Wymiana męża (z dwójką dzieci)

22.12.12, 18:06
Tak ostatnio będąc na kawie u koleżanki, zainspirowane losem bliskiej przyjaciółki, rozważałyśmy czy da się znaleźć nowego męża mając z poprzednim dwójkę dzieci. Pominąć należy całą historię, rozważania zeszły na to czy taki mężczyzna, przypadkowy powiedzmy, byłby zainteresowany. Jakie byłyby realne szanse na to? Czy po rozwodzie z pierwszym warto szukać? Mieć nadzieje? Zaznaczam, że dwójka dzieci 5 i 7.
    • mama_kotula Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 18:10
      Cytat
      rozważania zeszły na to czy taki mężczyzna, przypadkowy powiedzmy, byłby zainteresowany.


      Chyba logiczne, że szuka się pana _nieprzypadkowego_, eliminując tych, którzy by NIE byli zainteresowani? O ile się szuka. Nic na siłę, wg mnie.
      No więc tak, są szanse, warto mieć nadzieje, takie tam. Służę przykładem własnym.
    • astomi25 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 18:12
      Jasne ze sie da, jestem tego najlepszym przykladem. Mojego drugiego meza poznalam jak moje dziewczyny mialy 9 i 2 lata. A moj drugi maz jest idealem. Do tego nie ma zadnych zobawiazan, w sensie dzieci czy upierdliwej eks. W ogole sie dziwie ze taki diament sie ostal wolny.
      Chwala mojemu pierwszemu mezowi- dupkowi za rozbicie rodziny smile
      • astomi25 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 18:13
        A i szukac nie szukalam, nic na sile. Sam sie wzial i trafil wink
      • ladnyusmiech Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 18:24
        Och wyrywasz mamakotula z kontekstu owego mężczyznę przypadkowego. Napisałam "powiedzmy". Rzecz nie w tym mężczyźnie. Tylko kobieta z dwójką dzieci może nie być materiałem na żonę dla sporej części mężczyzn. Nie sztuka doradzić takiemu komuś rzuć i szukaj, bo szanse na znalezienie mogą być bardzo małe.

        Astomi wnosisz wiarę we mnie, że warto próbować smile
        • mama_kotula Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 18:37
          ladnyusmiech napisała:
          > Nie sztuka doradzić takiemu komuś rzuć i szukaj, bo szanse na znalezienie mogą być bardzo małe.

          Sugerujesz, że lepiej tkwić w nieudanym związku, w obawie, że laboga nie znajdzie się nikogo? Byle portki w domu były, nieważne jakie, ale portki?
          Gratulacje.
          • ladnyusmiech Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 19:24
            > Sugerujesz, że lepiej tkwić w nieudanym związku, w obawie, że laboga nie znajdz
            > ie się nikogo? Byle portki w domu były, nieważne jakie, ale portki?
            > Gratulacje.

            Skąd wiesz co sugeruje? Skąd wiesz jak wygląda ten związek? Może te portki nie takie najgorsze są? Uważasz że związek aż tak nieudany? Tylko czarne i białe?
            W ogóle nic nie wnosisz mi do wątku tylko szczekasz.
            Jak chcesz coś napisać to proszę na temat. Może bardziej klarownie zapytam. Czy ogólnie rzecz ujmując matka dwójki dość małych jeszcze dzieci ma realne szanse znaleźć fajnego faceta?
            • mama_kotula Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 19:42
              Cytat
              Czy ogólnie rzecz ujmując matka dwójki dość małych jeszcze dzieci ma realne szanse znaleźć fajnego faceta?


              O, i to jest dobrze postawione pytanie.
              Tak, ma szanse. Co nie znaczy, że znajdzie. Przy czym, to zależy od bardzo wielu czynników, nie tylko od tego, czy ma dzieci, czy nie.

              Oraz, to ty zasugerowałaś, że koleżance można powiedzieć "rzuć go i szukaj nowego". Dlatego uznałam, że związek jest do bani. Bo jak nie jest do bani zupełnie, to się go próbuje naprawić - a nie rzuca się i nie szuka nowego, niezależnie od stanu posiadanego potomstwa. No ale, jak wiadomo, ja tylko szczekam, a nie wnoszę nic konstruktywnego, bo się nie znam.
            • totorotot Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 08.12.13, 09:07
              Moja bliska koleżanka miała męża alkoholika, latami mieszkała u rodziców, dzieci fakt już nie przy cycu, ale z tym nowym kolesiem mają to, czego nigdy nie dał im ojciec, choćby spokojny cały dzień, normalne odnoszenie się do siebie, wspólne oglądanie tv, spacery, no taką zwykła relacja i SPOKÓJ.
    • bella_roza Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 18:32
      e, myslałam że będzie mowa o takiej pakietowej transakcji - wymianie męża wraz z dziecmi... dzisiaj wybitnie by mi się jakies grzeczniejszy przydały
    • edelstein Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 19:35
      Da sie,znam sporo,ale z jednym dzieckiem jednak latwiej.
    • grave_digger Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 19:50
      ladnyusmiech, to chyba post do mnie wink
      gdy związałam się z moim drugim mężem, moje dzieci miały właśnie 7 i 5 lat. od pół roku jesteśmy już małżeństwem, chociaż razem nie jesteśmy nawet rok wink
      • grave_digger Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 19:51
        aha, nie szukałam. po prostu po 2 latach od rozwodu w końcu wyszłam z domu i go spotkałam wink do tego był wolny, bez byłej żony i dzieci. perfect wink
        • mysz1978 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 20:20
          jak sie ma trafic to sie trafi - czy jak sie ma jedn odziecko, czy tez czworke (o takich przypadkach tez slyszalam smile)
          Lepiej nie szukac na sile ale meic oczyszeroko otwarte smile a nuz milosc czai sie za rogiem...
    • demonii.larua Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 20:07
      Oczywiście, że się da.
      • riki_i Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 20:11
        Da się, ale zwykle nowy facet też ma jakiś przychówek
        • kai_30 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 20:34
          Chyba wszystkie przykłady w tym wątku świadczą o tym, że niekoniecznie big_grin Mój też - rozwiodłam się, jak moi synowie mieli 2 i 4 lata i kilka lat później poznałam obecnego męża, bez przychówku. O wspólny przychówek się postaraliśmy dwa lata przed ślubem wink
        • edelstein Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 23.12.12, 00:20
          Az przeanalizowalam wszystkich znajomych,wszyscy panowie bezdzietni i wolni,jeden tylko rozwodnik i jeden wdowiec.
    • bei Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 23:48
      Nie szukałam ... Na początku naklamałam, ze mam piecioro dzieci i nie zrezygnowalsmile
    • jola-kotka Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 22.12.12, 23:50
      Najpierw szukac potem sie rozwodzic,sluze przykladem wlasnym.
      • edelstein Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 23.12.12, 00:18
        No akurat twoj przyklad to malo pocieszajacy jest,nie ma w tym zlosliwosci,po prostu z twoich opisow wylania mi sie obraz wszystkiego innego niz szczesliwy zwiazek.
        • jola-kotka Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 23.12.12, 00:22
          Jest szczesliwy,tylko w troche innych realiach i dlatego mozna to tak odbierac.
          • edelstein Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 23.12.12, 00:34
            Trzeba przyznac,realia dla wiekszosci kobiet nie do przyjecia.
            • jola-kotka Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 23.12.12, 01:30
              Ale o co ci chodzi konkretnie,bo ja nie rozumiem.
              • saphire-2 a to dziecko czy 2 dzieci 23.12.12, 07:50
                jak się odnalazły?
                zmieniły miejsce zamieszkanie, szkołę, przedszkole?
                jak zaakceptowały nowego członka rodziny?
                nie są zazdrosne o mamę?
                wszystko się poukładało?
                • kai_30 Re: a to dziecko czy 2 dzieci 23.12.12, 09:24
                  Ale które dzieci?

                  U mnie nie było tak, że wyprowadziłam się od męża do innego pana. Odeszłam, żeby odejść, bo mi było źle, a nie żeby znaleźć kolejne portki. Długo byłam sama, miałam jakieś tam mniej lub bardziej poważne związki, i dopiero po kilku latach trafiłam na obecnego smile Jak się do mnie przeprowadzał, chłopcy mieli 10 i 8 lat, więc już sporawi byli wink Akceptacja bezproblemowa, na całej linii. Zgrzyty to są teraz, nastolatki wiadomo, mają swoje za uszami - ale nie są to zgrzyty na linii pasierb-ojczym, a raczej zbuntowany nastolatek - głupi starzy wink

                  Dodam jeszcze, że moim zdaniem odchodzenie od męża z dziećmi do innego faceta jest błędem i może rzeczywiście dzieciom namieszać w głowach.
    • muchomorczerwony Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 23.12.12, 09:55
      jedyna wymiana, jaka by mnie interesowala, to wymienic meza z dwojka dzieci na swięty spokójsmile
      a tak na powaznie, to sie da, jesli ktos chce. wiekszosc kobiet odchodzacych od meza, siedzi z nim choc juz go nie chca, bo sie nic im lepszego nie trafia i dopiero jak sie trafia, to odchodza od razu do tego,ktory sie im trafil. moze to i rozsadne,ale takie jakby swinskiesmile
      duzo zalezy od wieku- przed trzydziestka mozna trafic nawet na kawalera, potem to juz trudniej i ten nowy ma niestety dzieci i ich wstretna mamusie, ktorej sie nigdy nie pozbedziesz.
    • w_miare_normalna Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 23.12.12, 10:23
      oczywiście, że są szanse ..
      koleżanka lat 30, dzieci w wieku 9 i 2 właśnie cieszy się motylkami w brzuchu z nowym partnerem smile
    • mamurzyca Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 23.12.12, 11:29
      zrobilam przeglad znajomych:
      3 kawalerow z kobietami z 2 dzieci.- kobiety starsze od kawalerow. wspolne w dordze.
      2 kawalerow z kobietami z 1 dzieckiem- wspolne w drodze,
      kazdy z tych kawalerow jest przystojny, 3 dobrze edukowanych, 3 naprawde dobrze sytuowanych.
      Czyli statystycznie szanse sa wink ale wlasnie trzeba oczy szeroko otworzyc czy to z kobieta po przejsciach z dziecmi czy tez panna bez dzieci.
    • lilka69 a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 23.12.12, 11:34
      szuka meza majac dzieci. ja rozwodzac sie ze swoim spokojnie zylabym sobie a nie na gwalt szukala nowego. a poza tym nie ma mozliwosci moim zdaniem aby nowy maz poza tylko TOLEROWANIEM dzieci pokochal je.
      czy wy moglybyscie szczerze kochac obce dzieci? tak jak swoje wlasne?
      • swiecaca Re: a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 23.12.12, 14:01
        lilka69 napisała:

        > szuka meza majac dzieci. ja rozwodzac sie ze swoim spokojnie zylabym sobie a ni
        > e na gwalt szukala nowego.
        mój Boże, pierwszy raz zgadzam się z Lilką. dla mnie niesamowite jest że osoba po przejściach, z dziecmi, wpada wprost z jednego związku w drugi.
        • mama_kotula Re: a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 23.12.12, 14:38
          swiecaca napisała:
          > mój Boże, pierwszy raz zgadzam się z Lilką. dla mnie niesamowite jest że osoba
          > po przejściach, z dziecmi, wpada wprost z jednego związku w drugi.

          No więc o tym pisałam wyżej, ale autorka wątku uświadomiła mi, że szczekam i nie wnoszę nic konstruktywnego.
        • muchomorczerwony Re: a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 23.12.12, 14:58
          swiecaca, ja chyba miesiac po rozwodzie poznalam i zwiazalam sie z obecnym mezem i bylam na to calkowicie gotowa-naprawde tutaj nie ma reguly. mialam 2letnie dziecko, dla ktorego ojcem jest obecny malzonek.
          natomiast gdybysmy sie rozstali, to juz nie mialabym ochoty na kolejne zwiazki-po prostu by mi sie nie chcialo! po co dzieciom jakis obcy facet,a poza tym mam juz swoje lata,ale pamietam,ze przed trzydziestka i troche po 30 myslalam zupelnie co innego niemal na kazdy temat.
          • mama_kotula Re: a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 23.12.12, 15:05
            Cytat
            swiecaca, ja chyba miesiac po rozwodzie poznalam i zwiazalam sie z obecnym mezem i bylam na to calkowicie gotowa-naprawde tutaj nie ma reguly.


            Ale tu chodzi o coś innego - autorka wątku wyraźnie napisała "bo prosto jest powiedzieć >rzuć go i szukaj<, a nie wiadomo, czy się znajdzie". Czyli rozważa "rzucenie" dotychczasowego faceta - ale tylko w obliczu pewności, że się znajdzie nowy.

            A ja myślę, że jak dotychczasowy zwiazek jest beznadziejny, to fajnie jest go po prostu skończyć - niezależnie od okoliczności i szans. Chyba, że ktoś lubi się masochizować.
            • muchomorczerwony Re: a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 23.12.12, 15:18
              mama kotula, od meza odeszlam z rocznym dzieckiem,szybko,zeby mi zycia nie zrujnowal, zwiazek byl krotki i bylam przeszczesliwa,ze juz go nie ma, bez zadnej traumy. jednoczesnie nie ukrywam,ze chcialam kogos poznac i sie rozgladalam, wszytsko potoczylo sie szybko.
              jednak gdyby(odpukac)cos nie wyszlo znowu,to nawet bym sie nie rozgladala, bo juz mnie te sprawy nie interesuja.
              • mama_kotula Re: a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 23.12.12, 15:38
                Muchomorku, rozumiem smile, ale ja o czym innym. Zacytuję autorkę:
                " Tylko kobieta z dwójką dzieci może nie być materiałem na żonę dla sporej części mężczyzn. Nie sztuka doradzić takiemu komuś rzuć i szukaj, bo szanse na znalezienie mogą być bardzo małe. "

                Zobacz, ona rozważa SZUKANIE męża, bada szanse - i w kontekście tych szans wydaje się rozważać, czy warto odchodzić od obecnego męża, czy nie; bo jeśli szanse są marne, to może nie warto jednak odchodzić. Co dla mnie jest mysleniem co najmniej głupim. Z jednej strony jestem w stanie zrozumieć obawy przed samodzielnym życiem, choćby przez pewien czas, po tym, jak się długo pozostawało w związku (choćby w temacie zabezpieczenia finansowego), z drugiej strony - na własnym przykładzie przekonałam się, że ciągnięcie byle jakiego związku w nieskończoność, w obawie przed samotnością, jest kompletnie bez sensu, jest stratą czasu, jest pogrążające w marazmie. Ot, tyle.
                • muchomorczerwony Re: a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 23.12.12, 15:58
                  Mamo Kotula, zgadzam sie z Toba w stu procentach. Osoba, ktora w ten sposob mysli(czy jesli odejde to znajde kogos innego) moze byc znudzona obecnym zwiazkiem lub z niego niezadowolona i rzucilaby tego meza w diably,ale obawia sie za rogiem nikt na nia nie bedzie czekac...niektore wija sobie nowe gniazdko zanim sie rozstana i odchodzac maja juz nowego partnera...bezpieczne to,ale do tego trzeba miec charakter i nie byc szara myszka..
                  ja sie spieszylam i chcialam jak najszybciej odejsc, ale wiekszosc odchodzacych najpierw wije nowe gniazdo za plecami meza.
                • lady-z-gaga Re: a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 08.12.13, 10:28
                  >ona rozważa SZUKANIE męża, bada szanse - i w kontekście tych szans wydaje się rozważać, czy warto odchodzić od obecnego męża, czy nie; bo jeśli szanse są marne, to może nie warto jednak odchodzić. Co dla mnie jest mysleniem co najmniej głupim.

                  jak dla mnie - nawet bardzo głupim
      • muchomorczerwony Re: a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 23.12.12, 14:51
        lilka69 napisała:

        > szuka meza majac dzieci. ja rozwodzac sie ze swoim spokojnie zylabym sobie a ni
        > e na gwalt szukala nowego. a poza tym nie ma mozliwosci moim zdaniem aby nowy m
        > az poza tylko TOLEROWANIEM dzieci pokochal je.
        > czy wy moglybyscie szczerze kochac obce dzieci? tak jak swoje wlasne?

        rowniez nie widzialabym takiej potrzeby,gdybym sie ropzwiodla, bo na co mi kolejny facet??
        a co do dzieci, to zalezy-na pewno latwiej jest z jednym, ale ogolnie to zalezy od czlowieka
      • sabka22 Re: a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 25.12.12, 12:24
        Lilka mało wiesz o życiu kobieto...czyli jak para adoptuje większe dziecko to go nie pokocha?????mój obecny mąż kocha moje dzieci całym sobą,uwielbiają się nawzajem,chce im dać swoje nazwisko,mówi to wprost.
        • aneta-skarpeta Re: a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 08.12.13, 07:30
          ja ma co prawda tylko 1, ale mój mąż z czasem pokochał mojego syna- teraz kocha go strasznie- autentycznie- widać to w tym jak się o niego martwi, jak o nim mówi, nawet jak wydaje na niego pieniądze
          • vilez Re: a ja sie zastanawiam po co kobieta na sile 08.12.13, 09:34
            Mój drugi mąż i moje dzieci z pierwszego małżeństwa to fajny tandem smile
    • sarling Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 23.12.12, 16:11
      Mąż mojej rozwiedzionej i dzieciatej koleżanki był kawalerem. Takim po 30. I szukał kobiety z dzieckiem/dziećmi. Nie wykluczał też spłodzenia własnego, ale chciał mieć taką, która na pewno chce być matką i chciał już "mieć w tym wieku dzieci".wink
      Można powiedzieć, że przyszedł trochę na gotowe, ale jest super tatą dla tamtych, swojego się jeszcze nie dorobił.
      • totorotot Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 08.12.13, 09:23
        > Można powiedzieć, że przyszedł
        trochę na gotowe, ale


        smile) a to cwaniaczek smile no ale rozsądnie całkiem, coś w tym jest, bo faktycznie te pierwsze chwilę dziecka są dość męczące, te zarwane nocki jak muszą jeszcze iść do pracy
    • shellerka Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 23.12.12, 18:11
      no pewnie, że się da.
      bosz... co maja dzieci do kolejnych związków?
      no chyba, że jest się tylko MATKĄ, a o byciu KOBIETĄ zapomina.
      • mama_kotula Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 23.12.12, 19:15
        shellerka napisała:

        > no pewnie, że się da.
        > bosz... co maja dzieci do kolejnych związków?

        No, mają. I to sporo. Chyba, że planuje się związek na zasadzie dochodzenia na pukanko, a nie na zasadzie tworzenia rodziny z nową osobą.
        Pomyśl czasem, zanim coś chlapniesz bezmyślnie.
        • lilka69 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 23.12.12, 20:18
          mimo sympatii do ciebie shellerko nie zgadzam sie z toba a zgadzam calkowicie z mama kotula.
        • shellerka Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 24.12.12, 09:34
          planuje się związek powiadasz? acha.... to ciekawe, bo ja nigdy związków nie planowałam. po prostu zakochujesz się z wzajemnością, stwierdzasz że to własnie to i po określeniu, czy pan nadaje się na towarzysza życia płynnie przechodzisz z fazy "spotykam się z.." do "jestem w związku z"
          zakładając, że nie wybierasz sobie na partnerów popaprańców emocjonalnych, psychopatów, debili itp. itd. tylko normalnych, dojrzałych facetów nie widzę powodu, żeby moje czy tez pana dzieci stanowiły jakąś przeszkodę.

          nie twierdzę przy tym, że obejdzie się bez zgrzytów na linii nowy partner - dzieci, natomiast myślenie, że jak są dzieci, to się już drugi czy trzeci raz za mąż nie da rady wyjść, to jakaś bzdura totalna.

          a co do pana na dochodny seks. to mysle, ze wlasnie mając dzieci, bardzo roztropnie podchodziłabym do tego typu relacji, tak aby nie dawać im przykladu chociażby wink
          • mama_kotula Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 24.12.12, 09:52
            No widzisz, nadal nie rozumiesz, nadal czółko myślą nietknięte. Bo nigdzie nie napisałam, że jak są dzieci, to się "nie da drugi czy trzeci raz za mąż wyjść". Napisałam zupełnie co innego. I tak, związek się planuje. Uściślę: planuje się wspólne życie, Z DZIEĆMI, bo one są integralną częścią twojej rodziny. Ale to zrozumiesz, Shellerko, jak dorośniesz.

            Facet nie musi być "popaprańcem emocjonalnym" (ochh, jak ja nie znoszę tych popłuczyn po Bridget Jones), aby świetnie nadawać się do związku z tobą, kochać cię z wzajemnością, ale niekoniecznie sprawdzać się w roli ojca. I nie chodzi mi o "zgrzyty na linii", tylko o poważniejsze sprawy. Jeszcze raz powtórzę - zrozumiesz, jak dorośniesz. Albo jak włączysz mózg.
            • triss_merigold6 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 24.12.12, 09:54
              Generalnie się zgadzam, ale czy musisz każde zdanie traktować tak dosłownie?
              • mama_kotula Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 24.12.12, 10:07
                triss_merigold6 napisała:
                > Generalnie się zgadzam, ale czy musisz każde zdanie traktować tak dosłownie?

                Jak dosłownie?
                Shellerka pieprznęła piramidalną bzdurę w stylu myślenia życzeniowego pt. "co mają dzieci do związku". I że laska uwzględniająca dzieci w planowaniu przyszłości to ma mózg macierzyństwem skażony i zapomina, że jest kobietą.

                No to sorry, Triss, ale ja się z tym nie zgadzam i uważam to za przejaw braku myślenia i galopującą głupotę.



                --
                Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
                • mama_kotula Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 24.12.12, 10:30
                  I jeszcze jedno: nie chodzi nam o to, żeby "dzieci nie stanowiły przeszkody", dobrze myślę?
                  Chodzi o to, aby wszystko współgrało. Związek w którym "dzieci nie stanowią przeszkody" również przerabiałam. Generalnie sprowadza sie to do "łaskawie nie przeszkadza mi fakt, że masz dzieci, ale sobie je sama wychowuj, ja ci przeszkadzać nie będę".
                  • lolinka2 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 24.12.12, 20:15
                    moja mamusia, onegdaj wdowa z 5latką na stanie, jako "do wzięcia" i "samodzielna" oraz "samowystarczalna", chętnych w różnych celach miała bez liku. 3/4 informowała na starcie, że "za wysokie progi na ich nogi". 1/4 dawała szansę - miło, ciuciuciu, na drugie spotkanie zabierała mnie (pamiętam 2 czy 3 takie spotkania). Ja odwalałam tradycyjną jazdę popapranej emocjonalnie 5latki pt "Won tyyyy #$%^&*()_ od mojej mamusi!!!!!!" (w momencie gdy pan na dzień dobry usiłował mamusię cmoknąć w mankiet - tzw uświadomione otoczenie wiedziało świetnie, że z moją mamą w mojej obecności się nie tańczy na imprezach typu wesela oraz się nie całuje jej w rękę polskim obyczajem, bo córunia dostaje białej gorączki). Wszystkich 3 panów odstraszyłam w 5 minut.

                    A potem pojawił się ON - obecnie, od 24 lat nazywam Go Tatą - i matka po prostu powiedziała, że u koleżanki na imieninach poznała pewnego pana, sporo starszego, spokojnego. I że go do nas zaprosiła dzisiaj na obiad. Przyjechał - nie cmokał nikogo w mankiet. Mną się zainteresował od wejścia - jakby nic innego nie istniało w domu (PLUS gigantyczny). Poświęcił mi chwilę dłuższą, potem był obiad, ja się zajęłam sobą i zabawą - to było takie naturalne, że ten pan tu jest. On był naturalny i wybitnie normalny. Coś tam mi nawet przywiózł, ale nie o to szło. Szło o atmosferę. A potem bardzo szybko ślub i bardzo szybko mówienie o mnie "nasza".

                    Reasumując - Tata nie jest superprzebojowy. Nie jest superprzystojny. Nie jest superbogaty. Powiedziałabym, że jest cholernie niezaradny w pewnych kwestiach. Ale to on był pierwszym tym, któremu moja skromna osoba nie tyle "nie przeszkadzała", co po prostu włączył mnie mentalnie do planu pt Nasza Rodzina. Matka to wyczuła w lot. A dodawszy do tego bezwarunkową akceptację, jaką obie od niego dostałyśmy w pakiecie smile, czegóż więcej chcieć? I cieszę się, że nie jestem córką shellerki w tym kontekście. O taaaak - nawet bardzo się cieszę.
                    • znowu.to.samo Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 24.12.12, 21:01
                      Bywa i tak że biologiczny ojciec dziećmi się nie interesuje, jedynie je hoduje. Po pracy piwo komputer, a dzieci najlepiej żeby się cichutko bajki oglądały i się nie ruszały.
                      W takiej sytuacji bywa że nowy tato jest fajniejszy, bo pójdzie w piłke pograć czy na spacer...

                      Jeśli chodzi o to czy da się z dziećmi znależdż nowego faceta nie ma reguły. Znam bezdzietne panny które nie mogą nikogo spotkać, i to nie z wyboru. A znam trzy przykłądy babek z trójką dzieci które znalazły facetów i to fajnych!!!
                      Czy to nasze dziecię tak kwili, czy bachor sąsiada drze mordę???
            • shellerka Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 25.12.12, 11:58
              nie bardzo rozumiem, dlaczego mnie obrażasz, ale rozumiem ze szczęśliwością przepełniona nei jesteś, skoro w wigilijny wieczór popylasz na forum.

              bardzo mi przykro, że przez to co napisałam, rozumiesz, że gdybym jako rozwódka, czy wdowa tfu tfu postanowiła się z kimś związać, miałabym w głębokim poważaniu swoje dzieci.

              otóż, jedyne co napisałam i co uważam, to to że zadając tak skonstruowane pytanie, jak zrobiła to autorka wątku, robimy błąd. bowiem dzieci w takim przypadku są taką samą przeszkodą jak tusza, dojrzały wiek, brzydota, kalectwo, brak pieniędzy itp. itd.

              a ja zawsze (tak, wiem ideailstka ze mnie) twierdziłam i twierdzę, że miłość zawsze znajdzie drogę...

              myślę, że po pierwsze jakieś 70 % conajmniej kobiet z dwójką małych dzieci, posiada gdzieś na zapleczu byłego małżonka czyli ojca biologicznego i faktycznego tych dzieci. więc o co kaman?

              po drugie, nawet gdybym była w sytuacji, w której dzieci zostałyby totalnie pozbawione ojca, nie szukałabym specjalnie faceta, żeby im tego ojca zapewnić. i tu dochodzimy do sedna. dlaczego chcemy szukać tego kolejnego faceta? otóz myślę, że po to, żeby zbudować ZDROWY związek. a to oznacza dla mnie również dobry kontakt mężczyzny z dziećmi. nie mogłabym spotykać się z kimś, komu moje dzieci przeszkadzają, kto ich nie lubi, a dzieci z kolei wydają mi się bardzo dobrymi "radarami" emocji, uczuć itp. itd. i myślę, że ich opinia byłaby dla mnie istotna.

              natomiast dzieci same w sobie nie stanowią absolutnie żadnej przeszkody do wyjścia drugi raz za mąż. dziękuje za uwagę i życzę Ci wesołej reszty świąt.
    • sabka22 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 25.12.12, 12:19
      Ja jestem czystym przykładem że można...moja dwójka miała 2 i 3,5 jak poznałam obecnego mojego faceta smileTeraz mamy jeszcze prawie dwu letniego synka razem i jest super.
      • miaowi ja z jednym , ale 25.12.12, 12:31
        ... ale nie szukałam na siłę, a poza tym zakładałam, że nie chcę już więcej dzieci i że nie szukam ojca dla mojej córki.
        Obecny partner ma dziecko z poprzedniego związku, ale to mi jest akurat na rękę, bo ja już nigdy więcej nie chcę być w ciąży.
        Poza tym ustaliłam od początku, że zasadami oraz wychowaniem mojego dziecka zajmuję się ja. Dziecko jest na tyle duże, że nie da sobie wcisnąć kitu pt. tata to ten co wychowuje. Ma jasność w temacie, że mój partner to mój partner. I myślę, że dzieci w takiej sytuacji doceniają jasne postawienie sprawy.
    • yamayka78 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 29.12.12, 01:39
      Moja historia jest nieco przygnęiająca... Po rozwodzie z alkoholikiem, byłam sama przez 2 lata. Wychowywałam córkę sama. Nawet niezle sobie radziłam. Ale z czasem zaczęła doskwierać samotność i zaczęłam się w końcu rozglądać, co było dośc ciężkim doświadczeniem , ponieważ większość "rycerzy", chętnie chciało "zaopiekować" się taką samotną, pokrzywdzoną bladolicą - z tym , że na jedną noc smile Pojawił się w końcu taki, który znów przyspieszył serca bicie...Kawaler, bez dzieci...Myślałam , ze takich już nie ma. Finałem paromiesięcznego uczucia była ciąża. To , że zabezpieczenia nie dają 100% pewności właśnie się potwierdziło wink No cóż , trzeba to jakoś poukładać ... sobie pomyślałam, więc po pierwsze zamieszkaliśmy razem.... I w sumie na tym zakończyłabym wywody pt. "Układanie życia" . Kolejna mądrość życiowa, że jak się zamieszka razem to wszelkie demony widać jak na dłoni, właśnie stała się faktem. Nie będę przytaczała wielu przykładów, jeden wystarczy - absolutnie nie jestem w stanie "przełknąć" tego , ze niezaakceptował mojej córki z pierwszego małżeństwa. Budować szczęście malutkiego człowieka, kosztem starszej córki? Nie! Przestałam być szczęśliwa. Próbowałam być z nim tylko dla małej, ale to był zły pomysł. Przez całą sytuację zaczęłam tracić pokarm. Pożegnałam się więc.
      Oczy szeroko otwarte nie zawsze prześwielą drugiego człowieka. Wolę być sama, niż zafundować dzieciom "pseudo" tatusia. Niestety jestem wyznawczynią teorii, że wielu facetów, jak to w przyrodzie bywa, nie umie zaakceptować cudzego miotusad
      • 65ala65 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 08.12.13, 01:33
        Jako psycholog wnioskuję, że nie jesteś do końca szczera, jak masz chęć to opisz mi całą sytuację w prywatnej korespondencji
    • princy-mincy Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 08.12.13, 08:24
      Szanse sa, ale nie znaczy to ze na 100% znajdzie.
      Mam w swoim otoczeniu dwie samotne matki, każda ma tylko jedno dziecko.
      Jedna rozwiodła sie z mężem chyba ze 4 czy 5 lat temu i od tego czasu była w przynajmniej trzech związkach, raz nawet na pare miesięcy facet wprowadził sie do niej i do jej dziecka.
      Niestety, wszystkie te związki sie rozpadły. Czy to wina nadmiernych oczekiwań tej dziewczyny czy jednak niedojrzalosc tych facetów? Nie wiem, nie umiem ocenić.

      Druga jest samotna matka od półtora roku. Zaliczyła jeden krótki związek, była zakochana, facet wydawałoby sie akceptował dziecko itp i nagle bez powodu zwinal żagle mówiąc tylko, ze nie jest gotowy na związek z dzieckiem w tle.

      Ale znam tez dziewczynę, która miała dwójkę dzieci a kilka lat po rozwodzie poznała innego rozwodnika (tez miał dzieci, ale one na stałe były z matka) i od kilku lat tworzą udany związek.

      Reguły nie ma.
      A beznadziejny związek lepiej skończyć dla samej siebie a nie dla kolejnego faceta.
      • pearlinee Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 08.12.13, 08:45
        moja siostra cioteczna, wdowa z trójką dzieci w tym najmłodsze z porażeniem mózgowym. Jej pierwszy mąż - alkoholik sadysta, bił ją, bił dzieci, straszna patologia. Wódka doprowadziła w końcu że zginął tragicznie. Życie mojej siostry właśnie wtedy się zaczęło. Zobaczyła co znaczy spać spokojnie, zjeść normalnie obiad. I po kilku latach poznała faceta. Kawaler, spokojny, troskliwy. Z wyglądu mniej niż przeciętny, jednak z charakterem anioła. Są razem już 6 lat. On jeździ z tym najmłodszym na rehabilitacje, sam znalazł w CZD specjalistów, bo mały do tego ma astmę. Jeździ z nim, śpi przy jego łóżku, mały go uwielbia. Siostra nigdy nie była tak szczęśliwa.
        • azja001 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 08.12.13, 08:55
          Wszystko jest możliwe. Po świecie chodzi dużo nie tylko samotnych kobiet. Moja bliska koleżanka po 5 latach od rozstania z mężem, z dziećmi 12 i 4 lata właśnie kogoś poznała. Trzymam za nią kciuki aby była szczęśliwa.
        • totorotot Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 08.12.13, 08:57
          astmę. Jeździ z nim,
          śpi przy jego łóżku, mały go
          uwielbia


          Wiem, ze to już paranoja, ale czy siostra ma oko na to spanie? Tylko bez urazy
          • pearlinee Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 08.12.13, 09:05
            tak, to paranoja.
    • vilez Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 08.12.13, 09:28
      Ba, nie trzeba szukać smile Nie szukając drugiego męża miałam starających się o kobietę z dwójką dzieci, czyli mnie.
      Tak właśnie, kobieta +40 z dwójką dzieci może mieć starających się o nią i nie jest to nic szczególnego. Zawsze mnie zastanawiało to dziwne pesymistyczne podejście. Kompletnie odrealnione. Kompleksy czy co? Moja mama wyszła drugi raz za mąż w okolicach 50, też nie szukała męża, sam się znalazł. I spadły mu na kark nie tylko cudze dzieci, ale niedługo również cudze wnuki- niańczył je z upodobaniem, dodam (chyba najlepszy dziadek z wszystkich trzech).
    • 18lipcowa3 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 08.12.13, 09:32
      W sierpniu miałam wesele w rodzinie, laska 36 lat z synami 15 i 11 wzięła slub z panem, na dodatek młodszym od niej z 5 lat i nawet przystojnym.
      Moja osobista teściowa też z dwójką dzieci - dość małych bo 7 i 8 już znalazła drugiego męża.

      Dodam że w obu znanych mi przypadkach pan nie był i nie jest tylko mężem mamy, ojczymem ale zachowuje się naprawdę jak ojciec znaczy pokochali te dzieciaki po prostu.
    • jagienka75 Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 08.12.13, 10:02
      takie rozważania to możęcie sobie prowadzić, będąc na miejscu przyjaciółki.
      nie sztuka z jednego (nieudanego) zwiążku, ładować się w drugi, z dwójką dzieci , które być może nigdy nie zostaną zaakceptowane przez kolejnego pana.
      przede wszystkim liczy się dobro dzieci, nie kolejne portki w domu.
    • klubgogo Re: Wymiana męża (z dwójką dzieci) 08.12.13, 10:04
      Też sobie kiedyś czysto hipotetycznie zadałam to pytanie i czysto hipotetycznie odpowiedziałam, że chyba jest to możliwe, bo jak szukasz chłopa, to wiadomo, że tych dzieci przed nim nie ukryjesz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja