90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą?

22.12.12, 09:24
Własnie moje dziecko poinformowało mnie mimochodem, że na 14 osób w klasie, 11 posiada orzeczenie o dysleksji. W sumie z ich obu klas szóstych ponad połowa dzieci taki zaświadczenie ma. Nie uwierzę w to nigdy, że 90 % dzieciaków ma uszkodzenia układu nerwowowego, ktore skutkują specyficznymi dysfunkcjami. Nie uwierzę w to i już. Poza tym synowi wymknęło sie, że jego najlepszy kolega też robi czasami błędy ortograficzne, więc mama załatwiła mu takie zaświadczenie.
Z tego co pamiętam, to dysortografia to nie sporadyczne robienie błędów, ale walenie ciągiem błędów ortograficznych, wynikających z nieprzestrzegania znanych uczniowi zasad pisowni, oraz błędów specyficznych, takich jak mylenie liter (zastępowanie), opuszczanie, dodawanie i przestawianie liter i sylab, pisanie liter i cyfr zwierciadlanie.
Widziałam wypracowania pisane przez dyslektyków.
Co za tym idzie - "dyslektycy" maja preferencyjne warunki zdawania testów - piszą dłużej, nie mają odliczanych punktów za błedy. Bo w tym procederze biorą udział dzieci zdrowe a nie z mikrouszkodzeniami mogącymi dawać różnego rodzaju dys-. I one ze świstkiem mają zapewniony lepszy start. Na tym polega perfidia zaświadczeń o różnych dysortografiach, dysleksjach itp.
Tak to się uczy cwaniactwa i kombinatorstwa po polsku, od niemalże zarodka.
    • kropkacom Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 09:30
      Szczerze? Moim zdaniem to ci piszesz to nieprawda.
      • reszka2 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 16:02
        Co jest nieprawdą? Że 90 % z klasy ma zaświadczenia? Tak mi powiedział mój młodszy. Ze połowa dzieci z klas szóstych ma zaświadczenia o dysleksji? To z kolei powiedziała wychowawczyni na zebraniu, omawiając organizację testu szóstoklasistów.
        Nie ma w tym ani nieprawdy, ani przesady.
    • graue_zone Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 09:34
      Zgadzam się w 100%. Mam koleżankę, której córka ma zdiagnozowaną dysleksja. I szkoła o tym nie wie, dziewczyna jedzie wg. normalnych wymagań i daje sobie radę. Wymaga to od niej więcej pracy, ale bez przesady.
      Dopuszczam sytuacje skrajne, ale generalnie uważam, że 99% zaświadczeń jest lewa.
      • kropkacom Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 09:40
        Co to znaczy uważasz? Nie wiesz, ale tak sobie kombinujesz po prostu.
        • graue_zone Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 09:44
          Nic sobie nie kombinuję, tylko tak uważam. Wolno mi? Obserwuję dzieci z prawdziwą dysleksją i widzę, jak ciężko pracują i obserwuję leserów, którzy mają zaświadczenia o dysleksji, dysgrafii i innych "dys" i jawnie się cieszą, że im łatwiej.
          • kropkacom Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 09:49
            Czemu uważasz, że ci wolno pomawiać ludzi z czegoś co ich nie dotyczy?
            • graue_zone Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 09:57
              Czemu uważasz, że ich nie dotyczy? Nie wymieniłam nazwisk, szkół, klas, napisałam jedynie, że znam przypadki (i to nie mało), gdy zaświadczenia nie odpowiadają prawdzie. Poza tym uważam, że to powinno być zarezerwowane dla naprawdę poważnych przypadków, a nie stosowanie, gdy komuś się nie chce ciężej popracować i postarać. I tak, generalnie jestem bardzo przeciwna wystawianiu takich zaświadczeń / orzeczeń. Uważam, że powinny być poprzedzone bardzo dokładną diagnostyką i starannymi badaniami i zarezerwowane dla sytuacji skrajnych.
              • kropkacom Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:02
                > Nie wymieniłam nazwisk, szkół, klas, napisał
                > am jedynie, że znam przypadki (i to nie mało), gdy zaświadczenia nie odpowiadaj
                > ą prawdzie.

                To napisałaś dopiero teraz. Przedtem nic nie pisałaś o tym, ze wiesz na pewno o lewym zaswiadczeniu:
                > Dopuszczam sytuacje skrajne, ale generalnie uważam, że 99% zaświadczeń jest lewa.
              • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 11:57
                Są poprzedzone bardzo dokładną diagnostyką. Wielogodzinnymi testami, najróżniejszymi.
                Zapewne są też pracownicy poradni wystawiający bezpodstawne opinie znajomym i krewnym królika. Złodzieje się znajdą wszędzie. To jednak nie upowaznia nikogo do podważania opinii wg własnego widzimisię.
          • guderianka graue_zone 22.12.12, 10:07
            i obserwuję leserów, którzy mają zaświ
            > adczenia o dysleksji, dysgrafii i innych "dys" i jawnie się cieszą, że im łatwi
            > ej.


            ale skad mają ?
            kupili na rynku?
            przecież tego nie da się załatwić ot tak sobie, trzeba przejść badania w PPP.Skoro dany uczeń je przechodzi znaczy że albo ma jakieś "dys" albo kadra pracująca w PPP jest do bani...
            • przeciwcialo Re: graue_zone 22.12.12, 10:15
              Psycholodzy też ludzie i chcą pracować wink
            • graue_zone Re: graue_zone 22.12.12, 10:17
              Nie wiem, skąd. Może dzieciom jest trudniej, nie wiem. Ale wiem, że te osoby, które mają prawdziwe problemy naprawdę ciężko pracują, a są takie, które po orzeczeniu sobie odpuszczają. Przecież nie pójdę pytać. To nie są moi bliscy znajomi, nawet nie ze szkoły moich dzieci. Ale takie hasła chodzą "ma orzeczenie o dysleksji, będzie mu/jej łatwiej na testach". To jak to rozumieć?
              • nangaparbat3 Re: graue_zone 22.12.12, 11:59
                Tak rozumieć, że zamiast koncentrować się nad zapisem, skupią się nad treścią - podobnie jak wszyscy nie-dyslektycy.
      • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 09:43
        Podejrzewam, ze po zmianie zasad wydawani zaświadczeń, rzeczywiscie większość będzie lewa. Bo przedtem dyslektym mógł dostać zaswiadczenie po badaniu, przy czym sprawdzano też np. znajomość zasad pisowni. O ile stwierdzono dysfunkcję, posyłano na zajecia, albo przynajmniej trzeba było pracować w domu i przedstawiać wyniki pracy. Rok przed kazdym egzaminem zaswiadczenie trzeba było wyrabiać ponownie - i np. w poradnich, w których byłam, jak dziecko nie pracowało, to mogło zapomnieć o kolejnym zaświadczniu.
        Teraz wystarczy jednokrotne badanie i jednokrotna opinia. Raz - to już nie wymaga od dziecka i rodziców pracy, więc się opłaca, dwa - w podstawówce czasem psychologowie mogli diagnozować dysleksję błędnie, u wolniej rozwijającego sie dziecka, albo po prostu słabo czytającego - i przy kolejnym badaniu "dysleksji" już nie było. A teraz będzie...
        • morekac Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:05
          Verdano, ale teraz, aby korzystać z 'przywilejów' należy:
          a. pracować nad swoją dysleksją w ramach dodatkowych zajęć organizowanych przez szkołe
          b. dyrekcja może się nie zgodzić na owe przywileje u kogoś, kto sobie owe zajęcia olewa.
          c. jeśli się nie załatwi tego w podstawówce, to od gimnazjum na badanie musi zgodzić się również szkoła (czy też właściwie ona kieruje).
          • przeciwcialo Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:17
            Znasz przypadek aby szkoła nie uwzględniła na egzaminie zaświadczenia?
            • morekac Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 17:06
              Te przepisy weszły od tego roku bodajże dla dzieci w pierwszej gimnazjalnej - więc przykładów siłą rzeczy być nie może. Szkoła ma obowiązek robić zajęcia dla nieszczęśników z orzeczoną dysleksją, nieszczęśnik zaś ma obowiązek na te zajęcia chodzić.
              Przynajmniej tak mówiła wychowawczyni córki na zebraniu.
              Od zeszłego roku pisanie egzaminu gimnazjalnego przez osobę z dysleksją wiąże się z krótszą przerwą między egzaminami.
        • amonette Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:39
          Dziwne jest to co piszesz. Mój syn też miał badania "w kierunku" - na wszelki wypadek opinię mają "zrobioną" wszystkie dzieciaki w szkole - można ją wykonać tylko do końca szóstej klasy. Badanie było przeprowadzane dwa razy - tylko tak można uzyskać opinię o dysleksji - do tego wymagany jest roczny okres pracy z dzieckiem potwierdzony załączonymi materiałami potwierdzającymi tą pracę jeśli jest podejrzenie tego zaburzenia.
          Od razu diagnozowane były dzieciaki z dysgrafią/dysortografią - te dysfunkcje są łatwo stwierdzalne. Stwierdzenie dysleksji wymaga dwóch badań w ciągu roku...
          Nie wiem, może są poradnie, w których takie orzeczenia wydaje się każdemu, kto ładnie poprosi, ale z moich doświadczeń wynika coś zupełnie innego.

          Co do ułatwień - w szkole żadnych, wręcz więcej ciężkiej pracy, na egzaminach przedłużony czas i inne zasady punktacji za popełnione błędy.
      • grave_digger Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 09:46
        w gim wiele uczniów wysłaliśmy do ppp, bo byli niezdiagnozowani a rodzice to olali. było też parę przypadków, gdy rodzice nie chcieli wyjawić takowej opinii, gdy dziecko przychodziło do gim. jeden skrajny przypadek dziecka z aspergerem. mogłam zrozumieć motywację mamy, by syn miał czystą kartę (złe doświadczenia ze szkół podstawowych, zaliczył ich kilka), ale dzięki opini i zapoznaniu się z problemem mogliśmy mu pomóc w nauce i w przebrnięciu przez szkołę. okazało się to dla niego tyle zbawienne, że w gimnazjum zaaklimatyzował się 100 razy lepiej niż w jakiejkolwiek sp. mama też się zmieniła z osoby nerwowej, problematycznej i najeżonej na nauczycieli w osobę spokojną i w końcu uśmiechniętą, która na zakończenie edukacji jej syna w gim, przyniosła kwiaty z podziękowaniami dla całego grona ped.
        ale chyba odeszłam od tematu wink
    • grave_digger Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 09:39
      która to klasa? ile syn ma lat?
      opinia opinii nierówna. moja córa ma opinię z ppp. nie ma tam słowa o dysleksji.
    • dziennik-niecodziennik Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 09:47
      a ja Ci wierze. moze nie w dokładną ilosc dyslektykow w klasie, ale w skalę zjawiska jak najbardziej. wlasnie osoba z rodziny zalatwia swojej corce (zdrowej, dobrze sie uczącej, ambitnej dziewczynce) takie zaświadczenie - żeby dziecko mialo te dodatkowe pół godziny na testach.
      nie zrozumiem tego chyba nigdy.
      • hellulah Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 15:57
        Ale serio, osoba z dysortografią, jeśli jest ambitna i inteligentna, może się dobrze uczyć. Znam przypadek dziecka szóstkowego z tą niepełnosprawnością. Nauczyciele pozwalali nadrabiać pewne braki (np. więcej błędów na dyktandach) dodatkową pracą (więcej zadań niż inne dzieci, dodatkowe prezentacje itp.) i szóstki były.

        Poza tym to idzie tak:
        - dziecko przeciętne skupia się np. pisząc wypracowanie na treści, ale napisze przeciętnie, jak się wysili to b. dobrze;
        - dysortografik ponadprzeciętny skupi się na formie, żeby zredukować błędy i napisać w miarę czytelnie, ale ponieważ jest ponadprzeciętny, nie napisze po mistrzowsku (na 6), tylko słabiej, ale to słabiej to i tak 5 lub 4.5.

        Tej dziewczynce, jeśli ma stwierdzone zaburzenie, należy się to, co się według przepisów należy.
        • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 16:14
          dysortografik ponadprzeciętny skupi się na formie, żeby zredukować błędy i napisać w miarę czytelnie, ale ponieważ jest ponadprzeciętny, nie napisze po mistrzowsku (na 6), tylko słabiej, ale to słabiej to i tak 5 lub 4.5.

          To niezupełnie tak działa - jednak wielu dysortografikom zależy na treści; radzę im po zakończeniu pisania wykonać kilka prostych działań matematycznych, a potem jeszcze raz sprawdzić pracę WYŁĄCZNIE pod względem zapisu - i to na ogół daje dobre rezultaty. Ale też na to potrzeba odrobiny wiecej czasu.
          Miałam też do czynienia z osobami wybitnie zdolnymi i twórczymi, które w wypracowaniach robiły niepojęte dla normalnego człowieka błędy, a w badaniach PPP dysfunkcje nie wychodziły. Ponieważ przeczytałam gdzieś, że osoby najbardziej twórcze o wiele bardziej niż przeciętne koncentrują się na zadaniu, myślę, że problem właśnie stąd - skoncentrowane na treści nie kontrolują zapisu. U nich metoda podwójnego sprawdzania funkcjonowała znakomicie.
          • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 16:34
            Dyslektycy są dziwni, po prostu i to, co powinno działać u ludzi normalnych, u nich nie działa. Mój najstarszy potrafi znaleźć literówkę w książce, jako dziecko wygrywał w scrabble'a z reedukatorką (nie, reedukatorka, którą doskonale znami nie "dawała mu wygrac" - dochodziło do tego,z ę wściekła usiłowaa wygrać z 11-letnim dysortografem i nigdy jej się nie udało...), a w swoim tekście błęfówe nie widzi. Moja córka nie widzi literówek w nazwiskach , nawet gdy obok ma to samo nazwisko napisane poprawnie. Młodsi nie potrafią też wykona tych prostych działań matematycznych, a córka zdała statystykę, jako jedna z kilku osób na roku przy pierwszym podejści.
            Zdrowa logika i rozsądek typu - jak sie postara, jak sie wiecej pouczy, jak sprawdzi trzy razy - doskonale działajace zazwyczaj, u dyslektyka mogą kompletnie nie działać, a nawet powodować szkody.
            Do dziś nie rozumiem, jak 26 letnia doktorantka, dużo czytająca i jeszcze wiecej pisząca, moze nie umieć powiedzieć, jaki miesiąc jest np. przed czerwcem bez zajrzenia do kalendarza.
            • joa66 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 16:48
              Z ciekawości - jak wyglądają badania na dysleksję?

              I ..wiem, głupie pytanie, ale czy istnieje cos w rodzaju dysleksji bezobjawowej ? Mam na mysli objawy oczywiste typu problemy z ortografią, czytaniem, liczeniem..

              Krótko mówiąc czy osoba, która nawet jako pierwszak nigdy nie robiła błędów ortograficznych, czytała swobodnie w wieku 6-7 lat, liczyła w normie (tak na poziomie mocnej czwórki ) może być dyslektykiem?

              • joa66 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 16:52
                Dodam jeszcze - nigdy nie miała problemów z nauka języków obcych
                • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 17:40
                  Chyba nie. Na czym zatem ta dysleksjamiałaby polegać?
                  Oczywiście, zdarzają si e wypadki dysleksji związanej z wylewami i urazami mózgu.
                  • joa66 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 17:51
                    Moje dziecko na "stare lata" bedzie miało chyba oficjalnie zdiagnozowana dysgrafię. Jako przedszkolak miał wiele objawów, które podobno "wróżą" dysleksję (związane z mała motoryką, koordynacją, itp). W szkole - jak pisałam wczesniej.

                    I po prostu ciekawi mnie jak "działa" dysleksja? Czy to tylko umiejętności szkolne czy nagle może objawić sie inny problem utrudniający trochę życie (np prowadzenie samochodu??? - zgaduję, bo nie mam pojęcia)

                    • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 18:53
                      Mój były mąż ma dysleksję, jest inżynierem-projektantem, auto prowadzi nadzwyczajnie, ma genialną pamięć wzrokową, orientację w przestrzeni, i jest niewiarygodnie sprawny motorycznie.
                      • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 19:27
                        Moja szwagierka ma dysleksję, jest wybitnym konserwatorem dzieł sztuki, pamięć wzrokową ma jak kazdy malarz - idealną, była kiedyś instruktorką aerobiku.
                        • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 20:05
                          O - moja siostra ma skrzyżowaną lateralizację, pisze bezbłędnie nie uczywszy się ortografii, i nadzwyczajnie gra w bilard smile
                          Mnie się zdaje, że mózg i w ogóle system nerwowy jest bardzo słabo poznany, jakoś tak fragmentarycznie, i niewiele wiemy, jak to działa. Choć ostatnio neurologia i neuropsychologia nabrały niesłychanego przyspieszenia.
                          Dzisiaj obejrzałam "Profesora Wilczura" i przypomniałam sobie, jak to mój ojciec po wylewie, a potem po udarze, wiedzę zawodową miał nietkniętą. Tudzież ucznia, który był dramatycznym dyslektykiem po polsku, i bezbłędnie pisał po angielsku. (To się nawet tłumaczy - języki wyuczone po 7 r. ż. zapisują się w innym miejscu niż te, których uczymy sie jako małe dzieci (podobno).
                          • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 20:08
                            Moja matka - redaktor , zorientowała się, ze ma skrzyżowaną lateralizację koło 50-tkismile
                            Moje dzieci też mniej błędów robią w angielskim, niż w polskim.
                          • joa66 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 21:24
                            Mnie się zdaje, że mózg i w ogóle system nerwowy jest bardzo słabo poznany, jakoś tak fragmentarycznie, i niewiele wiemy, jak to działa. Choć ostatnio neurologia i neuropsychologia nabrały niesłychanego przyspieszenia.


                            Też tak myślę. I myśle też , że to może byc przyczyną "naddiagnozowania" dysleksji - nie wynika to raczej z niedouczenia specjalistów, tylko z tego, że o dysleksji chyba wciąż mało wiemy.


                            p.s. Podejrzewam, że gdyby mnie zbadano też okazałoby się, że mam jakąś formę dyslektycznych zaburzeń - np do tej pory nie mam tzw charakteru pisma.
                            • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:11
                              Bez badania wiem, że mam - dysgrafię i prozopagnozję sad
                              • joa66 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:21
                                Myślę, że tych "lewych" dyslektyków jest niewiele...podejrzewam, że co najmniej 50 % tych, którzy się pofatygują do poradni można zakwalifikować jako dyslektyków w mniejszym lub większym stopniu. Tylko, że w wielu przypadkach nie daje to objawów "szkolnych".

                                Nie wiem też jak wygląda orzecznictwo- czy np dysgrafia i dyskalkulia daje praktycznie takie same ulgi egzaminacyjne jak dysleksja? Czytałam gdzieś , że dyskalkulia nie daje żadnych specjalnych praw na egzaminach matematycznych. Ale jeżeli zostanie zakwalifikowana jako forma dysleksji oznacza to, że taki uczeń ma prawdo do większej ilości ...błędów ortograficznych ?????

                                • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:26
                                  Moim zdaniem "lewych" jest niewiele, źle zdiagnozowanych - całe tłumy. Wystarczy poczytać forum - czyjeś dziecko miało dysortografię, ale mam przyłożyła się , popracowała z dzieckiem - i przeszło. Najlepszy dowód na źle postawioną diagnożę...
                                  Dyskalkulia nie jest uznawana i nie daje w ogóle żadnych ulg. Jesli byłaby - to taki uczeń musi umieć rozwiązać zadnie matematyczne, ale moze mylić się w obliczeniach. Dla mojej córki 18 podzielić przez 9, to jest 1/2. Nigdy nie miałaby matury, gdyby za jej czasów była matematyka. Teraz boję się o syna, z ewidentną dyskalkulią takze.
                                  • joa66 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:30
                                    właśnie wiem, że dyskalkulia nie daje żadnych praw na matematyce. Ale czy jeżeli zostanie zdiagnozowana ( i jest to jedyne dys- ) to czy uczeń nie dostaje zaświadczenia ogólnego o dysleksji?

                                    • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:34
                                      Nie wiem - chyba musi dostać, bo dyskalkulia jest elementem dysleksji.
                                      To jest idiotyzm - mój syn ma prawo do dodatkowego czasu, bo jest dyslektykiem. Dyslektycy dostają ten czas, bo nie umieją czytać szybko. Cóż, mój syn czytał w tempie ucznia liceum , gdy miał 9 lat. I po co mu te pół godziny?
                                      W jego wypadku wystarczyłoby nie zwracać uwagi na błędy ortograficzne. I na przestawianie znaków w matematyce - ale to ostatnie się "nie liczy". Dlaczego? Bo nie.
                                      • joa66 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:39
                                        Czyli jeżeli dostanie, to ma zupełnie mu niepotrzebne prawo do błędów ortograficznych, a nikt nie uzna mu błędów wynikających z powodów dla których to zaświadczenie mu wydano...

                                        głupota
                                      • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:53
                                        verdana napisała:

                                        >mój syn ma prawo do dodatkowego czasu, bo jest dyslektykiem.
                                        > Dyslektycy dostają ten czas, bo nie umieją czytać szybko. Cóż, mój syn czytał
                                        > w tempie ucznia liceum , gdy miał 9 lat. I po co mu te pół godziny?
                                        > W jego wypadku wystarczyłoby nie zwracać uwagi na błędy ortograficzne.
                                        Ależ skąd, na maturze nie przysługuje wydłużony czas ze wzgledu na specyficzne trudności - wyłącznie dostosowanie wymagań. I o ile wiem, egzaminatorzy z matematyki są szkoleni, co mają a czego nie brac pod uwagę, jeśli zdający ma oznaczenie D. Wydaje mi się, że przestawianie znaków może być uznawane za błąd wynikajacy z dysfunkcji, ale głowy nie dam, najlepiej pogadaj z kimś kto jest egzaminatorem, wyjaśni Ci.
                                        Wreszcie - Twój (młodszy) Syn pewnie ma dysortografię, a nie dysleksję. Moja córka ma dysleksję - czyta sporo, ale dość powoli i z pewnym trudem, skarży się, że czytanie ją męczy, i jest to dla niej prawdziwy problem. Ale to drobiazg - pracowałam ostatnio z chłopcem z głęboką dysleksją, i to jest naprawdę poważny problem, chłopak bardzo mądry, ale znalezienie czegokolwiek w tekście to dla niego katorga, i czyta bardzo, bardzo powoli. jemu bardzo wiele dałoby przedłużenie czasu na maturze, ale niestety nie ma takiej możliwości.

                                        I na prz
                                        > estawianie znaków w matematyce - ale to ostatnie się "nie liczy". Dlaczego? Bo
                                        > nie.

                                        A tu link do komunikatu dyrektora CKE
                                        • joa66 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:57
                                          krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,12180339,Chorzy_na_matematyke_na_maturze_nie_maja_szans.html
                                        • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 23:01
                                          O ile wiem, to jednak nie.
                                          Nie wiem, jak teraz - córka miała na maturze wydłużony czas.
                                          Nanga, dysortografia JEST dysleksją. Dysleksja rozwojowa oznacza wszelkie trudności typu -dys, zatem zawsze na zaswiadczeniu jest "dysleksja rozwojowa", i wszystkich z tym orzeczeniem wrzuca sie do jednego worka i daje dłuższy czas.
                                          Nie wiem, czy wiesz , ze rozważa się zniesienie przywilejów dla dyslektyków - bo skoro to takze egzamin na stuidia, to wszyscy powinni byc oceniani tak samo. W następnym etapie zapewne osobom niewidomym rozda sie normalne arkusze egzaminacyjne, a osoby głuche będą zadawały egzamin ze zrozumienia ze słuchu.
                                          • joa66 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 23:06
                                            A czy sprawy nie załatwiłoby wydłużenie egzaminu dla wszystkich uczniów?
                                            • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 23:08
                                              Oczywiście, zę nie. Bo dysortografik nie napisze poprawnie egzaminu, nawet jeśli ten potrwa 24 godziny...
                                          • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 23:13
                                            verdana napisała:

                                            > Nie wiem, jak teraz - córka miała na maturze wydłużony czas.
                                            To przeczytaj komunikat - tam jest wszystko szczegółowo. Nie bardzo wiem, jak Twoja córka mogła mieć wydłużony czas na maturze ze wzgledu na dysleksję - nie przypominam sobie takich udogodnień (może mylisz z egzaminem gimnazjalnym)?


                                            > Nanga, dysortografia JEST dysleksją. Dysleksja rozwojowa oznacza wszelkie trudn
                                            > ości typu -dys, zatem zawsze na zaswiadczeniu jest "dysleksja rozwojowa", i wsz
                                            > ystkich z tym orzeczeniem wrzuca sie do jednego worka i daje dłuższy czas.
                                            Na maturze nie daje się dłuższego czasu. Patrz link.
                                            "Dysleksja" rzeczywiście może byc używana jako worek na wszystko - i tak jest z arkuszami maturalnymi. Jednak równolegle używana jest na wskazanie specyficznych trudności w nauce czytania, i w czytaniu. U mnie są osoby z diagnozą "dysortografia", albo "dysgrafia", albo "trudności typu dyslektycznego" - nie ma jednej pewnej terminologii.

                                            > Nie wiem, czy wiesz , ze rozważa się zniesienie przywilejów dla dyslektyków - b
                                            > o skoro to takze egzamin na stuidia, to wszyscy powinni byc oceniani tak samo.

                                            Do czorta z nimi.
                                            • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 23.12.12, 09:56
                                              Sprawdziłam - rzeczywiście nie ma dłuższego czasu, ale córka miała na 100%.
                                              • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 23.12.12, 10:13
                                                Ciekawe. U nas co roku zdaje kilkanaście osób z dys. - wiedziałabym, bo to ja pilnuję przedłużeń. Pytałaś się jej? Zdawała maturę starą jeszcze czy nową?
                                                • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 23.12.12, 13:57
                                                  Pierwszą nową.
                                                  • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 23.12.12, 18:40
                                                    Tę kiedy było do wyboru? Można było zdawać albo starą albo nową.
                                                  • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 23.12.12, 19:38
                                                    Nie było żadnego wyboru. Stara mogli zdawać wyłącznie ci, którzy byli w szkołach wieczorowych, albo oblali poprzednią.
                                    • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:42
                                      Moim zdaniem jednak daje - tu z komunikatu dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej na temat dostosowania warunków zdawania matury (dyskalkulia, tak jak dysleksja, jest jedną ze specyficznych trudności w uczeniu się - więc jakaś furtka jest):
                                      Zastosowanie szczegółowych kryteriów oceniania arkuszy
                                      egzaminacyjnych z języka polskiego, języków obcych nowożytnych,
                                      języka mniejszości narodowej, języka regionalnego oraz matematyki,
                                      uwzględniających specyficzne trudności w uczeniu się.
                                      • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:44
                                        Oczywiście - jak syn napisze mnorzyć, to mu punktów nie odejmą. Jak źle pomnoży - tak.
                                        • joa66 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:54
                                          Tylko o ile dobrze pamiętam, to Twój syn jest też dysortografikiem, więc to "mnorzyć" mu się należy.

                                          Ale jeżeli byłby tylko dyskalkulikiem?


                                          Wg mnie jest jeszcze wiele niejasności w sprawach dotyczących dysleksji. Ja do niedawna żyłam w przekonaniu, że moje dziecko miało (ma?) małe problemy z integracją sensoryczną (stwierdzoną w przedszkolu) , teraz pewnie zostanie oficjalnie (?) dysgrafikiem, ale ..gdzie leży prawda, a w zasadzie istota problemu? Zwłaszcza w przypadku problem jest raczej około motoryczny? I czy w ogóle to problem czy cecha osobnicza???


                                          I czy na przykład to, że liczenie ma 'tylko" czwórkowe i odstaje ono bardzo od innych umiejętności, nie tylko szkolnych, na niekorzyśc , może oznaczać lekką dyskalkulię ? Zwłąszcza, że myslenie matematyczne ma doskonałebig_grin


                                          Ech....mózg...smile
                                        • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:57
                                          Parę lat temu ucząca u nas matematyczka walczyła o opinie o dysleksji dla jednego z uczniów - powiedziała mi, że bierze się pod uwagę także i pomyłki w wyliczeniach.
                                          Po feriach mogę dopytać.
                    • analist73 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 23.12.12, 08:14
                      Dysleksja to nie tylko umiejętności szkolne. To na przykład kłopoty z wiązaniem sznurowadeł, nauczeniem się czegoś na pamięć np. miesięcy w roku, kłopoty z orientacją w przestrzeni, mylenie prawej strony z lewą, skręcanie w lewą równocześnie kręcąc kierownicą w prawo i pewnie wiele innych i u każdego inne i innym nasileniem.
              • morekac Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 17:43
                Objawy dysleksji w życiu codziennym:
                Czynności użyteczne: trudności z wypowiadaniem się, artykulacją
                złożonych wyrazów, problemy z wypełnianiem formularzy,
                prowadzeniem samochodu, zapamiętaniem układów tanecznych,
                zapamiętywanie nazw i danych – trudności z zapamiętaniem
                i dokładnym przekazaniem informacji odebranych przez telefon.
                Liczby: trudności z płynnym wymienieniem wszystkich nazw miesięcy,
                mylenie numerów autobusów, mylenie kolejności cyfr przy wybieraniu
                numeru telefonicznego, mylenie dat i godzin.
                Orientacja w czasie i przestrzeni: kłopoty z planowaniem, organizacją
                i zarządzaniem czasem, trudności z odróżnieniem strony prawej od
                lewej, problemy z czytaniem mapy i orientowaniem się w nieznanym
                terenie.
                Ale myślę, że jednak zapewne istniałyby jeszcze jakieś objawy w szkole...
              • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 17:49
                Bada się słuch fonemowy, pamięć wzrokową i słuchową, syntezę i analizę wzrokowe i słuchowe, lateralizację. Czasem też inne rzeczy: poziom lęku, wpływ presji czasu na pracę, koncentrację. Pewnie wszystkiego nie wymieniłam, bo piszę na podstawie tego, co czytam w opiniach, nie badałam.
                • joa66 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 17:57
                  Ha...z tego co piszesz Ty i morekac, to parę objawów by się znalazło, ale z drugiej strony - dla mnie to były zawsze cechy osobnicze....np wpływ presji na koncentrację, skrzyżowana lateralizacja i parę innych.
                  • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 18:24
                    Skrzyżowana lateralizacja zwiększa ryzyko dysleksji, ale nie jest objawem.
                    U moich dzieci widać np. absolutną nieumiejętność nauczenia sie oderwanych wyrazów na pamieć - nazwy miesięcy, dni tygodnia, słówka z obcych języków. Dwoje nie potrafi korzystać z zegarka. Jeden - na szczęście - miał typowy odruch dyslektyka - zapytany o coś, jesli byc w stresie, mówił absolutnie cokolwiek, co nie było związane czasem w ogóle z tematem - nawet jesli znał prawidłową odpowiedź.
                    Z trudności w dorosłym życiu - najstarszy nie potrafi dwa razy złożyć w banku identycznego podpisu, mimo, zę podpisuje dziesiatki indeksów, wiec teoretycznie powinien umieć.
                    Poza tym widze takie rzeczy, jak skarpetki nie do pary, niechęć do scielenia łóżka - na noc, nie na dzień - to ostatnie jest normalnesmile
                    • joa66 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 18:30
                      niechęć do scielenia łóżka - na noc

                      ???? to może byc objawem dysleksji?


                      A jak z prawem jazdy? Czy jeżeli nie mają to wynika to z problemów dyslektycznych czy po prostu z innych przyczyn?

                      p.s. ja mam podobny problem z podpisem np w banku
                      • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 19:28
                        Nie mamy samochodu. Dzieci odmówiły robienia prawa jazdy "sztuka dla sztuki" smile
      • duch_mariana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 24.12.12, 11:41
        > wlasnie osoba z rodziny zalatwia swojej corce (zdrowej,
        > dobrze sie uczącej, ambitnej dziewczynce) takie zaświadczenie - żeby dziecko mi
        > alo te dodatkowe pół godziny na testach.
        > nie zrozumiem tego chyba nigdy.

        Ja to akurat rozumiem. Może ona jest zdolna, inteligentna, błędów nie robi, ale jest powolna i i brakuje jej czasu? Ja się zastanawiam czy mojej czegoś takiego nie załatwić, bo pod koniec musi strasznie nadganiać żeby się wyrobić w czasie. U nas jest problem, bo jak ona ma coś napisać i ma na to tydzień, to OK, napisze, najwyżej spóźni się o jeden - dwa dni, ale napisze naprawdę dobrze i bez bólu. Ale jak dostanie zadania i 90 minut na to, to będzie to dla niej nadludzki wysiłek, bo ona pisze bardzo powoli, namyśla się, musi się pogapić w okno, poobgryzać długopis, znów popatrzeć w okno, przychodzi moment, w którym by wstała, poszła do lodówki po coś do picia, albo położyła się na łóżku na brzuchu i majtając nogami dokończyła pisanie w tej pozycji, a w szkole nie można, więc już ją to wyprowadza z równowagi i pisane idzie jej coraz gorzej, aż w końcu inni już oddają kartki, a ona nawet połowy nie ma, więc nadgania i po takim sprawdzianie ogólnie do niczego więcej się w tym dniu nie nadaje, bo jest wypompowana, wściekła na system, na szkołę i na wszystko. Punktualność i terminowość to nie jest jej mocna strona, więc szukam rozwiązań, które pomogą jej przetrwać szkołę. Szkoła niestety nie jest elastyczna i każdy uczeń bez względu na indywidualne cechy osobnicze musi się dostosować. I ciągle problemy, bo się notorycznie spóźnia i tu już konsultowałem sprawę z neurologiem, bo szkoła nie chce usprawiedliwiać spóźnień na podstawie oświadczenia rodzica. I nie wiadomo za bardzo pod co to podciągnąć. I co z tego że uczennica zdolna i ponadprzeciętnie inteligentna, skoro pojęcie i poczucie czasu to dla niej jakaś abstrakcja? Szkoła traktuje to jako zaniedbywanie obowiązku szkolnego i gotowa jest wyciągać konsekwencje, a ja bez świstka od lekarza nic nie mogę wywalczyć.
    • kawka74 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 09:49
      > Z tego co pamiętam, to dysortografia to nie sporadyczne robienie błędów, ale wa
      > lenie ciągiem błędów ortograficznych, wynikających z nieprzestrzegania znanych
      > uczniowi zasad pisowni, oraz błędów specyficznych, takich jak mylenie liter (z
      > astępowanie), opuszczanie, dodawanie i przestawianie liter i sylab, pisanie lit
      > er i cyfr zwierciadlanie.

      Nie do końca - mój uczeń, ciężki dyslektyk, robi błędy wyłącznie w zakresie u/ó. Ma problem z wielką i małą literą, a także z zamykaniem myśli w obrębie zdania.

      > Widziałam wypracowania pisane przez dyslektyków.

      Ja też. Nawet musiałam je sprawdzać ;p - każde inne (mam na myśli rodzaj popełnianych błędów).

      > Co za tym idzie - "dyslektycy" maja preferencyjne warunki zdawania testów - pis
      > zą dłużej, nie mają odliczanych punktów za błedy.

      Niekiedy mają, tylko mogą popełnić tych błędów więcej.

      Bo w tym procederze biorą ud
      > ział dzieci zdrowe a nie z mikrouszkodzeniami mogącymi dawać różnego rodzaju d
      > ys-.

      Niestety tak też się zdarza, chociaż w swojej karierze pamiętam tylko jedną uczennicę, której rodzice uparli się na dysleksję, ale nic z tego nie wyszło.
    • guderianka Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:04
      a może-to taka luźna teoria

      Dzieci są potomstwem dzieci z epoki Czarnobyla i stąd pewne deficyty ?

      no i druga teoria

      Obecnie nie czyta się prawie w ogole ksiązek-dzieciaki więcej niż kiedyś korzystają ze ściąg, opracowań z netu,streszczeń, audiobooków itp, czytanie niestety nie jest w modzie-a wiadomo przecież że istnieje korelacja między tzw. oczytaniem a poprawną pisownią (i zasobem słownictwa)
      • przeciwcialo Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:22
        Kwoczyzm zaawansowany a nie Czarnobyl. Ludziom się lepiej zrobiło i kamyczki z drogi życiowej dzieci zbierają. Będzie kłopot jak dziecko trafi w końcu na mur.
        • guderianka Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 12:25
          Jestem skłonna się zgodzić co do kwoczyzmu
          z drugiej jednak strony zauważam problemy zdrowotne fizyzne i umysłowe u dzieci matek z mojego rocznika i okolic
      • kai_30 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:33
        > no i druga teoria
        >
        > Obecnie nie czyta się prawie w ogole ksiązek-dzieciaki więcej niż kiedyś korzys
        > tają ze ściąg, opracowań z netu,streszczeń, audiobooków itp, czytanie niestety
        > nie jest w modzie-a wiadomo przecież że istnieje korelacja między tzw. oczytani
        > em a poprawną pisownią (i zasobem słownictwa)

        Guderianko, mój czternastolatek książki dosłownie połyka w ilościach hurtowych. Ma (stwierdzony przez PPP) wysoki poziom inteligencji i bardzo szeroki zasób słownictwa. Zasady pisowni też zna. I w niczym to mu nie pomaga - jak robił błędy, tak robi dalej, pismo "lekarskie", dużo lepiej wypowiada się ustnie, niż pisemnie.
        • guderianka Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 12:26
          Wierzę, co nie zmienia faktu, że dzieciaki teraz mniej czytają niż kiedyś -abstrahując od naszych indywidulanych przypadków domowych wink
      • amonette Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 12:14
        Druga uwaga 100% racji.
        Mój syn jak złapał bakcyla czytelniczego, rozwinął niesamowicie słownictwo i praktycznie przestał robić błędy. Nauka przez nasiąkanie.
        • hellulah Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 16:05
          Bo nie jest dysortografikiem, prawda?
          • amonette Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 18:21
            Nie, w PPP zdiagnozowano mu niedostateczne przyswojenie zasad ortografii i nic poza tym wink
      • hellulah Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 16:04
        Dla ludzi z dysleksją NIE istnieje korelacja między oczytaniem a poprawną pisownią. Tym m. in. objawia się to zaburzenie czy niepełnosprawność. Serio, ale nie znasz się, naprawdę.

        U znajomych dziecko przeczytało i to kilka razy powiedzmy całego Harrego Pottera, potem rysowało sobie fanfiki, takie tam obrazki postaci z ksiązki, i podpisywało chłopca w okularach "Hally Boder" (powiedzmy, chodziło o inny tytył) albo "Karry Dotter" - rodzice się za głowy złapali i to zmotywowało ich do szukania pomocy. To jest przykład anegdotyczny, ale weź sobie poczytaj fachową literaturę, znajdziesz tam więcj - i nie wypisuj głupot.

        Obecnie diagnozuje się więcej dzieci - kiedyś problem nie istniał czyli był ignorowany - więc obecnie wykrywa się więcej przypadków. Faktycznie, nie można wykluczyć większej liczby nadużyć - stąd ogółem więcej przypadków.
        • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 16:15
          Otóż to - jesli dziecko zacnie czytać i przestanie robić błędy, to oznacza tylko i wyłącznie, ze przedtem robiło błędy, bo nie nauczyło sie pisać i tyle. Z dysortografią ma to zero wspólnego. Dysortografik moze czytać 400 stron dziennie (tak, mój syn własnie tyle czytał...) i nadal niepoprawnie pisać własne imię...
          • amonette Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 18:24
            Ale ja zgadzam się z wpisem o zaniku czytelnictwa i wpływie tego na powszechne trudności ortograficzne. Często nadmiarowo diagnozowane jako dysfunkcje.
            • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 18:25
              A, to tak, oczywiście. Chociaż ja bym nie wierzyła w to, zę kiedyś to dzieci czytały - czytała garstka dzieci w wykształcocnych rodzin...
              • amonette Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 18:29
                A wykształcenie też nie było powszechne... Zdobywali je właśnie potomkowie wykształconych - i ludzie zmotywowani. Teraz męczą się z nauką i tacy, którzy wcześniej trzy krzyżyki rysowali zamiast podpisu.
              • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 19:02
                Bawię się z pierwszakami w "każdy kto tak jak ja". Kiedyś na pytanie kto lubi czytać, wstawali wszyscy, teraz połowa, jedna trzecia. Praktycznie nie ma u nas dzieci niewykształconych rodziców.
                • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 19:31
                  Ale być moze przy takiej zabawie kiedyć dzieci odpowiadały na pytanie "kto lubi sobie poczytać", a teraz na pytanie o umiejętność szkolną - coraz bardziej dzieci są oceniane na podstawie tego, czy sa w czymś "dobre" czy "niedobre". Gorzej czytające dzieci kiedyś patrzyły na czytanie przez pryzmat książeczki na dobranoc, a teraz tego, czy muszą przymusowo czytać dziennie dwie strony, aby dostać wyzszą ocenę.
                  • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 20:09
                    Naprawdę jest inaczej.
                    Wszystko jedno dlaczego - bardzo bym chciała, żeby sie tym "dlaczego" zajeli naukowcy - młodzi ludzie piszą i czytają coraz mniej.
                    Chyba że smsy.
                    • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 20:50
                      Oczywiście, ze jest inaczej - bo kiedyś, gdy dziecko było samo, mogło sobie poczytać, ew. porysować. Teraz moze grać, albo oglądać film - ma wiec wybór. Jeśli jest wybór, to naturalne jest, zę każdy wybiera co innego i nie wszyscy musza lubić wszystko.
                      Ja też czytam trochę mniej niz kiedyś, bo czytam forum, gram w gry - wcale nie wiem, czy na tym tracę, czy zyskuję.
      • e_r_i_n Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 27.12.12, 21:13
        Mój syn czyta na pewno więcej, niż przeciętny uczeń (i dorosły). I jest dysortografikiem i dysgrafikiem. Zbadanym porządnie. I pracującym.
        I w temacie kwoczyzmu - sugestię, żeby go zbadać pod kątem, wystosowała nauczycielka. Nie była to moja inicjatywa.
    • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:07
      Moja mama, która uczyła polskiego w liceum, twierdzi, ze w swojej trzedziestoletniej karierze miała 2 uczniów, którzy rzeczywiście mieli dysleksję.
      Rodzicom nie chce pracować się z dziećmi, zauważyłam, ze jak dziecko sobie nie radzi, to rodzice biegną do poradni po papierek i problem z głowy.

    • morekac Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:07
      Własnie moje dziecko poinformowało mnie mimochodem, że na 14 osób w klasie, 11 posiada orzeczenie o dysleksji.

      To szkoła publiczna?
    • przeciwcialo Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:13
      U córki na 28 połowa ma zaświadczenia. Ściema jak dla mnie.
      • graue_zone Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:19
        No akurat w klasie u mojego dziecka jest słownie kilkoro (3, może 4). I nie o te dzieci mi chodzi.
        • przeciwcialo Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:24
          Wg swiatowych statystyk jakieś 5% społeczeństw nma problemy dyslektyczne. Może ciut więcej ale nie przekracza 10%. W polskich szkołąch osiąga 50%.
          • kai_30 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 10:35
            W każdej klasie, w której uczyli się moi synowie (a kilka szkół już zaliczyli - dwie przeprowadzki plus przejście do gimnazjum) byli jednymi z kilkorga dzieci z dysleksją. W każdej klasie, w której uczyłam, a też trochę ich "zaliczyłam", uczniowie z dysleksją byli w zdecydowanej mniejszości - dwoje, troje, max kilkoro. Nie wiem, skąd te statystyki o 50%, z moich doświadczeń bynajmniej to nie wynika.
      • 4calineczka Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 11:24
        No to lepszy hit:
        U mojego dziecka w klasie na 21 osób - 12 ma zwolnienie całoroczne z wf...
        to jest dopiero masakra...
        Dzieciaki między sobą mówią, że nie będą się męczyć z przynoszeniem strojów na zajęcia wf, przebieraniem itd.
        A tak wystarczy tylko świstek od lekarza i cały rok spokój.
    • marychna31 a co to za szkoła? 22.12.12, 11:56
      z 14 uczniów w klasie? Nie jakaś prywatna/społeczna, gdzie rodzice z definicji "upychają dzieci" z problemami? Stąd masz odpowiedź. Średnia w tej klasie nie odzwierciedla średniej krajowej.
      • amonette Re: a co to za szkoła? 22.12.12, 11:59
        Oczywiście, w szkołach publicznych/prywatnych upycha się dzieci z problemami uncertain. Jassne. Pewnie jeszcze te z patologicznych rodzin wielodzietnych...
        • marychna31 Re: a co to za szkoła? 22.12.12, 21:52
          > . Jassne. Pewnie jeszcze te z patologicznych rodzin wielodzietnych...
          Z patologicznych niekoniecznie ale np. z orzeczeniami jak najbardziej bo tylko placówki niepubliczne dostają bez problemów subwencję oświatową z gmin.
          Poza tym w placówkach niepublicznych są mniejsze klasy więc łatwiej o zaspokajanie specjalnych potrzeb edukacyjnych.
    • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 12:18
      Do mojej szkoły trafiają "najlepsi" gimnazjalisci i osób z dysfunkcjami mamy mniej więcej 10%. I tak w ciągu roku zdarza nam się jakiś nowy dyslektyk wypatrzony przez nasze nauczycielki - polonistki albo nauczycielki języków obcych.
      Ja mam poważne wątoliwości co do metod nauczania czytania i pisania. Mnie (a jestem dysgraficzką) pisać i czytać nauczyła koleżanka o dwa lata starsza - bawiła się w nauczycielkę i musiała na kims ćwiczyć.
      Nie znam się na tym, ale kiedy czasem pomagam dzieciom w odrabianiu lekcji, zdumiewają mnie pomysły piszących podręczniki. Maluch w pierwszej klasie ma się uczyć czytając na tej samej stronie: mat, mata, tam, tama, potem: lak, kala, lala, Ala, itp. Oczy mi zaczynają plasać i język kołowacieje od tego - a co dopiero maluch, który zresztą nie wie, co znaczy "mata", "tama", "lak". Do tego dochodzi obowiązek głoskowania, z którym mnóstwo dzieci ma problemy i które w niczym nie pomaga nauczyć się czytać i pisać, na odwrót, ewidentnie szkodzi. Moje dzieci ze świetlicy, kiedy uda im się jakieś krótkie słowo przeczytać całościowo, a ja powiem"Jak pięknie przeczytałaś!" mówią ze smutkiem: "Nie przeczytałam, ja zgadłam".
      • josef_to_ja Często dyslektycy do świetni uczniowie. 24.12.12, 19:34
        Rzadko tą dysfunkcję stwierdza się u miernych uczniów.
        • nangaparbat3 Re: Często dyslektycy do świetni uczniowie. 27.12.12, 16:47
          josef_to_ja napisał:

          > Rzadko tą dysfunkcję stwierdza się u miernych uczniów.

          Miernych uczniów rzadziej się bada.
        • kub-ma Re: Często dyslektycy do świetni uczniowie. 28.12.12, 22:29
          Różnie, bardzo różnie.
    • woman_in_love to oczywiste, że 90% dyslektyków to oszuści 22.12.12, 14:15
      w PL bardzo łatwo kupić zwolnienie L4, zaświadczenie o chorobie, uprawnienia do kierowania pojazdami czy zaświadczenie o dysleksji. To chwila moment. Dopóki zaświadczenie o dysleksji nie będzie wiązało się z jakimiś dodatkowymi niedogodnościami (konieczność odbycia szkoleń przez rodziców, dodatkowe zajęcia korekcyjne - również w wakacje, konieczność uczęszczania do poradni, czyli wszystko to, co będzie leniwemu rodzicowi dezorganizowało czas wolny z piwem przed TV), to będzie tak nadal. Zapewne jakieś warunki i teraz trzeba spełnić, ale jak widać za mało.
      • guderianka Re: to oczywiste, że 90% dyslektyków to oszuści 22.12.12, 14:20
        a możesz woman _in_love konkretnie
        Bo o ile słyszałam o L4 wystawianym przez prywatnego lekarza na prośbę pacjenta o tyle nie spotkałam się z kupionym zaświadczeniem z PPP. Jakby nie było to jest urząd państwowy i o ile moge uwierzyć że zdarzają sie takie jednostkowe przypadki o tyle nie mogę uwierzyć i nie uwierzę że ponad 50% młodzieży ma jakieś "dys" tylko dlatego, że kupiło świstek. No nie wierzę. Prędzej w niekompetencję pedagogów , którym łatwo jest przypiać łatkę "dys", adhd, add, niż popracowac nad uczniem, zbadac jego sytuacje i faktyczne umiejętności
      • mamalgosia Re: to oczywiste, że 90% dyslektyków to oszuści 22.12.12, 21:13
        Tez pewnie zależy od poradni. Wiem, że dziecko (tzn młodzian właściwie), który w jednej szkole był dys, w innej szkole (w innym mieście) jakoś ozdrowiał.
    • lineczkaa Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 14:48
      Moim zdaniem to kwestia uczciwości rodzica. Czy zaburzenie wymaga współpracy między szkołą, rodzcem a poradnią czy nie. Czy dziecko będzie sobie w stanie poradzić.
      Moja córka jest pod opieką poradni pedagogicznej, psychologa i psychiatry. Nauczycielka wie o wszystkich zaburzeniach, wie jak z nią pracować, a i my też się do nowych okoliczności musieliśmy przystosować. Na przykład moja córka, jeśli nie ma wzoru pisze wszystkie liczby w lustrzanym obiciu, dosłownie wszystkie, a to tylko jeden z problemów. Intelektualnie jest ok, więc to nie kwestia jej braku lotności tylko znicznonego podczas porodu mózgu. Nie mam oporów, żeby miała "latwiej" jak sugrujesz, bo to nie jest łatwiej, to trudniej, kiedy widzisz, że funkcjonujesz inaczej niż klasa i musisz się zmierzyć z tym, że jesteś inna.
      Kiedy była mała dostałam papiery z jej ośrdka w którym była rehabilitowana, żeby dostać pieniądze z racji jej zaburzeń ruchowych. Uznałam jednak, że jej zaburzenie ruchowe jest na tyle małe, że nie będę ani tego zgłaszać do odpowiednich instytucji, ani pobierać za to pieniędzy.
    • hellulah Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 15:50
      Ciekawa ta wasza szkoła, doprawdy. U mojej córki w podstawówce na 21 osób jedno dziecko miało dysortografię, a drugie dziecko dysleksję sprzężoną z zaburzeniami uczenia się. W gimnazjum na 32 osoby jedno dziecko ma dysortografię, drugie bardzo uogólnioną dysleksję. I tyle.

      Jeśli ktoś ma lewe zaświadczenie (ale jak? chyba nie z państwowej poradni, gdzie proces diagnostyczny trwa ponad rok i wymaga przedłożenia dokumentacji, "dowodów", zaliczenia testów sprawdzających znajomość ortografii, badania psychologicznego itd.) to faktycznie słabo. To tak, jakby parkować na kopercie dla niepełnosprawnych. No i jeszcze lać wodę na młyn na mądrych inaczej, twierdzących że dysleksja nie istnieje, wynika z lenistwa, albo/i powinna kwalifikować dziecko do odrzutu itd..
    • mamalgosia Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 17:29
      W mojej wychowawczej klasie na 25 osób aż 19 miało zaświadczenia z PPP o dysfunkcjach. Obstawiam, że połowa cierpiała tylko na lenia
      • atteilow Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 19:00
        Jak to obstawiasz? Jako nauczyciel, wychowawca powinnas umiec rozpoznać konkretne symptomy świadczące o dysleksji.
        • mamalgosia Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 19:58
          Spotykałam się z nimi dwa razy w tygodniu - raz na lekcji przedmiotowej, raz wychowawczej. Nie miałam okazji rozpoznać prawdziwej dys. Ale inne symptomy pozwalały osądzić, czy to kombinator i olewus. Zakładam, że mogłam się w kilku przypadkach pomylić, stąd "obstawiam"
          • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 20:16
            Zapewne kombinator i olewus przeszkadzał w prowadzeniu lekcji?
            • mamalgosia Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 21:08
              bywało, że tak.
    • edelstein Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 19:15
      Za moich czasow znalam trzy osoby z dys,w tym mnietongue_out ale za tamtych czasow to,ze istnieje cos z dys przed dopiero sie w polskiej szkole dowiadywano,wiec na porzadku dziennym byl matol i tuman.Za czasow mojej siostry dys sie namnozylo i w tym momencie zaczal sie problem z dys tylko na papierze.Znam takiego dys co we wszystkich konkursach polonistycznych zajmowal wysokie miejsca,dla mnie dosc dziwne.Teraz nie mam juz stycznosci,ale podejrzewam,ze tych dys za kase i znajomosvi jest sporo wiecej,co powoduje,ze na uczniow z dys patrzy sie nieprzychylnie.Chyba czas zaostrzyc kryteria i diagnoze musi potwierdzic niezalezny pedagog z innej ppp.Moge jednak sobie wyobrazic,ze akurat nastapilo skumulowanie dzieci z dys w jednej klasie,szkola prywatna,latwiej z dys.sobie tam poradzic.
      • morekac Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 21:39
        Znam takiego dys co we wszystkich konkursach polonistycznych zajmowal wysokie miejsca,dla mnie dosc dziwne.

        Moje dyslektyczne dziecko pisze świetne wypracowania...
        • przeciwcialo Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 21:46
          Tyle że na polskim nauczyciel uwzględni robione błędy. Na olimpiadach nie uwzględniaja zaswiadczeń. Dysortografik przepadłby z kretesem.
          • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 22:14
            Niekoniecznie. Przestano przykladać aż taką wagę do błędow zapisu jak kiedyś. No i w miarę przytomny polonista zorientuje się, że ma do czynienia z dyslektykiem.
    • gertruda.k Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 20:25
      Właśnie jesteśmy po trzeciej diagnozie w PPP. Pierwsza w wieku 6 lat -powód przyspieszenie obowiązku szkolnego , opinia pozytywna o dysleksji nie było mowy (poradnia rejonowa). W klasie 2 w wieku 7,5 na prośbe rodziców w kierunku dysleksji (poradnia prywatna ze wzg. na czas-w państwowej terminy sięgają 6 miesięcy) diagnoza -zagrożenie dysleksją, wszystko poparte badaniami pedagoga , psychologa, rozmową z rodzicami, zeszyty, sprawdziany , dodatkowa praca wykonywanan w domu do wglądu wszystko kserowane i dołączone do dokumentacji. 2,5 roku intensywnej pracy w szkole na zajęciach kompensacyjnych i w domu.
      Klasa 5 (10 lat) diagnoza w poradni państwowej poprzedzona jak wcześniej badaniami psychologa i pedagoga, ogromna ilość dokumentacji -zeszyty od zerówki, wykonywane w domu i na zajęciach ćwiczenia -naprawdę bardzo żmudne, opinia ze szkoły itd. Mamy zdiagnozowaną dysleksję skompensowaną oraz dysgrafię, w szkole nauczyciele robią wielkie oczysmile dzieciak miał na koniec roku średnią 5,3. Ale ja wiem że ten dodatkowy czas na egzaminach jest bardzo potrzebny. Osobiście mam niezdiagnozowaną dysleksję o której dowiedziałam się kiedy rozpoczęły się problemy u dziecka i przeczytałam kilka pozycji na ten temat. Niestety było mi bardzo ciężko w szkole. W klasie córki na 20 osób 4 ma opinie (różne) razem chodzą na zajęcia kompensacyjne.
    • aga_i_oli Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 23:08
      w klasach 1-3 u mojego starszego dziecka było około 22-23 dzieci, z czego 14 sztuk pod koniec 3 klasy miało zaświadczenie o dysleksji. Na przed ostatnim zebraniu w 3 klasie pani poinformowała, że dzieci w większości nie potrafią pisać, ładnie to robią 3 osoby! Sama dała sobie świadectwo... generalnie prawie zmuszała na wizytę w PPP....
      Strasznie jej dziękuję, za 3 lata nudy i nieróbstwa. Dziecko w 4 klasie, miało poważne problemy, z których bardzo powoli wychodzimy sad
    • annubis74 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 23:17
      czym innym jest faktyczna dysleksja a czym innym posiadanie zaświadczenia o dysleksji
      wygląda to tak ze troskliwi rodzie załatwiają swoim pociechom (leniwym, niezbyt zdolnym lub zwyczajnie na "wszelki wypadek) zaświadczenie o dysleksji a wszelkie poradie psychologiczne wydaja je lekką ręką. Jestem nauczycielem z ponad 10 letnim stażem pracy - w swojej pracy przez te lata spotkałam słownie jedną (1) osobę z ewidentną dysleksją i cały tłum z zaświadczeniami. Niestety też jest to zjawisko samo napędzajace się - rzeczywiście zaświadczenie zapewnia pewną taryfę ulgową w zdawaniu egzaminów (gimnazjalnych i maturalnych) stąd plaga zaświadczeń. Dzieci które tego nie potrzebują mają zaświadczenia żeby przez przypadek na egzaminie nie wy[adły gorzej niż ich pseudo-dyslektyczni koledzy. prawdziwa dysleksja jest zjawiskiem dość rzadkim ale zjawisko załatwiania zaświadczeń to plaga.
      • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 22.12.12, 23:23
        To coś z Tobą nie tak, bo dysleksja dotyczy od 5 do 20% populacji. Tak piszą mądrale w uczonych książkach.
        • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 23.12.12, 09:57
          A ja spotkałam wielu nauczycieli, którzy uznawali, ze moje dziecko "nie ma dysleksji, bo umie czytać to i pisać umieć powinno, tylko jest leniwe". Tak to jest, jak za diagnozę biorą sie nie specjaliści.
          • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 23.12.12, 10:28
            Myślę, że to nie kwestia wiedzy, tylko emocji.

            Ostatnio zastanawiam się nad takim problemem: dlaczego niektórzy (ale dość liczni) ludzie gniewają się, kiedy sie komuś innemu pomaga w trudnej sytuacji. Dlaczego tak często słuszę: byłam w podobnej sytuacji, nikt mi nie pomógł, i poradziłam sobie - to jej/jemu też pomagać nie nalezy (choć sytuacja tylko pozornie jest taka sama, w rzeczywistości o wiele trudniejsza).
            Sama mam dysgrafię, dobrze pamiętam, jak obrywałam w podstawowce, jak mordowałam się nad czymś (szlaczki!), co siedząca obok mnie dziewczynka wykonywała bez najmniejszego wysiłku, ze mnie pot sie lał, ale zawsze byłam objeżdżana, ona nagradzana. Pamiętam to i kiedy zaczęlam pracować jako nauczycielka, a jednocześnie polscy metodycy zaczęli mowić o dysfunkcjach, zaangażowałam się w upowszechnianie tej wiedzy i metod pracy z dziećmi dysfunkcyjnymi. Nie chciałam, żeby przeżywały to co ja, i widziałam, że jeśli nie koncentrujemy się (one i ja) na tym, co im nie wychodzi, a raczej na tym, co wychodzi, robią o wiele szybsze postępy, także w czytaniu i pisaniu.
            Tyle dobrego, ze ortografia przestała być tym potwornym straszakiem (3 błędy ortograficzne oblewasz maturę), książek mozna słuchać. Ale wciąż niepokoją mnie metody uczenia czytania i pisania, fakt że już w drugiej klasie uczy się dzieci czytać i pisać po angielsku - a niektóre jeszcze wcale nie umieją po polsku, wydaje mi się, że coś jest bardzo nie tak.
            • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 23.12.12, 14:01
              To nie tylko to - dla wielu ludzi wazny jest tylko efekt. Nie nagradzają wysiłku, bo to dla nich nie jest istotne - jesli nie umiesz, to po prostu znaczy, ze jesteś nieudacznikiem, a takich trzeba eliminować, a nie "ciągnąć za uszy", żeby zajmowali miejsca tym lepszym, co to samo osiagają bez specjalnych starań. W tym wypadku jedna dysfunkcja jest generalizowana - nie znasz ortografi? To oznacza, że nie nadajesz sie do liceum i na studia, bo tam są potrzebni ludzie zdolni, a nie idioci. Bo problemy w jednej dziedzinie przekładają sie, zdaniem bardzo wielu ludzi, na problemy we wszystkich. A jeśli nawet nie - to przecież w warunkach konkurencji mają wygrywać ci najlepsi, bez zadnych wad.
              Reedukacja dla takich ludzi jest, niestety, tylko jedna - posiadanie dziecka z dysfunkcją.
      • yuka12 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 28.12.12, 17:23
        Sa nauczycielki ze stazem, ktore twierdza, ze potrafia "wyleczyc" dysleksje. Wtedy nic dziwnego, ze w swoich karierach spotykaja tak niewielu uczniow z ta dysfunkcja. Dopiero kiedy spotykaja sie w poza szkola z tym zjawiskiem, troche otwieraja sie im oczy. Nie wiem jednak, na ile ma to wplyw na ich pozniejsza prace.
    • kamelia04.08.2007 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 24.12.12, 01:17
      zgadzam sie z tobą, nie dysleksja, a leń jest normą.
      Ide o zakład, że ponad 90% z tych zaswiadczeń jest lewa, albo naciągana. No, ale czegóż rodzic nie zrobi, by dziecku ułatwic życie. W tym przypadku jest to niedzwiedzia przysługa.

      dzieje sie dlatego, ze prawie wszyscy sa zainteresowani tym stanem rzeczy: psycholog chce miec prace, uczeń chce miec wolne od ortografii, rodzic chce miec spokój, a nie siedziec z dzieckiem nad dyktandem, nauczyciele tak samo, wiecej poprzepychaja z klasy do klasy.


      Stara nie jestem, ale za moich podstawówkowych czasów, to robienie byków ortograficznych było powodem do obciachu, za półgłówka sie brało osoby, które pisały z błedami. Miałam faceta, który mi pocztówke na 14 lutego napisał z błedem. Po prostu strach sie bać.
    • katriel Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 24.12.12, 01:43
      11 z 14 to nie jest 90%.
    • 18lipcowa3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 24.12.12, 17:30
      Teraz każdy ma dysleksje, za moich szkolnych czasów był po prostu matołem.
      • verdana Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 24.12.12, 19:49
        A niektórzy matołami sa do dziś i nawet dysleksja im niepotrzebna.
        • gebka22 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 27.12.12, 15:15
          U mojej córki w klasie na 27 osób dysleksje ma tylko 2. .Moja miała stwierdzone ryzyko dysleksji, ale nie robiłam jej testów na dysleksję , bo się bardzo dobrze uczyła. Niestety żałuję tego bardzo, bo po testach próbnych szóstoklasisty okazało się że się nie wyrabia w czasie. Zawsze miał ogromny problem z wolnym tempem pracy. Teraz niestety jest już za późno i moje dziecko nie napisze dobrze tego testu, bo po prostu nie zdąży.
          • nangaparbat3 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 27.12.12, 16:49
            Teraz niestety jest już za późno i moje dziecko nie napisze dobrze
            > tego testu, bo po prostu nie zdąży.


            Nie wiesz. Moze pod wpływem stresu tak sie skoncentruje, że napisze przed czasem. Tak bywa.
            • gebka22 Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 28.12.12, 22:21
              Chyba to jednak niemożliwe, on bardzo wolno pracuje. W domu robi te testy praktycznie bezbłędnie, ale potrzebuje na to ze 20 minut więcej. Żeby zrobić te testy zasugerowała nauczycielka. A tak wogóle to moje dziecko nie chce tych testów, bo jak stwierdziło nie chce być odmieńcem- w klasie jest tylko 2 udokumentowanych dyslektyków. Jeden z nich zrezygnował na testach próbnych ze swoich przywilejów i pisał z resztą klasy.
      • morekac Re: 90% dyslektyków w klasie - dysleksja normą? 28.12.12, 09:08
        Oby żadne twoje dziecko nie miało dysleksji. Zdarza się w najlepszych rodzinach... wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja