba przybywa mi z 5 kg.

      > Wiem, że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz, wiem też że na początku się tyje ale
      > ja chcę zejść z wagi do upragnionych 50 kg, czyli wagi w której dobrze się czu
      > je sama ze sobą. Teraz, mimo biegania czuję się fatalnie, za grubo, za tłusto.
      spokojnie, zobaczysz, że już niedługo będziesz w stanie pobiec dłuższe odcinki, i waga będzie lecieć w dół

      > No ale czy ja kiedyś zejdę z tej wagi? Czy tylko tłuszcz zamieni mi się w mięś
      > nie a z wagi nie spadnę? Co zrobić? Może w te dni, w które nie biegam włączyć s
      > obie jakieś ćwieczenia?
      spokojnie możesz dodać nawet codziennie szybki minutowy mini-trening siłowy - kilka minut rozgrzewki (podskoki, przysiady itp.), pompki (na początek na kolanach), brzuszki, ćwiczenia z małymi hantlami - tak do pół godziny.

      wywal z diety białe pieczywo, wszelkie produkty mączne (leniwe, kopytka, pyzy itp.), makaron i ziemniaki. O słodyczach i chipsach nawet nie wspominam.
      zamiast kanapek, sałatki z warzyw + makrela, tuńczyk, bez majonezu
      zamiast jogurtów czy słodkich płatków śniadaniowych, serek wiejski z warzywami, twarogi itp.
      na kolację gotowany kalafior lub brokuły
      fajne są omlety, jajka na twardo (na sucho nie zdzierżę, ja jem z majonezem, ale spróbuj np. z keczupem lub musztardą)

      efekty będą na pewno, trochę cierpliwości smile
      • sylki jak zacząć biegać 15.12.12, 15:32
        tu masz plan jak to zrobić wink
        www.odchudzamsie.pl/odchudzanie/jak-zaczac-bieganie-stuprocentowa-recepta-na-sukcess
      • e-milia1 ja u siebie efekty widze po 3 miesiacach 15.12.12, 18:01
        po 2 tygodniach to nie powinnas sie nawet wazyc...
    • myelegans Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 16:02
      Przede wszystkim wyrzuc wage. Rob to co robisz i nie skupiaj sie na wadze, tylko na tym jak sie czujesz po, jaki masz nastroj, jak CI robi na glowe i ogolne samopoczucie, poziom energii, kondycja, ktora nabywasz, serce, cholesterol, cisnienie tetnicze itd. itp. TO jest wazniejsze niz kilka kg na plusie.
      MIesni sie nie dorobisz, ta waga, to glownie woda zatrzymywana przez miesnie, ktore teraz maja wyzszy poziom metabolismu i podtrzymuja swoje fizjologiczne zapotrzebowanie na energie, ktora im zabierasz.
      Mozesz jeszcze dlugo nie osiagnac upragnionej wagi, ale sie skurczysz.

      Wejdz na wage za 3 miesiace, a przy okazji uwazaj na diete, bo jakis strasznyc ilosci kalorii na razie nie spalasz, i mozesz je bardzo latwo nadrabiac i bilans wychodzi Ci na plus.

      BIegam od wielu lat dlugodystansowo, tak 50-100km tygodniowo, wage mam jaka mialam, ale rozmiarowo skurczylam sie o 2 rozmiary.

      Powodzenia
    • wespuczi Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 16:34
      zeby schudnac trzeba miec deficyt kalorii - kazdy ruch sie liczy ale przede wszystkim dieta.
      osobiscie polecam liczenie kalorii, i tzw czysta dieta - czyli nic przetworzonego - zadnych makaronow chlebow slodyczy - wtedy mozesz jesc nawet wiecej kalorii.
      i zapomniec o balym pieczywie.
      ludzie moim zdaniem przesadzaja z wdrazaniem odchudzania wagi przez cwiczenia dieta jest wazniejsza!
      • ira_07 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 16:44
        > zeby schudnac trzeba miec deficyt kalorii - kazdy ruch sie liczy ale przede wsz
        > ystkim dieta.

        Dieta+aeroby. Nie "każdy ruch", bo ćwiczenia siłowe tłuszczu nie spalają, aeroby tak.

        wtedy mozesz jesc nawet wiecej kalori
        > i.

        To jak to z tym deficytem wink ?

        > osobiscie polecam liczenie kalorii, i tzw czysta dieta - czyli nic przetworzone
        > go - zadnych makaronow chlebow slodyczy - wtedy mozesz jesc nawet wiecej kalori
        > i.
        > i zapomniec o balym pieczywie.

        Tylko ile osób wytrzyma to na dłuższą metę? Trzeba mieć naprawdę silną wolę, zwłaszcza teraz w zimie, kiedy na obiad nie wystarczy arbuz, a dobrych, świeżych warzyw brak. Ja wolałam pobiegać 1,5 godziny i zjeść makaron, niż pogryzać marchewkę wink Ale to już trzeba znać własne preferencje.
        • sylki Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 17:22
          trening interwałowy cokolwiek oznacza wink
          wykańcza, a przy okazji ile się spala big_grin

          białe pieczywo, to jest to czego nie umiem sobie odmówić, a może to, że nie mam blisko sklepu z dużym wyborem pieczywa uncertain

          a każdy trener powie, że dieta to ok 70% sukcesu
          pisząc oczywiście dieta, nie mówię o typowych dietach jak np. dukana itp
          tylko zbilansowane odżywianie, a to proste nie jest
          • ira_07 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 17:50
            Do interwałów to trzeba już jednak mieć jakąś podstawę, żeby nie skonać po drodze big_grin

            > białe pieczywo, to jest to czego nie umiem sobie odmówić, a może to, że nie mam
            > blisko sklepu z dużym wyborem pieczywa uncertain

            Ja tam uważam, że bez przesady, ale ja świeżo 25 lat skończyłam, z wiekiem pewnie trzeba się bardziej pilnować.
            • sylki Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 00:24
              Trzeba miec podstawe, probowałam bez i zdechlam po 15 min.

              ja mam ponad 30 gdy mialam 25, to chudłam od samego patrzenia na cwiczacych big_grin a juz mialam dziecko wink

              Po 30-tce to i od wody sie tyje wink
          • franczii Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 06:43
            trening interwałowy cokolwiek oznacza wink
            > wykańcza, a przy okazji ile się spala big_grin
            >

            Tia z marszu trening interwalowy.
            • sylki Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 10:47
              a czy ja napisałam, że ma to robić, napisałam tylko co najprędzej da efekty, a przynajmniej o to mi chodziło wink
        • wespuczi Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 18:32
          >
          > To jak to z tym deficytem wink ?

          powiedzmy ze komus kalkulator kalorii pokaze ze ma jesc 1400 cal dziennie zeby chudnac 0,5 kg na tydzien - wtedy mozna sobie wszystko po trochu jesc i nie odmawiac - tylko kontrolowac ilosci - co jest trudne ale mozna sie nauczyc.
          jak sie je czysto - czyli wszystko bez zbednych zapychaczy sosow, dotatkow maki - salata tylko z czytryna, kurczak na grillu albo zapiekany czy na parze ugotowany, ryz ziemniaki - to wtedy mozesz jesc i do 200 kal wiecej i schudniesz.

          samokontrola i mierzenie tego co sie je jest bardzo wazna szeczegolnie w swiecie gdzie polki sa wypelnione po brzegi tanim niezdrowym jedzeniem.

          liczenie na cwiczenia interwalowe czy bieganie zeby schudnac jest bardzo krotkowzroczne i utrzymac wage bedzie ciezko.
          rownowaga jest lekiem na otylosc.
          • ira_07 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 18:40
            > liczenie na cwiczenia interwalowe czy bieganie zeby schudnac jest bardzo krotko
            > wzroczne i utrzymac wage bedzie ciezko.
            > rownowaga jest lekiem na otylosc.

            Chyba, że biegać się będzie nawet po schudnięciu. Nie przeczę, że dieta jest ważna, że nie można się objadać, ale sama po sobie widzę, że to nie dieta mi pomogła, tylko bieganie. No ale ja nie miałam nadwagi, nie mówiąc o otyłości, wtedy na pewno jest inaczej. Tylko, że autorka wątku też nadwagi nie ma.

            > samokontrola i mierzenie tego co sie je jest bardzo wazna szeczegolnie w swieci
            > e gdzie polki sa wypelnione po brzegi tanim niezdrowym jedzeniem.

            Samokontrola tak, ale mierzenie, ważenie, liczenie... Jak dla mnie wystarczy jeść rozsądne ilości, regularnie i z głową. Wczoraj był makaron, to dziś nie będzie ryżu, było ciastko, to wieczorem nie będzie piwa. Powtarzam - mówię o sytuacji, w której człowiek chce zrzucić trochę brzucha, nie schudnąć 50 kilo.
            • wespuczi Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 19:18
              >
              > Samokontrola tak, ale mierzenie, ważenie, liczenie...

              inteligentny czlowiek po kilku odmierzonych razach jest w stanie oszacowac ilosc jedzenia.

              >
              > Chyba, że biegać się będzie nawet po schudnięciu.

              chyba ze bedzie mial kontuzje - a bieganie ma wysokie ryzyko kontuzji i do tego jest coraz wiecej dowodow na to ze wcale nie jest super-duper zdrowe.
              koniec koncow kazdy jest inny i kazdy powinien znalesc cwiczenia ktore po prostu lubi.
              • e-milia1 trzeba miec odpowiednie obowie 15.12.12, 19:36
                to kontuzji nie bedzie. mnie po kontuzji kolana lekarz kazal lykac tabletki przeciwbolowe i dalej biegac. po 2 tygodniach bolu nie bylo.
                • wespuczi Re: trzeba miec odpowiednie obowie 15.12.12, 19:38
                  taa a co z tymi co maja dobrane obuwie i maja kontuzje nie licza sie?
                  • e-milia1 ja nikogo takiego nie znam 15.12.12, 19:44
                    a znam bardzo wielu biegaczy. kontuzje maja osoby, ktore nie stworzone sa do biegania, nie powinny ze wzgledow zdrowotnych biegac, zaczynaja biegac na starosc lub osoby biegajace wlasnie w zlym obuwiu lub osoby zaczynajace bieganie od razu od 10 km...
                    • e-milia1 jeszcze jedno, czlowiek jest stworzony do biegania 15.12.12, 19:47
                      taka mamy budowe, tym roznimy sie tez od malp i dlatego kiedys tam w ewolucje "stanelismy na nogi" zeby wlasnie moc biegac. tak jestesmy zbudowani zeby moc bez problemu biegac dziennie 15km.... ale niestety czlowiek z biegiem czasu zrobil sie leniwy. wiekszosc chorob pojawia sie wlasnie przez to, ze za malo sie ruszamy.
                      • wespuczi Re: jeszcze jedno, czlowiek jest stworzony do bie 15.12.12, 22:48
                        wiesz istnieja jeszcze inne formy ruchu poza bieganiem, spacery nie sa wcale gorsze btw.
                        • wespuczi Re: jeszcze jedno, czlowiek jest stworzony do bie 15.12.12, 22:52
                          i jeszcze dodam ze kiedys to jeszcze ludzie potrafili antylope zaganiac na smierc, achh stare dobre czasy..
                          • sylki Re: jeszcze jedno, czlowiek jest stworzony do bie 16.12.12, 10:55
                            to może czas wrócić do korzeni i trochę polatać za zwierzyną big_grin
                    • wespuczi Re: ja nikogo takiego nie znam 15.12.12, 22:50
                      ja znam rowniez wilu biegaczy i jakims cudem maja kontuzje nie czesto, ale miewaja - buty chyba raczej dobrane maja, ale im powiem ze pewnie raczej nie.
                    • myelegans Re: ja nikogo takiego nie znam 15.12.12, 23:05
                      Emilia z calym szacunkiem, ale bzdury gadasz. U mnie w klubie jest ok 200 biegaczy, niektorzy z 30+ stazem bieganiowym i kazdy w pewnym momencie jakiejs kontuzji sie dorabia, czy to 30 latek, czy 60 latek. Ciagle slysze a to periformis, a to plantar fasciatis, a to Achilles, albo inny stress fracture, zwlaszcza przy duzej objetosci treningowej np. Podczas treningu maratonowego, gdzie km sie bije duze, ale z tego wszystkiego sie wychodzi i biega dalej. Wszyscy wracaja i biegaja, bo tak juz mamy.
                      Nasza najlepsza biegaczka, pani 45 letnia, biega codziennie od 20 lat wlasnie dorobila sie achillesa. O kontuzje latwiej jest na poczatku, gdzie ludzie zaczynaja za ambitnie, za duzo, za dlugo i za intensywnie.
                      BTW, wiekiem mozna kondycje rowniez poprawic. Znam czlowieka, ktory zaczal biegac majac 55 lat, jak nmial 62 zrobil maraton ponizej 3 godzin. Mam tez w klubie babeczke, 60+ , ktora maratony smiga w 3:20, pierwszy zrobila w1985 roku.
                      • e-milia1 Re: ja nikogo takiego nie znam 16.12.12, 08:29
                        ja nie mam takiego doswiadczenia. pisze jak jest u mnie. denerwuje mnie gdy ludzi od razu ostrzegaja przed bieganiem i pisza (nie majac pojecia, nie biegajac nigdy), jakich to kontuzji mozna sie nabawic biegajac, jakie bieganie jest fe i jak sie dzieki temu wogole nie chudnie. podalam jeden przyklad z kontuzja jaki znam-kolezanka zaczela biegac dopiero po 40-stce i od razu rzucila sie na 10 km i szybko nabawila sie kontuzji. lekarz powiedzial jej, ze zaczela od zbyt duzego dystancji i od razu rzucila sie na gleboka wode.
                        • sylki Re: ja nikogo takiego nie znam 16.12.12, 10:59
                          Mnie zastanawia jak osoba, która nigdy nie biegała, może od razu przebiec 10 km smile
                          dla mnie to hardcore, sama zamierzam na wiosnę zacząć biegać, ale nie zacznę od 10 km, bo wiem, że nie dam rady, choć teraz nie siedzę z tyłkiem na kanapie smile
                          a może nie wierzę w swe możliwości
                          • bi_scotti Re: ja nikogo takiego nie znam 16.12.12, 18:30
                            sylki napisała:

                            > Mnie zastanawia jak osoba, która nigdy nie biegała, może od razu przebiec 10 km
                            > smile

                            No zdarza sie. Ja biegam "od zawsze", jeszcze jako nastolatka biegalam z tata po Ogrodach Sejmowych wzbudzajac sensacje wsrod statecznych spacerowiczow wink Moj maz nie lubi biegac, woli inne formy fizycznej aktywnosci. Ale kiedys tam cos mu odbilo i z marszu, bez zadnych przygotowan, cwiczen i innych tam treningow pobiegl half-maraton (z bardzo przyzwoitym wynikiem) na jakis tam szczytny cel. Oczywiscie, bez zadnych negatywnych konsekwencji, kontuzji czy innych problemow. Co go tylko podtrzymuje w przekonaniu, ze joggers/runners tworza wlasne mity i ze nie mozna nas traktowac powaznie tongue_out
                            Ja miewam lekkie kontuzje raz na jakis czas ale z wiekiem nauczylam sie wyczuwac kiedy nadchodza i minimalizowc skutki prewencyjnie. Ostatnio jednak najwieksze problemy mam ze skora - jakas sie nieprzyjemnie zrobila wrazliwa, bable, obtarcia etc. mimo, ze skarpetki, buty wciaz wedlug tego samego schematu. A wszelkie proby zmian powoduja dodatkowe/nowe klopoty. Taka widac uroda jesienia 2012 wink This too shall pass ... Keep running!
                            • sylki Re: ja nikogo takiego nie znam 16.12.12, 19:57
                              niezły jest smile
                              chciałam zacząć biegać teraz (zanim spadł śnieg) ale butów do biegania typowo zimowych nie znalazłam, kupiłam więc sobie nike free run, no ale to na wiosnę, a nie na zimę obuwie, trudno do wiosny ćwiczę w domu big_grin
                              • e-milia1 caly rok biegam w tych samych butach 16.12.12, 20:27
                                nie wazne jaka pogoda. biegam po deszczu, sniegu i nic sie nie dzieje. ale przyznam, ze jak kupilam nowe buty to na poczatku biegalam w nich tylko jak bylo ladniea w brzydka pogode w starych butach.
                                • bi_scotti Re: caly rok biegam w tych samych butach 16.12.12, 21:09
                                  Ja juz pisalam, ze jestem abnegatem sportowo-ubraniowym i tez przywiazuje zerowa wage do butow tudziez reszty rynsztunku; zmieniam rzadko i niechetnie, nie stosuje sie do zadnych "regul" typu co 3 miesiace/co 1000 km nowe buty czy cos w tym rodzaju. Dotad mi to sluzylo OK, od kilku tygodni jakos przestalo i moje "delikatne stopeczki" wink cierpia. Ide do kobiety od pedicure we wtorek, moze mi cos poradzi, juz mi kiedys pomogla na inne skorne przypadlosci wiec bardzo na nia licze.
                                  • sylki Re: caly rok biegam w tych samych butach 17.12.12, 11:01
                                    w szmaciakach biegacie zimą?
                                    kurcze mnie to przeraża big_grin
                                    • myelegans Re: caly rok biegam w tych samych butach 17.12.12, 16:02
                                      ale co cie przeraza smile mozesz zalozyc grubsza skarpetke, fakt, ze czasami jak sie zaczyna bieg w -10, to mija ze 2-4km zanim poczujesz palce, jak juz sie rozgrzejesz, to jest cieplo. Ja mam te same skarpety, troche grubsze i latem i zima.
                                      Ja na nartach wkladam podgrzewacze bo butow, bo mi palce marzna, bo na zjazdowych nigdy nie moge sie rozgrzac, ale juz na biegowkach mam normalne, biegowkowe buty, ktore sa i plytkie i cienkie i nie jest zimno.
                                      Wytwarzasz duzo ciepla. Sprobuj, sie przekonasz, jak energetyzujace jest zimowe bieganie. Dla mnie do ulubiona pora, chociaz jestem zmarzlakiem.
                                      • sylki Re: caly rok biegam w tych samych butach 18.12.12, 13:45
                                        boję się mokrego bardziej niż zimnego wink, jakoś latem mokre mnie nie przeraża
                                  • myelegans Re: caly rok biegam w tych samych butach 17.12.12, 15:56
                                    Cytat Ja juz pisalam, ze jestem abnegatem sportowo-ubraniowym no to jestes autentyczna, ja mam na odwrot, maz twierdzi, ze uprawiam rozne sporty, zeby nabywac gadzety ubraniowo-sportowe i chyba ma troche racji. Nawet musze miec kolorystycznie dobrane wink Chyba normalnych butow mam mniej niz tych do biegania, wiele kupionych prewencyjnie na wypadek gdyby, "nie produkowali juz tego modelu" bo tak robia, albo model nietypowy.
                                    • bi_scotti Re: caly rok biegam w tych samych butach 17.12.12, 16:02
                                      myelegans napisała:

                                      > maz twierdzi, ze uprawiam rozne sporty,
                                      > zeby nabywac gadzety ubraniowo-sportowe i chyba ma troche racji.

                                      Ja twierdze, ze moj Najmlodszy uprawia narty i snowboard, i prowadzi szkolki dla nastolatkow na stoku w Whistler nie dla pasji czy pieniedzy ale wlasnie zeby miec powod do kupowania kolejnych "szmat". Podobno jestem wredna, nic-nie-rozumiejaca matka z nizin tongue_out
                                      • myelegans Re: caly rok biegam w tych samych butach 17.12.12, 17:05
                                        Sie nie znasz wink na olimpijskim stoku nie wypada w zeszlorocznym sprzecie wink
                                        Fajnie ma, chetnie bym sie zamienila na jakis czas, ehhh, ciagnie
                              • myelegans Re: ja nikogo takiego nie znam 17.12.12, 15:50
                                Bo nie ma "typowo zimowych" butow do biegania. Jacys marketingowcy probuja wymyslac rozne gizma: przyczepiane podeszwy na oblodzone chodniki, albo pokrowce na buty, ale jeszcze nie widzialam nikogo w realu, kto by to mial na nogach.
                                Biegamy w takich samych butach caly rok. Pewnie, ze w trakcie chlapy sie zdarza, ze przemokna, to sie je od rau po biegu zdejmuje i zaklada suche. Zreszta do maratonu wiosennego trenuje sie wlasnie w srodku zimy.

                                Kilka lat temu moj coroczny polmaraton w lutym zaczal sie w sniegu, pozniej byl mieszanka, a na koncu deszcz, wiec zrobila sie fajna bryja. Dobiegalismy w chlupoczacych butach, i.... to zrobilam moj najlepszy czas na tym dystansie big_grin tak bardzo chcialam zeby to bylo za mna, ze przyspieszylam na koncowce. W zeszlym roku tez w lutym, bieg na 35km, po sciezce rowerowej, ktora oczyszczali ze sniegu przed, ale lodu nie mogli, wiec byly placki lodowe, tez sie bieglo i ukonczylo i bylo co pozniej opowiadac.
                                Mily efekt uboczny, brak jakichkolwiek infekcji sezonowych, nie choruje od lat.
                                • e-milia1 Re: ja nikogo takiego nie znam 17.12.12, 17:53
                                  zima mozna zobaczy jak bardzo czlowiek sie poci biegajac. biegnie taki a wokol niego unosi sie para smile
            • e-milia1 ira, swieta prawde piszesz. 15.12.12, 19:33
              samo bieganie wystarczy i normalne jedzenie, ale z glowa. aktulnie chce jeszcze troche zrzucic bo mi po porodzie zostalo, ale normalnie podczas imprez sobie nie folguje i wrzucam ile sie da w siebie co zawsze jest glosno komentowane. ale ja wiem, ze po takiej imprezie przebiegne jedna rundke wiecej lub jeden dzien wiecej do tego przez kolejne dni troche bede uwazac i nic mi nie przybedzie.
            • wespuczi Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 19:40
              Wczoraj był makaron, to dziś nie będz
              > ie ryżu,

              dodam jeszcze ze skoro biegasz to powinnas jest weglowodany codziennie, bo inaczej moze ci sie zaczac tlusz odkladac w watrobie, a brzuch bedzie plaski.
              • ira_07 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 16:51
                Jem węglowodany codziennie, nie wyobrażam sobie inaczej, chodziło mi o węglowodany proste, jak jednego dnia zjem biały makaron, to drugiego dnia nie zjem już białego ryżu, jak zjem ciasto, nie wypiję już alkoholu, chyba, że trafi się jakaś impreza, ale to przecież nie codziennie.
                • franczii Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 19:32
                  Jem codziennie makaron (bialy) , ryz (bialy) lub kasze. Kazdego dnia na obiad ok. 80 gr wazone przed gotowaniem. I na tym chudlam po ciazach. I na tym trzymam wage od lat mimo tzw. sklonnosci do tycia.
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 22:26
          a wlasnie, ze kazdy ruch. silowe cwiczenia powoduja spalanie kcal a wiec i tluszczu nawet gdy nie ciwczysz. wynika to z tego, ze orgnizm czerpie energie do naprawy nikrouszkodzen w miesniach
        • aniorek Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 18:57
          ira_07 napisała:

          > Dieta+aeroby. Nie "każdy ruch", bo ćwiczenia siłowe tłuszczu nie spalają, aerob
          > y tak.

          rotfl. o jak ja uwielbiam wypowiedzi ekspertow z bozej laski. big_grin cwiczenia silowe powoduja przyrost miesni, tak? a miesnie niby jak maja rosnac, nie pobierajac w tym celu energii?. i jak myslisz, skad ja biora? big_grin

          w dodatku, cwiczenia silowe maja przewage nad aerobami, bo zwiekszaja spalanie po wysilku. ludzie, to nie sa trudne rzeczy,wystarczy troche poczytac.
          • ira_07 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 20:27
            Masz rację, poczytaj, poczytaj. Np o tym jak się spala tłuszcz i skąd energia przy tlenowych, skąd przy beztlenowych.

            > w dodatku, cwiczenia silowe maja przewage nad aerobami, bo zwiekszaja spalanie
            > po wysilku. ludzie, to nie sa trudne rzeczy,wystarczy troche poczytac.

            a miesnie niby jak maja rosnac, nie pobieraja
            > c w tym celu energii?. i jak myslisz, skad ja biora? big_grin

            Przy siłowych energia jest pobierana z glikogenu. i nie przechodzi po czasie na rezerwy tłuszczowe. Przy ćwiczeniach beztlenowych nie spalasz tłuszczu, bo bez tlenu go nie spalisz. Siłowe ćwiczenia mogą pomóc w spalaniu tłuszczu, tu zgoda, pomóc, ale nie zastąpią aerobów.

            Masz jakieś doświadczenie w tej kwestii? Schudłaś 15 kilo dzięki robieniu brzuszków?
            • japanunieprzerywalempanieposle Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 22:19
              Przy siłowych energia jest pobierana z glikogenu. i nie przechodzi po czasie na rezerwy tłuszczowe."

              ale my nie rozmawiamy o tym co sie dzieje w czasie cwiczen silowych tylko co sie dzieje PO. powstaja mikrourazy w miesniach i organizm potrzebuje energii aby je naprawic a wtedy ta energia bedzie pochodzic rowniez z tluszczu w warunkach niedoboru kalorii. naprawde uwazasz, ze aeroby to jedyny sposob na schudniecie ? ile tego tluszczu stracisz ciwczac przez godzine 10 gramow ? a co powiesz o ludziach ktorzy nie ciwcza aerobowo nie utrzymuja odpowiedniego pulsu i traca tluszcz ? przy ujemnym bilancie tluszcz traci sie cala dobre tak samo z reszta i miesnie tylko proporcje sie zmieniaja. dlatego KAZDY ruch jest wazny
    • lady-z-gaga Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 16:45
      Podreptałas sobie 6 razy po 25 minut i jeszcze nie schudłaś? skandal!
      po przebiegnięciu 6ciu minut bez zatrzymywania powinnas mieć figurę modelki
      jesli jej nie masz, koniecznie się cała przebadaj, naturalnie zaczynając od tarczycy, jak radzi krynica mądrości forumowej czyli Verdana
      Istnieje co prawda inna możliwość - można zbadać swoją lodówkę i wyciągnąc wnioski
      ale to bardzo niepopularne rozwiązanie wink

      • e-milia1 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 17:51
        25 minut to robota na darmo niestety. po pol godzinie dopiero organizm zaczyna spalac. ja biegam minimum godzine. zawsze bieganie pozwala mi szybko schudnac i rzezbi sylwetke. nigdy nie bylam na diecie, nie cierpie diet, po to biegam wlasnie by moc sobie co jakis czas na cos pozwolic. zwsze to pisze, moi znajomi biegacze maja wszyscy szczuple slwetki i nie sa na zadnych dietach. ale przy wadze 59 kg i twoim wzroscie to grubasem raczj nie jestes. trzeba miec z czego schudnac zeby bylo widac efekty. aha, ja biegam przez caly rok i nie widze prolemu zey przy paskudnej pogodzie sie zmotywowac.
        • franczii Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 06:49
          Pozwolic sobie na luz jedzeniowy co jakis czas to jedno a codzienne jedzenie to drugie.
          Autorka chce niska wage wiec musi zaczac analizowac to co je.
    • m_incubo Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 18:05
      Nie ma opcji, żeby po takim truchtaniu przybyło ci mięśni, bo to nie jest właściwie ŻADEN wysiłek, a na pewno nie taki, dzięki któremu schudniesz. Oczywiście od czegoś trzeba zacząć, więc i tak jesteś na dobrej drodze. Robisz solidną rozgrzewkę przed bieganiem? Sadło spala się dopiero po ok 20 minutowym wysiłku, truchtanie przez 6 minut nie da ci niczego poza ew. głodem po powrocie.
      Przypuszczam, że tyjesz bo akurat masz zastój wody w organizmie, no albo dodatkowy wysiłek w postaci truchtania sprawił, ze np. więcej jesz, skłaniam się ku drugiej opcji.
    • gonia28b Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 20:00
      Wejdź na stronę niejakiej Ewy Chodakowskiej. Wiele kobiet już oszalało na jej punkcie - i dobrze! wink
      Ostatnio na fejsbuku zamieściła też bardzo wymowne zdjęcie: zdjęcie jednej kobiety, która trenując zeszczuplała, ale w efekcie waży ponad 60 kilo. Na poparcie, że tak właśnie jest na jednej szalce wagi leżało kilo tłuszczu, na drugiej kilo mięsa - oto na czym polega różnica wink
      Filozofia wg. Ewy Ch. wagę wyrzuć w kąt, bo właśnie się będziesz zupełnie niepotrzebnie dołować - zacznij męczyć swoje ciało.... i spokojnie czekaj na efekty smile
    • limberta Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 21:42
      Moi Mili,

      przede wszystkim bardzo Wam dziękuję za Wasze wypowiedzi. Już mi się humor poprawił, bo nie spodziewałam się tylu postó. Pewnie jeszcze nieraz będę do nich wracać, czytać je i analizować.

      Chcę tu wyjaśnić Wam ilka rzeczy.
      - nie spodziewałam się efektów po dwóch tygodniach, a o spektakularnych nie wspomnę. Poczytałam niecoi na temat tętna, odpowiedniego (optymalnego) czasu biegu, więc wiedziałam co i jak i nie oczekiwałam Bóg wie czego. Ale przytycie 1,5 kg podziałało na mnie przygnębiająco.

      - wiem też, że nie jest to ważny i poważny problem, że są ważniejsze (choroba, śmierć i in.) ale ja jestem teraz w takim okresie swego życia, gdzie w miarę wszystko się układa, więc postanowiłam przyjrzeć się sobie - póki mam czas i niezmąconą niczym głowę. Lubię czuć się dobrze w swoim ciele i nic dziwnego, że chciałabym wrócić do wagi sprzed drugiej ciąży.

      - mam figurę gruszki. Jestem bardzo szczupła od szyi w dól, niegdyś płaski brzuch, teraz zamiast brzucha torbę jak u kangura, masywne uda i łydki takie, że w spódnicach nie chodzę. Strasznie mi zależy na odłuszczeniu kończyn, chyba stąd tak naprawdę ten post wink

      - słodyczy, ociekających kremami ciastek nie jadam, bo nie lubię. Podobnie jak białego pieczywa - wolę razowiec, graham, jakikolwiek ciemny z ziarnami. Moim problemem jest jedzenie po 18.00 może nie jakiś wielkich ilosci ale: tu kanapka, tam paluszki, tu winko i to jest błąd. Walczę z tym ale nie jest łatwo zmienić wieloletnie złe nawyki żywieniowe.

      Reasumując: chcę dojść do 45 min biegania (czekam na koronę od Inguszetii), dodam do tego ćwiczenia w te dni w które nie biegam (jakieś 45 min), zero żarcia po 18.00 i przestaję się ważyć - to chyba będzie najtrudniejsze bo od lat ważę się codzennie i zawsze rano.

      Bardzo Wam jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi. Pewnie sama bym starała się znaleźć odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań ale jednak byłabym w tym osamotniona. Tu z wielu postów przebija wsparcie - nie macie pojęcia jakie to ważne!

      wink

      -
      • franczii Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 22:03
        Waga jaka masz obecnie mimo ze sie z nia dorze nie czujesz jest jak najbardziej prawidlowa. pewnie dlatego trudno ci z niej zejsc. Jesli chcesz zejsc z tej wagi musisz ciac diete.
        Podlicz kalorie i obetnij. Byc moze wczesniej przy takim samym sposobie odzywiania wazylas mniej ale to normalne, ze metabolizm sie zmienia po ciazach i z wiekiem.
        • verdana Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 15.12.12, 22:55
          Niestety, odchudzenie samych nóg - szczególnie bieganiem - jest raczej niemożliwe.
          Mnie kiedyś lekarka, jak byłam młoda i prawie piękna, poradziła, aby nosić rajstopy przeciwzylakowe - i rzeczywiscie, nogi nieco "nabrały kształtu".
          Ale samym odchudzaniem tylko nóg nie odchudzisz, nie ma sily. Na brzuch raczej ćwiczenia ujędrniające mięśnie brzuca, a nie bieganie.
          • e-milia1 ja mialam kiedys nogi jak kolki 16.12.12, 08:34
            taka mamy urode w rodzinie niestety-ciezkie, nabite, okazale nogi. czesto w normalne spodnie nie miescilam sie w udach, w pasie byly ok. takie nogi mialam jako nastolatka, bardzo duzo kompleksow mialam z tego powodu. walczylam roznymi sposobami z tym cholrstwem. nawet silownia nie pomogla. od biegania zrobily mi sie nozki jak u gazeli. sa umiesnione, ale wygladaja jak powinny i czesto zbieram komplementy skuli tych nozek smile
      • madzioreck Limberta 15.12.12, 22:59
        A ja chciałam zapytać przede wszystkim - skąd wniosek, że przytyłaś 1,5kg? Kontrolowałaś wcześniej regularnie swoją wagę, czy dopiero postanawiając coś robić się zważyłaś? Bo wiesz, wahania wagi u ludzi są całkowicie normalne. U kobiet tym bardziej - czas przed okresem, owulacja (u mnie z dnia na dzień oznacza to czasem 2-3kg na plusie, powinnam dostać zawału, nie?wink)
        To po pierwsze, a po drugie - może i 25 nie wystarczy, żeby chudnąć, ale żeby zmęczyć aż do drżenia nóg ciało pozbawione kondycji - owszem. A zmęczone mięśnie naciągają wodą. Poczytaj fora tych, co trenują, ćwiczą - wyjaśnią Ci najlepiej. Ale w każdym razie bezpośrednio po treningach może się to odbić nawet na pomiarach (chwilowo).

        I ostatnia rzecz: naprawdę ktoś jeszcze wierzy w ten bzdet z godziną 18:00? Jeśli idziesz spać o 21:00, to OK, nie nażeramy się przed snem (choć, nawiasem mówiąc, białkowy posiłek nie zaszkodziłby na figurę). Ale jeśli ja chodzę spać 1-2 w nocy, to idiotyzmem byłoby głodzenie organizmu od 18 do następnego dnia - jedyny efekt to spowalnianie metabolizmu.
        • limberta Re: Limberta 15.12.12, 23:13
          Ano stąd wniosek, że ważę się codziennie - od lat.
          Taki nawyk smile
          Chodzę spać między 23.30 a 00.30, może przesunę godzinę "ostatniej wieczerzy" na 19.00 smile
          Ale faktycznie, może masz rację, jestem przed okresem, choć u mnie to nigdy nie miało wpływu na wagę.
          Jutro zawezmę się na 40 min,. truchtanie - zobaczymy czy dam radę smile
          • madzioreck Re: Limberta 15.12.12, 23:36
            > Ano stąd wniosek, że ważę się codziennie - od lat.
            > Taki nawyk smile

            > Ale faktycznie, może masz rację, jestem przed okresem, choć u mnie to nigdy nie
            > miało wpływu na wagę.

            Ano, chyba że smile Zapytałam, bo wiele osób nie jest świadomych takich odchyleń, a potrafią być spore. Ja też to zauważyłam dopiero jak się odchudzałam i codziennie stawałam na wadze.

            > Chodzę spać między 23.30 a 00.30, może przesunę godzinę "ostatniej wieczerzy" n
            > a 19.00 smile

            Wg mnie to akurat Ci nie pomoże, będziesz tak czy siak chodzić głodna. Dla mnie to najlepszy sposób, żeby zacząć się budzić głodną w nocy, a do tego zupełnie niepotrzebne. Ważne, co się je na kolację.
          • franczii Re: Limberta 16.12.12, 06:37
            Biegac nie lubie wiec ci nie doradze ale aeroby roznego rodzaju uprawiam od przeszlo 10 lat to zasugeruje zamiast tego truchtania bardzo szybki enegiczny marsz, dlugi szybki krok, praca ramion. I maszeruj nie przez 25 minut a przez 45. Taki marsz podnosi spokojnie tetno do poziomu w ktorym spala sie tluszcz. Sprobuj na 5 minut takiego marszu przebiec 1 minute a potem wroc do marszu (nawet jesli dalabys rade przebiec wiecej, chodzi o to zeby oszczedzic sily i maksymalnie rozciagnac cwiczenie w czasie) i po 5 minutach znow bieg przez minute itd przez te 45 minut.
            Tym sposobem uzyszkasz 2 korzysci: po 1 mimo braku wytrzymalosci zapewnisz sobie wysokie tetno przez odpowiedni czas a wiec 2 elementy konieczne do spalania a po 2 popracujesz nad wytzymaloscia bo po kilku dniach zamiast 1 minuty biegu na 5 minut marszu pobiegniesz 2 minuty.
          • franczii Re: Limberta 16.12.12, 06:41
            Zamiast nie jesc nic wieczorem licz kalorie i uwazaj na to co jesz wieczorem.
            Ogranicz sobie kalorie bo chcesz zejsc do wagi, ktora jest ponizej twojej normy. Bieganiem sobie mozesz pomoc ale zeby zejsc do wagi, ktora jest za niska trzeba ograniczyc jedzenie. Cudow nie ma.
    • morekac Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 09:18
      ok. 25 min co drugi dzień (czyli w sumie jak do tej pory sześć razy).
      Zawsze słyszałam, że spalanie zapasów zaczyna się po 30 minutach wysiłku...
      • limberta Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 09:42
        Wiem, że to mało ale jak się całe lata nic nie robiło, to od czegoś trzeba zacząć smile
        Zaczęłam od 25 min - co i tak było dla mnie masakrycznym wysiłkiem - teraz chcę spróbować więcej!

        Serdecznie pozdrawiam wszystkich czytających i chcących doradzić!
        Jeszcze raz dziękuję smile
        • e-milia1 zapraszam na forum 16.12.12, 12:40
          biegajznami.pl/ tam pomoga ci w bieganiu, podpowedza cos, pomoga ulozyc plan. zacheca i zawsze znajda zyczliwe slowo. dlugie lata przebywalam na tym forum i milo wspominam.
        • yoko0202 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 15:01
          limberta napisała:

          > Wiem, że to mało ale jak się całe lata nic nie robiło, to od czegoś trzeba zacz
          > ąć smile
          > Zaczęłam od 25 min - co i tak było dla mnie masakrycznym wysiłkiem - teraz chcę
          > spróbować więcej!
          nie nastawiaj się od razu na długi trucht, więcej chodź niż biegaj, ale koniecznie przeciągnij do minimum 3 kwadransów.
          jeżeli trenujesz wieczorem, to potem koniecznie musisz coś zjeść, trzeba absolutnie uzupełnić składniki, minerały, żeby mięśnie szybciej się regenerowały.
          teorie o ostatnim posiłku do g. 18.00 wsadź między bajki, ja potrafię zjeść i o 23.00 i to konkretnie, a i tak spodnie mi z tyłka lecą.
          po treningu organizm wchodzi w fazę spalania powysiłkowego, co oznacza, że nawet przez kilka kolejnych godzin spala bardzo ładnie i szybko - więc spokojnie można się najeść
          • ledzeppelin3 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 18:10
            Dasz radę, ja jak w marcu skończyłam cysiać i zachciało mi się schudnąć zaczęłam ćwiczyć tylko 8 minut dziennie i nie jadłam kolacji i słodyczy i schudłam do listopada 10 kilo i teraz co 2 dzień zero kolacji i co drugi dzień ćwiczenia i waga się trzyma..
            • kk345 Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 18:13
              > jak w marcu skończyłam cysiać

              Jak co zrobiłaś???????
              • e-milia1 co skonczylas? 16.12.12, 18:25
                jesli cacac to nie dziwne, ze zaczelas chudna. wiekszosc kobiet chudnie po zakonczeniu karmienia piersia. do tych paru minut cwiczen nie schudlas, nie ma szans. to juz raczej z braku tej kolacji...
                • kk345 Cysianie, cacanie??? 16.12.12, 18:31
                  Skąd dorosłe kobiety biorą takie słowa? Gdzie powstają takie koszmarki, zastepujace zwykłe "karmienie piersią"? I dlaczego powstają?
      • lisciasty_pl Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 17.12.12, 11:57
        morekac napisała:
        > ok. 25 min co drugi dzień (czyli w sumie jak do tej pory sześć razy).
        > Zawsze słyszałam, że spalanie zapasów zaczyna się po 30 minutach wysiłku...

        Wielu ludzi w kółko powtarza tę bzdurę więc nic dziwnego że jest rozpowszechniona

        spalanie tłuszczu
        • franczii Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 17.12.12, 16:03
          > Wielu ludzi w kółko powtarza tę bzdurę więc nic dziwnego że jest rozpowszechnio
          > na

          To czemu wszystkie zajecia cardio trwaja conajmniej 45 minut?
          • lisciasty_pl Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 17.12.12, 17:12
            franczii napisała:
            > To czemu wszystkie zajecia cardio trwaja conajmniej 45 minut?

            Bo skoro miałyby trwać 20 minut to szkoda by było wychodzić z domu?
            • franczii Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 17.12.12, 18:42
              A to czemu? Przeciez jak ktos chce to moze po 20 min zajec pocwiczyc na silowni. Zreszta te zajecia sa zwykle w blokach najpierw kardio a zaraz potem jakies bs lub abt.
              • lisciasty_pl Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 17.12.12, 19:16
                franczii napisała:

                > A to czemu? Przeciez jak ktos chce to moze po 20 min zajec pocwiczyc na silowni
                > . Zreszta te zajecia sa zwykle w blokach najpierw kardio a zaraz potem jakies b
                > s lub abt.

                A przeczytałaś artykuł który podesłałem?
                • franczii Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 18.12.12, 18:45
                  Przeczytalam ale nie ma w nim nic czego bym nie wiedziala:

                  "Czas spędzony na treningu jest niezwykle ważny, długodystansowcy są dlatego tak szczupli bo po prostu dużo biegają. I w większości z niską i średnią intensywnością. "

                  "W trakcie długiego wysiłku rośnie zużycie tłuszczy a spada węglowodanów"

                  No i dlatego wszystkie zajecia kardio trwaja 45 minuttongue_out
                  • barabasia2 ;) 18.12.12, 21:28
                    https://pozytywna.pl/media/thumbnail/1d/10/1d10208f1956828e8edbc05cc93225d1.jpg
    • aniorek Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 19:01
      > Wiem, że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz

      ach tak? czyzby kilogram miesni wazyl wiecej niz kilogram tluszczu? o rany, polska edukacja lezy i kwiczy. big_grin

      pomoge: roznica jest taka, ze kilogram miesni zajmuje mniej miejsca od kilograma tluszczu...
      • bi_scotti Re: Biegam, motywację mam a waga idze w górę ;-( 16.12.12, 19:51
        aniorek napisała:

        > czyzby kilogram miesni wazyl wiecej niz kilogram tluszczu? o rany, pol
        > ska edukacja lezy i kwiczy. big_grin

        Przypomniala mi sie moja podstawowka i ulubione pytanie owczesnych nerds "co jest ciezsze: kilogram olowiu czy kilogram puchu?" - na etapie II-III klasy podstawowki wielu dzieciom trafiala sie odpowiedz "olow" tongue_out Sugerujesz, ze po pol wieku wciaz jestesmy w III klasie? wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja