morsk2
17.12.12, 13:20
Moje dziecko miało kilka dni temu urodziny. Córka skończyła 7 lat i była impreza w kulkowni. I jak zwykle wkurzałam się na rodziców innych dzieci. Ale może mi powiecie, że nie mam racji i to ja jestem dziwna?
Co robicie jak dziecko dostaje zaproszenie na urodziny? Bo ja dzwonię do matki jubilata, żeby podziękować za zaproszenie, potwierdzić, że moje dziecko przyjdzie i zapytać się, jaki prezent sprawiłby radość.
Po rozdaniu przez córkę zaproszeń - kilkoro rodziców potwierdziło osobiście, kilkoro wysłało esemesy i ok. Ale połowa nic. Chociaż dopisałam na zaproszeniu "proszę o potwierdzenie do dnia XXX". I ja potem latam i łapię w szkolnej szatni tych rodziców czy ich pociechy przyjdą czy nie. W końcu muszę określić w sali zabaw na ilu gości przygotować stół. Czy to takie trudne do ogarnięcia?
To, że nikt się nie zapytał co moje dziecko chciałoby dostać, to inna sprawa... I koniec końców tylko jeden prezent okazał się naprawdę trafiony w marzenia, które serio nie były jakieś wydumane...
I przy okazji pytanie - czy zapraszacie dzieci na zasadzie wzajemności? W sensie - zapraszam Kubę, bo u niego było moje dziecko na imprezie? Czy jednak puszczam dziecko, żeby do Kuby poszło, ale przecież oni nie są aż takimi kumplami, żeby to on przychodził do nas?