mnb0
20.12.12, 12:14
Wpadlyscie w szal zakupow swiatecznych (finansowo lub czasowo)?
Mnie zakupy zajely pol godziny. Weszlam do centrum handlowego, kupilam mezowi rzecz, ktora zaplanowalam, a dzieciakom wybralam po 1 zabawce i tyle. Tlumow dzikich nie bylo, bo poszlam o mniej uczeszczanej porze. Szalu wiec nie bylo.

Zadnych ozdob swiatecznych itp. nie kupuje, a bombki mam z zeszlego roku.