języki obce

27.12.12, 10:04
Liczę na opinie zwłaszcza osób które zawodowo zajmują się tłumaczeniami, lub będące blisko środowisk biznesowych, oświaty,.. gdzie znajomosc języka obcego może stac się źródłem dochodu.
Myślę o zdobyciu nowych kwalifikacji zawodowych bo nie widzę dla siebie miejsca w moim wyuczonym zawodzie az do dalekiej emerytury. Muszę uwzględnic również stan mojego zdrowia (kręgosłup, z którym z wiekiem będzie gorzej nie ma co kryc), jakieś moje predyspozycje, zainteresowania i chęci. Dziś czuję się gotowa na intensywną naukę języka obcego. Wiem że te umiejętnosci zdobywa się latami wiem ze to nie hop siup ale chcę zacząc coś robic z myślą o przyszłości.
Pytanie moje: jakiego języka dziś warto uczyc się na poważnie. Co brac pod uwagę przy podejmowaniu takiej decyzji mając na mysli utrzymanie się z tego w przyszłości?
    • yoka1 Re: języki obce 27.12.12, 10:09
      tłumaczenia wiążą się z godzinami spędzonymi przed komputerem, kręgosłup nie wyrabia, na leżąco tłumaczyć się nie da.
      • princesswhitewolf Re: języki obce 27.12.12, 10:14
        dokladnie o tym samym pomyslalam. Osoba z problemami z kregoslupem + tlumaczenie= poglebienie zwyrodnienia kregoslupa przez przymusowa pozycje.
        • ida771 Re: języki obce 27.12.12, 10:29
          z drugiej strony nie jest to praca z klientem w okreslonych godzinach, można robic sobie dowolnie przerwy, pracuje się w domu, ustala dogodną pozycję (krzesła powodujace wymuszoną zdrową dla kręgosłupa pozycję), tak sobie wyobrażam.
          • zuzanna56 Re: języki obce 27.12.12, 10:37
            A jaki masz teraz zawód i czy to są naprawdę poważne problemy z kręgosłupem?
            Mnie też ciągle boli kręgosłup - jak ćwiczę to jest dużo lepiej i właśnie mam postanowienie na nowy rok - znowu zacząć ćwiczyć smile

            Inna sprawa to czy bycie tłumaczem to taka pełnoetatowa praca, gdzie dobierasz sobie godziny pracy, ale też musisz się terminowo wyrobić, czy to praca dla garstki ludzi, a reszta tłumaczy ma jeszcze inny zawód? Jednym słowem czy tłumacz (nie mówię o najlepszych jednostkach, znanych, polecanych) jest w stanie spokojnie z takiej pracy utrzymać rodzinę?
            • ida771 Re: języki obce 27.12.12, 10:57
              rynek pracy w tym zawodzie wysycił się i przesycił.
              teraz powstają osadysmile w naszym kraju oczywiście. Chyba że wybiorę kierunek Skandynawia i będę nadal pracowac w swoim zawodzie. Ale na emigrację nie jestem gotowasad
              O tym czy z kręgosłupem jest bardzo źle - nie wiem, boli, a ma starczyc na resztę życia więc chciałabym mu zapewnic optymalne warunki.
            • lolinka2 Re: języki obce 27.12.12, 14:43
              dobry tłumacz rodzinę utrzyma, tylko że
              a) znajomość języka nie wystarczy, choćby najlepsza
              b) jakaś specjalizacja by się przydała, czyli wiedza akademicka/ teoretyczna/ praktyczna z konkretnych dziedzin, poza językami
              c) duże umiejętności marketingowe i PRowe wskazane byłoby posiadać - bo bez tego kiepsko widzę rzeczone utrzymanie rodziny
              d) szeroko rozumiany time management należy mieć opanowany do perfekcji. Jeśli kogoś boli robienie w korporacji 10 rzeczy naraz i wszystkie na przedwczoraj - w tłumaczeniach kariery nie zrobi.
          • dragica Re: języki obce 27.12.12, 10:47
            Termiy potrafia byc bardzo krotkie i wtedy siedzisz i pracujesz maksymalnie.A ustne tlumaczenia-np. w fabryce gdzie nie ma ogrzewania (przez 8h), w czasie szkolen itp.?Mimo wzsystko, czas pracy tlumacza nie jest az tak bardzo elastyczny.
      • zuzanna56 Re: języki obce 27.12.12, 10:23
        Może do tego wątku zajrzy echtom i ci coś podpowie.

        Ja za wiele nie pomogę, bo nie jestem tłumaczem, choć w przeszłości zdarzały mi się tłumaczenia, ale nie mam tu doświadczeń za wiele i mam świadomość, że robię to wolno i chyba bym za dużo nie zarobiła tłumacząc. Wiem, że są lepsi i bardziej doświadczeni.
        Co do nauki języka. W jakim jesteś wieku? Chcesz zaczynać język od zera? Masz zdolności językowe?

        U mnie to jest tak, że uczyłam się angielskiego od dziecka, co wtedy nie było tak popularne. Potem było liceum z wykładowym angielskim, potem filologia angielska. Żyję z tym językiem od lat. Niestety nie znam innego języka i nie potrafię sobie wyobrazić, abym się go nauczyła aż tak dobrze jak angielskiego. Ale też mam rodzinę, dużo pracuję, nie mam po prostu czasu.

        W moim przypadku sprawdza się po prostu uczenie angielskiego w liceum i lektorat na uczelni. Są to zupełnie przyzwoite zarobki.

        Nauczenie się porządnie języka aby być tłumaczem, zdobycie doświadczenia, certyfikatów, potem tłumaczenie książek, zdobywanie zleceń to bardzo długa droga i nie dla każdego.
        • ida771 Re: języki obce 27.12.12, 10:44
          35lat. Chcę zacząc od zera nowy jezyk lub udoskonalic angielski. Mam zdolności językowe, mam językową intuicję, bawi mnie to.
          • echtom Zajrzałam i odpowiadam :) 27.12.12, 11:27
            Zacznę od tego, że nie jestem "etatowym" tłumaczem, tylko dorabiam tłumaczeniami do pensji.
            Według mnie utrzymać się z tłumaczeń mogą albo najlepsi w branży, albo single bez kredytu wink albo osoby mające w domu drugą pensję żony/męża. Zresztą "tłumaczenia" to bardzo pojemne pojęcie, obejmujące tłumaczenia literackie, techniczne, przysięgłe, ustne konferencyjne, konsekutywne itp. Przy literackich problemem są masakryczne opóźnienia wypłat honorarium albo w ogóle ich brak, więc wyżyć się z tego nie da.
            Generalnie lepiej jest doskonalić język, który już trochę się zna, niż zaczynać od zera, bo opanowanie języka od podstaw to minimum 5 lat intensywnej nauki plus parę lat doskonalenia i nabywania doświadczenia, a kto wie, jaki język będzie na topie za 5-10 lat? Może chiński? tongue_out Ostatnio słyszę, że brakuje ludzi z biegłym rosyjskim, ale to też może się nasycić. Z angielskim jest ten minus, że zna go wiele osób i jest duża konkurencja. Sądzę też, że zapotrzebowanie na język może zależeć od regionu. I tak na północy Polski potrzebne są języki skandynawskie, na Śląsku pewnie niemiecki, a miejscami na południu może czeski. Nie wiem, jaki masz zawód, ale ogólnie odradzałabym nastawienie się na to, by żyć wyłącznie z tłumaczeń - chyba że masz bogatego męża i zarabiasz na waciki smile
            • gardenia_nowak Re: Zajrzałam i odpowiadam :) 27.12.12, 22:42
              Bez przesady. Trzeba być po prostu dobrym (niekoniecznie od razu najlepszym), dokładnym, terminowym, brać tematy, które udźwigniesz, czyli na których trochę się znasz. Plus rozsądne ceny dla BT, wyższe dla klientów bezpośrednich, których warto aktywnie szukać. Utrzymać się można spokojnie, zleceń jest multum, gorzej z terminowością płatności, ale to niestety domena wielu branż teraz. Od 4 lat jestem freelancerką, mój mąż też i idzie nam coraz lepiej. Generalnie zarabiamy sporo więcej niż na etacie, chociaż czasem jest stres pod tytułem, "a co będzie, jak nie przyjdą kolejne zlecenia". Jest tak jednak coraz rzadziej, bo z reguły jesteśmy zabukowani na minimum 2 tyg. na przód. Teraz zmora to pogarszające się płatności - po wakacjach wszyscy nagle mają trudności, żeby wyskoczyć z kasy, a to jest szalenie frustrujące.
              • gardenia_nowak errata "naprzód" n/txt 27.12.12, 22:45
    • dragica Re: języki obce 27.12.12, 10:12
      Jestem tlumaczem serbskiego i chorwackiego, praca rat jest, raz jej nie ma....Tyle,ze ja nie mieszkam w Polsce,tylko wlasnie na Balkanach, tutaj akurat polski jest deficytowym jezykiem, choc nie ma za duzo zlecen. Sa okresy, kiedy nie wyrabiam z praca, sa okresy, kiedy nie mam nic.Nie wiem na jaki jezky jest zapotrzebowanie w Polsce,jednak zostanie dobrym tlumaczem z okreslona specjalizacja to w sumie lata praktyki. Byc moze uda cie sie kiedys polaczyc dzisiejsza wiedze zawodowa z praca tlumacza...Popatrz na globtra.com, prozz.com-tam a wystawiane zlecenia, popatrz na jakie jezyki jest zapotrzebowanie.
    • ga_ga_aga Re: języki obce 27.12.12, 12:41
      Dziewczyno startujesz z bardzo dobrej pozycji! Po pierwsze systematycznie i wielostorowo na razie doskonaliłabym angielski, bo to w dzisiejszym świecie jak fundament - musi byćsmile No i dodałabym drugi język obcy. Masz dwa wyjścia: albo obstawić pewniaka czyli niem., fran. lub hiszpański albo zaryzykować w przewidywaniu boomu lub niszy: boom to może chiński, a nisza to nie wiem tak na szybko - może zacieśnimy kiedyś współpracę z taką Litwą, która jak na razie obok, ale w praktyce, jakby jej nie byłosad Tak intuicyjnie czuję, że znajomość rosyjskiego można będzie w przyszłości przekuć na kasę (może Ukraina kiedyś bardziej zbliży się do UE, bogaci Rosjanie już sie pchają do Europy ze swoją kasą, widzą to np. pragmatyczni NIemcy i nasi górale na Podhalusmile Putin nagabuje raz po raz o zniesienie wiz i to się kiedyś tam stanie imo. Jednocześnie trzeba by sie było zastanowić nad językiem fachowym czy branżowym czy jak tam zwał. W każdym bądź razie na tłumaczenia literatury pięknej bym sie nie nastawiała, choć literaturę uwielbiamsmile Na tłumaczenia wykonywane na zlecenie w ciepełku domowym też nie - z moich doświadczeń wynika, że klient nie przyjdzie do domu, trzeba do niego wyjść i szukać intensywnie. Znajomość języka/ów może też być punktem wyjścia do zarabiania na jakimś poszukiwanym na rynku rodzaju usług: jak wspomniałaś nauczanie albo turystyka czy dziennikarstwo.
      Jeśli masz przed sobą jeszcze jakieś 20 - 30 lat do emerytury w 67 roku życia, na pewno zdążysz do tego czasu nie jeden obcy język opanować, tym bardziej przy twoim nastawieniu i zdolnościach językowych! Masz ode mnie kopa na szczęściewink
      • duzeq Re: języki obce 27.12.12, 13:40
        Ja mam zupelnie inne zdanie na temat pozycji autorki watku. Z calym szacunkiem do jej wieku, on juz nie jest optymalny, zeby radosnie cwierkac jej, ze niejeden jezyk zdola opanowac, bo miedzy opanowaniem jezyka do potrzeb komunikacji na ulicy, a zarabianiem na owym opanowaniu jest ogromna roznica.
        Przy pewniakach typu niem. czy fran. jest ogromna konkurencja, a taki hiszpanski dla mnie pewniakiem nie jest. Tu wiec poszlabym w kierunku jakichs niszowych jezykow, a te z kolei sa zazwyczaj ciezsze do nauczenia i wymagaja (zreszta jak kazdy jezyk) stycznosci z naturalnym jezykiem czyli pobytu w danym kraju (co w przypadku np. Chin moze byc kosztowne). Nie wyobrazam sobie nauczenia jakiegos jezyka w Polsce tak, zeby pozniej bez problemu zostac tlumaczem.

        Znajomość języka/ów może też być punktem wyjś
        > cia do zarabiania na jakimś poszukiwanym na rynku rodzaju usług: jak wspomniała
        > ś nauczanie albo turystyka czy dziennikarstwo.

        Turystyka ani dziennikarstwo nie jawi mi sie jako dobre rozwiazanie.
        • joa66 Re: języki obce 27.12.12, 13:49
          Zgadzam się. Mam wrażenie, że autorka nie do końca zdaje sobie sprawę nie tylko z tego jak wygląda rynek tłumaczeń, ale też mało wie o "umieniu" języków obcych na poziomie pozwalającym na tłumaczenie.

          Jedyną szansę w dorabianiu jako tłumacz widzę w tłumaczeniu specjalistycznym z dziedziny, w której autorka jest specjalistą - z języka obcego na polski.

          Ale popieram sam pomysł uczenia się języków obcych bez względu na wiek i szczegółowe plany zawodowe - nigdy nie wiadomo kiedy się przydadzą, a po drodze do ewentualnego "przydania się" mogą dać wiele przyjemności i satysfakcji.
          • duzeq Re: języki obce 27.12.12, 15:55
            > Jedyną szansę w dorabianiu jako tłumacz widzę w tłumaczeniu specjalistycznym z
            > dziedziny, w której autorka jest specjalistą - z języka obcego na polski.

            Tak, tu tez sie zgadzam. O ile ktos jest specjalista w jakiejs niszowej dziedzinie i na dodatek zna owa dziedzine od podszewki w jezyku obcym - tu jest szansa na dorabianie tlumaczeniami.

            > Ale popieram sam pomysł uczenia się języków obcych bez względu na wiek i szczeg
            > ółowe plany zawodowe - nigdy nie wiadomo kiedy się przydadzą, a po drodze do ew
            > entualnego "przydania się" mogą dać wiele przyjemności i satysfakcji.

            Ja tez popieram nauke jezykow bez wgledu na wiek - zawsze to swietny trening dla mozgu.
            Tylko trzeba umiec poprawnie zdefiniowac swoje cele - spiewanie pod prysznicem hitow Jolin Tsai moze zajac stosunkowo niewiele czasu, ale tlumaczenia techniczne z polskiego na mandarynski - wieki.
          • princesswhitewolf Re: języki obce 27.12.12, 22:50
            Jedyną szansę w dorabianiu jako tłumacz widzę w tłumaczeniu specjalistycznym z dziedziny, w której autorka jest specjalistą - z języka obcego na polski.

            dokladnie. Popyt jest na tlumaczenia techniczne z konkretnej dziedziny. To bardzo trudne wyzwanie bo trzeba nie tylko znac jezyk ale i tematyke.
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: języki obce 27.12.12, 14:21
          jesli chodzi o chiny to owszem bilety lotnicze sa drogie ale jesli masz zgromadzona gotowke na mozesz tama zyc jak krol za pare dolarow tongue_out
        • princesswhitewolf Re: języki obce 27.12.12, 22:47
          calym szacunkiem do jej wieku, on juz nie jest optymalny, zeby radosnie cwierkac jej, ze niejeden jezyk zdola opanowac, bo miedzy opanowaniem jezyka do potrzeb komunikacji na ulicy, a zarabianiem na owym opanowaniu jest ogromna roznica.

          dokladnie...zwlaszcza iz pytaczka chce sie go nauczyc do poziomu tlumacza przebywajac w Polsce bez dlugoterminowego wyjazdu. Oj to bardzo bardzo czarno widze...
    • alba27 Re: języki obce 27.12.12, 14:24
      Często ostatnio trafiam na ogłoszenia typu : "zatrudnię tłumacza języka koreańskiego", osobiście polecałabym jakiś niżowy język, np chiński , ewentualnie jakieś języki skandynawskie, jeśli chodzi o angielski, niemiecki, francuzki, włoski i hiszpański tłumaczy jest cała masa.
      • joa66 Re: języki obce 27.12.12, 14:37
        Tak, oczywiście.... cóż to za problem nauczyć się chiżskiego, tak żeby móc tłumaczyć...
      • baltycki Re: języki obce 27.12.12, 15:03
        alba27 napisała:

        > Często ostatnio trafiam na ogłoszenia typu : "zatrudnię tłumacza języka
        > koreańskiego, osobiście polecałabym jakiś niżowy język, np chiński
        I praca czeka (jesli to mandarynski + japonski).
        praca.wp.pl/title,1650-brutto-za-znajomosc-chinskiego-i-japonskiego,wid,15156184,wiadomosc.html?ticaid=1fc6f
        • echtom Re: języki obce 27.12.12, 15:05
          Dobre smile
        • joa66 Re: języki obce 27.12.12, 15:32
          To często oferty pisane pod konkretną osobę spoza UE - jeżeli nie znajdzie się chętny Polak /UE , pracodawca dostanie pozwolenie na pracą dla cudzoziemca.

          Ciekawe czy w ogłoszeniu jest też zaznaczpna znajomość języka polskiego.
        • ida771 Re: języki obce 27.12.12, 19:51
          big_grin big_grin big_grin
    • beverly1985 Re: języki obce 27.12.12, 15:59
      Aby nauczyć się komunikatywnie egzotycznego języka typu chiński potrzeba min. 3-4 lat intensywnej nauki i roku pobytu w danym kraju. Aby nauczyć się go perfekcyjnie?- może nigdy się nie udać. Ty chcesz tłumaczyć z jezyka obcego na polski czy w obie strony?
    • chanel500 Re: języki obce 27.12.12, 16:08
      Na poważnie - myślę, że rosyjskiego. Pewnie też jakiegoś rzadszego smile - duńskiego, islandzkiego, norweskiego. W dobie różnych centrów usługowych może być bezcenne.
    • ga_ga_aga Re: języki obce 27.12.12, 16:53
      Autorka wątku bardzo zawęża sobie możliwości stawiając sprawę tak: jaki język obcy mam opanować, abym w przyszłości dzięki znajomości tego języka mogła zarobić na utrzymanie rodziny jako tłumacz?
      Trzy warunki do spełnienia:
      1) opanować jakiś język obcy
      2) znaleźć pracę jako tłumacz
      3) zarobić na utrzymanie rodziny
      a i jeszcze taki szczególik trzeba uwzględnić: nie obciążać kręgosłupa, żeby nie bolałsmile
      Rzeczywiście karkołomne zadaniesmile

      Jeśli założymy, że autorka jest obecnie lekarzem np. stomatologiem, to rzeczywiście z bolącym kręgosłupem może jej być ciężko dotrwać w zawodzie do emerytury w 67 r.ż. szczególnie jeśli ma na utrzymaniu całą rodzinę. Ale w takiej sytuacji może warto byłoby zastanowić się jednak nad emigracją choćby do wspomnianej Skandynawii (która ostatnimi czasy dziesiątki polskich lekarzy do siebie skusiła, i to na stałe niestetysad Może warto byłoby się skusić na jakiś określony czas: rok czy dwa i złapać tym samym 2 sroki za ogon: raz - zarobić, dwa - nauczyć sie językawink


      • arista80 Re: języki obce 27.12.12, 17:16
        Ja pracuję jako tłumacz. Praca rzeczywiście mozolna bo wymaga długiego siedzenia przed kompem do tego, jeżeli pracuje się jako freelancer (czyli na własny rachunek) to trzeba poświęcić sporo czasu na reklamę i promowanie wizerunku. Klienci od tak nie znajdą się. Obecnie bardzo ważne jest aby postawić na specjalizację. Sama znajomość języka nie wystarczy do tłumaczenia. Trzeba orientować się w niuansach danego kraju, znac nieco system prawny, ekonomię. Nauka na własną rekę wątpie by coś dała. Z mojego doświadczenia współpracy z biurami tłumaczeń itd.. wynika, że najlepiej mieć wykształcenie filologiczne, a jeżeli nie to porządny certyfikat i specjalizację.
    • kol.3 Re: języki obce 27.12.12, 18:13
      Zależy gdzie mieszkasz i jakie są potrzeby rynku pracy w rejonie Twojego zamieszkania. Doradzałabym języki rzadko spotykane.
    • mayaalex Re: języki obce 27.12.12, 19:39
      Pracowalam jako tlumaczka ustna i pisemna w PL, mozna z tego zyc jesli bedziesz dobra bo klienci beda Cie sobie nawzajem polecac i pracy nie powinno zabraknac. Ale pracujac tylko jako pisemna albo bedziesz spedzac mnostwo czasu przed komputerem albo zarobisz niewiele - a zeby zostac tlumaczem kabinowym/symultanicznym (bo to daje najlepsze zarobki) musialabys wg mnie skonczyc studia, magisterskie ze specjalizacja tlumaczeniowa albo jakies dobre podyplomowe. Po prostu tlumaczenia w kabinie trzeba sie uczyc w kabinie smile moze przy bardziej niszowych jezykach latwiej o zlecenia "biznesowe" - jezdzisz z klientem i tlumaczysz spotkania, negocjacje, etc. Zawod wg mnie super, ja nadal jestem tlumaczka ale juz poza PL i uwielbiam swoja prace. Podszkolilabym angielski, dodala jakas specjalizacje (medycyna jest zawsze bardzo chodliwa, IT sie przydaje, prawo tez) i uczyla sie kolejnego jezyka - ale z tych przyszlosciowych (portugalski, chinski, koreanski, wietnamski, turecki?).
      Pozdrawiam i zycze powodzenia!
    • ida771 Re: języki obce 27.12.12, 20:11
      Bardzo dziękuję za wszystkie opinie. Wychodzi mi z różnych przyczyn angielski, norweski, rosyjski.
      • undoo Re: języki obce 27.12.12, 20:21
        z jezykow niszowych tylko mandarynski, to przyszlosc

        praca tlumacza to nie sa fiolki, a rynek jest nasycony

        no i wielu kliento uwaza, ze skoro google translate tlumaczy, to czemu maja placic za tlumaczenie?
        • baltycki Re: języki obce 27.12.12, 20:57
          undoo napisała:
          > no i wielu kliento uwaza, ze skoro google translate tlumaczy, to czemu maja pla
          > cic za tlumaczenie?

          29. Który waży więcej: funt pierza czy funt złota?
          30. I która waży więcej: uncja piór lub uncji złota?

          Przeciez zrozumiale wink
          (corka mnie "testuje" smile )
    • allatatevi1 Re: języki obce 27.12.12, 22:02
      Indonezyjski!
      Tłumacze indonezyjskiego wyciągają koło 15.000 miesięcznie.
    • ida_listopadowa Re: języki obce 27.12.12, 22:06
      Jako były tłumacz serdecznie polecam nauczenie się języka Java lub ostatecznie C++.

      Kiedy naście lat temu inżynier to był ostatni frajer, po matfizie poszłam na studia językowe. Na studiach uczyłam się jednocześnie 4 języków (3 niszowe), wieczorami szlifowałam 2 kolejne. Na studiach miałam też kurs tłumacza kabinowego.

      I jedyne co mogę powiedzieć: nie nie nie nie! Wolę na mrozie łopatą kopać rowy niż dać się zamknąć na 8h w kabinie, nawet jeżeli ktoś mi zagwarantuje 15 minutowe zmiany.

      Moim zdaniem: bardzo ciężka praca, ogromna konkurencja, w językach niszowych trzeba mieć "zaczepienie" - stałego zleceniodawcę, w technicznych - trzeba wiedzieć, o co chodzi (robiłam komputerowe i budowlane), w kabinowych - znajomości. A uzyskanie kompetencji językowych dla osób utalentowanych i pracowitych to jest minimum 2 lata harówki.

      Jest tu też jedna rzecz, o której nikt nie wspomniał. Nawet jak już człowiek się nauczy tych języków, to trzeba o nie CODZIENNIE dbać. Codziennie coś czytać, pisać, słuchać i mówić w każdym znanym języku. Inaczej - klops. Krew w piach. No i - fach tłumacza odchodzi w niebyt. Programy tłumaczące (nie mam na myśli google translate) sprawiają, że człowiek jest raczej korektorem tłumaczeń i w tej funkcji bardziej sprawdza się specjalista niż językoznawca.

      Natomiast w językach programowania widać przyszłość. To też można opanować w miarę szybko i pracować z domu.
      • gardenia_nowak Re: języki obce 27.12.12, 22:31
        O jakie to programy tłumaczące Ci chodzi? Zaciekawiłaś mnie.
        • ida_listopadowa Re: języki obce 27.12.12, 22:47
          to są programy CAT (Computer Assisted Translation), nawet kiedyś była na emamie dyskusja na ten temat:
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,126361319,126361319,Mamy_tlumaczki_prosze_pomozcie_PILNE.html
          ponoć jest nawet jakiś darmowy
          • hermenegilda_zenia Re: języki obce 27.12.12, 23:09
            To nie są programy tłumaczące, tylko jak nazwa wskazuje wspomagające proces tłumaczenia. Za jego pośrednictwem tłumacz sam tworzy sobie bazy z pamięciami zawierającymi już przetłumaczone przez siebie segmenty tekstów w dwujęzycznej konfiguracji i jeżeli zdarzy się, że jakieś zdanie tudzież zwrot się powtarza w zupełnie nowym tekście, program go "przywoła" i wyświetli na ekranie. Zaleca się je osobom, które specjalizują się w określonych dziedzinach, gdzie występują teksty o dużej powtarzalności, np. techniczne. W związku z tym CAT-y zupełnie nie przydadzą się tłumaczowi literackiemu. Jestem zawodowym tłumaczem, mam swoją firmę, na Tradosie (jeden z CAT-ów) pracuję już od ponad 10 lat i ktoś, kto myśli, żeby się z tej pracy utrzymywać musi zainwestować w sprzęt i właśnie narzędzia wspomagające, bo żadne porządne biuro tłumaczeń nie zainteresuje się współpracą z kimś, kto tego nie ma. Klientom bezpośrednim jest w zasadzie wszystko jedno, bo oni raczej mają mgliste pojęcie o tajnikach pracy tłumacza. Natomiat co do całego pomysłu, to raczej zajmij się korepetycjami. W twoim wieku nie widzę zbyt wielu możliwości prawdziwego zaistnienia na rynku. Specjalizacja to podstawa - znajomość języka to tylko jedno z wymagań, ale wcale nie jedyne. Miliony ludzi potrafi pogadać o d...pie Maryni po angielsku czy rosyjsku, kluczem jest prawdziwa, dogłębna znajomość kilku wybranych dziedzin i wtedy można naprawdę wygodnie żyć z tłumaczeń. Tłumaczenia ustne to zupełnie inna para kaloszy, tu bardzo ważne są predyspozycje psychiczne, refleks, odporność na stres.
        • lily-evans01 Re: języki obce 27.12.12, 22:53
          Czy może raczej programy wspomagające tłumaczenie?
          Są w stanie zgromadzić bazę słów, uzupełniać tłumaczenie o znajome już elementy itp. (np. Trados, Syntax, WordFast itp.).
          Czy o to chodziło?
          Bardzo dużo biur tłumaczeń pyta obecnie o obsługę programów CAT. Przewiduję, że za jakiś czas praca tłumacza zostanie zredukowana do minimum...
          • gardenia_nowak Re: języki obce 27.12.12, 23:06
            Czyli Panie są z frakcji: te straszliwe CAT-y, tak?

            CAT-y zajebiście podnoszą efektywność, pozwalają wyeliminować dublowanie pracy, co nie znaczy, że za 100% match masz nie brać kasy. W końcu przepuszczenie tego przez Tradosa też zajmuje czas. Ja natomiast uważam, że branie za to 100% stawki jest nieuczciwe. Ale 25% już całkiem w porzo, chyba że ktoś podstawi to u siebie, a Tobie zostaje już tylko zrobienie no match. Bez CAT-a robiłam 5 storn dziennie. Z CAT-em współpracującym z google translate (proste zdania podstawia jak złoto, zostają do poprawki końcówki - za to mam dużo mniej klepania w klawiaturę) robię nawet 20. Poza tym w moich własnych tm-kach mogę poszukiwać wyrażeń, nad których tłumaczeniem już się biedziłam wcześniej (niekoniecznie dla tego samego klienta). Darmowy CAT to np. OmegaT.
          • ida_listopadowa Re: języki obce 27.12.12, 23:07
            O to chodziło. W tłumaczeniach pisemnych od dawna nie siedzę i nie mam dostępu do żadnego takiego ustrojstwa, ale z opowieści znajomych wiem, że w biurach, gdzie korpus językowy z danego tematu jest już dobrze opracowany, tłumaczenie maszynowe to większość pracy. Reszta to korekty.
            Za moich czasów (i na studiach) tłumaczenia robiło się na dwie ręce - tłumacz i korektor/redaktor.
            • gardenia_nowak Re: języki obce 27.12.12, 23:20
              Ale korektę też się dużo wygodniej robi w wersji unclean pliku, a nie porównując source z targetem w dwóch osobnych plikach. Ja robię w zasadzie wyłącznie tłumaczenia komercyjne, zero literatury i bez CAT-a nie wyobrażam sobie życia.
              • ida_listopadowa Re: języki obce 27.12.12, 23:46
                Ciekawa dyskusja, dużo się z niej dowiedziałam (ostatnie zawodowe tłumaczenia robiłam ponad dekadę temu, kiedy używało się nawet - sic! - papierowych słowników wink ), ale chyba za daleko odchodzi od głównego tematu.

                Moim zdaniem ilość pracy włożonej w wyuczenie się - od zera! - języka i zawodu (no i nowych metod pracy, o których piszecie) jest niewspółmierna do ewentualnego zysku. Języki niszowe nie są żadną gwarancją, bo jak sama nazwa wskazuje są niszowe = małe zapotrzebowanie. Mimo wszystko obawiam się, że tłumacze-ludzie odejdą w niepamięć jak te papierowe słowniki.

                • zuzanna56 Re: języki obce 27.12.12, 23:54
                  Ja się też wiele dowiedziałamsmile Uczę od lat, dawno skończyłam anglistykę, ale z tłumaczeniami miałam do czynienia dawno i krótko.
                  Też mi się wydaje, jak już ktoś napisał, że chyba lepiej poświęcić trochę czasu na podszkolenie języka i za 2-3 lata uczyć go niż kilka lat nauki nowego języka, po wiele godzin dziennie, czy nawet skończenie innej filologii aby tłumaczyć - może się okazać że jest problem z pracą albo zarobki są niewielkie. Na razie na pewno zacząć się uczyć języka warto.
                • gardenia_nowak Re: języki obce 28.12.12, 00:23
                  Papierowe słowniki też mam - techniczny, elektryczny, prawniczy, stanisławskiego. Ale wygooglanie jest jednak szybsze, poza tym czasem trafią się obrazki (przy tłumaczeniach technicznych zwłaszcza), a wtedy to już w ogóle orgia. Na co dzień korzystam z ling.pl (b. szeroki zasób słownictwa), translatica (prawnicze, unijne, biznes), megasłownika (dużo technicznych określeń), diki (sporo wyrażeń), glosariusza na proz, słowników jednojęzycznych, no i googla - skarbnicy wiedzy wszelakiej. IMO zawód tłumacza pisemnego (branża komercyjna - instrukcje, umowy, oferty, teksty marketingowe) to w dużej mierze przekopywanie internetu, w poszukiwaniu Świętego Graala - czyli odpowiedniego słówka przede wszystkim w tłumaczeniach technicznych, ale każda dziedzina ma swoje własne specyficzne słownictwo i trzeba za każdym razem odpowiednio dostosowywać rejestr językowy. Generalnie jeśli chce się tu utrzymać wysoki poziom, to trudna praca i żmudna - na pewno nie dla każdego znającego język. Myślę, że autorka wątku powinna sobie z tego zdać sprawę. Ale nie dramatyzujmy - tłumaczenie maszynowe to jest taka sama sytuacja jak małpy i dzieła Szekspira - jednak jeden specjalista zrobi tłumaczenie szybciej i lepiej niż automatyczny translator, co nie znaczy, że na rynku nie może istnieć i jedno i drugie.
                  • echtom Re: języki obce 28.12.12, 08:31
                    > Na co dzień korzystam z ling.pl (b. szeroki zasób słownictwa), translatica (prawnicze,
                    > unijne, biznes), megasłownika (dużo technicznych określeń), diki (sporo wyrażeń> ), glosariusza na proz, słowników jednojęzycznych, no i googla

                    Ja w przysięgłych korzystam często z dwujęzycznych wersji tekstu w EUR-Lex, ale czujnie, bo nie zawsze są idealne.
      • joa66 Re: języki obce 28.12.12, 13:05
        Pytanie serio: czy jest możliwe, żeby osoba średnio uzdolniona matematycznie nauczyła się języka programowania? Ile czasu to mniej więcej zajmuje?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja