iwoniaw
20.12.12, 13:27
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13083005,Lalki_bez_oka__poplamiona_posciel____Polacy_oddaja.html#MT
Po lekturze tego artykułu z głównej przypomniało mi się, jak kiedyś wrzucałam do kontenera na szmaty stare ubrania (generalnie znoszone, do malowania czy sprzątania po powodzi jeszcze bym użyła, ale już w szmateksie bym takich nie kupiła za złotówkę) i przechodząca obok starsza pani zrugała mnie, że "lepiej na biednych oddać niż żeby się ktoś dorabiał na sprzedaży" (pominę, że akurat te moje mógł sprzedać na czyściwo najwyżej, w końcu pani nie widziała dokładnie, co tam wrzucam). I tak się zastanawiam - czy to jakiś kompletny brak wyobraźni, przekonanie, że biedni powinni być wdzięczni absolutnie za wszystko, co "jaśnie państwo" zechcą wyrzucić z domu, czy schiza "wszystko się może przydać i niczego nie wolno wyrzucić ot tak do śmieci" z czasów, gdy niczego nie było w sklepach i faktycznie uprawiało się szeroko pojęty recycling wszystkiego (sama pamiętam te robione na drutach swetry i getry ze starych swetrów i getrów itp.). Jak sądzicie?