urodziny koleżanki z klasy

17.12.12, 13:20
Moje dziecko miało kilka dni temu urodziny. Córka skończyła 7 lat i była impreza w kulkowni. I jak zwykle wkurzałam się na rodziców innych dzieci. Ale może mi powiecie, że nie mam racji i to ja jestem dziwna?
Co robicie jak dziecko dostaje zaproszenie na urodziny? Bo ja dzwonię do matki jubilata, żeby podziękować za zaproszenie, potwierdzić, że moje dziecko przyjdzie i zapytać się, jaki prezent sprawiłby radość.
Po rozdaniu przez córkę zaproszeń - kilkoro rodziców potwierdziło osobiście, kilkoro wysłało esemesy i ok. Ale połowa nic. Chociaż dopisałam na zaproszeniu "proszę o potwierdzenie do dnia XXX". I ja potem latam i łapię w szkolnej szatni tych rodziców czy ich pociechy przyjdą czy nie. W końcu muszę określić w sali zabaw na ilu gości przygotować stół. Czy to takie trudne do ogarnięcia?
To, że nikt się nie zapytał co moje dziecko chciałoby dostać, to inna sprawa... I koniec końców tylko jeden prezent okazał się naprawdę trafiony w marzenia, które serio nie były jakieś wydumane...

I przy okazji pytanie - czy zapraszacie dzieci na zasadzie wzajemności? W sensie - zapraszam Kubę, bo u niego było moje dziecko na imprezie? Czy jednak puszczam dziecko, żeby do Kuby poszło, ale przecież oni nie są aż takimi kumplami, żeby to on przychodził do nas?
    • lonely.stoner Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 13:23
      ja pamietam ze jak bylam dzieckiem i organizowalam przyjecie urodzinowe to sama zapraszalam kogo mi sie podobalo, a ne cala klase, zaden z rodzicow nie potwierdzal - po prostu kolezanki i koledzy przychodzili. Z jedzenia byl tort, salatki, jakies chrupki i kanapki, i oczywiscie szampan bezalkoholowy wink Picolo. A prezenty byly powiedzmy symboliczne bo i tak nikt sie nie nastawial na wielkie wydatki (Zazwyczaj czekolada albo jakies slodycze, ewentualnie drobe upominki). Szalenstwo trwalo do wieczora- bawilismy sie w rozne jakies tam zabawy- juz nie pamietam konkretnie co, ale nie mialam dj ani wodzireja ani klauna ktory by musial nas zabawiac, tylko magnetofon (!) z kasetami. Imprezy urodzinowe moich znajomych wygladaly podobnie i powiem ze wspominam je naprawde przyjemnie smile
      • marghe_72 Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 13:28
        a ja rozumiem dlaczego się wkurzyłaś - zwłaszcza w kwestii potwierdzenia obecności.
      • asiaiwona_1 Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 13:29
        jakoś dziwnie twój post zabrzmiał - wygląda jakbyś zapraszała mnóstwo dzieci "bo tak wypada" albo co gorsze, żeby pokazać jakie to wy imprezy duże robicie. Nie potwierdzenie obecności mimo takiej prośby to buractwo - fakt. Ale wyżalanie się na forum, że rodzice nie konsultowali z tobą/dzieckiem prezentu? Trzeba było zaprosić do domu ze 3-4 najbliższe koleżanki dziecka i myślę, że one by wiedziały co lubi twoja córka, czym się bawi i prezenty byłyby trafione.
    • arkanna Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 13:34
      w twoim poscie tylko jedno mi sie rzuca w oczy... buractwo z twojej strony odnosnie prezentow a i stwierdzenie ze tylko jeden byl w miare.
    • pamelia Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 13:37
      No niestety, niepotwierdzanie obecności (zwłaszcza gdy zapraszający o to prosi!) jest nagminne i niekulturalne. Sama pamiętam tego typu urodziny gdy do końca nie wiedziałam ile gości do dziecka przyjdzie. Dlatego teraz robimy w domu - ewentualny problem mniejszy...
      Co do zasady wzajemności - TAK zawsze gdy moje dziecko zostanie zaproszone na urodziny osoby z którą wiem że nie ma bliskich relacji - pytam czy na swoje urodziny też tą osobę zaprosi. Jeśli tak - nie ma problemu, idzie. Jeśli kręci nosem na tą perspektywę - nie idzie, jakos sie dyplomatycznie wykręcamy wink
    • lineczkaa Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 13:41
      Zawsze potwierdzam obecność dziecka i pytam rodzica co dziecku kupić. W klasie mojej córki, na razie jakąś tak się zrobiło, ze imprezy są organizowane wspólnie, np. 2-3 dzieci jako "organizatorzy" i zapraszana jest cała klasa bez wyjątków. Co jest dobrym rozwiązaniem, bo nie ma wtedy licytacji kto bardzo lubiany, a kto wcale. Średnio na 24 osoby w klasie, na urodzinach pojawia się połowa uczniów.
      • kolpik124 Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 13:47
        Obecność należy obowiązkowo potwierdzić drogą elektroniczną, sms-em lub ustnie. Odnośnie prezentu należy wypełnić formularz zamieszczony na stronie www, której adres znajduje się na zaproszeniu. W podobny sposób należy wypełnić ankietę dotyczącą rodzaju i ilości preferowanego posiłki i napojów. Umożliwi to stronie zapraszającej odpowiednie skonstruowanie budżetu urodzinowego.

        Pamiętajmy, że wcześniejsze planowanie, komunikacja i logistyka to klucz do udanej imprezy urodzinowej naszej pociechy big_grin
        • bloopsar Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 16:19
          > Pamiętajmy, że wcześniejsze planowanie, komunikacja i logistyka to klucz do
          > udanej imprezy urodzinowej naszej pociechy big_grin

          No tak, mała musi być księżniczką w tym idealnym dniu, w końcu urodziny są tylko raz w ży... ZARAAAZ!! tongue_out

          Ech, gdzie te 'imprezy' dla kilkorga najlepszych przyjaciół w domu, z zakąskami przygotowanymi przez mamę i drobnymi upominkami trafionymi, bo kupowanymi przez osoby, które dobrze znają jubilata/kę tongue_out
        • lily-evans01 Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 16:48
          He he. Dobrze prawisz wink.
    • thegimel Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 13:45
      Co do potwierdzenia obecności - powinno się to zrobić. Co do wymagania pytań jaki prezent kupić - nie jest to obowiązkowe. Kogoś może na wymarzony prezent najnormalniej ie stać.
    • melancho_lia Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 13:56
      Nie pytam co ktoś chciałby dostać. Mój syn był ogromnie zadowolony z prezentów jakie dostawał od kolegów (mnie też nikt nie wypytywał co kupić).
    • bri Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 14:00
      Zwykle staram się dzwonić z odpowiedzią czy będziemy czy nie, ale czasem córka zapomina mi powiedzieć i o imprezie dowiaduję się po fakcie przy sprzątaniu plecaka. Bywa też, że po prostu wypadnie mi to z głowy, jeśli córka nie może lub nie chce iść na urodziny. Nie dzwonię z pytaniami o wymarzony prezent, bo uważam, że prezenty dla koleżanek z klasy z takich okazji powinny być skromne i niedrogie, raczej nic z typowych dziecięcych marzeń za 30-50 zł spełnić się nie da. Poza tym dwie skądinąd miłe mamuśki kiedyś zatruły mi tydzień telefonami w tej sprawie i to po prostu nie ma sensu.

      Nie jesteśmy niestety w stanie zaprosić wszystkich dzieciaków, które zapraszają moją córkę na swoje imprezy, ale staramy się zwykle zaprosić te, u których była moja córka. Niestety bywa, że dzieci w międzyczasie przestają się lubić i jeśli córka nie chce kogoś zaprosić chociażby wypadało to nie zapraszamy.

      Dla Ciebie to wyjątkowe urodziny Twojego dziecka, które są raz w roku - dla innych po prostu kolejna impreza jakiegoś zwykle dość anonimowego dziecka. Nie ma się co dziwić, że nie każdy przeżywa to tak, jak Ty.
    • iwoniaw Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 14:06
      Gdy dziecko dostaje zaproszenie, oczywiście oddzwaniam i potwierdzam przybycie (ew. dziękuję za zaproszenie, ale niestety nie będziemy w stanie się zjawić). O prezenty nie pytam w myśl zasady "nie zadawaj pytań, na które nie jesteś pewien, czy chcesz znać odpowiedź", natomiast dziecko dostaje misję wybadania preferencji/zainteresowań kolegi/koleżanki.

      Niekoniecznie odwzajemniam zaproszenia. Dziecko zapraszające dostaje z okazji swojej imprezy prezent, natomiast chodzenie na cudze imprezy niekoniecznie musi się przekładać na formę i treść organizowania imprez przeze mnie.
    • karra-mia [...] 17.12.12, 14:25
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • morsk2 Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 14:25
      Wyjaśniam w kwestii prezentów - nie chodzi mi o to, że nie były odpowiednio "wypasione". Na pewno niektóre były drogie, ale za tą samą kwotę, albo i mniejszą mogło to być coś faktycznie wyczekiwanego przez dziecko.
      Kiedy druga moja córka miała urodziny, to najlepszym prezentem okazała się saszetka z filifairy. Prezent w kwocie 10 zł. Ale matka koleżanki się zapytała. Za to prezent kolegi, który powiedział "ten prezent jest ode mnie, moja mama zapłaciła aż 70 zł!", jakoś nie wzbudził zachwytu.
      A co powiecie o prezencie na 8. urodziny - puzzle z Puchatkiem dla wieku 3+? Czy dziecko miało się cieszyć, czy jednak miało prawo czuć się rozczarowane?
      • bri Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 14:48
        Jak to sobie wyobrażasz? Masz zrobioną listę i każdemu mówisz o innym przedmiocie, który Twoje dziecko chciałoby dostać? Wszystkim dajesz całą listę? W takiej sytuacji należałoby się spodziewać, że kilka osób kupi to samo. Masz przygotowane różne opcje cenowe dla każdego? Oczekujesz, że dana osoba zadeklaruje od razu w odpowiedzi, co kupi?

        Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę, ale nie jest to powszechna praktyka.
      • lauren6 Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 14:49
        > A co powiecie o prezencie na 8. urodziny - puzzle z Puchatkiem dla wieku 3+? Cz
        > y dziecko miało się cieszyć, czy jednak miało prawo czuć się rozczarowane?

        Taki lajf. Dziś puzzle dla malucha, za ileś lat pusta koperta lub szczotka do kibla w prezencie ślubnym. Możesz dzwonić po ludziach, tworzyć listę wymarzonych prezentów, ale po co? Żeby stworzyć córce warunki cieplarniane. W końcu i tak przyjdzie się zderzyć z brutalną rzeczywistością. Część ludzi stać na wypasione prezenty, część się stara i chce trafić w gust obdarowywanego, a część ma to w 4 literach i da to, co było nietrafionym prezentem dla ich dziecka. Świata nie zmienisz, możesz jedynie wyjaśnić córce reguły na nim panujące.

        Jako matka jedynie zarejestrowałabym sobie kto się postarał, kto olał, bo może takie prezenty są również jakimś przejawem antypatii do córki. Na przyszłość nie zapraszałabym wszystkich znajomych z klasy jak leci, tylko jednak sprawdzone koleżanki.
      • morsk2 Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 16:39
        Generalnie moje wkurzenie było na rodziców nie potwierdzających obecności/nieobecności.
        Sprawa prezentów jest w sumie drugorzędna. Chociaż dziecko ma jakieś swoje wyobrażenia i przykro patrzeć jak się rozczarowuje.
        Nie wiem czy muszę koniecznie wyjaśniać, że nie mam listy prezentów i na pytanie o wymarzony prezent nie odpowiem "ona marzy o największym zestawie lego, jaki znajdziesz w smyku"? Czy takim strasznym nietaktem jest jak powiem, że lubi czytać książki, uwielbia rysować albo zbiera petshopy?

        No cóz, znowu dowiedziałam się czegoś nowego. Jak dzieci dostaną kolejne zaproszenie, to się nie będę o nic pytać, kupię byleco i będę mieć w 4 literach uczucia "jakiegoś obcego bachora".
    • ewa_mama_jasia Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 14:38
      A dlaczego się wkurzasz za niepotwierdzenie obecności? Czemu łapiesz innych rodziców w szatni? Nie lepiej założyć, że skoro nie potwierdzili obecności, to po prostu dzieci nie będzie?
      • aqua48 Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 15:09
        ewa_mama_jasia napisała:

        > A dlaczego się wkurzasz za niepotwierdzenie obecności? Czemu łapiesz innych rod
        > ziców w szatni? Nie lepiej założyć, że skoro nie potwierdzili obecności, to po
        > prostu dzieci nie będzie?

        No dokładnie. Poza ty myślę, że zbyt roszczeniowo podchodzisz do tych urodzin i prezentów. Albo zapraszacie TYLKO te dzieci, które rzeczywiście są blisko z Twoim, potrafią wybrać trafiony prezent bo znają Twoje dziecko i nie będą zwlekać z potwierdzeniem, albo idziecie na masówkę i tu już nie ma co wybrzydzać. Poza tym NIE MA obowiązku pytać wcześniej co solenizant, czy jubilat chciałby dostać.
      • morsk2 Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 16:48
        ewa_mama_jasia napisała:

        Nie lepiej założyć, że skoro nie potwierdzili obecności, to po
        > prostu dzieci nie będzie?

        Kiedyś tak zakładałam. Po czy się okazywało, ze dziecko jednak przyszło. I to z rodzeństwem, które zapraszane nie było. Więc jednak wolę mieć pewność.
    • lilka69 w tzw. kulkowniach smierdzi 17.12.12, 15:37
      i moje dziecko na takie urodziny nie chodzi.

      poza tym nalezy zadzwonic i powiadomic czy sie przyjdzie czy nie. ja o prezent zawsze pytam : prosze o 2-3 wersje.
    • hanalui Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 15:38
      Obecnosc/nieobecnosci raczej nalezaloby potwierdzic. Mowie raczej bo wiem ze i mi zdarzalo sie nie potwierdzic bo zwyczajnie zapominalam, zaproszenie gdzies sialam, dziecie zapominalo wspomniec ze dostalo zaproszenie itd. Nie wpadlabym natomiast by biegac za rodzicami (nawet ich nie znam) i dopytywac sie czy dzieciakprzyjdzie czy nie, zakladam ze przyjdzie i tyle, jak nie przyjdzie to coz.... U mnie za imprezy w miejscach imprezowych typu malpi gaj placi sie od ilosci dzieci na imprezie z ustalonym minimum np tam gdzie ja organizuje jest 10 osob, dla orgazizatorow widac nie jest problemem naktycie stolu na 14-16-18 dzieciekow i daja rade jesli okaze sie to w trakcie, placi sie po imprezie.
      U mnie nie ma raczej zwyczaju pytania o to co dziecko chcialoby dostac, jesli juz to niezmiernie rzadko. Jest czasem za to prosba rodzicow by nie kupowac prezentow tylko wlozyc w kartke 5e (wiadomo zwykle kazdy wklada nieco wiecej) i wtedy dziecie nabedzie sobie co tam chce (ostatnio jakas mama tu na forum byla o to wielce oburzona, kiedy jej dziecie dostalo kase, ze jakze to ktos nie z rodziny daje dziecku kase, wiec jak widac nie dogodzi cokolwiek by sie nie zrobilo). Bardzo popularne jest dolaczanie do prezentu tzw podarunkowego paragonu (nie ma ceny nabytego prezentu, niemniej mozna w sklepie taki podarek zwrocic i dotac za to pieniadze lub wymienic). Nietrafione prezenty, do ktorych nie ma sie paragonu staja sie prezentami przechodnimi. Serio trudno zeby na 25-20 prezentow wszystkie byly trafione. Moje dziecie jest proszone conajmniej raz w miesiacu, niemniej byly takie miesiace ze mial 4-6 imprez, bylo komu przekazac smile. A...dla oburzonych...inni rodzice robia to samo
    • maggorlo Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 15:40
      Ups... ja nie potwierdzam nigdy nieobecności.
      Dzwonię lub wysyłam sms-a wtedy kiedy wiem że przyjdziemy na imprezę. Tak przynajmniej rozumiem zdanie "proszę o potwierdzenie obecności (...)", które zazwyczaj pojawia się na zaproszeniach. W sumie mogłabym dzwonić również wtedy, kiedy nie przyjdę, ale jakoś mi to nie przyszło do głowy.
    • kufferrek Re: urodziny koleżanki z klasy 17.12.12, 16:35
      Co robię jako rodzic?
      Nie dzwonię, dziękuję za zaproszenie i potwierdzam osobiście w momencie, gdy otrzymuję zaproszenie.
      Jeżeli chodzi o prezent - moje dziecko wypytuje się solenizanta co chciałoby dostać. Jeśli jest to życzenie typu" "lalka MH na skuterze" - dopytuję się rodzica. Kwota za jaką z reguły kupuję prezent do około 35-45 zł.

      To jakie dzieci zaprosi moje dziecko na swoje urodziny - ustalam wspólnie z dzieckiem. Ja ilość osób, dziecko konkretne, które osoby zaprasza.

      Jestem właśnie po serii urodzin. Na jedne z nich dziecko chciało coś z MH, matka absolutnie nie zgadzała się na MH. Kupiłam jak uważałam. Na kolejne nie pytałam się w ogóle, ponieważ wiedziałam czym to dziecko się interesuje- kupiłam od razu. Na jednych urodzinach rodzice sami podzielili się rzeczami - co kto kupi dziecku.

      Nie wiem po jakiego grzyba mam jeszcze dzwonić po rodzicach i dziękować za zaproszenie. Dla mnie jest to upierdliwe, co sobota chodzić na urodziny, jeszcze mam w tym celu dzwonić i dziękować?
      Ale chodzę, bo dziecko zaproszone i ma radość, więc odsiedzę swoje.
    • gwen_s Re: Prezenty i obyczaje 17.12.12, 16:59
      oburzenie o potwierdzenie przybycia rozumiem, sama nie znoszę takich akcji! Ja zawsze dzwonię potwierdzić lub odmówić przybycie, w zależności od możliwości.
      Nidy natomiast nie oczekuję, że ktoś będzie pytał co młody chce dostać, raz sama zapytałam co koleżanka chce dostać, ale mama dała mi wymijającą odpowiedź, bo było jej zwyczajnie niezręcznie więc przestałam pytać.
      U nas dużo dzieci w rodzinie więc z przedszkola zapraszamy tylko najbliższych znajomych tutaj też syn nie ma problemu by powiedzieć co lubią jego ulubieni koledzy smile Poza tym też z mamami tych kolegów mam kontakt widzimy się od czasu do czasu i wiemy co nasze dzieci lubią smile
      Zawsze zamiast zrobić "kulkową" imprezę możesz zrobić w domu, oszczędzić kasę na wyjście a w to miejsce kupić trafiony prezent dla dziecka... co kto lubi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja