Dziecko do mnie mowi....pani mnie uderzyła...

18.12.12, 18:10
Jestem po porodzie z małym siedze w domu,mąż wczoraj poszedł po dziecko do przedszkola spóznił sie bo warunki na drodze kiepskie z trasy nie dał rady wrócic na czas,spóźnienie było ok 10 min.Zabrał syna.Syn był nie ze swoja nauczycielka,tylko ta co miała dyzur, i zostawała z dziecmi do zamkniecia.Dziecko mi wchodzi do domu i mowi ze pani X go uderzyła.Mnie zatkało bo nigdy to sie nie zdarzyło.Pytam sie kiedy, mowi,ze Pani siedziała przy stoliku i cos wycinała i jak on sie odwrocił walneła go w plecy, mowi ze go bolało.Probowałam sie dowiedziec w jakiej to sytuacji było.Przeszkadzac jej nie mogł bo juz dzieci nie było,jedyna mysl mi przeszła ze pani nie trzymała cisnienia i walneła go o tak sobie że ktos sie nie zjawia na czas.Mam teraz dylemat isc z tym do dyr czy zostawic to tak,sladow dziecko nie ma,nauczyciel stazem wprawiony,świadkow nie było,dziecko u swoich pan czesto cos tam koloryzuje moga panie potwierdzic choc wiem ze tego by nie zmyslił.Co myslicie?Zostawic to tak?
    • edelstein Re: Dziecko do mnie mowi....pani mnie uderzyła.. 18.12.12, 18:15
      Zmysla.Pani nie ma co robic tylko walic po plecach dzieci spoznialskichtongue_out
      • hanna26 Re: Dziecko do mnie mowi....pani mnie uderzyła.. 18.12.12, 18:24
        Moja najstarsza córka powiedziała kiedyś wychowawczyni z przedszkola, że tata jej w domu obwiązuje nogi sznurkiem i wiesza na żyrandolu, głową w dół oczywiście. Mąż mało zawału nie dostał, jak to usłyszał. big_grin


        • gazeta_mi_placi Re: Dziecko do mnie mowi....pani mnie uderzyła.. 18.12.12, 18:28
          Jak można nie wierzyć własnemu dziecku? Powinnaś zapytać męża jak było, a najlepiej powinnaś zgłosić to na policję.
          • mysz1978 Re: Dziecko do mnie mowi....pani mnie uderzyła.. 18.12.12, 18:33
            pewnie szturchnela przez przypadek.
        • aneta-skarpeta Re: Dziecko do mnie mowi....pani mnie uderzyła.. 18.12.12, 18:32
          a mojego kolegi syn, w przedszkolu miał zadanie- najwieksza zaleta Twojego taty, czy cos takiego
          to syn kolegi powiedział, że jego tata ma.... najwiekszego siusiaka na świecie

          tongue_out
        • edelstein Re: Dziecko do mnie mowi....pani mnie uderzyła.. 18.12.12, 18:50
          Moj ostatnio mial zly dzien i sie rozplakal,pytam sie “czemu placzesz?“a on na to,“bo mnie uderzylas“tongue_out albo odbieram go z przedszkola i od progu mlody krzyczy“mama,Mike mnie szturchnal“,na co przefszkolanka“przeciez Mike‘a dzis nie bylo“.Jakbym wierzyla w kazde slowo syna to musialabym wszystkich wlacznie z soba powystrzelacbig_grin
    • gwen_s Re: Dziecko do mnie mowi....pani mnie uderzyła.. 18.12.12, 18:20
      jeżeli takie coś miało miejsce to mi to wygląda bardziej na przypadkowe szturchnięcie, skoro siedziała przy stoliku mogła siedzieć koło młodego, a jak młody sie obrócił to natknął się na jej łokieć czy coś, skoro wycinała...
      wyjaśniłabym sprawę z panią, że syn skarżył się, ze go bolało itd
      Nie leciałabym z tym do dyrektorki z pewnością.
    • baltycki Przypadkowe szturchniecia.. 18.12.12, 19:53
      www.youtube.com/watch?v=zuKAJw6Wy3s
Inne wątki na temat:
Pełna wersja