shellerka
18.12.12, 10:04
co o tym myślicie?
teoretycznie - pracodawca dostaje kogoś z polecenia
praktycznie - jeśli to jakieś bliskie znajomości czy wręcz rodzina, w przypadku nieporozumień będzie zdecydowanie większy "ferment", niż w przypadku obcej osoby.
większe oczekiwania z obu stron? czy niekoniecznie?
nigdy nie miałam z tym do czynienia. raz jeden jedyny poleciłam do firmy mojego męża, dziewczynę, którą bardzo brzydko potraktował mój osobisty szef. pracuje, tam gdzie mój mąż do dzisiaj.
może jestem taka sceptyczna bo mam awersję do czegokolwiek "po znajomości". taka ambicja wrodzona.