Kto się zna na biedronkach?

21.12.12, 10:12
Razem z choinką dostaliśmy w prezencie dwie biedronki...powinny teraz spać ale w mieszkaniu ciepło i się obudziły...no i teraz mam zagwozdkę. W mieszkaniu pewnie zdechną z głodu(chyba, nie wiem czy poza mszycami biedronka coś je?) na dworze dzisiaj minus 4 mogę je wynieść, tylko czy nie zamarzną? zasną po takim przebudzeniu nie w czas jeszcze? jakby lepiej było wynieść to gdzie toto wypuścić?
Dzieciaki przejęte chcą ratować biedronki....syn chodzi do grupy Biedronek w przedszkolu wiec przejecie jeszcze większe....
    • lelija05 Re: Kto się zna na biedronkach? 21.12.12, 10:17
      A czy to nasze biedronki? Bo może to te wredne azjatyckie, co niszczą nasze rodzime.
      • slonko1335 Re: Kto się zna na biedronkach? 21.12.12, 10:20
        wyglądają na nasze smile
        • twoj_aniol_stroz Re: Kto się zna na biedronkach? 21.12.12, 10:22
          Dobrze byłoby wynieść je gdzieś do piwnicy, na strych lub w inne miejsce, gdzie jest zimno, ale jeszcze nie mróz. One tam pójdą spać i dotrwają do wiosny w bezpiecznych warunkach.
    • lewapinger Re: Kto się zna na biedronkach? 21.12.12, 10:25
      He, he,
      Ty masz biedronki ja mam w biurze meszki tongue_out
      cholera mnie bierze, cały czas je tłukę a one z ogrodniczego z za ściany przylatują, skąd to się bierze o tej porze roku? Przychodzi klient, siada przy biurku a tu meszka przed nosem mu lata...

      Mogę podesłać Ci trochę, od rana 10 utłukłam tongue_out
    • kannama Re: Kto się zna na biedronkach? 21.12.12, 10:46
      ooo...my też mamy w przedszkolu grupę biedronek smile i wiewiórek smile
    • joxanna Re: Kto się zna na biedronkach? 21.12.12, 10:57
      uważaj, bo jak się rozmnożą to będzie straszny smród. Mnie się kiedyś to cholerstwo zalęgło przy oknie w pokoju i naprawdę miałam problem z usunięciem. Biedronki śmierdzą.
    • ulas123 Re: Kto się zna na biedronkach? 21.12.12, 12:54
      jakiś czas temu też ratowałam, trzymałam w słoiku z podziurawioną pokrywką, dałam im tam psią chrupkę, kawałek wędliny, cukier, sok, chleb i co jakiś czas kroplę wody im wpuszczałam. chodziły po tym nie wiem czy jadły, ale przesiedziały tak tydzień aż zrobiła się plusowa temperatura i wypuściłam. jeszcze kawałek trzykrotki miały do chodzenia.
      jak masz gdzie wynieść w chłód to może wynieś bo nie wiem jak długo moje by jeszcze wytrzymały a nie miałam gdzie ich wynieść, nawet piwnicy nie mam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja